Аудіокниги
Związane skrzydła. Dlaczego polskie samoloty spadają. Raport pilota
Robert Zawada
…polski lotnik to jest taki, że jak trzeba będzie, to nawet poleci na drzwiach od stodoły… Zaczęło się od serii katastrof. Najpierw CASA, potem Bryza i wypadek Mi-24. Wszystkie te katastrofy spowodowane były błędami załóg wykonujących loty. To były błędy na pierwszy rzut oka niedopuszczalne: brawura, niedouczenie, lekceważenie przepisów. Gdyby to był jeden wypadek, można by powiedzieć, że akurat ci piloci byli słabo wyszkoleni. Robert Zawada to kapitan rezerwy, pilot Wojska Polskiego, sejmowy ekspert lotniczy. Jako ekspert (konsultant) nadzwyczajnej podkomisji sejmowej do spraw zbadania procesu szkolenia lotniczego w Siłach Zbrojnych RP odwiedził wiele jednostek lotniczych, aby odpowiedzieć na pytanie: "Co jest nie tak ze szkoleniem polskich pilotów ?". Rozmawiając z pilotami służącymi w jednostkach na terenie całego kraju, usłyszał relacje, które brzmiały znajomo: pielęgnowanie postkomunistycznej mentalności, brak ochoty do wprowadzania zmian, kulejący, niedostosowany do współczesnych wymogów system szkolenia. Czynni lotnicy potwierdzili to, co autor pamiętał ze swojego szkolenia i służby w lotnictwie Marynarki Wojennej. A potem był 10 kwietnia 2010. Dlatego właśnie Robert Zawada postanowił zapoznać Czytelnika z prawdziwym stanem polskiego lotnictwa wojskowego. Bez koloryzowania. Bez odwołań do polityki. Wyłącznie w oparciu o własne doświadczenia… Zajrzyj także na stronę: www.zwiazaneskrzydla.pl
Ireneusz Iredyński
Na treść tej książki składają się dwie minipowieści: „Armelle” i „Fascynacja” oraz opowiadanie „Koniec i początek”. Zgodnie z tym, co sugeruje jej tytuł, tematem przewodnim tych utworów są relacje między kobietą i mężczyzną. Ich bohaterami są ludzie młodzi, w dużym stopniu idealiści i romantycy. Fabuła dotyczy wkraczania w życie i dorosłość, inicjacji uczuciowej, przy czym bohaterom przyjdzie zapłacić wysoką cenę za swoje doświadczenia. Według „Armelle” został nakręcony w 1990 roku film fabularny, który wyreżyserował Jan Lenczowski. „Armelle” najlepiej potraktować jako baśń o poszukiwaniu ideału, refleksje o tym, że pogoń za nim i konfrontacja z rzeczywistością łączy się z wysoką ceną i przynosi ból. Młody człowiek, świeżo po studiach, któremu do tej pory wszystko dosyć łatwo przychodziło, poznaje w pociągu dziewczynę, wcielenie jego ideałów. Wysiada za nią na nieznanej stacji i podąża przez las, w deszczu, coraz bardziej oczarowany. Nie wszystko potoczy się jednak tak jak sobie wymarzył… Nieco oszołomiony dostaje się na stację, ale postanawia wrócić i odnaleźć swój „ideał”, coś sobie udowodnić. Tak zaczyna się swoista odyseja, poszukiwanie i rozpytywanie mieszkańców, godziny wyczekiwania na stacji, wypatrywanie tej jedynej twarzy pośród tłumu, trwanie na posterunku wbrew przeszkodom i okolicznościom…wbrew rodzącej się wrogości bywalców dworca… Znowu łapię się na tym, że podoba mi się sposób narracji Iredyńskiego, który przypomina scenariusz (ba, Armelle to jest gotowy scenariusz, na jego podstawie powstał, w 1980 roku, film). Przez taką konstrukcję, pisarz musi wydobyć głębię psychologiczną bohaterów z dialogów, a nie z rozbudowanych opisów. Bohater opowiadania to romantyk, z dużą ilością sentymentalizmu, naiwności, donkiszoterii nawet. Postać ta byłaby nieznośna, gdyby nie interesujące rozmowy wplecione w tekst, z przypadkowo spotkanymi, innymi osobami tego dramatu (z Barbarą, z pijakami na dworcu, zwłaszcza z tłumaczką książek). Zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby nie owe błyskotliwe wymiany myśli, autor niebezpiecznie blisko otarłby się o …kicz. Myślę też, że to celowy zabieg. Pisarz podkreśla, że w momencie, kiedy w grę wchodzi uczucie, człowiek inteligentny i racjonalny staje się bezbronny. „Fascynacja” to historia rozczarowania nieco innego rodzaju. W drugim opowiadaniu nie ma śladu sentymentalizmu, a utwór sporo zyskuje. Bohaterem jest Andrzej, młody człowiek, pochodzący z małej miejscowości, podejmujący studia w Akademii Sztuk Pięknych. Trafia pod skrzydła profesora, który okazuje się jego dawnym znajomym. Jan Kowalski, znany malarz – był przed laty opiekunem drużyny harcerskiej, idolem młodzieży i odegrał szczególną rolę w dramatycznych wydarzeniach, po czym – wyjechał. Jan rozpoznaje swego młodego przyjaciela i kontynuują przerwaną znajomość. Wprowadza Andrzeja w arkana sztuki i w środowisko artystów. Młody człowiek powoli odkrywa prawdziwą twarz mistrza i świat pozorów, w którym żyje. Uzmysławia sobie sens wydarzeń sprzed lat. Krok po kroku demaskuje obłudę jego przyjaźni, patriotyzmu, miłości …nawet sztuki. Zaledwie został dopuszczony do świata uwielbianego przyjaciela, a już zostaje postawiony przed koniecznością ponownego rozstania, tym razem prawdopodobnie na zawsze. Czy mistrz zdążył odcisnąć piętno na swym podopiecznym? Dodatkowym zabiegiem i smaczkiem w utworze jest wprowadzenie postaci pisarza – jak można domniemywać, sylwetki samego Iredyńskiego. „Koniec i początek” to monolog wewnętrzny mężczyzny, który w oparach alkoholu, w nieco zaskakujący dla czytelnika sposób, doprowadza do rozstania z żoną. Główny bohater to mężczyzna w średnim wieku, który po pierwszym nieudanym małżeństwie, wiąże się z dużo młodszą, atrakcyjną kobietą. Małżeństwo przypomina idyllę. Wydawać by się mogło, że ziściły się wszystkie marzenia. Małżonkowie rozumieją się bez słów, porozumiewają szyfrem rozumianym tylko przez zakochanych. I tylko to chwilowe zmieszanie na wspomnienie pewnego znajomego… Mąż próbuje wielkodusznie zbagatelizować incydent, ale w pewnym momencie, czym zaskoczył nawet chyba sam siebie, dochodzi do wniosku, że nie może tak żyć… Świat Iredyńskiego – to świat cynizmu. Jego bohaterowie łakną ideałów, ale te w konfrontacji z życiem – sięgają bruku. W rezultacie są zdezorientowani i bezradni. Opuszczeni i samotni. Przegrani. Dlaczego taki typ bohatera zajmował pisarza? Myślę, że bohater literacki to projekcja wyobraźni pisarza, to jego sny, rozterki, jego wiedza, jego dialektyka, no i oczywiście – jego podświadomość Mnie interesują skrajności, w nich odnajdują się najbardziej wyraziście tendencje naszych lat. Na naszych oczach dzieje się umieranie pewnego świata, nasza przyszłość jest zakryta. Moi bohaterowie są personifikacją niepokojów. Jest to fragment wywiadu, którego autor udzielił Halinie Murza-Stankiewicz w roku 1972, który najlepiej oddaje intencje niniejszej antologii. Pierwszy tom Dzieł zebranych Iredyńskiego mnie zachwycił. Czy w drugi jest równie dobry? Przyznaję, że z równie wielką przyjemnością, dałam się porwać „filmowej” narracji i zapadającym w pamięć dialogom. Autorką całości powyższego tekstu jest Aleksandra Urbańczyk. Został on opublikowany po raz pierwszy w 2013 roku na obliczakultury.pl i ksiazkioli.blogspot.com. Pierwszy akapit został nieco przeredagowany. Projekt okładki: Karolina Lubaszko
Magdalena Kopenhagen
Dlaczego się nie udało? Co znów poszło nie tak? Kto z nas nigdy nie zadawał sobie podobnych pytań Czy relacje muszą być takie trudne? Dlaczego nie ma instrukcji obsługi drugiego człowieka?! No właśnie: dlaczego? Trochę dlatego, że każdy z nas jest inny. Jednak istnieją pewne uniwersalne zasady, których znajomość pomaga unikać relacyjnych błędów. Dzięki tej książce lepiej zrozumiesz, jak działają związki (i dlaczego czasem nie działają), i zdobędziesz narzędzia, które pomogą Ci budować zdrowsze i bardziej satysfakcjonujące relacje. Z pierwszej części dowiesz się, jak style przywiązania, wyuczone schematy, przekonania, potrzeby i wyznawane wartości wpływają na budowanie więzi. Zobaczysz je w akcji dzięki przykładom z gabinetu psychoterapeutycznego autorki. Druga część to instrukcja obsługi 10 zasad, których stosowanie zwiększa szansę na sukces relacji: od szczerości i otwartej komunikacji po stawianie granic i troskę o intymność. Praktyczne porady i ćwiczenia pomogą w identyfikowaniu wartości i emocji oraz wzmacnianiu więzi z drugą osobą i samą/samym sobą. Związki. Zasady gry to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce świadomie budować trwałe relacje pełne szacunku i miłości.
Zwiąż mnie - opowiadanie erotyczne
Julie Jones
Widzi, że on ma problemy z krawatem, a z każdą nieudaną próbą jest coraz bardziej sfrustrowany. Z trudem powstrzymując się od śmiechu, oferuje mu swoją pomoc. Ale on ma inne plany. Bo chociaż nie potrafi zawiązać węzła Windsor, nie ma problemu ze związaniem jej rąk nad głową i doprowadzeniem jej do szaleństwa z pożądania. Teraz może zrobić z nią, co tylko zechce. A jej nie pozostaje nic innego, jak poddać się jemu...
Deotyma
Deotyma, autorka słynnej "Panienki z okienka" zabiera czytelników w podróż po świecie science fiction. Opowiada historię tajemniczego listu, w którym zubożały wynalazca prosi o wsparcie swoich nowatorskich badań. Stawka jest wielka naukowiec jest bowiem przekonany, że wynik badań zmieni całą dotychczasową naukę. Zaciekawiona adresatka postanawia osobiście poznać wynalazcę i w tym celu wraz z przyjaciółką odwiedza mężczyznę w domu. Na miejscu okazuje się, że naukowiec posiadł nadzwyczajną moc zaglądania w przeszłość....
Melka Kowal
A jeśli największa prawda o Tobie to ta, że potrafisz kochać? Chloe od lat kończy związki szybciej, niż zdążą zacząć się na poważnie. Nie dlatego, że nie chce miłości, ale nie potrafi inaczej. Kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że chłopak zamierza jej się oświadczyć, porzuca go i wyjeżdża do rodzinnej Irlandii. Tylko mieszkająca tam ukochana ciotka Sorcha może ją zrozumieć. Szybko okazuje się, że kobiety oprócz więzów krwi, łączy skłonność do fatalnych zauroczeń. Sorcha wyjawia Chloe swój największy sekret. Historię miłości do chłopaka, który wyjechał przed laty za ocean, a ona nigdy potem nie pokochała już nikogo innego. Chloe postanawia odnaleźć dawnego ukochanego Sorchy. Wylatuje do Teksasu, mając tylko szczątkowe informacje, karty tarota i intuicję. Skoro ona nie może zaznać szczęścia, może chociaż da komuś innemu szansę, której sama nigdy nie miała. Zwierciadła to kontynuacja Masek Melki Kowal (@s0ymel). To nieodkładalna historia rozdzierająca serce na kawałki po to, by potem delikatnie złożyć je na nowo. Opowieść o tym, że czasem trzeba zrobić coś kompletnie irracjonalnego, żeby odnaleźć sens, samą siebie, a może czasem miłość? AUDIOBOOK CZYTA EWA JAKUBOWICZ Melka Kowal stworzyła powieść na miarę światowego bestselleru. To romans idealny na wakacje. Książka porusza ważne tematy, ale jednocześnie zachowuje lekkość, ciepło i humor. Pokochałam historię Chloe całym sercem! Kamila Kolińska Zocharett Nareszcie doczekałam się historii ulubionej Chloe! Jest dojrzalej. Pełniej. I bezbrzeżnie wzruszająco. Melka z charakterystyczną dla siebie swadą i inteligentnym dowcipem zagrała na nosie sceptykom, którzy w powieści obyczajowej upatrują jedynie łzawego czytadła. Popełniła bowiem błyskotliwą, emanującą charyzmą romantyczno-komediową historię w iście międzynarodowym stylu! I wycisnęła ze mnie wszystkie łzy W tym momencie stałam się największą fanką autorki. Małgorzata Tinc, ladymargot.pl Odnajdziecie w Zwierciadłach wiele odcieni miłości: piękną relację rodzinną, rodzącą się bliskość dwóch, zranionych dusz, ale też uczucie, które było silniejsze od dzielących ich kilometrów i lat. Wzruszycie się, uśmiechniecie, a finalnie ta historia zostanie w Waszych sercach na długo. Natalia Miśkowiec @prostymislowami
Eloisa James
Zaskakująca powieść romantyczna inspirowana ,,Księżniczką na ziarnku grochu! Twórczość Eloisy zyskała sympatię samej autorki Bridgertonów. Czy zaręczyny z bogatym księciem Caterwick to przepis na szczęście dla zmysłowej i znanej z ciętego języka Oliwii Lytton? Jakiej kobiety pragnie przystojny książę Tarquin idealnie pasujący do Georgiany bliźniaczej siostry Oliwii? Przed tobą oryginalny romans historyczny o poszukiwaniu prawdziwej miłości, walce z konwenansami społecznymi i bohaterach, którym doświadczenie każe przedkładać rozsądek nad porywy serca. Jeśli lubisz bajkowe historie opowiedziane z innej perspektywy i cenisz inteligentne, pełne dowcipu dialogi bohaterów romansu, to książka jest właśnie dla Ciebie! Idealna dla fanów Bridgertonów! Żyli długo i szczęśliwie ,,Żyli długo i szczęśliwie cykl romantycznych powieści obyczajowych Eloisy James, które łączy fabuła w bliżej nieokreślonej bajkowej rzeczywistości i częste odwołania do żelaznych zasad panujących na królewskim dworze. Eloisa James (ur. 1 stycznia 1962 r. w stanie Minnesota) - autorka bestsellerów New York Timesa, która specjalizuje się w pisaniu romansów historycznych. Po ukończeniu Uniwersytetu Harvarda Eloisa uzyskała tytuł magistra na Uniwersytecie Oksfordzkim i doktorat na Uniwersytecie Yale.
Joseph Conrad
Czy, jak powszechnie się sądzi, to ocean był bohaterem arcydzieła Conrada, czy może był nim człowiek walczący ze zdradzieckim i okrutnym żywiołem? jedna z najświetniejszych książek współczesnych, a epizod Wtajemniczenie to najlepszy utwór morski naszej doby John Galsworthy Są to nowożytne sagi świadka, który oglądał za swych szalonych młodych lat glob ziemski z wielu jego stron, () który w ciągu kilkudziesięciu lat przerzynał się poprzez najdziksze szaleństwa przyrody i przypatrywał się wszelakiej dzikości, łotrostwu i niedoli człowieka. Morze było marzeniem jego dzieciństwa i morze było treścią najistotniejszą jego epopei. W odtworzeniu za pomocą słowa wspaniałości i straszliwości oceanu jest mistrzem niedościgłym. We wszystkich najznakomitszych jego utworach morze jest sceną, na której przesuwają się tragiczne, śmieszne lub nieszczęśliwe cienie aktorów. Najświetniejsza zaś w prostocie swej, w treściwości i jasności książka Zwierciadło morza wyraża to najprawdziwsze, najistotniejsze, co człowiek, rzucony na morskie odmęty, przeżywa, czuje i myśli. Stefan Żeromski
Ignacy Krasicki
Ignacy Krasicki Bajki i przypowieści Zwierściadło podchlebne Patrząc się we zwierściadło, a widząc się białą, Lubiła go smaglawa, że jej podchlebiało. Przyszła do niej znajoma, nierównie czarniejsza. Gdy postrzegła, że i tej szpetności umniejsza, Zła, że i jej sąsiadce do gustu przypadło Stłukła w dr... Ignacy Krasicki Ur. 3 lutego 1735 r. w Dubiecku (Sanockie) Zm. 14 marca 1801 r. w Berlinie Najważniejsze dzieła: Myszeida (1775), Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki (1776), Monachomachia (1778), Pan Podstoli (1778 i 1784), Bajki i przypowieści (1779), Satyry (1779 i 1782), Antymonachomachia (1779), Wojna chocimska (1780) Wybitny polski poeta, prozaik, komediopisarz i publicysta. Kasztelanic chełmski, hrabia, przeznaczony do stanu duchownego ze względu na trudną sytuację materialną rodziny. Od 1766 r. biskup warmiński. Blisko współpracował z królem Stanisławem Augustem w dziele kulturalnego ożywienia kraju. Tworzył w duchu oświecenia (m.in. napisał w latach 1781-83 dwutomową encyklopedię Zbiór potrzebniejszych wiadomości, był twórcą pierwszego pol. czasopisma, (Monitor), ale jego Hymn do miłości ojczyzny (1774) oraz przekład Pieśni Osjana odegrały znaczącą rolę w kształtowaniu polskiego romantyzmu. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Piotr Kościelny
We Wrocławiu ujawnione zostają zwłoki młodej dziewczyny. Do sprawy przydzielony jest doświadczony komisarz - Marek Mikulski. Wkrótce w lesie w okolicach Wołowa dochodzi do odkrycia kolejnych dwóch ciał. Gdy policjant odkrywa dołączony do nich tajemniczy list, zaczyna podejrzewać, że ma do czynienia z seryjnym mordercą. Posługujący się pseudonimem "Zwierz" psychopata ostrzega, że będzie dalej mordował. Dokonuje okrutnych zbrodni, nie pozostawiając po sobie przy tym żadnych śladów. Czy zbrodnia doskonała jest możliwa? Kim jest tajemniczy "Zwierz"? Jaką grę prowadzi?
Katarzyna Czajka
Zwierz kulturalna wszystkożerna istota, która prawie nie utrzymuje kontaktów ze światem bo musi obejrzeć wszystkie filmy, seriale, musicale i co pewien czas jakąś operę. Autorka szczerze i bez znieczulenia pisze o tym, co ciekawe lub co ją boli w popkulturze. Lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów, ale również dla osób, które preferują słowo drukowane nad ekran smartfona czy monitor.
Henrik Fexeus
Kiedy David otrzymuje e-mail od nieznajomej kobiety, która twierdzi, że zna sekrety z jego dzieciństwa, nie wie, jak zareagować. Najchętniej zignorowałby wiadomość i skupił się na uporządkowaniu uczuć wobec pięknej i znanej prawniczki Florence. Problem w tym, że David nie pamięta swoich pierwszych dwunastu lat życia. Ciekawość okazuje się silniejsza i mężczyzna w końcu odpowiada na wiadomość. Niedługo potem nieznajoma kobieta znika bez śladu, a David zostaje głównym podejrzanym. Ktoś zaczyna śledzić jego i wszystkich, na których mu zależy. Z pomocą Florence musi odkryć, kto stoi za tymi wydarzeniami i jakie znaczenie mają jego utracone wspomnienia. W cieniu kryje się tajemnica sprzed lat, a ci, którzy zrobią wszystko, by prawda nigdy nie wyszła na jaw, mają naprawdę wiele do stracenia.
Ignacy Krasicki
Ignacy Krasicki Bajki i przypowieści Zwierzęta i niedźwiedź Pod lwem starym ustawną prowadziły wojnę; Młody że panowanie obiecał spokojne, Cieszyły się zwierzęta. Niedźwiedź cicho siedział, Spytany, czego milczy, wręcz im odpowiedział: Zatrzymajmy się jeszcze z tą wieścią radosną, Aż młodemu lewk... Ignacy Krasicki Ur. 3 lutego 1735 r. w Dubiecku (Sanockie) Zm. 14 marca 1801 r. w Berlinie Najważniejsze dzieła: Myszeida (1775), Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki (1776), Monachomachia (1778), Pan Podstoli (1778 i 1784), Bajki i przypowieści (1779), Satyry (1779 i 1782), Antymonachomachia (1779), Wojna chocimska (1780) Wybitny polski poeta, prozaik, komediopisarz i publicysta. Kasztelanic chełmski, hrabia, przeznaczony do stanu duchownego ze względu na trudną sytuację materialną rodziny. Od 1766 r. biskup warmiński. Blisko współpracował z królem Stanisławem Augustem w dziele kulturalnego ożywienia kraju. Tworzył w duchu oświecenia (m.in. napisał w latach 1781-83 dwutomową encyklopedię Zbiór potrzebniejszych wiadomości, był twórcą pierwszego pol. czasopisma, (Monitor), ale jego Hymn do miłości ojczyzny (1774) oraz przekład Pieśni Osjana odegrały znaczącą rolę w kształtowaniu polskiego romantyzmu. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Tadeusz Konwicki
Pozornie lekka opowieść o życiu pewnego chłopca, która jednak skrzy się wieloznacznością, ukrytymi prawdami, schowanymi między dowcipnymi zdaniami. Jest tu humor, dystans, puszczanie oka, satyra na różne ludzkie archetypy. Nie brakuje ciepła rodzinnego, absurdu, przygody, momentami jawi się jako baśń. Bohaterem jest uczeń czwartej klasy, Piotr. Przemądrzały, inteligentny chłopak, charakteryzujący się dużym oczytaniem, wybornym zmysłem obserwacji oraz zupełnym znudzeniem życiem i brakiem ciekawości świata, który doskonale zna z encyklopedii i innych mądrych książek. Ma wyniosłą, kapryśną siostrę - licealistkę, panią Zosię. Ojca pracującego w biurze maszyn liczących w Instytucie Lotniczym oraz matkę - malarkę abstrakcjonistkę, w pełni oddaną rodzinie. Szczegóły z rodzinnego życia (ulokowanego w przaśnym warszawskim PRL-u) przeplata w swej opowieści z niezwykłymi przygodami, które stają się jego udziałem. Otóż pewnego dnia do jego drzwi puka Sebastian, pies - wynalazca, który w poprzednim życiu był angielskim lordem. Jest on mówiącym dogiem, który wybrał sobie chłopca na towarzysza podróży w inny, równoległy świat. Zaproponował Piotrowi misję, która okazała się ryzykownym przedsięwzięciem, wiążącym się teleportacją do przedwojennej Polski, celem uratowania nieszczęśliwej dziewczynki, Ewy. Nietypowość przygód, które mnożą się i wciąż spiętrzają, powoduje odrealnienie, posmak ułudy i niemożebności. Wszystko jednak ma swoje wytłumaczenie, wystarczy tylko poczekać do finału, po którym na długo pozostanie w czytelniku refleksja. [BuchBuch, lubimyczytac.pl] Książka niezupełnie dla młodzieży, choć rzeczywiście młodsi czytelnicy sięgają po nią również, i również z satysfakcją. Powieść szalenie dowcipna i przewrotna, z równie intrygującymi, wysmakowanymi ilustracjami Danuty z Leniców Konwickiej. Chłopiec z zapyziałej peerelowskiej Warszawy - zresztą jednocześnie nieznośny przemądrzały narrator - razem z dogiem Sebastianem teleportuje się na przedwojenną Wileńszczyznę, by uratować nieszczęśliwą Ewę. W swej opowieści pomieszcza on różne bardzo niecenzuralne uwagi, skrupulatnie przez cenzurę wykreślane, dziś wreszcie odtworzone, włącznie z obszerną przejmującą "bajką o fartolu". [lubimyczytac.pl] "Ta książka nie jest dla grzecznych dzieci" - głosi pierwsze zdanie "Zwierzoczłekoupiora". Rzeczywiście - to, co na kartach powieści przydarza się głównemu bohaterowi, zdecydowanie odbiega od "poprawnego" schematu życia tzw. grzecznego dziecka. Kluczową postacią utworu jest 10-letni Piotr - chłopiec o bujnej wyobraźni, obdarzony mądrością dojrzałego człowieka, odbywający magiczne podróże w inny świat. Impulsem do napisania tej opowieści było rozgoryczenie sytuacją zaistniałą w Polsce po Marcu '68. Konwicki przedstawia w powieści losy Piotrka z zapyziałej PRL-owskiej Warszawy, któremu co noc odbiera spokój upiorne monstrum, przybierające postać na wpół człowieka, na wpół ohydnego zwierza. Pisarz nadaje w ten sposób kształt lękom i zmartwieniom ówczesnych Polaków. Na ukazaniu tych frustracji historia się nie kończy. Szarzyzna codzienności skontrastowana jest z podróżami po nierealnych krainach, po których oprowadza chłopca dog Sebastian, zwierzęcy filozof. Razem wędrują po przedwojennej Wileńszczyźnie, gdzie młody bohater spotyka miłość swojego życia. Konwicki zawarł w "Zwierzoczłekoupiorze" różne, czasem bardzo niecenzuralne uwagi - choćby pod adresem Władysława Gomułki. Na polecenie komunistycznych władz zostały one z powieści usunięte. Dziś, po ponad 40 latach od pierwszej edycji utworu, na podstawie rękopisu udostępnionego przez pisarza pieczołowicie je odtworzono i zamieszczono w tym wydaniu. [Agora 2010] Przez cały czas rozpływałam się w tym kunszcie słowa. Chłonęłam każdą linijkę i stronę całą sobą, duszą i ciałem. A potem... a potem skończyło się. I zaczęłam się zastanawiać, jak zareagować, jak skomentować. Bez żadnego konkretnego powodu, rozpłakałam się. Wypłynęły ze mnie wszystkie emocje i myśli. Nie wiem, co mam z sobą zrobić. Ale Zwierzoczłekoupiór już na zawsze wyrył się w mojej pamięci, sercu i sposobie myślenia. [yolofasolo, lubimyczytac.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Olga Bołdok.
Marcin Żmigrodzki
O książce: Zwinni. Zbrodnia i Scrum >> PRZECZYTAJ To niezwykła książka. Gratka dla miłośnika kryminałów i cenny poradnik dla kogoś, kto chciałby się bliżej zaprzyjaźnić ze Scrumem. Rozdział po rozdziale, iteracja po iteracji. Młody start-upowiec Szczepan odzyskuje świadomość w momencie, gdy jest ciągnięty po kanale melioracyjnym za terenowym samochodem Bernarda, entuzjasty zwinnego podejścia do biznesu i prawa. Grupa Bernarda dostała zlecenie na kradzież mającego ogromne rozmiary, niezwykle cennego dzieła sztuki. Przedsięwzięcie, choć potencjalnie bardzo zyskowne, potrzebuje kreatywnego i elastycznego lidera. Na szczęście Bernard ma Szczepana, a Szczepan sprawnie porusza się w Scrumie i (pod pewną presją) jest skłonny wdrożyć Bernarda w zwinne zarządzanie projektem kradzieży ponad sześciu ton sztuki. Czy projekt się powiedzie? Czy dzieło zniknie z Wrocławia? Odpowiedzi szukaj w tym świetnie napisanym kryminale. Dowiesz się z niego także całkiem sporo o Scrumie, Kanbanie i prowadzeniu firmy w duchu Agile. Nie tylko start-upu. I niekoniecznie mafii! Intencją autora było, by w formie powieści pokazać ducha zwinnego zespołu w działaniu, zaprezentować związane z nim postawy ludzi i tak zwany zwinny mindset. Ów zwinny model mentalny jest czynnikiem, który decyduje o tym, czy organizacja staje się Agile, czy tylko fasadowo stosuje rytuały i techniki zwinne. Przy okazji wciągania czytelnika w fabułę kryminału autor demonstruje wybrane praktyki popularne w świecie zwinnych projektów. Są więc tutaj sprinty, product backlog, tablica zadań, szacowanie metodą poker planning i inne techniki znane ze Scruma i z Kanbana.
Iwona Banach
W miasteczku Pokusy Dolne grupa "piwnych" przyjaciół chce wziąć udział w konkursie na "idealny dom z horroru", żeby wejść w środowisko filmu i kiedyś nakręcić własny horror klasy "z", oraz podbić nim Hollywood. Jednym z nich jest Bobas, syn bogacza z okolicy, któremu ojciec nagle odciął finansowanie, dopóki się nie ustatkuje. To "ustatkowanie" się ma na imię Judyta i jest córką bogatego przedsiębiorcy pogrzebowego Zenona Rozporka, który posiada "idealny dom jak z horroru" i nie zawaha się go użyć, alby doprowadzić do małżeństwa Bobasa i Judyty, które ma obu ojcom pomóc spełnić marzenia finansowe. Jednemu marzy się krematorium, drugiemu odnalezienie bursztynowej komnaty. Niestety Judyta ma chłopaka, Bobas ma dwie dziewczyny, a pogoda trąbę powietrzną, która niszczy wszystko na swojej drodze porywa dachy i wyrywa z korzeniami dawno zapomniane tajemnice...
Bartek Rojny
ILE POŚWIĘCISZ, BY OCALIĆ NAJCENNIEJSZE? W katowickim kościele zostają znalezione zwłoki wikarego. Chwilę później do pobliskiego zakonu ktoś podrzuca zmasakrowane ciało dziecka. Komisarz Helena Sawicka szuka wspólnego mianownika w obu sprawach. Śledztwa nie ułatwia fakt, że kilka miesięcy wcześniej zaginął jej własny syn. Trop prowadzi do tajemniczej wspólnoty religijnej w Częstochowie, rodzinnym mieście Witka Weinera. Jedynym sposobem, by poznać prawdę, jest przeniknięcie w jej wewnętrzne kręgi. Czy powrót w miejsca, o których usilnie próbował zapomnieć, pomoże w odnalezieniu mordercy? Jaką rolę odegra przyjaciółka z dawnych lat?
Zwycięzcy bieguna. Powieść fantastyczna
Edmund Jezierski
Znany magnat organizuje wyprawę na, tajemniczy dotychczas, biegun północny. Sam pomysł określany jest jako magnacki "wymysł", który narazi kraj na straty finansowe i śmieszność. Pod szczególną wątpliwość opinii ludu zostają również poddane tajemnicze koneksje pomiędzy magnatem, a chłopakiem z nizin społecznych, który ma poprowadzić wyprawę na tak olbrzymią skalę. Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów z których pochodzi. W niniejszej publikacji zachowano oryginalną pisownię.
Karel Čapek
Trylogia składa się z trzech powieści, które były wydane przed wojną w oddzielnych tomach, zyskały ogromną poczytność i tłumaczone były na wiele języków. Nie są one, jak przekonał się czytelnik, związane wspólnym wątkiem akcji ani postacią żadnego z bohaterów, łączy je jedynie wspólne założenie filozoficzne: dążenie do ukazania całej złożoności prawdy o człowieku. Metoda artystyczna cechująca twórczość psychologiczną Čapka polega na konstruowaniu wydarzeń i charakterów ludzkich na podstawie różnych wypowiedzi i obserwacji, co w rezultacie prowadzi do konkluzji, iż ustalenie jednej obiektywnej prawdy o ludziach i zjawiskach jest rzeczą niemożliwą. Nie jest tez zamiarem autora rozwiązanie ukazanych problemów ani wydanie sądu wartościującego bohaterów i ich czyny. Swoją postawę sformułował Čapek w słowach: "Wierzę, że widzieć to jest wielka mądrość, że im więcej kto widzi, tym mniej może sądzić i tym mniej również pragnie być sędzią." 2023 Wydawnictwo Błysk (Audiobook): 9788367739344
Zwyczajnie niezwykli. Obrazki o niepełnosprawności
Marek Dynowiak
Autor książki przez wiele lat był pracownikiem jednego z niemieckich domów opieki dla osób niepełnosprawnych intelektualnie. "Zwyczajnie niezwykli" to wybrane historie z życia podopiecznych i ich wychowawców. No dobrze, ale kogo chciałbyś tym zainteresować? Kto miałby być Twoim odbiorcą?", zapytała moja znajoma, gdy przed laty zwierzyłem jej się, że marzy mi się wydanie w Polsce książki opowiadającej o moich doświadczeniach w pracy opiekuna. Każdy", odpowiedziałem bez wahania, każdy, kto jest ciekawy ich życia. Moich normalnie upośledzonych". Dziś odpowiedziałbym tak samo i dlatego z ufnością oddaję w ręce czytelników publikację, którą pragnę zwrócić uwagę na los ludzi, o których zwykle (nie całkiem słusznie) myśli się, że są wyjątkowo nieszczęśliwi ludzi niepełnosprawnych umysłowo.
Filip Hagenbeck
Nazywam się Hagenbeck Filip Hagenbeck. Kim jestem? Szpiegiem. Zwyczajnym. Wyszkolony w Starych Kiejkutach i oszlifowany w Centrali trafiłem do nigeryjskiego Lagos. To tam jako młody oficer operacyjny, pod przykryciem konsula w ambasadzie, przez kilka lat nadstawiałem karku w imię wyższych celów. I wtedy żelazna kurtyna zardzewiała i właśnie zawaliła się z hukiem. Opisałem to w pierwszym tomie wspomnień pod tytułem Zwyczajny Szpieg. Po powrocie z misji usłyszałem: Już tu nie pracujesz!. Ale przecież z wywiadu ponoć się nie wychodzi! Byłem więc nadal szpiegiem, tyle że bezrobotnym... Długo to nie trwało. Tak zaczyna się moja kolejna opowieść. Bez wahania wkroczyłem w wartki nurt nadwiślańskiego kapitalizmu, który w tamtych latach rozwijał się w całej swojej barbarzyńskiej krasie. Importowałem pomarańcze, o mało nie dopadli mnie handlarze narkotyków w Grecji, uratowałem polskie cukrownie przed bankructwem, a potem byłem świadkiem narodzin Radia Kolor. Zostałem nawet giełdowym milionerem. Świat należał do mnie. I wtedy zadzwonił telefon... Powrót do dawnej Firmy wcale nie był łatwy. W drugiej części mojej opowieści zdradzę Wam liczne tajemnice... nie, nie te o jakich myślicie. Te należą do naszego Państwa. Opowiem za to w szczegółach, jak zwyczajny szpieg uprawia swoje rzemiosło, prowadząc z pozoru zwyczajne życie. Niektórzy powiedzieliby nadmiernie urozmaicone. Zwłaszcza, gdy Rzeczpospolita posłała mnie, swojego szpiega, do Gorącego Kraju. Było naprawdę gorąco. Jak udało mi się przeżyć, jak przetrwałem liczne burze i niejeden samum? Sprawdźcie! Zapraszam do mojego świata, PRAWDZIWEGO świata zwyczajnych szpiegów. Takich jak ja...
Filip Hagenbeck
Nazywam się Hagenbeck Filip Hagenbeck. Kim jestem? Szpiegiem. Zupełnie zwyczajnym. Przelanie moich wspomnień na papier byłoby dawniej zupełnie nie do pomyślenia. Wpajana nam od początku szkolenia zasada poufności skłaniała do pozostawania w cieniu. Pamiętam ten wykład w Kiejkutach. Swego czasu usłyszałem żale pewnej badaczki z IPN, że oficerowie wywiadu z niesłusznych lat nie palą się do pisania wspomnień. A przecież są ważnymi świadkami historii. Zaśmiałem się wtedy gromko. Ale kiedy bez skrupułów ujawniono Zbiór Zastrzeżony IPN, nie było mi już do śmiechu. Postanowiłem więc sam opowiedzieć swoją historię. Nie jest to praca naukowa. Nie jest to historia wywiadu cywilnego. Nie jest to też analiza polityczna ówczesnych realiów. Nie wszystko mogę ani chcę opowiedzieć. Zobaczycie, jak zwyczajny absolwent wpada w łapy mafii zwanej wywiadem. Pokażę wam szkolenie wywiadowcze, szczegóły pracy Departamentu I MSW i funkcjonowania Centrali wywiadu. Uchylę też rąbka tajemnicy na temat moich przygód na Czarnym Lądzie. Przygotowując się do przelania na papier swoich memuarów, zorientowałem się, że nie zbawiłem świata, nie zapobiegłem trzeciej wojnie światowej, nie zdziałałem cudów. Byłem trybikiem w pewnej specyficznej machinie, jaką każde rozsądne państwo powołuje, aby widzieć i słyszeć to, czego jego rywale nie chcą ujawnić publicznie. Historia pełna jest niezwykłych postaci. Zarówno oficerów, jak i agentów. Szpiegów. Zawodowców i amatorów. Złodziei tajemnic. Zapraszam do mojego świata, świata zwyczajnych szpiegów. Nie będziecie rozczarowani. Filip Hagenbeck oficer wywiadu. Weteran długoletnich misji poza granicami kraju. Na terenach trudnych i gorących, także w warunkach wojennych. Ponoć urodził się 1 kwietnia, ale nie wyciągajcie z tego zbyt daleko idących wniosków. Do niedawna myślał, że resztę swego życia spędzi jak wszyscy szpiedzy w cieniu. W kapciach, przy kominku, z ukochanym psem, głaszcząc siwiejącą brodę. Pomylił się.
Marcin Radwański
Zwykły dzień na osiedlu dla każdego może oznaczać coś zupełnie innego. Zwłaszcza dla tych, których życiem rządzi alkohol. "Zwykły dzień na osiedlu" to jedno z krótkich, przewrotnych i niepokojących opowiadań autora powieści kryminalnych i obyczajowych z Zielonej Góry.
Ryszard Marian Mrozek
Willa na końcu drogi. Morderstwo w garażu. Wiele tropów, wiele pytań. Detektyw Franek Morek podejmuje się odszukania zaginionego prokuratora na prośbę zrozpaczonej żony. Prywatnie ten były policjant jest sympatycznym, choć samotnym kawalerem po czterdziestce, który często zapomina kupić chleb, ale gdy prowadzi śledztwo, staje się nadzwyczaj skrupulatny. Jego bystry umysł, doświadczenie, umiejętność łączenia faktów i wyciągania wniosków będą nieocenione, podobnie jak pomoc dwójki młodych amatorów. Wartka akcja, humor, intrygujące meandry sprawy kryminalnej w polskim wydaniu i ciekawie zaprezentowani bohaterowie to niewątpliwie olbrzymie atuty tej powieści. Ryszard Marian Mrozek autor powieści kryminalnej pod tytułem Źdźbło w garażu po raz pierwszy wydanej w 2015 roku.