Ebooks

13569
Loading...
EBOOK

Gdyby Polacy nie byli Polakami. Kresowa apokalipsa: reportaże i perory

Wojciech Pestka

Kolejny zbiór reportaży Wojciecha Pestki o mieszkańcach wschodnich ziem II Rzeczpospolitej. Poprzedni – „Do zobaczenia w piekle” – został doceniony przez czytelników i obsypany licznymi nagrodami. Tytuł zbioru reportaży nawiązuje do pełnych pogardliwej wyższości słów carskiego historyka Mikołaja Berga. Pisał o nas w 1906 roku: „[...] gdyby Polacy nie byli Polakami, tj. gdyby byli zgodniejsi i nie rozpadali się na tyle różnorodnych stronnictw, gdyby w swych działaniach politycznych okazali więcej ładu organicznego i wytrwałości, już by się Polska dawno wyzwoliła. Nieraz Polakom kładziono do ust wolność […]”. W książce znalazły się m.in. reportaże o rosyjskich szpiegowskich radioteleskopach i Wiktorze Bagieńskim z Windawy, o Litwie, nazwanej przez Miłosza ziemią mitów i poezji, o Jozefie Dobkiewiczu z Łatgalii, bitwie pociągów pancernych i frachtowcu „Athen” w roli obozu zagłady, największym w Europie cmentarzu jeńców wojennych w Dęblinie i rosyjskich przygotowaniach w 1981 r. do interwencji wojskowej w Polsce… Wojciech Pestka nadaje swoim reportażom obiektywny wymiar: unika uproszczeń, nie wypowiada łatwych sądów, dokumentując życiowe doświadczenia swoich bohaterów. Znakiem rozpoznawczym jest opanowana do perfekcji technika „cudzego głosu” – narracji budowanej z wypowiedzi bohaterów, relacji medialnych, informacji faktograficznych. Reportaże Wojciecha Pestki były wielokrotnie nagradzane, m.in. Międzynarodową Nagrodą Literacką im. Hryhorija Skoworody (Ukraina), Międzynarodową Nagrodą Literacką im. Mikołaja Gogola (Ukraina), Ogólnopolską Literacką Nagrodą im. B. Prusa. Wydanie książki zostało dofinansowane ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

13570
Loading...
EBOOK

Gdyby się nie wydarzyło

Courtney Walsh

Cody Boggs i Louisa Chambers przyrzekli sobie, że niezależnie od tego, jak potoczą się ich losy, wrócą pod latarnię morską na wyspie Nantucket w dniu swoich wspólnych trzydziestych urodzin. Jednak miało to miejsce, zanim doszło do wypadku, który zupełnie wywrócił ich życie. Ścieżki tej dwójki przecinają się na kilka miesięcy przed umówioną datą. Cody trafił na wyspę jako zastępca dowódcy Straży Wybrzeża, a firma eventowa Louisy dostaje zlecenie od miejscowej jednostki. Razem planują regaty, które mają być okazją do kwesty oraz poprawy wizerunku Straży wśród lokalnej społeczności. Każde ich spotkanie wywołuje dreszcz emocji, jednak wspólna praca budzi wspomnienia dnia, w którym zginął ojciec Cody'ego. Na jaw wychodzą fakty, które stawiają pod znakiem zapytania ich dotychczasowe opinie i uczucia, jakie żywili wobec siebie i swoich bliskich.

13571
Loading...
EBOOK

Gdyby to nie był Everest

Leszek Cichy, Piotr Trybalski

Historia pierwszego zimowego wejścia na Mount Everest Opowieść Leszka Cichego legendarnego lodowego wojownika O ambicji, pragnieniu przekraczania granic i sensie eksploracji świata Gdyby to nie był Everest, tobyśmy chyba nie weszli to słynne zdanie wypowiedział Leszek Cichy 17 lutego 1980 roku. Tego dnia wraz z Krzysztofem Wielickim dokonał czegoś, co wydawało się niemożliwe. Jako pierwsi ludzie stanęli zimą na szczycie ośmiotysięcznika. I to od razu najwyższego! Jak do tego doszło? Dlaczego polscy himalaiści zdecydowali się oblegać szczyt Góry Gór zimą? Przecież było powszechne przekonanie, że Mount Everestu o tej porze roku zdobyć się nie da. Grupa śmiałków dowodzona przez Andrzeja Zawadę podjęła wyzwanie. Leszek Cichy ze swadą i szczerością opowiada o wydarzeniach sprzed czterdziestu lat. Już opis samych przygotowań do wyprawy w końcówce lat 70. powoduje szybsze bicie serca. I zdumienie ekipa dysponowała jednym porządnym namiotem szturmowym, a Krzysztof Wielicki wspinał się w okularach do spawania. Odwaga i strach, racjonalizm i brawura, ambicja, brak pokory i chęć zapisania się w historii z jednej strony, z drugiej - liczne chwile zwątpienia i słabości. Książka Gdyby to nie był Everest..., ukazująca się w czterdziestą rocznicę pierwszego zimowego wejścia na najwyższą górę świata, to świetny dokument, w którym Leszek Cichy i słuchający jego wspomnień Piotr Trybalski nie tylko odtworzyli całą drogę na szczyt Everestu, ale też uchwycili niezwykły, najważniejszy moment złotej epoki polskiego himalaizmu. Książkę Gdyby to nie był Everest... wzbogacają publikowane po raz pierwszy rozmowy z bazy i obozów pod Mount Everestem z 1980 roku spisane z oryginalnych taśm, nieznane, wyjątkowe fotografie ze słynnej wyprawy oraz fascynująca historia początków batalii o Górę Gór.

13572
Loading...
EBOOK

Gdyby tylko

L. Sherman

Cora Green ma trzydzieści siedem lat i żyje bez zobowiązań. To zapalona dziennikarka, która pisuje reportaże z różnych zakątków świata. Jest rzeczowa i nieustraszona w swojej pracy, często pierwsza dociera do najciekawszych historii. Tym razem ma przygotować nowy materiał z Mombasy w Kenii. Była już tu wielokrotnie i w Afryce czuje się jak w domu. Na miejscu kobieta trafia na fotografa i operatora kamery, Juliana Dextera. Ten pewny siebie przystojniak na początku ją irytuje, ale z czasem Cora się orientuje, że mężczyzna może się przydać w nowym projekcie. I nie tylko… Gorący klimat, egzotyczna przyroda, drzewa mango i palmy kokosowe, a wśród nich dwie niespokojne dusze.

13573
Loading...
EBOOK

Gdyby tylko wiedziała

Lisa Jackson

Wciągający thriller bestsellerowej autorki - Lisy Jackson! Rodzina Cahillów wiedzie swoje bogate życie w San Francisco. W północnej Kalifornii dochodzi do wypadku samochodowego. Jedna z kobiet ginie, natomiast druga zapada w śpiączkę. Kiedy ocalała budzi się, okazuje się, że straciła pamięć, a jej twarz została zrekonstruowana... Rodzina zapewnia ją, że nazywa się Marla Cahill, jednak wszyscy wydają jej się obcy. Dochodząc do siebie w odizolowanej rezydencji czeka na coś, co uda jej się rozpoznać. Jednak jedynym poczuciem jest to, że nie jest tym za kogo wszyscy ją uważają. Marla wie, że jest w niebezpieczeństwie. Nie tylko ona czeka na moment, w którym wszystko sobie przypomni... Zamożna rodzina. Sekrety i kłamstwa. Wielkie pieniądze i tajemnice, które nigdy nie powinny zostać odkryte...

13574
Loading...
EBOOK

Gdybym była aniołem. Historie prawdziwe, dziwne, śmieszne

Urszula Sipińska

[...] Gdybym była Bogiem, powiedziałabym do siebie: "Boże! Coś ty narobił!". I zaczęłabym wszystko od początku; od raju z Adamem i Ewą. A potem się zobaczy... (Fragment książki) Gdybym była aniołem... historie prawdziwe, dziwne, śmieszne - to druga zaskakująca książka Autorki, po jej znakomitej autobiografii Hodowcy lalek. Wszystkie opowiadania zostały oparte na motywach prawdziwych wydarzeń! Jak mówi Urszula Sipińska - w autobiografii udało się skompletować najciekawsze fragmenty jej życia z okresu totalitaryzmu. Hodowcy lalek to jednak książka z przesłaniem politycznym! Dlatego wiele intrygujących zdarzeń spoza polityki musiało poczekać. Znajdą się w tej książce. Nie tylko one. Są też wątki z obecnej rzeczywistości w Polsce; miejscami wesołe, miejscami jak z filmów sensacji czy thrillerów psychologicznych. Niesamowite opowieści o dziwnych, ludzkich losach. Będzie nawet coś o Niemenie, Rodowicz i o cudownych rodzicach. Lubię takie kobiety. Niezależne, z charakterem, bezkompromisowe. Po lekturze autobiografii Uli Hodowcy lalek wypatrywałam jej następnej książki. Doczekałam się. Rozdział "O NIEMENIE" wprawił mnie w zadumę, bo jeszcze nikt, kto nie znał go tak dobrze jak ja, nie opisał Czesława tak trafnie, mądrze, serdecznie, jak Ula. Małgorzata Niemen

13575
Loading...
EBOOK

Gdybym była tobą

Lynn Austin

„Czując mdłości, Audrey poszła usiąść w swojej sypialni, czując mdłości, i odkryła,. Odkryła, że nadal zazdrości Eve Dawson – podobnie jak przez całe swoje życie. [(…]) Z radością oddałaby wszystko, co ma, za to, by móc się stać się Eve.”.  1950 Po zakończeniu wojny Audrey Clarkson opuszcza swoją rodzinną rezydencję w Anglii, by wraz ze swoim synkiem rozpocząć życie na nowo – w Ameryce. Jako owdowiała wojenna panna młoda, Audrey potrzebuje wsparcia swoich teściów, których nigdy jeszcze nie poznała. Po przybyciu odkrywa jednak, że zastana rzeczywistość nie jest taka, jakiej się spodziewała. Jej marzenie o nowym, spokojnym życiu wisi na włosku... 1940 Od dnia, gdy poznały się w Wellingford Hall, gdzie matka Eve pracowała jako osobista służąca matki Audrey, Eve i Audrey różniły się od siebie tak bardzo, jak to tylko możliwe w przypadku dwóch przyjaciółek. Było tak od dnia, kiedy poznały się w Wellingford Hall, gdzie matka Eve pracowała jako osobista służąca matki Audrey. Gdy stały się młodymi kobietami, te różnice odsunęły je od siebie, dopóki zagrożenie inwazją nazistów i wojna znów ich do siebie nie zbliżyły. Pewien Amerykanin stacjonujący w Anglii przynosi Audrey szansę na miłość, zaś upadek systemu klasowego daje Eve nadzieję na wspólną przyszłość z bratem Audrey. Jednak wskutek druzgocących stratz powodu doświadczonych strat obydwie kobiety muszą podjąć przełomowe decyzje, które przyczynią się do stworzenia sieci kłamstw i doprowadzą je obydwie do granic wytrzymałości.

13576
Loading...
EBOOK

Gdybyś wiedziała

Courtney Walsh

Emma Woodson ma nadzieję, że brukowane uliczki Nantucket i urok rodzinnego domu jej zmarłego męża otworzą w jej życiu nowy rozdział, którego bardzo potrzebuje dla siebie i syna. Zdobycie pracy w galerii sztuki to kolejny krok, który ma ją zbliżyć do upragnionego celu... i pozwolić się odciąć od przeszłości. Jednak tego, że zakocha się w sympatycznym przystojniaku, którego zatrudnia do sprzątania, Emma wcale nie miała w planie. Jameson Shaw przybył do Nantucket tylko w jednym celu: przekazać Emmie list. Lecz kiedy nadarza się okazja, by jej pomóc, wykorzystuje szansę na odpokutowanie grzechów z przeszłości. Nie sądził, że kobieta zrobi na nim aż takie wrażenie. Ale gdyby wiedziała, kim Jamie naprawdę jest...

13577
Loading...
EBOOK

Gdybyś wiedziała

Grażyna Jeromin-Gałuszka

Przyjaciółki od zawsze i na zawsze. Kamila, Magda, Ramona i Julia, dawne koleżanki z tej samej klasy, po ukończeniu szkoły spotykają się co pięć lat na wspaniałych imprezach w domu Julii. Ich spotkania zawsze przebiegają podobnie i wzbudzają zainteresowanie mieszkańców miasteczka. Cztery przyjaciółki są dumne z łączącej je więzi i przekonane, że znają wszystkie swoje sekrety. Akceptują swoje wybory życiowe, wspierają się w trudnych chwilach, a w imię przyjaźni byłyby gotowe przekroczyć wiele granic. Wszystko się zmienia, gdy na kolejnym spotkaniu pada strzał. Następne wydarzenia stają się pretekstem do pokazania czterech bogatych, odrębnych, a jednak mocno połączonych ze sobą historii. Czy gdyby można było cofnąć czas, przyjaciółki uniknęłyby nadciągających kłopotów? "Gdybyś wiedziała" to przepiękna opowieść o przyjaźni, silnych emocjach, poświęceniu, zdradzie i zemście, a także o kompromisach, które nieodwracalnie zmieniają nasze życie. "Gdybyś wiedziała" to poszerzona wersja książki, która w 2008 roku ukazała się pod tytułem "Oczy Marzanny M". Grażyna Jeromin-Gałuszka - uwielbiana przez czytelniczki autorka powieści obyczajowych, łączących romans, kryminał i magię. Jej książki to zaproszenie do podróży w głąb ludzkich serc i poszukiwania prawdy o życiu. Od wielu lat zafascynowana jest powieściami Gabriela Garcii Marqueza. Otoczona przez rodzinę, zwierzęta i przepiękne krajobrazy, mieszka i tworzy w podradomskiej wsi. Absolwentka bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim oraz scenopisarstwa w PWSFTViT w Łodzi. Publikowała utwory poetyckie i krótkie formy prozatorskie w czasopismach oraz w antologiach poetyckich. Laureatka ogólnopolskiego konkursu na temat filmowy zorganizowanego przez Agencję Scenariuszową i tygodnik "Film". Współautorka scenariusza jednego z popularnych seriali telewizyjnych. Jej debiutancka powieść "Złote nietoperze" (2007) otrzymała pierwszą nagrodę w konkursie literackim "Kolory życia". Niedawno wydana saga "Dwieście wiosen" podbiła serca polskich czytelniczek.

13578
Loading...
EBOOK

Gdynia

Mieczysław Braun

Mieczysław Braun Przemysły Gdynia Płyną kupieckie korabie po gęsiach morza spienionych. Na ciemnobławej powłoce ryją koryta dziobami. Skarby zasobne przywożą, zdobyte w odległych stronach, Ciężkie rzucają kotwice w prostej, głębokiej przystani. Ciżba robocza w pośpiechu, ludzie biegnący, zdyszani, Krany chwytliwe podnoszą, brzemię zdejmują lewary, Krążą nad brzegiem parowce, huc... Mieczysław Braun Ur. 29 maja 1902 w Łodzi Zm. 17 grudnia 1941 lub 2 lutego 1942 w Warszawie Najważniejsze dzieła: Sonety, Żywe stronice, Rzemiosław: poezje, Sygnał z Marsa, Liść dębowy, Przemysły, Rzemiosła Polski poeta i adwokat żydowskiego pochodzenia. Właśc. Aleksander Mieczysław Bronsztejn. Syn Izaka Bronsztejna i Natalii z domu Szuman. Nauki pobierał w państwowej Szkole Realnej w Łodzi, z której przeniósł się od trzeciej klasy do prywatnego Ośmioklasowego Gimnazjum Męskiego Bogumiła Brauna. Nauka w Gimnazjum i wydarzenia I wojny światowej rozbudziły w nim zainteresowanie literaturą. Po ukończeniu szkoły w 1920 roku wstąpił do wojska i wyjechał na front pod Warszawę, walczył w szeregach 31 Pułku Strzelców Kaniowskich oraz 2 Pułku Piechoty Brygady Syberyjskiej. W październiku 1920 roku został zwolniony z wojska i wrócił do szkoły. W maju 1921 zdał maturę. Ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, następnie wrócił do Łodzi i rozpoczął praktykę adwokacką. W 1926 roku zdobył tytuł magistra, a od 1930 prowadził własną kancelarię adwokacką Działalność literacką rozpoczął już w 1918 roku - wraz z grupą chłopców i pod patronatem Juliana Tuwima oraz innych poetów, założyli czasopismo literackie "Tańczący Ogień", którego pierwszy i jedyny numer ukazał się w 1919 roku. Po zakończonych studiach, oprócz pracy zawodowej, poświęcił się również twórczości poetyckiej, o której wiedzieli tylko najbliżsi. W 1919 roku publikował wiersze w "Głosie Polskim", później również m.in. w "Skamandrze", "Wiadomościach Literackich", "Nowej Sztuce", "Expressie Ilustrowanym". Po wybuchu II wojny światowej przedostał się z żoną do Lwowa. W 1940 roku wrócił do Warszawy, został przesiedlony do getta warszawskiego, gdzie pracował na poczcie. Zmarł na tyfus plamisty. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.

13579
Loading...
EBOOK

Gdynia. Pierwsza w Polsce

Aleksandra Boćkowska

Gdynia: najbardziej polskie z polskich miast, powstałe w kontrze do niemieckości Gdańska i Sopotu. Do dziś pielęgnuje odrębność. Gdynianie mają poczucie, że muszą strzec tego skarbu: polskości, własności, kapitalizmu tłumaczy jeden z rozmówców Aleksandry Boćkowskiej. Autorka z reporterską wnikliwością prowadzi nas przez powojenne dekady życia miasta, które istnieje od ledwie stu lat. Rozmawia z mieszkańcami, społecznikami i politykami, opowiada losy miejsc niemożliwie pięknych, jak basen na Polance Redłowskiej, i niemożliwie zapomnianych, jak osiedle Pekin. Sprawdza, jak działa pamięć o tragicznym Grudniu 1970. Na wypucowanych fasadach modernistycznych kamienic szuka rys. W latach dziewięćdziesiątych znajduje źródła ważnych dla Gdyni słów: prestiż, przedsiębiorczość, nowoczesność, by się przekonać, że najważniejsze to przecież miłość. Reportaż Aleksandry Boćkowskiej to pasjonująca opowieść o złożonej historii Gdyni, miasta, które od dziesięcioleci zajmuje szczególne miejsce na mapie Polski tej właściwej i wyobrażonej.   Nie jestem gdynianką. Przyjechałam tu w lecie 2021 roku z ciekawości. Wcześniej, jak wiele osób z głębi Polski, wracałam do Gdyni przy każdej okazji, wiedziona szumem fal i urodą śródmiejskiego modernizmu. Wreszcie postanowiłam sprawdzić, o czym szumią fale i co się kryje pod modernistyczną fasadą. Nie zliczę, jak często słyszałam, że przyjezdnym lub przyjeżdżającym nie przystoi pisać o Gdyni, bo nikt tutaj nie potrzebuje, by warszawiacy urządzali miasto. Jednak od pisania do urządzania droga jest tak długa, że ryzykuję. Trudno. Autorka

13580
Loading...
EBOOK

Gdzie artyści, tam kłopoty

Jadwiga Buczak

Gdzie artyści, tam kłopoty komedia kryminalna z artystycznym zacięciem i zbrodnią w tle. Miały być cisza, spokój i malownicze pejzaże. Zamiast tego są dziwne zbiegi okoliczności, podejrzane typy, tajemnicze zdarzenia i pytania, na które nikt nie chce znać odpowiedzi. Katarzyna Kićka Kicińska ma talent do wpadania w tarapaty. Z nieodpartym urokiem, ciętym językiem i nieco szaloną intuicją rusza tropem zagadek, które czekają na rozwikłanie. W końcu ktoś musi zaprowadzić porządek choćby nawet przez przypadek. Pełna humoru, błyskotliwych dialogów i kryminalnych zawirowań opowieść dla tych, którzy cenią dobrą intrygę podaną z przymrużeniem oka. Książka wydana przez Wydawnictwo Nie powiem, Hm... zajmuje się dystrybucją

13581
Loading...
EBOOK

(Gdzie bluszcz po zimnym grobie się wije...)

Karol Bołoz Antoniewicz

Karol Bołoz Antoniewicz (Gdzie bluszcz po zimnym grobie się wije) Gdzie błuszcz po zimnym grobie się wiie, Starżec nad grobém, duma iuż zgrzybiały; W myśli przerzuca, przeciąg życia cały; W przeszłości tylko i czuie i życie! Lecz zegar śmierci niebawem wybiie, Geniusz się smutno unosi nad skały; Temu za życia, świat ieszcze za mały, Co go po śmierci, zi... Karol Bołoz Antoniewicz Ur. 6 listopada 1807 w Skwarzawie koło Lwowa Zm. 14 listopada 1852 w Obrze Najważniejsze dzieła: Pieśni religijne: Chwalcie łąki umajone, W krzyżu cierpienie, W krzyżu zbawienie, Do Betlejemu pełni radości, Nazareński śliczny kwiecie, Nie opuszczaj nas, O Józefie uwielbiony, O Maryjo, przyjm w ofierze, Panie, w ofierze Tobie dzisiaj składam Polski poeta, duchowny katolicki pochodzenia ormiańskiego. Studiował na Uniwersytecie Lwowskim. Biegle znał łaciński, francuski, włoski, angielski i niemiecki. Pasjonowała go muzyka i poezja - pierwsze wiersze publikował w czasopismach lwowskich. W 1828 r. rozpoczął prace nad dziełem dotyczącym historii Ormian. Walczył w powstaniu listopadowym. W 1832 r. ożenił się z Zofią Nikorowiczówną i miał z nią piątkę dzieci - niestety wszystkie wcześnie zmarły. W swoim domu założyli przytułek i szpital dla chorych i ubogich, by poprzez pomoc potrzebującym ukoić własne cierpienie po utracie dzieci. Zofia również podupadła na zdrowiu i w 1839 r. umarła na suchoty. Po śmierci żony Antoniewicz zdecydował o wstąpieniu do zakonu Jezuitów w Starej Wsi. Szybko otrzymał funkcję przełożonego nowicjuszy i był darzony szacunkiem. W wolnych chwilach komponował pieśni religijne, śpiewane potem w kaplicy klasztornej. Antoniewicz rozdał majątek między krewnych i ubogich. Z Francji sprowadził zakonnice Serca Jezusowego. W 1846 r. prowadził misje na wsiach po buntach chłopskich. Pisał czytanki, powiastki, żywoty świętych, w których w przystępny sposób przedstawiał chłopom religijne nakazy. W 1852 r. wybuchła epidemia cholery i Antoniewicz zajął się opieką nad chorymi. Został wybrany przełożonym klasztoru w Obrze, gdzie sam zachorował na cholerę i zmarł. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.

13582
Loading...
EBOOK

Gdzie dawniej śpiewał ptak

Kate Wilhelm

Powieść zdobyła nagrody HUGO, JUPITERA I LOCUSA. Najlepsza z dotąd napisanych powieści o klonowaniu. - Locus Świat znalazł się na krawędzi gwałtowne zmiany w przyrodzie, choroby o zasięgu globalnym, konflikt nuklearny i powszechna bezpłodność zagrażają istnieniu gatunku ludzkiego. Bogata rodzina Sumnerów postanawia walczyć o przetrwanie, tworząc w Appalachach odizolowany ośrodek naukowy. Nadzieję na ratunek widzi w klonowaniu ludzi, ale po kilku pokoleniach planuje wrócić do naturalnych metod prokreacji. Gdy dojrzewają pierwsze klony, zaczynają się pojawiać poważne problemy. Eksperyment z wolna wymyka się spod kontroli... Pełna napięcia i emocji, zapadająca w pamięć, zmuszająca do refleksji powieść. Przepięknie i wciągająco opowiada o losie rodziny, jednostki i społeczeństwa w ekoapokaliptycznej scenerii.

13583
Loading...
EBOOK

Gdzie diabeł mówi dobranoc

Eugeniusz Paukszta

Powieść przygodowa autora znanego z miłości do przyrody, zwłaszcza rejonów północnej Polski. Wartka akcja, opisywane ze znawstwem piękno otoczenia, sprawnie zarysowane cechy osobowe bohaterów. Rzecz dzieje się na Mazurach, w Puszczy Piskiej. Sensacyjna fabuła współgra tutaj z przyrodą, jednocześnie jest to chyba najbardziej wędkarska powieść tego wybitnego prozaika. (powyższy akapit zaczerpnięto z iwonazmyslona.blogspot.com) MICHAŁ (pansamochodzik.net.pl) Powieść o resocjalizacji Edka Krasawczyka, który jest takim drobnym olsztyńskim niebieskim ptakiem i wskutek swoich wybryków musi uciekać z miasta na mazurską wieś i tam zaczyna się jego metamorfoza. Wszystko w tle pięknej przyrody, oczywiście do tego wątek miłosny, przygody łowieckie i wędkarskie. Gorąco polecam. KAMEE (lubimyczytac.pl) Ta książka przypomniała mi czytanie, jakiemu oddawałam się jako nastolatka. I może niekoniecznie mam tu na myśli fabułę, narrację czy rodzaj literatury. Bardziej rys bohatera przypomina mi takie pełne nadziei patrzenie w przyszłość, jakim charakteryzują się bardzo młodzi ludzie. I w ten sam sposób oddałam się tej książce – zaczytanie bez pamięci. Przyjemnie było. Projekt okładki: Pola Augustynowicz

13584
Loading...
EBOOK

Gdzie diabeł mówi dobranoc

Roman Burno

Gdzie diabeł mówi dobranoc WSPOMNIENIA od Monasterzysk przez Kazachstan i Ukrainę do Wrocławia (świadomość dziecka opisana z punktu widzenia świadomości dorosłego) Treścią książki jest dzieciństwo autora w kresowym miasteczku Monasterzyska, życie na zsyłce w Kazachstanie, pobyt w środkowej Ukrainie, i wreszcie powrót do Kraju i osiedlenie się w powojennym, zrujnowanym Wrocławiu. Opisy odzwierciedlają rzeczywistość postrzeganą przez autora od wczesnego dzieciństwa do wieku młodzieńczego. Okres dziecięcy to pasmo zabaw i ciekawych, nieraz wesołych przygód wynikających z dziecięcej fantazji autora i jego o półtora roku starszego braciszka. Duża swoboda pozostawiona malcom przez zaabsorbowanych rodziców i ich wszędobylstwo wypełniały ciekawą i pełną przygód młodość. Życie w miasteczku oraz wydarzenia na świecie przedstawiane są z perspektywy świadomości dziecka. Wybuch wojny nie wzbudza w dzieciach strachu, wręcz zapowiada ciekawe zdarzenia na wzór opisów walk kowbojów z Indianami. Wkroczenie Armii Czerwonej na wschodnie tereny Rzeczpospolitej i zajęcie przez nią Monasterzysk chłopcy odbierają po swojemu. Szybko dostosowują się do nowych warunków i wykorzystują je do swoich przygód, ciekawych, a niekiedy nawet niebezpiecznych. Niemniej jednak opis życia w miasteczku pod rządami Sowietów dokumentuje postępowanie nowej władzy i jej poczynania w likwidacji polskości. Następują ponure dni dla mieszkańców pod względem zaopatrzenia i zagrożeń swobód politycznych i obywatelskich. Sowieccy najeźdźcy w towarowych wagonach wywożą rodzinę autora na zsyłkę w stepy Kazachstanu. Nieświadome sytuacji dzieci nie podzielają dramatu dorosłych. W bezkresnych stepach spodziewają się nowych przygód. W pasących się w stepie tabunach koni, stadach bydła i owiec widzą nawiązanie do przygód Buffalo Billa. Rzeczywistość wkrótce okazała się mniej przygodowa. Nastała sroga zima i trudności aprowizacyjne. Wszystko bardziej doskwierało nowo przybyłym, natomiast miejscowa ludność kołchozowa była do tych warunków przystosowana, ponadto egzystuje jeszcze z dala od wydarzeń które nas Polaków dotknęły. Dla niej wojna i jej skutki nastąpiły dopiero po napaści hitlerowskich Niemiec na ZSRR Wcześnie, bo już w wieku 14 lat kończy się dzieciństwo i rozpoczyna dramatyczna dla autora i wyniszczająca dla nieletniego organizmu przymusowa praca w kołchozie. Praca i stosunki z miejscową ludnością zajmują znaczne miejsce w opisie. Na koniec następuje powrót z zesłania w nastroju euforii. Kończy się dramat wywózki , zaczyna się nowe życie w Polsce. Fragment: Zaczął się dla mnie nowy etap dzieciństwa - wszedłem w wiek szkolny. Z nauką nie miałem żadnych trudności. Byłem raczej pilnym uczniem, chociaż niczym szczególnym, gdy chodzi o naukę, nie wyróżniałem się. Bardzo ciążyła mi moja inność. Miałem jasno-złoty kolor włosów i byłem cały pokryty piegami. To dawało pretekst do złośliwych uwag otoczenia w rodzaju: rudy do budy, rudzielec, piegacz. Nie należałem do najsilniejszych. Byłem w klasie naj­młodszy, stąd nie mogłem sobie pozwolić na fizyczny odwet, bo tylko taki mógłby być skuteczny. Musiałem cierpliwie znosić zniewagi, obiecując zemstę w przyszłości. Gdy ukończyłem pierwszą klasę wybraliśmy się na wakacje do babci,  w województwie wileńskim, na drugi kraniec Polski, a jak twierdził ojciec: na koniec świata, gdzie diabeł mówi dobranoc. Pamiętając powiedzenie ojca,  spytaliśmy wujka jak daleko do tego końca świata? Wujek wskazał ręką las i powiedział: za tym lasem. Toteż za kilka dni, korzystając z nieuwagi dorosłych, wybraliśmy się we wskazanym kierunku. Uszliśmy kilka kilo­metrów, końca świata nie widać, las też się nie kończy, a zatem trzeba iść dalej. Słońce miało się już ku zachodowi, gdy zza zakrętu wyłoniła się furmanka. Jadący na niej chłop zapytał, kto my i dokąd zmierzamy. Zaprosił nas na wóz, mówiąc że podwiezie. Byliśmy szczę­śliwi, gdyż odczuwaliśmy już trud kilkugodzinnej wędrówki. Jakież było nasze zdumienie, gdy z ciemności wyłoniły się zna­jome  Jody i dom naszej babci, a na podwórku tonące we łzach: mama, babcia i reszta rodziny. Mama chwyciła pas, żeby nam wybić z głowy koniec świata, ale babcia nie dopuściła jej do nas. Wybuch wojny nie wywarł na nas większego wrażenia. Byli­śmy z bratem przygotowani, a nawet na swój sposób uczestni­czyliśmy w niej, i niepojętym było dla nas, po co zaczyna się rok szkolny, jeżeli tyle jest do zrobienia w przygotowa­niach do starcia z wro­giem. Front, toczącej się z Niemcami wojny był dla nas dzieci nie­wyobra­żalnie daleko, więc my będąc przekonani, że zwycię­żymy, mieliśmy poczucie bezpieczeństwa. W tym prze­świadczeniu trwaliśmy aż do 17 września, do dnia napaści Związku Sowieckiego na Pol­skę. Pożegnaliśmy się z ojcem, który odjeż­dżał do Rumunii razem z załogą miejscowego posterunku Policji. Spotkaliśmy się z nim dopiero po 26 latach. Strach przed Armią Czerwoną opanował naszą mamę. Spłonęły w piecu dokumenty ojca i pozostałości jego policyjnego umundu­rowania. Los ich podzie­liły niektóre książki, w tym o ?czerwonym kacie" Feliksie Ed­mundowiczu i album ze zdjęciami policjantów, kolegów ojca. Nastąpiły liczne aresztowania. Objęły one Polaków wyróżniających się stanowiskami, pozycją zawodową i społeczną. Byli to nauczyciele, urzędnicy, działacze Strzelca, Sokoła, dyrektor Monopolu Tytonio­wego, a także jeden aktywi­sta Bund-u, ogółem kilkanaście osób. Po wszystkich ślad zagi­nął. Naiwnością byłoby przypuszczać, że nie będzie to dotyczyć nas. Ale co robić? Rozważaliśmy ukrycie się lub wyjazd. Mama my­ślała żeby przenieść się na Wileńszczyznę, do babci, lub do Miłosny pod Warszawą, bo tam mieszkał dziadek ze strony ojca. Czyniliśmy już przygotowania do wyjazdu, aż tu w nocy z 12. na 13 kwietnia 1940 roku pod  eskortą stłoczono nas w towarowych wagonach  i powieziono w nieznane. Po 10 dniach wjechaliśmy na teren Baszkirii i tj za­atako­wała nas burza piaskowa o niebywałej sile. Niebo zasnuwał czarny pył i mimo wczesnego popołudnia było ciemno, jak przy zaćmieniu słońca. Piasek unoszony po­dmuchami wiatru wciskał się w oczy, do nosa, zgrzytał w zębach i pokrywał wszystko w wagonie. To oczywiście nie przeszkadzało w pędzie do przodu. Ten jakby pośpiech pociągu bardzo niepokoił wiezionych. Wy­dawało się, że wjeżdżamy w jakąś otchłań. Wszystkich opano­wał lęk. Pozostał płacz i modlitwa. Po kilku godzinach, gdy doje­chaliśmy do Ufy, stolicy tej autonomicznej republiki, burza ustała. Kiedy pociąg stanął, dobiegło nas stukanie w ściany są­siedniego wagonu i jakieś rozpaczliwe krzyki. Okazało się, że umarła pani Tymichowa. Zwłoki zostały zabrane. Zagadką było, co zrobią z jej synkiem. Moja mama wystą­piła do dowódcy transportu z prośbą o przejęcie opieki nad dzieckiem, uzasad­niając to bliską znajomością z państwem Tymichami, a nawet dalekim z nimi pokrewieństwem. Nie wyrażono na to zgody i dziecko zostało wzięte, jak oświad­czono, do domu dziecka. Jeszcze cztery dni jechaliśmy, by stanąć w szczerym polu. To co mogliśmy dojrzeć przez nasze okienko, wyda­wało się dziwne. Jak okiem sięgnąć pustkowie. Żadnego drzewa czy krzewu, aż po horyzont. Nie dotarło jeszcze do nas, że jest to kres naszej jazdy koleją. Samochód wiózł nas traktem przecinającym idealną równinę stepową, po morzu gęstej, skołtunionej trawy, w scenerii prerii amerykańskiej, którą doskonale znaliśmy z książek przygodowych. Bawołów zastę­powały pasące się tu stada krów, a kowbojów czabany na koni­kach. Przed samochodem pierzchnął tabun źrebaków. Szybko uznaliśmy z Tadkiem, że będzie ciekawie. Jednak, gdy do­strze­gliśmy zapłakane oczy i bruzdy wyżłobione przez łzy na zaku­rzonych twarzach matki i innych kobiet, zdających sobie sprawę z sytuacji - przestaliśmy snuć plany przygo­dowe. Horyzont drgał od unoszą­cego się, ciepłego powietrza.  Na horyzoncie, o czym jeszcze nie wiedzieliśmy, leżała nasza wieś - Zatyszynka. Kiedy już do niej dotarli­śmy, wydała się na pierwszy rzut oka kopią wcześniej mi­janych wsi. Właśnie ją przyszło nam pozna­wać w szcze­gółach przez kilka lat.