Видавець: 16
Adam Bartnik
Jest to książka z pogranicza geografii, hydrologii, hydrochemii i ochrony środowiska. Autor umiejętnie wykazał wpływ naturalnych i antropogenicznych uwarunkowań fizycznogeograficznych zlewni Sokołówki na przestrzenne i czasowe zróżnicowanie występujących tam współcześnie procesów hydrologicznych. Waga przedstawianych wyników badań jest tym większa, iż w zasadniczej części zostały one samodzielnie zebrane podczas wieloletnich, pracochłonnych i kosztochłonnych badań terenowych oraz laboratoryjnych. Jest to dojrzałe studium monograficzne, bardzo dobrze udokumentowane – zarówno od strony ilościowej, jak i jakościowej, wykorzystujące w pełni dostępne materiały archiwalne, zasoby kartograficzne i publikacje tekstowe. Należy do niewielu polskich monografii hydrologicznych ukazujących tak kompleksowo stan oraz zmiany ilościowo-jakościowe wód powierzchniowych na terenie zurbanizowanym. Publikacja ta, oprócz wysokich walorów poznawczych, może mieć znaczenie praktyczne – szczególnie w zagadnieniach dotyczących oceny stanu i funkcjonowania środowiska wodnego w zlewni miejskiej Sokołówki. Z recenzji prof. dr. hab. Tadeusza Ciupy
Władysław Szlengel
Co czytałem umarłym Władysław Szlengel Mała stacja Treblinki Na szlaku Tłuszcz Warszawa, z dworca Warschau Ost wyjeżdża się szynami i jedzie się wprost I podróż trwa czasami pięć godzin i trzy ćwierci, a czasami trwa ta jazda całe życie aż do śmierci A stacja jest maleńka i rosną trzy choinki, i napis jest zwyczajny: tu stacja Treblinki. I nie ma nawet kasy ani ... Władysław Szlengel Ur. 1912 r. w Warszawie Zm.8 maja 1943 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Co czytałem umarłym Poeta, dziennikarz, aktor estradowy, pisał również teksty kabaretowe. Przed wojną autor popularnych, nadawanych w radiu piosenek, w tym tang oraz utworów stylizowanych na gwarę warszawską, tekstów kabaretowych i rewiowych (m.in. Panna Andzia ma wychodne, Jadziem, panie Zielonka, Chodź na piwko naprzeciwko). Współpracownik czasopisma satyrycznego ,,Szpilki". Brał udział w obronie Warszawy, potem przedostał się do okupowanego przez ZSRR Białegostoku, następnie do Lwowa, a w roku 1941 powrócił do stolicy. Działalności kabaretowej nie przerwał również w getcie, współtworzył m. in. cykliczny program ,,Żywy dziennik". Najważniejszym jego dziełem powstałym w getcie jest zbiór wierszy Co czytałem umarłym, rozpowszechniany w formie różniących się od siebie zszywek maszynopisów (jeden z nich odnalazł się w latach 60. w stole z podwójnym blatem przeznaczonym do spalenia). Władysław Szlengel zginął rozstrzelany 8 maja 1943 w warszawskim getcie. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
H.C. Andersen
Sześć pięknych syrenek zamieszkiwało morskie wody. Ich ojcem był król morza. Po śmierci królowej wychowaniem księżniczek zajęła się ich babka. Chowane z dala od cywilizacji syreny uwielbiały opowieści o wielkim świecie, ludziach i zwierzętach. Zgodnie z wolą opiekunki każda z nich mogła wypłynąć na powierzchnię po ukończeniu piętnastego roku życia. Najdłużej musiała czekać tytułowa Mała Syrenka. Najmłodsza i najpiękniejsza ze wszystkich sióstr. Podczas swojej pierwszej samotnej wyprawy uratowała ludzkiego księcia. Od tamtej pory każdą wolną chwilę poświęcała na rozmyślaniu o uratowanym człowieku. Jej uczucia do księcia były tak silne, że syrenka zdecydowała się poświęcić wszystko, by otrzymać szansę na zbliżenie się do wybranka. Jedna z najbardziej popularnych baśni Andersena. Wielokrotnie adaptowana, znana jest przede wszystkim z animowanej wersji ze zmienionym zakończeniem. Sięgnij po oryginał i poznaj nie tylko siłę, ale także i cenę walki o prawdziwą miłość.
H.C. Andersen
Sześć pięknych syrenek zamieszkiwało morskie wody. Ich ojcem był król morza. Po śmierci królowej wychowaniem księżniczek zajęła się ich babka. Chowane z dala od cywilizacji syreny uwielbiały opowieści o wielkim świecie, ludziach i zwierzętach. Zgodnie z wolą opiekunki każda z nich mogła wypłynąć na powierzchnię po ukończeniu piętnastego roku życia. Najdłużej musiała czekać tytułowa Mała Syrenka. Najmłodsza i najpiękniejsza ze wszystkich sióstr. Podczas swojej pierwszej samotnej wyprawy uratowała ludzkiego księcia. Od tamtej pory każdą wolną chwilę poświęcała na rozmyślaniu o uratowanym człowieku. Jej uczucia do księcia były tak silne, że syrenka zdecydowała się poświęcić wszystko, by otrzymać szansę na zbliżenie się do wybranka. Jedna z najbardziej popularnych baśni Andersena. Wielokrotnie adaptowana, znana jest przede wszystkim z animowanej wersji ze zmienionym zakończeniem. Sięgnij po oryginał i poznaj nie tylko siłę, ale także i cenę walki o prawdziwą miłość.
Henryk Sienkiewicz
Na tzw. małą trylogię Henryka Sienkiewicza składają się trzy, powstałe w latach 1875-1877, nowele: Stary sługa, Hania i Selim Mirza. Młody panicz Henryk i jego rówieśnik, syn bogatego ziemianina tatarskiego Selim Mirza, zakochują się w tej samej dziewczynie. Hania jest sierotą, córką wiernego sługi ojca Henryka. Między młodzieńcami dochodzi do ostrej rywalizacji o względy dziewczyny, obaj zostają ranni w pojedynku. Po powrocie do zdrowia Henryk dowiaduje się, że Hania przeszła ospę i została oszpecona. Dziewczyna odrzuca oświadczyny Selima i wstępuje do klasztoru. Selim wyrusza do Francji, by wziąć udział w wojnie francusko-pruskiej. Zachęcamy do przeczytania ebooka: Mała trylogia. Do zakupów powyżej 50,00 zł dodajemy bestseller literatury klasycznej gratis!
Mała WIELKA zmiana. Jak skuteczniej wywierać wpływ
Robert B. Cialdini
Książka otrzymała wyróżnienie w kategorii Autor zagraniczny w konkursie "Książka dla Trenera 2015" Każdy z nas od czasu do czasu zmuszony jest przekonać kogoś do czegoś szefa, współpracownika, klienta, partnera, dziecko, sąsiada, a nawet przyjaciela. Sami również nieustannie spotykamy się z próbami wywarcia na nas wpływu przez innych. Co zrobić, aby osiągnąć zamierzony cel? Jak skutecznie przekonywać? Jaka mała, z pozoru nieistotna, zmiana ułatwi nam uzyskanie lepszego efektu?
Anna Janko
Wieś Sochy na Zamojszczyźnie, 1 czerwca 1943 roku. Wystarczyło parę godzin, by wieś przestała istnieć. Budynki zostały spalone. Mieszkańcy zamordowani. Pośród zgliszczy pozostał jeden dom, nieliczni dorośli i kilkoro dzieci. Wśród nich - dziewięcioletnia Terenia Ferenc, matka Anny Janko. Dziewczynka widziała, jak Niemcy mordują jej rodzinę. Nieludzki obraz towarzyszył jej przez lata spędzone w domu dziecka, by nigdy nie dać o sobie zapomnieć. "Mała Zagłada" Anny Janko to nie tylko tragiczna opowieść dotycząca II wojny światowej. To także mocna, jak najbardziej współczesna rozprawa z traumą drugiego pokolenia - naznaczonego strachem. [tylna strona okładki, WL 2015] "Mała zagłada" to pełna głębokich refleksji książka o wojnie jako niszczącym zjawisku, wciąż obecnym w naszym świecie. Jako przykłady Anna Janko przywołuje rzezie w byłej Jugosławii, w Ruandzie, Kambodży, Korei Północnej. Udowadnia, że na przestrzeni lat i wieków zmieniły się tylko metody zabijania i niszczenia, przybierając coraz bardziej okrutne i wyrafinowane formy, niejednokrotnie podparte chorymi ideologiami. Te poruszające fragmenty o destrukcyjnej sile wojen przeplatają się z opowieścią o zagładzie małej zamojskiej wsi Sochy, którą Niemcy spacyfikowali 1 czerwca 1943 roku. Z 88 domów uratowali się tylko nieliczni. Autorka zastanawia się, skąd w człowieku bierze się tak wielkie zło, że popycha go do najokrutniejszych i niewyobrażalnych czynów. W książce jest też miejsce na człowieczeństwo, ludzkie odruchy, na dobro. Mimo iż tych przypadków jest stosunkowo niewiele, autorka stara się je wyeksponować, gdyż i dobro, i zło mają ludzkie twarze, imiona i nazwiska. "Mała zagłada" to hołd złożony ofiarom wojny, które cierpią także w kolejnych pokoleniach, gdyż są napiętnowane strachem i wspomnieniami rodziców i dziadków. To także historiozoficzny traktat na temat wojny i zła, które istnieją od początku świata. To na pewno książka, którą nosi się w sobie jeszcze długo po odłożeniu jej na półkę. [allison, lubimyczytac.pl] Intymne wyznanie, jakim jest "Mała zagłada", niesie z sobą potężny ładunek emocjonalny, który czytający musi udźwignąć, aby móc dalej czytać. Musi zmierzyć się z ogromem cierpienia, które przez ponad 70 lat trawi od środka ludzi ocalałych z pożogi. Trawi ich i całe rodziny, których podwaliną istnienia jest okrutna zbrodnia. Anna Janko skupia uwagę przede wszystkim na dzieciach, opisując drastyczne sceny, jakie są ich udziałem, jednocześnie kreśli emocje kryjące się w głowie małego człowieka. Igranie z przerażeniem dziecka daje bestiom wiele radości. Niezmiernie ważnym jest policzenie wszystkich ofiar, oddanie im ich imion i nazwisk po to, by nabrali kształtów, stali się na nowo ludźmi, a nie tylko kolejnymi cyframi w statystykach wojennych. Dla czytelnika ofiary przestają być anonimowe, stają się bliższe, bardziej realne, więc i ciężar emocji, które rodzą się podczas czytania chwilami przytłacza. Ale w tej książce jest też coś innego wartego uwagi. Zadając pytania i odpowiadając na nie, Janko stara się też zrozumieć esesmanów oraz innych morderców, mundurowych i cywilnych. Pojąć zło, jego naturę. Odpowiedź wydaje się pierwszym stopniem do zbawienia ludzkości. [Natalia Nowak-Lewandowska, granice.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. TŁUMACZENIA: Książka ta została przetłumaczona na języki: francuski, angielski, węgierski, czeski, serbski i chorwacki. Na niemiecki przetłumaczona nie została. NAGRODY (przyznane w latach 2015-2016): - Książka Roku Lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia - Nagroda Literacka m.st. Warszawy - Nagroda miesięcznika "Nowe książki" - Ogólnopolska Nagroda Literacka "Gryfia" - Nagroda Literacka Europy Środkowej "Angelus" (finał) - Nagroda Literacka i Historyczna "Identitas" (nominacja) - Nagroda Literacka im. Józefa Mackiewicza (nominacja) - Nagroda Newsweeka im. Teresy Torańskiej (nominacja) Zdjęcie na okładce pochodzi z archiwum rodzinnego auorki tej książki - Anny Janko, która tak je opisała: "Fotografia na okładce przedstawia moją mamę Teresę Ferenc [pierwsza z prawej], jej brata Jasia Ferenca [poniżej] i małą siostrę Kropkę, czyli Krystynę Ferenc. To ta jasnowłosa dziewczynka z przodu, w koralikach na szyi. Zdjęcie zrobiono we wsi Stolnikowizna, dokąd mama i jej rodzeństwo trafili po pacyfikacji. Pozostałe dzieci to kuzyni z rodziny Kiełbusów: Władka [pierwsza z lewej] i Władek [w środku]". Fotografia została wykonana w sierpniu 1943 roku, a więc dwa miesiące po ludobójstwie we wsi Sochy.
Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne
Marek Łuszczyna
Nie ostygły jeszcze piece niemieckich krematoriów. Wariat tańczy kalinkę na ludzkiej piramidzie. Z baraku, w którym gwałcą, bucha żar. Zbrodnia została zapomniana. Ta książka nie powinna się ukazać. Nie będzie łatwa i przyjemna. Nie udowadnia, że polskie obozy koncentracyjne nie istniały. Nie zaprzeczy bestialstwu i okrucieństwu polskich strażników. Nie powie, że wraz z wyzwoleniem przez Armię Czerwoną czas makabrycznych obozów na ziemiach polskich dobiegł kresu. Marek Łuszczyna, autor nie stroniący od najtrudniejszych tematów, przedstawia wstrząsający reportaż, w którym odsłania zakazane karty polskiej historii. Tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej w poniemieckich obozach koncentracyjnych w nieludzkich warunkach pracują i umierają Ślązacy, Niemcy, Żołnierze Wyklęci oraz więźniowie polityczni niewygodni dla nowej władzy. Ich cierpienie było przemilczane przez lata.