Wydawca: 16
Dziennik włoski. Apulia. Abruzja. Rzym
Grzegorz Musiał
Oto kolejny tom dziennika monumentalnej podróży po Włoszech, którą Grzegorz Musiał odbywał w latach 2002-2007. Po opublikowanym w 2021 r. tomie Dziennik włoski. Sycylia, nadszedł czas na najmniej znaną część Włoch: górską, skalistą Abruzję, odnogę Apeninów oraz Apulię, rozciągniętą wzdłuż Adriatyku, aż po Bazylikatę, najmniej odwiedzaną przez turystów i prawie zapomnianą na Południu włoskiego buta. Grzegorz Musiał prowadzi czytelnika przez pejzaże skalistych Abruzów z miasteczkami zagubionymi w dolinach i na szczytach gór, z ich niebywale pięknymi a nieznanymi światu katedrami, przez Apulię, z jej nadmorskimi uzdrowiskami ale też wspaniałymi sanktuariami katolickimi, jak Manoppello czy Gargano a także zamkami normańskich i andegaweńskich królów i templariuszy. Nad wszystkim góruje Rzym tam autor każdorazowo rozpoczyna i kończy swą wędrówkę i temu miastu poświęca strony pełne miłości i zachwytu. W podróży podobnie, jak na Sycylii towarzyszy mu niepowtarzalny Livio. Groteskowy, śmieszny i wzruszający potomek starego włoskiego rodu, znawca włoskiej sztuki i włoskiej kuchni, nasuwający myśl o Sancho Pansie z powieści Cervantesa. W przygotowaniu kolejny tom: Dziennik włoski. Toskania i Umbria.
Grzegorz Musiał
Dziennik włoski. Sycylia jest zapisem wędrówek Grzegorza Musiała autora wydanej ostatnio powieści o życiu Tamary Łempickiej pt. Ja, Tamara - po najpiękniejszej pod względem ukształtowania i przyrody, najbogatszej w arcydzieła sztuki minionych wieków a także najbardziej tajemniczej, gdy chodzi o genezę z prastarych epok historycznych, wyspę Europy. Leżąc na skrzyżowaniu wpływów kultury łacińskiej, greckiej, fenickiej i arabskiej, stworzyła ona niepowtarzalny konglomerat, do dziś kipiący nieokiełznaną pasją życia jej mieszkańców, ich urodą, folklorem i kuchnią, budząc zachwyt przyjezdnych i będąc wciąż źródłem natchnienia dla artystów z lat obecnych i minionych, w tym polskich, jak Karol Szymanowski czy Jarosław Iwaszkiewicz. W tym nurcie opisu mieści się też Dziennik włoski. Sycylia Grzegorza Musiała, który nie ukrywając inspiracji swymi poprzednikami (Podróże po Sycylii Iwaszkiewicza są tu niejednokrotnie przywoływane) rozwija własną, pełną zachwytu ale też złośliwości i dowcipu opowieść o swej podróży przez Sycylię dzisiejszą i przeszłą, bo te dwa plany czasowe: kipiąca życiem współczesność i olśniewające pomniki historii, nieustannie w tej książce się przewijają. Narrację Grzegorza Musiała wzbogaca i wprowadza w nią element włoskiej komedii buffo niezwykły towarzysz tej podróży: włoski koneser i niepospolity oryginał, Livio. Książka była w latach 2010-tych drukowana w odcinkach w ukazującym się w Gdańsku kwartalniku artystycznym Migotania. Obecnie, publikowana jest w tym piśmie kolejna część włoskich dzienników Grzegorza Musiała Dziennik włoski. Apulia. W przygotowaniu część trzecia Dziennik włoski. Toskania i Umbra.
Dziennik Włoski. Umbria i Toskania
Grzegorz Musiał
Po Sycylii oraz Apulii. Abruzji. Rzymie tom Umbria. Toskania Grzegorza Musiała stanowi kolejną część jego Dziennika włoskiego, będącego opisem wędrówek po Włoszech odbywanych w latach 2002-2007. Autor zmieniał nie tylko odwiedzane przez siebie regiony, ale też towarzyszy swych przygód. Tym razem wędrówka wiedzie przez samo serce Italii, pełne najwspanialszych krajobrazów i największych dzieł geniuszu ludzkiego: Orvieto i Asyż, Florencję i Sansepolcro, Pizę i Sienę. Autorowi towarzyszy jego nieodłączny kompan Livio - połączenie Pantalona z Arlekinem z komedii dellarte a zarazem smakosz sztuki i kuchni włoskiej, oraz ekscentryczna Polka z Paryża - filmowiec znający wszelkie grzeszne zakamarki Paryża, ale i gorliwa katoliczka. Ta ekscentryczna trójka wędruje z hostelu do hostelu i od katedry do katedry, stając w zachwycie przed freskami Giotta i Primaverą Botticellego, przed Wygnaniem z Raju Masaccia i Zwiastowaniem Signorellego ale zarazem prowadząc spór, często dowcipny i przewrotny, o dawnym i dzisiejszym świecie, o upadku cywilizacji i jednak tęsknocie ludzi za wzniosłością. I ta podwójność narracji pełnej wielkich pamiątek przeszłości ale i wartkiej codzienności, uduchowienia, ale też żartu i kpiny, jest szczególnym walorem tej książki, przekraczającej ścisłe ramy dziennika podróży i stającej się powiastką filozoficzną na wzór Diderota.
Dziennik wycieczki do Oberammergau
Jerome K. Jerome
“Dziennik wycieczki do Oberammergau” to dzieło Jerome K. Jerome, genialnego angielskiego pisarza i dramaturga. W 1892 założył miesięcznik humorystyczny „The Idler” (Próżniak), w którym publikowali słynni autorzy m.in. Mark Twain oraz Robert Louis Stevenson. „Opowiadać wam tu będę o Niemcach — wszystko, co wiem o tem państwie i o przedstawieniach w Oberammergau. Opowiem wam i o innych rzeczach, ale nie wypowiem wszystkiego, co wiem o nich, nie chcąc przeciążać wiedzą umysłów waszych. Chciałbym was stopniowo wykształcić; zmuszając was odrazu do zbyt głębokiego myślenia, mógłbym zniechęcić was do tego sportu, dlatego też nadałem lekką formę memu traktatowi, by pociągnąć młode i lekkie umysły. Gdyby wiedzieli, że się czegoś nauczą z tej książki, odrzuciliby ją z pewnością, starałem się więc zatrzeć, o ile się to dało, nadzwyczajną doniosłość i głębię wiedzy, zawartej w tej pracy. Pragnę waszego dobra, pragnę, byście myśleć zaczęli, jeżeli to jest możliwe.” Fragment
Aleksander Fredro
„Dziennik wygnańca” to opowiadanie Aleksandra Fredry powstałe w 1833 roku. Forma tego opowiadania to przejmujące i luźno połączone zapiski w dzienniku bezimiennego oficera.
Dziennik z getta łódzkiego / Das Tagebuch aus dem Lodzer Getto
Irene Hauser
Od godziny siódmej do dziesiątej ciągle nie ma chleba. Straszny głód. Jest mi niedobrze od żołądka i jestem całkowicie osłabiona. Nie jestem już w stanie pościelić dwóch prycz, nogi już mnie nie niosą. Cud, że ręka jeszcze pisze. Biorę walerianę bez cukru, kładę się. Bubi z głodu liże kwasek cytrynowy. Jest godzina jedenasta i jego ciągle jeszcze nie ma z chlebem. Wszystko w nas się trzęsie. On ma kartkę na chleb, a nikt nic nam nie pożyczy. Dwa takie dni i nie będzie nas wśród żywych. Irene Hauser, Dziennik
Aldo Carpi
Jedyny w swoim rodzaju, unikatowy dziennik więźnia na bieżąco opisujący i ilustrujący codzienność niemieckiego obozu koncentracyjnego. Aldo Carpi artysta, profesor malarstwa spędził w obozach blisko półtora roku. Strażnicy uczynili sobie z niego malarza na zlecenie. Jednocześnie dzięki temu zyskał on możliwość stworzenia wyjątkowego dokumentu czasu zniewolenia. Pisał go i rysował z dnia na dzień, w obliczu nieustającego terroru i groźby śmierci. Każde zawarte na kartach dziennika słowo, każdy obraz wydarte zostały śmierci i obozowej katordze. Całość stanowi rozpaczliwy głos człowieka, któremu chciano odebrać prawo do życia. Z tych zapisków poznajemy piekło życia w miejscu przeznaczonym do umierania. Niezwykłe rysunki dokumentujące codzienność chwilami przemawiają dobitniej od słów Jest to również piękne świadectwo tego, że nawet w piekle można pozostać człowiekiem i nie sprzeniewierzyć się wyznawanym wartościom: miłości, przyjaźni i solidarności, choćby nawet oprawcy uznali je za przestępstwo. To zarazem ostrzeżenie i zachęta do obrony ze wszystkich sił przed tymi, którzy chcą zniszczyć prawdę, depcząc prawa i godność człowieka.. Aldo Carpi (1886-1973) artysta malarz, profesor i dziekan Akademii Sztuk Pięknych Brera. Podczas I wojny światowej służył w armii włoskiej. Aresztowany przez SS na półtora roku trafił do obozów koncentracyjnych w Mauthausen i Gusen. Uwolniony powrócił do Mediolanu i został ponownie dziekanem Akademii Brera. Zajmował się m.in. sztuką sakralną, tworząc freski, witraże i mozaiki. W 1956 roku otrzymał złoty medal zasłużonego obywatela Mediolanu i nagrodę państwową za twórczość i zasługi kulturalne. W 1971 roku, opublikował Dziennik z Gusen, który w niecały rok doczekał się aż czterech wydań. W 1972 roku zmarła jego żona Maria, z którą przeżył 55 lat i doczekał sześciorga dzieci.
John Steinbeck
Klasyka reportażu podróżniczego: Rosja po II wojnie światowej oczami wybitnego pisarza i fotografa-legendy. Tuż po tym jak Europę podzieliła żelazna kurtyna, John Steinbeck i słynny fotograf wojenny Robert Capa wyruszyli na śmiałą wyprawę do Związku Radzieckiego, by napisać reportaż dla New York Herald Tribune. Podróżnicy odwiedzili nie tylko Moskwę i Stalingrad, ale także ukraińskie wsie czy Gruzję. Dziennik z podróży do Rosji zaraz po wydaniu w 1948 r. został uznany przez New York Times za dzieło znakomite. Zawarta w nim opowieść pozostaje unikatowym dokumentem historycznym opisującym życie zwykłych Rosjan, w którym Steinbeck i Capa uwiecznili to, co widzieli, za pomocą słów i zdjęć. Ich dziennik to nie tylko wgląd w świat pracowników fabryk, urzędników czy chłopów, ale i refleksja dwóch artystów u szczytu kariery, niebojących się podjąć wyzwania, by opisać trudną rzeczywistość. Wydanie zawiera fotografie autorstwa Roberta Capy. John Steinbeck(19021968) amerykański powieściopisarz, laureat literackiej Nagrody Nobla w 1962 r. za realistyczny i poetycki dar, połączony z subtelnym humorem i ostrym widzeniem spraw społecznych. Jego najbardziej znane powieści to Grona gniewu, Myszy i ludzie i Na wschód od Edenu. Robert Capa(19131954) węgierski reporter i jeden z najważniejszych fotografów XX w. Autor zdjęć z pięciu wojen (hiszpańskiej wojny domowej, wojny chińsko-japońskiej, II wojny światowej, I wojny izraelsko-arabskiej i I wojny indochińskiej), w tym słynnego Padającego żołnierza. Brał udział w lądowaniu w Normandii. Capa znany był z zamiłowania do hazardu, alkoholu i romansów. Zginął w wieku 41 lat w wyniku wybuchu miny, kiedy fotografował przebieg konfliktu w Indochinach.
Angelika Grajek
Charlene, Vienne i Lynette to siostry, które po śmierci rodziców są zdane tylko na siebie. Choć różnica charakterów tworzy mieszankę wybuchową i często trudno im dojść do porozumienia, to jednak łączy je głęboka więź oraz... rodzinne sekrety. Stabilne relacje zostają wystawione na próbę w momencie, gdy w ich domu pojawia się tajemniczy Claude. Mężczyzna całe swoje dorosłe życie spędził na morzu jako szpieg wojenny. Nauczył się, by nie zdradzać o sobie za wiele. Jak odnajdzie się wśród równie nieufnych sióstr? Idealna lektura dla miłośników skomplikowanych rodzinnych portretów psychologicznych, w stylu serialu "Ostre przedmioty".
Angelika Grajek
Charlene, Vienne i Lynette to siostry, które po śmierci rodziców są zdane tylko na siebie. Choć różnica charakterów tworzy mieszankę wybuchową i często trudno im dojść do porozumienia, to jednak łączy je głęboka więź oraz... rodzinne sekrety. Stabilne relacje zostają wystawione na próbę w momencie, gdy w ich domu pojawia się tajemniczy Claude. Mężczyzna całe swoje dorosłe życie spędził na morzu jako szpieg wojenny. Nauczył się, by nie zdradzać o sobie za wiele. Jak odnajdzie się wśród równie nieufnych sióstr? Idealna lektura dla miłośników skomplikowanych rodzinnych portretów psychologicznych, w stylu serialu "Ostre przedmioty".
Dziennik znaleziony w piekarniku
Marek Susdorf
Wnikliwa i szczera do bólu opowieść o kobiecie zmuszonej zmierzyć się z narzucanymi jej stereotypowymi rolami matki i żony w pełnym paradoksów świecie Niejaka Magdalena D., zrzędliwa kura domowa, prezentuje czytelnikowi wątpliwe wdzięki swojego otoczenia, opisując nie tylko to, co ma przed oczami, lecz także co kryje pod spódnicą. Nie bez odrobiny satysfakcji odsłania kurtynę dzielącą ludzkie oczekiwania od nieludzkiej rzeczywistości. Najistotniejsza jest tu jednak zależność matka niemowlę. Czy dziecko jest moim wrogiem czy sprzymierzeńcem? pyta samą siebie Magdalena D. Naznaczona jako kobieta i jako matka, nie potrafi wcielić się w żadną z tych ról. Postawiona ostatecznie w sytuacji bez wyjścia, postanawia wziąć nogi za pas i uciec w głąb siebie. Tam, przyobleczona w kosmaty odwłok ćmy, Magdalena D. podejmuje decyzję tragiczną. Marek Susdorf autor powieści obyczajowej pod tytułem Dziennik znaleziony w piekarniku po raz pierwszy wydanej w 2012 roku.
DZIENNIK(AI)RSTWO. Jak sztuczna inteligencja zmienia najciekawszą profesję na świecie
Jan Kreft
Za banałem rewolucji sztucznej inteligencji (AI) kryją się obietnice, lęki i marzenia o nirwanie końca ułomności dziennikarstwa i bogactwie możliwości. Dziennikarstwo algorytmiczne, dziennikarstwo danych, burzy fundamenty modeli biznesowych i zarządzania mediami, tożsamości i ról zawodowych oraz dziennikarskiej ideologii. Obiecuje wiele, destabilizuje wszystko. Zapowiada egalitaryzm, oferuje niespotykaną historycznie dominację. To opowieść o tym, co nauka ma do powiedzenia o maszynach "płynnych bzdur" i chatbotach nie tylko w roli "służalczych kretynów". O schyłku hegemonii dziennikarstwa, o kreatywności i wiarygodności sztucznej inteligencji w dziennikarstwie, stereotypach na temat dezinformacji i powszechnym zastępowaniu i uzupełnianiu dziennikarza w jego zadaniach. O autorytecie algorytmicznym oraz szkoleniu sztucznej inteligencji i treściach nie do odróżnienia od dzieł dziennikarzy. O inwazji "obcych" na jedną z najbardziej pasjonujących profesji, pożytkach teorii ludowych i teorii spiskowych. Także o tym, czym jest prawda sztucznej inteligencji. Wreszcie o przyszłości, oporze algorytmicznym i sensie wykonywania zawodu dziennikarza na świecie i w Polsce. Książka prof. Jana Krefta DZIENNIK(AI)RSTWO. Jak sztuczna inteligencja zmienia najciekawszą profesję na świecie jest niewątpliwie skazana na sukces, podejmując problematykę tzw. sztucznej inteligencji, która stała się obecnie tematem o pierwszoplanowym charakterze i jest rozpatrywana w różnych kontekstach: prawnym, ekonomicznym, społecznym. Entuzjazm i jednocześnie niepokój, jakie wywołuje, można porównać do podobnej gorączki, która towarzyszyła rozwojowi Internetu pod koniec lat 90. Książka, która podejmuje ten temat, wpisuje się natychmiast w gorącą atmosferę oczekiwań i lęków, co z pewnością przełoży się na jej popularność, a także [...] będzie wyznaczać przyszłe tory refleksji, definiować podstawowe pole analizy czy podsuwać główne pojęcia z tą refleksją związane. Z recenzji prof. Rafała Maciąga, Uniwersytet Jagielloński Prof. dr hab. Jan Kreft - wieloletni dziennikarz i korespondent zagraniczny, menedżer zarządzający firmami mediów i nowych technologii. Szef Zakładu Zarządzania Algorytmicznego (Politechnika Gdańska). Autor kilkunastu książek, między innymi: Władza algorytmów, Władza platform, Za fasadą społeczności, Koniec dziennikarstwa, jakie znamy oraz Władza misjonarzy. Zmierzch i świt świeckiej religii w Dolinie Krzemowej.
Dziennikarstwo danych i data storytelling
Łukasz Żyła
Bez danych jesteś jedynie kolejną osobą z opinią... Dziennikarstwo danych przeżywa dziś prawdziwy rozkwit. Dzieje się tak dlatego, że nasze życie w dużej mierze przeniosło się do internetu, a internet to... dane. Megabajty, gigabajty, terabajty danych. Misją współczesnego dziennikarza jest przedstawiać je społeczeństwu rzetelnie, a równocześnie pięknie, czyli w sposób zrozumiały, łatwy do przyswojenia. Nim się jednak owe dane pięknie zestawi, trzeba je znaleźć. Gdzie szukać? Jak je zdobyć? W jaki sposób opowiedzieć dane? Na takie pytania autor odpowiada w tej książce. Nie przeczytasz w niej o "ładnych wykresach", bo wbrew pozorom to nie one są esencją dziennikarstwa danych i data storytellingu. Dowiesz się natomiast, gdzie biją źródła potrzebnych Ci informacji, jak je przetwarzać i analizować. Znajdziesz tu także wskazówki, w jaki sposób tworzyć dobre wizualizacje za pomocą prostych aplikacji dostępnych za darmo w internecie i jak kreować angażujące odbiorców data stories. Na koniec wejdziesz na wyższy poziom - nauczysz się prezentować dane z wykorzystaniem kodu programistycznego. Kto? Co? Jak? Gdzie? Kiedy? ― odpowiedzi na te podstawowe pytania musi znaleźć każdy dziennikarz, który chce rzetelnie wykonać swoją pracę. Jednocześnie przy zalewie informacji, danych ze źródeł, których weryfikacja jest równie czasochłonna, każdy wykonujący ten piękny zawód coraz bardziej przypomina mitycznego Syzyfa. Przebicie się przez gigabajty informacji, przetworzenie ich i stworzenie materiału, który tłumaczy odbiorcy rzeczywistość, jest dziś działaniem obarczonym ogromnym wysiłkiem i jeszcze większym ryzykiem. Kaskadowy spadek zaufania do instytucji publicznych i prywatnych, z jakim mamy do czynienia od lat, oddziałuje także na media, z jednej strony wystawiane na szereg nacisków biznesowych, politycznych i społecznych, z drugiej ― borykające się z ciągłymi problemami finansowymi. Co warto wiedzieć, dobre dziennikarstwo, jakościowe dziennikarstwo to coś, co wymaga swobodnego poruszania się autorów w przestrzeni internetu i danych, a także poznania podstaw funkcjonowania w tej przestrzeni. Dlatego, jeżeli chcemy mieć przynajmniej cień nadziei na dobrze wykonaną pracę, warto sięgnąć po książkę Łukasza Żyły. W zawodzie zawsze mi powtarzano, że tej profesji człowiek uczy się tylko w praktyce i na pewno nie na studiach. Nadal tak jest, choć czasy, w których media dosłownie pączkują na każdym kroku i angażują coraz młodszych adeptów dziennikarstwa, wymagają, by sięgnąć po informacyjną pigułę, swoisty wykrywacz min, dzięki czemu te pierwsze kroki wspomniany początkujący dziennikarz będzie mógł stawiać względnie bezpiecznie. Dziennikarstwo danych i data storytelling to także pozycja dla osób doświadczonych w tym zawodzie. Powód jest oczywisty, technologia zmieniła dziennikarstwo i w pędzie żywiołu, którym ono jest, łatwo popaść w bezpieczną i przez to złudną rutynę, a wtedy jesteśmy o krok od poważnego błędu. Dzięki książce Łukasza Żyły łatwiejsze do ominięcia będą cyfrowe rafy, którymi sieć jest usłana. Bartosz Kurek, były dziennikarz Polsatu, obecnie menedżer ds. public affairs w Philip Morris Co wy tam tak naprawdę robicie? ― to częste pytanie, kiedy mówię, że pracuję w dziale danych „Wyborczej”. Niektórzy ze znawstwem odpowiadają: „Aaa, czyli robicie analizy wyników sprzedaży gazety?”. Inni zmieniają temat, spodziewając się, że zarzucę ich nudnymi opowieściami o uzupełnianiu tabelek liczbami. Co ciekawe, pytanie o to, jak dokładnie wygląda nasza praca, zadają również dziennikarze. Teraz, zamiast wchodzić w szczegóły, będę mógł zacząć odpowiedź od słów: „Jest taka książka, warto przeczytać…”, bo Łukasz w bardzo przystępny sposób tłumaczy, czym to się je. I myślę, że niezależnie od tego, jaką działką dziennikarstwa się zajmujecie, znajdziecie w niej coś dla siebie. Części dotyczące współpracy z urzędnikami, dostępu do informacji czy opowiadania historii powinien przyswoić każdy, kto będzie pracował w zawodzie. Po te o opracowywaniu danych sięgną ambitniejsi, a może po prostu bardziej przewidujący, bo pisać potrafi wielu, ale zdolność pisania połączona z umiejętnością analizowania, programowania lub wizualizowania robi z dziennikarza człowieka do zadań specjalnych. Kiedy czytałem tę książkę, wiele razy żałowałem, że czegoś takiego nie było, kiedy ja zaczynałem przygodę z danymi. Dzięki niej widzę, ile jeszcze powinienem się w tej dziedzinie nauczyć. Dominik Uhlig, szef BIQdata.pl ― działu danych „Gazety Wyborczej”
Dziennikarstwo i świat mediów. Nowa edycja
Zbigniew Bauer, Edward Chudziński
Rozszerzone i zaktualizowane kompendium wiedzy o dziennikarstwie i mediach Obejmuje swoim zakresem historię i teorię mediów, genologię, retorykę i etykę dziennikarską, zagadnienia warsztatowe, prawo prasowe i autorskie oraz cenzurę Objaśnia procesy, tendencje i zjawiska zachodzące w świecie mediów oraz ukazuje zawód dziennikarza i jego metody pracy na tle zawodów pokrewnych (rzecznik prasowy, public relations, reklama) Uwzględnia uwarunkowania polityczne, ekonomiczne, prawne i technologiczne mediów oraz ich konsekwencje w komunikacji społecznej Prezentowane zjawiska i zagadnienia sytuuje w szerokim kontekście cywilizacyjno-kulturowym
Dziennikarstwo wobec nowych mediów. Historia, teoria, praktyka
Zbigniew Bauer
Publikacja przedstawia główne kierunki zmian w dziennikarstwie, w pojmowaniu funkcji przekazu dziennikarskiego (i generalnie: medialnych przekazów informacyjnych), a także roli dziennikarza - zmian, które dokonują się z jednej strony pod wpływem tzw. nowych mediów, z drugiej zaś wynikają z faktu, iż komunikaty typu informacyjnego krążą w przestrzeni określanej właściwościami takich mediów. W coraz większym stopniu media stają się elementem kreacji rzeczywistości, regulowanej warunkami nie tylko rozwoju kultury, ale i gospodarki (konkurencja i komercja) oraz technologii. Miejsce faktów zajmują faktoidy, a opinia publiczna jest fantomem wywoływanym przez sondaże publikowane w mediach. Uświadomienie i analiza tego narastającego problemu jest właśnie tematem tej publikacji.
Dziennikarz w roli youtubera. O dialogu w polskich wideoblogach sportowych
Beata Kacperska-Jachimska
Książkę Dziennikarz w roli youtubera... czyta się z przyjemnością poznawczą. Stanowi ona niezwykle spójne, dopracowane studium dialogowości w wideoblogach sportowych. Cechują ją: precyzja analityczna oraz erudycyjność. Monografia napisana jest bardzo starannym stylem naukowym, opatrzona precyzyjnym materiałem ilustracyjnym (tabele, wykresy). Analizy są wzorcowe, prowadzą do wniosków natury ogólniejszej, teoretycznej, zawierają oryginalne rozwiązania i uściślenia. [...] Praca wypełnia lukę badawczą, stanowi nowatorskie opracowanie gatunku (wideobloga sportowego) i przestrzeni medialnej (serwis YouTube), do tej pory nie badanych przez językoznawców. Z recenzji prof. dr hab. Marty Wójcickiej Praca może wzbudzić zainteresowanie mediolingwistów, przedstawicieli innych nurtów językoznawstwa, badaczy i studentów z zakresu nauk humanistycznych i społecznych oraz osoby, które ciekawią aspekty internetowej komunikacji interpersonalnej oraz nowe media. [...] Przedstawiona do oceny monografia stanowi bardzo rzetelne ujęcie wybranej problematyki. [...] zagadnienie dialogowości zostaje ukazane w pogłębiony sposób i osadzone na szerokim tle teoretycznym oraz doskonale zegzemplifikowane. Gdybym miała wskazać słowa klucze, które nasuwają się po lekturze tej rozprawy to byłyby to: rzetelność, ale solidność badań i klarowność w przedstawianiu ich efektów. Z recenzji prof. dr hab. Aliny Naruszewicz-Duchlińskiej
Stanisław Mocek
Książka ta jest próbą określenia zawodowej i społecznej roli dziennikarzy w warunkach przemian demokratycznych w Polsce. Punktem wyjścia jest zdefiniowanie, kim jest dziennikarz we współczesnym świecie mediów oraz historyczne ujęcie tego problemu. Autor, posługując się perspektywą socjologiczną i politologiczną, wyodrębnia pewną grupę dziennikarzy jako elitę mediów, a następnie przez pryzmat elity stara się opisać ogół dziennikarzy jako warstwę społeczno-zawodową. Jest to książka o dziennikarzach i dla dziennikarzy. Ale nie tylko - także, a może przede wszystkim, dla ludzi należących do świata mediów i ludzi uprawiających refleksję nad mediami: politologów, medioznawców, socjologów, specjalistów w zakresie kulturoznawstwa i komunikacji społecznej. Książka Stanisława Mocka jest wnikliwym studium ,,czwartej władzy". Autor nie unika najbardziej podstawowych problemów owego opiniotwórczego środowiska: jego niezależności od polityki, stosunku do inteligenckiego etosu czy radzenia sobie z dziedzictwem PRL-u. To książka interesująca nie tylko dla samych dziennikarzy, lecz także dla czytelników gazet, telewidzów i radiosłuchaczy. Polecam! (Edmund Wnuk-Lipiński) W czasach, w których język debaty publicznej w Polsce został sprowadzony do poziomu wojny czarnego z białym, słusznego z niesłusznym, swojskiego z obcym, cokolwiek to zresztą znaczy, praca Stanisława Mocka, głęboka i subtelna, ożywia we mnie nadzieję, że świat jest mimo wszystko poznawalny. (Michał Komar)
Franz Kafka
Przekład, opracowanie i dwa posłowia: Łukasz Musiał Po co nam kolejny Kafka? Choćby po to, by przekonać się, że wbrew pozorom wcale go dobrze nie znaliśmy. Przygotowując Dzienniki do druku po raz pierwszy, wydawcy pośmiertnej spuścizny pisarza znacząco zmodyfikowali wszystko, co ich zdaniem „psuło” tekst. Co zaś wydawało się błahe, banalne, nieistotne – po prostu usuwali. Kompletne niemieckie wydanie Dzienników, w wersji zgodnej z rękopisami, ukazało się dopiero w 1990 roku. Niniejszy przekład jest pierwszym, który konsekwentnie podąża za tamtą edycją. Uzupełniają go przypisy i komentarze. W październiku 1921 roku Kafka notował: „Ten, kto za życia nie potrafi się z życiem uporać, potrzebuje ręki, by trochę odganiać rozpacz z powodu własnego losu, (…) lecz drugą ręką może zapisywać, co widzi pod gruzami, albowiem widzi inaczej i więcej od innych”. Być może właśnie taka jest główna funkcja Dzienników, gromadzić „zapiski spod gruzów”. Zgoda, życie ulega dla Kafki niepowstrzymanej erozji. Kończy się porażką, a porażka zawsze jest bolesna. Lecz porażka praktykowana starannie i troskliwie (w tym zaś, przyznajmy, pisarz osiągnął prawdziwe mistrzostwo) bywa przecież dla literatury ciekawszym zakończeniem. Znacznie ciekawszym. Literacką wartość Dzienników dostrzeżono późno. Obecnie coraz częściej uznaje się je za ważny element twórczości Kafki; za niezbywalną część jego pośmiertnej rozmowy z czytelnikami, wyjątkowo intymnej. Oto jesteśmy świadkami, jak Kafka przekształca własne życie w literaturę. Łukasz Musiał
Fryderyk Hebbel
Dzienniki Od tłumacza Fryderyk Chrystian Hebbel (ur. 1813, um. 1863), jeden z koryfeuszów poezji niemieckiej, celował w dramacie i liryce. Główne jego dramaty: Judyta, Genowefa, Maria Magdalena, Herod i Mariamna, Agnieszka Bernauer, Pierścień Gigesa, Nibelungi. Bliższe szczegóły o jego twórczości znajdzie czytelnik w moim dziełku pt. Fryderyk Hebbel jako poeta konieczności (Wyd. ,,Literatura i Sztuka", t. IV, Stanisławów 1907); Judytę i Marię Magdalenę wydała w polskim przekładzie złoczowska ,,Biblioteka Powszechna" (Nr 671/672 i 541). Przekład polski Marii Magdaleny wyszedł ponadto w Bibliotece Pisarzy Nowoczesnych (Brody 1905). Powierzając mi polski przekład Dzienników Hebbla w wyjątkach, redakcja ,,Sympozjonu" wyświadczyła mi wielki zaszczyt. Dzienniki są nie tylko w twórczości Hebbla dokumentem najświetniejszym i najcharakterystyczniejszym; jest to przede wszystkim -- zdaniem Scherera -- ,,pomnik literacko-historyczny pierwszorzędnej wartości". Pierwszy ich zeszyt zaczął Hebbel w r. 1835 jako Refleksje o świecie, życiu i książkach, głównie zaś o mnie samym, sposobem dziennika i prowadził je do końca życia. [...]Fryderyk HebbelUr. 18 marca 1813 w Wesselburen (wówczas w dobrach króla Danii, dziś są to płn. Niemcy) Zm. 13 grudnia 1863 w Wiedniu Najważniejsze dzieła: Judith (Judyta), Die Niebelungen (Nibelungowie), Mutter und Kind (Matka i dziecko) Niemiecki dramaturg i poeta. Syn ubogiego murarza, od dzieciństwa utalentowany literacko. Dzięki swoim wierszom, wysłanym do redakcji czasopisma, zyskał poparcie znanej pisarki i dziennikarki Amalii Schoppe i w 1836 r. dostał się na uniwersytet w Hamburgu. Następnie studiował prawo w Heidelbergu, a filozofię, historię i literaturę w Monachium. W 1841 zyskał sławę dzięki swojej pierwszej tragedii, Judith. Spędził dwa lata w Kopenhadze, a dwa następne, w ramach stypendium króla duńskiego, w Paryżu i we Włoszech. Na zaproszenie wielbicieli udał się do Wiednia, tam ożenił się i osiadł na stałe. Trylogię o Nibelungach, napisaną na podstawie średniowiecznych niemieckich legend, wykorzystał jako libretto swojej opery Richard Wagner.Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Fryderyk Chrystian Hebbel
Myśl, że kiedyś miano by wynaleźć eliksir nieśmiertelności, jest straszna. Taki wynalazek byłby zarazem dowodem, że umarli nigdy nie mogą zmartwychwstać biedni na zawsze, na zawsze umarli! (Fragment)
Agnieszka Osiecka
Tylko najbliżsi wiedzieli o dziennikach Agnieszki Osieckiej. Wreszcie trafiają do Czytelników! Dzienniki pisane od dziewiątego roku życia aż do śmierci Poetki to najintymniejszy z wszystkich tekstów Agnieszki Osieckiej. I choć w wielu swoich wierszach, z właściwą sobie lekkością, przemycała prywatny ton, dopiero tutaj wolna jest od jakiejkolwiek cenzury wobec samej siebie. Do bólu szczera, prawdziwa, a tym samym dla wielu Czytelników kontrowersyjna. Pierwszy tom Dzienników Agnieszki Osieckiej obejmuje lata 19451950 i otwiera wielotomową edycję. Jedno z największych i najbarwniejszych dzieł polskiego pamiętnikarstwa na pewno wywoła burzę wokół postaci Autorki. Po latach narosłych mitów i plotek oddajemy głos Jej samej. Zgodnie z życzeniem samej Poetki kiedy Jej już nie ma. Choć przecież jest Cieszymy się, że Mama wreszcie przemówi własnym językiem. Zamiast mówić o niej bez jej wiedzy, wreszcie posłuchamy, co sama ma do powiedzenia o sobie i o innych. Agata Passent, córka Poetki Dzienniki wyjątkowe, i zwyczajne. Dziecinne, dojrzałe, intymne, literackie. Arcyciekawe i jako dokument ze środka stulecia, z czasu pierwszego powojennego dziesięciolecia PRL-u, czyli lat zaraz po wojnie, a potem lat socrealizmu, odwilży. Także jako autobiografia, czyli wynurzenia osoby, która w tym akurat dziesięcioleciu dojrzewa przeistaczając się na naszych oczach z uczennicy, potem nastolatki, w studentkę, debiutującą dziennikarkę, poetkę i fantastycznie kolorową postać ze studenckiego ruchu kabaretowego, świetnie znaną w środowiskach artystycznych Warszawy i Gdańska. Ze wstępu prof. Andrzeja Zieniewicza Agnieszka Osiecka (19361997) polska poetka, autorka tekstów piosenek, pisarka, reżyser teatralny i telewizyjny, dziennikarka. Od 1954 roku związana była ze Studenckim Teatrem Satyryków (STS), gdzie zadebiutowała jako autorka tekstów piosenek. Prowadziła w Polskim Radiu Radiowe Studio Piosenki, które wydało ponad 500 piosenek i pozwoliło na wypromowanie wielu wielkich gwiazd polskiej estrady. Od 1994 roku była związana z Teatrem Atelier w Sopocie, dla którego napisała swoje ostatnie sztuki i songi. Dorobkiem Agnieszki Osieckiej zajmuje się założona przez córkę poetki Agatę Passent Fundacja Okularnicy. Pośmiertnie została odznaczona przez Prezydenta RP Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Agnieszka Osiecka
Agnieszka Osiecka prowadziła zapiski całe życie. Miała tak wielką potrzebę opisywania rzeczywistości, że gdy nie miała przy sobie dziennikowego zeszytu, zapisy pojawiały się w jakimś podręcznym notesie. Widać to w oddawanym do rąk Czytelników II tomie Dzienników. Jest rok 1951, w Polsce panuje stalinizm, Agnieszka ma prawie 15 lat i jest w klasie przedmaturalnej. Należy do ZMP, ale żyje pełnią życia nastolatki: koleżeńskie zwierzenia i intrygi, miłości, sport; przeżywa też rozstanie rodziców i snuje wiele nad wiek dojrzałych rozważań o filozofii, religii, o życiu. Dzienniki to klucz do poznania Agnieszki Osieckiej oraz korzeni jej twórczości. Agnieszka Osiecka (19361997) poetka, autorka tekstów piosenek, pisarka, reżyser teatralny i telewizyjny, dziennikarka. Od 1954 roku związana była ze Studenckim Teatrem Satyryków (STS), gdzie zadebiutowała jako autorka tekstów piosenek. Prowadziła w Polskim Radiu Radiowe Studio Piosenki, które wydało ponad 500 piosenek i pozwoliło na wypromowanie wielu wielkich gwiazd polskiej estrady. Od 1994 roku była związana z Teatrem Atelier w Sopocie, dla którego napisała swoje ostatnie sztuki i songi. Dorobkiem Agnieszki Osieckiej zajmuje się założona przez córkę poetki Agatę Passent Fundacja Okularnicy. Pośmiertnie została odznaczona przez Prezydenta RP Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Agnieszka Osiecka
Rozpoczęcie wielotomowej edycji Dzienników Agnieszki Osieckiej było najważniejszym wydarzeniem literackim 2013 roku. Kolejny tom potwierdza wyjątkowość tej publikacji na tle dzienników innych polskich pisarzy. Umrzeć pijanymi Życiem to manifest Osieckiej. Chce przeżyć najsubtelniejsze jego półtony i zapisać wszystkie barwy. Pomieścić ludzi, zdarzenia i spotkania. Nauczyć się balansować na cienkiej linii między światem zewnętrznym i wewnętrznym. I wreszcie móc wypowiedzieć siebie. Oswaja świat impulsywnie. Nasłuchuje życie. Podgląda siebie dogłębnie i w sposób bezlitosny. Coraz bardziej wychylając się w stronę dorosłości i poszukiwań formy na siebie. By już za chwilę stać się kwintesencją poezji. Jeden rok, jedna postać. Wielka legenda, która tutaj właśnie się zaczyna W 1952 roku piętnastoletnia Agnieszka Osiecka zdaje maturę i rozpoczyna studia dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim. Oba wydarzenia generują w jej życiu spore zmiany bezpowrotnie ulatują wiara w socjalizm i własną wyjątkowość, mnożą się za to rozczarowania i nigdy już jej nieodstępujące strachy, wątpliwości, zahamowania. Dojrzewająca w błyskawicznym tempie dziewczyna uświadamia sobie wreszcie estetyczno-światopoglądową zasadę, której, chcąc nie chcąc, pozostanie wierna do końca życia. Podług tej prawdy odkrytej, co znamienne, zupełnie na własną rękę życie nie powinno nigdy zastygać w skończonych formach (stąd ta uparta niezgoda młodziutkiej Osieckiej na socrealizm w literaturze i filmie oraz na miłość rozumianą jako wyłączność albo małżeństwo), lecz nieodmiennie mienić się i migotać tak w ludziach, jak w kreowanych przez nich bytach i artefaktach. W 1952 roku początkująca poetka zaczyna znacząco różnić się od rówieśników i konfliktować ze światem. Odkrywa, że jej osobiste szczęście w dużej mierze zależy od okoliczności, na które nie ma i nie może mieć wpływu. Kończy się czas zetempowskich marzeń i szczerej wiary, a zaczyna się walka o siebie, szczęście i osobiste pragnienia z nieustannie dającą o sobie znać bezwzględnością życia społeczno-politycznego oraz uczuciowego.
Agnieszka Osiecka
Młodziutkiej panience z Saskiej Kępy zależało na samopoznaniu i osobistym rozwoju, bo jak na córkę artysty przystało miała silne poczucie własnego indywidualizmu. Chciała być nowoczesną, znaczącą podmiotowością taką więc, która realnie wypływa na losy świata. Wierzyła, że kiedyś będzie działać poprzez słowo pisane że stanie się ważną dziennikarką, pisarką, eseistką, krytyczką. Stąd tak ważna pozostawała dla niej kwestia własnych poglądów oraz ewentualnego wpływu na opinię publiczną. Dorastająca Osiecka bardzo pragnęła liczyć się, znaczyć coś dla innych ludzi, wyznaczać innym cele. Nawiasem mówiąc, źle trafiła, bo jej młodość przypadła na czasy stalinowskiego reżimu. Silny indywidualizm, jaki ją nieodmiennie cechował, przysparzał jej w szkole i na studiach niemałych kłopotów. Ale nie tylko nowoczesna podmiotowość zmuszała ją do przelewania myśli na papier. Kolejnym bodźcem była silna skłonność do autoanalizy. Agnieszka Osiecka fascynowała się ludźmi oraz procesami interpersonalnymi, ciekawiła ją również jej własna psychika. Ubolewała, że jej współczesność ignoruje indywidualne potrzeby jednostki także te wynikające z ludzkiej natury i duchowości. "Wiesz, Misiu, czasem żal mi nie tylko siebie, ale i całego mojego pokolenia, żeśmy się urodzili i wychowali w takim Międzyczasie Obyczajowym: Już nie ma Pana Boga, a jeszcze nie ma komunizmu, nie wiadomo, co wolno, a czego nie wolno, z kim można, a z kim nie można: Nie ma kryteriów". "Międzyczasem Obyczajowym" Osiecka nazywała swoje dzieciństwo, które przypadło na czas okupacji hitlerowskiej, i swoją młodość, w którą wkroczyła u zarania Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Odwilż, której z kolei doświadczyła jako dwudziestoletnia dziewczyna, choć na zawsze pozostała dla niej wydarzeniem inicjacyjnym i przełomowym, przypieczętowała tylko symptomatyczny dla jej pokolenia "brak kryteriów" i typowe dla jej środowiska "bycie pomiędzy". "Wiesz, Misiu, kiedy myślę o swoich romansach, to mi czasem strasznie siebie żal. Boże, ile w tym było sztuczności!! Szkoda, strasznie szkoda, że wtedy się nie chodziło do psychoanalizy, tylko do ZMP!! [] Przecież przez całą wojnę mówiło się u nas tylko naród i naród, a przez całe ZMP lud i lud, a dopiero teraz zaczyna się pojękiwać słowo psychika i nawet Mietek Rakowski pochyla się nad swoim szoferem i powiada: Pan Dacko ma klimakterium (a więc analizuje go duchowo, a nie klasowo, jak go na wsi uczono)" pisała w 1974 roku w liście do Janusza Minikiewicza. Agnieszka Osiecka (19361997) poetka, autorka tekstów piosenek, pisarka, reżyser teatralny i telewizyjny, dziennikarka. Od 1954 roku związana była ze Studenckim Teatrem Satyryków (STS), gdzie zadebiutowała jako autorka tekstów piosenek. Prowadziła w Polskim Radiu Radiowe Studio Piosenki, które wydało ponad 500 piosenek i pozwoliło na wypromowanie wielu wielkich gwiazd polskiej estrady. Od 1994 roku była związana z Teatrem Atelier w Sopocie, dla którego napisała swoje ostatnie sztuki i songi. Dorobkiem Agnieszki Osieckiej zajmuje się założona przez córkę poetki Agatę Passent Fundacja Okularnicy. Pośmiertnie została odznaczona przez Prezydenta RP Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.