Wydawca: 16
Marian Eile. Poczciwy cynik z Przekroju
Mariusz Urbanek
Marian Eile - twórca i wieloletni redaktor naczelny"Przekroju". Człowiek, który połączył świat Polski Dwudziestolecia Międzywojennego i Polski Ludowej, zachowując to, co najcenniejsze. Marian Eile miał wyczucie. Znał się na wszystkim i wszystko potrafił opisać. Choć na co dzień w redakcji "Przekroju" człapał w rozdeptanych kapciach i donaszał garnitury po krewnym, wiedział wiele o elegancji. Mawiał, że byle idiota potrafi ocenić tekst, który czytał, a on ocenia materiały, których nie zna i nigdy się nie myli! [Adrianna Michalewska, granice.pl] Monografia Mariusza Urbanka przypomina ten powiew świeżości, jaką dawał "Przekrój" za Bieruta, za Gomułki i Gierka. Była w tym właśnie zasługa Mariana Eilego, który redaktorskie talenty i umiejętności wyniósł z przedwojennych "Wiadomości Literackich" Mieczysława Grydzewskiego. A także miał niezwykłe kontakty, ponieważ pierwszy zespół, jaki stworzył, opierał się na słynnych przedwojennych nazwiskach, od Brzechwy, Tuwima, Gałczyńskiego i Waldorffa zaczynając. To "Przekrój" jako pierwszy drukował artykuły o najsłynniejszych amerykańskich jazzmanach, o wielkich aktorach i aktorkach, o nowinkach motoryzacyjnych, gdy w demoludach nie było jeszcze samochodów. Nie oglądając się na prawa autorskie (takie były czasy!) tłumaczył pierwszy Kafkę, Sagankę, Hemingwaya, Becketta, Caldwella, przybliżał malarstwo Picassa i czarny humor Topora, szokował fragmentami twórczości Gombrowicza. Kto z dawnych czytelników nie pamięta profesora Filutka spod ręki Zbigniewa Lengrena, słynnych i trudnych krzyżówek, "Kamyczkowego" (czyli Janiny Ipohorskiej) demokratycznego savoir-vivre'u, smakowitych przepisów, fotograficznych komiksów, przykuwających uwagę rysunków Daniela Mroza, okładkowych kociaków Wojciecha Plewińskiego? [Stanisław Bubin, ladysclub-magazyn.pl] Państwo, którzy pamiętają fenomen "Przekroju", z pewnością sięgną po tę książkę bez mojej zachęty, powodowani ciekawością, jak zaraz po wojnie i w PRL-u można było wydawać tygodnik, który był tak niesocjalistyczny i niesocrealistyczny, schlebiający drobnomieszczańskim gustom - taki zarzut nieustannie stawiono na partyjnych zebraniach. Mariusz Urbanek szczegółowo i wyczerpująco opowiada, jak Marian Eile tworzył swój "Przekrój". Bez wahania piszę "swój", bowiem to on wymyślał wszystko: od ornamentów, przez Kamyczka, po psa Fafika włącznie. Był typem redaktora decydującego o wszystkim, ale umiejącego skupić w redakcji wybitne postaci. Półmilionowy nakład, który sprzedawał się jak świeże bułki, przynosił solidne dochody deficytowemu na innych frontach koncernowi RSW Prasa. [Lubomir Baker, fanbook.news] Mariusz Urbanek rozszyfrowuje pseudonimy i tożsamości, sięga po recenzje i chwyty pozwalające rozpropagować "Przekrój". Wiadomo, że największym szacunkiem darzy "Przekrój" ze złotych lat, jednak nie odrzuca też pisma po zmianach naczelnych. Prowadzi rozmowy z ludźmi, którzy kontynuowali dorobek Eilego i dołącza do książki rozbudowane wywiady, tak, żeby nie zatrzymać się na jednej perspektywie. I to również może dla czytelników stać się atrakcyjne: widać, że nawet przy potężnej osobowości na pierwszy plan wysuwa się dzieło, pismo tworzone nie tylko przez literatów, ale również przez rysowników. [Izabela Mikrut, tu-czytam.blogspot.com] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Tekst: Iskry, Warszawa 2023.
Marianna. Nie tylko dla małych dziewczynek
Weronika Szelęgiewicz
"Marianna. Nie tylko dla małych dziewczynek" to napisana prostym językiem historia niezwykłej kobiety, Marianny Orańskiej, która wywarła wielki wpływ na rozwój Ziemi Kłodzkiej. Opowieść ta pokazuje, że prawdziwe księżniczki mogą być ciekawsze niż te, które znamy z baśni. Książkę wzbogacają piękne, klimatyczne ilustracje. Od lat 5 do 105. Dochód ze sprzedaży będzie przeznaczony dla Szkoły Podstawowej nr 1 im. Janusza Korczaka w Lądku-Zdroju, która ucierpiała podczas powodzi.
Marianna z Żeglińskich Dembińska. Polskie początki buntu kobiet
Elżbieta Wichrowska
O Mariannie z Żeglińskich wiemy stosunkowo niewiele, a to, co wiemy, co ocalało w drukowanych i rękopiśmiennych zapisach, często jest bałamutne, niejednoznaczne, począwszy od jej imienia: Marcjanna czy Marianna? Awanturnica, niepanująca nad emocjami, gwałcicielka, alkoholiczka, zagorzała antysemitka – mówią jedne źródła; oddana matka, kobieta niezwykłego męstwa, patriotka gotowa poświęcić życie dla ojczyzny, a potem czartystka i mesmerystka – podpowiadają inne. Świadectwa z epoki przeczą sobie, tworzą osobne narracje o Mariannie. Ta skrajność rejestrów, dość jednak niezwykła, nawet przy założeniu naturalnej różnorodności opinii nadawców i samej konwencji zapisów, o której należy pamiętać, stanowi duże zagrożenie dla badaczy, dających się czasem wciągać w ich grę i ustawiających się po jednej lub drugiej stronie, zarówno tych relacji, ale też polskich początków buntu kobiet. Fragment
Grażyna Golik-Górecka
Publikacja ta przedstawia realizację najlepszych praktyk w procesie wdrażania strategii marketingowych w wybranych firmach zagranicznych i polskich. Na tle teoretycznych rozważań dotyczących istoty, koncepcji i standardów najlepszych praktyk zobrazowane są strategie widziane okiem praktyka, teoretyka i analityka w przestrzeni zarówno rzeczywistej, jak i wirtualnej. Stąd też w przeprowadzonych analizach uwidacznia się mariaż nauki z biznesem. Przedstawione studia przypadków dotyczą różnych branż oraz przedsiębiorstw zarówno polskich, jak i zagranicznych analizowanych przez studentów, wykładowców oraz praktyków. * W części empirycznej pracy jako metodę badawczą wykorzystano studium przypadku. Analiza badanych przypadków była rzetelna. Autorom udało się zobrazować zjawiska dobrych praktyk w zakresie zrządzania marketingiem oraz wskazać, w jakim zakresie te praktyki mają odzwierciedlenie w teorii marketingu. Autorzy przedstawili zarówno cele marketingowe, jakie postawiły sobie opisywanie przedsiębiorstwa, jak również strategie i narzędzia marketingu wykorzystywane do realizacji tych celów. Studia pozwoliły na poznanie przypadków skrajnych, omówiono bowiem przedsiębiorstwa stosujące najlepsze praktyki w zakresie zarządzania marketingiem. Pozwoliło to na poszerzenie wiedzy związanej z zarządzaniem i marketingiem Z recenzji dr hab. A. Żbikowskiej
H. Rider Haggard
Henry Rider Haggard combines romance and travel in his story. This is a story about how Allan Quatermain met his first wife, Marie. Two dangerous criminals are trying to kill the main character and take away his wife. This story captures the reader from the first pages, because first we see the greatest battle. However, in the end, readers will witness the emotional ending of this story.
Marie de Gournay (1565-1645): pierwsza francuska emancypantka
Barbara Marczuk-Szwed
Publikacja traktuje o Marie de Gournay, przybranej córce (fille d’alliance) Michela de Montaigne, autorce wciąż dziś mało znanej wśród specjalistów zajmujących się literaturoznawstwem, historią kobiet czy też feminizmem. Tymczasem w swojej epoce była ona jedną ze znaczących postaci panoramy intelektualnej Paryża, a sławę (niekiedy kontrowersyjną) zapewniły jej, obok jej własnych dzieł, opracowywane przez nią kolejne wydania Essais jej przybranego ojca. Autorka książki określa ją mianem „pierwszej francuskiej emancypantki”, podkreślając jej prekursorską rolę w powstawaniu idei, które przybiorą konkretny kształt dopiero dwa stulecia później. Marie de Gournay ośmielała się wkraczać w swoich pismach w obszar refleksji zarezerwowany dla mężczyzn, a więc polityki, reformy języka literackiego, filozofii moralnej, teologii czy alchemii. Monografia przybliża polskiemu czytelnikowi nie tylko samą postać tej wyjątkowej kobiety, ale także kontekst historyczno-literacki francuskiego przełomu XVI i XVII wieku oraz sylwetki postaci związanych z twórczością Marie de Gournay. „Należy również wspomnieć o olbrzymim atucie dopełniającym całości monografii, czyli aneksie zawierającym przekłady całych dzieł lub ich fragmentów – dzieł napisanych ręką kobiecą: Marie de Gournay, Louise Labé oraz Małgorzaty de Valois. Teksty te wpisują się w spór o kobiety, stanowią zatem nieocenione źródło dla badań nad historią kobiet i feminizmem”. (z recenzji dr hab. Moniki Malinowskiej) Dr hab. Barbara Marczuk, prof. UJ jest wykładowcą literatury francuskiej w Instytucie Filologii Romańskiej, autorką licznych publikacji dotyczących pisarstwa kobiecego w wieku XVI i XVII, jak również polsko-francuskich związków literackich w tych epokach. W swym dorobku ma także cenione przekłady dawnej literatury francuskiej na język polski (Krwawy amfiteatr. Antologia francuskich historii tragicznych epoki renesansu i baroku, Kraków, Universitas 2007, Francuskie pisma o dramacie (1537–1631), Kraków, WUJ 2016).
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Marina 1 Szum morza w otwartym oknie budzi mnie w nocy znienacka. Świat leży przy mnie i błyszczy jak złotych gwiazd pełna tacka. Godzina druga. Głowonóg dawno już zasnął w ciemności, Pod ciężką głowę podłożył ramię niezmiernej długości 2 Jedwabne rybki zmęczone w falbankach tiulowych skrzeli, spadają sennie daleko, aż do cna czarnej kąpieli, i te największe, z at... Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Ur. 24 listopada 1891 w Krakowie Zm. 9 lipca 1945 w Manchesterze Najważniejsze dzieła: Szofer Archibald. Komedia w 3 aktach, Baba-Dziwo. Tragikomedia w 3 aktach, Niebieskie migdały, Różowa magia. Poezje, Pocałunki Poetka i dramatopisarka, córka malarza Wojciecha Kossaka, siostra satyryczki Magdaleny Samozwaniec. Specjalizowała się w krótkich utworach poetyckich, przywołujących na myśl starożytną tradycję epigramatu. Najczęściej pisała wiersze o tematyce miłosnej, zazwyczaj oparte na nieoczekiwanych konceptach. Nieobca była jej też tematyka pozycji kobiety w społeczeństwie. W czasie wojny tworzyła z kolei wiersze opisujące wpływ brutalnej historii na losy i mentalność ludzką. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Mario i czarodziej / Pan i pies
Thomas Mann
Mario i czarodziej Już od pierwszego słowa czuć podrażnienie, znużenie, i jakiś niemiły fluid w powietrzu. Czuć zgiełk i natłok włoskiej plaży, jej hałaśliwość, zarozumiałość, wymuszoność, jej fałszywą bigoterię i krzykliwość szowinistycznego frazesu patriotycznego... Nieprzyjemne przygody nad morzem, gdzie rzekomo obrażono "publiczną moralność", przykre perypetie w hotelu służalczym wobec tubylczej arystokracji sprawiają, że od początku czekamy na to coś, co się musi wydarzyć - czekamy na czarnoksiężnika - kalekiego hipnotyzera, który w sposób brutalny przejmuje kontrolę nad wolą publiczności... kim jest, demagogiem, dyktatorem? Czy to Benito? Jedno z najważniejszych dzieł politycznych Tomasza Manna, będące ostrzeżeniem przed narodzinami faszyzmu i manipulacją masami. Koniecznie do przeczytanie w naszych czasach, znowu niestety aktualne! Pan i pies - napisany przez autora jeszcze przed zakończeniem I wojny światowej - interpretowany bywa jako literacka ucieczka od traum i okrucieństw minionego czasu - w stronę prywatności, natury, podstawowych wartości ludzkich, w stronę łagodnego nastroju, miłości, czułości, dobroci, spokoju i refleksji. Sam autor pisze o swoim dziele tak: W poniższym tekście mowa jest wyłącznie o moim psie Bauszanie, o czym lojalnie i zawczasu każdego wyraźnie uprzedzam, aby nikt nie mógł później wnosić skarg z powodu zawiedzionych oczekiwań; niechaj każdy, kogo zajmowanie się tak błahym przedmiotem godzi w jego intelektualną godność, natychmiast odłoży te karty na bok [...]. Nie zostaną tu bowiem poruszone żadne wyższe problemy moralne ani poddane analizie znaczące charaktery, nie wspominając już o tym, by kwestia społeczna miała zostać przybliżona do swojego rozwiązania. Bez względu na to jak odczytamy ten tekst - to bez wątpienia najwyższy kunszt literatury światowej.