Wydawca: 16
Kolejny przełom w historii ludzkości
Julia Fiedorczuk
Julia Fiedorczuk Tlen część pierwsza: O2 Kolejny przełom w historii ludzkości radość w TV opanowaliśmy nowe słowo bozon jesteśmy na żywo informowani o tym co widzimy całkiem nam nie straszne takie czarne dziurki (What if darkness became unhinged right now? to Ashbery, ale o czym innym) bo tak naprawdę wymiarów jest jedenaście a wszechś... Julia Fiedorczuk ur. 23 lutego 1975 Najważniejsze dzieła: Listopad nad Narwią (2000), Bio (2004), Planeta rzeczy zagubionych (2006), Tlen (2009), tuż-tuż (2012) , Biała Ofelia (2013), Nieważkość (2015), Psalmy (2018) Poetka, wykładowczyni akademicka, badaczka literatury amerykańskiej. Prozaiczka, autorka opowiadań oraz powieści Biała Ofelia (2013) i Nieważkość (2015, nominowana do Nagrody Literackiej Nike). Jako tłumaczka przełożyła m.in. zbiór esejów Johna Ashberyego Inne tradycje oraz teksty amerykańskiej poetki, muzyczki i performerki Laurie Anderson. Główna propagatorka i reprezentantka ekopoezji na gruncie polskim. Autorka esejów o ekopoetyce, które ukazały się w zbiorze Cyborg w ogrodzie (2015). Wraz z Gerardo Beltránem, zamieszkałym w Polsce meksykańskim poetą i tłumaczem, wydała też programową książkę zatytułowaną Ekopoetyka. W poetyckiej praktyce Julii Fiedorczuk ekopoetyka oznacza przede wszystkim odmowę stawiania człowieka na pierwszym miejscu, zwrot w stronę przyrody znajduje zaś niekiedy swoje dopełnienie w odwołaniach do języka nauki. W 2018 roku została laureatką Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej za tom poetycki Psalmy. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Jolanta Maria Kaleta
W czerwcową noc 1976 roku we Wrocławiu spłonął kościół pod wezwaniem św. Elżbiety. To fakt historyczny. Kilka dni później do mieszczącego się w ratuszu muzeum przychodzi anonim z pogróżkami. By cenny zabytek uchronić od puszczenia z dymem, pracownicy pełnią po nocach dyżury. Podczas jednego z nich Matylda, młodziutka i wścibska asystentka zatrudniona w muzeum, przypadkowo odnajduje tajną skrytkę, a w niej listę obrazów wywiezionych pod koniec wojny z Wrocławia przez gauleitera Dolnego Śląska Karla Hankego i ukrytych nie wiadomo gdzie. Idąc tropem obrazów, wpada na ślad szajki handlującej kradzionymi dziełami sztuki. Bardzo szybko przekonuje się, że na pomoc milicji w tej sprawie nie może liczyć, wręcz przeciwnie. Jakby tego było mało, życie osobiste Matyldy przypomina jazdę kolejką górską. A my przy okazji poznajemy czasy pozornej prosperity lat gierkowskich, wszechwładzę cenzury i aparatu partyjnego. Dodatkowego smaku tej powieści dodaje fakt, że zawiera ona wiele wątków autobiograficznych, a sama Autorka powiedziała kiedyś: "Matylda to ja".
Jolanta Maria Kaleta
W czerwcową noc 1976 roku we Wrocławiu spłonął kościół pod wezwaniem św. Elżbiety. To fakt historyczny. Kilka dni później do mieszczącego się w ratuszu muzeum przychodzi anonim z pogróżkami. By cenny zabytek uchronić od puszczenia z dymem, pracownicy pełnią po nocach dyżury. Podczas jednego z nich Matylda, młodziutka i wścibska asystentka zatrudniona w muzeum, przypadkowo odnajduje tajną skrytkę, a w niej listę obrazów wywiezionych pod koniec wojny z Wrocławia przez gauleitera Dolnego Śląska Karla Hankego i ukrytych nie wiadomo gdzie. Idąc tropem obrazów, wpada na ślad szajki handlującej kradzionymi dziełami sztuki. Bardzo szybko przekonuje się, że na pomoc milicji w tej sprawie nie może liczyć, wręcz przeciwnie. Jakby tego było mało, życie osobiste Matyldy przypomina jazdę kolejką górską. A my przy okazji poznajemy czasy pozornej prosperity lat gierkowskich, wszechwładzę cenzury i aparatu partyjnego. Dodatkowego smaku tej powieści dodaje fakt, że zawiera ona wiele wątków autobiograficznych, a sama Autorka powiedziała kiedyś: "Matylda to ja".
Różni autorzy
Najlepsze powieści klasyki literatury młodzieżowej. Przygoda i wzruszenia. Powieści, które dają rozrywkę i wzbudzają miłość do książek. Koniecznie! "Balon, uniesiony jak kula na sam wierzchołek trąby i pochwycony kołowym wirem słupa powietrza, leciał w przestrzeni z prędkością 166 kilometrów na godzinę, jakby nadprzyrodzoną unoszony siłą. Pod tym balonem zawieszona była łódka, zawierająca pięciu podróżnych, których zaledwie można było dostrzec z powodu gęstej mgły, opuszczającej się aż do powierzchni oceanu." (Fragment)
Różni autorzy
Klasyczne powieści literatury polskiej. Autorzy, którzy są w sercach wszystkich Polaków. Kanon, który trzeba przeczytać. Przygoda i romantyzm. Książki, które wywołują wzruszenia i wzbudzają miłość do czytania. Koniecznie! "Przyszedł nowy rok 1652. Styczeń był mroźny, ale suchy; zima tęga przykryła Żmudź świętą grubym na łokieć, białym kożuchem; lasy gięły się i łamały pod obfitą okiścią, śnieg olśniewał oczy w dzień przy słońcu, a nocą przy księżycu migotały jakoby iskry niknące po stężałej od mrozu powierzchni; zwierz zbliżał się do mieszkań ludzkich, a ubogie szare ptastwo stukało dziobem do szyb, szedzią i śnieżnemi kwiatami okrytych. Pewnego wieczora siedziała panna Aleksandra w izbie czeladnej, wraz z dziewczętami dworskiemi. Dawny to był zwyczaj Billewiczów, że gdy gości nie było, to z czeladzią spędzali wieczory, śpiewając pieśni pobożne i przykładem swym prostactwo budując. Tak też czyniła i panna Aleksandra, a to tem łacniej, że między jej dziewkami dworskiemi same były prawie szlachcianki, sieroty bardzo ubogie. Te robotę wszelką, choćby najgrubszą, spełniały i przy paniach służebnemi były, a wzamian za to ćwiczyły się w obyczajności, lepszego doznając od prostych dziewek traktowania. Były jednak między niemi i chłopki, mową głównie się różniące, bo wiele z nich po polsku nie umiało." (Fragment)
Kolekcja pośmiertnych portretów (#1)
Maciek Jakubski
Nie da się zabić tego, co nie żyje! Koniec życia nie zawsze oznacza śmierć (no chyba że ktoś akurat odrąbał ci głowę toporem). Czasami można zatrzymać się gdzieś pomiędzy. Taki stan ma swoje oczywiste plusy, ale też minusy, o czym przekonał się na własnej skórze Alkkenstan. Czarodziej, nie chcąc pogodzić się ze swoim nowym stanem, postanowił udać się do dawno niewidzianego przyjaciela, którego profesja miała mu pomóc wrócić do świata (w pełni) żywych. Ta droga okazała się jednak znacznie dłuższa i trudniejsza, niż Alkkenstan początkowo sądził Niezwykła podróż, pełna wrażeń i niejednokrotnie czarnego humoru, przyprawiona odrobiną innowacji, szczyptą krasnoludzkiego steampunku i krztyną karkonoskich legend. Maciek Jakubski przez dekadę redaktor czasopisma o grach komputerowych CD-Action. Później współpracownik kilku portali o grach i piłce nożnej. Zadebiutował w 2017 ciepło przyjętą Kolekcją Pośmiertnych Portretów, powieścią z gatunku klasycznej fantastyki wymieszanej z elementami steampunku i karkonoskich legend.
Henryk Sienkiewicz
Najlepsze powieści Henryka Sienkiewicza w jednej kolekcji. Ogniem i mieczem, Potop, Pan Wołodyjowski, Quo Vadis, Krzyżacy. Kolekcja dla każdego czytelnika w Polsce. Powieści ku pokrzepieniu serc. Po prostu trzeba je przeczytać.
Jules Verne
5 najlepszych ebooków mistrza powieści przygodowej i prekursora fantastyki. 20.000 mil podmorskiej żeglugi, Tajemnicza wyspa, W 80 dni dookoła świata, Podróż do wnętrza Ziemi, Łowcy meteorów. Dla młodzieży i dorosłych. Koniecznie!
Aleksandra Koperda
Kolekcjonowanie namiętność czy obsesja? Kolekcje dizajnu to podróż przez prywatne światy polskich kolekcjonerów. Aleksandra Koperda uważnie przygląda się ich pasji, pokazując, że każda kolekcja to mikrokosmos, a każdy przedmiot kryje opowieść i emocje. Autorka wyrusza tropem ludzi, którzy nie tyle zbierają rzeczy, ile ratują je od zapomnienia. Figurki Lego, porcelana z Ćmielowa, kilimy, meble z PRL-u, kałamarze przedmioty z różnych światów, gromadzone przez lata. Od mających dużą wartość materialną klasyków dizajnu, po wyroby nieoczywiste, porzucone, kuriozalne, dla niewtajemniczonych niewiele warte. Czy to zbieractwo? Absolutnie nie. Kolekcjonowanie to świadomy akt tworzenia, nadawania znaczeń i ukazywania piękna. Kolekcjonować to znaczy ocalać rzeczy, rzeczy cenne, od zaniedbania, zapomnienia czy nawet od haniebnego przebywania w kolekcji kogoś innego. [] Kolekcjonerstwo to również sport, i trudności dodają mu zarówno chwały, jak i smaku. Prawdziwy kolekcjoner nie lubi kupować wielu rzeczy naraz (tak jak prawdziwy łowca nie chce, aby przepędzano przed nim całe stada zwierząt), przejmowanie cudzej kolekcji nie daje mu poczucia spełnienia: zwykłe nabywanie lub gromadzenie nie jest kolekcjonowaniem. S. Sontag, Miłośnik wulkanów
Henryk Tur
Głównego bohatera poznajemy, gdy mknie ze swoim kolegą Maćkowiakiem czerwoną Skodą w stronę granicy z Czechami. To ucieczka po napadzie na bank, w którym co prawda niepotrzebnie zginął człowiek, ale za to udało się ukraść 60 tysięcy euro. Początkowo wszystko idzie jak po maśle, jednak wraz ze zmieniającą się pogodą sprawy się komplikują - uciekinierzy są zmuszeni przeczekać noc w chacie tajemniczego starca.
Paweł Szlachetko
Dziewięć miesięcy. Osiem ofiar. Każda zamordowana w sposób znany z kart polskich powieści kryminalnych. Żeby złapać mordercę, agent policyjny musi wejść w środowisko bezdomnych. W świecie przytułków, dworcowych poczekalni, podziemnych tuneli, komisarz Andrzej Stern rozgrywa ze ściganym emocjonujący pojedynek, który prowadzi do zaskakującego finału. Nic bowiem nie jest takie, jakim się wydaje. Paweł Szlachetko, twórca słuchowisk, cyklów reportaży, scenarzysta telewizyjny i filmowy. Autor powieści kryminalnych, m. in.: Zabij, Bóg wybacza łotrom", Ballada o kuternogach", Adwokat spraw ostatnich". W 2012 roku nominowany do literackiej Nagrody Wielkiego Kalibru za powieść Wichrołak".
Paweł Szlachetko
Dziewięć miesięcy. Osiem ofiar. Każda zamordowana w sposób znany z kart polskich powieści kryminalnych. Żeby złapać mordercę, agent policyjny musi wejść w środowisko bezdomnych. W świecie przytułków, dworcowych poczekalni, podziemnych tuneli, komisarz Andrzej Stern rozgrywa ze ściganym emocjonujący pojedynek, który prowadzi do zaskakującego finału. Nic bowiem nie jest takie, jakim się wydaje. Paweł Szlachetko, twórca słuchowisk, cyklów reportaży, scenarzysta telewizyjny i filmowy. Autor powieści kryminalnych, m. in.: Zabij, Bóg wybacza łotrom", Ballada o kuternogach", Adwokat spraw ostatnich". W 2012 roku nominowany do literackiej Nagrody Wielkiego Kalibru za powieść Wichrołak".
Goran Vojnović
Tom esejów Gorana Vojnovicia to wędrówka w czasie, począwszy od historii pradziadka, Ukraińca z Galicji, który przybył do Bośni na początku dwudziestego wieku, przez wspomnienia z Jugosławii, z lat jej rozpadu w wyniku krwawej wojny i narodzin nowej ojczyzny, które przypadły na dzieciństwo i młodość pisarza, aż po nieodległą epidemię covidu. Jest to również podróż do wielu różnych miejsc, głównie rodzinnej Lublany, widzianej oczyma uważnego obserwatora, i wakacyjnej Puli, a nawet do odległych części świata. Utwory zebrane w tym tomie są zarówno autobiograficznym zapisem stanów ducha i zmagania się z lękami, które mają wiele twarzy, jak też refleksją nad poszukiwaniami własnej tożsamości i próbą objaśniania zawiłości współczesnego świata, w którym przyszło autorowi żyć w tym niespokojnym zakątku Europy. Eseje z tomu "Kolekcjoner lęków" niewątpliwie pomogą lepiej wniknąć w uniwersum trzech wydanych dotychczas w Polsce powieści Vojnovicia, a tych czytelników, którzy ich jeszcze nie znają, zachęcą do lektury i sprawią, że staną się wielbicielami prozy tego fascynującego słoweńskiego pisarza.
Cristian Perfumo
Dzisiaj nikt nie używa strzał do zabijania. On jednak jest gotów dla strzał zabić. Spokój patagońskiego miasteczka burzy wiadomość o okrutnym zabójstwie jednego z jego mieszkańców. Dla kryminolog Laury Badii jest to sprawa życia - brutalne morderstwo oraz zniknięcie z domu ofiary bezcennej kolekcji trzynastu grotów strzał, wyrzeźbionych tysiące lat temu przez indiańskie plemię Tehuelczy. Wraz z pomocą archeologa z Buenos Aires Laura wyrusza w poszukiwaniu rozwiązania tej zagadki. Śledztwo zaprowadza ją na lodowiec Perito Moreno, do najodleglejszych zakątków Patagonii, a także do najmroczniejszych zakamarków ludzkiego umysłu, gdzie na każdym kroku czają się kłamstwo i chciwość. Laureat Nagrody Literackiej Amazon 2017
Cristian Perfumo
Dzisiaj nikt nie używa strzał do zabijania. On jednak jest gotów dla strzał zabić. Spokój patagońskiego miasteczka burzy wiadomość o okrutnym zabójstwie jednego z jego mieszkańców. Dla kryminolog Laury Badii jest to sprawa życia - brutalne morderstwo oraz zniknięcie z domu ofiary bezcennej kolekcji trzynastu grotów strzał, wyrzeźbionych tysiące lat temu przez indiańskie plemię Tehuelczy. Wraz z pomocą archeologa z Buenos Aires Laura wyrusza w poszukiwaniu rozwiązania tej zagadki. Śledztwo zaprowadza ją na lodowiec Perito Moreno, do najodleglejszych zakątków Patagonii, a także do najmroczniejszych zakamarków ludzkiego umysłu, gdzie na każdym kroku czają się kłamstwo i chciwość. Jeśli ciekawią Cię dalsze losy i śledztwa Laury Badii sięgnij po kolejną powieść Cristiana Perfumo: Zbrodnie na lodowcu.
Jan Štifter
Dominik zbiera do worka śnieg i przechowuje go w zamrażarce. Śnieg, nietrwały i ulotny, jest jak duch chłopca, który staje w nocy przy łóżku Dominika. Śnieg, powoli znikający ze świata, jest niby los osób przebywających przed laty w obozie w Czeskich Budziejowicach. Kolekcjoner śniegu to opowieść o pamięci, przenikaniu się losów i o tych, którzy zjawiają się w naszych życiach „tylko dla jednej chwili”. Sto lat to krótki czas. Od tych, którzy żyli tu wtedy, dzieli nas mniej niż mogłoby się wydawać. Być może zamieszkujemy ich pokoje, chodzimy po ich śladach, śpimy w ich łózkach, śnimy ich sny. Może dzieli nas jedynie strop? Kim są ci, których nie ma? A jeśli ich tu nie ma, to gdzie są Nie zniknęli przecież jak śnieg. Piękna powieść o przyjaźni, która przekracza granice czasu i śmierci. Sto lat to naprawdę krótki czas. Barbara Sadurska Tłumaczenie publikacji zostało dofinansowane przez Ministerstwo Kultury Republiki Czeskiej
Marta Motyl
Wyrafinowanie czy wyuzdanie? Na pewno zmysłowość malowana słowem. Daj się o tym przekonać Marcie Motyl! Bohaterka książki, Magda, nazywa siebie gejszą. Podsyca i realizuje pragnienia, pozuje do aktów. Zostaje płatną kochanką starszej od siebie Mecenaski. Pod podszewką erotycznej relacji kryją się niejednoznaczne motywy i niejeden sekret… Czy niosą historie z przeszłości? Czy zaważą na przyszłości? Zanurz się w buzujących nastrojami zwierzeniach Magdy i dopieść zmysły lekturą!
Lorraine Cocó
Po stracie męża Madeline Hart przybywa do zniszczonej posiadłości dziadków w Luizjanie. Uparte kapanie z przeciekającego kranu, skrzypienie belki pod stropem, uderzenia gałęzi w okno pokoju – oto dźwięki, które rozlegają się w wiekowym budynku. Kobieta nie potrafi się oprzeć wrażeniu, że w ten sposób dom chce jej się zwierzyć ze swoich zmartwień. Z czasem Madeline odkrywa wyjątkową, wręcz magiczną moc tego miejsca: odkąd się tu wprowadziła nie ma żadnych snów – ani złych, ani dobrych – dzięki czemu zawsze budzi się pełna energii, wolna od demonów przeszłości. Cztery miesiące później wdowa otwiera swój pensjonat „Spokojne noce”. W internetowym ogłoszeniu zachwala szczególny rodzaj wypoczynku, który może zaoferować. Od razu znajduje się mnóstwo chętnych i goście robią rezerwacje z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Z czasem okazuje się jednak, że każdy z nich skrywa jakiś sekret… Co wydarzyło się w tym owianym tajemnicą domu? „Kolekcjonerka spokojnych nocy” to niezwykła opowieść na pograniczu snu i jawy. Lorraine Cocó stworzyła niesamowity świat, w którym magia wkrada się do szarej rzeczywistości.
Koleżanka z pracy opowiadanie erotyczne
SheWolf
Bała się. Nie pocałunku, ale tego, co poczuła. Tego, jak bardzo pieszczota ją podnieciła, jak fala gorąca wlała się w trzewia i rozpaliła do granic. Tego, że zapragnęła więcej i bardziej. Że zapragnęła kobiety. Uczucia te stanowiły dla Iwony nowość". Przypadkowe spotkanie w biurze, krótka rozmowa, wymiana spojrzeń. Iwona nie jest pewna, czy dobrze odczytuje intencje Zuzanny. Coś ją jednak pcha, by zaryzykować i zaprosić kobietę do siebie. Jak skończy się dla nich piątkowy wieczór?
Koleżanka z pracy opowiadanie erotyczne
SheWolf
Bała się. Nie pocałunku, ale tego, co poczuła. Tego, jak bardzo pieszczota ją podnieciła, jak fala gorąca wlała się w trzewia i rozpaliła do granic. Tego, że zapragnęła więcej i bardziej. Że zapragnęła kobiety. Uczucia te stanowiły dla Iwony nowość". Przypadkowe spotkanie w biurze, krótka rozmowa, wymiana spojrzeń. Iwona nie jest pewna, czy dobrze odczytuje intencje Zuzanny. Coś ją jednak pcha, by zaryzykować i zaprosić kobietę do siebie. Jak skończy się dla nich piątkowy wieczór?
Koleżanki i koledzy. Inżynierska 3
Anna Walewska
Książka, napisana z talentem literackim i stanowiąca żywą opowieść o fenomenie pracowni artystycznych w praskim kompleksie kamienic przy ulicy Inżynierskiej, jest zarazem monografią tego miejsca, środowiska i wydarzeń artystycznych, jakie miały tu miejsce od połowy lat 90. XX. Opowieść o ponad dwóch dekadach w polskiej sztuce zapisana została w formie przeprowadzonych przez autorkę rozmów z uczestnikami oraz świadkami wydarzeń i działań artystycznych mających miejsce w zespole gmachów magazynowych firmy Wróblewski i S-ka (m.in. z Katarzyną Górną, Pawłem Althamerem, Karolem Radziszewskim czy Ivo Nikiciem), udokumentowanych "metryczek" wystaw i działań teatralnych, wyboru około setki zdjęć z prywatnych archiwów artystów działających na Inżynierskiej oraz syntetycznej, atrakcyjnej, subiektywnej narracji autorki, która przy Inżynierskiej współpracowała z Katarzyną Kozyrą. Gdy w 2004 przeprowadzałam się na Pragę Północ, agentka nieruchomości już sprzedawała zrujnowaną okolicę jako "mekkę artystów". Brzmiało to jak abstrakcyjny marketing, ale tamtejsza anarchiczno-faweliczna atmosfera miała w sobie coś niesamowicie potencjalnego: tak jakby zaniedbana i obnażona kość życia wzywała do rodzenia, tworzenia, twórczości. Choć "Koleżanki i kolegów" można czytać jako zbiór (arcyciekawych) wywiadów i anegdot z twórczości Pawła Althamera, Katarzyny Górnej, Karola Radziszewskiego i innych, to jest to też większa refleksja o sztuce, ciasnym i żywotnym przenikaniu się jej z ekonomią, historią i codziennością. Dorota Masłowska Historię sztuki zazwyczaj pisze się życiorysami artystów, autorek słynnych dzieł. Anna Walewska opowiada o sztuce z perspektywy konkretnego miejsca, niewielkiego wycinka warszawskiej Pragi. To książka o sąsiedztwie. Kluby i teatry mają wspólne podwórka. Obok siebie pracują artyści i szewcy, dresiarze spotykają się z fag fightersami. Każdy ciągnie opowieść we własną stronę, autorka dorzuca trochę nostalgii, a inni, którzy tam bywali, i tak zapamiętali to wszystko po swojemu. Karol Sienkiewicz Przez tę pasjonującą książkę przewijają się najważniejsze postaci polskiej sztuki przełomu XX i XXI w. Górna, Kozyra, Woźniak, Ruciński, Żmijewski, Althamer, Radziszewski oraz - co ważne - Pan Rysio oraz Pan Lesio, a także inni autochtoniczni mieszkańcy Pragi Północ. Kopenhaga miała swoją Christianię, u nas była Inżynierska 3. I ja tam bywałem, i ja tam hulałem. Maciej Nowak
Koleżanki z Birkenau. Esej o pamiętaniu
Halina Rusek
Osią przewodnią książki są spisane i opowiedziane przeżycia trzech młodych kobiet zamkniętych na dwa lata w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Lektura ich opowieści, notatek i listów rodzi pytanie nie tylko o to, jakie siły trzeba w sobie znaleźć, żeby przeżyć próby unicestwienia człowieczeństwa, ale także o to, jak kształtuje się sposób postrzegania świata i jak kreuje się tożsamość człowieka,, który zderzył się z formułą obozu koncentracyjnego, opartą na pozbawianiu ludzi wszelkich praw, a nawet ich eksterminacji. Zamiarem autorki jest przeniknięcie z przekazem utrwalonym w opowieściach tytułowych Koleżanek do jak najszerszych kręgów odbiorców, do sfery publicznej, do świadomości także, a właściwie przede wszystkim tych, których sposób myślenia sytuuje się daleko od naukowego.
Krzysztof Kamil Baczyński
Kolęda Aniołowie, aniołowie biali, na coście to tak u żłobka czekali, po coście tak skrzydełkami trzepocząc płatki śniegu rozsypali czarną nocą? * Czyście blaskiem drogę chcieli zmylić tym przeklętym, co krwią ręce zbrudzili? Czyście kwiaty, srebrne liście posiali na mogiłach tych rycerzy ze stali, na mogiłach tych rycerzy pochodów, co od bata poginęli i głodu? * Ciemne noce, aniołowie, w naszej ziemi, ciemne gwiazdy i śnieg ciemny, i miłość, i pod tymi obłokami ciemnemi nasze serce w ciemność się zmieniło. [...]Krzysztof Kamil BaczyńskiUr. 22 stycznia 1921 r. w Warszawie Zm. 4 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Pokolenie, Historia, Bez imienia, Dwie miłości, Z głową na karabinie Poeta, rysownik. Twórczość poetycką rozpoczął już jako uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w 1939 r. zdał maturę. Związany ze środowiskiem młodzieży lewicowej, m.in. z organizacją Spartakus działającą półlegalnie w szkołach średnich. W czasie okupacji niemieckiej zbliżył się do ugrupowań socjalistycznych, wydających podziemne pisma ?Płomienie? i ?Droga?. Od 1943 r. uczestniczył w tajnych kompletach polonistycznych, w tymże roku wstąpił do Harcerskich Grup Szturmowych, które stały się zalążkiem batalionu AK ?Zośka? oraz ukończył konspiracyjną szkołę podchorążych rezerwy. Uczestnik powstania warszawskiego; poległ w walce przy Placu Teatralnym (Pałac Blanka); w parę tygodni później zginęła w powstaniu żona poety Barbara, którą poślubił w 1942 r. Nie licząc dwóch zbiorków odbitych na hektografie w 7 egzemplarzach w 1940 r. i kilku wierszy w antologiach Pieśń niepodległa i Słowo prawdziwe, zdążył ogłosić, pod pseudonimem Jan Bugaj, dwa konspiracyjne zbiory: Wiersze wybrane (1942) i Arkusz poetycki (1944) wydane nakładem ?Drogi?. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Tadeusz Gajcy
Kolęda Ogień nieziemski pod łukiem bramy wspiętej wysoko jak dzwon lub ołtarz, łuna ofiarna jak gałąź złota spływa na głowę chłodną w konaniu -- zaśpiewajmy mu, zagrajmy, czekaj martwy na ulicznym posłaniu. Krętych chmur stoi wieniec bogaty, liczne dymy z miast ojczystych wołają, a twe okno jak gwiazda maleńkie nie przytuli do firanek białych; i nad włosem zgiętym jak kwiatem znów zahuczy śmiertelny metal -- zaśpiewajmy mu, zagrajmy, ach, uboga stajenka lecz piękna. Z lewej mur, z prawej cegła -- i wszystko. Jeszcze granie dalekie żelaza i na piersi człowieczej złe pismo, a to dar, a to ofiarna moc, co do ziemi przechyla i każe słuchać głosu jak echa wśród zmierzchu, gdy zanika i wiedzie je leśny obłok ciemny jak ziemia -- bez gwiazd. [...]Tadeusz GajcyUr. 8 lutego 1922 r. w Warszawie Zm. 16 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Wczorajszemu, Kolęda, Widma, Do potomnego, Homer i orchidea pseud. Karol Topornicki, Roman Oścień Poeta, prozaik, dramatopisarz, krytyk literacki. Ukończył gimnazjum i liceum księży marianów na Bielanach. Od 1941 r. studiował filologię polską na podziemnym UW. Członek organizacji Konfederacja Narodu; współzałożyciel (1942), a od 1943 r. redaktor konspiracyjnego czasopisma tej organizacji ?Sztuka i Naród?. Żołnierz AK; brał udział w akcji składania wieńca pod pomnikiem Kopernika (25 maja 1943 r.). Zginął w powstaniu warszawskim wraz z Zdzisławem Stroińskim na Starym Mieście. Otrzymał nagrodę na podziemnym konkursie czasopisma ?Sztuka i Naród? za wiersz Wczorajszemu (1942), włączony później do antologii Słowo prawdziwe (1942). Nagrodzony także przez czasopismo ?Kultura i Jutro? (1943) za wiersz Rapsod o Warszawie. Wyraziciel ideowego i artystycznego grupy ?Sztuka i Naród?; w artykule Już nie potrzebujemy (?SiN? nr 11, 12 z 1943 r.) i O wawrzyn (wyd. ?Kierunki? 1967, nr 19) polemizował z literackimi poprzednikami, zarzucając poetom ?Skamandra? bezideowość i koniunkturalizm, a Awangardzie Krakowskiej ? ?ekwilibrystykę intelektualną?; poetów swojej generacji uważał za kontynuatorów katastrofizmu. Sam rolę poety widział w byciu odkrywcą tajemnicy bytu i wychowawcą narodu. W poematach Z dna nawiązującym do przeżyć z wojny obronnej 1939 r. oraz Widma wyd. w debiutanckim tomie z 1943 r. (będącym poetycką odpowiedzią na cykl poetycki Borowskiego pt. Gdziekolwiek ziemia...) zawarł wizję apokaliptycznej zagłady. W śpiewogrze Misterium niedzielne (1943) podjął próbę przezwyciężenia własnego katastrofizmu, przedstawiając świat czasu wojny jako groteskę i nawiązując do folkloru warszawskich przedmieść. W ostatnim tomie zwraca uwagę jego testament poetycki Do potomnego. Często posługiwał się konwencją snu, wizji, sięgał po formy ballady, kolędy, piosenki.Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.