Wydawca: 16
Miłość Anny i inne opowiadania
Jolanta Knitter-Zakrzewska
Opowiadania o miłości, w których prawda przeplata się ze snem, a najważniejszą sferą w życiu okazuje się duchowość, mająca wpływ na wszystkie aspekty życia. "I nie może być to miłość ze snu, marzenia, wymyślona, nieodwzajemniona, ale najzwyklejsza, mocno wrośnięta w codzienność – realna.”
Miłość artysty. Szopen i pani Sand
Józef Jankowski
Opracowanie dotyczące relacji pomiędzy naszym wybitnym kompozytorem, a jego kochanką George Sand. Z Wprowadzenia: W zbliżeniu się znakomitych ludzi do pięknych czy niepospolitych kobiet, które wywierają w następstwie znamienny wpływ na losy tych mężczyzn, widzi się zazwyczaj zwykły przypadek. Mówi się tak: Gdyby ten czy ów nie poznał tej, czy owej kobiety, nie byłoby się stało z nim to, co się stało. W założeniu takim tkwi, co najmniej, zupełna niedostateczność logiczna, gdyż zaraz nasuwa się pytanie: Czym się stało, że ten czy ów poznał tę, czy ową, a nie inną kobietę? Jeżeli jest to przypadek, to dlaczego przypadł on na tę właśnie kobietę? Zresztą, przypadek, gdyby gdzieś istniał istotnie i nie był tylko tym, czego jeszcze rozwiązać przyczynowo nie umiemy, nie mógłby nastręczać zagadnienia żadnej dalszej konsekwencji dla nas logicznej: przypadek mógłby rodzić tylko przypadek, nie zaś jakąś logikę życiową, co do której zakładamy sądy. W zarysie niniejszym starałem się pochwycić niejako nić celowości koniecznej, jaka warunkowała zbliżenie się Szopena do pani Sand i jaka związała dwa te biegunowo odmienne istnienia dla bolesnej wymiany wielkiej sprawy życia dla pełnego przyprawienia Szopenowi anielskich skrzydeł sztuki. Wobec takiego postawienia celowej zasady życia, wobec rezultatów widomych triumfu ducha, musi na dalszy plan odejść nasz żal, nasze pretensje czy sądy surowe względem tej, która była może przedwczesnym wiekiem sławnej trumny Szopena: nad osobniczymi wymiarami naszych sądów, nad wszelką oceną dusz, wstecz rozpatrywanych, górować będzie zawsze wyraz konieczności najwyższej: Tak musiało być!
Alicja Skirgajłło
Wyższe sfery i ich niskie uczynki. Nowa książka Alicji Skirgajłło! Snob i lekkoduch. Tak James Truman mówi sam o sobie. I wiecie co? Ma rację. Milioner, arystokrata, dziecko szczęścia, któremu życie podsuwa wszystko pod nos, przewiązane wstążeczką i podane na złotej tacy. Pieniądze, dziewczyny, interesy, hazard... James nie wie, co to porażka ani odmowa. W miłości też nie... Stop. Miłości nie ma. Tak w każdym razie uważa nasz bohater i powtarza to sobie nawet w dniu własnych zaręczyn. Zaręczyn, jak to bywa w arystokratycznych kręgach, zaaranżowanych przez rodziny państwa młodych w celu pomnożenia fortun. James nie ma nic przeciwko temu ― w miłość przecież nie wierzy, a po ślubie wcale nie zamierza przestać czerpać pełnymi garściami z uroków życia. Czy to możliwe, by ktoś do tego stopnia namieszał w perfekcyjnie poukładanym życiu Jamesa Trumana, że młody milioner dostrzeże coś więcej niż tylko czubek własnego arystokratycznego nosa? I żeby tym kimś nie była dama dorównująca Trumanowi majątkiem i pozycją, a zwykła pokojówka, jedna z tych, których się prawie nie zauważa, a jeśli nawet, to i tak traktuje się jak zabawkę? Tego dowiemy się z najnowszej, pełnej humoru i nieoczekiwanych zwrotów akcji powieści Alicji Skirgajłło.
Alicja Skirgajłło
Wyższe sfery i ich niskie uczynki. Nowa książka Alicji Skirgajłło! Snob i lekkoduch. Tak James Truman mówi sam o sobie. I wiecie co? Ma rację. Milioner, arystokrata, dziecko szczęścia, któremu życie podsuwa wszystko pod nos, przewiązane wstążeczką i podane na złotej tacy. Pieniądze, dziewczyny, interesy, hazard... James nie wie, co to porażka ani odmowa. W miłości też nie... Stop. Miłości nie ma. Tak w każdym razie uważa nasz bohater i powtarza to sobie nawet w dniu własnych zaręczyn. Zaręczyn, jak to bywa w arystokratycznych kręgach, zaaranżowanych przez rodziny państwa młodych w celu pomnożenia fortun. James nie ma nic przeciwko temu ― w miłość przecież nie wierzy, a po ślubie wcale nie zamierza przestać czerpać pełnymi garściami z uroków życia. Czy to możliwe, by ktoś do tego stopnia namieszał w perfekcyjnie poukładanym życiu Jamesa Trumana, że młody milioner dostrzeże coś więcej niż tylko czubek własnego arystokratycznego nosa? I żeby tym kimś nie była dama dorównująca Trumanowi majątkiem i pozycją, a zwykła pokojówka, jedna z tych, których się prawie nie zauważa, a jeśli nawet, to i tak traktuje się jak zabawkę? Tego dowiemy się z najnowszej, pełnej humoru i nieoczekiwanych zwrotów akcji powieści Alicji Skirgajłło.
Alek Rogoziński
Popularną pisarkę kryminałów - Różę Krull - zaczyna prześladować "cichy wielbiciel". Z czasem jego wyrazy uwielbienia stają się coraz bardziej nachalne i irytujące. Róża próbuje ustalić tożsamość swojego fana. Kiedy wreszcie udaje jej się odkryć prawdę, zostaje aresztowana i... oskarżona o popełnienie morderstwa. Przed przyjaciółmi pisarki staje zadanie udowodnienia, że Krull jest niewinna. Nie będzie ono proste, bo wszystkie znaki na ziemi i niebie oraz niedokończona nowa powieść Róży wskazują, że to właśnie ona jest zabójczynią. "Miłość aż po grób" to kolejna szalona komedia kryminalna autorstwa Alka Rogozińskiego, znanego z łączenia klasycznych intryg detektywistycznych z dużą dawką czarnego humoru.
Alek Rogoziński
Popularną pisarkę kryminałów - Różę Krull - zaczyna prześladować "cichy wielbiciel". Z czasem jego wyrazy uwielbienia stają się coraz bardziej nachalne i irytujące. Róża próbuje ustalić tożsamość swojego fana. Kiedy wreszcie udaje jej się odkryć prawdę, zostaje aresztowana i... oskarżona o popełnienie morderstwa. Przed przyjaciółmi pisarki staje zadanie udowodnienia, że Krull jest niewinna. Nie będzie ono proste, bo wszystkie znaki na ziemi i niebie oraz niedokończona nowa powieść Róży wskazują, że to właśnie ona jest zabójczynią. "Miłość aż po grób" to kolejna szalona komedia kryminalna autorstwa Alka Rogozińskiego, znanego z łączenia klasycznych intryg detektywistycznych z dużą dawką czarnego humoru.
Tadeusz Gajcy
Miłość bez jutra Mój sen śmiertelny ciałem spełniasz i słowem płochym w śnie poczętym; puszysta włosów twoich perła jak promień krągły w pościel spływa, gdzie dłoń pierzasta jak z igliwia rozdziela cienie ciał od lęku. Mówimy szeptem krwi łagodnej słuchając w sobie: niech w nas płynie, niech niesie -- światło jak w roślinie prześwietli serc planety małe i obudzimy się słuchając szelestu chmur i grania wody. Bo tyle tylko jest w nas ciepła, co dłoń zdziwiona objąć zdoła, i trwogi tyle, co zakrzepła wyryje w twarzy łza jak z ognia i głosu w nas, co wydać może w kielichu warg języka ostrze. [...]Tadeusz GajcyUr. 8 lutego 1922 r. w Warszawie Zm. 16 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Wczorajszemu, Kolęda, Widma, Do potomnego, Homer i orchidea pseud. Karol Topornicki, Roman Oścień Poeta, prozaik, dramatopisarz, krytyk literacki. Ukończył gimnazjum i liceum księży marianów na Bielanach. Od 1941 r. studiował filologię polską na podziemnym UW. Członek organizacji Konfederacja Narodu; współzałożyciel (1942), a od 1943 r. redaktor konspiracyjnego czasopisma tej organizacji ?Sztuka i Naród?. Żołnierz AK; brał udział w akcji składania wieńca pod pomnikiem Kopernika (25 maja 1943 r.). Zginął w powstaniu warszawskim wraz z Zdzisławem Stroińskim na Starym Mieście. Otrzymał nagrodę na podziemnym konkursie czasopisma ?Sztuka i Naród? za wiersz Wczorajszemu (1942), włączony później do antologii Słowo prawdziwe (1942). Nagrodzony także przez czasopismo ?Kultura i Jutro? (1943) za wiersz Rapsod o Warszawie. Wyraziciel ideowego i artystycznego grupy ?Sztuka i Naród?; w artykule Już nie potrzebujemy (?SiN? nr 11, 12 z 1943 r.) i O wawrzyn (wyd. ?Kierunki? 1967, nr 19) polemizował z literackimi poprzednikami, zarzucając poetom ?Skamandra? bezideowość i koniunkturalizm, a Awangardzie Krakowskiej ? ?ekwilibrystykę intelektualną?; poetów swojej generacji uważał za kontynuatorów katastrofizmu. Sam rolę poety widział w byciu odkrywcą tajemnicy bytu i wychowawcą narodu. W poematach Z dna nawiązującym do przeżyć z wojny obronnej 1939 r. oraz Widma wyd. w debiutanckim tomie z 1943 r. (będącym poetycką odpowiedzią na cykl poetycki Borowskiego pt. Gdziekolwiek ziemia...) zawarł wizję apokaliptycznej zagłady. W śpiewogrze Misterium niedzielne (1943) podjął próbę przezwyciężenia własnego katastrofizmu, przedstawiając świat czasu wojny jako groteskę i nawiązując do folkloru warszawskich przedmieść. W ostatnim tomie zwraca uwagę jego testament poetycki Do potomnego. Często posługiwał się konwencją snu, wizji, sięgał po formy ballady, kolędy, piosenki.Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Anna Ryng
Skala przemocy w rodzinie jest wciąż wysoka. Specyfiką tego zjawiska jest to, że ma miejsce najczęściej w czterech ścianach i trwa latami. Ofiary przemocy cierpią. Cierpią również dzieci, które są świadkami przemocy. Aby przerwać pasmo przemocy, należy jak najszybciej szukać pomocy na zewnątrz, gdyż przemoc sama z siebie nie ustanie. Sprawca przemocy musi mieć władzę i siłę. Anna Ryng to konsultant ds. przemocy w rodzinie, osoba pierwszego kontaktu dla osób pokrzywdzonych przestępstwem, kurator społeczny. Z okazji 100-lecia Kurateli Sądowej w Polce została uhonorowana medalem za wysiłek i zaangażowanie w pracy kuratorskiej, w szczególności za pracę resocjalizacyjną na rzecz podopiecznych i ich rodzin. Nie toleruje ludzkiej krzywdy i stara się nie oceniać ludzi, bo sama nie lubi być oceniana. Napisała tę książkę dla siebie. Dla osób doświadczających przemocy w rodzinie. Dla osób, które biernie przyglądają się przemocy i boją się zareagować - wolą nie widzieć, nie słyszeć. Napisała tę książkę, by wywołać uśmiech na twarzach kobiet. To szczery uśmiech sprawia, że kobiety są piękne - nie gruba warstwa pudru, która przykrywa siniaki...