Suchergebnisse
Detektyw Rutkowski. Prawdziwa historia
Krzysztof Pyzia
Człowiek-legenda polskiej kryminalistyki odtajniony! Rutkowski - to nazwisko budzi kontrowersje. Najbardziej rozpoznawalny z detektywów wciąż wywołuje skrajne emocje wśród milionów Polaków. To człowiek wyrazisty, bezkompromisowy, odważny i lubiący ryzyko. Kocha rozgłos i kobiety. Bryluje w mediach i czuje się w nich jak ryba w wodzie, mimo ich nieustającej krytyki. Jaki naprawdę jest Krzysztof Rutkowski? Która część jego medialnego wizerunku jest prawdą, a która kreacją? Książka jest owocem długich godzin szczerych rozmów, które autor odbył z najsłynniejszym polskim detektywem. Poznaj środowisko, w którym dojrzewał. Przeczytaj o akcjach, które przyniosły mu sławę, pieniądze i wdzięczność setek osób. Zajrzyj za kulisy jego najgłośniejszych spraw, o których dotąd nigdy nie mówił tak otwarcie. W słowniczku polsko-rutkowskim znajdziesz kultowe już zwroty, którymi detektyw posługuje się na co dzień. Chcesz się dowiedzieć, dlaczego lepiej być kozakiem niż leszczem, do czego służy kwadrat, skąd w domu Rutkowskiego wzięły się pozłacane krzesła i z czego składa się Zestaw Rutkowskiego? Przeczytaj historię niezniszczalnego Detektywa Rutkowskiego i jej nieznane fakty! Krzysztof Rutkowski mówi, że kiedyś żył na dni. Później zaczął żyć na godziny. A teraz żyje na minuty. Ale ciągle cieszy się życiem. I to jest najważniejsze. Opowieść Rutkowskiego wciąga. Szczera rozmowa o barwnym dzieciństwie, miłości do kobiet i walki z problemami sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem. (…) Najlepiej od razu przystąpić do lektury i samemu ocenić efekt spotkania dwóch Krzysztofów. Krzysztof Krawczyk Zobacz oficjalny zwiastun książki! Posłuchaj, jak o książce opowiada sam Autor! Przeczytaj wywiad z Krzysztofem Rutkowskim KLIK» Rozmowa z Krzysztofem Rutkowskim o książce Krzysztofa Pyzi Detektyw Rutkowski. Prawdziwa historia. Gdyby pan był przeciętnym Polakiem, kupiłby pan książkę „Detektyw Rutkowski. Prawdziwa historia”? Gdybym był przeciętnym Polakiem, lubił czytać książki i chciał się czegoś dowiedzieć o Krzysztofie Rutkowskim, to pewnie tak. Jeśli ktoś lubi rozmowy, w których nie ma zakazanych pytań, powinien być zadowolony z zakupu. Udzielił pan wielu wywiadów. Na pana temat ukazało się sporo artykułów. Miał pan jeszcze o czym opowiadać? Wbrew pozorom nowych tematów do rozmowy było dużo. Do tej pory nie miałem okazji tak dokładnie opowiedzieć o moim dzieciństwie, kobietach, pobycie w areszcie czy polityce. Wreszcie też miałem okazję szczerze porozmawiać o moich problemach, o tym, jak wygląda moje codzienne życie, i zmierzyć się z pytaniem: czego boi się Rutkowski? Jest pan zadowolony z książki? Ja tak, ale to jest najmniej istotny szczegół. Zarówno mnie, jak i autorowi najbardziej zależy na opiniach czytelników. Jeżeli Polakom spodoba się ta książka, będę miał kolejny powód do radości. Widziałem, że kilka ciepłych słów o książce napisał Krzysztof Krawczyk. To dla mnie ogromny zaszczyt, że Krzysztof Krawczyk, legenda polskiej muzyki, przeczytał książkę i napisał, co o niej sądzi. Krzysztofa Krawczyka szanuję z wielu powodów. Swoim zachowaniem wielokrotnie udowadniał, że nawet w trudnych sytuacjach potrafi zacisnąć zęby i jeśli trzeba, umie się przyznać do błędu… Tym sposobem udzielił mi pan odpowiedzi na pytanie, dlaczego właśnie Krawczyk! Coś panu powiem. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz usłyszałem o tym pomyśle, byłem zaskoczony. Zapytałem, dlaczego znany piosenkarz ma komentować przypadki kryminalne. Krzysztof Pyzia (autor książki — przyp. red.) powiedział, że chciałby, by o tej książce napisał kilka słów inny Krzysztof. Koniecznie miała to być osoba, którą obaj szanujemy. Poprosiliśmy właśnie Krzysztofa Krawczyka. Na szczęście nie odmówił. Pamięta pan, jak brzmiało ostatnie pytanie, które zadał panu Krzysztof Pyzia? Chyba brzmiało tak: kiedy ma pan zamiar przejść na emeryturę? Co pan odpowiedział? Zaskoczę pana! Albo… po odpowiedź zapraszam do książki „Detektyw Rutkowski. Prawdziwa historia” (śmiech). Przeczytaj wywiad z Krzysztofem Pyzią, Autorem książki KLIK» Rozmowa z Krzysztofem Pyzią, autorem książki „Detektyw Rutkowski. Prawdziwa historia”. Pamięta pan swoje pierwsze spotkanie z Krzysztofem Rutkowskim? Oczywiście, że tak! Poznaliśmy się kilkanaście miesięcy temu. Wszystko zaczęło się od wywiadu, który miałem przeprowadzić do jakiejś gazety. Kwadrans przed rozmową doszedłem do wniosku, że chcę mieć oryginalną pocztę głosową. Taką, po której wysłuchaniu — mówiąc językiem młodzieży — dzwoniącemu „opadnie szczena”. Niewiele myśląc, poprosiłem Rutkowskiego, by przygotował mi takie nagranie. Zrobił to od ręki. Od tamtego momentu moja poczta głosowa brzmi tak: Mówi detektyw Krzysztof Rutkowski. Niestety, mój imiennik Krzysztof Pyzia nie może teraz odebrać telefonu, dlatego po sygnale zostaw wiadomość. A jak! Dlaczego chciał pan napisać książkę akurat o Krzysztofie Rutkowskim? Rutkowski to szalenie barwna postać. Jednych wkurza, innych (a właściwie inne…) podnieca. Ale nie ma osoby, która by powiedziała: nie mam zdania na jego temat. Ten facet rozpala emocje wśród Polaków. A to jest najważniejsze. Takie historie naprawdę wciągają. Jak przekonałby pan niezdecydowanych do zakupu książki? Samochwalstwo nie należy do kanonu zasad, które wyznaję. Ale pal licho, raz mogę zrobić wyjątek! Książka „Detektyw Rutkowski. Prawdziwa historia” wyróżnia się przede wszystkim tym, że jest to szczera rozmowa, w czasie której nie ma pytań zakazanych. Krzysztof Rutkowski opowiada o całym swoim życiu – dzieciństwie, miłości do kobiet, sławie i polityce. Co znalazło się w książce poza rozmową? Przede wszystkim opisałem najciekawsze, a zarazem najgłośniejsze akcje Rutkowskiego — te opisy są opatrzone jego komentarzem. Wśród nich jest wiele wzruszających i mrożących krew w żyłach historii. W książce znalazła się też niespodzianka… słownik polsko-rutkowski, o którym nic więcej nie powiem. Poza tym jest poradnik, z którego czytelnicy dowiedzą się, jak zabezpieczyć dom i samochód przed kradzieżą, przeczytają o miejscach, w których nie powinno się przechowywać pieniędzy, i poznają zasady tworzenia bezpiecznych haseł. A co z tymi, którzy nie przepadają za czytaniem? Książkę warto kupić chociażby dla zdjęć. W „Prawdziwej historii” jest ich naprawdę sporo. Nigdzie indziej nie zobaczymy fotografii przedstawiających kilkumiesięcznego Krzysztofa Rutkowskiego, jego zdjęcia z legitymacji szkolnej czy kolejnych samochodów detektywa. Zresztą to nie wszystko. Zaskoczyło mnie, że książkę poleca Krzysztof Krawczyk… Pewnie nie tylko pana! Przyznam, że nie zastanawiałem się długo nad tym, kto mógłby napisać coś o książce. Od początku uważałem, że skoro przygotował ją Krzysztof, bohaterem jest Krzysztof, to i recenzję powinien napisać Krzysztof. Wśród znanych Krzysztofów jest postać, którą szanujemy obaj, zarówno Krzysztof Rutkowski, jak i ja — to legenda polskiej sceny muzycznej Krzysztof Krawczyk. Cieszę się, że w tak miłych słowach wypowiedział się o książce. Ile czasu zajęło panu napisanie „Prawdziwej historii”? Łącznie? Rok. W tym czasie czytałem wszystko, co ukazało się na temat Krzysztofa Rutkowskiego. Później, po opracowaniu pytań, nadszedł czas na wielogodzinne rozmowy. Wreszcie trzeba było je spisać i ułożyć z tego spójną całość. Przypominało to trochę układanie puzzli. Czas poświęcony na przygotowanie tej książki trzeba liczyć w setkach godzin. Na pewno było ich więcej niż 700! Gdyby podliczyć wszystkie godziny poświęcone na przygotowanie książki, pewnie zebrałby się miesiąc. Chwile zwątpienia były? Szczerze? Wielokrotnie. Ktoś, kto myśli, że wystarczy się kilka razy spotkać, porozmawiać, spisać rozmowy i już można wydać książkę, jest w wielkim błędzie. Jest mnóstwo szczegółów, które są cholernie czasochłonne. Zdarzało się, że kładąc się wieczorem do łóżka, mówiłem sobie, że się poddaję i rezygnuję z dalszego pisania książki. Po czym rano wstawałem, zapominałem o tym, co mówiłem wieczorem, i znów brałem się ostro do roboty. Ma pan pomysł na kolejną książkę? Nie ukrywam, że mam kilka pomysłów. Jestem też otwarty na propozycje współpracy. Na razie jednak zamierzam przede wszystkim dać sobie trochę czasu na odpoczynek. Nie chcę popaść w rutynę i hurtowo pisać kolejnych książek. To najgorsze, co mogłoby mi się przydarzyć. Więcej o książce można przeczytać na stronie: www.ksiazkaorutkowskim.pl. Patroni medialni:
Urszula Borczuch
Podjętych decyzji nie da się cofnąć, a to, kim się staniesz jutro, zależy od nich Pewnej nocy, gdy matka najpierw każe jej uciekać do schronu, a potem nagle wyjeżdża nie wiadomo dokąd z ojczymem Merliah, życie osiemnastolatki raptownie się zmienia. Pozostawiona jedynie z piętnastoletnią Milicent dziewczyna nie wie, co ma dalej robić. Dobrze, że jest Milicent. Ukochana młodsza siostrzyczka... Tak bardzo podobna do mamy i tak bardzo niepodobna do Merliah. Z powodu jej ogniście rudych włosów w rodzinie żartują czasem, że starsza z sióstr musiała zostać adoptowana. A może to wcale nie są żarty? Nim Merliah odkryje tajemnicę swojego prawdziwego pochodzenia, drzwi domu, w którym rankiem szykuje się do szkoły, zostają wyważone. Forsujących je mężczyzn interesuje tylko jedno ― zielony diament, o którym rudowłosa osiemnastolatka powinna według nich coś wiedzieć. Tymczasem napastnicy odpuszczają, ale w szkole na Merliah czeka kolejna nieprzyjemna niespodzianka. Charles, brunet o pięknych oczach, już raz nieźle namieszał w jej życiu i prawie je zniszczył. Teraz wraca pod pretekstem pomocy. Tylko czy na pewno ma dobre intencje? Poznaj pierwszą część niesamowitej trylogii Espana ― dowiedz się, kim naprawdę jest Merliah i jak jej losy splatają się z historią drezdeńskiego zielonego diamentu. Posłuchaj audiobooka:
Urszula Borczuch
Podjętych decyzji nie da się cofnąć, a to, kim się staniesz jutro, zależy od nich Pewnej nocy, gdy matka najpierw każe jej uciekać do schronu, a potem nagle wyjeżdża nie wiadomo dokąd z ojczymem Merliah, życie osiemnastolatki raptownie się zmienia. Pozostawiona jedynie z piętnastoletnią Milicent dziewczyna nie wie, co ma dalej robić. Dobrze, że jest Milicent. Ukochana młodsza siostrzyczka... Tak bardzo podobna do mamy i tak bardzo niepodobna do Merliah. Z powodu jej ogniście rudych włosów w rodzinie żartują czasem, że starsza z sióstr musiała zostać adoptowana. A może to wcale nie są żarty? Nim Merliah odkryje tajemnicę swojego prawdziwego pochodzenia, drzwi domu, w którym rankiem szykuje się do szkoły, zostają wyważone. Forsujących je mężczyzn interesuje tylko jedno ― zielony diament, o którym rudowłosa osiemnastolatka powinna według nich coś wiedzieć. Tymczasem napastnicy odpuszczają, ale w szkole na Merliah czeka kolejna nieprzyjemna niespodzianka. Charles, brunet o pięknych oczach, już raz nieźle namieszał w jej życiu i prawie je zniszczył. Teraz wraca pod pretekstem pomocy. Tylko czy na pewno ma dobre intencje? Poznaj pierwszą część niesamowitej trylogii Espana ― dowiedz się, kim naprawdę jest Merliah i jak jej losy splatają się z historią drezdeńskiego zielonego diamentu. Posłuchaj audiobooka:
Katarzyna Droga
Po latach oczekiwań w życiu Janki i Leszka pojawia się wymarzona córka, Kasia. Dorosła Katarzyna po latach spisze koleje rodzin Borengów i Zajewiczów. Będą dramatyczne i pełne niespodzianek jak cała powojenna historia Polski, barwne i rozkochane jak nadnarwiańskie Stokowo. Życie płynie, uciekają lata, pojawiają się nowi przyjaciele, niektóre stare przyjaźnie się kończą, w rodzinie Zajewiczów dorasta kolejne pokolenie. Zmienia się także Polska. Janka śledzi z zapartym tchem politykę, zawsze zaangażowana, krytyczna i niekryjąca swoich opinii. Niezmienna pozostaje tylko jej miłość do Stokowa. Pokolenia. Powrót do domu to opowieść inspirowana losami rodziny autorki. Wielka historia przeplata się z małymi ludzkimi sprawami, przekazy rodzinne obrastają w legendę... Dynamiczne pełne życia postaci, barwny język, dramaty i radości codziennego dnia, namiętności i zdrady tworzą sagę rodzinną, w której czytelnik odnajdzie bliskie swemu sercu emocje i historie. Drzewo genealogiczne: Czytając "Pokolenia" możemy zanurzyć się w czasach i miejscach, przez które prowadzi nas autorka. Zawitać do lat PRL-u, do miejsc, o których zapomniano sporządzając mapy i tych, które są na nich wyraźnie zaznaczone. Bohaterki i bohaterowie pochodzą z różnych kultur, żyją, ścierają się, kochają, słyszymy ich głosy. Książka, którą oddaje w ręce czytelników Katarzyna Droga, jest kolejną częścią sagi "Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca". Można czytać ją jako kontynuację, można też oddzielnie. Sądzę, że autorce udało się przykuć uwagę czytelnika. Ta powieść spełnia podstawowy warunek dobrej sagi — ma klimat, żyje, wciąga i nie nudzi! Krystyna Kofta "Pokolenia" wciągają już od pierwszej strony. Znajdujemy tu wnikliwy, ale i nakreślony z wyrozumiałością portret rodzinny, pełen wyrazistych postaci na tle powojennego Podlasia. Sporo nostalgii, a może wręcz tęsknoty do świata, w którym ludzie byli sobie bliżsi, niż to ma miejsce teraz. Wartką akcję i ogromną dawkę ciepła. Ten serdeczny stosunek autorki do świata uwiódł mnie najbardziej w obu częściach „ Pokoleń” . Do czytania i ogrzania serca w chłodne wieczory, pod kocem, koniecznie z filiżanką dobrej herbaty! Paulina Młynarska Jeśli chcesz, żeby powieść otuliła Cię szczegółami jak najcieplejszy pled, nie wypuszczaj tej książki z ręki! Katarzyna Droga po raz kolejny, niczym najżyczliwszy przyjaciel, dzieli się z nami pięknymi wspomnieniami i fascynującą historią rodzinną. Serdecznie polecam! Joanna Brodzik Dla mnie świat Katarzyny Drogiej, choć bardzo prawdziwy, jest zaczarowany. Bo to także świat dzieciństwa i młodości mojej mamy, która mieszkała w Białymstoku, w starym, drewnianym domu z werandą. Gorąco polecam! Beata Sadowska Katarzyna Droga - polonistka, redaktorka, dziennikarka, autorka sagi rodzinnej Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca. Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. W przeszłości nauczycielka, wydawca i twórczyni czasopism dla młodzieży, obecnie redaktor naczelna magazynu "SENS", Wydawnictwa Zwierciadło. Podlasianka, mieszka i pracuje w Warszawie, odpoczywa i pisze w rodzinnym domu nad Narwią. Opisuje swojskie piękno Podlasia, ludzi i zdarzenia minionego stulecia. Lubi podróże w przeszłość, w czas dzieciństwa, młodości i dorastania kolejnych pokoleń. Jeszcze bardziej niż podróże lubi powroty. Ta książka jest podróżą w przeszłość, i jest też jej powrotem - do domu.
Roksana Zalewska
Niezwykła propozycja. Niezwykły układ. Niezwykła historia Alexander Muro potrzebuje żony. Nie dlatego, że czuje się samotny. Przystojny i bogaty młody mężczyzna nie narzeka na brak zainteresowania ze strony kobiet. Dotychczas jednak żadna z nich nie wzbudziła w nim aż tak ciepłych uczuć, aby chciał z nią spędzić resztę życia. Alexander potrzebuje żony przede wszystkim do celów reprezentacyjnych ― wybranka powinna błyszczeć u jego boku nie tylko urodą, ale w głównej mierze intelektem. Krótko mówiąc, ma być uzupełnieniem jego wizerunku. Zupełnie przypadkowo na jego drodze pojawia się odpowiednia kandydatka. Sofia Casillas to młoda, piękna i błyskotliwa panna, a do tego jest dziedziczką fortuny dorównującej bogactwu rodu Muro. Jednym słowem, tych dwoje ma szansę stworzyć idealną parę. Jest tylko jeden kłopot. Sofia właściwie nie zna Alexandra i nie pali się do zamążpójścia. Odrzuca więc propozycję mężczyzny, traktuje ją jako żart... albo objaw szaleństwa. Tyle że Muro nie jest szalony, a tym bardziej nie żartuje. Należy do świata mafii, zawsze osiąga to, czego chce. Posłuchaj audiobooka:
Roksana Zalewska
Niezwykła propozycja. Niezwykły układ. Niezwykła historia Alexander Muro potrzebuje żony. Nie dlatego, że czuje się samotny. Przystojny i bogaty młody mężczyzna nie narzeka na brak zainteresowania ze strony kobiet. Dotychczas jednak żadna z nich nie wzbudziła w nim aż tak ciepłych uczuć, aby chciał z nią spędzić resztę życia. Alexander potrzebuje żony przede wszystkim do celów reprezentacyjnych ― wybranka powinna błyszczeć u jego boku nie tylko urodą, ale w głównej mierze intelektem. Krótko mówiąc, ma być uzupełnieniem jego wizerunku. Zupełnie przypadkowo na jego drodze pojawia się odpowiednia kandydatka. Sofia Casillas to młoda, piękna i błyskotliwa panna, a do tego jest dziedziczką fortuny dorównującej bogactwu rodu Muro. Jednym słowem, tych dwoje ma szansę stworzyć idealną parę. Jest tylko jeden kłopot. Sofia właściwie nie zna Alexandra i nie pali się do zamążpójścia. Odrzuca więc propozycję mężczyzny, traktuje ją jako żart... albo objaw szaleństwa. Tyle że Muro nie jest szalony, a tym bardziej nie żartuje. Należy do świata mafii, zawsze osiąga to, czego chce. Posłuchaj audiobooka:
Ewa Podsiadły-Natorska
Miłość, pożądanie i zdrada oczami mężczyzny, który znalazł się na rozdrożu. On - wzorowy mąż i ojciec, utrzymujący rodzinę z pracy tłumacza. One - wzorowa żona i matka oraz jego koleżanka z zamierzchłej przeszłości. Przypadkowe spotkanie Adama i Diany w ich rodzinnych stronach staje się początkiem erotycznej i psychologicznej gry pomiędzy nimi, w którą wkrótce zostaje wciągnięta również jego żona Lidka. Z pozoru zwykły romans okazuje się niemożliwy do zakończenia, a fascynacji koleżanką z dzieciństwa ulega też żona Adama. Prowadzi to do trudnego, poliamorycznego układu, w którym wszyscy troje będą musieli zweryfikować wszystko, w co do tej pory wierzyli. W tym menage a trois - gospodarstwie domowym trzech osób - powstaje wzajemna sieć skomplikowanych i dzikich uzależnień, w której będzie się jeszcze musiało znaleźć miejsce dla małego dziecka. "Musiała wiedzieć, że kochał się z Dianą - nawet jeśli nie dzisiaj, to niedawno. Nie była głupia, miała świadomość, co ich połączyło. A składając swoją niemoralną propozycję, wyraziła zgodę, by tego nie przerywali. Miał więc je obie i fakt, że kochał się z jedną i drugą tego samego dnia, nagle stracił znaczenie. Bo obie były ważne. Bo bez obu nie było życia." fragment książki
Wędrówki przez czas. Nieoczywiste rozmowy o dziejach Europy
Beata Janowska
Historyczny przewodnik turystyczny Żyjemy w czasach, w których turystyka jest niezwykle popularna. Tak popularna, że zwykłe podróżowanie wielu osobom już nie wystarcza. Ludzie szukają ekstremalnych wrażeń. A gdyby tak ruszyć w podróż w czasie? Oczywiście nie dosłownie, ale na przykład w wyobraźni. Jednak żeby to zrobić, trzeba uzbroić się w wiedzę. Przewodnicy zazwyczaj podają konkretne informacje: "Oto kościół z XIV wieku w stylu gotyckim, proszę zwrócić uwagę na niezwykle cenne ołtarze i polichromie - a teraz idziemy dalej". Rzeczowo, ale sucho i nazbyt lakonicznie, prawda? Czymś zupełnie innym będzie rozmowa z kimś, kto z racji zawodu i własnych zainteresowań przeprowadził wnikliwe badania nad danym zagadnieniem. Choćby historią któregoś miasta. Co na jego temat odkrył? Do jakich wniosków doszedł? Czego nowego możemy się od niego dowiedzieć o miejscu, które wydaje nam się dobrze znane z autopsji albo ze stron przewodników turystycznych? Ta książka składa się z dwunastu rozmów, które autorka przeprowadziła ze znawcami i z pasjonatami historii. Punktem wyjścia do każdej z nich jest miasto - między innymi Paryż, Wenecja, Gandawa, Drezno, Lwów - oraz czas, niekiedy parę lat, innym razem aż kilka stuleci. Jeśli przed wyjazdem do Anglii ktoś zdecyduje się na lekturę rozmowy o Oksfordzie, to dzięki niej dowie się, jak funkcjonowały średniowieczne uniwersytety, jak wyglądało życie studentów: co czytali, skąd brali pieniądze, gdzie i jak się bawili. Rozmowa o Olsztynie to swoista instrukcja "czytania" miasta na prawie lokacyjnym i późniejszego - zawiera informacje o tym, co wynika z takiego, a nie innego układu ulic i dlaczego budynki publiczne wznoszono w danym stylu architektonicznym. Nieco inny charakter ma tekst o Poznaniu. To właściwie opowieść o wojnach z połowy XVII stulecia i straszliwych zniszczeniach, jakie pozostawiły w całej Rzeczpospolitej, nie tylko w tym mieście. W składających się na tę książkę rozmowach z wybitnymi historykami dzieje europejskich miast są pretekstem do pokazania przeszłości z nieoczekiwanych perspektyw. Litwa była zapóźniona cywilizacyjnie w stosunku do Korony? Akurat! W Koronie nigdy nie skodyfikowano prawa, Litwa zaś od końca XVI wieku miała swój Statut Litewski. W szlacheckiej Rzeczpospolitej prawo do herbu miała wyłącznie szlachta? Tak, ale nie w Wilnie. Tamtejsi mieszczanie, o ile wywodzili się z rodów zasiadających z pokolenia na pokolenie w radzie miejskiej, mieli swoje herby, równe szlacheckim . Niejedna rozmowa starcza za monografię. Skąd XIX-wieczne szaleństwo na punkcie oper? Dlaczego jedno z najcudowniejszych dzieł europejskiego malarstwa powstało akurat w Gandawie? Czy do sięgnięcia po nieśmiertelność w historii architektury wystarczał talent, czy trzeba było jeszcze w XVI wieku wynaleźć całkiem nowoczesną sztukę promocji swojej twórczości? Rozmowy Beaty Janowskiej skrzą się rozkosznymi okruszkami czasu przeszłego dokonanego. Oto damy w Wenecji zaczynają spacerować na koturnach wyższych niż pół metra. Oto Bolesław Prus mimo swojej agorafobii pruje po Wiśle w barwach Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego, bo to patriotyczny lans. To książka ciekawskim dla nauki, melancholikom ― dla uśmiechu, każdemu zaś jako dowód, że nie ma to jak historia. Włodzimierz Kalicki, dziennikarz, publicysta i reporter „Gazety Wyborczej” Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć . Ale jeszcze lepiej z mądrym znaleźć. Beata Janowska pozwala nam odkrywać fascynującą przeszłość europejskich miast i instytucji, biorąc za przewodników wybitnych historyków, znawców różnych epok i krajów. Z prof. Michałowskim poznajemy średniowieczny Paryż i początki państwa Franków, prof. Manikowska opowiada, dlaczego i jak powstała Wenecja, prof. Hrycak zaś zabiera nas do Lwowa, stolicy habsburskiej Galicji. Tę książkę można polecić miłośnikom zarówno historii, jak i podróży ― także tym, którzy lubią w nie wyruszać w wyobraźni, w domowym zaciszu. prof. Dariusz Stola, historyk, w latach 2014 – 2019 dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich Polin Już samo zestawienie bohaterów tej książki jest nieoczywiste. Co bowiem łączy Paryż z 250 roku naszej ery z Pasymiem z 1958? Co między Oksfordem a Gandawą robi „nasz” Olsztyn? Dzięki Beacie Janowskiej wędrujemy po europejskich miastach, za przewodników mając wybitnych znawców historii. Książka jest pełna smaczków i intelektualnych pasaży. Z każdą kolejną stroną zaskakuje czytelnika. Gdzie zniknął kanclerz Oksfordu? Jaką gażę otrzymywał Jan van Eyck? Wszystko podane lekko i ze smakiem. dr hab. Marcin Zaremba, historyk W mediach o "Wędrowkach przez czas" i Beacie Janowskiej: Wyborcza.pl Ale historia: fragment książki Lwów, Lwiw, Lemberg. "Rosjanie chcieli nam zabrać tylko ciało, a Polacy duszę" Wyborcza.pl Duży Format: Włodzimierz Kalicki Wenecja to kolos na podmokłych nogach. Wydarta morzu, powstała z lęku i ucieczki