Hörbücher

1121
Wird geladen...
HÖRBUCH

Cham

Eliza Orzeszkowa

Tytułowy bohater to Paweł Kobycki czterdziestoletni samotny rybak o prostym usposobieniu, lecz dobrym sercu. Gdy poznaje Frankę kobietę po wielu przejściach, znajdującą się w moralnym upadku, postanawia się z nią ożenić. W ten sposób zamierza uchronić ją od pogrążenia się w moralnej zgniliźnie. Osobowość zdemoralizowanej mieszczanki skonfrontowana jest z poczciwym charakterem miłosiernego chłopa. Wnikliwa powieść psychologiczna, której wydźwięk polemizuje z tytułem.

1122
Wird geladen...
HÖRBUCH

Cham i pan. A nam, prostym, zewsząd nędza?

Prof. Andrzej Chwalba, Wojciech Harpula

Zaskakująca odpowiedź na Ludową historię Polski. Prawdziwe dzieje polskiego chłopstwa od Piastów po PRL Analfabeci, bunt, cham, Drzymała, Głowacki, Hameryka, karczma, przednówek, Szela, zbiegostwo oto wybrane tytuły rozdziałów książki Andrzeja Chwalby i Wojciecha Harpuli znanego duetu autorów znakomitych książek historycznych. Nie jest to jednak leksykon dotyczący ludowej historii Polski. Każdy z rozdziałów to wieloaspektowa i wciągająca opowieść o historycznej roli oraz codziennej egzystencji ludzi, którzy stanowili trzy czwarte mieszkańców ziem Polski. Jakim zmianom ulegał przez wieki los polskiego chłopstwa? Jak wyglądały codzienne zmagania chama z panem? Co chłopi jedli i pili? Kto ich bił, kogo bili oni? W co wierzyli, kogo szanowali, kim pogardzali? W czym pokładali nadzieje? Historia Polski była jak dotąd pisana przez tych, którzy państwem rządzili, a później, po jego utracie, próbowali je odzyskać. Nie była to jednak historia chłopów. W PRL-u, ale i w ostatnich latach, prace dotyczące włościan zazwyczaj skażone były ideologią. Andrzej Chwalba i Wojciech Harpula przedstawiają ich historię obiektywnie. Nie opowiadają się po żadnej ze stron, unikają publicystycznych uproszczeń, a zamiast łatwych odpowiedzi proponują rzetelną, opartą na umiejętnie wykorzystywanych źródłach opowieść oraz zagadnienia prowokujące do przemyśleń i własnych poszukiwań.

1123
Wird geladen...
HÖRBUCH

Cham z kulą w głowie

Ziemowit Szczerek

Posłuchaj, drugiej wojny światowej nie było. Warszawa nigdy nie została zniszczona, dzisiaj pod łukami triumfalnymi spacerują Polacy, Żydzi i Ukraińcy. Warszawa Buenos Aires Słowiańszczyzny swego tanga nikomu nie szczędzi. Ale teraz, teraz to miasto, które nie przegrało, spływa krwią. Ulica szepcze o Kubie Hieroglifie i spisku tajnych stowarzyszeń. Kolejne trupy bez głów walają się po ulicach, a świat pogrąża się w chaosie. Kary, słuchaj, to sprawa dla ciebie. Ten ktoś zabija równie dobrze jak ty. I chce z tobą wyrównać rachunki. Kary, ty jesteś bękart, zdrajca i dezerter. Ale jesteś też detektyw, więc rusz tyłek i zajmij się tym. Przestań chlać i wstawaj. Trupy nie będą czekać. Zbrodnia, namiętność i wojna na wszystkich szczeblach. Kryminał i epicka powieść w jednym. A w tle ulubiony temat pisarza wielka historia. Ziemowit Szczerek pisarz, dziennikarz, autor wielu nagradzanych powieści i reportaży. Laureat Paszportu Polityki, nominowany do Nagrody MediaTory i Nagrody im. Beaty Pawlak oraz dwukrotnie do Nagrody Literackiej Nike i Nagrody Literackiej Europy Środkowej Angelus. FRAGMENT: Po Warszawie grasuje Kuba Hieroglif. Nikt nie mówi o niczym innym, tylko o Kubie Hieroglifie. Że strach po nocach wychodzić z domu, że nie wiadomo, kogo następnego zabije, że diabeł wcielony. Że nawet ludzie na najwyższych szczytach władzy nie mają przed nim ucieczki. Że nawet policyjni spirytyści i jasnowidze, pozostałości, ślepe kiszki, po dawnych, złych epokach (choć obecna jakoś nie lepsza), pojęcia nie mają nawet najbledszego, cóż to się dziać może. Ale kiedyż oni mają jakieś większe pojęcie o czymkolwiek. To akurat prawda. Ciebie też ten Hieroglif wkręcił, Kary. Jakim cudem jemu albo im to wszystko się udaje? Dla władzy zresztą, myślałeś, taki Kuba Hieroglif jest idealnym wyjściem. Przecież po tych jego morderstwach mało kto się już przejmuje czymś tak nieokreślonym i niewiarygodnym w zasadzie jak ultimatum dane Polsce przez jej własnych najbliższych sojuszników: Anglię i Francję. Owszem, Anglia i Francja nie żartowały. Dlaczego miałyby żartować. Ale z najeżonej zermackimi piramidami Dzielnicy Marszałka Piłsudskiego szedł jeden, nieustający przekaz: eee, dajcie spokój, naprawdę wierzycie, że nasza wielka siostrzyca Francja nas zbombarduje? Eee, że dumny Albion, w imię którego krew na Bałkanach przelewaliśmy? Niemcy to tak, na szczęście na kawałki są rozbite. Jeszcze. Ale oni? Eee. I to za co, za Ukraińców? Za Szoszonów? Dajcie spokój, bądźmy poważni, wódz-marszałek Snardz i jego wierny adiutant Michał książę, kurwa, Bycza Głowa-Dowkont całą sprawę w mig załatwią. A wy, obywatele, jak się nie macie czym martwić, to się martwcie Kubą Hieroglifem. Jest czym! Patrzysz na mobil, przypominający elektryczną maszynkę do golenia obciążnik do kieszeni, miga czerwoną diodą, któż to tak cię kocha, że wali od rana połączeniami, które są, niebożęta, skazane o tej porze na nieodebranie? Złota. A to nie. A to ona akurat cię nie kocha. I to jest akurat problem. Oczywiście nie oddzwaniasz. Może nawet, ha, ha, będzie się o ciebie martwiła. A ty masz kaca. Ot, zwykły, lekki kacyk. Od przepalenia i od przepicia, którego, z powodu braku innego pomysłu na spędzenie wieczoru, dokonałeś w barze Syrena kilkaset metrów od domu, na Chłodnej 66, na tyłach Dworca Głównego.

1124
Wird geladen...
HÖRBUCH

Chamowo

Miron Białoszewski

W "Chamowie" rzeczy ogląda się z wielu stron, a autor dostrzega więcej niż każdy przeciętny obserwator. Krótkie frazy i sformułowania charakterystyczne dla Białoszewskiego, znane chociażby z "Pamiętnika z powstania warszawskiego" powracają. Prezentuje on postawy i odczucia typowe dla człowieka, który zmienia miejsce zamieszkania, połączone z wrażliwością poety, a przefiltrowane przez językowe eksperymenty. [mrowka, granice.pl] "Chamowo" to świetna lektura nie tylko ze względu na język i możliwość podglądania poety w jego codzienności, ale również ze względu na wyraźną obecność Warszawy lat siedemdziesiątych: hałaśliwej i betonowej, z nowo powstającymi blokowiskami, z milicjantami, handlarkami i pijakami, z biurokracją i różnymi brakami. Ale także z ludźmi tworzącymi sztukę lub o niej dyskutującymi. Zachwycił mnie sposób, w jaki Białoszewski opisuje oswajanie nowego miejsca, zapuszczanie korzeni. [czytankianki.blogspot.com] Prozatorskie zapiski Mirona Białoszewskiego pochodzą z okresu od czerwca 1975 roku do czerwca roku 1976. Rok 1975 to istotny okres w życiu poety. Po przebytym zawale serca wiele czasu spędza on w szpitalu i sanatoriach. W połowie 1975 roku wyprowadza się ze swego "starego gniazda", mieszkania na placu Dąbrowskiego, i zamieszkuje na 9. piętrze nowo powstałego mrówkowca, wielkiego bloku na peryferiach Saskiej Kępy zwanym przez dawniejszych mieszkańców dzielnicy Chamowem. [PIW, 2014] "Chamowo" można polecić dwóm rodzajom osób: miłośnikom Białoszewskiego albo zblazowanym czytelnikom, którzy myślą, że nic ich już nie zaskoczy. Startowałem jako ten drugi, po lekturze stanę się również tym pierwszym. [Jacek, lubimyczytac.pl] W nowym bloku pisarz otrzymał mieszkanie na najwyższym piętrze, skąd mógł obserwować bliższe i dalsze otoczenie. Intrygujące okazuje się zwłaszcza to bliższe: prości robotnicy, chłopi, ale i inteligencja, słowem - obcy ludzie zostają, bez żadnego uprzedzenia i przygotowania, upchnięci na ograniczonej powierzchni peerelowskiego blokowiska. Na efekty wymuszonego sąsiedztwa nie trzeba długo czekać. Oprócz opisu przypadkowego i mimowolnego bytowania, Białoszewski przedstawia również siebie oraz swoje dziwactwa: zrywanie badyli, odżywianie się jedynie mlekiem czy nocne podróże tramwajami. Styl zapisków Białoszewskiego to oczywiście nietypowa polszczyzna, czyli "białoszewszczyzna". Wiele tu neologizmów, co rusz przemykają nagle pojawiające się i znikające dialogi oraz pojedyncze lub tworzące kakofonię dźwięków onomatopeje. Książka jest nietuzinkowa, tak jak jej autor - wielki oryginał. [Iwona, lubimyczytac.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Tekst: PIW, Warszawa 2009. Projekt okładki: Marcin Labus.

1125
Wird geladen...
HÖRBUCH

Chamstwo

Kacper Pobłocki

Hasłem naszym mizeria, okryciem nędza, napojem łzy. Myśląc o historii niewolnictwa, niejednokrotnie nie pamiętamy o historii polskich chłopów i chłopek. Ale jak inaczej nazwać ich darmową pracę pod ciągłą groźbą kary cielesnej? Jedynie dzięki dokładnemu przyjrzeniu się tej przemilczanej historii możemy zrozumieć istotę strategii przetrwania w systemie pańszczyzny. Dopiero wtedy możemy również dostrzec nić łączącą niewolniczą pracę na polskim dworze z służebną formą naszych współczesnych form zatrudnienia. Bo to nie rewolucja przemysłowa, tylko folwarczny przemysł okrucieństwa stanowił prolog do współczesności. Antropolog Kacper Pobłocki w błyskotliwym i erudycyjnym Chamstwie rzuca nowe światło na zmitologizowaną opowieść o czasach Rzeczpospolitej szlacheckiej. Nie boi się stawiać trudnych pytań dotyczących chłopskiego niewolnictwa, obrazowo ukazuje krwawą przemoc panów i odważnie kreśli historię polskiego patriarchatu, dowodząc, że w tym splocie klasowych podziałów, okrucieństwa i wyzysku zaklęta jest nasza ojczyzna pańszczyzna. Chamstwo jest gruntownym, rewelatorskim studium pańszczyźnianego świata. Proponuje inną opowieść o naszych narodowych mitologiach, o polskich przeklętych problemach, gdyż oddaje głos tym, których nazywano Wielkimi Niemowami, bo mieli uszy wyłącznie ku słuchaniu pańszczyźnianym chłopom. Kacper Pobłocki wywołuje klisze, często drastyczne, które przez stulecia pozostawały w ciemni oficjalnej historii. Chamstwo jest dziełem otwierającym nowy dyskurs o pańskości i chłopskości, o społecznych rodowodach i tożsamości kulturowej Polaków oraz o tym, komu wciąż słoma wyłazi z butów. prof. Roch Sulima

1126
Wird geladen...
HÖRBUCH

Charles Dickens na tropie. Opowieść o dwóch morderstwach

Heather Redmond

U progu wiktoriańskiej ery Londyn ma nowego detektywa... Zimą 1835 roku młody Charles Dickens zostaje dziennikarzem "Evening Chronicle". Zaproszony na kolację do posiadłości współredaktora gazety, jest oczarowany córką swojego szefa - pełną życia dziewiętnastoletnią Kate Hogarth. Wieczór zakłóca krzyk z domu sąsiadów. Charles, Kate i jej ojciec znajdują nieprzytomną pannę Christianę Lugoson. Kobieta wkrótce umiera. Kiedy Charles dowiaduje się od kolegi o bardzo podobnej tajemniczej śmierci młodej kobiety rok wcześniej, zaczyna podejrzewać otrucie. Postanawia zbadać sprawę. Urocza Kate oferuje pomoc - wykorzystując swoją pozycję społeczną - by dotrzeć do wyższych sfer, w których ktoś jest podejrzany o morderstwo. Charles ma nadzieję, że uda mu się odkryć prawdę i sprawić by sprawiedliwość dosięgnęła sprawców...

1127
Wird geladen...
HÖRBUCH

Charles Dickens na tropie. Płonne nadzieje

Heather Redmond

Charles Dickens rozpoczyna kolejne śledztwo! We współpracy z Kate Hogarth zmuszony jest rozwiązać sprawę morderstwa panny... w sukni ślubnej! Londyn, czerwiec 1835 roku. Chcąc być dobrym sąsiadem, Charles odwiedza pannę Haverstock, która mieszka w mieszkaniu nad nim. Kiedy jednak młody dziennikarz i jego narzeczona wchodzą po schodach, uderza ich charakterystyczny zapach... śmierci. Znajdują ciało kobiety w ślubnej sukni. Morderca wyraźnie przygotował tę scenę. Ale w jakim celu? Kiedy do pary docierają wieści o zbiegłym skazańcu, Charles ma podstawy przypuszczać, że za zbrodnię odpowiada więzień - Ned Blood. Kate podejrzewa jednak bardziej osobiste motywy, biorąc pod uwagę czas i wysiłek włożony w ubieranie ofiary. Odpowiedzi kryć mogą tajemnice owiane przeszłością kobiety. Charles i Kate będą musieli zaryzykować życie, aby odkryć prawdę...

1128
Wird geladen...
HÖRBUCH

Charles Dickens na tropie. Wigilijna opowieść o morderstwie

Heather Redmond

Londyn, grudzień 1835 roku. Charles i Kate zamierzają spędzić z rodziną i przyjaciółmi wieczór na kolędowaniu i dobrej zabawie. Ich śpiew przerwany zostaje przez ciało spadające z górnego okna domu... Wkrótce dowiadują się, że martwy mężczyzna u ich stóp, z szyją owiniętą łańcuchami, to Jacob Harley - wspólnik biznesowy nieprzyjemnego Emmanuela Screws'a. Charles postanawia odkryć kto stoi za zbrodnią. Ale zanim zdąży przeprowadzić dalsze dochodzenie, zwłoki Harleya zostają skradzione. Wkrótce Charles zostaje nawiedzony przez postać przypominającą denata. Nadal podejrzewa Emmanuela, który wiele lat wcześniej odmówił jego ojcu pożyczki. Kate upiera się, że starzec jest jednak zbyt słaby by wypchnąć kogoś przez okno. Uczucie Kate i Charles'a rozkwita, ale sprawę komplikuje pojawienie się porzuconego dziecka. Charles musi jednocześnie rozwiązywać sprawę morderstwa, i szukać domu dla maleństwa...