Dramat
Freuda teoria snów. Komedia w 3 aktach
Antoni Cwojdziński
Seria KLASYKA MNIEJ ZNANA Antoni Cwojdziński (1896–1972), komediopisarz, z wykształcenia fizyk. Pod wpływem J. Osterwy wstąpił do Instytutu Reduty, gdzie występował pod pseudonimem A. Woydan. Pracował jako reżyser w teatrach Lwowa i Warszawy. Debiutował jako autor Teorią Einsteina (wyst. 1934 w reż. Osterwy), graną z ogromnym powodzeniem. Od 1940 przebywał na emigracji: w latach 1941–1961 w USA, następnie w Anglii. Podczas wojny zorganizował w Nowym Jorku objazdowy Polski Teatr Artystów, w którym wystawiał sztuki tematycznie związane z okupacją hitlerowską w Polsce. Od 1962 kierował w Londynie teatrem Nasza Reduta, utrzymując jednocześnie stały kontakt z krajem, gdzie wystawiano jego sztuki. Był, obok Bruno Winawera, twórcą tzw. komedii scjentystycznej. Uważał, że wobec ogromnego znaczenia nauki w życiu współczesnego człowieka powinna stać się ona tematem sztuki. Popularyzował tezy naukowe w sposób niezbanalizowany, konfrontował je z powszechnymi poglądami, wynikającymi często z błędnej interpretacji nauki. Psychoanalizie poświęcił Freuda teorię snów (wyst. 1937), typologii konstytucjonalnej Kretschmera Temperamenty (wyst. 1938), teoriom biologicznym Obronę genów (wyst. 1964), telepatii i jasnowidzeniu Hipnozę (wyst. 1964), cybernetyce Sprzężenie zwrotne (wyst. 1966). W komediach powojennych wprowadzał elementy groteskowej farsy (Einstein wśród chuliganów) i satyry społecznej (Każda chwila, demaskująca amerykańskie społeczeństwo).
Anna Piwkowska
Gdy czytam wiersze Anny Piwkowskiej, czuję się tak, jakbym wbiegł rankiem między aleje odludnego parku, ponad którymi, w pełnym nadziei świetle nowego dnia błyskają nieprzeliczone sylwetki ptaków, splatają się linie ich lotu. Ale miast skwirów i klangoru słychać tu szept zmarłych. Mówią ci, których pożegnała niegdyś bohaterka, a może po prostu autorka wierszy, i którzy nadal się nią opiekują. I ci, równie realni, którzy przyszli spośród kart książek jak młodziutka Tunia z Iwaszkiewiczowskiego Wilka, czy Kławdia Chauchat, pensjonariuszka czarodziejskiej góry. Piwkowska wiedzie nas ponad czas, gdzie przeszłość plącze się z dniami mającymi nastąpić, gdzie stworzona przez nią kobieta jest sobą dzisiejszą i dawną, o dziewczęcym ciele, a zarazem kawką o kryształowych źrenicach i postacią w sukience z chabrowego lnu, która przemierza obraz Józefa Czapskiego. Sobą i wszystkim. Strofa za strofą autorka Furtian tka kilim istnienia, jest kapłanką, roztańczoną przewodniczką korowodu dusz. Andrzej Franaszek
Maria Konopnicka
Maria Konopnicka Z przeszłości. Fragmenty dramatyczne Galileusz Oddano Galileusza w ręce Świętego Urzędu (Inkwizycji) po zmuszeniu go stawić się w Rzymie, w lutym 1633 r. Po ukończeniu procesu rozkazano Galileuszowi stawić się na dzień 22 czerwca, dla wysłuchania wyroku, którym uznano, że powinien ulec karom na heretyków przepisanym; że jednak może się od nich uwolnić, jeżeli z czystym sercem wyprzysięże się i wyklnie własne swoje herezje. W sromotnej odzieży sędziwy... Maria Konopnicka Ur. 23 maja 1842 r. w Suwałkach Zm. 8 października 1910 r. we Lwowie Najważniejsze dzieła: O Janku Wędrowniczku, O krasnoludkach i sierotce Marysi, Nasza szkapa, Miłosierdzie gminy, Rota, Dym, Mendel Gdański Poetka, publicystka, nowelistka, tłumaczka. Zajmowała się krytyką literacką. Pisała liryki stylizowane na ludowe i realistyczne obrazki (W piwnicznej izbie). Wydawała cykle nowel (Moi znajomi, Nowele, Na drodze). W otoczeniu ośmiorga swoich dzieci tworzyła bajki (Na jagody). Jako poetka, inspiracji szukała w naturze (Zimowy poranek). Swoje wiersze publikowała głównie w prasie. Wiersz patriotyczny Rota konkurował z Mazurkiem Dąbrowskiego o miano hymnu Polski. Wiele jej utworów powstało podczas podróży po Europie (Italia). Ostatnie lata życia poświęciła poematowi Pan Balcer w Brazylii. autor: Bartłomiej Chwil Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Plaut
Euklio niezamożny znalazł w domu swym zakopany garnek ze złotem; opanowuje go troska, żeby nikt o tym skarbie się nie dowiedział; posądza wszystkich, że domyślają się, co posiada, i czyhają, by mu złoto wydrzeć. Niewolnicę Stafilę wypędza, aby go nie podglądała, gdy on do garnka, dla nacieszenia się widokiem złota, śpieszyć będzie. Oczywiście nie jest to koniec opowieści. Zachęcamy do lektury!
Głową o stolik. Kronika wypadków medialnych
Jerzy Gruza
Zbiór ironicznych i żartobliwych obserwacji codziennego życia, przeplatanych wspomnieniami i anegdotami. Wiele w nich odniesień do literatury, sztuki i filmu, a także, do konkretnych osób – i to zawsze po nazwisku! Opowieści Gruzy są różnej wagi i różnej długości. Od krótkich, jednozdaniowych bon-motów i złotych myśli, do liczących wiele stron esejów. Od spraw najwyższej wagi, do ... afer łóżkowych. Lektura bardzo zabawna, a także skłaniająca do refleksji. Uwaga! W tej książce jest wiele twierdzeń bardzo niepoprawnych politycznie. Być może dlatego książka ta jest unikatem, białym krukiem – jej papierowej wersji nie kupisz nigdzie! Jerzy Gruza – znany reżyser i scenarzysta, twórca wielu programów i widowisk telewizyjnych, człowiek, zdaniem przyjaciół, o cynicznym podejściu do życia, ale też o wielkim złotym sercu – intryguje niedopowiedzeniami, prowokuje śmiałymi sądami, kontrowersyjnymi środkami wyrazu by na koniec zaskoczyć ciętą ripostą. Hasła umieszczone przez autora na okładce: zapiski rozproszone i na powrót złożone, monolog zewnętrzny, zjadanie wspomnień, Ulisses warszawski. RECENZJA, KTÓRĄ NAPISAŁ ZDZISŁAW PIETRASIK („POLITYKA”): Właśnie wychodzi z kawiarni Czytelnik, w której przy słynnym stoliku przez lata spotykali się artyści, i rozpoczyna sentymentalną podróż po Warszawie. Czuje się trochę jak bohater „Ulissesa” Joyce’a przechadzający się po Dublinie. Gmach politechniki, teatr Syrena, szpital dziecięcy, mnóstwo wspomnień związanych z każdym z tych miejsc. Szybko jednak rezygnuje z czasu przeszłego: „odechciało mi się żreć wspomnienia, bo jest tego góra, i nie chce mi się więcej wspominać”. Woli być kronikarzem współczesnej Warszawy. „Głową o stolik” ma kilka podtytułów, z których najtrafniejszy brzmi „Monolog zewnętrzny”. Jerzy Gruza jest kulturalnym wszystkożercą w ścisłym znaczeniu słowa. Chodzi na premiery teatralne, które recenzuje celnie jednym zdaniem, często złośliwie. Ale potrafi zachwycić się „Personą” Lupy i obiecuje sobie, że zobaczy spektakl jeszcze raz. Ogląda filmy, jest zapraszany na gale i inne imprezy okołokulturalne. Nie opuści Nocy Muzeów ani targów książki. Czyta współczesnych pisarzy (np. Houellbecqa), ale z upodobaniem cytuje klasyków, Tomasza Manna, Oscara Wilde’a, Gustawa Flauberta czy Karola Irzykowskiego. Jednym słowem, inteligent w starym dobrym stylu, przy tym obdarzony wybitnym poczuciem humoru (w co chyba miłośnicy serialu „Czterdziestolatek” nigdy nie wątpili). Interesuje się polityką, odnotowuje przykładowo w swej książce: „Dziś zjazd PO w Gdańsku. Świetne przemówienie Tuska. Mistrzostwo świata w ucieczce od poważnych tematów ruchem konika szachowego. Wiwaty i entuzjazm delegatów”. Wyczulony jest na krajowe paradoksy: „W jednej miejscowości w Polsce wydali dużo pieniędzy na zegar słoneczny – wmurowali go w miejscu, gdzie słońce nie dochodzi”. Szydzi ze snobizmów naszego szoł-biznesu: „Herbuś szaleje w Hollywood”. Chwilami ton się zmienia. Jest bowiem książka Gruzy także kroniką zmarłych. Umarła Irena Kwiatkowska. Dziś rano umarł Kuba Morgenstern. Umarł Andrzej Łapicki. Umarła Karin Stanek. Umierają coraz młodsi. I wreszcie zdanie, który obwieszcza koniec pewnej epoki: „Umarł Bereza. I nie ma stolika”.
Gody życia. Dramat współczesny w IV aktach
Stanisław Przybyszewski
Niniejsze wydanie, jako pierwsze z przygotowywanego cyklu związanego z twórczością dramatyczną Stanisława Przybyszewskiego, stawia sobie za cel krytyczne opracowanie Godów życia. Dramat ten nie ma podobnej edycji - ze wstępem interpretacyjnym oraz komentarzem edytorskim, z towarzyszącym tekstowi aparatem filologicznym - może być jedynie znany z pierwszego wydania w roku 1910. Prezentowana tu edycja wynika z konieczności dostarczenia brakujących wznowień dzieł i podyktowana jest potrzebą krytycznego dyskutowania o dorobku najsilniej (być może) oddziałującego na pisarskiego ducha twórcy polskiej, a także europejskiej literatury przełomu XIX i XX wieku. Takie wydanie ma umożliwić skoncentrowanie się na silnych i słabych stronach samego utworu i zrównoważyć nawarstwioną z biegiem lat literaturę na temat Przybyszewskiego, stawiającą na drugim planie to, co o znaczeniu autora powinno świadczyć najbardziej - jego twórczość. „Dziś może trudno uchwycić siłę wpływu, jaki wywarła aktywność Przybyszewskiego na myślenie o dramacie czy teatrze. Gdy mowa o reformatorach sceny polskiej u progu XX wieku, częściej wymienia się nazwiska Stanisława Wyspiańskiego czy Stanisława Ignacego Witkiewicza - tych naprawdę wybitnych twórców. Ich dzieła dramatyczne wciąż się czyta. Kto współcześnie pamięta o wyjątkowości Przybyszewskiego, kto wie, że miejsce dla następców przygotował właśnie on - swoimi teatralnymi innowacjami, odważnymi pomysłami, łamaniem zasad inspirował wielkich, czasem nawet większych od siebie. Pod koniec życia rozżalony pisał: «Niech zgasnę, czym prędzej zgasnę, bym mógł tylko we wzmożonej potędze powrócić… A wrócę - wrócę!». Może już czas przywrócić mu jego miejsce?” (Ze Wstępu).
Stanisław Przybyszewski
“Goście” to utwór Stanisława Przybyszewskiego, polskiego pisarza, poety, dramaturga okresu Młodej Polski. Przybyszewski był skandalistą, przedstawicielem cyganerii krakowskiej i nurtu polskiego dekadentyzmu. “Goście” to wspaniały dramat Stanisława Przybyszewskiego. Jest to jeden z dramatów obok takich dzieł jak Złote runo oraz Dla szczęścia, które składają się na cykl dramatyczny Taniec miłości i śmierci. Obok samej twórczości rozgłos Przybyszewskiemu przynosiła także atmosfera, jaką wokół siebie wytwarzał. Był uważany za legendarną postać europejskiej bohemy, przez Strindberga nazywany był „genialnym Polakiem”. Przybyszewskiego uważa się za prekursora współczesnego satanizmu intelektualnego.
Stanisław Przybyszewski
Stanisław Przybyszewski Goście Epilog dramatyczny w jednym akcie ISBN 978-83-288-2701-1 OSOBY: * ADAM. * BELA, jego żona. * POLA, jego siostra. * GOŚĆ. * NIEZNAJOMY. * PIERWSZY STARZEC. * DRUGI STARZEC. * WODZIREJ. * GOŚCIE. W pałacu przygrywa muzyka Danse macabre Saint-Saënsa. Konradowi Rakowskiemu / Park. Noc księżycowa. W dali rzęsiście oświetlony pałac. Po parku przesuwają się z uśmiechem i gwarem pary ludzi wchodzą do pałacu, to znowu wychodzą... Stanisław Przybyszewski Ur. 7 maja 1868 w Łojewie Zm. 23 listopada 1927 w Jarontach Najważniejsze dzieła: Confiteor (1899), Requiem aeternam (niem. Totenmesse 1893; pol. 1904), De profundis (niem. 1895; pol. 1900), Nad morzem (1899), Androgyne (1900), Homo sapiens (niem. 1895-1896, pol. 1901), Dzieci Szatana (niem. Satans Kinder 1897, pol. 1899); Dla szczęścia (niem. Das grosse Glueck 1897, pol. 1897); Matka (1902); Śnieg (1903); Gody życia (1909); Mściciel (1927) Urodził się na Kujawach, był synem nauczyciela wiejskiego; po ukończeniu niem. gimnazjum wyjechał do Berlina, gdzie studiował architekturę i medycynę. Opublikowanie rozwijających modernistyczną koncepcję twórcy esejów filoz. Chopin i Nietzsche oraz Ola Hanson (publ. niem. jako cykl Zur Psychologie des Individuums 1892) dało mu wstęp do berlińskiej bohemy artystycznej. Przybyszewski miał okazję zaprzyjaźnić się z postaciami wyznaczającymi styl epoki, takimi jak August Strindberg, Edward Munch czy Richard Dehmel. Ożeniwszy się w 1893 r. z norweską pianistką i pisarką Dagny Juel, do 1898 r. przebywał głównie w Norwegii, gdzie poznał kolejnych ważnych twórców, m.in. Henryka Ibsena i Knuta Hamsuna. Małżeństwo odwiedziło też Hiszpanię, korzystając z zaproszenia pol. filozofa-mesjanisty Wincentego Lutosławskiego. Następnie w Paryżu Przybyszewski znalazł się w kręgu Miriama (tj. Zenona Przesmyckiego, późniejszego wydawcy pism Norwida, tłumacza literatury fr., niem. i ang.). W 1898 przyjechał do Krakowa, poprzedzany rozgłosem zdobytym w Niemczech, Czechach i krajach skandynawskich; entuzjastycznie przyjęty przez młode środowisko twórcze. W Krakowie redagował młodopolskie ,,Życie" przy współpracy artyst. Wyspiańskiego, a także przewodził cyganerii (do której należał m.in. Tadeusz ,,Boy" Żeleński), otoczony atmosferą skandalu, ze względu na tematykę erotyczną swoich utworów, jak również rozwiązły styl życia, pijaństwo i takie incydenty jak odbicie żony Janowi Kasprowiczowi. Jego poglądy, będące adaptacją filozofii Schopenhauera i Nietzschego, eksponowały indywidualizm (przede wszystkim jednostki twórczej skłóconej z otoczeniem, wolnej od wszelkich zobowiązań społecznych i moralnych), tragizm natury ludzkiej, rozdartej między pierwiastkiem wyższym, duszą, i niższym, mózgiem (racjonalnością) oraz ideę pożądania jako siły kosmicznej. Głosił, że nowa sztuka powinna być celem samym w sobie, prowadząc artystę (poprzez analizę seksu i stanów patologicznych jako sfer wyłączonych spod kontroli świadomości) do poznania ,,nagiej duszy", wyzwolonej z więzów racjonalizmu i sensualizmu. Przyczynił się do rozwoju form artystycznych (np. powieści psychologicznej przez wprowadzenie rozbudowanych monologów wewn. i mowy pozornie zależnej) oraz postaw myślowych w Polsce. Na początku dwudziestolecia międzywojennego (1918-1920) Przybyszewski oddziałał także na środowisko poznańskich ekspresjonistów, skupionych wokół pisma ,,Zdrój" (studium programowe ,,Ekspresjonizm, Słowacki i Genesis z Ducha", 1918). Pod koniec życia pisał pamiętniki, wyd. pt. Moi współcześni. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.