Видавець: 16
Magdalena Koźluk, Anita Staroń
L'art de vivre / de survivre / de revivre : tel est le theme conducteur de ce volume que nous remettons aujourd'hui dans les mains du lecteur. Sa valeur principale est de combiner l'histoire de la Philologie Romane de Łódź, inscrite dans une serie d'evenements historiques tumultueux, avec celle des experiences penibles du mo!=ment present, marque par la pandemie et la guerre : dans les deux cas, nous observons le phenomene de rupture qui, d'un trace epais, separe ce qui a ete de ce qui est et de ce qui sera. La rupture chasse nos habitudes confortables ou neutralise les sources anterieures de nos maux et chagrins, et nous contraint incessamment a reflechir sur les formes de vie de l'individu dans une nouvelle realite et, par la force des choses, a reevaluer son actuel modus vivendi. Bien sur, nous n'apprendrons pas a bien vivre du jour au lendemain ; pour le faire, nous avons besoin de distance temporelle et de sa fonction cognitive dont Marcel Proust parlait d'une maniere si suggestive. Cependant, on peut dire avec certitude que l'art de vivre / de survivre / de revivre suppose une reflexion ancree dans un axe temporel. Mais qu'est-ce que le temps ? Ce qui n'est plus et ce qui n'est pas encore, mais aussi ce qui est a la frontiere entre le passe et l'avenir, ce moment insaisissable qui meurt aussitot qu'il nait. Ce nihilisme philosophique peut certes etre attenue par la conception bergsonienne de la duree, la seule forme reelle de l'experience du temps. Mais l'humaniste ne manquera pas de trouver, dans ces considerations, l'horizon intellectuel de ses propres reflexions et de s'interroger sur le quoi, le comment et le pourquoi. Il se penchera sur ce qui est et ce qui dure et sur les formes que la duree peut revetir. Enfin, il donnera libre cours a son imagination pour modeler la vision de son propre avenir et celui de la communaute dont il fait partie.
Cyprian Kamil Norwid
Larwa Na śliskim bruku w Londynie, W mgle, podksiężycowej, białéj, Niejedna postać cię minie, Lecz ty ją wspomnisz, struchlały. Czoło ma w cierniu? czy w brudzie? — Rozeznać tego nie można; Poszepty z Niebem o cudzie W wargach... czy? piana bezbożna!... Rzekłbyś, że to Biblii księga Zataczająca się w błocie, Po którą nikt już nie sięga, Iż nie czas myśleć o cnocie! [...]Cyprian Kamil NorwidUr. 24 września 1821 w Laskowie-Głuchach Zm. 23 maja 1883 w Paryżu Najważniejsze dzieła: Vade-mecum (1858-1866), Promethidion. Rzecz w dwóch dialogach z epilogiem (1851), Bema pamięci żałobny rapsod (1851), Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie (styczeń 1856), Do obywatela Johna Brown (1859), Wanda (1851), Krakus. Książę nieznany (1851), Czarne kwiaty (1856), Białe kwiaty (1856), Quidam. Przypowieść (1855-1857), Cywilizacja. Legenda (1861), Archeologia (1866), Rzecz o wolności słowa (1869), Pierścień Wielkiej Damy, czyli Ex-machina Durejko (1872), Ad leones! (1883) Polski poeta, prozaik, dramatopisarz, eseista, tworzył także prace plastyczne. Jego edukacja miała charakter niesystematyczny, można więc powiedzieć, że we wszystkich uprawianych dziedzinach sztuki był samoukiem. Będąc żarliwym miłośnikiem piękna, służył mu nie tylko jako poeta, ale także jako rysownik, akwarelista, medalier i rzeźbiarz. Zaliczany jest do grona największych polskich romantycznych poetów emigracyjnych: utrzymywał nie tylko osobiste kontakty, ale również literacką wymianę zdań z najwybitniejszymi postaciami z tego kręgu - Z. Krasińskim, A. Mickiewiczem, J. Słowackim, F. Chopinem. Jednakże charakter twórczości Norwida każe historykom literatury łączyć go z nurtem klasycyzmu i parnasizmu. W swojej twórczości stworzył i ukształtował na nowo takie środki stylistycznie jak: przemilczenie, przybliżenie, zamierzona wieloznaczność, swoiste wykorzystanie aluzji, alegorii i symbolu. Teksty Norwida nasycone są refleksją filozoficzną. Jeśli chodzi o postawę ideową, Norwid był tradycjonalistą, ale zarazem wrogiem wszystkiego, co nazywano nieoświeconym konserwatyzmem. Początkowo związany z warszawskim środowiskiem literackim (m. in. z Cyganerią Warszawską), większość swego życia spędził poza krajem. Przebywał w wielu miastach europejskich: Dreźnie, Wenecji, Florencji, Rzymie (podczas Wiosny Ludów), Berlinie, Paryżu, a w 1853 r. udał się do Stanów Zjednoczonych. Zza oceanu wrócił jednak na wieść o wojnie krymskiej (później jeszcze wielkie ożywienie poety wywołał wybuch powstania 1863r.), by zamieszkać w Londynie, a następnie ponownie w Paryżu. Tu też zmarł w nędzy, w przytułku, w Domu św. Kazimierza i został pochowany na cmentarzu w Montmorency. Żył nader skromnie, cierpiał z powodu nasilającej się stopniowo głuchoty i ślepoty, chorował na gruźlicę. Za życia zdołał niewiele ze swych utworów wydać, był twórcą niezrozumianym i niedocenianym, stał się wielkim odkryciem dopiero w okresie Młodej Polski za sprawą obszernej publikacji pism poety przygotowanej przez Z. Przesmyckiego (pseud. Miriam), redaktora Chimery w latach 1901-1907. Wielkie zasługi dla przywrócenia Norwida literaturze polskiej uczynił autor wydania krytycznego Pism wszystkich (1971-1976) J. W. Gomulicki. autor: Marta KwiatekKupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Maciej Kaźmierczak
W podwarszawskiej miejscowości zostają znalezione nietypowe zwłoki. Ukryte na dachu opuszczonego budynku, osłonięte przed wzrokiem przypadkowych osób liśćmi i gałęziami, z każdym dniem są coraz dokładniej wyjadane przez czerwie. Można byłoby uznać, że ktoś popełnił samobójstwo, skacząc z dachu stojącego tuż obok budynku, gdyby nie wypalone na ciele piętno o tajemniczym kształcie. Komisarz Robert Foks sądzi, że ofiarę może coś łączyć z napadniętą w okolicy dziewczyną. Tym bardziej, że w starych aktach odnalazł kolejny, szokujący trop. Jeszcze nie wie, jak wiele zaskoczeń czeka go w małej, odosobnionej miejscowości. W okolicznych lasach giną przypadkowe osoby. Ktoś grasuje na zapomnianym cmentarzu, stara, zrujnowana leśniczówka okazuje się pułapką bez wyjścia, a rozżarzone do czerwoności żelazo dosięga kolejnych ofiar. Kto będzie następny? Larwy są trzecim tomem serii kryminalnej z komisarzem Robertem Foksem.
Maria Weryho
Zbiór opowiastek. Książka przeznaczona dla dzieci od lat sześciu do dziesięciu. Ze wstępu: Był sobie duży i stary las. Widocznie istniał już od dawna, gdyż najbardziej wiekowi ludzie nie pamiętają, kiedy drzewka w nim były młode. Jedne pnie były tak grube, iż kilka osób razem nie zdołało ich objąć, inne znowu tak wysokie, że ledwie oko wierzchołka dosięgało. Wiele las ten w ciągu długiego życia swego widział, dużo słyszał i dużo przecierpiał. Nie z jedną nawałnicą deszczową, nie z jedną zamiecią śnieżną walkę staczał. To też może dla tego był dziś tak spokojnym i litościwym dla każdego. Hojnie w koło cień swój rozrzucał i w lecie chłodem darzył. Pozwalał zwierzętom kopać w ziemi legowisko i doły; w dziuplach drzew swoich chował wiewiórki i ich zapasy; gałązkami podtrzymywał gniazda ptasie, na listkach i igłach chował robaczki i od deszczu je przykrywał Czy zresztą można było wyliczyć wszystkie dobrodziejstwa, które las różnym istotom do koła wyświadczał? Nigdy też nie stał spokojny. Prawie zawsze wierzchołki jego drzew pochylały się ku sobie, ruszały listkami i igłami, a tak szumiały, jakby opowiadały sobie dawne dzieje. O! Dużo miały sobie do opowiadania! A kto ciekaw, o czym opowiadały, niech przeczyta opowiadania, a pozna dziejach lasu i jego mieszkańców.
Henryk Zbierzchowski
Henryk Zbierzchowski Impresye Las Noc jasna gwiezdnem migotaniem gwarna I przesycona jutrzni światłem białem. Las swojem cielskiem szarem, skamieniałem Wrósł w blade niebo, niby chmura czarna. Wtem drgnęły drzewa dziwną zdjęte trwogą.. Wiatr, co w gałęziach nieruchomie zwisał, Wstrząsł się, rozbudził, rozgrał, rozkołysał I zaczął szumieć... Henryk Zbierzchowski Ur. 19 listopada 1881 we Lwowie Zm. 6 listopada 1942 w Krynicy Najważniejsze dzieła: Małżeństwo Loli, Żongler. Rzeczy wesołe i smutne, Człowiek o dwu twarzach Pisarz związany całe życie ze Lwowem. Debiutował w 1898 r. na łamach krakowskiego czasopisma "Życie", dwa lata później wydał pierwszy tomik poezji, Impresje. Ukończył studia prawnicze. W latach 1906--1910 pracował jako redaktor czasopisma "Nasz Kraj", publikował też w "Gazecie Porannej". Od 1920 r. prowadził czasopismo satyryczne "Szczutki". W 1928 r. miasto Lwów przyznało mu nagrodę literacką, w 1937 r. otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, rok później Złoty Wawrzyn Akademicki Polskiej Akademii Literatury. W czasie wojny znalazł się w Krynicy i tam zmarł. Pisał liryki, powieści, nowele, piosenki (patriotyczne i kabaretowe) i sztuki teatralne (przeważnie komedie i wodewile). Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Halina Bajorska
Zemsta to jedyna myśl, która prowadzi lisa do domu. Niesłusznie oskarżony o morderstwo miał sporo czasu na wygnaniu, by obmyślić doskonały plan. Teraz wraca przedwcześnie, ignorując prawo, nie bojąc się konsekwencji, a nawet śmierci. Niektórzy Mieszkańcy Lasu zaczynają czuć niepokój. Nawet bóg, Wielki Human, do którego modlą się wyznawcy wydaje się być bezradny. Lis niewierca nie będzie miał skrupułów, by wykorzystać wiarę do swoich ponurych planów.
Las pachnący namiętnością opowiadanie erotyczne
Catrina Curant
Zawsze tyle gadasz? rzucił, a ona parsknęła. A ty zawsze jesteś takim bucem? odwarknęła zirytowana jego tonem. Zatrzymał się nagle, złapał ją za ramię i nachylił się tak, że prawie dotknął jej policzka nosem. Wciągnęła głęboko powietrze, pachniał lasem, niczym innym. Zapach mchu, kory, liści, deszczu. Zamarła, a gdy powietrze z jego ust owiało ciepłem jej policzek, zadrżała. Musiał to wyczuć, zacisk na ramieniu złagodniał. Tylko gdy podoba mi się dużo za młoda kobieta odpowiedział cicho, a potem puścił ją i ruszył szybko, nie czekając, czy nadąży." Ich dwoje: tajemniczy mężczyzna w lesie, który powinien być dla niej zakazany. I młoda dziewczyna, której przypadkiem pomaga. Napięcie, erotyzm i zbyt duża różnica wieku. Ona dopiero wkracza w życie. On przeżył dużo, do tego jest dominujący i doskonale wie, że Julia nie jest dla niego. Las pachnie pożądaniem, które musi zostać ugaszone, bo wszystko pochłonie. Lato zapowiada się wilgotne i gorące, dokładnie takie, jak jej usta. Odważysz się wejść... do lasu?
Las pachnący namiętnością opowiadanie erotyczne
Catrina Curant
Zawsze tyle gadasz? rzucił, a ona parsknęła. A ty zawsze jesteś takim bucem? odwarknęła zirytowana jego tonem. Zatrzymał się nagle, złapał ją za ramię i nachylił się tak, że prawie dotknął jej policzka nosem. Wciągnęła głęboko powietrze, pachniał lasem, niczym innym. Zapach mchu, kory, liści, deszczu. Zamarła, a gdy powietrze z jego ust owiało ciepłem jej policzek, zadrżała. Musiał to wyczuć, zacisk na ramieniu złagodniał. Tylko gdy podoba mi się dużo za młoda kobieta odpowiedział cicho, a potem puścił ją i ruszył szybko, nie czekając, czy nadąży." Ich dwoje: tajemniczy mężczyzna w lesie, który powinien być dla niej zakazany. I młoda dziewczyna, której przypadkiem pomaga. Napięcie, erotyzm i zbyt duża różnica wieku. Ona dopiero wkracza w życie. On przeżył dużo, do tego jest dominujący i doskonale wie, że Julia nie jest dla niego. Las pachnie pożądaniem, które musi zostać ugaszone, bo wszystko pochłonie. Lato zapowiada się wilgotne i gorące, dokładnie takie, jak jej usta. Odważysz się wejść... do lasu?