Hörbücher
Anna Ryźlak, Marcin Popczyński
Miłość czy nienawiść? Oto jest pytanie... Karolina zajeżdża drogę furgonetce antyaborcyjnej na jednej z głównych arterii Warszawy. Świadkiem zdarzenia jest Jan, udający się do prawicowej redakcji, w której pracuje. Postanawia nagrać kłócącą się z kierowcą dziewczynę, a potem umieścić film w sieci, by zapunktować u szefostwa. Szybko jednak dopadają go wyrzuty sumienia powodowane piorunującym zauroczeniem Karoliną. Los stawia ich przed sobą już dzień później. Przeznaczenia po prostu nie sposób zatrzymać...
Agnieszka Walczak-Chojecka
Miłość w czasach konfliktu na Bałkanach. Ona Chorwatka, on - Serb. Ich wielkie uczucie jest skazane na śmierć zanim zdąży się rozwinąć. W latach 90. bałkański kocioł wrze, a świat podzielony jest przez politykę, etniczne uprzedzenia i rodzinne lojalności. Mimo narastającej przemocy i presji ze wszystkich stron Jasmina i Dragan postanawiają zawalczyć o swoją relację. Ich schronieniem staje się teatr i wspólna pasja do kultury. Czy uczucie tych dwojga przetrwa, w świecie, który każe im się rozdzielić? Nie czas na miłość to pierwszy tom Sagi bałkańskiej. Saga bałkańska Miłość Jasminy i Dragana rodzi się w samym sercu wojny na Bałkanach. Ona jest Chorwatką, on Serbem, a ich uczucie od początku skazane jest na sprzeciw świata. Poruszająca saga o miłości silniejszej niż polityka, granice i pamięć wojny. Agnieszka Walczak-Chojecka (ur. 1986) polska powieściopisarka i poetka, a także tłumaczka literatury serbskiej na język polski. Ponad cztery lata mieszkała w Belgradzie. Publikowała . w Poezji i Nowym wyrazie. Debiutowała powieścią Dziewczyna z Ajutthai, zasłynęła jako autorka popularnej sagi bałkańskiej.
Agnieszka Walczak-Chojecka
Kiedy milkną echa wojny, do głosu dochodzą wzajemne pretensje. Jasmina i Dragan wreszcie dostają szansę na wspólne życie z dala od konfliktu i rodzinnych podziałów. Jednak wojna nie znika wraz z przekroczeniem granicy pozostaje w pamięci, emocjach i ranach, które nie mogą się zagoić. Aby ocalić swoją miłość, kochankowie będą musieli zmierzyć się z przeszłością i przepracować tkwiące w nich głęboko przekonania, o których istnieniu sami nie mieli pojęcia... Czy uczucie, które przetrwało wojnę, okaże się wystarczająco silne, by trwać w czasach pokoju? Nie czas na pożegnanie to ostatni tom Sagi bałkańskiej. Saga bałkańska Miłość Jasminy i Dragana rodzi się w samym sercu wojny na Bałkanach. Ona jest Chorwatką, on Serbem, a ich uczucie od początku skazane jest na sprzeciw świata. Poruszająca saga o miłości silniejszej niż polityka, granice i pamięć wojny. Agnieszka Walczak-Chojecka (ur. 1986) polska powieściopisarka i poetka, a także tłumaczka literatury serbskiej na język polski. Ponad cztery lata mieszkała w Belgradzie. Publikowała . w Poezji i Nowym wyrazie. Debiutowała powieścią Dziewczyna z Ajutthai, zasłynęła jako autorka popularnej sagi bałkańskiej.
Agnieszka Walczak-Chojecka
Czy to nie zbyt wiele walczyć o miłość, gdy wszyscy wokół walczą o przeżycie? Jasmina zostawia za sobą pogrążone w chaosie Sarajewo i wyrusza w podróż. Mostar, Dubrownik, Hvar... Każde miasto po drodze straszy ogromem zniszczeń. Jednak dramaty wojennej rzeczywistości to nic w porównaniu z jej wewnętrznymi lękami. Dziewczyna nie traci z oczu prawdziwego celu swojej wędrówki odnaleźć Dragana, miłość utraconą w zawierusze bałkańskiej historii. Czy tak silne uczucie wygra z wszechobecną banalną i przypadkową śmiercią? Nie czas na zapomnienie to druga część Sagi bałkańskiej. Saga bałkańska Miłość Jasminy i Dragana rodzi się w samym sercu wojny na Bałkanach. Ona jest Chorwatką, on Serbem, a ich uczucie od początku skazane jest na sprzeciw świata. Poruszająca saga o miłości silniejszej niż polityka, granice i pamięć wojny. Agnieszka Walczak-Chojecka (ur. 1986) polska powieściopisarka i poetka, a także tłumaczka literatury serbskiej na język polski. Ponad cztery lata mieszkała w Belgradzie. Publikowała . w Poezji i Nowym wyrazie. Debiutowała powieścią Dziewczyna z Ajutthai, zasłynęła jako autorka popularnej sagi bałkańskiej.
(Nie) czekając na cud świąteczny romans erotyczny
Annah Viki M.
"Uwierzyła w szczerość jego błękitnych oczu. A przecież byli na Helu, powinna raczej spodziewać się diabła. Miał go za skórą." Anna długo czekała na miłość. Podczas wakacji nad morzem poznaje kogoś, kto rozbudza jej uczucia, jednak po wyjeździe mężczyzna z niewiadomych powodów przestaje się odzywać. Anna przez kolejne miesiące nie może o nim zapomnieć. Nadchodzi Boże Narodzenie. Samotne święta pogłębiają poczucie pustki. Jeden impuls sprawia, że kobieta postanawia odszukać przystojnego blondyna, z którym spędziła upojne lato. Czy jej się to uda? Czy wydarzy się świąteczny cud?
Nie czekam na szklankę wody. O świadomej niedzietności
Katarzyna Tubylewicz
Niematki, nigdyrodzicielki, dzieciowolne. W naszym języku wciąż brakuje określenia na kobiety bezdzietne, które nie odnosiłoby się do braku. Tymczasem jest tyle samo sposobów na bycie rodzicem, jak i na niebycie nim. Nie decydujemy się na dziecko z wielu powodów to kwestia świadomego wyboru, stylu życia, rezultat warunków ekonomicznych i zdrowotnych, wynik lęku przed kryzysem klimatycznym czy wojną, chęć uniknięcia wielopokoleniowej traumy. Czasem po prostu nie udało się na czas znaleźć miłości, ale bywa to też efektem perfekcjonizmu i poczucia, że nie warto być rodzicem średnim. Historie nierodziców dopiero zaczynają być opowiadane, a to zmienia utarty sposób myślenia o kobiecości i męskości. Zmusza nas też do odpowiedzi na pytania o modele partnerstwa i rodzinności we współczesnym świecie. Przede wszystkim jednak pokazuje, że życie osób bezdzietnych nie jest uboższe ani mniej pełne. Jest bogate w innego rodzaju doświadczenia. Katarzyna Tubylewicz wsłuchuje się w historie swoich bohaterek, biorąc również pod uwagę perspektywę ich partnerów. Zestawia ze sobą skandynawskie i polskie podejście do macierzyństwa i ojcostwa, przygląda się też sytuacji demograficznej w wielu krajach i zastanawia nad tym, czy to rzeczywiście kryzys, czy może rewolucja, która zmieni społeczeństwa. W tej książce reportaż splata się z esejem, a opowieść o niedzietności staje się opowieścią o tym, jak zmieniamy się my wszyscy. Moje życie między krajami sprawiło, że od dawna uważnie przyglądam się ludzkiej prywatności. Nasze życie miłosne i rodzinne jest w dużej mierze kształtowane przez oczekiwania społeczne i to właśnie w prywatności najtrudniej wywalczyć sobie pole do indywidualnej wolności. Zwłaszcza jeśli jest się kobietą. Świadoma niedzietność to ważny temat naszej epoki, który zmieni społeczeństwa bardzej niż setki decyzji politycznych. Temat ten daje też szansę jeszcze raz przyjrzeć się temu, jak reagujemy na inność. Zwłaszcza jeśli inną jest kobieta. Dodam, że ja sama jako matka jedynaka w Szwecji, w której jedynaków jest bardzo mało, wiele razy usłyszałam to samo natrętne pytanie: No to kiedy?. Tymczasem moja rodzina i moje życie były pełne z jednym dzieckiem. Tak samo jest z życiem moich niedzietnych bohaterek i ich partnerów jest pełne. Ale fakt, że niedzietnych jest coraz więcej, zmienia rzeczywistość społeczną i trzeba o tym pisać i mówić. Autorka
Nie daj sobie spieprzyć życia. Sposoby na toksycznych ludzi
Jarosław Gibas
Z dala od toksycznych ludzi. Jak rozpoznać pierwsze symptomy niezdrowej relacji? >> PRZECZYTAJ Nie daj się zainfekować! Polecamy wysłuchanie najnowszego wywiadu z Jarosławem Gibasem, w cyklu Anny Maruszeczko "Wojowniczki & Wojownicy" Czy zdarza Ci się w towarzystwie jakiejś osoby czuć się źle? Doświadczać przy niej dyskomfortu, skrępowania, emocjonalnego wyczerpania i myśleć wyłącznie o tym, by się jak najszybciej ulotnić? To nie przypadek ani wyjątek od reguły, to po prostu toksyczność. Toksyczni ludzie są wśród nas, a my niestety nie zawsze możemy uniknąć ich towarzystwa. Czasem musimy się z nimi spotykać, pracować, a nawet - o zgrozo! - przychodzi nam z nimi żyć. Na szczęście nie jesteś bezradny. Trzymasz w ręku podręcznik antytoksycznej samoobrony. Dzięki niemu zdobędziesz wiedzę o tym, czym są toksyczne zachowania, jak je rozpoznać oraz jak się przed nimi bronić i zabezpieczyć. Dowiesz się, jak postępować i na co zwracać uwagę w kontakcie z osobą, której zachowanie odbierasz jako toksyczne, jak również wówczas, kiedy - już po takiej interakcji - chcesz się pozbyć negatywnej energii. Książka ma nie tylko wyposażać w wiedzę i umiejętności rozpoznawania oraz radzenia sobie w toksycznych interakcjach. Chciałbym, by stała się również powodem do refleksji: czy czasem i my sami w stosunku do innych (świadomie lub nie) zachowujemy się toksycznie? Jeśli zaś taka refleksja po lekturze się pojawi, to świetna wiadomość! Bo to przecież znakomita okazja, by dokonać na tym polu zmiany! Przeczytaj wywiad z Autorem na Wirtualnej Polsce
Nie daj sobie wejść na głowę. Jak pozostać sobą w kulturze zapier**lu
Jarosław Gibas
Ile razy zdarzyło Ci się słyszeć magiczną formułę "musisz się zmienić"? Sto razy, dwieście? A może - bądźmy w końcu do bólu szczerzy - wiele tysięcy razy? To najczęściej wypowiadana mantra. Trafia do naszych uszu z tak wielu stron, że pewnie łatwiej byłoby znaleźć osoby, które nigdy tak do nas nie powiedziały. Bo przecież "potrzeba zmiany" jest jak karabin, wymierzony w nas przez całe życie. A co ma być celem tej zmiany? Dopasowanie się do powszechnie obowiązującej narracji, której fundamentem jest zjawisko określane już dzisiaj oficjalnie kulturą zapierdolu. Mamy wierzyć, że wartość leży w wysiłku włożonym w pracę, a nie w jej efektach. W to, że niezależnie od okoliczności powinniśmy być zawsze pogodni, uśmiechnięci, pełni pozytywnych myśli i oczywiście hiperaktywni. W to, że przez całe życie trzeba gonić szczęście, które odnajdziemy w posiadaniu kolejnych przedmiotów czy pokonywaniu szczebli społecznego lub zawodowego awansu, a także powstrzymywaniu za pieniądze naturalnego procesu starzenia się. W to, że jedyną wartością jest wyjątkowość, którą musimy udowadniać, starając się bardziej od innych - w przeciwnym razie stajemy się przeciętni, co w kulturze zapierdolu jest gorsze od niewybaczalnego grzechu. Jest rozczarowaniem. Jeśli w to uwierzymy, nasze życie prędzej czy później stanie się puste, a wszelkie poszukiwania jego sensu będziemy próbowali zastąpić pseudomedytacją spod znaku "wyobraź sobie, że nie masz problemów". Problem w tym, że dopiero po jakimś czasie się zorientujemy, jak wielka to ściema. Najlepszym wyjściem jest wybór mniejszego zła: jak najszybciej zdać sobie sprawę z tej ściemy - i się jej nie poddawać. To lepsze niż obudzić się któregoś dnia z ręką w nocniku.