Literatura piękna

1073
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Mumia zmartwychwstała

Arthur Conan Doyle

“Mumia zmartwychwstała” to utwór Arthura Conana Doyle’a, znanego na całym świecie jako twórca serii powieści i opowiadań o Sherlocku Holmesie.   Historia opowiada o atlecie z Uniwersytetu Oksfordzkiego imieniem Abercrombie Smith, który zauważa dziwną serię wydarzeń związanych z Edwardem Bellinghamem, studentem egiptologii, który jest właścicielem wielu starożytnych egipskich artefaktów, w tym mumii. Po odkryciu trudnych do wytłumaczenia zjawisk, Abercrombie zaczyna podejżewać, że mumia zmartwychwstała.  

1074
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Murdelio

Zygmunt Kaczkowski

Zygmunt Kaczkowski (1825-1896), powieściopisarz, publicysta, finansista, uczestnik rewolucji krakowskiej 1846 (uwięziony i skazany na śmierć, w 1848 uwolniony pod presją opinii publicznej), delegat za Zjazd Słowiański w Pradze oraz uczestnik konspiracji powstańczej 1860 (więziony od 1861 do 1862 roku.) W latach 1862-1863 działał w Wiedniu i Paryżu jako konfident austriacki w środowiskach emigracyjnych; po zdemaskowaniu i skazaniu w 1864 przez tajny sąd obywatelski na banicję osiadł we Francji, zyskując rozgłos i majątek jako finansista. Piewca heroicznej przeszłości (Olbrachtowi rycerze, t.1-3 1889); w cyklu powieści Ostatni z Nieczujów (t.1-6) 1853-1855) dał epicki obraz życia szlachty sanockiej w drugiej połowie XVIII w. Za najlepszą powieść cyklu nieczujowskiego uważany jest Murdelio. Utwór harmonijnie łączy cechy gawędy z cechami powieści obyczajowej i romantyczną tajemniczością. Tytułowy Murdelion to postać zagadkowa: być może przestępca, uosobienie zła, a być może nawet sam diabeł... Przeczytaj fragment Ja miałem natenczas lat blisko dwanaście. Edukowano mnie z wielką pracą i wielkim nakładem i z tej przyczyny dziwnie dwór nasz wyglądał. Nie było sukni w Europie, w której by ktoś nie chodził na naszym dworze, nie było mowy w Europie, którą by tam nie mówiono. Dwóch Francuzów, jeden Niemiec, jeden Anglik, trzech Włochów niby to przy mnie było. Hiszpan nawet jeden, który niegdyś z owymi sumami z Madrytu przyjechał, ostał się na zamku i obiecując mojemu ojcu, że mnie marynarki nauczy, ostał się na zawsze. Wszystko to chodziło w krótkich sukniach, trzewikach i pończochach, w większych i mniejszych perukach, w długich lokach, w aksamitach, w kolbertynach, w kryzach, przy szpadach i Bóg nie wie w czym jeszcze. Podług nich ubierali się i inni dworzanie, sługi nawet przestrajano z cudzoziemska, tylko mój ojciec i Gintowt stary chodzili po dawnemu i ze łbami wygolonymi. Dziwno się to może wydawać będzie komu, że mój ojciec, chociaż był skąpy, tyle obcych ludzi utrzymywał na swojej kuchni i lafie, dziwno się to nawet wydawało sąsiadom, ale tak było w rzeczy. Mój ojciec sam odebrał mizerne wychowanie za młodu i zajęty jedynie tylko robieniem fortuny o niewiele je podniósł w późniejszym życiu; dopiero kiedy po znacznym powiększeniu tej fortuny i po rumorze, który się z przyczyny owych sum hiszpańskich rozległ o moim ojcu po Rzeczypospolitej, uwaga publiczna się na niego zwróciła; dopiero kiedy przez znaczny urząd, na którym natychmiast zasiadł, wszedł w bliższe z wielkim światem stosunki, dopiero wtedy, nie wychowanie swoje poprawił, ale poznał, że ono jest konieczne na świecie i że bardzo źle jest bez niego. Od tego złego, którego sam doświadczył, postanowił mnie wszelkimi siłami ochronić, a że był człek namiętny i czegokolwiek się chwycił, to już niespracowanie robił i wyciągał do ostatniej ostateczności, więc i do wychowania mego wziął się z taką energią, że dziesięć razy więcej sił i środków do tego użył, niż było potrzeba. Do uskutecznienia niektórych rzeczy nigdy nadto sił użyć nie można, nigdy nadto energii, ale do innych tylko w miarę, w czas i w miejsce użyta siła cel swój może osiągnąć. Kto by chciał wóz ruszyć z miejsca i naokoło niego kilkanaście koni nasilał, ten go raczej rozerwie, ale pewnie nie ruszy. Tak było i ze mną. Każdy z tych cudzoziemców czegoś mnie uczył, każdy do mnie swym własnym przemawiał językiem, ale jam się niczego zgoła, ani nawet języków, od nich nie nauczył. Geografia i historia, astronomia i alchimia, prawo i języki: francuski, włoski, niemiecki, angielski, hiszpański i polski, tak się to wszystko pomieszało w głowie, wyobrażenia o Bogu, o religii, o ludziach, o obowiązkach człowieka i obywatela tak się pokrzyżowały, uczucia nawet moje dziecinne, które ze szczętem nie wyniszczały, tak się powikłały i zdenaturalizowały, że ksiądz staruszek, zamkowy kapelan, który mnie miał religii nauczać co rana, często moimi obiekcjami zbity z tropu, zamiast mi dawać lekcje, tylko Ewangelię czytał nade mną. Na tym punkcie stało moje usposobienie, kiedy mnie obudzono i powiedziano, że ojciec jest konający. Francuz mnie wyrwał z łóżka i zaprowadził do konającego, który leżał wysoko podniesiony na poduszkach, mówił jeszcze, ale już ruszać się nie mógł. Powiedziano mu, że ja jestem przy łożu. Wtedy, obróciwszy głowę cokolwiek, do mnie chrypliwym, urywanym głosem wymówił te słowa: „Synu! zostawiam ci wszystko. Do skończenia świata nie powinniście już wychodzić z senatu. Rób wszystko, co możesz, na co siły twoje wystarczą, tak jak ja całe życie moje... ale... tutaj się trochę zakrztusił i umilkł na chwilę, lecz potem znowu: - ale... zaspokój jakim sposobem pana Wita pretensje. Może darujesz co jego dzieciom. Ale.. to sobie pamiętaj... on ma córkę jedynaczkę... kiedy się gniewu wysapie, a ambicja mu nic od ciebie przyjmować nie pozwoli, jednakże żal mu się zrobi schedy, on ci córkę podstawiać będzie. Niechże Bóg broni! pod błogosławieństwem... zakazuję!..." Tu się mocno zakrztusił, głowa pomiędzy poduszki upadła i skonał. W tym momencie grzmieć zaczęło na dworze, ale to tak strasznie, że aż zamek drżał cały, wicher się zerwał okropny i strącił pół dachu ze zamku, szyby powybijał, narożną wieżę, w której była kaplica, do połowy obalił; nagle błysnęło kilka razy i piorun uderzył w oborę, a zapaliwszy ją, strasznym światłem cały zamek oświecił. W przerażeniu i strachu wszyscy wybiegli ze zamku ratować, gasić, rozrywać, ja tylko jeden zostałem siedzący na skrzyni, która była przy łożu mojego ojca, i ksiądz staruszek, który klęknął na środku izby, mówiąc: „Przekleństwo pana Wita się sprawdza, zły duch włazi pomiędzy te mury".

1075
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Murzyn z załogi Narcyza

Joseph Conrad

"Murzyn z załogi Narcyza" to jedna z pierwszych powieści wybitnego pisarza Josepha Conrada.

1076
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Murzyn z załogi Narcyza. The Nigger of the Narcissus

Joseph Conrad

Odkryj mroczny świat marynarskich zmagań na otwartym morzu w powieści Josepha Conrada "Murzyn z załogi Narcyza", dostępnej w wyjątkowym, dwujęzycznym wydaniu polsko-angielskim w przekładzie Jana Lemańskiego. Akcja książki toczy się na pokładzie statku handlowego Narcissus, który przemierza wody z Bombaju do Londynu. Głównym bohaterem jest James Wait, czarnoskóry marynarz z Indii Zachodnich, który z trudem walczy z gruźlicą od momentu wypłynięcia. Jego pogarszający się stan wywołuje różne reakcje wśród załogi - od podejrzliwości po współczucie. Kapitan Allistoun i doświadczony marynarz Singleton pozostają skupieni na swoich obowiązkach, zdając się nie zauważać dramatu Waita. Kiedy statek staje w obliczu niszczycielskiego sztormu u wybrzeży Przylądka Dobrej Nadziei, załoga zmuszona jest do heroicznej walki o przetrwanie. W dramatycznym momencie kilku marynarzy ryzykuje życie, aby uratować Waita z jego kabiny. Po przejściu burzy i uporaniu się z uszkodzeniami statku, załoga staje w obliczu nowego wyzwania - bezwietrznej ciszy, która unieruchamia Narcissusa na otwartych wodach. W tym klaustrofobicznym środowisku narastają napięcia, a sytuacja na pokładzie staje się coraz bardziej napięta. Wkrótce wychodzi na jaw, że Wait nie był tak chory, jak twierdził, co wywołuje falę gniewu i podziałów wśród załogi. Kapitan Allistoun musi stawić czoła niemal buntowniczym nastrojom, które podsyca intrygant Donkin. Atmosfera na pokładzie gęstnieje, a wśród marynarzy pojawiają się szeptane oskarżenia, że to właśnie obecność Waita przynosi im nieszczęście. "Murzyn z załogi Narcyza" to nie tylko opowieść o trudach morskiej wyprawy, ale także głęboka analiza ludzkich postaw wobec cierpienia, lojalności i strachu. Dzięki dwujęzycznemu wydaniu, czytelnik ma okazję zanurzyć się w tej klasycznej historii zarówno w oryginale, jak i w doskonałym polskim tłumaczeniu. Idealna lektura dla miłośników literatury morskiej i wielbicieli twórczości Conrada. A co było dalej dowiesz się Czytelniku przeczytawszy cały utwór...

1077
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Muszle wróżbiarki. Powieść

Aissatou Foret Diallo

Powieść gwinejskiej pisarki i prawniczki Aissatou Foret Diallo, wieloletniej aktywistki zajmującej się obroną praw kobiet. Akcja książki rozgrywa się pod koniec XX wieku w stolicy Gwinei, Konakry, i utrzymana jest w konwencji klasycznego romansu. Historię miłości dwojga młodych ludzi z różnych grup etnicznych autorka ukazuje na szeroko zakreślonym społeczno-politycznym tle Gwinei, rodzącej się w tamtym czasie demokracji oraz społeczeństwa żyjącego w skomplikowanym rozdwojeniu między tradycyjnymi zwyczajami i nowymi przepisami liberalizującego się prawa.

1078
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Mysia wieża i inne polskie podania i powiastki

Czesław Kędzierski

Czesław Kędzierski - Mysia wieża i inne polskie podania i powiastki. Zbiór opowieści, który przenosi czytelnika w świat dawnych wierzeń, ludowych mądrości i pełnych symboliki historii. Znajdziesz tu między innymi legendę o Mysiej Wieży, opowieść o królu i pustelniku, moralną przypowieść o wilku i człowieku, a także znaną baśń o siedmiu krukach - każda z nich niesie uniwersalne przesłanie i ukazuje wartości zakorzenione w polskiej tradycji. To idealna lektura dla tych, którzy chcą przypomnieć sobie barwny świat dzieciństwa lub odkryć go na nowo - tym razem w mądrej i eleganckiej odsłonie.

1079
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Myśli

Giacomo Leopardi

Conte Giacomo Taldegardo Francesco di Sales Saverio Pietro Leopardi, znany jako Giacomo Leopardi (1798-1837) włoski filozof i poeta romantyczny, zaliczany do grona największych klasyków XIX-wiecznej literatury światowej. Prekursor pesymizmu jako spójnego i całościowego systemu filozoficznego. Cała twórczość zarówno literacka, jak i filozoficzna Leopardiego stanowiła wyraz skrajnej rozpaczy. Towarzyszące poecie przez całe życie poczucie głębokiego osamotnienia, przemoc w rodzinie, dotkliwy ból z powodu nieodwzajemnionej miłości, słaby stan zdrowia fizycznego, a przy tym nadwrażliwość i społeczna alienacja zaważyły bowiem na kształcie jego liryki, która egzystencję ludzką pojmuje w kategoriach niekończącego się cierpienia i bezlitosnej natury. Przez ostatnie lata życia romantyk zamieszkiwał w domu u stóp Wezuwiusza, gdzie medytował nad ostateczną zagładą człowieka. A oto próbka jego myśli: Kto wbrew mniemaniu innych przepowiedział zajście pewnej rzeczy na świecie, która potem następuje, niechaj nie myśli, że przeciwnicy jego, widząc fakt, przyznają mu słuszność i nazwą go mądrzejszym lub doświadczeńszym od siebie. Albo zaprzeczą faktowi, albo przepowiedni, lub też będą dowodzili, że one różnią się w okolicznościach, lub w jakiśkolwiek inny sposób znajdą przyczyny, którymi będą usiłowali przekonać siebie i drugich, że ich mniemanie było słuszne, zaś przeciwne fałszywe.

1080
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Na coś trzeba umrzeć

Adrianna Alksnin

24 lutego 2022 roku Adriana Alksnin dostaje diagnozę: rak nerki. Autorka tej książki jest pisarką i eseistką, dramaturżką, reżyserką teatralną, autorką tekstów dramatycznych, bywalczynią krakowskich knajp. Jest także doktorą nauk humanistycznych, która specjalizuje się w tekstach o chorobach. Nic zatem dziwnego, że ma świadomość istnienia wielu onkonarracji. Kiedy dowiaduje się o chorobie, podejmuje się pisać kolejną książkę o raku. Nie potrafi inaczej przejść przez to doświadczenie, jak próbując stwarzać język dla opisu choroby nowotworowej. Ale robi to tak, żeby uniknąć stałych toposów onkopisania (przegrani i zwycięzcy, niedomagania systemu, dzielenie się intymnością). Kolejny esej o raku charakteryzuje się także specyficznym poczuciem humoru. Adrianna Alksnin (ur. 1987) - pisarka i eseistka, dramaturżka, reżyserka teatralna, autorka tekstów dramatycznych, doktora nauk humanistycznych, okazjonalnie copywriterka i social media ninja. Mieszka w Krakowie. Z kotem.   FRAGMENT Być może odsłaniam zbyt wiele. Być może powinnam ugryźć się w język. Być może zostanę źle zrozumiana. Być może. W amerykańskiej literaturze istnieje nawet specjalna szufladka, do której można włożyć takie teksty, jak ten. Misery porn. Opowieści o traumie i cierpieniu, koniecznie autobiograficzne. Ich autorzy i autorki zasiadają potem na kanapie u Oprah Winfrey, po raz kolejny opowiadając szerokiej publiczności swoją historię, podczas gdy prowadząca ukradkiem ociera zabłąkaną w kąciku oka łzę, ostrożnie, tak, aby nie rozmazać starannie nałożonego makijażu. Nie chcę do niej trafić. Do tej szufladki. Nie chcę trafić do żadnej z szufladek. A bez wątpienia, do którejś trafię. Choroby stają się na swój sposób modne. Co rusz jakaś znana persona zwierza się tabloidom ze swoich dolegliwości. Podobno, żeby dodać otuchy innym, którzy również zmagają się z pokrewnymi problemami. Może. Ale podejrzewam, że tak naprawdę chodzi o clickbaity. Publiczność łaknie takich historii. Więc się ich jej dostarcza. Nie zdziwi mnie, jeśli niebawem usłyszę, że staram się „wybić na raku”. Szczerze mówiąc, wolałabym „wybić się” na czymś zgoła innym. Ale wyszło jak wyszło, co zrobić. Niech gadają, co chcą.