Wydawca: 16
Zarabiaj na nieruchomościach. Praktyczny poradnik, jak kupić, wyremontować i wynająć mieszkanie
Agata Danowska, Bartosz Danowski
Jak kupić, wyremontować i wynająć mieszkanie? Wbrew pozorom i popularnym mitom to nie jest łatwy biznes. Inwestowanie oszczędności w mieszkania na wynajem jest świetnym pomysłem na zabezpieczenie swojej finansowej przyszłości, ale jego realizacja rzadko bywa tak bezproblemowa, jak mogłoby się wydawać. Przede wszystkim to nie jest coś dla teoretyków, ale dla praktyków! Agata i Bartosz Danowscy od kilku lat konsekwentnie inwestują w mieszkania na wynajem. Dlatego w książce, którą trzymasz w ręku, prawie nie ma teorii. To, co w niej przeczytasz, jest bezpośrednio związane z ich doświadczeniami, zdobywanymi przez lata skutecznego zarządzania własnymi nieruchomościami i pomnażania swoich oszczędności. Z tego poradnika dowiesz się m.in., jak wyszukać i korzystnie kupić nieruchomość, przygotować ją pod wynajem, zbudować dobre relacje z najmującymi, dbać o ochronę swoich praw i uniknąć po drodze wielu błędów, na których uczyli się autorzy. A to wszystko w niezwykle przejrzystej i przystępnej formie poradnika dla tych, którzy chcieliby zabezpieczyć swoją finansową przyszłość.
Agata Danowska, Bartosz Danowski
Grunt to własność. Tylko co zrobić, by przynosiła zysk? Statystyki pokazują, że Polacy systematycznie - choć powoli i nie bez problemów - bogacą się i zaczynają gromadzić konkretne oszczędności. Sympatyczna suma na koncie w banku to świetna sprawa, tyle że przy aktualnych, niskich stopach procentowych ta forma oszczędzania, mówiąc najdelikatniej, nie przynosi zysku. A stałe zagrożenie inflacją i kolejnymi "podatkami od" - to już całkiem wyraźna wizja strat. Poza tym: to, co na koncie, to na koncie. Wirtualny majątek... Zatem nie ma jak realna własność, materialna, najlepiej taka, która będzie przynosiła stałe dochody. Może zacząć inwestować w mieszkania na wynajem? Jeśli sądzić po ruchu, jaki panuje na rynku nieruchomości, taka myśl przeszła przez głowę wielu osobom. Gdziekolwiek spojrzeć, budują się nowe domy, apartamentowce, powstają całe osiedla. Wiele z tych lokali zostanie kupionych w celu inwestycyjnym, zwykle na wynajem. Skoro tak dużo się buduje, to czy ich nabywanie wciąż się opłaca? Jak kupić, by na tym zarobić? Ile i w co zainwestować, by nie przepłacić? Kupić mieszkanie na rynku pierwotnym czy może lepiej na wtórnym? W centrum czy na obrzeżach miasta? Do remontu czy pod klucz? Z nastawieniem na studenta, rodzinę z dziećmi, a może firmę, która udostępni wynajęty lokal swoim pracownikom? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziesz w książce Agaty i Bartosza Danowskich, ekspertów w tej dziedzinie, którzy od dobrych kilku lat z sukcesem inwestują w mieszkania na wynajem. Bo dobrych praktyk rynku nieruchomości najlepiej uczyć się od... praktyków!
Beata Kępińska
O czym jest ta fascynująca powieść czy o ludzkiej bezwzględności, uwikłaniu, samotności czy też o zaradności i umiejętności przystosowania? Martę poznajemy, kiedy leży na stole operacyjnym. Niegdyś była bardzo atrakcyjną kobietą, przywiązaną do swoich atrybutów kobiecości, którymi, mówiąc w sposób przenośny, torowała sobie drogę w życiu. Operacja budzi potrzebę wspomnień i refleksji. Od tego momentu akcja powieści biegnie dwutorowo bohaterka przywołuje obrazy najistotniejszych momentów ze swojego burzliwego życia przypadającego na szare lata PRL-u oraz na walkę z chorobą i stawianymi jej przez los nowymi wyzwaniami. Tytułową ZARADNĄ Marta stała się głównie pod wpływem matki. To za jej sprawą zostaje uwikłana w konszachty z SB. Prowadzenie podwójnego życia doprowadza jednak do pasma nieszczęść. Za namiastkę dobrobytu trzeba drogo zapłacić. Czy na jej los wpłynie poznana w szpitalu skromna kobieta? Co sprawi, że Marta odkryje w sobie pokłady dobra, o którego istnieniu dawno zapomniała? Wkrótce okaże się, że życie daje jej szansę. A może Bóg? O autorce: BEATA KĘPIŃSKA urodziła się w Łodzi w 1951 roku. O sobie mówi tak: Ukończyłam w 1975 roku filologię polską na Uniwersytecie Łódzkim. Potem chwytałam się różnych zajęć, broniąc się przed wykonywaniem zawodu nauczycielki, do którego nie czułam powołania. Byłam bibliotekarką, wyliczałam faktury w fabryce gwoździ i drutu, pracowałam w gazecie zakładowej fabryki mebli, pisałam barwne reportaże z pegeerowskich pól na Mazurach, prowadziłam własny gabinet kosmetyczny, a nawet piekłam pączki na sprzedaż i niańczyłam niemowlęta jako tzw. day mother. Wielokrotnie się przeprowadzałam, długo nie mogąc znaleźć swego miejsca na ziemi. Na początku lat dziewięćdziesiątych wyjechałam wraz z mężem lekarzem i trójką dzieci do RPA. Tam po raz pierwszy w przykościelnej szkółce spróbowałam nauczać języka ojczystego dzieci Polaków zamieszkałych w Johannesburgu i okolicach. Na obczyźnie także powstały moje pierwsze scenariusze teatralne uatrakcyjniające dzieciom naukę. Po powrocie do kraju szukałam już zatrudnienia w szkole, aby do końca swej kariery zawodowej poświęcić się nauczaniu. Gdy wieje zachodni wiatr, zdrowie nie pozwala mi na pisanie epiki, która unieruchamia człowieka na dłuższy czas przy komputerze, wtedy piszę wiersze. Beata Kępińska zadebiutowała w 2011 r. bestsellerową powieścią Sielsko i diabelsko. Zaradna jest jej drugą powieścią, a w planach ma co najmniej pięć następnych. Jej wszechstronność na pewno jeszcze nie raz nas zaskoczy!
Jacek Krakowski
Jeśli w podróż, to najlepiej w głąb siebie. Bohaterowie, zmęczeni swoją codziennością, ratują się ucieczkami w krainę własnych myśli i wyobrażeń. Na granicy między realnością a podświadomością przeżywają fascynujące, groźne i podniecające przygody. Świat tej powieści składa się z ironii, groteski, dewiacyjnych wizji, nagłych zwrotów akcji oraz barwnych, onirycznych opisów.
Jacek Krakowski
Jeśli w podróż, to najlepiej w głąb siebie. Bohaterowie, zmęczeni swoją codziennością, ratują się ucieczkami w krainę własnych myśli i wyobrażeń. Na granicy między realnością a podświadomością przeżywają fascynujące, groźne i podniecające przygody. Świat tej powieści składa się z ironii, groteski, dewiacyjnych wizji, nagłych zwrotów akcji oraz barwnych, onirycznych opisów.
Zaraza. Mitologia dżumy, cholery i AIDS
Monika Sznajderman
Dzisiaj urodzaj spektakli, filmów, koncertów na Facebooku, kiedyś karnawałowa maskarada na ulicach średniowiecznego miasta lub rozpasane uczty w starożytnym Rzymie, dzisiaj zamknięte plaże, lasy i góry, kiedyś oborywane wsie i ryglowane miasta pod spodem drzemią jednak te same lęki. Bo epidemia nie mówiąc o pandemii to wydarzenie graniczne, wykraczające poza nasze codzienne doświadczenie. Przychodzi nagle, znienacka, dotyka każdego, bez względu na bogactwo, status i płeć, znosi zatem wszystkie społeczne i materialne podziały, unieważnia to, na co wielu z nas pracowało całe życie w złudnym przekonaniu, że uczyni nas bezpiecznymi. I niesie niepewność jutra. Wznowienie wydanej po raz pierwszy 26 lat temu książki o mitologii plagi, wnikliwego antropologicznego studium jej głębokich rytualnych korzeni i kulturowych przeobrażeń, pozwala zrozumieć, że najgłębszy, sakralny wymiar zarazy jest w istocie od wieków niezmienny. Zaraza drwiła sobie z medycyny, śmierć szalała w każdym kącie pisze o dżumie w siedemnastowiecznym Londynie Daniel Defoe, a przecież te słowa są aktualne także dziś.
Józef Weyssenhoff
Ze wstępu: Oczekując czegoś bardzo, człowiek zawczasu wystawia sobie sceny i całe dni przyszłego życia, a gdy te przyjdą, zastają go jednak nieprzygotowanym. Rzeczywistość przynosi w ubocznych szczegółach, w godzinie dnia, w chwilowym nastroju nerwów coś nieobliczalnego, co zadziwia. Ból jeszcze czasem gorzej boli, niż się zapowiadał, a ziszczona pomyślność wydaje się bledszą od przeczutej. Dopiero gdy ustąpi wahanie między wymarzonym obrazem, a rzeczywistym, kiedy upragniony fakt zaczyna już uciekać w poetyczną mgłę chwil dobrych minionych, wtedy wrażenie istotne, oczyszczone z mniej pięknych lub niepotrzebnych szczegółów, ogromnieje w sercu uspokojonym i rozpamiętującym. Ta druga fala szczęścia, jeżeli nie jest mocniejsza, to czyściej rozkoszna, niż pierwsza. Zawsze lubiłem przyglądać się świeżo ubiegłym kolejom mego życia dlatego też piszę dziennik. A dzisiaj, kiedy mam zapisać taki epokowy wypadek, jak własne zaręczyny, kiedy pomyślę, że ta niepochwytna kobieta powiedziała mi poważnie i szczerze, że mnie kocha i przystaje na nasz związek, to jeszcze się pytam, czy to nie sen. Jednak od paru dni trwa to niesłychane szczęście i zaczyna mi się już mieścić w sercu. Ale nie wszystko jest tak, jak sobie wymarzymy niestety...
Zarys dziejów gospodarczych świata
Eugeniusz Kwiatkowski
Obydwa tomy Zarysu historii gospodarczej świata nie są klasycznymi podręcznikami historii gospodarczej, nie taki zresztą cel przyświecał autorowi przy pisaniu pracy. Bardziej zależało mu na rozbudzeniu w szerokich warstwach społecznych zainteresowania poruszanymi w książce zagadnieniami, skłonieniu do refleksji czy wzbudzeniu dyskusji. Mamy tu więc bardziej do czynienia z wysokiej próby erudycyjną publicystyką historyczną niż systematycznym podręcznikiem akademickim. Kwiatkowski był umysłowością iście renesansową. Przedstawił wizję gospodarki świata na przestrzeni dziejów, opierając się na literaturze polskiej, niemieckiej, francuskiej i angielskiej. Widać tutaj imponujące pole zainteresowań autora, który przyswoił sobie, w kilku językach, prace z wielu dziedzin, przede wszystkim humanistycznych, ekonomicznych, chemicznych i fizycznych. Szczególnie na uznanie zasługuje umiejętność syntezy, wyraźnie widoczna na kartach obydwu tomów. Autor doskonale zdawał sobie sprawę z trudności w tej kwestii, z owej mieszaniny subiektywizmu z obiektywizmem, był jednak przekonany, że nauka musi być wolna od wszelkiego doktrynerstwa. Na pewno nie uległ narzucanej po wojnie polskiej inteligencji doktrynie marksizmu-leninizmu i analizowanych zjawisk historycznych nie interpretował w tym duchu. Pisząc swoje dzieła, Kwiatkowski niejednokrotnie odwoływał się do nauk ścisłych, do praw fizyki, chemii, matematyki czy biologii, co jest zjawiskiem wielce oryginalnym i znowu nie tak często spotykanym u przedstawicieli nauk humanistycznych. [...] Jak wspominał Jan Nowak-Jeziorański, Kwiatkowski łączył w sobie wiele sprzeczności, był technikiem i równocześnie humanistą, rozmiłowanym w historii. Był także politykiem i działaczem gospodarczym, jednym z najwybitniejszych w polskich dziejach. Ze Wstępu dr hab. Andrzeja Synowca, prof. UJ