Wydawca: 16
Sędzia Di i nawiedzony klasztor
Robert van Gulik
Klasztor Porannych Obłoków miał być bezpiecznym schronieniem dla odbywającego podróż sędziego Di. Tymczasem mają tam miejsce niewytłumaczalne racjonalnie wydarzenia. Widmo dawnych zbrodni to jednak nie wszystko, okazuje się bowiem, że w klasztorze nadal dochodzi do morderstw. Sędzia Di rozpoczyna wnikliwe śledztwo.
Sędzia Di i nawiedzony klasztor
Robert van Gulik
Klasztor Porannych Obłoków miał być bezpiecznym schronieniem dla odbywającego podróż sędziego Di. Tymczasem mają tam miejsce niewytłumaczalne racjonalnie wydarzenia. Widmo dawnych zbrodni to jednak nie wszystko, okazuje się bowiem, że w klasztorze nadal dochodzi do morderstw. Sędzia Di rozpoczyna wnikliwe śledztwo.
Robert van Gulik
Sędzia Di przybywa do okręgu Wei-ping. Żona tamtejszego sędziego pokoju została zgwałcona i zasztyletowana. Mąż ofiary nie potrafi już sprawować swoich obowiązków, nie umie także zmierzyć się z poszukiwaniem mordercy. Zadanie odnalezienia zbrodniarza musi zatem wykonać sędzia Di.
Robert van Gulik
Sędzia Di przybywa do okręgu Wei-ping. Żona tamtejszego sędziego pokoju została zgwałcona i zasztyletowana. Mąż ofiary nie potrafi już sprawować swoich obowiązków, nie umie także zmierzyć się z poszukiwaniem mordercy. Zadanie odnalezienia zbrodniarza musi zatem wykonać sędzia Di.
Robert van Gulik
Sędzia Di znów mierzy się z kryminalną zagadką. W wiejskim dworze zostaje zamordowana młoda kobieta, a podczas smoczych regat życie traci występujący w zawodach mężczyzna. Śmierć dwojga ofiar wiąże się z niezwykłym skarbem z cesarskiego haremu, ukradzioną niegdyś perłą. Złowroga atmosfera otaczająca tajemnicze wydarzenia nie przeraża jednak zdeterminowanego sędziego.
Robert van Gulik
Sędzia Di znów mierzy się z kryminalną zagadką. W wiejskim dworze zostaje zamordowana młoda kobieta, a podczas smoczych regat życie traci występujący w zawodach mężczyzna. Śmierć dwojga ofiar wiąże się z niezwykłym skarbem z cesarskiego haremu, ukradzioną niegdyś perłą. Złowroga atmosfera otaczająca tajemnicze wydarzenia nie przeraża jednak zdeterminowanego sędziego.
Robert van Gulik
Trwa festiwal w Chin-hwa. Sędzia Di stara się odnaleźć zabójcę młodej kobiety. Wkrótce dochodzi do kolejnego morderstwa tym razem życie traci student. Spokój środowiska, które uważnie obserwuje sędzia Di szybko okazuje się wyłącznie pozorny.
Robert van Gulik
Trwa festiwal w Chin-hwa. Sędzia Di stara się odnaleźć zabójcę młodej kobiety. Wkrótce dochodzi do kolejnego morderstwa tym razem życie traci student. Spokój środowiska, które uważnie obserwuje sędzia Di szybko okazuje się wyłącznie pozorny.
Robert van Gulik
Tym razem sędzia Di staje przed koniecznością rozwiązania kilku kryminalnych zagadek. Wyjątkowo wymagające będzie śledztwo zorientowane na poszukiwaniu zabójcy młodej kobiety. Trop prowadzi w stronę kochanka dziewczyny, jednak wnikliwy sędzia nie jest przekonany do takiego scenariusza wydarzeń.
Robert van Gulik
Tym razem sędzia Di staje przed koniecznością rozwiązania kilku kryminalnych zagadek. Wyjątkowo wymagające będzie śledztwo zorientowane na poszukiwaniu zabójcy młodej kobiety. Trop prowadzi w stronę kochanka dziewczyny, jednak wnikliwy sędzia nie jest przekonany do takiego scenariusza wydarzeń.
Robert van Gulik
Nieopodal wąskich ulic tętniącego życiem miasteczka przy zachodniej granicy kraju sędzia Di prowadzi kolejne śledztwo. Tym razem zbrodnie miały miejsce w buddyjskim klasztorze, w którym pojawia się tajemnicza zjawa. Na tym nie koniec złowrogich wydarzeń. Kolejne łączą się z kradzieżą złota i zaginięciem młodej kobiety.
Robert van Gulik
Nieopodal wąskich ulic tętniącego życiem miasteczka przy zachodniej granicy kraju sędzia Di prowadzi kolejne śledztwo. Tym razem zbrodnie miały miejsce w buddyjskim klasztorze, w którym pojawia się tajemnicza zjawa. Na tym nie koniec złowrogich wydarzeń. Kolejne łączą się z kradzieżą złota i zaginięciem młodej kobiety.
Sędzia i kat, czyli jeden dzień doktora Thümmlera
Józef Musiol
Przerażająca opowieść oparta o biografię jednego z najsłynniejszych esesmanów. Kariera Johannesa Thümmlera rozpoczęła się jeszcze przed wybuchem II wojny światowej i nabrała ekspresowego tempa. Jesienią 1944 roku oficer objął zwierzchnictwo nad gestapo, policją graniczną i strażą przemysłową na Górnym Śląsku. Pod przewodnictwem Thümmlera raz w miesiącu w Bloku 11 KL Auschwitz-Birkenau obradował sąd doraźny. Na podstawie jego wyroków życie straciły tysiące ludzi. Gdy esesmani mordowali skazanych, sędzia delektował się obiadem. Autor książki, Józef Musioł przez wiele lat pracował jako sędzia Sądu Najwyższego, obecnie pozostaje w stanie spoczynku. Jest współzałożycielem Fundacji Pamięci Ofiar Auschwitz-Birkenau, pełni także funkcję prezesa rady fundacji.
Sędzia i kat, czyli jeden dzień doktora Thümmlera
Józef Musiol
Przerażająca opowieść oparta o biografię jednego z najsłynniejszych esesmanów. Kariera Johannesa Thümmlera rozpoczęła się jeszcze przed wybuchem II wojny światowej i nabrała ekspresowego tempa. Jesienią 1944 roku oficer objął zwierzchnictwo nad gestapo, policją graniczną i strażą przemysłową na Górnym Śląsku. Pod przewodnictwem Thümmlera raz w miesiącu w Bloku 11 KL Auschwitz-Birkenau obradował sąd doraźny. Na podstawie jego wyroków życie straciły tysiące ludzi. Gdy esesmani mordowali skazanych, sędzia delektował się obiadem. Autor książki, Józef Musioł przez wiele lat pracował jako sędzia Sądu Najwyższego, obecnie pozostaje w stanie spoczynku. Jest współzałożycielem Fundacji Pamięci Ofiar Auschwitz-Birkenau, pełni także funkcję prezesa rady fundacji.
Michael Tequila
Gdy polityka wkracza na stadion, nawet gwizdek sędziego brzmi jak manifest. Premier Słabosilny i jego polityczny rywal Leon Garolis postanawiają rozstrzygnąć swój spór nie w sejmie, lecz na bieżni - podczas Sportowych Igrzysk Partii i Organizacji Politycznych. Los chciał, że sędzią ich zmagań został Orlando - człowiek, który wierzy w uczciwość, zasadę fair play i zupełnie inną opcję polityczną. Kiedy ambicje ścierają się z absurdami, a rywalizacja przeradza się w groteskę, mecz zaczyna toczyć się o coś znacznie więcej niż puchar. Czy da się zachować bezstronność w świecie, gdzie nota sędziowska ma partyjne barwy? Michael Tequila - polsko-australijski poeta i pisarz, doktor nauk ekonomicznych, miłośnik literatury południowoamerykańskiej. Pracował w różnych zawodach, . jako attaché polskiej ambasady w Kolumbii, kierownik planowania strategicznego w banku, nauczyciel akademicki czy tłumacz polsko-angielski. Mieszkał w Kolumbii, Grecji i Australii, a obecnie w Polsce. Prowadzi popularny blog .
Stanisław Wyspiański
„Sędziowie” to utwór dramatyczny Stanisława Wyspiańskiego, wydany w 1907 roku. Akcja dramatu oparta została na autentycznych wydarzeniach we wsi Jabłonicy, które miało miejsce w lipcu 1899. Doszło tam do zabójstwa Jewdochy Abramczuk, służącej u karczmarza Heinzla. Kobieta zginęła w wyniki postrzału. Zamordowana była w siódmym miesiącu ciąży.
Józef Bohdan Dziekoński
Józef Bohdan Dziekoński to polski prozaik okresu romantyzmu. Powieści Dziekońskiego w dużej mierze inspirowane były literaturą Hoffmanna, a skupiały się na sferze duchowych zmagań bohaterów, całkowicie oddanych poszukiwaniu prawdy absolutnej, wiecznej miłości i urzeczywistnianiu metafizycznych tęsknot. Za największe dzieło Dziekońskiego uznaje się powieść Sędziwoj. Jednak większość dzieł Dziekońskiego jest nieznana. Po śmierci autora wszystkie niepublikowane rękopisy spalono zgodnie z jego testamentem, przez co popadł w zapomnienie.
Józef Bohdan Dziekoński
Michał Sędziwój - Królewski alchemik. Alchemia od zawsze rozpalała umysły ludzi - niezmierzone możliwości, jakie teoretycznie mogła dać ta nauka, interesowały nawet Królów. Jednym z najbardziej znanych alchemików Królestwa Polskiego jest Michał Sędziwój, który próbuje odkryć tajemnicę mistycznego kamienia filozoficznego, dającego nieśmiertelność...
Józef Bohdan Dziekoński
Michał Sędziwój - Królewski alchemik. Alchemia od zawsze rozpalała umysły ludzi - niezmierzone możliwości, jakie teoretycznie mogła dać ta nauka, interesowały nawet Królów. Jednym z najbardziej znanych alchemików Królestwa Polskiego jest Michał Sędziwój, który próbuje odkryć tajemnicę mistycznego kamienia filozoficznego, dającego nieśmiertelność...
Józef Bohdan Dziekoński
Opis życia i dokonań Michała Sędziwoja, polskiego alchemika żyjącego w XVI wieku. Alchemia, nauka tajemnicza, przez tyle wieków zapalająca ciekawość i namiętność ludzi, uważana z jakiego być stanowiska, otwiera niezmierzone pole wyobraźni. Granice rzeczywistości giną tu roztapiając się w cudowności, która znowu - uświęcona podaniami historycznymi - nabiera prawdy artystycznej, zadowalającej wszystkie wymagania sztuki. Zbytecznym byłoby wykazywanie, iż podobny przedmiot dla poezji romantycznej nadzwyczaj jest pociągający: z tej przyczyny każda literatura oświeceńszych ludów posiada utwory, których alchemia lub spokrewnione z nią nauki są treścią lub podstawą. Autorowi niniejszego pisemka mniej chodziło o oryginalność szczegółowych pomysłów, dlatego nie unikał już objawionych myśli, gdzie mu się nastręczały z tychże samych źródeł czerpane, ponieważ całość usnuta jest wiernie na szczupłych podaniach, jakie nam historia przekazała o rodzinnej naszej postaci tyle sławnej swego wieku, z nadaniem jednakże własnego samodzielnego dążenia pojedynczym danym. Życie Michała Sędziwoja, dziś jak przez mgłę rysujące się, przedstawia właśnie owe warunki bytu w połowie do tajemniczej nauki, w połowie do rzeczywistości należące; a jeżeli zarzucić słusznie można, iż autor nie umiał z tej poetycznej postaci korzystać, to przynajmniej sumienności rysowania wszystkich zewnętrznych szczegółów nikt zarzucić nie zdoła.
Henryk Nagiel
Warszawa, Mazowsze, lata 80 XIX wieku. W Rogowie pod Warszawą zostaje zamordowany cieszący się dużym szacunkiem wśród miejscowych ksiądz Andrzej. Podejrzenia policji szybko padają na jego podopiecznego, sierotę Stefana Polnera. Polner zostaje oskarżony o zabójstwo. Czy uda się go uratować jego przyjaciołom? Jaki w tym udział ma tajemniczy Sęp, którego nikt nie zna, ani nie widział? Czy zagadkę pomoże rozwikłać detektyw Fryga? - Twój "Sęp" jest chodzącą tajemnicą... Co za cele ma ten człowiek? Jakie namiętności nimi rządzą? Do czego dąży? Dlaczego nie zatrzymuje go w drodze najpotworniejsza zbrodnia? Oto czego sie powinniśmy dowiedzieć... Robiąc nas swymi wspólnikami, musiał przed nami uchylać rąbka swych tajemnic. Zerwijmy całą zasłonę, a w chwili, kiedy będziemy mieli klucz do zagadki, staniemy się panami jego... i jego pienię nie mam racji? Robak namyślał się przez chwilkę. - Może - odrzekł wreszcie... - I dodajmy jeszcze jedno...Ten człowiek łamie i nieraz łamał przepisy prawa ...
Jerzy Liebert
Jerzy Liebert Kołysanka jodłowa Sęp (z Alexandra Błoka) Za kręgiem równy kreśląc krąg Nad senną łąką sęp kołuje, Przeszywa okiem bezmiar łąk. Nad synem matka popłakuje: Naści chleb jedz, pierś moją ssij, Rośnij, krzyż noś, w pokorze żyj! Stulecia mkną i wojna grzmi, Szaleje rokosz, sioła płoną A tyś t... Jerzy Liebert Ur. ur. 24 lipca 1904 w Częstochowie Zm. zm. 19 czerwca 1931 w Warszawie Najważniejsze dzieła: tomiki poezji Druga ojczyzna (1925), Gusła (1930), Kołysanka jodłowa (1932); zbiór korespondencji Listy do Agnieszki Poezja Lieberta stanowi zapis jego poszukiwań metafizycznych. Tematyka religijno-filozoficzna przejawia się już w debiutanckim wierszu Zmartwychwstanie. Modlitwa młodego poety, opublikowanym w chrześcijańskim Czynie. Związany ze środowiskiem Skamandrytów, przyjaźnił się Liebert z Jarosławem Iwaszkiewiczem, publikował w Skamandrze i Wiadomościach literackich. Ważną relacją była dla poety przyjaźń z Bronisławą Wajngold, która przyjęła chrzest jako Agnieszka, a następnie wstąpiła do zakonu franciszkanek. Za jej przyczyną Liebert znalazł się w kręgu inteligencji katolickiej, związanym z ośrodkiem zakonnym w podwarszawskich Laskach, czytał filozofów chrześcijańskich i brał udział w dyskusjach na temat tych lektur. Dziennikiem tych przeżyć są Listy do Agnieszki. Studiował polonistykę na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, ale ukończenie studiów uniemożliwiła mu gruźlica i kłopoty materialne. Dzięki wsparciu przyjaciół wyjeżdżał na kuracje do Worochty. Zmarł w Warszawie w wieku 27 lat. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Edmund Bogdanowicz
"Czy to jednak llanerowie, czy montanerowie, obaj mają często do czynienia z dzikimi plemionami Indian rozbójniczych, tzw. indios bravos, którzy przed szybko postępującą cywilizacją cofnęli się w niedostępne wąwozy górskie i wyżyny Andów. Stąd dziś jeszcze czynią oni napady na zasunięte głęboko w step llanosów fermy, a najczęściej napadają w górach. / Do takich szajek rozbójniczych należą szczególniej szczątki licznego niegdyś plemiona Aymarów, zamieszkałego w Andach i żyjącego z polowania, hodowli bydła i rozbójnictwa. / W chwili, gdy rozpoczynamy nasze opowiadanie, na jednym ze schodów skalnych, w miejscowości wyżej opisanej siedziało pacholę może 16-letnie w ubiorze Aymarów i zadumane patrzyło w przestrzeń." (fragment) Tagi: powieść, dla młodzieży,
Sępie gniazdo. Opowiadanie przygodowe z puszczy południowoamerykańskiej
Edmund Bogdanowicz
Gdybyśmy stanęli na wierzchołku Andów, które piętrzą się szczególniej stromo około równika, ujrzelibyśmy na północ od rzeki Orinoko, młodszej siostrzycy Amazonki, olbrzymią płaszczyznę, zarosłą trawą, przeplecioną krzewami, usrebrzoną na zachodzie potokami i noszącą nazwę hiszpańską llanos. Podobnie, jak pampasy na południu i prerie na północy, llanosy tworzą ogromny step, który jednak w listopadzie, po ostatnich deszczach zwrotnikowych, przemienia się w wyschłą i szarą pustynię. Lecz kiedy zielenią się jeszcze gęste trawy, na stepie pasą się nieprzejrzane stada bydła, a za niemi uwijają się przyrośli do swych koni llanerosy, pastuchy. Llanosy docierają aż do podnóża Andów, i zdają się wspinać na nie zielenią, która słabnie, szarzeje z wolna, aż wreszcie kończy się srebrną linią wieczystego śniegu. Tu z rzadka od strony Wenezueli i Kolumbii dochodzą hacjendy hiszpańskich hodowców bydła i pną się także po schodach kamiennego grzbietu, wytwarzając szczególny rodzaj ludności montanerów, górali, którzy zżyli się równie z płaszczyzną stepu, jak i ze skalistymi wzgórzami. Czy to jednak llanerowie, czy montanerowie, obaj mają często do czynienia z dzikimi plemionami Indian rozbójniczych, tzw. indios bravos, którzy przed szybko postępującą cywilizacją cofnęli się w niedostępne wąwozy górskie i wyżyny Andów. Stąd dziś jeszcze czynią oni napady na zasunięte głęboko w step llanosów fermy, a najczęściej napadają w górach. Do takich szajek rozbójniczych należą szczególniej szczątki licznego niegdyś plemiona Ajmarów, zamieszkałego w Andach i żyjącego z polowania, hodowli bydła i rozbójnictwa. W chwili, gdy rozpoczynamy nasze opowiadanie, na jednym ze schodów skalnych, w miejscowości wyżej opisanej siedziało pacholę może 16-letnie w ubiorze Aymarów i zadumane patrzyło w przestrzeń. Oczy chłopca kierowały się ku llanosom, ukrytym za wierzchołkami gór, ku srebrnej wstędze Orinoko i biegły dalej jeszcze, mgląc się jakąś mgłą rozrzewnienia...