Wydawca: 16
Piotr Kotlarz
Przez prawie dwadzieścia lat nauczałem historii w szkołach, głównie liceach. Przez cały ten okres śledziłem rozwój tej nauki, poznawałem nowe, dotyczące kolejnych zagadnień, prace. Dopiero jednak pisząc tę książkę dostrzegłem jak wielką potęgą jest Internet. To dzięki niemu zyskujemy znacznie szybszy niż wcześniej dostęp do najnowszych badań, to na jego forach miliony ludzi dokonuje analizy poprzednich badań, pojawiają się nowe hipotezy. Dziś napisanie dziejów świata możliwe jest właściwie tylko przez wieloosobowe zespoły, specjalistów od różnych epok i regionów. Taką świadomość miał zresztą już w latach dwudziestych XX wieku Herbert George Wells, który i swoje "Dzieje…" chciał pisać wspólnie z ówczesnymi historykami brytyjskich uczelni i dopiero nie mogąc nakłonić ich do współpracy sam napisał to dzieło. Praca ta zajęła mu niewiele ponad rok. Cóż, wiedza historyczna wówczas była znacznie mniejsza, m.in. i z tego powodu dzieło Wellsa, jest niestety bardzo powierzchowne. Mógłbym jak Wells, choć bardziej skutecznie, podjąć się próby realizacji tego projektu tworząc szerszy zespół, odrzuciłem jednak ten pomysł. Mówiąc szczerze, po prostu nie stać mnie na taką inicjatywę, a od czasów Wellsa podobne zadanie podjęły już różne ośrodki badawcze i tworzenie kolejnej tego typu pracy mijałoby się z celem[1]. Uznałem, bowiem, że tylko całościowe spojrzenie na dzieje przez jedną osobę umożliwia znalezienie w nich pewnych trendów. W poniższej książce omawiam zaledwie początki naszej historii. Tę, my historycy ograniczamy do czasów od powstania pisma. To dość sztuczna cezura, z czasem rozwoju historii – jako nauki – wciąż zresztą przesuwana, gdyż ślady pisma, jego początków, odnajdywane są dla okresów nawet o kilka tysiącleci wcześniejszych. Warto tu jednak o niej przypomnieć, tym bardziej, że to pismo stało się tym czynnikiem, który znacząco przyczynił się do zachowania naszej pamięci, a co za tym idzie do rozwoju cywilizacji. Prezentowana książka jest dopiero drugą z zamierzonego przeze mnie projektu napisania dziejów świata. Obejmuje prawie dwa tysiąclecia, od początku III tysiąclecia p.n.e. do końca II tysiąclecia p.n.e., jeszcze w tym półroczu wydam trzecią z tego cyklu obejmującą okres nieco krótszy, bo tylko około ośmiu wieków pierwszego tysiąclecia p.n.e. poświeconą początkom idei imperializmu. Kryterium jakim kierowałem się wybierając takie cezury są formy organizacyjne przyjmowane przez społeczeństwa w tych latach. Poniższy poświęciłem początkom państwowości. Zamierzałem w prezentowanych tomach (również w pierwszym tomie z tego cyklu w ”Narodzinach cywilizacji”) ukazać rozwój cywilizacji, w tym również idei, a za jedne z ważniejszych wśród nich uważam formy organizacji państw, ale też idee wolności, równości i własności. Nie wiem, czy mi się to udało? Zresztą dopiero kończę trzy pierwsze tomy. Wyrażam w nich wiele nowych hipotez, próbuję znaleźć w omawianych dziejach jakiś kierunek, zbudować jakąś historiozofię. Efekt moich przemyśleń będą mogli Państwo ocenić sami po lekturze tych książek. Cztery następne są jeszcze na etapie bardzo wstępnym (książkę pt. „Stracony czas imperiów” wydam pod koniec drugiego półrocza tego roku), ale już dziś mogę stwierdzić, że pewne założenia historiozoficzne, które wyraziłem już w „Narodzinach cywilizacji”, okazały się zasadne. Praktycznie do dziś nie dokonałem w nich istotnych zmian. Dziś, po kilku latach pracy nad tą książką, po wielu chwilach zwątpień i myśli, by zaprzestać, wiem, że porwałem się na rzecz szaloną. Podjąć próbę opisania dziejów świata w XXI wieku, gdy tak wiele już wiemy, a z drugiej strony, gdy wciąż tak wiele jest jeszcze hipotez, że trudno nie zagubić się w gąszczu informacji – tak, to jest szaleństwo. Cóż z tego, że uczyłem historii przez dwadzieścia lat, że naczytałem się tylu książek. Zresztą, napisać w końcu jakoś można. Jak jednak, napisać tak by ktoś, kto sięgnie po tę pracę chciał odwrócić kolejną kartkę, jak opisać dzieje tak, by zrozumieć je samemu? Pisząc wciąż uczyłem się na nowo. Dziś – dzięki pracy tysięcy ludzi, z których wspominam tylko niewielu – zapewne wiem znacznie więcej. To inni zbierali informacje, interpretowali je przede mną[2], moim wkładem jest tylko ich uporządkowanie, próba znalezienia w historii pewnych wspólnych kierunków, trendów. Wiele z przyjętych wcześniej interpretacji różnych historycznych wydarzeń odrzucam, ale gdyby ich nie było, czy i ja nie popełniłbym podobnych błędów. Nie mogę wykluczyć również i tego, iż to oni mieli rację, że to ja dziś się mylę? Ziemia i nasze ciała wciąż jeszcze skrywają wiele tajemnic.
Paweł Szlachetko
Kim byli pierwsi polscy gangsterzy? Który rodzaj działalności przestępczej przez długie lata był polską specjalizacją w Europie? I w jaki sposób w mafię byli zaangażowani przedstawiciele władzy? Ta książka to fascynująca analiza mechanizmów społecznych, socjologicznych i kryminalnych, które umożliwiły rozwój struktur mafijnych w Polsce. Jej autor doświadczony dziennikarz, z dokumentów milicyjnych sprzed kilkudziesięciu lat wydobywa na światło dzienne mroczne historie o tym, jak w ubiegłym wieku kształtowały się procedury przestępcze. Od handlu kobietami, przez kradzieże samochodów na międzynarodową skalę po zawodowe morderstwa na ulicach miast oto obraz rodzimego półświatka, który zaskakuje i przeraża. Gratka dla fanów kanału Mafia PL oraz książek Janusza Szostaka. Największe Seria "Największe" składa się z powieści non-fiction o najgłośniejszych polskich kradzieżach dzieł sztuki, najbrutalniejszych polskich przestępcach i najkrwawszych światowych zamachach. Paweł Szlachetko - powieściopisarz, reportażysta. Debiutował w latach 90. Jest autorem kilkunastu słuchowisk i reportaży emitowanych na antenie Polskiego Radia. Wydał kilka cykli reportaży (. Najwięksi polscy zbrodniarze, Zabijałem dla mafii) oraz powieści kryminalnych. Zwerbowana miłość doczekała się filmowej ekranizacji, zaś na podstawie Śladami złodziei aniołów powstał serial telewizyjny. Szlachetko publikował także powieści sensacyjne pod pseudonimem Arthur Ray.
Paweł Szlachetko
Kim byli pierwsi polscy gangsterzy? Który rodzaj działalności przestępczej przez długie lata był polską specjalizacją w Europie? I w jaki sposób w mafię byli zaangażowani przedstawiciele władzy? Ta książka to fascynująca analiza mechanizmów społecznych, socjologicznych i kryminalnych, które umożliwiły rozwój struktur mafijnych w Polsce. Jej autor doświadczony dziennikarz, z dokumentów milicyjnych sprzed kilkudziesięciu lat wydobywa na światło dzienne mroczne historie o tym, jak w ubiegłym wieku kształtowały się procedury przestępcze. Od handlu kobietami, przez kradzieże samochodów na międzynarodową skalę po zawodowe morderstwa na ulicach miast oto obraz rodzimego półświatka, który zaskakuje i przeraża. Gratka dla fanów kanału Mafia PL oraz książek Janusza Szostaka. Największe Seria "Największe" składa się z powieści non-fiction o najgłośniejszych polskich kradzieżach dzieł sztuki, najbrutalniejszych polskich przestępcach i najkrwawszych światowych zamachach. Paweł Szlachetko - powieściopisarz, reportażysta. Debiutował w latach 90. Jest autorem kilkunastu słuchowisk i reportaży emitowanych na antenie Polskiego Radia. Wydał kilka cykli reportaży (. Najwięksi polscy zbrodniarze, Zabijałem dla mafii) oraz powieści kryminalnych. Zwerbowana miłość doczekała się filmowej ekranizacji, zaś na podstawie Śladami złodziei aniołów powstał serial telewizyjny. Szlachetko publikował także powieści sensacyjne pod pseudonimem Arthur Ray.
Początki polskiej publicystyki sportowej w ujęciu genologicznym
Rafał Siekiera
W dotychczasowych badaniach dotyczących dziennikarstwa sportowego brakuje systematyczności i prób ujęć całościowych. Nie zajmowano się dotąd genezą terminologii sportowej, prawie w ogóle nie prowadzi się badań diachronicznych języka sportu. Nie ma też publikacji podejmujących problematykę rozwoju gatunków charakterystycznych dla tej odmiany specjalistycznej. Nie interesowano się również kształtowaniem się publicystyki sportowej. Jedyne opracowania sięgające do początków polskiego dziennikarstwa sportowego skupione były na historii prasy. Prezentowana publikacja dotyczy burzliwych dziejów początków żurnalistyki sportowej w Polsce. Autor prezentuje środowisko dziennikarzy sportowych z początku wieku XX, ich uwikłanie w świat działaczy i instytucji zajmujących się kulturą fizyczną. Poddaje analizie unikalny materiał (355 tekstów) z pierwszych lat istnienia „Przeglądu Sportowego”, który wyznaczał nowe drogi rozwoju publicystyki sportowej i stał się wzorem do naśladowania dla innych tytułów. Przedstawia początki kształtowania się takich form wypowiedzi, jak artykuł publicystyczny, komentarz prasowy, felieton. Omawiając te zagadnienia, wprowadza czytelnika w czas narodzin publicystki sportowej w Polsce – jej kształtowania się w trudnych warunkach zewnętrznych (niski prestiż zawodu dziennikarza i tematyki sportowej) i wewnętrznych (problemy finansowe i brak doświadczenia organizacyjnego redakcji pierwszych pism sportowych).
Daria Domarańczyk-Cieślak
Autorka śledzi w publikacji narodziny psychologii jako dyscypliny naukowej na przełomie XIX i XX wieku na ziemiach polskich. Problematykę tę umieszcza w kontekście rozwoju dziedziny w Europie Zachodniej, co prowadzi ją do wniosków, że na gruncie polskim "przednaukowa" psychologia nie odbiegała poziomem od zachodnioeuropejskiej. Książka ma charakter interdyscyplinarny. Autorka opiera się przede wszystkim na historycznej metodzie badania źródeł, ale wykorzystuje także metody prasoznawcze oraz literaturę i wiedzę z zakresu psychologii, pedagogiki, medycyny, filozofii i teologii. * Spośród trzech rozdziałów najwięcej wnosi obszerny rozdział trzeci. Te wątki mają charakter nowatorski i stanowią ważny wkład Autorki w badania nad dziejami psychologii na ziemiach polskich. Rozproszenie dorobku pierwszych polskich psychologów wymagało żmudnych i pracochłonnych poszukiwań. Nie mam wątpliwości, że Autorce udało się zgromadzić informacje o zdecydowanej większości ważniejszych prac umieszczonych w rodzimych czasopismach rodzącego się na przełomie XIX i XX wieku nowego środowiska naukowego. Z recenzji prof. dr. hab. Marka Przeniosło
Początki religii żydowskiej w Polsce
Maksymilian Ernest Gumplowicz
Maksymilian Ernest Gumplowicz: Początki religii żydowskiej w Polsce. Pradzieje, Polska średniowieczna, wierzenia, tradycje, i historia Żydów. Religie niechrześcijańskie, mozaizm, judaica. Fragment książki: Dzieje Żydów polskich są bez wątpienia jedną z najmniej zbadanych części naszej historii krajowej. Ta książka wypełnia tę lukę i zawiera wiele interesujących informacji. Mimo, iż późniejsze badania naukowe dotyczące tego zagadnienia przyniosły więcej informacji, to dla osób interesujących się tymi zagadnieniami niniejsza pozycja bez wątpienia zasługuje na uwagę.
Dariusz Rolnik
Krytyczna edycja źródeł dotyczących pierwszego rozbioru Rzeczypospolitej, wraz z trochę prowokacyjnym wstępem, może pobudzić badania nad kondycją moralno-etyczną polskich elit tego czasu, może również być inspirująca dla badaczy myśli politycznej okresu panowania Stanisława Augusta. Tekst pokazuje odbiór i ocenę zarazem ważnych dla państwa polsko-litewskiego zdarzeń, które nie mieszczą się w prostych kryteriach "za czy przeciw", są dużo bardziej skomplikowane i wymagają głębszej refleksji, przynajmniej takiej, jaką mieli - przyjmijmy - bezpośredni obserwatorzy tych wydarzeń, co widać w tych zapisach.
Alicja Szmelter
Monografia wprowadza Czytelnika w zagadnienia związane z początkami urbanistyki współczesnej, które wywarły wpływ na formowanie się postawy twórczej pierwszych polskich urbanistów działających w środowisku warszawskim. Praca jest próbą odpowiedzi na pytanie, jaką wiedzę na temat zakorzenionych od dawna, a także najnowszych prądów w światowej urbanistyce mieli polscy architekci z kręgu Warszawskiego Koła Architektów w momencie podejmowania wyjątkowego zadania - przygotowania pierwszego współczesnego planu rozwoju polskiej stolicy, czyli przedstawionego w 1916 r. tzw. Szkicu wstępnego planu regulacyjnego miasta stołecznego Warszawy, opracowanego pod kierunkiem i przy współudziale projektowym architekta Tadeusza Tołwińskiego. Był to okres mobilizacji energii organizacyjnej architektów, ponieważ początek prac nad planem zbiegł się w 1915 r. z pracami nad założeniem Wydziału ArchitekturyPolitechniki Warszawskiej. Kształtując profil nauczania na Wydziale Architektury,wprowadzono nowatorski wówczas kierunek - budowę miast, który obejmował "szeroką analizę historyczną miast oraz zagadnienia współczesne". Dowodzi to, jak wielką rangę nadano wówczas rozwijającej się nowej dziedzinie planowania i projektowania - urbanistyce.