Видавець: 16
Michaił Bułhakow
Słynne dzieło Michaiła Bułhakowa jedna z najważniejszych powieści XX wieku. W tłumaczeniu Andrzeja Drawicza. Czyta Krzysztof Gosztyła. "Mistrz i Małgorzata" jak wiele genialnych utworów wymyka się jednoznacznemu opisowi, prowokując mnogość interpretacji. Ta powieść szkatułkowa, bogata w odniesienia do literatury światowej, wciąż zadziwia bogactwem tematyki. Znaleźć w niej można rozważania na temat kondycji sztuki, echa nieustannego konfliktu twórcy z otoczeniem, klasyczny filozoficzny motyw walki dobra ze złem, ale także ciętą satyrę oraz ironiczne odniesienia do ocierającej się wielokrotnie o absurd radzieckiej rzeczywistości lat trzydziestych. A także rzecz jasna cudowny wątek miłosny tytułowych Mistrza i Małgorzaty, który dla wielu czytelników jest jedną z największych zalet tej książki.
Michaił Bułhakow
Generał Szyłowski - drugi mąż trzeciej żony Bułgakowa - wpadł do restauracji Zwiąku Pisarzy. Krzycząć: "Znikaj z życia mojej żony raz na zawsze!" - wylał na Michiała Afanasjewicza dzbanek białego wina w momencie, gdy tenże wbijał widelec w kotlet kijowski. Chlusnął tłuszcz, niszcząc szyty na miarę garnitur z angielskiej wełny. Pisarz wybiegł na zewnątrz i tam dopadł go bezczelny wróbel, wydziobując tłuszcz z marynarki. W powieści ten sam wróbel nafajda do kałamarza profesora Kuźmina. (Bowiem wróbel w opowieściach babki pisarza to Żyd, mason i diabeł). Powyższe wydarzenia spowodowały, że wiosnę i lato 1931 roku Bułgakow spędził z tajemniczą M.P. Smirnową. Z tego związku przyszła na świat... Małgorzata. Piękna i mądra, lecz jej moralność zasługiwała na broszę w kształcie podkowy, którą podarował jej Woland (Rozpaloną do czerwoności podkową piętnowano w Rosji nierządnice). Mistrz pojawił się wcześniej. Był dla Bułgakowa rzemieślnikiem słowa i tchórzem. Dlatego Mistrz błąkał się po ulicach Moskwy w płaszczu z obciętymi guzikami. A to oznaczało... Zapraszamy do lektury powieści, bowiem ona i tylko ona jest czystym przejawem karnawalizacji prawdy o stalinowskim systemie. Książkę uzupełnia wyjątkowy esej Barbary Dohnalik o twórczości Bułgakowa, szczególnie zaś o "Mistrzu i Małgorzacie"
Michaił Bułhakow
Klasyka literatury w nowej edycji to znakomity pretekst, by powrócić do dzieł wybitnych i ważnych – przypomnieć je sobie, przeżyć i zinterpretować na nowo lub odkryć, czytając po raz pierwszy. Seria obejmuje arcydzieła polskiej i światowej literatury pięknej – utwory, które mimo upływu lat wciąż zachwycają, intrygują, wzruszają i skłaniają do refleksji.
Mistrz i Małgorzata. Czarny Mag
Michał Bułgakow
Nowy przekład powieści Mistrz i Małgorzata. Krzysztof Tur, nazwany przez ks. Jana Twardowskiego wielkim artystą, od lat poświęcił swoje twórcze życie prawdziwej pasji Michałowi Bułgakowowi. Zaczął od tłumaczenia rękopisów, które nie znalazły się w Mistrzu i Małgorzacie: Czarnego maga, Wielkiego kanclerza i Księcia ciemności, a także opowiadań i dramatów. Okazało się to wstępem do przekładu samej powieści. Nie jest to kolejne tłumaczenie Mistrza i Małgorzaty! To zwieńczenie wielu lat pracy człowieka w równej mierze utalentowanego, co zafascynowanego życiem i twórczością Bułgakowa.Porównanie propozycji translatorskiej Krzysztofa Tura z poprzednimi przekładami Mistrza i Małgorzaty pozwala na konstatację, że najnowszy przekład jest bliższy semantycznie oryginałowi. Odważył się też przywrócić rosyjską wersję nazwiska pisarza Bułgakow, co jest zgodne z logiką, choć w Polsce przyjęła się od lat ukrainizowana jego pisownia.
Mistrz i nowicjuszka opowiadanie erotyczne
Sonja Belmont
Prowadziła go przez ciemne korytarze, a on z trudem panował nad myślami galopującymi w jego głowie, patrząc na jej kształtną talię i pośladki opięte skórzanymi spodniami. Z zadziwiającą łatwością wyobrażał sobie rzeczy, które chciałby z nią robić. Bardzo wiele rzeczy. Od jak dawna nie zaznawał takiej rozkoszy? Żałoba i paląca żądza zemsty na długo odwróciły jego uwagę od takich przyjemności. Ich wewnętrzny kodeks nie zabraniał nawiązywania relacji pomiędzy członkami bractwa, to była jednak jego uczennica. Wyjątkowo młoda uczennica. Może nie powinien w to brnąć?" Dego de Sanginis to mistrz tajemnego bractwa asasynów, którzy usiłują zaprowadzić porządek i sprawiedliwość w rządzonej przez tyranów XVI-wiecznej Italii. Młode lata spędzone na zemście za zamordowanych bliskich, przedwcześnie utracona miłość i paląca nienawiść powodują, że serce mężczyzny od dawna pozostaje zimne jak głaz. Jednak wszystko zmieni się za sprawą jego młodej, pięknej uczennicy o płomiennych włosach... To gorące opowiadanie inspirowane grą Assassins Creed ucieszy wszystkie fanki i fanów tej serii, a zwłaszcza te osoby, którym postać Ezio Auditore wiele lat temu skradła serce (tak samo zresztą, jak autorce). Będzie intensywnie i zmysłowo, z urzekającą atmosferą renesansowych Włoch w tle.
Mistrz języka C. Najlepsze zasady, praktyki i wzorce
Christopher Preschern
Język C mimo upływu lat wciąż wydaje się niezastąpiony. Umożliwia pisanie zwięzłego kodu, który działa szybko mimo niewielkich zasobów sprzętowych. Choć wielu programistów używa C, trudno jest znaleźć eksperckie wskazówki dotyczące programowania w tym języku. Tymczasem w profesjonalnych zastosowaniach podjęcie optymalnych decyzji projektowych warunkuje uzyskanie wysokiej jakości gotowego kodu. To świetna pozycja, dzięki której Twój kod będzie bardziej przejrzysty i łatwiejszy w konserwacji. David Griffiths, autor książki Head First C W tym poradniku, skierowanym do początkujących i doświadczonych programistów języka C, zawarto wiele informacji o podejmowaniu decyzji projektowych, pokazano też krok po kroku, jak wpływają one na tworzenie złożonego oprogramowania. Znajdziesz tu odpowiedzi na trudne pytania o projektowanie struktury programów w C, obsługę błędów czy tworzenie elastycznych interfejsów. Liczne wskazówki i przykłady ułatwią Ci przekładanie wiedzy projektowej na działające implementacje. Druga część książki stanowi omówienie zastosowania licznych wzorców projektowych z języka C do tworzenia większych aplikacji. Dowiesz się, jakie wzorce stosuje się w konkretnych sytuacjach, a także w jaki sposób mogą ułatwić Ci pracę dzięki wskazywaniu dobrych decyzji projektowych. W książce omówiono wzorce dotyczące: obsługi błędów i komunikatów o błędach zarządzania pamięcią elastycznych API i interfejsów iteratorów organizowania plików w programach modułowych ucieczki z piekła instrukcji #ifdef Ta książka pokaże początkującym, jak tworzyć w C produkty klasy przemysłowej! Robert Hanmer, architekt oprogramowania
Grzegorz Skorupski
Mistrz marionetek Tutaj śmierć pociąga za sznurki... Wydawało się, że Grzegorz Skorupski umie pisać tylko kryminały retro... Ale nie. Pociąga za współczesne sznurki jak nikt. Narastające napięcie, stopniowane emocje. Wybitne! Robert Ostaszewski, autor serii z podkomisarzem Rowickim, juror Kryminalnej Piły W sieci znajdziesz dzisiaj wszystko. Także śmierć. Grono pedagogiczne szacownego II LO im. Adama Mickiewicza to niebanalne osobowości: historyczka Klaudia zainteresowana prawami kobiet, procesami o czary i zdrowym trybem życia, nieustannie buszująca w archiwalnych materiałach; fizyk, który kandyduje na radnego; tolerancyjny i otwarty ksiądz Krzysztof; polonistka Olga, po rozwodzie mieszkająca z nastoletnią córką w dużym domu otoczonym lasem i wdająca się w słowne utarczki z katechetą... Na lekcjach polskiego obecny jest też praktykant Marek wrażliwy, lekko odjechany chłopak, zainteresowany wiarą i religią. Kiedy historyczka nie przychodzi do szkoły i nikt nie wie, co się stało, Olga przegląda wiadomości w jej laptopie i, idąc tym tropem, znajduje ciało Klaudii w parku. Poczucie zagrożenia narasta, gdy w miejskim archiwum zostaje zamordowana kolejna kobieta... Grzegorz Skorupski Historyk, regionalista, pisarz, twórca scenariuszy gier miejskich. Autor książek historycznych i serii kryminałów retro z prokuratorem Adamem Karskim. Jeden z inicjatorów Festiwalu Kryminału Retro Kryminalny Magiel. Człowiek tak niejednoznaczny, jak różne są jego gusta muzyczne: stoner, doom, jazz i death metal. Pierwsza powieść z cyklu retro Smak błękitu otrzymała w 2018 roku wyróżnienie jury Kryminalnej Piły, a opowiadanie Gra o Rewolucję zdobyło trzecie miejsce w kategorii retro ogólnopolskiego konkursu literackiego Stulecie Polskiego Kryminału. Mistrz marionetek jest jego pierwszą książką osadzoną we współczesnych realiach. Fragment Trzęsącą się ręką podniosła odłamany suchy konar i zaczęła bez przekonania odgarniać liście. Piramida znajdujących się u góry gałęzi nagle się załamała i zsunęła w stronę Olgi. Odskoczyła w ostatniej chwili, wpadając na drzewo. Część osuwiska zasypała jej nogi. Ze wstrętem strząsnęła z butów śmierdzące szczątki roślin. Widocznie liście musiały już długo leżeć, a proces gnilny wytworzył warstwę, po której ześlizgnęła się górna część kopca. Fetor z wnętrza był zaskakująco silny. Olga ponownie próbowała strząsnąć z nóg część jakiegoś większego konara, który, zakotwiczony gdzieś głęboko, uparcie nie chciał opuścić jej buta. Klnąc na siebie za swój głupi pomysł, zrobiła większy zamach. Miała już dosyć tej przyprawiającej o ciarki na plecach eskapady. Uderzyła i... konar nie odleciał, jak liczyła, a dźwięk zderzenia jej martensa z potencjalnym kawałkiem drzewa zdecydowanie odbiegał od tego, na co była przygotowana. Przyświeciła latarką i krzyk zamarł jej na ustach. Spod sterty liści wystawała kobieca dłoń! Cofnęła się przerażona i skierowała wątły snop światła na to, co wyłoniło się w minikataklizmie, który spowodował osunięcie kopca. Leżały tam zwłoki kobiety. (...) Do twarzy, na której zastygł wyraz zdziwienia zmieszanego z bólem, groteskowo przyklejone były złotobrązowe liście. Lewa część głowy stanowiła zastygły, zdeformowany kształt z wystającymi kawałkami sterczących w niebo białych kości. W masie zastygłej krwi żwawo ruszały się jakieś białe robaczki. Lewa ręka zaciskała się na drewnianym kołku wbitym w klatkę piersiową. Olga poczuła, że zbiera jej się na wymioty. Rzuciła się biegiem w stronę bramy parku.
Grzegorz Skorupski
Mistrz marionetek Tutaj śmierć pociąga za sznurki... Wydawało się, że Grzegorz Skorupski umie pisać tylko kryminały retro... Ale nie. Pociąga za współczesne sznurki jak nikt. Narastające napięcie, stopniowane emocje. Wybitne! Robert Ostaszewski, autor serii z podkomisarzem Rowickim, juror Kryminalnej Piły W sieci znajdziesz dzisiaj wszystko. Także śmierć. Grono pedagogiczne szacownego II LO im. Adama Mickiewicza to niebanalne osobowości: historyczka Klaudia zainteresowana prawami kobiet, procesami o czary i zdrowym trybem życia, nieustannie buszująca w archiwalnych materiałach; fizyk, który kandyduje na radnego; tolerancyjny i otwarty ksiądz Krzysztof; polonistka Olga, po rozwodzie mieszkająca z nastoletnią córką w dużym domu otoczonym lasem i wdająca się w słowne utarczki z katechetą... Na lekcjach polskiego obecny jest też praktykant Marek wrażliwy, lekko odjechany chłopak, zainteresowany wiarą i religią. Kiedy historyczka nie przychodzi do szkoły i nikt nie wie, co się stało, Olga przegląda wiadomości w jej laptopie i, idąc tym tropem, znajduje ciało Klaudii w parku. Poczucie zagrożenia narasta, gdy w miejskim archiwum zostaje zamordowana kolejna kobieta... Grzegorz Skorupski Historyk, regionalista, pisarz, twórca scenariuszy gier miejskich. Autor książek historycznych i serii kryminałów retro z prokuratorem Adamem Karskim. Jeden z inicjatorów Festiwalu Kryminału Retro Kryminalny Magiel. Człowiek tak niejednoznaczny, jak różne są jego gusta muzyczne: stoner, doom, jazz i death metal. Pierwsza powieść z cyklu retro Smak błękitu otrzymała w 2018 roku wyróżnienie jury Kryminalnej Piły, a opowiadanie Gra o Rewolucję zdobyło trzecie miejsce w kategorii retro ogólnopolskiego konkursu literackiego Stulecie Polskiego Kryminału. Mistrz marionetek jest jego pierwszą książką osadzoną we współczesnych realiach. Fragment Trzęsącą się ręką podniosła odłamany suchy konar i zaczęła bez przekonania odgarniać liście. Piramida znajdujących się u góry gałęzi nagle się załamała i zsunęła w stronę Olgi. Odskoczyła w ostatniej chwili, wpadając na drzewo. Część osuwiska zasypała jej nogi. Ze wstrętem strząsnęła z butów śmierdzące szczątki roślin. Widocznie liście musiały już długo leżeć, a proces gnilny wytworzył warstwę, po której ześlizgnęła się górna część kopca. Fetor z wnętrza był zaskakująco silny. Olga ponownie próbowała strząsnąć z nóg część jakiegoś większego konara, który, zakotwiczony gdzieś głęboko, uparcie nie chciał opuścić jej buta. Klnąc na siebie za swój głupi pomysł, zrobiła większy zamach. Miała już dosyć tej przyprawiającej o ciarki na plecach eskapady. Uderzyła i... konar nie odleciał, jak liczyła, a dźwięk zderzenia jej martensa z potencjalnym kawałkiem drzewa zdecydowanie odbiegał od tego, na co była przygotowana. Przyświeciła latarką i krzyk zamarł jej na ustach. Spod sterty liści wystawała kobieca dłoń! Cofnęła się przerażona i skierowała wątły snop światła na to, co wyłoniło się w minikataklizmie, który spowodował osunięcie kopca. Leżały tam zwłoki kobiety. (...) Do twarzy, na której zastygł wyraz zdziwienia zmieszanego z bólem, groteskowo przyklejone były złotobrązowe liście. Lewa część głowy stanowiła zastygły, zdeformowany kształt z wystającymi kawałkami sterczących w niebo białych kości. W masie zastygłej krwi żwawo ruszały się jakieś białe robaczki. Lewa ręka zaciskała się na drewnianym kołku wbitym w klatkę piersiową. Olga poczuła, że zbiera jej się na wymioty. Rzuciła się biegiem w stronę bramy parku.