Wird geladen...
Details zum E-Book
Einloggen wenn Sie am Inhalt des Artikels interessiert sind.
Miłosierdzie gminy
Maria Konopnicka
Wird geladen...
E-BOOK
Wird geladen...
Żebrać przecież nie pójdą, nie wolno. Czy tylko będzie w czym wybrać? Pod jesień słabnie to jak muchy. Wolałaby babę Phi! weźmie i dziada, jak baby nie będzie. Aby od biedy, aby od biedy! A czy to mało tej hołoty w gminie? Tygodnia nie ma, żeby do kancelarii nie ściągła jaka mizerota, której się zdaje, że już nie poradzi robocie. Nieprawda! Takiego dobrze docisnąć, to i za młodego obstanie od nagłego razu. A i to błogie, co tam gmina doda. Nie raz, nie dwa jeszcze taki swego nie przeje, a już go śmierć ściśnie. Hoppingerom się trzydzieści franków po starej Reguli zostało, co ją na wiosnę z kancelarii wzięli. A Egli? Egli więcej niż w parobka Aloisa orał, a jeszcze połowy zapomóg nie wydał, kiedy stary zipnął. Pan Bóg miłosierny niczyjej krzywdy nie chce! (Fragment)
- Miłosierdzie gminy
- Strona redakcyjna
- Miłosierdzie gminy
- Titel:Miłosierdzie gminy
- Autor:Maria Konopnicka
- ISBN:978-8-3799-1343-5, 9788379913435
- Veröffentlichungsdatum:2015-11-27
- Format:E-Book
- Artikel-ID: e_0p6b
- Verleger: MASTERLAB
Wird geladen...
Wird geladen...