Wydawca: 16
Federico Razzoli, Emilien Kenler
This book will take you through all the nitty-gritty parts of MariaDB, right from the creation of your database all the way to using MariaDB’s advanced features. At the very beginning, we show you the basics, that is, how to install MariaDB. Then, we walk you through the databases and tables of MariaDB, and introduce SQL in MariaDB. You will learn about all the features that have been added in MariaDB but are absent in MySQL.Moving on, you’ll learn to import and export data, views, virtual columns, and dynamic columns in MariaDB. Then, you’ll get to grips with full-text searches and queries in MariaDb. You’ll also be familiarized with the CONNECT storage engine. At the end of the book, you’ll be introduced to the community of MariaDB.
Émile Gaboriau
Pourquoi Pascal Divorne donna sa démission moins de quinze jours apres sa sortie de lécole des ponts-et-chaussées, dont il était un des éleves distingués, on ne la jamais su au juste. Il ne prit pas la peine dexpliquer, et ne donna aucune raison, peut-tre parce quil nen avait pas des bonnes donner. Jentends de ces raisons admirables, basées sur un intérét certain et un égosme prudent, seules admissibles et conculantes pour des judes payant patente.
Marian Eile. Poczciwy cynik z Przekroju
Mariusz Urbanek
Marian Eile - twórca i wieloletni redaktor naczelny"Przekroju". Człowiek, który połączył świat Polski Dwudziestolecia Międzywojennego i Polski Ludowej, zachowując to, co najcenniejsze. Marian Eile miał wyczucie. Znał się na wszystkim i wszystko potrafił opisać. Choć na co dzień w redakcji "Przekroju" człapał w rozdeptanych kapciach i donaszał garnitury po krewnym, wiedział wiele o elegancji. Mawiał, że byle idiota potrafi ocenić tekst, który czytał, a on ocenia materiały, których nie zna i nigdy się nie myli! [Adrianna Michalewska, granice.pl] Monografia Mariusza Urbanka przypomina ten powiew świeżości, jaką dawał "Przekrój" za Bieruta, za Gomułki i Gierka. Była w tym właśnie zasługa Mariana Eilego, który redaktorskie talenty i umiejętności wyniósł z przedwojennych "Wiadomości Literackich" Mieczysława Grydzewskiego. A także miał niezwykłe kontakty, ponieważ pierwszy zespół, jaki stworzył, opierał się na słynnych przedwojennych nazwiskach, od Brzechwy, Tuwima, Gałczyńskiego i Waldorffa zaczynając. To "Przekrój" jako pierwszy drukował artykuły o najsłynniejszych amerykańskich jazzmanach, o wielkich aktorach i aktorkach, o nowinkach motoryzacyjnych, gdy w demoludach nie było jeszcze samochodów. Nie oglądając się na prawa autorskie (takie były czasy!) tłumaczył pierwszy Kafkę, Sagankę, Hemingwaya, Becketta, Caldwella, przybliżał malarstwo Picassa i czarny humor Topora, szokował fragmentami twórczości Gombrowicza. Kto z dawnych czytelników nie pamięta profesora Filutka spod ręki Zbigniewa Lengrena, słynnych i trudnych krzyżówek, "Kamyczkowego" (czyli Janiny Ipohorskiej) demokratycznego savoir-vivre'u, smakowitych przepisów, fotograficznych komiksów, przykuwających uwagę rysunków Daniela Mroza, okładkowych kociaków Wojciecha Plewińskiego? [Stanisław Bubin, ladysclub-magazyn.pl] Państwo, którzy pamiętają fenomen "Przekroju", z pewnością sięgną po tę książkę bez mojej zachęty, powodowani ciekawością, jak zaraz po wojnie i w PRL-u można było wydawać tygodnik, który był tak niesocjalistyczny i niesocrealistyczny, schlebiający drobnomieszczańskim gustom - taki zarzut nieustannie stawiono na partyjnych zebraniach. Mariusz Urbanek szczegółowo i wyczerpująco opowiada, jak Marian Eile tworzył swój "Przekrój". Bez wahania piszę "swój", bowiem to on wymyślał wszystko: od ornamentów, przez Kamyczka, po psa Fafika włącznie. Był typem redaktora decydującego o wszystkim, ale umiejącego skupić w redakcji wybitne postaci. Półmilionowy nakład, który sprzedawał się jak świeże bułki, przynosił solidne dochody deficytowemu na innych frontach koncernowi RSW Prasa. [Lubomir Baker, fanbook.news] Mariusz Urbanek rozszyfrowuje pseudonimy i tożsamości, sięga po recenzje i chwyty pozwalające rozpropagować "Przekrój". Wiadomo, że największym szacunkiem darzy "Przekrój" ze złotych lat, jednak nie odrzuca też pisma po zmianach naczelnych. Prowadzi rozmowy z ludźmi, którzy kontynuowali dorobek Eilego i dołącza do książki rozbudowane wywiady, tak, żeby nie zatrzymać się na jednej perspektywie. I to również może dla czytelników stać się atrakcyjne: widać, że nawet przy potężnej osobowości na pierwszy plan wysuwa się dzieło, pismo tworzone nie tylko przez literatów, ale również przez rysowników. [Izabela Mikrut, tu-czytam.blogspot.com] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Tekst: Iskry, Warszawa 2023.
Marianna. Nie tylko dla małych dziewczynek
Weronika Szelęgiewicz
"Marianna. Nie tylko dla małych dziewczynek" to napisana prostym językiem historia niezwykłej kobiety, Marianny Orańskiej, która wywarła wielki wpływ na rozwój Ziemi Kłodzkiej. Opowieść ta pokazuje, że prawdziwe księżniczki mogą być ciekawsze niż te, które znamy z baśni. Książkę wzbogacają piękne, klimatyczne ilustracje. Od lat 5 do 105. Dochód ze sprzedaży będzie przeznaczony dla Szkoły Podstawowej nr 1 im. Janusza Korczaka w Lądku-Zdroju, która ucierpiała podczas powodzi.
Marianna z Żeglińskich Dembińska. Polskie początki buntu kobiet
Elżbieta Wichrowska
O Mariannie z Żeglińskich wiemy stosunkowo niewiele, a to, co wiemy, co ocalało w drukowanych i rękopiśmiennych zapisach, często jest bałamutne, niejednoznaczne, począwszy od jej imienia: Marcjanna czy Marianna? Awanturnica, niepanująca nad emocjami, gwałcicielka, alkoholiczka, zagorzała antysemitka – mówią jedne źródła; oddana matka, kobieta niezwykłego męstwa, patriotka gotowa poświęcić życie dla ojczyzny, a potem czartystka i mesmerystka – podpowiadają inne. Świadectwa z epoki przeczą sobie, tworzą osobne narracje o Mariannie. Ta skrajność rejestrów, dość jednak niezwykła, nawet przy założeniu naturalnej różnorodności opinii nadawców i samej konwencji zapisów, o której należy pamiętać, stanowi duże zagrożenie dla badaczy, dających się czasem wciągać w ich grę i ustawiających się po jednej lub drugiej stronie, zarówno tych relacji, ale też polskich początków buntu kobiet. Fragment
Grażyna Golik-Górecka
Publikacja ta przedstawia realizację najlepszych praktyk w procesie wdrażania strategii marketingowych w wybranych firmach zagranicznych i polskich. Na tle teoretycznych rozważań dotyczących istoty, koncepcji i standardów najlepszych praktyk zobrazowane są strategie widziane okiem praktyka, teoretyka i analityka w przestrzeni zarówno rzeczywistej, jak i wirtualnej. Stąd też w przeprowadzonych analizach uwidacznia się mariaż nauki z biznesem. Przedstawione studia przypadków dotyczą różnych branż oraz przedsiębiorstw zarówno polskich, jak i zagranicznych analizowanych przez studentów, wykładowców oraz praktyków. * W części empirycznej pracy jako metodę badawczą wykorzystano studium przypadku. Analiza badanych przypadków była rzetelna. Autorom udało się zobrazować zjawiska dobrych praktyk w zakresie zrządzania marketingiem oraz wskazać, w jakim zakresie te praktyki mają odzwierciedlenie w teorii marketingu. Autorzy przedstawili zarówno cele marketingowe, jakie postawiły sobie opisywanie przedsiębiorstwa, jak również strategie i narzędzia marketingu wykorzystywane do realizacji tych celów. Studia pozwoliły na poznanie przypadków skrajnych, omówiono bowiem przedsiębiorstwa stosujące najlepsze praktyki w zakresie zarządzania marketingiem. Pozwoliło to na poszerzenie wiedzy związanej z zarządzaniem i marketingiem Z recenzji dr hab. A. Żbikowskiej