Видавець: 16

27537
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ludzie-rzeczy-ludzie. O porządkach społecznych, w których rzeczy łączą, a nie dzielą

Andrzej Waśkiewicz

Niewielu dziś pewnie ascetów, wzorem Diogenesa gotowych do życia w beczce, ale też z pewnością nie wszyscy cieszący się życiem w społeczeństwie dobrobytu myślą tylko o tym, by dorównać bogactwem legendarnemu Krezusowi. Rzec można, że człowiek dojrzały podchodzi do rzeczy rzeczowo. Inaczej niż dzieci, dla których każda z nich jest zabawką, rozróżnia ich obiektywne przeznaczenie i subiektywny sens posiadania. Społeczna wartość rzeczy – jej zdolność do wymiany na inne – zagłusza jednak ten instynkt. […] Szczęśliwe społeczeństwa, o których będzie mowa w tej książce, nie znają zatem towarowej wymiany dóbr między ludźmi ani ich redystrybucji, która koryguje niekorzystne społecznie skutki samej wymiany. Jak sobie radzą bez nich? Mechanizmowi wymiany rynkowej odpowiadają w nich trzy zasady organizujące życie materialne. Po pierwsze, reglamentowanie zasobów, jakimi zbiorowo i/lub indywidualnie dysponują członkowie społeczeństwa – nikt nie będzie posiadać nadwyżki dóbr, którą przekształci w relację nadrzędności wobec innych, nikt też nie będzie odczuwać ich braku i domagać się od innych rekompensaty. Po drugie, odtowarowienie rzeczy poprzez nadanie im statusu darów – ludzie będą podejmować wymianę darów tylko z tymi, którzy mogą je odwzajemnić, dzięki czemu związki między nimi mieć będą charakter osobisty, bezpośredni i dobrowolny, nawet jeśli wymieniane rzeczy należą do dóbr niezbędnych do życia. Po trzecie, odwartościowanie (w sensie ekonomicznym) rzeczy za sprawą ich powszechnej dostępności – każdą potrzebę materialną człowiek będzie mógł zaspokoić bez konieczności wchodzenia w związki z innymi; ludzie samowystarczalni materialnie będą utrzymywać stosunki ze sobą ze względu na inne, niematerialne, potrzeby. Wyobraźnia utopistów podpowiada im więc takie porządki, które raz na zawsze rozwiązują problem niesymetrycznych relacji pomiędzy ludźmi, o ile przyczyną owej nierównowagi są dobra materialne. W tego rodzaju społeczeństwach rzeczy jedynie łączą ludzi, nie dzieląc ich i nie tworząc między nimi podziałów, a w konsekwencji konfliktów. Ich projektodawcy są bowiem przekonani, że rzeczy w istocie mają potencjalnie wielką władzę nad ludźmi – tyleż jako środki dominacji, co obiekty pożądania – i oprzeć się ich sile można wyłącznie zbiorowym wysiłkiem. […] A jeśli rzeczy pozostaną dla ludzi tylko rzeczami, ludzie dla siebie pozostaną ludźmi – w idealnych społeczeństwach nieznana będzie zarówno fetyszyzacja rzeczy, jak i reifikacja ludzi.  ze Wstępu Andrzej Waśkiewicz – profesor Uniwersytetu Warszawskiego, wykładający na macierzystym Wydziale Socjologii i w Kolegium Artes Liberales, autor książek z zakresu historii idei: Interpretacja teorii politycznej (1988); Polityka dla dorosłych. Eseje (2006); Obcy z wyboru. Studium filozofii aspołecznej (2008, wyd. ang. 2015); Paradoksy idei reprezentacji politycznej (2012, wyd. ang. 2020).

27538
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Ludzka maszyna

Arnold Bennett

Trzymaj się mocno, za chwilę dowiesz się, że jesteś maszyną, która może perfekcyjnie działać, wystarczy tylko Mam świadomość, że możesz powiedzieć teraz "daj mi spokój, nie jestem żadną maszyną". Jeżeli jednak powiesz to i odejdziesz, stracisz niepowtarzalną okazję, aby poznać jedną z najbardziej nietypowych książek motywacyjnych i rozwojowych, jaką spotkasz w swoim życiu. [o autorze zdjęcie w opisie publikacji] Arnold Bennett (27.05.1867 27.03.1931) był cenionym na całym świecie autorem powieści naturalistycznych, dramatów i nowel. Stał się także jednym z pierwszych europejskich twórców literatury filozoficzno-motywacyjnej. Największa siła jego dzieł to zaskakująca ponadczasowość. Książki, które napisał przez wiele lat aktywnej działalności, nie straciły na wiarygodności. Jak stać się profesjonalistą w sprawach swojego życia? Autor wykorzystuje porównanie człowieka do maszyny jako olbrzymią metaforę, która pozwoli nam lepiej zrozumieć mechanizmy rządzące naszym rozwojem. * Dowiesz się, co to znaczy żyć pełnią życia. * Poznasz jedyną osobę, która może właściwie zaplanować Twój rozwój. * Zyskasz niepowtarzalną możliwość przyjrzenia się sobie z innej perspektywy. Pozwoli Ci to dostrzec sfery życia, nad którymi warto pracować. * Dowiesz się, dlaczego tak słabo znasz siebie. * Zdobędziesz niepowtarzalną okazję, aby stać się profesjonalistą w sprawach swojego życia. Poznaj ponadczasową wiedzę, która otworzy oczy na to, kim tak naprawdę jesteś i zdobądź inspirację do zmiany swojego życia.

27539
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ludzka skaza

Philip Roth

Czuła, szokująca i prowokująca do myślenia opowieść o upadku amerykańskiego snu pokazanego przez pryzmat rasy. Guardian Rok 1998. Ameryka żyje skandalem seksualnym związanym z prezydentem Billem Clintonem. Tymczasem w niewielkim mieście w Nowej Anglii starzejący się profesor filologii klasycznej Coleman Silk zostaje zmuszony do przejścia na emeryturę, po tym jak koledzy oskarżają go rasizm. Pomówienie jest fałszywe, ale prawda o Silku zdumiałaby jego najbardziej zacietrzewionych krytyków. Mężczyzna skrywa sekret, którego przez pięćdziesiąt lat nie poznali jego żona, czwórka dzieci, koledzy ani przyjaciele, w tym pisarz Nathan Zuckerman. To właśnie on natrafia na ślad tajemnicy profesora i postanawia odtworzyć nieznane karty biografii szanowanego człowieka. Zuckerman próbuje zrozumieć prawdę, ale wkrótce odkrywa znacznie więcej, bo osobiste przeżycia jego przyjaciela są misternie wplecione w historię współczesnej Ameryki. Wrząca, niemożliwa, niemal nieprzyzwoita w swoim geniuszu powieść, której zdania tworzą znany nam strumień Rothowskiej nagłości, błyskotliwości i pasji. Guardian Mocne stronyLudzkiej skazyczynią z Rotha głównego kandydata do miana największego powieściopisarza amerykańskiego piszącego o Ameryce. Sunday Times Pełna wściekłości narracja, precyzyjnie utkana fabuła wszystko to sprawia, że powieść wydaje się przesycona diaboliczną wręcz rozkoszą. Arcydzieło. Mail on Sunday

27540
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ludzki wymiar historii. Gustaw Herling-Grudziński, Konstanty A. Jeleński, Czesław Miłosz wobec historii, wspólnoty i sztuki

Aleksandra Dębska-Kossakowska

Książka Ludzki wymiar historii… przedstawia, w jaki sposób Gustaw Herling-Grudziński, Konstanty A. Jeleński, Czesław Miłosz w poszczególnych etapach swojego życia byli uwikłani w historię. Bohaterowie, choć  przynależą do dwóch pokoleń literackich: 1910 i 1920, reprezentują tą samą formację kulturową. Są polskimi humanistami ukształtowanymi przez wspólny paradygmat wartości ufundowany na bazie tożsamych lektur. Kolejne części pracy poświęcone zostały ich zmaganiom z doświadczeniem totalitaryzmu i moralnymi dylematami artysty. Autorka prezentuje zaangażowanie bohaterów książki w literackie życie Europy i ich pisarską aktywność na łamach zachodnich czasopism. Omówiona zostaje także problematyka metafizyczna i aksjologiczna obecna w pisarstwie Herlinga, Jeleńskiego i Miłosza. We wszystkim co robili: pisali, komentowali, wyjaśniali opinii publicznej Zachodu, zmierzali wreszcie do tego, by jak najadekwatniej wysłowić metafizyczne fundamenty sztuki i istnienia, widoczne było ich osobowe piętno i osobiste zaangażowanie. Tym samym Historia, podobnie jak ich historie zyskiwały indywidualny, a zatem ludzki wymiar.

27541
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ludzkie, arcyludzkie

Fryderyk Nietzsche

"Ludzkie, arcyludzkie" to dzieło Fryderyka Nietzschego, wybitnego niemieckiego filozofa oraz poety, tworzącego w XIX wieku. "Ludzkie, arcyludzkie" skupia się na podstawowych pojęciach etyki takich jak: odpowiedzialność, sumienie, kara, wina i wolność woli. Nietzsche poddając analizie istotę tych pojęć miał zamiar uświadomić sobie i światu funkcje oraz znaczenie etyki normatywnej.

27542
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ludzkie klepisko. Historie z Pogranicza: Białorusi, Litwy i Polski

Marcin Sawicki

Czytam Sawickiego i znów wraca do mnie ten dziwny proces, jakim jest poznawanie Białorusi. O ile Ghana, Meksyk, czy wulkaniczna wyspa Stromboli są miejscami, do których można po prostu jechać, Białoruś jest przypadkiem odmiennym. Nie jest to miejsce geograficzne ani czyste wyobrażenie. Zajmuje przestrzeń, którą można przemierzyć, ale - w przeciwieństwie do innych krain - nie rozciąga się wzdłuż, lecz pomiędzy ludźmi, w głąb historii. A przede wszystkim - w głąb serca. Być na Białorusi to nie tyle jechać gdzieś, ale bardziej - odnaleźć ją w sobie. Wtedy ta dziwna kraina, uwolniona od banalnych wytycznych geograficznych, zaczyna mówić czystym językiem ludzkich losów. Mateusz Marczewski, reporter, autor, m.in. Kolistych jezior Białorusi Lodzia, moja babcia ze strony ojca, była z Pogranicza. Przed wojną pobierała nauki w trzech kresowych miastach, w Grodnie, Wilnie i w Suwałkach, a po wojnie okazało się, że to trzy odrębne państwa. Dziadek Piotr był także z Pogranicza. Przyjechał "za babcią" na Augustowszczyznę z Sonicz, z Polski do Polski. Zanim się zorientowali, okazało się, że Sonicze to Białoruś. Dziadka Piotra nie znałem. Zmarł, gdy mój ojciec miał trzy lata. Znałem za to mit dziadka Piotra, który w skrócie można ująć tak: gdyby żył, wszystko byłoby inaczej... Jak to na Wschodzie, wszystko byłoby inaczej, gdyby... A dlaczego Państwu tym głowę zawracam? Bo Ludzkie klepisko Marcina Sawickiego, to opowieść, jaką sam powinienem był napisać... Powinienem był pojechać do tych Sonicz... Dlaczego tego nie zrobiłem? Bałem się zburzyć mit, a mit na Wschodzie to świętość. Wszyscy tu żyją mitem (Polski od morza do morza, Wielkiego Księstwa Litewskiego) lub w micie. Bo co by było, gdyby okazało się, że dziadek Piotr nie mówił w "tutejszym", że był "tylko" Polakiem, a nie mieszańcem, kundlem z Pogranicza? Czym bym karmił swoją wyobraźnię i na czym budowałbym tożsamość? Bo dla mnie "Polak" to za mało... A Sawicki się nie bał... Wsiadł, cholera, i pojechał na to Pogranicze, śladem swoich dziadków i pradziadków... I przywiózł stamtąd przepiękną opowieść o kundlach z Pogranicza, o ludziach, którzy za jednego życia byli obywatelami kilku państw, nie ruszając z miejsca, których traktowano jak bezpańskie psy, i do których wszyscy mieli pretensje, że są stąd, są "tutejsi"... Ludzkie klepisko to opowieść odpamiętana, utkana z odprysków pamięci, a opisane losy kilku rodzin to metafora losu, jaki stał się udziałem wszystkich tych, którzy - nie z własnej przecież winy czy zasługi - żyli na obrzeżach, a nie w środku... Piotr Brysacz, dziennikarz, dyrektor artystyczny festiwalu literackiego Patrząc na Wschód INFORMACJA O AUTORZE MARCIN SAWICKI (ur. w 1978 r. w Głogowie) - historyk i nauczyciel z doświadczeniem akademickim oraz licealnym. Obronił pracę doktorską z zakresu historii kultury, dotyczącą mentalności nowożytnych elit ziem białoruskich. Autor artykułów naukowych, opublikowanych w takich czasopismach jak "Acta Universitatis Wratislaviensis", "Nasza Przeszłość", "Wschodni Rocznik Humanistyczny" czy "Białoruskie Zeszyty Historyczne". Od czasów studenckich podróżuje regularnie po krajach dawnego Związku Radzieckiego. Mieszka w Świętej Katarzynie koło Wrocławia. Autor książek reporterskich, m.in.: Pestki winorośli i trzy jabłka. Reportaże z podróży do Gruzji i Armenii (2014) oraz Morze światła. Opowieści tadżyckie (2015). FRAGMENT KSIĄŻKI "Tych najstarszych mieszkańców wioski - same staruszki spędzające zimy u krewnych w miastach - można policzyć na palcach jednej ręki. Pozostało ich wśród żywych tyle, co przypadkowo niewytłuczonych kłosów po wielkiej młócce na glinianym klepisku - takim, jakie zastać można było w tej części świata przy każdym obejściu. Miejscowi wioskoucy, mężczyźni i kobiety, umierali przedwcześnie, tłuczeni na oślep, na odlew i bez opamiętania bijakiem kolejnych wojen, rewolucji, kolektywizacji, pożarów i zwyczajnej mużyckiej nędzy. Nie oszczędzono im żadnej zimy na tym ludzkim klepisku. Jakby skazani na odwieczną poniewierkę, cierpieli na swoje mużyckie hore - wieczną mękę, los tak bolesny i dotkliwy, że nie dało się tego wszystkiego zagłuszyć nawet pędzoną na potęgę po lasach gorzałą. Mimo wszystko, sponiewierani przez ciężkie życie ludzie, zostawali na swoich klepiskach. Po części pewnie z przyzwyczajenia, po części z przymusu lub sentymentu do ziemi, zapewne przeświadczeni o nieuchronności losu. Nieliczni wyjeżdżali, by szukać lepszego życia w dalekim świecie, próbując wymknąć się z łap hore. Jednak długaśne dzierżaki cepów podążały w ślad za nimi i młóciły, nadal ich młóciły - tak jakby przekleństwo losu zrodzonego na tej ziemi zabierali ze sobą, jakby od tutejszego hore nie sposób było się uwolnić...".

27543
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ludzkie, niezbyt ludzkie. Esej o podmiotowości prawnej i wyzwaniach XXI wieku

Tomasz Pietrzykowski

„Choć zgodnie ze znanym powiedzeniem wszelkie przewidywania są trudne, zwłaszcza gdy dotyczą przyszłości, istnieją racje, aby spodziewać się, że problemy podmiotowości prawnej staną się jednymi z najpoważniejszych, o ile nie najpoważniejszymi wyzwaniami etycznymi prawa w następnym stuleciu. Z tego względu porządek prawny pod koniec XXI wieku może znacznie bardziej różnić się od prawa obowiązującego u schyłku wieku XX, niż to ostatnie różniło się od prawa XIX-wiecznego. Odpowiednio wczesne podjęcie dyskusji nad właściwym sposobem reakcji prawa na pojawiające się i nabrzmiewające problemy przekraczające konkretne, szczegółowe łamigłówki dogmatycznoprawne stanowi zadanie w pierwszej kolejności teoretyków i filozofów prawa. Muszą oni iść niejako pół kroku przed praktycznymi problemami i potrzebami porządku prawnego, przygotowując grunt pod szczegółowe koncepcje i rozwiązania, których wypracowanie należy już do specjalistów poszczególnych dziedzin i dogmatyk prawniczych. Z takim przekonaniem poruszam w niniejszym eseju problemy rysujące się przed koncepcjami i założeniami, na jakich opiera się prawne ujęcie podmiotowości. Przedstawione dalej rozważania i uwagi stanowią jedynie bardzo wstępny zarys poruszanej w nich problematyki. W żadnym razie nie pretendują do roli gotowej, dojrzałej koncepcji prawniczej. Chodzi raczej o zasygnalizowanie znaczenia problemów, z jakimi prawoznawstwu przyjdzie mierzyć się w nadchodzących latach i dekadach, oraz o zainicjowanie dyskusji nad możliwymi kierunkami, w jakich poszukiwać można dostatecznie satysfakcjonujących rozwiązań. Najważniejszym celem niniejszego eseju jest jednak zwrócenie uwagi prawników na nieuchronność odchodzenia od dotychczasowego, radykalnie antropocentrycznego ujęcia fundamentalnych problemów etyczno-prawnych, wśród których podmiotowość zajmuje miejsce centralne. Jeżeli czytelnik zostanie do tego rodzaju refleksji — nawet krytycznej — w jakikolwiek sposób pobudzony, będę uważał swoje zadanie za wypełnione.” (fragment Wstępu)

27544
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ludzkie potwory. Kobiety Mansona i banalność zła

Nikki Meredith

Nocą z 8 na 9 sierpnia 1969 roku członkowie rodziny Charlesa Mansona na jego rozkaz dokonali przerażającej zbrodni: zamordowali będącą w zaawansowanej ciąży żonę Romana Polańskiego Sharon Tate i kilkoro jej gości. Wśród oprawców były Leslie Van Houten i Patricia Krenwinkel. Podczas procesu prokurator nazwał je ludzkimi potworami, ale ci, którzy znali je wcześniej, nie mogli uwierzyć, by były zdolne do tak brutalnych czynów. Dziennikarka Nikki Meredith przez dwadzieścia lat odwiedzała kobiety Mansona w więzieniu, próbując zrozumieć, co zmieniło normalne na pozór dziewczyny w morderczynie i jak można żyć dalej po popełnieniu tak potwornej zbrodni. Jej książka to mroczna podróż w samo serce zła. Wciąga już od pierwszej strony. Doskonałe połączenie psychologii kryminalnej i reporterskiej dokładności. Clues and Reviews Meredith stawia pytania, z którymi wciąż zmagamy się po tylu latach od tamtych tragicznych wydarzeń jak mogło dojść do takich zbrodni? Shelf Awareness