Publisher: 16
KRONIKA 0 WSZECHŚWIAT WSZECHRZECZY SAGA CYBERJESTESTWA
Gołębiowski Dariusz
🌌 Księga 0 - Wrota do Sagi CyberJestestwa Zanim wkroczysz w epicką opowieść o Siódmej Planecie i losach maga Astilusa, sięgnij po Księgę 0 - bramę do całego Uniwersum Wszechrzeczy. To tutaj Skryptiusze otwierają swoje kroniki, Bogowie Wszechrzeczy splatają naturę z technologią, a pradawne artefakty - jak Matryca Jestestw czy Pokorny Dzwon - ujawniają swoje tajemnice. To nie jest zwykła powieść. To przewodnik, który wprowadzi Ciebie w świat, gdzie magia i cybernetyka przenikają się, a granica między światłem i ciemnością jest cienka jak runiczny znak. ⭐ Recenzja Barbary ⭐ "Od pierwszych stron poczułam, że nie jest to zwykła książka, lecz brama do innego świata. Autor z niezwykłą lekkością łączy magię, technologię i pradawną mądrość, tworząc uniwersum, w którym można się zatracić. Chronicle 0 nie tylko wprowadza do Sagi CyberJestestwa - ono dosłownie otwiera drzwi do Wszechświata, w którym każda strona tętni tajemnicą i głębią. Czułam się, jakbym odkrywała coś większego niż powieść - opowieść o naturze człowieka i jego miejscu w kosmosie. Zdecydowanie jedna z tych książek, które zostają w sercu na długo." 🔮 Wyobraź sobie salę, która nigdy się nie kończy. Każdy krok to nowa opowieść, każda ściana skrywa sekret Bogów, magów i cybernetycznych istot. Tak wygląda Księga 0 - wprowadzenie do Sagi CyberJestestwa. 📖 Zanim wyruszysz w podróż z Astilusem, zajrzyj do kronik, które odsłaniają fundamenty Uniwersum Wszechrzeczy. 👉 Jeśli szukasz czegoś więcej niż zwykłej powieści - tutaj znajdziesz pierwsze runy prawdy.
Piotr Semla
Znaleźliśmy się w opowieści – tak to sobie podsumowałem. Jeszcze dobę temu, w tym martwym punkcie mojego życia, gdzie od jakiegoś czasu na nic nie liczyłem i – pogodzony ze swoim wypalonym przeznaczeniem – wegetowałem z dnia na dzień na nic nie czekając, wydarzyło się coś, co wykracza daleko poza definicję cudu. Cała życiowa wiedza zawarta w moich przekonaniach na temat życia okazała się naiwnym dziecięcym wybrykiem, gdy uświadomiłem sobie, że świat, który dotychczas znałem, jest tylko ziarenkiem piasku na bezgranicznej plaży. W najmniej spodziewanym momencie spełniła się najbardziej niemożliwa obietnica, którą składało mi niebo, gdy poznawałem świat, a odwieczne urojenia – stały się przeczuciem. Nie uwierzyłem we wszystko od razu, być może nigdy nie uwierzyłem do końca w to, co mnie spotkało, ale wiem, że wydarzyło się naprawdę… Życie Sebastiana Wagnera skończyło się – tak przynajmniej twierdził. Niegdyś wybujały marzyciel, teraz – skrajny realista, z ledwością wiąże koniec z końcem, nie licząc na lepszy los. Któregoś dnia zdarza się dziwny wypadek – Wagner o mało nie umiera, gdy jego życie ratuje… anioł. Od tej chwili wszystko się zmienia. Sebastian będzie musiał przekonać się, że prawda jest inna, niż sądził i nie tylko porzucić swoje poglądy, ale przede wszystkim uwierzyć, że wszystko jest możliwe, a los zwykłego człowieka może nawet zmienić dzieje całego świata. Czy zamknie się w sobie, uznając wszystko za fikcję, czy też zmieni się na tyle, by zaufać swoim najskrytszym marzeniom?
Mikołaj Janicki
Młody człowiek, przedłużająca się bez końca kwarantanna i tajemnicze odkrycie. Mikołaj Janicki proponuje nam w „Kronice długiej nocy” ciekawą wizję świata, w którym wiosenne koronawirusowe zatrzymanie trwa i przynosi bardzo tragiczne skutki. Młody człowiek, przedłużająca się bez końca kwarantanna i tajemnicze odkrycie. Mikołaj Janicki proponuje nam w „Kronice długiej nocy” ciekawą wizję świata, w którym wiosenne koronawirusowe zatrzymanie trwa i przynosi bardzo tragiczne skutki. Ludzie funkcjonujący w oderwaniu od siebie, spędzający czas w odosobnieniu mierzą się ze zbrodnią. Spragnieni kontaktu, boją się jednocześnie ponieść odpowiedzialność za swoje wybory. Czy tragedia, jaka ich spotka, pozwoli im odkryć siebie?
Kronika Dytmara biskupa merseburskiego
Thietmar
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu REPRINT. Thietmar z Merseburga (imię to odpowiada współczesnemu Dietmar; ur. 25 lipca 975 prawdopodobnie w Walbeck, zm. 1 grudnia 1018 w Merseburgu) biskup merseburski, kronikarz, autor Kroniki, ważnego źródła historii Niemiec i Polski.Trzeci z kolei syn grafa Zygfryda von Walbeck i jego żony, Kunegundy. Elementarne wykształcenie odebrał u Emnildy, ciotki swego ojca, w Quedlinburgu. W roku 987 oddany do klasztoru św. Jana na Górze w Magdeburgu, gdzie przez trzy lata pobierał dalsze nauki pod okiem opata Rykdaga. Decydującym, jeśli chodzi o umysłowość Thietmara, był jednak kolejny etap jego edukacji, kiedy to przyszły kronikarz i biskup uczył się w magdeburskiej szkole katedralnej. Kierowali nią kolejno: mistrz Ekkehard zwany Rudym, a po nim mistrz Geddo. Pobyt w Magdeburgu wywarł również wpływ na jego światopogląd odtąd stał się gorącym orędownikiem akcji misyjnych wśród Słowian, prowadzonych w ramach zależności od Kościoła i państwa niemieckiego. Nigdy nie znalazła u niego poparcia uniwersalistyczna idea odnowienia Cesarstwa Rzymskiego lansowana przez cesarza Ottona III. Wspierał za to aktywnie jego następcę, Henryka II, który skupiał się głównie na konsolidacji i wzmacnianiu roli Niemiec w Europie, a zwłaszcza w Italii. W 1009 roku zmarł biskup merseburski Bozo. Thietmar został jego następcą. Zmarł w 1018 roku. Kronika w części obejmującej schyłek IX wieku i znaczną część wieku X opiera się na znanych Thietmarowi dziełach historiograficznych i hagiograficznych. Jej wartość jednak wzrasta w tych partiach, w których Thietmar korzysta z tradycji ustnej oraz z własnego doświadczenia jako świadka wydarzeń. Poza dziejami Merseburga i państwa niemieckiego, Thietmar zawarł w niej również wiele informacji dotyczących historii Europy, także ziem polskich. Zrelacjonował m.in. zjazd gnieźnieński i wojny cesarza Henryka II z księciem Bolesławem I Chrobrym. Thietmar bardzo niekorzystnie przedstawiał Słowian, co być może wiąże się z jego rodzinnymi tradycjami. (za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Thietmar_z_Merseburga)
Kronika halicko-wołyńska (Kronika Romanowiczów) o sztuce. Tom I Architektura
Dariusz Dąbrowski
Oddawana Czytelnikom monografia jest studium z zakresu źródłoznawstwa i historii sztuki. Poświęcona jest analizie wiadomości dotyczących architektury zawartych w Kronice halicko-wołyńskiej (Kronice Romanowiczów). Stanowi pierwszą próbę przedstawienia sposobów ujmowania wspomnianej tematyki w konkretnym średniowiecznym źródle ruskim. Zawiera słownik pojęć używanych przez autorów Kroniki oraz katalog obiektów przez nich wymienionych. Może być cennym przewodnikiem metodologicznym i faktograficznym zarówno dla historyków, historyków sztuki, archeologów oraz filologów słowiańskich, jak i dla miłośników przeszłości, szczególnie zaś dziejów średniowiecznej Rusi halicko-wołyńskiej, a także stanowić źródło inspiracji dla analogicznych badań. Prof. dr hab. Dariusz Dąbrowski (ur. w 1965 r. w Wąbrzeźnie) - autor pięciu monografii oraz ponad 130 innych tekstów naukowych opublikowanych w kilkunastu krajach. Kierownik międzynarodowego zespołu, który wydał Kronikę halicko-wołyńską (Kronikę Romanowiczów) (PAU, Kraków-Warszawa 2017). Współautor tłumaczenia tego źródła (AVALON, Kraków-Warszawa 2017). Uczestnik projektów poświęconych badaniom nad zespołami architektoniczno-archeologicznymi w Chełmie i Stołpiu, a także dziejom muzeów na ziemiach dawnej Rzeczpospolitej do 1918 r. Kierownik Katedry Nauk Pomocniczych Historii na Wydziale Historycznym UKW w Bydgoszczy.
Kronika halicko-wołyńska (Kronika Romanowiczów) w latopisarskiej kolekcji historycznej
Adrian Jusupović
Najnowsza książka Adriana Jusupovicia jest istotnym uzupełnieniem niedawno wydanej edycji krytycznej Kroniki halicko-wołyńskiej (PAU-IH PAN) oraz jej polskiego tłumaczenia (AVALON). Jej przedmiotem jest analiza strategii chronologicznej i narracyjnej twórcy tego źródła. Autor książki wskazał na wyjątkowy charakter kroniki. Kronikarz bowiem zrezygnował z tradycyjnego układu rocznego, stosowanego w pisarstwie średniowiecznej Rusi. W jego miejsce pojawiły się cztery strategie chronologiczne. Pierwsza obejmuje zapisy dotyczące lat 1205-1228, dla których podstawą szkieletu chronologicznego stanowił zapewne nieznany manuskrypt, nazwany roboczo Kijowskim Latopisem Rościsławowiczów. Nierzadko przebija w nim pierwszoplanowa rola Mścisława Mścisławowicza. Do tego niegdyś zamkniętego źródła dołączono paralelne opowiadania o dziejach bojarów halickich, a także najprawdopodobniej relacje wdowy po Romanie Mścisławowiczu lub kogoś z jej otoczenia. Na to ostatnie wskazuje widoczna korelacja szczegółowości opisów różnych wydarzeń i miejsca przebywania dworu Romanowej. Druga strategia dotyczy okresu 1228-1244. W tej partii tekstu podstawę szkieletu chronologicznego stanowi zapewne tzw. Zwód Daniela - hipotetyczne źródło powstałe na dworze Daniela Romanowicza, w którym wydarzenia ułożono w sposób niemal rocznikarski. Do zwodu wprowadzono wtórnie wstawki w postaci krótkich opowieści odnoszących się do dwóch, trzech lub więcej lat. Wprowadzenie każdej z nich kronikarz zasygnalizował powtórzeniem na końcu informacji ją poprzedzającej. Jest to sygnał dla czytelnika, że narracja powraca na wcześniejsze, zaburzone przez wstawkę, tory poprawnej chronologii kodeksu. Do narracji zostały włączone także wiadomości o Wasylku w celu podkreślenia jego roli w opisywanych wydarzeniach. W tej części źródła znajdują się również liczne informacje tzw. prorocze, odnoszące się do czasów późniejszych niż te, z którymi sąsiadują. W jednej z nich Daniel został określony mianem króla, zatem mogła powstać najwcześniej po 1253 r. Trzeci system narracji obejmuje lata 1245-1259. Opowieść w tej części źródła jest bardziej szczegółowa, niż w jego wcześniejszych partiach, a jej podstawą są wątki: babenbersko-węgierski, litewsko-jaćwieski, mongolski, polski i inne. Obejmują one dzieje jakiegoś obszaru i jego stosunków z Rusią Halicko-Wołyńską. Autor kroniki podzielił wątki na fragmenty obejmujące opisy poszczególnych kwestii, a w obrębie tych fragmentów zastosował porządek chronologiczny narracji. Powracając do wątku przerwanego wcześniej, kronikarz rozpoczyna opowieść od momentu jego zakończenia lub, jeżeli przez dłuższy okres nic się w nim nie działo, wykorzystuje inny wątek do umiejscowienia go w czasie. Taki układ tekstu wskazuje na włączenie do kroniki źródła powstałego najpóźniej w latach sześćdziesiątych XIII w. Ostatnia narracja chronologiczna dotycząca opisu wydarzeń z lat 1260-1290, jest zbliżona do odnoszącej się do okresu 1228-1244, tj. cechują ją wstawki. Fakt ten wskazuje na to, że wszystkie wstawki w kronice są wynikiem pracy jej ostatniego redaktora. Trzy zawarte w omawianym źródle sugestie, według których ostatnie informacje stworzono po śmierci Lwa lub w okresie późniejszych rządów Mścisława (lub po jego śmierci), pozwalają określić moment powstania kroniki w znanej współcześnie postaci na ostatnie dwie dekady XIII i (lub) na początek XIV w. Liczne odwołania do Hilariona, Latopisu Kijowskiego i innych przekazów wskazują na to, że opisywana kronika od początku stanowiła część większej latopisarskiej kolekcji historiograficznej. Pod tym terminem autor książki rozumie zestawienie w jednym rękopisie materiałów powstałych w różnym czasie i realizujących różne cele poznawcze i ideowe aktualne dla momentów swego powstania. Dzięki wtórnemu zestawieniu w jedną całość zyskiwały one nową interpretację i tworzyły nową całość historiograficzną. W XIII w. na Rusi kolekcje historiograficzne zastępowały nieistniejącą wówczas syntezę dziejów kraju. Powstały po 1205/1206 r., kiedy to w różnych ośrodkach zaczęły powstawać latopisy skupiające się na dziejach konkretnych ziem. Połączenie tych latopisów z dziełami wcześniejszymi pozwalało zakorzenić je w historii całej Rusi. Połączenie w jednej kolekcji Kroniki halicko-wołyńskiej z Powieścią doroczną oraz Latopisem Kijowskim stanowiło swego rodzaju deklarację programu politycznego przedstawiając władców południowo-zachodniej Rusi jako kontynuatorów dzieł dawnych książąt kijowskich. Równocześnie potomstwo Romana Mścisławowicza przejmowało nową etykietę literacką, która była de facto kalką funkcjonujących głównie na Rusi Kijowskiej koncepcji monarchicznych, zaszczepionych najsilniej przez Hilariona. Z tego punktu widzenia Powieść doroczna i Latopis Kijowski miały realny wpływ na metodę pracy kronikarza Romanowiczów. Należy podkreślić, że kwestia funkcjonowania Kroniki halicko-wołyńskiej w ramach szerszego zespołu źródeł nie była dotąd rozpatrywana w osobnym studium. Znaczącą pomocą dla czytelnika jest aneks ("Tablica chronologiczna Kroniki halicko-wołyńskiej"), w którym czytelnik odnajdzie dokładne datowanie poszczególnych fragmentów omawianego zabytku piśmiennictwa staroruskiego.
Jan z Czarnkowa
"Kronika przedstawia dzieje Kazimierza Wielkiego i jego dwojga następców. Nakreślona z niepoślednim talentem, a pisana z nieskrywaną pasją lub przynajmniej z ironią, tam zwłaszcza, gdzie autorowi wypadło mówić o przeciwnikach politycznych, do których należeli najwybitniejsi dygnitarze państwowi z regentką królową Elżbietą na czele. Jest ona najżywszą i najbardziej osobistą kroniką Polski średniowiecznej. (...) Jest prawdziwą kopalnią ciekawego materiału obyczajowo-anegdotycznego". Julian Krzyżanowski
Kronika japońska. Pustka i pełnia. Zapiski z Japonii 1964-1970
Nicolas Bouvier
Ujęte w jednym tomie dwie wielkie opowieści o Japonii wybitnego autora. KRONIKA JAPOŃSKA W powieści przeżywamy duchową podróż do Japonii: mitycznej, mówiącej o boskim pochodzeniu narodu, i tej realnej, wyłaniającej się ze starych kronik, relacji zamorskich żeglarzy i kart historii. Wraz z pisarzem poznajemy kulturę cesarskiego dworu z jego surową etykietą i zauroczeniem modną kaligrafią. Z zadumą rozważamy paradoksy: oto kapitan strzelców pisze przesubtelne wyznania miłosne pośród najgorszej nędzy, a minister wojny układa wierszowane listy. Bouvier, powołując się na pamiętniki Marca Polo, śledząc losy wypraw oraz działalność misyjną Kościoła katolickiego, odkrywa dla nas nieznany ląd. Autor po mistrzowsku wykonuje swoje zadanie; niemal jak archeolog zdejmuje warstwy i kolejne maski. Praca szwajcarskiego obieżyświata kontrapunktowo załamuje się przy opisie tragedii Hirosimy. Kronika japońska na pewno nie jest etnograficzną ciekawostką. To wspaniałe vademecum dla wszystkich pielgrzymów pragnących dotrzeć tam, gdzie Wchód napotyka Zachód. PUSTKA I PEŁNIA. ZAPISKI Z JAPONII. Nieopublikowane za życia autora notatki z podróży do Japonii, które pozwalają zapoznać się z żywymi, barwnymi, wzruszającymi spostrzeżeniami, odznaczającymi się niezwykłą wprost przenikliwością. Zapiski dotyczą głównie drugiej podróży w 1964 roku, ale odnajdziemy tu również nawiązania do pobytu z roku 1956, a także do trzeciej podróży w 1970 roku z okazji Wystawy Światowej w Osace. Migawki, ulotne obrazy z życia codziennego, chwil spędzanych z żoną Éliane, narodzin drugiego syna przeplatają się z rozważaniami na temat japońskiej literatury, polityki, religii. Bouvier odwołuje się często do innych kultur, zwłaszcza europejskiej, porównuje je z mentalnością japońską. Tytułową "pustkę" można odnieść do luksusu, komfortu i przestrzeni dostępnych na japońskiej wsi, praktykowania zenu, a także maksymy "świat jest pustką, pustka jest światem", "pełnię" zaś do przeludnionych miast, ludzkich tłumów. Styl Bouviera to przede wszystkim szczególna właściwość spojrzenia, precyzyjne kreski miniaturzysty, jedyna w swoim rodzaju umiejętność uchwycenia fragmentów wieczności przez pryzmat jakiejś scenki, przypadkowego spotkania. Pustka i pełnia to cenny rozdział w twórczości Bouviera, w którym otwiera się on może bardziej niż gdziekolwiek indziej.