Suchergebnisse
Karolina Góra
Nie zakocham się w niej, to absolutnie niemożliwe! On pomagał jej w nauce. Ona nauczyła go, czym jest miłość Niall Hadley ma trzydzieści lat i świat u stóp ― jest współwłaścicielem świetnie prosperującej firmy, bajecznie bogatym i nieziemsko przystojnym. Młody biznesmen nie narzeka na brak powodzenia, ale interesuje go wyłącznie przygodny seks bez zobowiązań. Wciąż leczy rany po związku, którego wspomnienie trochę za często zdarza mu się topić w alkoholu. Nie ma zamiaru się zakochiwać, a już na pewno nie w Caroline Hood. Po pierwsze dlatego, że dziewczyna jest córką jego wspólnika. Po drugie Nialla i Caroline dzieli spora różnica wieku, a osiemnastolatka chodzi jeszcze do szkoły. Los jednak sprawia, że coraz częściej się spotykają ― im lepiej zaś Niall poznaje Caroline, tym bardziej dostrzega w niej fascynującą młodą kobietę, a nie rozpuszczoną nastolatkę, za jaką ją wcześniej uważał. W pewnym momencie oboje uświadamiają sobie, że ich relacja zamienia się we flirt. Czy Niall złamie własne postanowienie i zaryzykuje utratę zaufania swojego wspólnika, mentora i przyjaciela? Czy Caroline nie przestraszy się związku ze starszym od siebie mężczyzną? Przekonacie się o tym podczas lektury tego fascynującego debiutu, który na Wattpadzie zgromadził ponad 650 tysięcy czytelników!
Oliwia Kryspin
W dniu osiemnastych urodzin Mallory Morrigan zaczyna nowe życie. Niepokorna, odważna dziewczyna kończy szkołę i szykuje się do wyprowadzki. Odtąd będzie mieszkać jedynie z ojcem, utrzymującym się z zabójstw na zlecenie. Mallory chce pójść w jego ślady i kontynuować rodzinną tradycję – ojciec będzie jej przewodnikiem i nauczycielem zawodu. Przyszła zabójczyni postanawia lepiej poznać miasto, w którym ma teraz żyć. Odwiedza więc miejscowy klub. Zdarza się tam coś, co zasiewa pierwsze ziarno niepokoju w jej wolnym dotąd od strachu umyśle. Jakby powodów do niepokoju było mało, po powrocie do domu Mallory zastaje ojca w towarzystwie dziwnych ludzi, w tym bruneta o przenikliwym spojrzeniu. Ten mężczyzna zburzy jej spokój. Czy Mallory odnajdzie w sobie zabójczynię… czy ofiarę?
Maciej Jastrzębski
Posłuchaj audycji "Trójkowy znak jakości", w której Michał Nogaś i Wojciech Mann rozmawiają o książce "Klątwa gruzińskiego tortu": link do audycji » Góry, wino, śpiew Gruzini wierzą, że kraj podarował im Bóg. Gdy Stwórca dzielił ziemię między narody, oni przyszli ostatni. — Spóźniliście się — rzekł do nich z wyrzutem Pan. — Przepraszamy, ale piliśmy wino za Twoje zdrowie — tłumaczyli Gruzini. — Cóż mam z wami począć, nie mam już ziemi, wszystko rozdałem — zatroskał się Pan Bóg. Gruzini pokornie pochylili głowy i trwali w milczeniu. Bóg pogładził swoją długą, siwą brodę, uśmiechnął się i rzekł: — Weźcie więc tę część, którą przygotowałem dla siebie. I tak Gruzini dostali we władanie maleńki kawałeczek ziemi, wciśnięty między brzeg Morza Czarnego a góry Kaukazu. Gruzja — mały, piękny kraj leżący u stóp Kaukazu. Niemal azjatycki, a jednak bardzo europejski. Kraj ludzi i wilków, któremu przed wiekami powierzono rolę obrońcy chrześcijaństwa przed zagrożeniem ze strony Persów, Arabów i Turków. Nie bez racji: Gruzini, jako drugi naród po Ormianach, już w VI wieku przyjęli chrześcijaństwo jako religię państwową. Ich średniowieczny król, Dawid Budowniczy tytułował się „Mieczem Mesjasza”. Dzieje tego dzielnego i niezależnego kraju to historia wojen z sąsiadami oraz najeźdźcami ze wschodu i zachodu, walki o niepodległość i własną tożsamość. Może pewne podobieństwo losów jest jednym z powodów, dla których Gruzini mają tak wiele sympatii dla Polaków? Jednak my sami niewiele wiemy o Gruzji i Gruzinach. Warto to zmienić, zwłaszcza, że ten kaukaski kraj staje się coraz popularniejszym celem wakacyjnych wyjazdów. A przecież wstyd nie znać zwyczajów, jakie panują w domu gospodarza… Zatem: Salami! Witajcie w Gruzji! A więc taka jest Gruzja! I tacy są jej mieszkańcy?! Komu zawierzyć, jeśli nie Maćkowi Jastrzębskiemu, nie tylko świetnemu radiowcowi, ale też i... reporterowi „papierowemu”. Tą książką po raz kolejny udowadnia, że wie jak i potrafi obserwować, rozmawiać, słuchać, a następnie o tym wszystkim opowiedzieć. Michał Nogaś, Program 3 Polskiego Radia „Jastrząb” ciągle w świetnej formie! Po dialogach z Rosjanami w bardzo autentycznej Matrioszce, tym razem jesteśmy z autorem w Gruzji. Wnikliwy reporter, którego wrażliwość godna jest najwyższych nagród z literatury faktu, prezentuje obok wielkiego talentu także ogromną intuicję polityczną. Przywołując wypowiedzi byłego prezydenta Gruzji Saakaszwilego, z wielomiesięcznym wyprzedzeniem i ogromną dokładnością rysuje przebieg nadchodzących wydarzeń na granicy Ukrainy i Rosji. Gorąco wierzę, że Maćkowi nie zabraknie wytrwałości w przemierzaniu bezdroży Kaukazu i opisywaniu napotykanych tam ludzi w następnych książkach. Andrzej Person, senator RP Maciej Jastrzębski napisał kolejną niezwykłą książkę. Przewodnikiem jest gruziński kierowca Dżaba, pełen fantazji inżynier, mający niecodzienne znajomości. Do ostatniej kropki zastanawiamy się, kim naprawdę jest młodzieńcza miłość Dżaby — fiołkowooka Nino. Tajemniczość przeplata się w tej książce z twardą polityką, taką jak wojna 2008 roku, której dokładny opis i konsekwencje nabierają nowego znaczenia w kontekście obecnego ukraińskiego kryzysu. Gorąco polecam! Maria Przełomiec, autorka i prowadząca programu Studio Wschód w TVP Info Jako Rosjanka i po prababce Gruzinka na wiele spraw poruszonych w książce Macieja Jastrzębskiego patrzę inaczej niż on. Jednak podobnie jak autor wiem, że trudno oprzeć się gruzińskiej gościnności, smakowi potraw, tradycji i cudownym pieśniom. Moja gruzińska prababcia mówiła, że najlepszy przepis na długie życie to częste podejmowanie gości, bo każdy spędzony z nimi dzień wydłuża nasze życie. Tacy są Gruzini. Warto więc odwiedzić Ich piękny kraj. Warto też zacząć podróż do Gruzji od książki „Klątwa gruzińskiego tortu”. Ariadna Rokossowska, rosyjska dziennikarka Książka Macieja Jastrzębskiego oprowadzi nas nie tylko po Gruzji dzisiejszej. Zapewni nam sporą porcję wiedzy historycznej, przybliży nie do końca jasne i oczywiste tło polityczne, a zarazem zachęci do zasmakowania w gruzińskim winie i specyficznej, ale niezwykle smacznej miejscowej kuchni. Ta książka to skąpana w winie i kaukaskim słońcu opowieść o Sakartwelo, kawałku boskiej ziemi podarowanej tym niezwykłym ludziom. ks. Kazimierz Sowa, dziennikarz, publicysta i podróżnik Jastrzębski niczym Dante wiedziony po gruzińskiej ziemi przez Dżabę – taksówkarza-przewodnika, szuka wyjścia z „ciemnego lasu” , by objaśnić wielowymiarowość Gruzji i pokazać, że Gruzini właśnie w Polakach widzą przyjaciół, ponieważ — jak sami mawiają — łączy ich wspólny stereotyp: „miłość do wódki i nienawiść do wspólnego wroga”. Jastrzębski kreśli obraz Gruzji z niesłychaną dociekliwością, wyjaśniając przy okazji , dlaczego darowany raj Gruzini utracili bezpowrotnie… Janusz L. Wiśniewski, pisarz i naukowiec Maciej Jastrzębski — włocławianin, który całe swoje zawodowe życie związał z Polskim Radiem. Dziennikarską przygodę rozpoczął w 1988 roku od współpracy z radiową Trójką. Później był reporterem rozgłośni regionalnej w Bydgoszczy. Od wielu lat jest korespondentem zagranicznym Informacyjnej Agencji Radiowej Polskiego Radia. Pracował w Mińsku na Białorusi, a obecnie mieszka w Moskwie i przekazuje najważniejsze informacje dotyczące wydarzeń w Rosji. Jest też specjalnym wysłannikiem Polskiego Radia do Gruzji.
Maciej Jastrzębski
Posłuchaj audycji "Trójkowy znak jakości", w której Michał Nogaś i Wojciech Mann rozmawiają o książce "Klątwa gruzińskiego tortu": link do audycji » Góry, wino, śpiew Gruzini wierzą, że kraj podarował im Bóg. Gdy Stwórca dzielił ziemię między narody, oni przyszli ostatni. — Spóźniliście się — rzekł do nich z wyrzutem Pan. — Przepraszamy, ale piliśmy wino za Twoje zdrowie — tłumaczyli Gruzini. — Cóż mam z wami począć, nie mam już ziemi, wszystko rozdałem — zatroskał się Pan Bóg. Gruzini pokornie pochylili głowy i trwali w milczeniu. Bóg pogładził swoją długą, siwą brodę, uśmiechnął się i rzekł: — Weźcie więc tę część, którą przygotowałem dla siebie. I tak Gruzini dostali we władanie maleńki kawałeczek ziemi, wciśnięty między brzeg Morza Czarnego a góry Kaukazu. Gruzja — mały, piękny kraj leżący u stóp Kaukazu. Niemal azjatycki, a jednak bardzo europejski. Kraj ludzi i wilków, któremu przed wiekami powierzono rolę obrońcy chrześcijaństwa przed zagrożeniem ze strony Persów, Arabów i Turków. Nie bez racji: Gruzini, jako drugi naród po Ormianach, już w VI wieku przyjęli chrześcijaństwo jako religię państwową. Ich średniowieczny król, Dawid Budowniczy tytułował się „Mieczem Mesjasza”. Dzieje tego dzielnego i niezależnego kraju to historia wojen z sąsiadami oraz najeźdźcami ze wschodu i zachodu, walki o niepodległość i własną tożsamość. Może pewne podobieństwo losów jest jednym z powodów, dla których Gruzini mają tak wiele sympatii dla Polaków? Jednak my sami niewiele wiemy o Gruzji i Gruzinach. Warto to zmienić, zwłaszcza, że ten kaukaski kraj staje się coraz popularniejszym celem wakacyjnych wyjazdów. A przecież wstyd nie znać zwyczajów, jakie panują w domu gospodarza… Zatem: Salami! Witajcie w Gruzji! A więc taka jest Gruzja! I tacy są jej mieszkańcy?! Komu zawierzyć, jeśli nie Maćkowi Jastrzębskiemu, nie tylko świetnemu radiowcowi, ale też i... reporterowi „papierowemu”. Tą książką po raz kolejny udowadnia, że wie jak i potrafi obserwować, rozmawiać, słuchać, a następnie o tym wszystkim opowiedzieć. Michał Nogaś, Program 3 Polskiego Radia „Jastrząb” ciągle w świetnej formie! Po dialogach z Rosjanami w bardzo autentycznej Matrioszce, tym razem jesteśmy z autorem w Gruzji. Wnikliwy reporter, którego wrażliwość godna jest najwyższych nagród z literatury faktu, prezentuje obok wielkiego talentu także ogromną intuicję polityczną. Przywołując wypowiedzi byłego prezydenta Gruzji Saakaszwilego, z wielomiesięcznym wyprzedzeniem i ogromną dokładnością rysuje przebieg nadchodzących wydarzeń na granicy Ukrainy i Rosji. Gorąco wierzę, że Maćkowi nie zabraknie wytrwałości w przemierzaniu bezdroży Kaukazu i opisywaniu napotykanych tam ludzi w następnych książkach. Andrzej Person, senator RP Maciej Jastrzębski napisał kolejną niezwykłą książkę. Przewodnikiem jest gruziński kierowca Dżaba, pełen fantazji inżynier, mający niecodzienne znajomości. Do ostatniej kropki zastanawiamy się, kim naprawdę jest młodzieńcza miłość Dżaby — fiołkowooka Nino. Tajemniczość przeplata się w tej książce z twardą polityką, taką jak wojna 2008 roku, której dokładny opis i konsekwencje nabierają nowego znaczenia w kontekście obecnego ukraińskiego kryzysu. Gorąco polecam! Maria Przełomiec, autorka i prowadząca programu Studio Wschód w TVP Info Jako Rosjanka i po prababce Gruzinka na wiele spraw poruszonych w książce Macieja Jastrzębskiego patrzę inaczej niż on. Jednak podobnie jak autor wiem, że trudno oprzeć się gruzińskiej gościnności, smakowi potraw, tradycji i cudownym pieśniom. Moja gruzińska prababcia mówiła, że najlepszy przepis na długie życie to częste podejmowanie gości, bo każdy spędzony z nimi dzień wydłuża nasze życie. Tacy są Gruzini. Warto więc odwiedzić Ich piękny kraj. Warto też zacząć podróż do Gruzji od książki „Klątwa gruzińskiego tortu”. Ariadna Rokossowska, rosyjska dziennikarka Książka Macieja Jastrzębskiego oprowadzi nas nie tylko po Gruzji dzisiejszej. Zapewni nam sporą porcję wiedzy historycznej, przybliży nie do końca jasne i oczywiste tło polityczne, a zarazem zachęci do zasmakowania w gruzińskim winie i specyficznej, ale niezwykle smacznej miejscowej kuchni. Ta książka to skąpana w winie i kaukaskim słońcu opowieść o Sakartwelo, kawałku boskiej ziemi podarowanej tym niezwykłym ludziom. ks. Kazimierz Sowa, dziennikarz, publicysta i podróżnik Jastrzębski niczym Dante wiedziony po gruzińskiej ziemi przez Dżabę – taksówkarza-przewodnika, szuka wyjścia z „ciemnego lasu” , by objaśnić wielowymiarowość Gruzji i pokazać, że Gruzini właśnie w Polakach widzą przyjaciół, ponieważ — jak sami mawiają — łączy ich wspólny stereotyp: „miłość do wódki i nienawiść do wspólnego wroga”. Jastrzębski kreśli obraz Gruzji z niesłychaną dociekliwością, wyjaśniając przy okazji , dlaczego darowany raj Gruzini utracili bezpowrotnie… Janusz L. Wiśniewski, pisarz i naukowiec Maciej Jastrzębski — włocławianin, który całe swoje zawodowe życie związał z Polskim Radiem. Dziennikarską przygodę rozpoczął w 1988 roku od współpracy z radiową Trójką. Później był reporterem rozgłośni regionalnej w Bydgoszczy. Od wielu lat jest korespondentem zagranicznym Informacyjnej Agencji Radiowej Polskiego Radia. Pracował w Mińsku na Białorusi, a obecnie mieszka w Moskwie i przekazuje najważniejsze informacje dotyczące wydarzeń w Rosji. Jest też specjalnym wysłannikiem Polskiego Radia do Gruzji.
Sebastian Duda
Pięćset lat temu, dokładnie 31 października 1517 roku, Marcin Luter przybił na drzwiach kościoła zamkowego w Wittenberdze 95 tez, mających być podstawą do debaty o sprzedawanych przez Kościół odpustach. Datę tę uznaje się za początek reformacji. Na rewolucję tę wpłynęły zarówno deprawacja Kościoła rzymskiego, jak i nowożytne przemiany społeczeństw europejskich, w szczególności niemieckiego. Luter postawił ostrą diagnozę — w Kościele, a zwłaszcza w Rzymie, pleni się bezbożność i niemoralność. Zasiadający wówczas na Tronie Piotrowym Leon X nie posypał głowy popiołem, lecz obłożył Lutra ekskomuniką i ogłosił, że jest on wcielonym diabłem. Jednak to Marcin Luter miał rację — kolejni papieże i wyżsi rangą duchowni byli przeważnie zdemoralizowani i postępowali nie jak duszpasterze, lecz jak bezwzględni władcy świeccy. Tymczasem będące następstwem reformacji wojny religijne sprawiły, że liczba okrutnych przestępstw jeszcze wzrosła, pozycja kobiet wcale się nie poprawiła, a protestanci polowali na czarownice z nie mniejszą żarliwością niż katolicy. Wiek XVI był epoką, w której w środowiskach przestępczych ukształtował się „wzorzec” seryjnego mordercy. Za wieloma łupieżczymi zabójstwami owych czasów wcale nie stały gangsterskie szajki, a raczej samotni, stroniący od ludzi przestępcy, którym do „szczęścia” potrzebne były jedynie mord i seksualne zniewolenie kobiety. To jeden z mniej znanych, ale niewątpliwie wartych uwagi skutków reformacji i kontrreformacji. Sebastian Duda — teolog, filozof, historyk, eseista, publicysta. Członek redakcji Więzi i Laboratorium Więzi. Pracował na Katolickim Uniwersytecie Lowańskim w Belgii. Autor kilkuset publikacji naukowych i popularnonaukowych. W swych pracach zajmuje się przede wszystkim historią kultury i myśli chrześcijańskiej oraz biblistyką.
Zuzanna Gromadzińska
Po rozpadzie Malbatu Alice osiadła w skandynawskim miasteczku Holmestrand. Próbuje zapomnieć o grzechach, które ma na sumieniu. I o ludziach, z którymi jeszcze do niedawna tworzyła rodzinę - rozstali się, zaakceptowali gorzki smak porażki, i przysięgli sobie, że już nigdy się nie spotkają... Tymczasem powrót do spokojnego życia wcale nie jest łatwy. Demony przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć. Kiedy pewnego dnia wszyscy członkowie Malbatu otrzymują zaproszenie na ślub Nancy, nikt nie przypuszcza, że uroczystość jest przynętą - starannie obmyśloną pułapką, mającą ściągnąć ich z powrotem do świata, od którego próbowali uciec. Z pozoru niewinna wizyta w Sztokholmie stanie się nowym początkiem - preludium brutalnych wydarzeń, które zamienią ich życie w koszmar. Kontynuacja powieści Malbat znaczy rodzina - mrocznego thrillera z elementami romansu mafijnego Miłośniczka przepełnionych emocjami, trzymających w napięciu romansów i kryminałów. Przez sporą część życia mieszkała w Norwegii, ale dopiero po przeprowadzce do Polski odnalazła szczęście. Praca nad pierwszym tomem Malbatu uzmysłowiła jej, że pisanie jest tym, z czym chciałaby związać przyszłość. Wieczory najczęściej spędza na czytaniu lub pisaniu. Uwielbia zabawy z córeczką i długie spacery ze swoimi psami.
Krótka historia mafii sycylijskiej
Tomasz Bielecki
Włoska mafia to jawnie przestępcza organizacja, działająca poza prawem maszyna do zarabiania brudnych pieniędzy. Jej szefostwo, zwykle zlecając zbrodnie swoim żołnierzom, nie cofa się przed mordowaniem konkurencji, stróżów prawa, dziennikarzy i zwykłych ludzi, którzy mieli nieszczęście stanąć im na drodze. A jednak szczególnie na południu Włoch, gdzie struktury mafijne są wyjątkowo silne i trwałe, zorganizowana przestępczość łatwo łączy się z religijnością i kultem swoiście rozumianego honoru. Nie wolno zdradzić towarzyszy w przestępstwie. Należy szanować i być posłusznym starszym z "rodziny". Trzeba troszczyć się o dzieci i własną żonę, ręce trzymać z dala od żony "brata", pod groźbą śmierci. W zamian za to mafia otoczy cię opieką - odpowiednio wykształci, zapewni godny byt, a w razie wpadki zaopiekuje się bliskimi, a uwięzionemu podeśle najlepszych adwokatów. Albo zorganizuje wystawny pogrzeb... Skąd się wzięła sycylijska mafia? Lubi się przedstawiać jako organizacja o wielosetletniej tradycji. "Śmierć Francuzom! Pragniemy niepodległości!" (Morte ai Francesi! Indipendenza anela!) - miały krzyczeć tłumy w Palermo w czasie Nieszporów Sycylijskich, jak nazwano powstanie wyspiarzy przeciw rządom francuskich Andegawenów w XIII wieku. Iskrą, która spowodowała bunt, było znieważenie miejscowej mężatki przez francuskich żołnierzy. Morte ai Francesi! Indipendenza anela! - pierwsze litery zawołania układają się w słowo M-A-F-I-A. Mafia - organizacja surowa, nieraz okrutna, uciekająca się czasem do zabójstwa, ale zawsze w słusznej sprawie, dla dobra zwykłych ludzi. Prawda jest jednak inna - cosa nostra to wytwór "nowoczesności", którą chaotycznie zaprowadzano na włoskim południu od XIX wieku. A jej historia? Najlepiej się ją poznaje, studiując biografie głośnych gangsterów, trzymających w ręku życie mieszkańców południa Italii.
Krótka historia mafii sycylijskiej
Tomasz Bielecki
Włoska mafia to jawnie przestępcza organizacja, działająca poza prawem maszyna do zarabiania brudnych pieniędzy. Jej szefostwo, zwykle zlecając zbrodnie swoim żołnierzom, nie cofa się przed mordowaniem konkurencji, stróżów prawa, dziennikarzy i zwykłych ludzi, którzy mieli nieszczęście stanąć im na drodze. A jednak szczególnie na południu Włoch, gdzie struktury mafijne są wyjątkowo silne i trwałe, zorganizowana przestępczość łatwo łączy się z religijnością i kultem swoiście rozumianego honoru. Nie wolno zdradzić towarzyszy w przestępstwie. Należy szanować i być posłusznym starszym z "rodziny". Trzeba troszczyć się o dzieci i własną żonę, ręce trzymać z dala od żony "brata", pod groźbą śmierci. W zamian za to mafia otoczy cię opieką - odpowiednio wykształci, zapewni godny byt, a w razie wpadki zaopiekuje się bliskimi, a uwięzionemu podeśle najlepszych adwokatów. Albo zorganizuje wystawny pogrzeb... Skąd się wzięła sycylijska mafia? Lubi się przedstawiać jako organizacja o wielosetletniej tradycji. "Śmierć Francuzom! Pragniemy niepodległości!" (Morte ai Francesi! Indipendenza anela!) - miały krzyczeć tłumy w Palermo w czasie Nieszporów Sycylijskich, jak nazwano powstanie wyspiarzy przeciw rządom francuskich Andegawenów w XIII wieku. Iskrą, która spowodowała bunt, było znieważenie miejscowej mężatki przez francuskich żołnierzy. Morte ai Francesi! Indipendenza anela! - pierwsze litery zawołania układają się w słowo M-A-F-I-A. Mafia - organizacja surowa, nieraz okrutna, uciekająca się czasem do zabójstwa, ale zawsze w słusznej sprawie, dla dobra zwykłych ludzi. Prawda jest jednak inna - cosa nostra to wytwór "nowoczesności", którą chaotycznie zaprowadzano na włoskim południu od XIX wieku. A jej historia? Najlepiej się ją poznaje, studiując biografie głośnych gangsterów, trzymających w ręku życie mieszkańców południa Italii.