Publisher: 16
Marek Waszkiewicz
Dziennik praktykującego wójta… Rzecz o codziennym życiu wójta, burmistrza, prezydenta miasta i innych zależnych od wyboru nawet największego tłuka w Polsce to prawdziwe zapiski z prawdziwego życia, prawdziwego wójta, prawdziwie praktykującego to zajęcie przez ponad dwanaście lat. Przeciętny wyborca nie zdaje sobie sprawy, ile trzeba zabiegów i najróżniejszych układów, żeby sprawy załatwiać pozytywnie. To, co zostało zapisane, może się zdarzyć nawet w najmniejszej gminie w kraju nad Wisłą. Niewykluczone również, a raczej bardzo prawdopodobne, że takie historie zdarzają się w każdej gminie. Relacje między organem wykonawczym a uchwałodawczym na poziomie samorządu gminnego są często napięte. Nierzadko w codziennych kontaktach pomiędzy tymi organami dochodzi często do sytuacji wręcz śmiesznych. Można płakać ze śmiechu przy opisie tak zwanych opozycjonistów wójta i zarzutów pod jego adresem kierowanych. Można też włosy drzeć na głowie z powodu głupoty ludzkiej, z jaką przeciętnemu wójtowi przychodzi się nierzadko spotykać i mierzyć. Dziennik… to również zapiski, jak ludzie potrafią być małostkowi, zawistni i zupełnie nie rozumieją, czym jest wspólnota samorządowa, już nawet na poziomie wsi. Nie brakuje w Dzienniku… notatek lub cytatów z donosów i skarg czy to na wójta, czy to na ludzi na stanowiskach kierowniczych w gminie, aż wreszcie na sąsiadów. Jednak Dziennik… to także opis wyniszczającego wpływu władzy publicznej na jednostkę. Człowiek obejmujący stanowisko publiczne z wyboru, staje się zakładnikiem wyborców, radnych i obietnic złożonych w trakcie kampanii wyborczej. Ci, którzy chcą się w pełni oddać temu zajęciu, zauważają po jakimś czasie, że ich życie prywatne, życie rodzinne jest powoli zawłaszczane przez wyborców i prywatne interesy poszczególnych mieszkańców gminy. Ogólnie rzecz ujmując, to bardzo smutna opowieść, w której wiele może śmieszyć, ale nie mniej może też przerażać. W świetle tego, co napisano w Dzienniku… można sobie wyobrazić, jak może wyglądać życie polityków ze sceny krajowej i uświadomić sobie, że politycy nie ułatwiają nam życia. Co najwyżej robią wszystko, aby utrzymać się na powierzchni i zabezpieczyć jak najbardziej własne interesy. Myślę, że Dziennik… może być ciekawą lekturą, zwłaszcza dla tych, którym po głowie chodzi zaangażowanie się w pracę samorządową. Wszyscy z pewnością znajdą tu coś dla siebie! Autor
E.M. Delafield
Prawdziwa perełka mistrzowski popis błyskotliwego humoru Zachwycająco zabawna prowincjonalna dama to Bridget Jones lat trzydziestych XX wieku, opisująca osobliwości codziennego życia ze wspaniałym dowcipem i lekkością Nie jest łatwo być panią domu w prowincjonalnym miasteczku w Anglii. Na co dzień trzeba sobie dawać radę z mrukliwym mężem, psotnymi dziećmi i bezlikiem domowych dylematów: od przypalonej owsianki począwszy, a na waśniach z kucharką skończywszy. Na szczęście prowincjonalnej damy nie zmogą ani krnąbrne cebulki kwiatowe, ani niezapowiedziani goście, ani surowe ponaglenia bankowe, aby czym prędzej zlikwidować deficyt na koncie. Zrobi wszystko, aby utrzymać pozory zwłaszcza przed irytującą i wyniosłą lady Boxe.
Emi Yagi
Kiedy musisz zadbać o siebie, nawet kłamstwo się nada... Shibata czuje się wykorzystywana w firmie, w której pracuje od kilku lat. Drobne, ale uciążliwe dodatkowe obowiązki zrzucane na nią ze względu na płeć są jej codziennością. Wyczerpana tą sytuacją, pod wpływem impulsu kłamie, że spodziewa się dziecka. To całkowicie zmienia nie tylko jej pozycję w pracy, ale także całe życie. Odgrywanie roli przyszłej matki okazuje się zaskakująco komfortowe i pochłania ją bez reszty. Z dnia na dzień granica między kłamstwem a prawdą coraz bardziej się zaciera. Dziennik pustki, miejscami surrealistyczny i pełen cierpkiego humoru, jest zapisem samotności, jakiej doświadczają kobiety. Japońskie społeczeństwo zapewnia jedynie powierzchowne rozwiązania i pozorne zrozumienie. Urodzisz - piekło; nie urodzisz - też piekło. Shibata postanawia zadbać o bezpieczne miejsce tylko dla siebie, pielęgnując w sobie małe kłamstwo. Nadchodzi czterdziesty tydzień ciąży. Jaką przyszłość przyniesie "rozwiązanie"? Ta opowieść o kłamstwie w przewrotny sposób obnaża prawdę o społeczeństwach, w których wartość jednostki jest mierzona jej użytecznością dla innych i gotowością do odgrywania z góry wyznaczonych ról. Adrianna Wosińska, redaktor naczelna magazynu "TORII" Dziennik pustki to nie tylko gorzki komentarz na temat sytuacji japońskich kobiet na rynku pracy. To także dosadna, acz niepozbawiona ironii oraz humoru rozprawa nad dyktatem społecznych oczekiwań i konwenansów, które pętają nas niczym pajęcza sieć. Jaką cenę jesteśmy gotowi zapłacić, aby się z nich wyswobodzić? Agata Czapkowska, Honbon.pl Dziennik pustki jest propozycją niesamowitą w odbiorze. Surrealizm miesza się tutaj z humorem i zatracaniem się granic między prawdą a kłamstwem. Podroż ta jest niezwykła, bo nie wiemy, w jaki świat uwierzyć. A nad tym całą niekiedy absurdalną sytuacją unosi się jeszcze bardzo gorzki smak kraju, który potrafi doskonale tworzyć pozory, ale po ich odkryciu jawi się jako miejsce, specyficzne i wymagające dużo samozaparcia, aby się w rzeczywistości - szczególnie nam "gaijinom" - odnaleźć. Jarosław Drożdżewski, Półka z kulturą Emi Yagi (1988) urodzona w prefekturze Nagano, mieszka w Tokio. Ukończyła studia na Uniwersytecie Waseda. Obecnie jest zatrudniona jako redaktorka w czasopiśmie dla kobiet. Dziennik pustki, jej pierwsza powieść, zdobył nagrodę im. Osamu Dazaia, przyznawaną corocznie najlepszemu debiutowi literackiemu.
Agnieszka Maciąg
Przyjaciółko mojego serca! W moim życiu doświadczyłam wiele. Jako młoda dziewczyna przeżyłam głęboki kryzys gospodarczy, gigantyczną inflację i zmianę ustroju, widmo wojny, głodu, wszelkich klęsk oraz końca świata. Przeżyłam także trzy wypadki samochodowe, otarłam się o śmierć, doświadczyłam bolesnych rozstań, utraty ukochanych oraz chorób bliskich mi osób. Dlatego mam pewność, że tym, co pozwala nam przetrwać największe życiowe dramaty, są zaufanie, optymizm oraz nasza wewnętrzna siła. Możemy je w sobie obudzić. Najłatwiej jest narzekać, zamartwiać się, załamywać ręce i czekać na cud. Tymczasem prawdziwe cuda zaczynają się od zmiany naszego myślenia, bo to ono wpływa na nasze nastawienie, emocje i działanie. Napisałam tę książkę na obecne czasy aby pokazać Ci, że szczęście i radość nie są zależne od czynników zewnętrznych. Gdyby tak było, każdy z nas byłby niewolnikiem wydarzeń, na które nie ma większego wpływu. Prawdziwa wolność zaczyna się w głowie. Nauczyłam się tego, przechodząc przez największe życiowe próby. Owocami moich osobistych doświadczeń dzielę się z Tobą, aby dać Ci siłę do pokonywania problemów. Pragnę, by Twoje życie stało się łatwiejsze, lżejsze, bardziej przyjemne i pełne siły sprawczej, niezależnie od okoliczności zewnętrznych. Masz w sobie potężną moc, która czeka na przebudzenie! Jestem wdzięczna, że kolejny już raz możemy razem podróżować ku lepszemu życiu. Z miłością Agnieszka
Miriam Synger
Poznajcie Rut. Rut wie już wszystko o prawdziwym życiu. Niestety dorośli nadal traktują ją jak małolatę. To prawda, że kupuje ubrania na dziale dziecięcym. I śpi z pluszowym misiem. Ale dobrze wie, jak ważne jest mieć własny pokój. Taki totalnie swój. I że najgorzej jest siedzieć w samochodzie między fotelikami rodzeństwa. Wie też całkiem sporo o tym, jak to jest być jedyną Żydówką w klasie. Obchodzić Nowy Rok we wrześniu i umierać z nudów, kiedy inni jedzą wigilijną kolację. Mieć urodziny dwa razy w roku, a jesienią całe osiem dni spędzać w szałasie. Rut marzy, żeby mieć bogatą krewną, która na pewno (w przeciwieństwie do mamy) kupiłaby jej upragnione perfumy. I o tym, żeby nie być tak nieśmiałą. Ale najbardziej pragnie wielkiej roli w szkolnym przedstawieniu. Niestety! Na pierwszym spotkaniu kółka teatralnego spada z krzesła. Będzie musiała podbić świat, grając rolę lisa! A co na to wszystko rodzice? Jak to oni. Powiedzą, żeby się nie przejmować i że tyle naszego, co się naśmiejemy. Ale co oni tam wiedzą Miriam (Maria) Synger Żydówka, Polka, patriotka, matka pięciorga dzieci, feministka, kobieta silna i wrażliwa. Córka pisarki, wnuczka pisarki i prawnuczka pisarki. Autorka bestsellerowej książki Jestem Żydówką, w której opowiada o żydowskich tradycjach, kulturze, zwyczajach i o codziennym życiu żydowskiej rodziny w Polsce. Dziennik Rut jest jej pierwszą książką dla dzieci. FRAGMENTY KSIĄŻKI: WTOREK, 14 WRZEŚNIA Jutro Jom Kippur, czyli Sądny Dzień. To najważniejsze święto w żydowskim kalendarzu. Idealny czas na przepraszanie. I na przebaczanie. Świetnie się składa. Ja przeproszę mamę, że zepsułam i zgubiłam naszyjnik. A mama mi wybaczy. I wszystko będzie dobrze. Powoli podeszłam do mamy. Wcale mi się nie spieszyło do tej dramatycznej sceny rozrywającej serce. Hghm chrząknęłam cicho. O, hej, Rut, co tam? Chcesz trochę kaszy gryczanej? Właśnie skończyłam robić. Ładnie pachnie. A co to to białe? zapytałam. Przecież przed wyznaniem win można pogawędzić o obiedzie. A to czosnek. Miał być jeden ząbek dla smaku. Ale się zamyśliłam i posiekałam całą główkę powiedziała i oblizała łyżkę Oj wej! Ale siekiera. No ładnie. Będziemy zionąć ogniem jak smok wawelski. Trudno. Jak tam, Rucisława? zabrzmiało jak chęć nawiązania kontaktu. Czyli idealny moment, żeby powiedzieć, że jest źle. Wszystko dobrze wyjąkałam. () NIEDZIELA, 19 WRZEŚNIA Po południu dumna Sara sprowadziła do ogrodu okoliczne dzieciaki sztuk pięć: Tadka i Felka, czyli braci spod numeru 22, Malinę i Miśka rodzeństwo, które mieszka naprzeciwko nas oraz ich kuzynkę Karolinkę. Moja siostra chciała im wszystkim pokazać naszą budowlę. Wśród naszych sąsiadów nie ma Żydów, więc zawsze przy takich okazjach pojawia się mnóstwo pytań, na które Sara poważnie i z lubością odpowiada. Po co to budujecie? zapytał Tadek, najmłodszy z całej ekipy. Na pamiątkę tego, że nasi żydowscy przodkowie po wyjściu z Egiptu szli przez pustynię. Sara była w swoim żywiole. Nie było im gorąco? odezwał się Felek. No, pewnie było. Nie wiem. Na bank zużywali dużo kremu z filtrem. Zdawało się, że Malina wie, o czym mówi. A gdzie siusiali? I gdzie robili kupę? zatroskała się Karolinka. Na pustyni nie ma drzew ani krzaków. To gdzie się chowali? Ojej, nie wiem. Sara wyglądała na zbitą z tropu. Może nie robili kupy stwierdził Felek. Ale szli czterdzieści lat. Mój tata tyle ma powiedział Tadek. Mój wujek też pochwaliła się Malina. Mama mojej koleżanki skończyła trzydzieści pięć. Karolinka wzięła się pod boki. A gdzie spali? odezwał się wreszcie Misiek, który do tej pory chodził tylko dookoła tymczasowego domku. No właśnie w szałasach, które sami sobie budowali. I dlatego my wznosimy teraz podobne. Sara znów mogła błyszczeć. A gdzie toaleta? Nieoczekiwanie powrócił temat wypróżniania. Widać bardzo interesował Karolinkę. Chodzimy do domu. Sara pokazała nasze okna. Możecie przychodzić do mnie, jakby co zaproponował Felek. Dzięki, ale u nas też jest dobrze. My mamy wannę powiedziała Malina. My dwie. Tadek dumnie wypiął pierś. A mój wujek ma duży dom. I trzy łazienki krzyknął Misiek.() PIĄTEK, 15 PAŹDZIERNIKA We wtorek nie udało nam się skończyć makiety, więc dzisiaj po szkole też przyszłam do domu z Ulą. Całkiem nieźle nam szło. Miałyśmy już domki z pudełek po zapałkach, dróżki z malutkich kamyczków i strumyk ze starego worka foliowego. Brakowało tylko kilku drzew. Obklejałyśmy patyczki do lodów brązową plasteliną. Właśnie zabierałyśmy się do doczepiania zielonego mchu, gdy zaczęły się wycieczki. Benek po piłkę, bo zostawił ją u mnie. Sara po różową kredkę, bo jej się zgubiła. Tamara, żeby popatrzeć przez okno, bo u mnie jest najlepszy widok. Jonasz, bo zgubił majtki i postanowił je znaleźć właśnie u mnie. Mój brat! Wszedł do mojego pokoju po swoje majtki! Kiedy u mnie była koleżanka! Ten chłopak nie wie, co to przyzwoitość. No słowo daję, co za obciach. Dobrze, że się nie zaczął przy nas przebierać. O dziwo, majtki znalazł. Przez fantazję Benka nasze rzeczy migrują. Mój brat wbiega, zabiera coś, co akurat wpadło mu w oko, idzie dalej i porzuca rzecz w zupełnie przypadkowym miejscu. I tak w kółko. Ciekawe, gdzie jest mój top, który zniknął zapewne za jego sprawą kilka dni temu. Potem weszła Sara, żeby oddać różową kredkę. Za nią Benek, żeby popatrzeć, jak Sara tę kredkę oddaje. Tamara również pojawiła się po raz kolejny, żeby zapytać, czy nie mam jej bidonu. Na koniec weszła mama, bo zbierała puste kubki, i ojczymek z informacją, że jutro będzie padać, a on z przyjemnością odwiezie mnie do szkoły. Wszyscy wchodzili jak do siebie. Bez pukania, bez pytania, bez cienia skrępowania. Kiedy Ula wyszła, zrobiłam rodzinie awanturę. Chcę mieć drzwi! Słowo daję! Najwyższy czas! Chciało mi się płakać.
Ewa Małopolska
Historia o lęku przed zakorzenieniem i wyrywaniem korzeni. Wędrówkę Sylwii i Lewego cechuje przypadkowość, brak przejrzystych intencji, rozbieżność motywacji. Przy sobie trzyma ich strach przed samotnością i przekonanie, że wraca ten, kto jest słaby. Jednak napięcie pomiędzy relacją z drugim człowiekiem a osobistą wolnością okazuje się niełatwe do udźwignięcia. Dziennik Sylwii to zderzenie dziennika podróży z opowieściami pełnymi metafizyki i fantasmagorii, w których każdy duchowy brak znajduje odzwierciedlenie w realnym, fizycznym głodzie. Narracja jest pełna ciszy, w której objawia się ukryte, podskórne drżenie świata. Nierozerwalnie związanego z ludzką egzystencją, naznaczonego śmiercią i przez to oszałamiająco pięknego. Ewa Małopolska autorka powieści obyczajowej pod tytułem Dziennik Sylwii opublikowanej po raz pierwszy w 2015 roku.
Sławomir Mrożek
Pierwszy tom Dziennika Sławomira Mrożka obejmujący lata 1962 - 1969. Pisany krwią i żółcią, tęsknotą i złością, niespokojnymi nocami i podczas szczęśliwych dni Piórem i na maszynie. Przez kilkadziesiąt lat. W trzydziestu kilku miastach, kilkunastu krajach i na trzech kontynentach. Ponad trzy tysiące stron rękopisu i prawie osiemset stron maszynopisu. Osobiste zapiski, baczna obserwacja współczesności i unikalna kronika epoki.
Sławomir Mrożek
Odyseja Sławomira Mrożka trwa! Drugi tom Dziennika Sławomira Mrożka obejmuje lata 1970-1979. Pisarz przebywa w tym czasie na emigracji - podróżuje po Europie, zwiedza Stany Zjednoczone, po raz pierwszy też odwiedza Amerykę Południową. Z pewnością wielu czytelników będzie zaskoczonych obrazem pisarza, jaki wyłania się z kart tej książki. Mrożek z niespotykaną szczerością pisze o swych grzechach, kompleksach i nocach spędzonych w towarzystwie butelek wina lub whisky. Z dystansu patrzy na sprawy polskie, najczęściej krytykuje i wyśmiewa, ale i przeżywa momenty uniesienia, jak wtedy, gdy papieżem zostaje Karol Wojtyła. Prywatne zapiski pomagają także zajrzeć w prywatny świat dramaturga - dzięki Dziennikowi z lat 70-tych odkrywamy Mrożka-kochanka, który tak samo często porzucał, jak i był porzucany. W końcu Dziennik to kopalnia wiedzy o genezie jego dzieł - właśnie wtedy powstaje słynna sztuka Emigranci - Mrożek obszernie analizuje książki, które czyta, spiera się ze znanymi pisarzami i filozofami. Jedno jest pewne, przed czytelnikami kolejny etap fascynującej intelektualnej przygody. Wydanie pierwszego tomu Dziennika Sławomira Mrożka było najważniejszym wydarzeniem literackim 2010 roku. Książka zdobyła nagrodę czytelników Nike 2011. "Lornetka sprawia mi wiele radości" notuje Mrożek. Dzięki niej mógł podglądać ludzi, nie będąc przez nich widzianym. Każdy wzrok go bowiem peszył, musiał udawać i zakładać jakąś maskę. A tak, obserwował bezkarnie i do woli. W dzienniku sam siebie obserwuje jakby przez lornetkę. Pierwszy tom jest rzeczywiście czymś wyjątkowym na tle dzienników innych polskich pisarzy. Przynosi zapis bardzo dogłębnej i bezlitosnej autoanalizy. Tutaj świat zewnętrzny, spotkania, ludzie, zdarzenia są tylko dodatkiem do zmagań wewnętrznych: "Świat przeszkadza mi w życiu" notuje. Justyna Sobolewska "Polityka" "Dziennik" Mrożka warto czytać, bo to historia nie tylko jednego pisarza, ale całej generacji intelektualistów ze wschodniej Europy, którzy podobnie jak on stanęli przed dylematem: zachowanie tożsamości za cenę kompromisu czy wolność połączona z ryzykiem utraty korzeni. Szczery do bólu, przepełniony goryczą, chwilami ekshibicjonistyczny jest jednym z najbardziej gorzkich świadectw ludzkiego dążenia do wolności. Roman Pawłowski "Gazeta Wyborcza" Kto wie, czy dla dzisiejszej i jutrzejszej publiczności kulturalnej to nie dzieła dramaturgiczne lecz pisma prywatne Sławomira Mrożka okażą się najbardziej atrakcyjne. Dariusz Nowacki, "Tygodnik Powszechny" Sławomir Mrożek (ur.1930), dramatopisarz, prozaik, satyryk. Prawdopodobnie najczęściej grywany w kraju i za granicą polski dramaturg współczesny. Jeden z najbardziej poczytnych polskich prozaików. Jego twórczość przekładana była na kilkanaście języków.
Sławomir Mrożek
Trzeci tom Dziennika Sławomira Mrożka spełnia wszystkie kryteria, aby być uznanym za arcydzieło memuarystyki. Samo nazwisko autora gwarantuje najwyższy poziom literacki. Ale nie o styl jedynie tu chodzi, a o szczerość, czasem aż bolesną, w dokonywanej niemal na każdej stronie autoanalizie. Sławomir Mrożek z lat 80-tych minionego wieku to pisarz uznany na całym świecie, wydawany i często wystawiany na scenie, jednocześnie to pisarz ciągle borykający się z własnymi kompleksami, artysta o wielkim talencie, dla którego brak natchnienia i pomysłów jest najgorszą katorgą z możliwych. Tak jak w tomach poprzednich Mrożek bez znieczulenia pisze o sobie i o innych pisarzach, o miejscach, które odwiedza, o książkach, które czyta i które właśnie pisze, a także o alkoholu, który przynosi zapomnienie, słowem odkrywa przed nami całą swa duszę.
Joanna Sarnecka
Kobieta złożona z tęsknot i niegasnącej przeszłości próbuje odnaleźć siebie w świecie, który wymyka się spod kontroli. Narratorka nieustannie wspomina tajemniczego M., ich dawne rozmowy, zapach starego domu i dźwięk deszczu za oknem wszystko, w czym niegdyś kryła się obietnica lepszego jutra. Pomimo odczuwanego bólu istnienia, kobieta obdarzona wielką wrażliwością, stara się doceniać wciąż tlące się iskierki życia intensywnego, pięknego i prawdziwego. Co, gdy przeszłość nie chce ustąpić miejsca teraźniejszości? Czy da się uciec od samego siebie? Literacki hołd dla pamięci, uczuciowości i natury, która trwa niewzruszenie, za każdym razem, gdy człowiek gubi drogę. Joanna Sarnecka antropolożka kultury, animatorka, członkini grupy Opowieści z Walizki (opowiescizwalizki.pl). Działa w lokalnych NGO jako prezeska Fundacji na Rzecz Kultury Walizka oraz w Stowarzyszeniu Sztetl Dukla. Prowadzi zajęcia teatralne i opowieściowe dla różnych grup. Tańczy butoh. Matka trzech ciekawych osób. Mieszka koło Dukli.
Jeffrey Archer
Oparte na faktach wstrząsające świadectwo samego J. Archera skazanego na więzienie o podwójnym rygorze! Jak wygląda codzienność skazańców z więzienia dla najgorszych przestępców w Wielkiej Brytanii? Co łączy więźniów z różnych środowisk, którzy trafili za kratki wskutek osobistych dramatów podobnych pod każdą szerokością geograficzną? Dziennik napisany pod pseudonimem FF 8282 dokumentuje początki (pierwsze 22 dni i 14 godzin) odsiadywania wyroku autora i dotyczy jego pobytu w Belmarsh czyli więzieniu kategorii A, które znajduje się w południowym Londynie. Angielskie Belmarsh Jeffrey Archer nazywa ,,Piekłem", pisarz wyznaje, że warunki w tamtejszym więzieniu były dla niego niezwykle ciężkie - trzymano go w maleńkiej i izolowanej od innych celi. Jeśli ciekawi cię, dlaczego szanowany pisarz i polityk przebywał w więzieniu razem z groźnymi mordercami, brutalnymi gwałcicielami i katami własnych żon oraz jakie tajemnice świata przestępczego przyszło mu tam poznać, nie wahaj się sięgnąć po ten poruszający dziennik więzienny.
Dziennik więzienny I. Piekło (#1)
Jeffrey Archer
Oparte na faktach wstrząsające świadectwo samego J. Archera skazanego na więzienie o podwójnym rygorze! Jak wygląda codzienność skazańców z więzienia dla najgorszych przestępców w Wielkiej Brytanii? Co łączy więźniów z różnych środowisk, którzy trafili za kratki wskutek osobistych dramatów podobnych pod każdą szerokością geograficzną? Dziennik napisany pod pseudonimem FF 8282 dokumentuje początki (pierwsze 22 dni i 14 godzin) odsiadywania wyroku autora i dotyczy jego pobytu w Belmarsh czyli więzieniu kategorii A, które znajduje się w południowym Londynie. Angielskie Belmarsh Jeffrey Archer nazywa ,,Piekłem, pisarz wyznaje, że warunki w tamtejszym więzieniu były dla niego niezwykle ciężkie - trzymano go w maleńkiej i izolowanej od innych celi. Jeśli ciekawi cię, dlaczego szanowany pisarz i polityk przebywał w więzieniu razem z groźnymi mordercami, brutalnymi gwałcicielami i katami własnych żon oraz jakie tajemnice świata przestępczego przyszło mu tam poznać, nie wahaj się sięgnąć po ten poruszający dziennik więzienny. Dziennik więzienny Seria trzech dzienników z lat 2001-2003 napisanych przez Jeffreya Archera podczas jego pobytu w więzieniu, na które został skazany za krzywoprzysięstwo i trzy zarzuty wypaczenia wymiaru sprawiedliwości. Jeffrey Howard Archer, baron Archer Weston-super-Mare (ur. 15 kwietnia 1940 w Londynie) - brytyjski polityk, dramaturg, autor bestsellerowych serii sensacyjnych, kryminalnych, jak również tzw. political fiction. Swoją debiutancką powieść z 1976 r. ,,Co do grosza, (którą podobnie jak kolejną pt. ,,Kane i Abel sfilmowano), napisał aby uniknąć bankructwa. Uważny czytelnik odnajdzie w jego twórczości wiele wątków związanych z polskimi emigrantami.
Dziennik więzienny II. Czyściec
Jeffrey Archer
Poruszający obraz brytyjskiego systemu penitencjarnego, gdzie słowo ,,resocjalizacja" często bywa dalekim od prawdy sloganem! Jak wyglądało życie Archera po opuszczeniu więzienia w londyńskim Belmarsh? Czy znany pisarz przyzwyczaił się do warunków życia za kratami i miał siłę, by kontynuować swoje osobiste zapiski skazańca? Druga część trylogii biograficznej ,,Dziennik więzienny" to relacja autora z 67-dniowego pobytu w więzieniu kategorii C - Wayland na terenie hrabstwa Norfolk, nieopodal Thetford, gdzie czekał on na przeniesienie do więzienia o najmniejszym rygorze. Podobnie jak w dziennikach z ,,Piekła" czyli Belmarsh Archer ukazuje różne aspekty przebywania w zakładzie karnym, zwracając uwagę na to, że przeważnie nie zachodzi tam proces resocjalizacji. Niestety większość kryminalistów to właśnie w więziennych warunkach utrwala złe postępowania oraz planuje dalsze czyny dalekie od moralnych oraz zgodnych z prawem. Jeśli interesują cię realia życia w więziennym odosobnieniu, chcesz wiedzieć, jakie są obowiązki skazańców i na co strażnicy potrafią czasem przymknąć oko, sięgnij po drugi tom dziennika J. Archera.
Dziennik więzienny II. Czyściec (#2)
Jeffrey Archer
Poruszający obraz brytyjskiego systemu penitencjarnego, gdzie słowo ,,resocjalizacja często bywa dalekim od prawdy sloganem! Jak wyglądało życie Archera po opuszczeniu więzienia w londyńskim Belmarsh? Czy znany pisarz przyzwyczaił się do warunków życia za kratami i miał siłę, by kontynuować swoje osobiste zapiski skazańca? Druga część trylogii biograficznej ,,Dziennik więzienny to relacja autora z 67-dniowego pobytu w więzieniu kategorii C - Wayland na terenie hrabstwa Norfolk, nieopodal Thetford, gdzie czekał on na przeniesienie do więzienia o najmniejszym rygorze. Podobnie jak w dziennikach z ,,Piekła czyli Belmarsh Archer ukazuje różne aspekty przebywania w zakładzie karnym, zwracając uwagę na to, że przeważnie nie zachodzi tam proces resocjalizacji. Niestety większość kryminalistów to właśnie w więziennych warunkach utrwala złe postępowania oraz planuje dalsze czyny dalekie od moralnych oraz zgodnych z prawem. Jeśli interesują cię realia życia w więziennym odosobnieniu, chcesz wiedzieć, jakie są obowiązki skazańców i na co strażnicy potrafią czasem przymknąć oko, sięgnij po drugi tom dziennika J. Archera. Dziennik więzienny Seria trzech dzienników z lat 2001-2003 napisanych przez Jeffreya Archera podczas jego pobytu w więzieniu, na które został skazany za krzywoprzysięstwo i trzy zarzuty wypaczenia wymiaru sprawiedliwości. Jeffrey Howard Archer, baron Archer Weston-super-Mare (ur. 15 kwietnia 1940 w Londynie) - brytyjski polityk, dramaturg, autor bestsellerowych serii sensacyjnych, kryminalnych, jak również tzw. political fiction. Swoją debiutancką powieść z 1976 r. ,,Co do grosza, (którą podobnie jak kolejną pt. ,,Kane i Abel sfilmowano), napisał aby uniknąć bankructwa. Uważny czytelnik odnajdzie w jego twórczości wiele wątków związanych z polskimi emigrantami.
Jeffrey Archer
Emocjonująca opowieść o przeżyciach skazańca, którego zamknięto w jednej celi z mordercą i baronem narkotykowym! Jak wyglądało życie Jeffreya Archera od momentu opuszczenia więzienia Wayland aż do jego zwolnienia warunkowego? Co przeżywał znany pisarz podczas nieoczekiwanego powrotu do więzienia o zaostrzonych warunkach? Ostatnia część trzytomowej serii ,,Dziennik więzienny" opisuje okres od października 2001 do lipca 2003 roku i dotyczy pobytu J. Archera w więzieniu kategorii D North Sea Camp w okolicach Bostonu. Autor szczerze opowiada o tęsknocie za rodziną, przyjaciółmi i szeroko pojętą wolnością. Trzeci tom dziennika Archera jest pełen nagłych zwrotów akcji i wstrząsających relacji pisarza z 22 dniowego powrotu do ,,piekła" więzienia kategorii B. Finałowy tom dziennika pokazuje też realia życia w otwartym więzieniu kategorii D, gdzie skazańcy starają się o zwolnienie warunkowe i są przysposabiani do pracy w lokalnej społeczności. Jeśli lubisz gawędziarski styl pisania Jeffreya Archera i chcesz się przekonać, jak trudne więzienne doświadczenia wpłynęły na jego sposób oceny rzeczywistości, koniecznie sięgnij po ostatni tom tego nietuzinkowego dziennika zza krat.
Dziennik więzienny. Tom 1. Apelacja
kard. George Pell
Światowy bestseller, który porusza sumienia NIEWINNY! Ten ostateczny werdykt został wydany po czterech latach udręki publicznych oskarżeń, śledztwa, procesu i medialnego linczu oraz ponad roku więzienia za przestępstwo, którego kard. George Pell nie popełnił! Sąd Najwyższy Australii ostatecznie całkowicie uniewinnił 78-letniego kardynała i oczyścił od zarzutów o przestępstwo na tle seksualnym. Było to nie tylko osobiste zwycięstwo hierarchy nad niesprawiedliwością, ale i nadzieja dla całego Kościoła katolickiego, iż prawda zawsze ostatecznie zatriumfuje. Nie żywiąc niechęci do swoich oskarżycieli, sędziów, pracowników więziennictwa, dziennikarzy oraz osób wyrażających wobec niego nienawiść, kard. Pell wykorzystał pobyt w więzieniu jako swego rodzaju przedłużone rekolekcje. Sumiennie przy tym wypełniał strony zeszytu swoimi duchowymi refleksjami oraz spostrzeżeniami na temat bieżących wydarzeń i więziennego życia. Z jego zapisków wyłania się portret człowieka niezłomnej wiary i ogromnej dojrzałości duchowej, poddawanego próbie jak biblijny Hiob, który może stać się inspiracją i wzorem dla współczesnego człowieka. Dziennik więzienny. Apelacja to pierwsza książka z tryptyku, który kard. Pell stworzył podczas uwięzienia. Dwie następne części już w przygotowaniu.
Dziennik więzienny. Tom 1. Apelacja
kard. George Pell
Światowy bestseller, który porusza sumienia NIEWINNY! Ten ostateczny werdykt został wydany po czterech latach udręki publicznych oskarżeń, śledztwa, procesu i medialnego linczu oraz ponad roku więzienia za przestępstwo, którego kard. George Pell nie popełnił! Sąd Najwyższy Australii ostatecznie całkowicie uniewinnił 78-letniego kardynała i oczyścił od zarzutów o przestępstwo na tle seksualnym. Było to nie tylko osobiste zwycięstwo hierarchy nad niesprawiedliwością, ale i nadzieja dla całego Kościoła katolickiego, iż prawda zawsze ostatecznie zatriumfuje. Nie żywiąc niechęci do swoich oskarżycieli, sędziów, pracowników więziennictwa, dziennikarzy oraz osób wyrażających wobec niego nienawiść, kard. Pell wykorzystał pobyt w więzieniu jako swego rodzaju przedłużone rekolekcje. Sumiennie przy tym wypełniał strony zeszytu swoimi duchowymi refleksjami oraz spostrzeżeniami na temat bieżących wydarzeń i więziennego życia. Z jego zapisków wyłania się portret człowieka niezłomnej wiary i ogromnej dojrzałości duchowej, poddawanego próbie jak biblijny Hiob, który może stać się inspiracją i wzorem dla współczesnego człowieka. Dziennik więzienny. Apelacja to pierwsza książka z tryptyku, który kard. Pell stworzył podczas uwięzienia. Dwie następne części już w przygotowaniu.
Dziennik więzienny. Tom 2. Odrzucenie
kard. George Pell
Światowy bestseller, który porusza sumienia. Ten ostateczny werdykt został wydany po czterech latach udręki publicznych oskarżeń, śledztwa, procesu i medialnego linczu oraz ponad roku więzienia za przestępstwo, którego kard. George Pell nie popełnił! Sąd Najwyższy Australii ostatecznie całkowicie uniewinnił 78-letniego kardynała i oczyścił z zarzutów o przestępstwo na tle seksualnym. Było to nie tylko osobiste zwycięstwo hierarchy nad niesprawiedliwością, ale i nadzieja dla całego Kościoła katolickiego, iż prawda zawsze ostatecznie zatriumfuje. Nie żywiąc niechęci do swoich oskarżycieli, sędziów, pracowników więziennictwa, dziennikarzy oraz osób wyrażających wobec niego nienawiść, kard. Pell wykorzystał pobyt w więzieniu jako swego rodzaju przedłużone rekolekcje. Sumiennie przy tym wypełniał strony zeszytu swoimi duchowymi refleksjami oraz spostrzeżeniami na temat bieżących wydarzeń i więziennego życia. Z jego zapisków wyłania się portret człowieka niezłomnej wiary i ogromnej dojrzałości duchowej, poddawanego próbie jak biblijny Hiob, który może się stać inspiracją i wzorem dla współczesnego człowieka. Do tej pory nakładem DW Rafael ukazał się pierwszy tom "Dziennik więzienny. Apelacja". "Dziennik więzienny. Odrzucenie" to druga książka z tryptyku, który kard. Pell stworzył podczas uwięzienia. Kolejna część już w przygotowaniu.
Dziennik więzienny. Tom 2. Odrzucenie
kard. George Pell
Światowy bestseller, który porusza sumienia NIEWINNY! Ten ostateczny werdykt został wydany po czterech latach udręki publicznych oskarżeń, śledztwa, procesu i medialnego linczu oraz ponad roku więzienia za przestępstwo, którego kard. George Pell nie popełnił! Sąd Najwyższy Australii ostatecznie całkowicie uniewinnił 78-letniego kardynała i oczyścił z zarzutów o przestępstwo na tle seksualnym. Było to nie tylko osobiste zwycięstwo hierarchy nad niesprawiedliwością, ale i nadzieja dla całego Kościoła katolickiego, iż prawda zawsze ostatecznie zatriumfuje. Nie żywiąc niechęci do swoich oskarżycieli, sędziów, pracowników więziennictwa, dziennikarzy oraz osób wyrażających wobec niego nienawiść, kard. Pell wykorzystał pobyt w więzieniu jako swego rodzaju przedłużone rekolekcje. Sumiennie przy tym wypełniał strony zeszytu swoimi duchowymi refleksjami oraz spostrzeżeniami na temat bieżących wydarzeń i więziennego życia. Z jego zapisków wyłania się portret człowieka niezłomnej wiary i ogromnej dojrzałości duchowej, poddawanego próbie jak biblijny Hiob, który może się stać inspiracją i wzorem dla współczesnego człowieka. Do tej pory nakładem DW Rafael ukazał się pierwszy tom Dziennik więzienny. Apelacja. Dziennik więzienny. Odrzucenie to druga książka z tryptyku, który kard. Pell stworzył podczas uwięzienia. Kolejna część już w przygotowaniu.
Dziennik więzienny. Tom 3. Uwolnienie niewinnego
kard. George Pell
Światowy bestseller, który porusza sumienia - NIEWINNY. Pro memoria Oddajemy w ręce czytelników ostatnią część tryptyku, który kard. George Pell stworzył podczas swojego uwięzienia. Nikt nie przypuszczał, że trafi on do czytelników już po jego śmierci, a tytuł "Uwolnienie niewinnego" zyska dodatkowe, mistyczne znaczenie. Niezwykłej rangi nabierają też słowa, które w ostatniej części "Dziennika więziennego" kieruje do nas autor, a które w naszym odczuciu są jego duchowym testamentem. Wydanie ostatniego tomu niezwykłego tryptyku śp. kard. Pella to edycja pro memoria zmarłego. To wyraz hołdu dla jego postawy, szacunku do dziedzictwa i należnej uwagi dla pośmiertnego już przesłania. Światowy bestseller, który porusza sumienia!
Dziennik więzienny. Tom 3. Uwolnienie niewinnego
kard. George Pell
Światowy bestseller, który porusza sumienia - NIEWINNY. Pro memoria Oddajemy w ręce czytelników ostatnią część tryptyku, który kard. George Pell stworzył podczas swojego uwięzienia. Nikt nie przypuszczał, że trafi on do czytelników już po jego śmierci, a tytuł Uwolnienie niewinnego zyska dodatkowe, mistyczne znaczenie. Niezwykłej rangi nabierają też słowa, które w ostatniej części Dziennika więziennego kieruje do nas autor, a które w naszym odczuciu są jego duchowym testamentem. Wydanie ostatniego tomu niezwykłego tryptyku śp. kard. Pella to edycja pro memoria zmarłego. To wyraz hołdu dla jego postawy, szacunku do dziedzictwa i należnej uwagi dla pośmiertnego już przesłania.
Dziennik włoski. Apulia. Abruzja. Rzym
Grzegorz Musiał
Oto kolejny tom dziennika monumentalnej podróży po Włoszech, którą Grzegorz Musiał odbywał w latach 2002-2007. Po opublikowanym w 2021 r. tomie Dziennik włoski. Sycylia, nadszedł czas na najmniej znaną część Włoch: górską, skalistą Abruzję, odnogę Apeninów oraz Apulię, rozciągniętą wzdłuż Adriatyku, aż po Bazylikatę, najmniej odwiedzaną przez turystów i prawie zapomnianą na Południu włoskiego buta. Grzegorz Musiał prowadzi czytelnika przez pejzaże skalistych Abruzów z miasteczkami zagubionymi w dolinach i na szczytach gór, z ich niebywale pięknymi a nieznanymi światu katedrami, przez Apulię, z jej nadmorskimi uzdrowiskami ale też wspaniałymi sanktuariami katolickimi, jak Manoppello czy Gargano a także zamkami normańskich i andegaweńskich królów i templariuszy. Nad wszystkim góruje Rzym tam autor każdorazowo rozpoczyna i kończy swą wędrówkę i temu miastu poświęca strony pełne miłości i zachwytu. W podróży podobnie, jak na Sycylii towarzyszy mu niepowtarzalny Livio. Groteskowy, śmieszny i wzruszający potomek starego włoskiego rodu, znawca włoskiej sztuki i włoskiej kuchni, nasuwający myśl o Sancho Pansie z powieści Cervantesa. W przygotowaniu kolejny tom: Dziennik włoski. Toskania i Umbria.
Grzegorz Musiał
Dziennik włoski. Sycylia jest zapisem wędrówek Grzegorza Musiała autora wydanej ostatnio powieści o życiu Tamary Łempickiej pt. Ja, Tamara - po najpiękniejszej pod względem ukształtowania i przyrody, najbogatszej w arcydzieła sztuki minionych wieków a także najbardziej tajemniczej, gdy chodzi o genezę z prastarych epok historycznych, wyspę Europy. Leżąc na skrzyżowaniu wpływów kultury łacińskiej, greckiej, fenickiej i arabskiej, stworzyła ona niepowtarzalny konglomerat, do dziś kipiący nieokiełznaną pasją życia jej mieszkańców, ich urodą, folklorem i kuchnią, budząc zachwyt przyjezdnych i będąc wciąż źródłem natchnienia dla artystów z lat obecnych i minionych, w tym polskich, jak Karol Szymanowski czy Jarosław Iwaszkiewicz. W tym nurcie opisu mieści się też Dziennik włoski. Sycylia Grzegorza Musiała, który nie ukrywając inspiracji swymi poprzednikami (Podróże po Sycylii Iwaszkiewicza są tu niejednokrotnie przywoływane) rozwija własną, pełną zachwytu ale też złośliwości i dowcipu opowieść o swej podróży przez Sycylię dzisiejszą i przeszłą, bo te dwa plany czasowe: kipiąca życiem współczesność i olśniewające pomniki historii, nieustannie w tej książce się przewijają. Narrację Grzegorza Musiała wzbogaca i wprowadza w nią element włoskiej komedii buffo niezwykły towarzysz tej podróży: włoski koneser i niepospolity oryginał, Livio. Książka była w latach 2010-tych drukowana w odcinkach w ukazującym się w Gdańsku kwartalniku artystycznym Migotania. Obecnie, publikowana jest w tym piśmie kolejna część włoskich dzienników Grzegorza Musiała Dziennik włoski. Apulia. W przygotowaniu część trzecia Dziennik włoski. Toskania i Umbra.
Dziennik Włoski. Umbria i Toskania
Grzegorz Musiał
Po Sycylii oraz Apulii. Abruzji. Rzymie tom Umbria. Toskania Grzegorza Musiała stanowi kolejną część jego Dziennika włoskiego, będącego opisem wędrówek po Włoszech odbywanych w latach 2002-2007. Autor zmieniał nie tylko odwiedzane przez siebie regiony, ale też towarzyszy swych przygód. Tym razem wędrówka wiedzie przez samo serce Italii, pełne najwspanialszych krajobrazów i największych dzieł geniuszu ludzkiego: Orvieto i Asyż, Florencję i Sansepolcro, Pizę i Sienę. Autorowi towarzyszy jego nieodłączny kompan Livio - połączenie Pantalona z Arlekinem z komedii dellarte a zarazem smakosz sztuki i kuchni włoskiej, oraz ekscentryczna Polka z Paryża - filmowiec znający wszelkie grzeszne zakamarki Paryża, ale i gorliwa katoliczka. Ta ekscentryczna trójka wędruje z hostelu do hostelu i od katedry do katedry, stając w zachwycie przed freskami Giotta i Primaverą Botticellego, przed Wygnaniem z Raju Masaccia i Zwiastowaniem Signorellego ale zarazem prowadząc spór, często dowcipny i przewrotny, o dawnym i dzisiejszym świecie, o upadku cywilizacji i jednak tęsknocie ludzi za wzniosłością. I ta podwójność narracji pełnej wielkich pamiątek przeszłości ale i wartkiej codzienności, uduchowienia, ale też żartu i kpiny, jest szczególnym walorem tej książki, przekraczającej ścisłe ramy dziennika podróży i stającej się powiastką filozoficzną na wzór Diderota.