Hörbücher
Siekierezada albo Zima leśnych ludzi
Edward Stachura
"Siekierezada" to dzieło skupiające w sobie najlepsze cechy całego dorobku literackiego Edwarda Stachury. To opowieść o ciężkiej pracy przy wyrębie lasu, o przyjaźni, miłości i śmierci. Bohater "Siekierezady" Janek Pradera jest w zasadzie z tej samej gildii co jego poprzednik z "Całej jaskrawości" Edmunt Szerucki, wydaje się też podobny do narratora wczesnych opowiadań. Jest mianowicie wędrowcem. Podróżowanie Stachury stało się znakiem-symbolem dla jego czytelników. I podstawą późniejszego budowania mitu poety w drodze, poety bez ograniczeń, wolnego obywatela świata. Janek Pradera jest przeto człowiekiem wolnym, co nie znaczy, że ignorującym jakąkolwiek postać zakotwiczenia. Ma przecież damę swojego serca, Gałązkę Jabłoni, nie do końca zresztą wiadomo, czy postać realną, czy może raczej poetycki miraż. W każdym razie Gałązka Jabłoni jawi się czasem Praderze jedynym sensownym wektorem i punktem odniesienia, być może potencjalną przystanią i celem. Wędrowiec musi jednak za swoją wolność płacić. Jest wszak obcym dla innych, których w drodze spotyka, niełatwo mu znaleźć przyjaźń, niełatwo dzielić się swoją poetycką wrażliwością. Warto do "Siekierezady" powracać, bo niewiele jest w naszej literaturze książek, wydawałoby się, tak lekko napisanych i tak przejmujących zarazem. [Mirosław Pęczak, polityka.pl] Powieść najwyższych literackich lotów, a jednocześnie prosta i w tej prostocie piękna, urokliwa, kojąca. Świat wykreowany przez autora nie jest bajką - to okrutna, pełna cierpienia codzienność zawierająca tęsknotę za miłością, walkę o byt i alkoholowe kojenie ran. To proza za którą można pokochać Stachurę i wniknąć w jego odczuwanie na zawsze. [Łukasz, lubimyczytac.pl] Główny bohater "Siekierezady", Janek Pradera, uciekając od wspomnień i dotychczasowego życia, zatrudnia się przy wyrębie lasu gdzieś na Ziemiach Odzyskanych. Tam poznaje ludzi miejscowych, głównie przesiedleńców, zżywa się z nimi i żyje tak jak oni. Wywija razem z nimi siekierą, pije bimber i chodzi na zabawy. Ale choć to proste życie ma dla niego nieodparty urok, nie pozwala mu do końca uciec od dawnych problemów i tęsknoty. Silnym środkiem wyrazu użytym w "Siekierezadzie" jest język. Autor swobodnie żongluje słowami, interpunkcją, wielością epitetów. Bierze sobie jakąś myśl i obudowuje zręcznymi sformułowaniami. Akcji jako takiej nie ma tu dużo, ale narracja mknie szybko, narrator snuje liczne dygresje i zręcznie przeskakuje z tematu na temat. W warstwie językowej książka jest naprawdę niepowtarzalna. Książka daje też wiele okazji do uśmiechu i w toku lektury chciałoby się ją wręcz nazwać optymistyczną. Jednak im bardziej się zagłębiamy w treść, tym częściej ten optymizm jest przetykany uczuciami zgoła odmiennymi - nostalgią, smutkiem i jakimś nieokreślonym niepokojem. Choćby i dla tego przeplatania się uśmiechu i nostalgii warto "Siekierezadę" przeczytać. [stock, biblionetka.pl] Ależ to była przyjemność! Książka dla fanów pięknego języka i zwykłych historii, opowiedzianych w sposób niezwykły. Gałązka Jabłoni i ta mgła, ta mgła... Książka wyjątkowa, pełna miłości i strachu jednocześnie. Tak prawdziwa. Bardzo polecam. [Aniuta, lubimyczytac.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. FILM "SIEKIEREZADA" Książka została sfilmowana przez Witolda Leszczyńskiego. Premiera odbyła się w roku 1985. W filmie tym wystąpili m.in.: Edward Żentara, Ludwik Pak, Daniel Olbrychski, Franciszek Pieczka, Marta Żentara, Ludwik Benoit. Film został obsypany nagrodami: Złote Lwy Gdańskie 1986, Złote Grono, Łagów 1986, Nagroda Forum Młodego Kina, Berlin 1987. Kreujący główną rolę Edward Żentara został uhonorowany Złotym Ekranem (1986) oraz Nagrodą im. Zbyszka Cybulskiego (1987). TŁUMACZENIA "SIEKIEREZADY" Książka ta została przetłumaczona na bułgarski, czeski, hiszpański, słowacki i węgierski. WIKICYTATY Z "SIEKIEREZADY" https://pl.wikiquote.org/wiki/Siekierezada_albo_Zima_le%C5%9Bnych_ludzi Projekt okładki: Justyna Niedzińska.
Paweł Sołtys
Sierpień w Warszawie jest upalny. Na podwórkach stoi skwar i przechodzą burze. Melancholijny narrator krąży po zakamarkach, przedmieściach i bramach. Zawieszony w czasie, rozkleja siatkę ulic, snując własne wspomnienia i wspomnienia miasta. Pod jego spojrzeniem, podniesionym z książek, ożywają wnętrza kościołów, zajezdnie tramwajowe i martwe witryny sklepów. Odzywają się ludzie ci wielcy, o których pisze się monografie, i ci zwyczajni, zrośnięci z miastem tak ściśle, że sami stali się jego historią, ale żeby o nich przeczytać, trzeba znać język chodników i ulic. Proza Pawła Sołtysa prowadzi nas w miejsca, które myśleliśmy, że znamy, i przypomina o rzeczach, o których nie wiedzieliśmy, żeśmy je zapomnieli. Wiedziałem, że sierpień jest najlepszym miesiącem do życia w Warszawie. Jednak nie wiedziałem, że jest też najlepszym do pisania; Paweł Sołtys mnie przekonał. To świetna proza. Opowiedzieć w jednym zdaniu? Paweł Sołtys ładuje całe miasto w swój włóczykijski plecak i wędruje z nim przez różne czasy i przestrzenie. Na koniec rzuci to jedno słowo: dalej. Tak, pisz dalej, będę czekał. Marek Bieńczyk
Irena Krzywicka
Akcja powieści rozgrywa się w Warszawie, wiosną 1890 roku. Trwają przygotowania do obchodu święta 1. Maja. Autorka prezentuje na kartach powieści przedstawicieli różnych warstw społecznych ówczesnej Warszawy: burżuazję, drobnomieszczaństwo, inteligencję, młodzież o poglądach radykalnych lub radykalizujących, a wreszcie warszawski proletariat.
Iwona Surmik
Wyspa L'Isle d'Escargot swoim kształtem przypominała zwiniętą skorupkę z zapadniętym środkiem. Nie cieszyła się zainteresowaniem okolicznych mieszkańców i uchodziła za bezludną. Nie było na niej żadnych atrakcji. Ot, same drzewa i kamienie. Pewnego dnia w nadmorskiej miejscowości pojawił się tajemniczy przybysz, ubrany w szatę przypominającą zakonny habit. Fagobert zapłacił przewoźnikowi za kurs w jedną stronę na wyspę. Miesiąc po tym wydarzeniu miejscowi wybrali się do niego w odwiedziny. Na miejscu zastali jednak opuszczone obozowisko i ani śladu mężczyzny. Wkrótce odwiedzający wyspę zaczynają doświadczać niesamowitych rzeczy. Czyżby Fagobert udzielał im cudownych łask?
Wioletta Lekszycka
Kto dopuścił się okrutnej zbrodni i ośmielił się zburzyć spokój w małej, sennej miejscowości? Czy odpowiedzialny za nie jest seryjny morderca grasujący po okolicy? W małej mieścinie w kościele zostaje znaleziona pobita na śmierć starsza kobieta. Zbrodnia wstrząsa senną społecznością, bo sprawcą może być ktoś z miejscowych. Czy zabił Wernik, menel wpadający często w szał, nałogowy alkoholik z zanikami pamięci? Joanna jest byłą panią kapitan z dochodzeniówki, obecnie zakonnicą. Jako jedyna wyciąga pomocną dłoń do Wernika i zaczyna widzieć drugie dno całej oczywistej na pozór sytuacji. Stopniowo odsłania się gehenna rodziny: matki z wyrokiem za zabójstwo męża-kata i rozdzielonego rodzeństwa z domu dziecka. Trzeba odsłonić początek historii, by móc znaleźć i zrozumieć jej koniec. Powieść "Siewcy chwastu" to przejmujące, miejscami naturalistycznie brutalne studium nad złożonością ludzkiej natury i motywami zła na czele z wykorzystaniem fizycznym oraz psychicznym. Jeśli lubicie nieoczywiste książki poruszające trudną tematykę wykluczenia społecznego, podwójnej moralności i trudnych wyborów w obliczu skrajnych sytuacji, będziecie pod ogromnym wrażeniem tej opowieści.
Martyna Raduchowska
Nie wybieramy swoich koszmarów. To one wybierają nas Na pierwszy rzut oka koniec świata nie nadszedł. Na drugi - coś zdecydowanie poszło nie tak. A nawet gorzej. Ziemia i niebo pękają w szwach. Wskazówki zegarów gubią rytm i mylą krok. Dni aż się roją od nocnych mar. Nawet śmierć już chyba nie działa, jak trzeba, bo Trzecie Oko Idy ma problemy z Widzeniem, a Pieśni Umarłych umilkły na dobre. W tym nowym świecie niemożliwych absurdów pewne jest tylko jedno: nie ma czasu. Jak odróżnić jawę od snu, skoro i jedno, i drugie to istny koszmar? Jak wyplątać prawdę - i siebie - z pajęczyny kłamstw? Jak komukolwiek zaufać, kiedy przeszłość jest pełna czarnych dziur i białych plam? Co, jeśli otchłań, w którą tak boisz się spojrzeć, kryje się w mroku twojej własnej duszy?
Katarzyna Kubisiowska
Ola. Olga. Kora. Jedyna taka biografia Nie ma jednej Kory. Każdy z jej bliskich, przyjaciół, znajomych, kto kiedykolwiek z nią się zetknął, mówi o innej osobie. Kobieta żywioł. Ikona. Sprawcza, bezkompromisowa, waleczna. Brała z życia, co chciała pożerała słabych mężczyzn, podziwiała mocne kobiety. Na strachu i samotności zbudowała niewiarygodną siłę. Katarzyna Kubisiowska jako jedyna miała dostęp do niepublikowanego archiwum Kory: fotografii, zapisków, nagrań. Tylko z nią zgodzili się porozmawiać najbliżsi Kory i opowiedzieli jej historie, które do tej pory nie wyszły poza prywatne kręgi. Autorka, czerpiąc z tych niedostępnych dotychczas źródeł, snuje wciągającą, pełną nieoczekiwanych emocji opowieść pulsującą muzyką i rytmem zmieniających się czasów. Katarzyna Kubisiowska dziennikarka Tygodnika Powszechnego, biografka Jerzego Pilcha, Danuty Szaflarskiej, Jerzego Vetulaniego. Autorka m.in. rozmowy rzeki z Wojciechem Mannem Głos i zbioru rozmów z ludźmi kultury Blisko, bliżej.
Sięgaj po swoje. 102 sposoby na budowanie pewności siebie
Barbara Lech
Jak definiujesz sobie pewność siebie? Czy rozumiesz ją jako brylowanie w salonach i na wieczornej imprezie? -> PRZECZYTAJ Bądź sobą, bądź przy sobie – wywiad z Barbarą Lech -> PRZECZYTAJ A Ty? W czym jesteś świetna? W czym jesteś naprawdę dobry? Ludzie, którzy wierzą w siebie, mają w życiu łatwiej. Pewność siebie daje im dodatkową moc. Pozwala podczas autoprezentacji mówić o sobie dobrze, w pracy zgłaszać się do prestiżowych zadań, a w działaniu być skutecznym ? bo kto wierzy w siebie, ten więcej może. Czytając powyższe słowa, być może cicho wzdychasz: "Gdyby tak mieć więcej pewności siebie...", by zaraz dodać, także w myślach: "Ale pewność siebie to przecież wyniosłość, to pycha, to często niczym niepoparte przekonanie o swojej przewadze nad innymi". Nic podobnego. Prawdziwa pewność siebie, taka, która faktycznie pozwala przenosić góry, bazuje na solidnym fundamencie faktów. Człowiek, który jest w zdrowy (czyli właściwy) sposób pewny siebie, ma do tego podstawy. Zna swoje mocne strony i na nich buduje. Zna też własne wady i potrafi je w sobie poskramiać. Brzmi dobrze, ale masz wątpliwości, czy jesteś w stanie wypracować taką postawę? Przeanalizuj, skąd się wziął Twój brak wiary w siebie. Dowiedz się, jak możesz temu zaradzić. Przekonaj się, co trzeba zrobić, by brak zastąpić pewnością. I ciesz się pełnią życia w poczuciu zdrowej, dodającej mocy pewności siebie opartej na faktach!