Verleger: 16
Pamiętnik nastolatki 2 1/2. Wakacje Natki
Beata Andrzejczuk
Wakacje to najbardziej upragniony moment w całym roku! Teraz tylko słońce, plaża i ja... Nareszcie oderwę się od nudnej codzienności. Może uda mi się przemyśle kilka bardzo ważnych spraw? A może poznam kogoś ciekawego, kto pomoże rozwiać moje wątpliwości? Może wreszcie zdecyduję, czego sama chcę? Odpowiedź na te i inne pytania znajdziesz w tej części mojego pamiętnika. Przede wszystkim zaś dowiesz się, jakie wakacyjne przygody spotkały mnie tego lata. Będzie super!
Beata Andrzejczuk
Najwspanialsze wakacje w moim życiu dobiegły końca. Co teraz? Trochę się boję. Nie ogarniam tego, co się dzieje. Jestem z Jackiem. Czy ten związek przetrwa próbę czasu? Tęsknię za Maksymem. Czy on wróci? Czy jeszcze kiedykolwiek go zobaczę? Na dodatek przede mną widmo egzaminów gimnazjalnych! Wciąż rozkminiam, co to będzie? Czy dam radę? Jeśli chcesz być ze mną w chwilach trudnych i szczęśliwych, zapraszam do przeczytania mojego pamiętnika. Znajdziesz w nim zapewne swoje własne problemy. Ja nie będę z nimi sama i Ty też nie...Razem zawsze raźniej!
Beata Andrzejczuk
Dziewczyny! Nareszcie mam najlepszego chłopaka pod słońcem! Przystojny i mądry, a na dodatek czuły, troskliwy, opiekuńczy! Muszę być jednak czujna. Konkurencja nie śpi. A w końcu ja też nie jestem taka doskonała. W tej części mojego pamiętnika dowiecie się, jak nasza miłość cudownie rozkwita i jakie przeszkody musi pokonać. Ale zakończenie tej opowieści jest dramatyczne i zaskakujące zaskoczyło również mnie. Nie można być niczego w życiu pewnym, nawet samej siebie. Do tego jeszcze Donia. Muszę się zastanowić, czy ona naprawdę jest moją najlepszą przyjaciółką?
Beata Andrzejczuk
Kochani! Pasmo nieszczęść! Świat mi się rozpada! Wszystko mnie denerwuje! Straciłam miłość mojego życia! Liczyłam, że Maksym wróci ze Stanów po wakacjach. Na dodatek Blanka znalazła sobie nową przyjaciółkę. Wszyscy mnie opuścili... Ale los bywa przewrotny. Po burzy zawsze wychodzi słońce. A moje zabłysło jakże jasno i promiennie... Mam dla Was jeszcze jedną ważną informację. W końcu przyszedł ten upragniony, dawno wyczekiwany dzień... Skończyłam 18 lat. Nareszcie! Wreszcie jestem dorosła. Świat leży u mych stóp. Tylko co z tego? Czy pojawią się przede mną nowe możliwości? Czy będę umiała dokonywać właściwych wyborów? Czy młodzieńcza miłość jest tą na całe życie?
Beata Andrzejczuk
Znów są wakacje. Sądziłam, że nastanie czas błogiego lenistwa w moim życiu, ale gdzie tam! Wewnętrzne rozterki i ciągłe intrygi nie dają mi spokoju. Maksym w szpitalu. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek będzie chodził. Koło mnie znów zaczyna się kręcić Bartosz. Na horyzoncie pojawia się też Jeremi. I te dwie kosmiczne intrygantki - Kamila i Aleksandra. Czy uda im się skutecznie wetknąć kij w mrowisko mojego życia. Czy zdołam wreszcie jakoś sensownie to wszystko poukładać? Czy kiedykolwiek będę na tyle dorosła, żeby wiedzieć czego ja sama chcę?
Beata Andrzejczuk
To był trudny rok, trudny, ale i...piękny. Za mną są już mozolne przygotowania do matury, rozwiązywanie testów próby wstrzelenia się w klucz odpowiedzi, za mną przygotowywanie prezentacji i Za mną chyba mogę tak powiedzieć młodość, a już na pewno nastoletniość. Fakt, jestem coraz bardziej dorosła, nie tylko w słowach, ale także w działaniu. A co w sprawach sercowych? Oj, działo się, działo... Uczucia to też trudna sprawa. Ale jedno mogę Wam, powiedzieć: miłość, ta prawdziwa, istnieje i nigdy istnieć nie przestanie! To jedyne, czego jestem absolutnie pewna.
Beata Andrzejczuk
Witajcie! Mam na imię Julia i chodzę do pierwszej klasy gimnazjum. Poznałam tutaj cudownego chłopaka Filipa. Mówię wam, to miłość od pierwszego wejrzenia! Nie wszystko jednak jest takie piękne. Okazało się bowiem, że jestem bardzo poważnie chora Czy nasza miłość wytrzyma tę próbę? Czy uda mi się wygrać z chorobą? Dlaczego to wszystko przytrafiło się właśnie MNIE!? AhaZapomniałam wam jeszcze powiedzieć, że wielkim wsparciem dla mnie jest znana wam już moja kuzynka Natka i jej narzeczony Maksym.
Władysław Bogusławski
Fragment utworu znakomicie oddającym jego klimat: Młoda kobieta pisała. Na małym, filigranowym biureczku, stojącym przy samem oknie, porozrzucane były arkusze jednakowego formatu i jednakowym czytelnym charakterem zapisane. Nierówne ustępy, przedzielające od czasu do czasu wiersze w różnych miejscach stronnicy, świadczyły, że pracę swą pisząca często przerywała, że choć ją systematycznie prowadziła, zasiadała jednak do pisania w różnych porach dnia, kiedy czas i inne może warunki na to pozwalały. Widocznie był to dziennik czy pamiętniki. Wiemy, że nieznajoma była mężatką; zwierzenia więc rzucane na papier nie mogły być pensjonarską rozrywką budzącego się do życia nafantazjowanego umysłu, który nie jest w stanie pomieścić w sobie tłumnie gromadzących się, przelotnych, krótkotrwałych wrażeń. Dziennik ten musiał raczej zawierać ścisłą kontrolę myśli i czynów, którą prowadzić mogła tylko kobieta rozumna, myśląca i... nieszczęśliwa. Wyższe organizacje duchowe w szczęściu tylko czują potrzebę zbliżenia się do ludzi, którzy chętniej dzielą uśmiech niż łzę; niedola wyrabia w nich pewną delikatność pobłażliwą, stroniącą od zetknięcia się z codziennym egoizmem, i zamykającą się w pewnej kwarantannie nieszczęścia, która złemu dalej szerzyć się nie pozwala. Zachęcamy do lektury całego utworu.