Результати пошуку
Znaleźć czas. Twój sprawdzony system produktywności
Michał Barczak
Bo nie samą pracą żyje człowiek... Podobno o ile Włosi pracują po to, by żyć, o tyle Polacy żyją po to, by pracować. Tak to w każdym razie wygląda - kogo nie zagadniesz, jeden z drugim zajęty, każdy dokądś biegnie, wszyscy się spieszą, bo robota... A gdzie rodzina, gdzie hobby, gdzie przyjemności, gdzie czas na leżenie i kiwanie palcem w bucie? Tak, kiwanie palcem w bucie, ponieważ kto chce sięgać szczytów życiowego powodzenia, ten powinien czasami zwyczajnie zmarnować nieco godzin, spędzić je całkowicie bezproduktywnie. Pracowitość doprawiona odrobinką słodkiego lenistwa - oto przepis na sukces. Tylko jak znaleźć czas na nicnierobienie, skoro świat wciąż krzyczy: Szybciej! Dalej! Lepiej! Odpowiedź kryje się w magicznym słowie produktywność, za którym stoi drugie, nie mniej magiczne - organizacja. Z kolei nad nimi górują: zdrowy rozsądek i właściwe podejście do życia. Wie o tym dobrze autor tej książki. Sam przebył bardzo długą drogę. Od niezorganizowanego chłopaka, któremu wiecznie brakowało czasu, przez superzdyscyplinowanego przedsiębiorcę, do szczęśliwego człowieka, jakim jest dziś. Poszukując Świętego Graala sukcesu, nauczył się, że więcej pracy i więcej zleceń wcale nie jest tym, do czego należy uparcie dążyć. Zrozumiał, że prawdziwe wartości to rodzina, duchowość i - szeroko pojęte - zdrowie. Wszystkie one wymagają czasu. Z tej książki dowiesz się, jak go znaleźć. Jak zarządzać sobą w czasie na tyle skutecznie, by wygospodarować szczęśliwe chwile dla rodziny, na hobby, na przyjemności i na tę odrobinę słodkiego lenistwa, która należy się każdemu. Także najbardziej produktywnemu człowiekowi na świecie.
Znaleźć czas. Twój sprawdzony system produktywności
Michał Barczak
Bo nie samą pracą żyje człowiek... Podobno o ile Włosi pracują po to, by żyć, o tyle Polacy żyją po to, by pracować. Tak to w każdym razie wygląda - kogo nie zagadniesz, jeden z drugim zajęty, każdy dokądś biegnie, wszyscy się spieszą, bo robota... A gdzie rodzina, gdzie hobby, gdzie przyjemności, gdzie czas na leżenie i kiwanie palcem w bucie? Tak, kiwanie palcem w bucie, ponieważ kto chce sięgać szczytów życiowego powodzenia, ten powinien czasami zwyczajnie zmarnować nieco godzin, spędzić je całkowicie bezproduktywnie. Pracowitość doprawiona odrobinką słodkiego lenistwa - oto przepis na sukces. Tylko jak znaleźć czas na nicnierobienie, skoro świat wciąż krzyczy: Szybciej! Dalej! Lepiej! Odpowiedź kryje się w magicznym słowie produktywność, za którym stoi drugie, nie mniej magiczne - organizacja. Z kolei nad nimi górują: zdrowy rozsądek i właściwe podejście do życia. Wie o tym dobrze autor tej książki. Sam przebył bardzo długą drogę. Od niezorganizowanego chłopaka, któremu wiecznie brakowało czasu, przez superzdyscyplinowanego przedsiębiorcę, do szczęśliwego człowieka, jakim jest dziś. Poszukując Świętego Graala sukcesu, nauczył się, że więcej pracy i więcej zleceń wcale nie jest tym, do czego należy uparcie dążyć. Zrozumiał, że prawdziwe wartości to rodzina, duchowość i - szeroko pojęte - zdrowie. Wszystkie one wymagają czasu. Z tej książki dowiesz się, jak go znaleźć. Jak zarządzać sobą w czasie na tyle skutecznie, by wygospodarować szczęśliwe chwile dla rodziny, na hobby, na przyjemności i na tę odrobinę słodkiego lenistwa, która należy się każdemu. Także najbardziej produktywnemu człowiekowi na świecie.
BIZNESHACKING. Jak odnaleźć się w biznesowej dżungli
Nihat Sen @biznes_w_dresach
Ucz się na cudzych doświadczeniach ― to najlepsza droga do sukcesu Miał dziewiętnaście lat i pomysł na biznes. Tylko tyle, nic więcej. Zero wolnych środków na koncie, zero wiedzy o prowadzeniu firmy, zero świadomości tego, czym są koszty stałe, czym jest poduszka finansowa, jakie są formy opodatkowania w Polsce. Ponieważ jednak pomysł jego zdaniem był świetny, zarejestrował działalność, uruchomił punkt z kebabem w rodzinnym Białymstoku, zakasał rękawy i rzucił się na głęboką wodę... Szybko poznał smak ciężkiej pracy, pierwszych zysków i pierwszych strat. Przekonał się na własnej skórze, jak to jest wsiąść na karuzelę należności ZUS-owskich i podatkowych, martwić się o odpowiednie zatowarowanie i o to, że zyski firmy nie są tożsame z zarobkami właściciela. A potem przyszła pandemia COVID-19 i wywróciła wszystko do góry nogami...