Publisher: 16
Karolina Kocemba
Istnieje rozdźwięk między oficjalnym, wyidealizowanym obrazem wydziałów prawa a rzeczywistością, którą możemy odczytać na podstawie przestrzeni i odbywających się w niej interakcji. Wydziały nie przypominają miejsc rozwoju czy tworzenia wspólnoty, a raczej poczekalnie, gdzie przebywa się z konieczności, w oczekiwaniu na coś lepszego, na jakąś aktywność. Edukacja prawnicza to etap przejściowy, który należy przeczekać i przetrwać. Wydziały prawa opuszczają prawnicy, których ustawienia fabryczne są w ,,trybie poczekalni", obejmującym postawy takie jak bierność i zdolność podporządkowania się. Bez zmiany ,,trybu poczekalni" prawnicy nie będą potrafili reagować na kryzysy wymiaru sprawiedliwości czy demokracji ani walczyć o sprawiedliwość; nie będą samodzielni w myśleniu, staną się koniunkturalistami. Rozwiązaniem jest zmiana ,,ustawień fabrycznych" przyszłych prawników z ,,trybu poczekalnia" na ,,tryb obywatelskość". Karolina Kocemba Książka Karoliny Kocemby stanowi cenną próbę dotarcia do ukrytego obrazu edukacji prawniczej, odległego od oficjalnych deklaracji uczelni i programów kształcenia, a wyłaniającego się z obserwacji doświadczeń osób studiujących prawo. Powiązanie przestrzeni edukowania prawniczego ze stosunkiem przyszłych prawniczek do prawa jako reliktu wydziałowej mentalnej poczekalni to jedna z lepszych znanych mi hipotez wyjaśniających wiele zjawisk zachodzących ostatnio w polskim systemie i kulturze prawnej. Jako absolwentka prawa rozpoznaję doświadczenia opisywane przez autorkę: doskonale pamiętam atmosferę ,,nie-miejsca", która utrzymywała się uporczywie mimo nabywania przez mój wydział nowych budynków, przestrzeni i wyposażenia. Marta Bucholc, profesorka socjologii na Uniwersytecie Warszawskim, współpracowniczka naukowa Uniwersytetu Saint-Louis w Brukseli Praca Karoliny Kocemby jest ważnym apelem w sprawie zmian w edukacji prawniczej w Polsce, a zarazem głosem w debacie na temat kształtowania sfery publicznej w naszym kraju. Opiera się na dobrze przemyślanych badaniach empirycznych, skutecznie dowodzących tezy, że mechanizmy socjalizacji do zawodów prawniczych powinny ulec zmianie, jeśli absolwentki i absolwenci tych studiów mają w pełni realizować swoje role publiczne. Z tych przyczyn książka powinna zainteresować badaczki i praktyków edukacji prawniczej, a także absolwentów wydziałów prawa. Dla osób odpowiedzialnych za zarządzanie wydziałami prawa lektura tej książki jest wręcz obowiązkowa. Jan Winczorek, socjolog i prawnik, adiunkt na Uniwersytecie Warszawskim
Poczet książąt gdańskich. Dynastia Sobiesławiców w XII-XIII wieku
Błażej Śliwiński
W XII i XIII wieku Gdańskiem i Pomorzem rządzili książęta z dynastii Sobiesławiców. Ale kto właściwie należał do tej książęcej dynastii i czym zasłużyła się ona dla miasta i regionu? Profesor Błażej Śliwiński, znany mediewista, przygotował monografię tej niezwykłej gdańskiej dynastii, podkreślając ich zasługi dla Polski. Sobiesławice włączyli się w nurt zjednoczenia państwa polskiego za czasów Przemysła II, walczyli w pierwszej wojnie z Zakonem Krzyżackim. Na gruncie lokalnym wsławili się fundacjami klasztorów w Oliwie, Żukowie i Pelplinie oraz lokacją miast Gdańska i Tczewa. Śliwiński w przystępny dla czytelnika sposób przedstawił sylwetki 27 książąt i księżniczek, w tym Świętopełka, dzięki któremu Gdańsk otrzymał prawa miejskie.
Poczet najstarszych pieczęci szlachty polskiej z tematów runicznych
Franciszek Piekosiński
Franciszek Piekosiński (1844-1906) wybitny polski historyk mediewista, heraldyk, zasłużony w dziedzinie publikacji źródeł historycznych, zwłaszcza dotyczących polskiego prawa średniowiecznego; był również twórcą hipotezy o runicznej genezie herbów szlachty polskiej. Swoją teorię przedstawił m.in. w pracy Heraldyka polska wieków średnich, a rozwinięcie tego zagadnienia stanowi niniejsza rozprawa pt. Poczet najstarszych pieczęci szlachty polskiej z tematów runicznych (z 48 figurami w tekście). Rozprawa, w formie poręcznego katalogu, zawiera 48 rycin przestawiających pieczęcie polskich, średniowiecznych urzędników państwowych: wojewodów, sędziów, komesów, kasztelanów itp. z XIII i XIV wieku. W ebooku umieszczono alfabetyczny wykaz osób z odnośnikami do odpowiednich pieczęci.
Rabindranath Tagore
“Poczta” to sztuka Rabindranatha Tagore, indyjskiego poety, prozaika, filozofa, kompozytora, malarza, pedagoga, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Chory chłopiec Omol ogląda świat z perspektywy okna pokoju, z którego nie może wychodzić. Swoją otwartością, miłością i przyjaznym stosunkiem do ludzi - przywołuje ich do siebie. W odosobnieniu nie jest nawet przez chwilę samotny.
Jerzy Bandrowski
Gust Konka pełni funkcję młodego poczty jak na półwyspie nazywa się listonosza. Każdego dnia przemierza kilkanaście kilometrów wzdłuż torów kolejowych, by dotrzeć do wszystkich mieszkańców okolicznych wiosek. Przynosi im nowiny raz dobre, raz złe. Jednak większość czasu spędza w samotności. Jest miłośnikiem książek, co miejscowi, przyzwyczajeni tylko do fizycznej pracy, odczytują jako znak chorowitości. Poczta często oddaje się refleksjom i codzienne służbowe spacery traktuje jako czas na rozmyślania o naturze życia i świata. Podczas jednego z nich spotyka go coś, co ciężko wytłumaczyć i w co jeszcze trudniej uwierzyć...
Hugh Lofting
ARCYDZIEŁO LITERATURY DZIECIĘCEJ Znany z poprzedniego tomu cyklu, Podróży doktora Dolittlea, dwugłowiec, niezwykle rzadko spotykany gatunek zwierzęcia, po długim pobycie w Anglii zaczynał tęsknić za Afryką. Choć bardzo lubił doktora i nie myślał go opuszczać, to jednak pewnego zimowego dnia, a było wtedy mroźno i nieprzyjemnie, spytał, czy doktor nie wybrałby się do Afryki na tydzień bądź dwa. Doktor zgodził się bez zastanowienia, bo od dawna nigdzie się nie wyprawiał. Poza dwugłowcem doktor zabrał wypróbowane grono zwierzęcych przyjaciół: kaczkę Dab-Dab, psa Jipa, świnkę Geb-Geb, sowę Tu-Tu i białą myszkę. W trakcie podróży doktor Dolittle odkrywa, że wszystkie stworzenia żyjące na świecie pragną komunikować się ze sobą i wpada na niezwykły pomysł założenia Jaskółczej Poczty, najsprawniejszego urzędu pocztowego w dziejach. Kiedy dzięki nowej poczcie dociera do doktora korespondencja z dalekiej północy, w której polarne misie, morsy i lisy proszą o lekką lekturę na długie wieczory, ale także o medyczne broszury oraz poradniki kulturalnego zachowania, doktor wpada na nowy pomysł - postanawia założyć czasopismo dla zwierząt, co staje się zaczątkiem kolejnych fantastycznych przygód... "Dziecko, które nie ma okazji zaznajomić się z przesympatycznym i niezmiennie pogodnym doktorem Dolittleem oraz jego przyjaciółmi ze świata zwierząt, nieodwracalnie traci w życiu coś ważnego". Jane Goodall, autorka Przez dziurkę od klucza
Hugh Lofting
ARCYDZIEŁO LITERATURY DZIECIĘCEJ Znany z poprzedniego tomu cyklu, Podróży doktora Dolittlea, dwugłowiec, niezwykle rzadko spotykany gatunek zwierzęcia, po długim pobycie w Anglii zaczynał tęsknić za Afryką. Choć bardzo lubił doktora i nie myślał go opuszczać, to jednak pewnego zimowego dnia, a było wtedy mroźno i nieprzyjemnie, spytał, czy doktor nie wybrałby się do Afryki na tydzień bądź dwa. Doktor zgodził się bez zastanowienia, bo od dawna nigdzie się nie wyprawiał. Poza dwugłowcem doktor zabrał wypróbowane grono zwierzęcych przyjaciół: kaczkę Dab-Dab, psa Jipa, świnkę Geb-Geb, sowę Tu-Tu i białą myszkę. W trakcie podróży doktor Dolittle odkrywa, że wszystkie stworzenia żyjące na świecie pragną komunikować się ze sobą i wpada na niezwykły pomysł założenia Jaskółczej Poczty, najsprawniejszego urzędu pocztowego w dziejach. Kiedy dzięki nowej poczcie dociera do doktora korespondencja z dalekiej północy, w której polarne misie, morsy i lisy proszą o lekką lekturę na długie wieczory, ale także o medyczne broszury oraz poradniki kulturalnego zachowania, doktor wpada na nowy pomysł - postanawia założyć czasopismo dla zwierząt, co staje się zaczątkiem kolejnych fantastycznych przygód... "Dziecko, które nie ma okazji zaznajomić się z przesympatycznym i niezmiennie pogodnym doktorem Dolittleem oraz jego przyjaciółmi ze świata zwierząt, nieodwracalnie traci w życiu coś ważnego". Jane Goodall, autorka Przez dziurkę od klucza
Wisława Szymborska
Najzabawniejsza książka Noblistki Baśka Mój chłopiec twierdzi, że jestem za ładna, żeby pisać dobre wiersze. Co myślicie o tych, które załączam? Sądzimy, że jest Pani rzeczywiście piękną dziewczyną. Pegaz, Niepołomice Pyta Pan wierszem, czy życie ma sęs. Słownik ortograficzny daje odpowiedź negatywną. P. G. Kr., Warszawa Trzeba koniecznie zmienić długopis. Ten, którym Pan pisze, robi mnóstwo błędów. Pewnie zagraniczny. A. P., Białogard Mam westchnienie być poetką! W tej sytuacji mam jęk być redaktorem. Ironiczna, treściwa i konkretna. Bezwzględna i szczera do bólu. Taka była Szymborska jako recenzentka twórczości aspirujących adeptów i adeptek sztuki pisarskiej. Chcesz dobrze pisać? Unikaj patosu, bądź sobą, kształć umiejętność krytycznego myślenia, nie szczędź światu poczucia humoru, czytaj. Tych i innych, ale zawsze aktualnych wskazówek przyszła noblistka udzielała na łamach Życia Literackiego. Krótkie recenzje były kubłem zimnej wody na głowę początkującego literata czy literatki. Na ich tle rzadkie pochwały i zachęty lśnią i dają nadzieję, że dzięki prowadzonej przez Szymborską rubryce światło dzienne ujrzały literackie perły. Niejeden jednak pewnie po lekturze recenzji swojego utworu wPoczcie literackiej złamał pióro. Niejeden, niestety, pisał dalej. Czytane dziś, zebrane w jednym tomie, teksty jawią się nie tylko jako podręcznik pisania, ale i recenzowania. Poczta to kolejny dowód na to, że talent Wisławy Szymborskiej błyszczy niezależnie od formy, na jaką pisarka się decyduje. Gdyby postanowiła napisać serię paragonów grozy czy przepisów na kiszonki, wyszłyby jej takie miniaturowe arcydzieła jak Poczta literacka. Agata Passent (fragment posłowia)