Wydawca: 24
Zbigniew B. Gaś
Monografia omawia problemy związane z funkcjonowaniem człowieka dorosłego. Jest próbą stawiania pytań o dorosłość, bogactwo pełnionych wówczas przez jednostkę ról i podejmowanych zadań. To także próba szukania odpowiedzi na pytania o to, czym jest dorosłość jako nieunikniony etap naszego życia? Jak się do niej przygotowujemy? Kto i w jaki sposób wspiera dorastanie, a kto i w jaki sposób je blokuje i utrudnia? Jaka jest rola samego dorastającego? Jak wygląda dorosłość w indywidualnym wydaniu każdego z nas? Refleksje te winny stać się również osobistym wyzwaniem dla każdego psychologa; wyzwaniem, które przełożymy na zadania ukierunkowane na wspomaganie młodych ludzi w tym, aby mieli szansę na dojrzałą dorosłość
Kłopoty z Eureką. O co kłócą się fizycy?
Jean-Pierre Lasota, Karolina Głowacka
Jeśli fizyka jest nauką ścisłą to o co fizycy się spierają? Skoro to dziedzina oparta na doświadczeniu i matematyce, dlaczego uczeni toczą przez wiele lat zacięte dyskusje? I co ważniejsze: jak dochodzą do porozumienia? Rozmowy wybitnego astrofizyka, profesora Jean-Pierre'a Lasoty z dziennikarką naukową Karoliną Głowacką odsłaniają kulisy światowych badań w dziedzinie fizyki. Dowiemy się między innymi, czy czarne dziury rzeczywiście istnieją, co ostatecznie udowodniło istnienie atomów oraz dlaczego Einstein się mylił. Nie zabraknie anegdot, humoru i wątków osobistych, w tym historii o tym, jak profesor Lasota niemal samotnie stanął naprzeciw dominującym głosom w świecie astrofizyków i… miał rację. Jean-Pierre Lasota - fizyk teoretyk i astrofizyk. Profesor honorowy w Instytucie Astrofizyki w Paryżu i profesor zwyczajny w Centrum Astronomicznym im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie. Autor wielu prac naukowych i kilku książek popularno-naukowych. Karolina Głowacka - dziennikarka naukowa, autorka audycji, książek, tekstów prasowych. Zawodowo związana z Radiem TOK FM i TVN Style. Członkini Komitetu Etyki w Nauce PAN, wyróżniona w konkursie "Popularyzator nauki" MNiSW i PAP. Jean-Pierre Lasota i Karolina Głowacka są laureatami Nagrody Złotej Róży 2017 za najlepszą książkę popularnonaukową.
Andrzej J. Noras
Książka stanowi próbę odpowiedzi na pytania o problemy, z jakimi musi się borykać filozofujący. Problemy te towarzyszą filozofii od zarania dziejów, z czasem jednak coraz bardziej się nawarstwiają i prowadzą do kolejnych problemów, co w rezultacie wpływa na zmianę kształtu refleksji filozoficznej. Problemy analizowane w pracy nie są ani najważniejsze, ani też z pewnością najbardziej powszechne. Sam fakt jednak, że są obecne i stwarzają liczne komplikacje w filozofowaniu, jest godny odnotowania i wskazania ich przyczyn. Skoro bowiem, zgodnie z tezą Arystotelesa, klucz do mądrości leży w znajomości przyczyn, to przyczyny te należy wskazać. Taki jest cel niniejszej publikacji. Recenzja książki ukazała się na stronach czasopisma internetowego „Sprawy Nauki” nr 11 (204) listopad 2015 (recenzja dostępna pod adresem: www.sprawynauki.edu.pl, 21 październik 2015 r.). Artykuł o książce ukazał się w czasopiśmie „Gazeta Uniwersytecka UŚ” nr 4 (234) styczeń 2016, s. 6–7 (Magdalena Mickielewicz: Kłopoty z filozofią, artykuł dostępny pod adresem: https://gazeta.us.edu.pl/node/281363).
Magdalena Żakowska
W książce omówiono dawne i współczesne niemieckojęzyczne dyskursy medialne o Rosji, argumentując, że warto je studiować ze względu na kluczową rolę odgrywaną przez Niemcy i Rosję w stosunkach międzynarodowych. Przekaz niemieckich polityków i ludzi mediów jest słyszany i często traktowany jako głos Unii Europejskiej - stąd wypływa odpowiedzialność Niemców za współkształtowanie europejskich dyskursów, stereotypów, narracji dotyczących największego państwa świata. Język i kultura niemiecka nie ograniczają się jednak do terytorium Niemiec. Do grupy krajów niemieckiego obszaru językowego należą także Austria i Szwajcaria. Państwa te z kolei odgrywają już bardziej specyficzną rolę na naszym kontynencie -Austria jako swoisty obstruktor, Szwajcaria zaś - outsider procesów integracji europejskiej. Znaczenie ich dyskursów medialnych w kształtowaniu postaw społecznych Europejczyków nie jest więc tak doniosłe, jak Niemiec. Wieloaspektowa analiza różnych dyskursów niemieckojęzycznych pozwala jednak na dokonanie porównań i umożliwia pogłębione zbadanie roli i specyfiki właśnie narracji niemieckich.
Kłopoty z Niemcami. Kulturkampf, Ostpolitik, Mitteleuropa
Grzegorz Kucharczyk
Podobno Zygmunt Freud miał powiedzieć, że Niemcy to naród, który został źle ochrzczony. Z kolei wybitny niemiecki pedagog, Friedrich Wilhelm Foerster po pierwszej wojnie światowej mówił o swoich rodakach, że jako naród powinni się wyspowiadać. Do tej frazy lubił odwoływać się bł. kardynał Stefan Wyszyński tłumacząc sens słynnego listu polskich biskupów do biskupów niemieckich z 1965 roku, w którym padły słynne słowa przebaczamy i prosimy o wybaczenie. Jak podkreślał Prymas Tysiąclecia, ten list miał być chrześcijańską pomocą dla naszych braci Niemców w ich rachunku sumienia. Niniejsza książka, która jest zapisem wykładów wygłaszanych przeze mnie w ciągu kilku ostatnich lat dla Instytutu Andegavenum, oczywiście nie pretenduje do wyjaśnienia tych frapujących kwestii. Zanim Europa i świat zaczęły mieć kłopoty z Niemcami, Niemcy mieli rosnący przez wieki kłopot z Europą jako pewną formacją kulturową, która ukształtowała się jako uboczny rezultat ewangelizacyjnej pracy Kościoła. Kłopot Niemiec z Rzymem. Nasz i całej Europy kłopot z Niemcami. To są dwa aspekty jednej i długiej historii, o której opowiada ta książka. A jaki jest związek między Immanuelem Kantem a strategią Mitteleuropy? Dlaczego mamy się bać niemieckich laureatów Pokojowej Nagrody Nobla? Odpowiedzi na te i na wiele innych pytań Czytelnicy mogą znaleźć na kartach książki.
Maja Kotarska
Lekka, zabawna, obfitująca w niespodziewane zwroty akcji, komedia kryminalna z wyraźnie zaznaczonym wątkiem romansowym. Marta, ma nadzieję na miły wieczór w towarzystwie przystojnego bruneta. Nie podejrzewa nawet, że obiekt jej zainteresowań ma wobec niej zgoła inne zamiary. Niewinna z pozoru randka zamienia się w horror, a niebawem zostaje popełnione morderstwo. Wokół Marty zaczynają się dziać różne podejrzane rzeczy, a nieproszeni goście kolejno pojawiają się w jej mieszkaniu, jakby w drzwiach nie było żadnych zamków. Jeden sugeruje nawet by nazywać go tatusiem! Tajemnice mnożą się w zastraszającym tempie, a zdezorientowana Marta nie potrafi odróżnić wrogów od przyjaciół. DOROTA PARTYKA: Już od pierwszych stron książka wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. Akcja książki toczy się głównie we Wrocławiu. Główną bohaterką powieści (a równocześnie narratorem) jest Marta Szumiej, trzydziestokillkuletnia zdeklarowana singielka. Posiada ona własne mieszkanie i dobrą pracę, nie odczuwa potrzeby wyjścia za mąż. Od czasu do czasu umawia się na niezobowiązujące randki. W codziennych sprawach przyjaźnią i męskim ramieniem służy jej Michał, sąsiad z klatki i właściciel podstępnego i łakomego ale na swój sposób sympatycznego kota o imieniu Major. Pewnego dnia Marta zaprasza do domu wcześniej poznanego mężczyznę. Szybko okazuje się, że Robert ma wobec niej zupełnie inne zamiary, niż mogłyby wskazywać na to okoliczności. Marta przestaje czuć się bezpiecznie. Wkrótce po podejrzanej wizycie dochodzi do morderstwa, o które początkowo zostaje posądzona główna bohaterka. I od tego dnia jej życie całkowicie się zmienia. Najpierw okazuje się, że Robert zostawił u niej tajemniczą teczkę. Ciekawska kobieta zapoznaje się z jej zawartością, a następnie odsyła ją pocztą. Któregoś dnia po powrocie z pracy Marta z przerażeniem odkrywa, że pod jej nieobecność ktoś przeszukiwał jej mieszkanie. Kto to był i jaki miał w tym cel? Czy bohaterce grozi niebezpieczeństwo? Która ze spotykanych w mieszkaniu a także poza nim osób jest wrogiem, a która sprzymierzeńcem? Jaką rolę odegra w całej sprawie policja, a jaką sama zainteresowana? Marta będzie musiała sięgnąć daleko w głąb własnej pamięci, być może zostaną wyjawione pewne tajemnice, które jej matka i babka zabrały ze sobą do grobu... Moim zdaniem „Kłopoty z nieznajomym” to naprawdę dobry kryminał.
Maja Kotarska
Lekka, zabawna, obfitująca w niespodziewane zwroty akcji, komedia kryminalna z wyraźnie zaznaczonym wątkiem romansowym. Marta, ma nadzieję na miły wieczór w towarzystwie przystojnego bruneta. Nie podejrzewa nawet, że obiekt jej zainteresowań ma wobec niej zgoła inne zamiary. Niewinna z pozoru randka zamienia się w horror, a niebawem zostaje popełnione morderstwo. Wokół Marty zaczynają się dziać różne podejrzane rzeczy, a nieproszeni goście kolejno pojawiają się w jej mieszkaniu, jakby w drzwiach nie było żadnych zamków. Jeden sugeruje nawet by nazywać go tatusiem! Tajemnice mnożą się w zastraszającym tempie, a zdezorientowana Marta nie potrafi odróżnić wrogów od przyjaciół. DOROTA PARTYKA: Już od pierwszych stron książka wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. Akcja książki toczy się głównie we Wrocławiu. Główną bohaterką powieści (a równocześnie narratorem) jest Marta Szumiej, trzydziestokillkuletnia zdeklarowana singielka. Posiada ona własne mieszkanie i dobrą pracę, nie odczuwa potrzeby wyjścia za mąż. Od czasu do czasu umawia się na niezobowiązujące randki. W codziennych sprawach przyjaźnią i męskim ramieniem służy jej Michał, sąsiad z klatki i właściciel podstępnego i łakomego ale na swój sposób sympatycznego kota o imieniu Major. Pewnego dnia Marta zaprasza do domu wcześniej poznanego mężczyznę. Szybko okazuje się, że Robert ma wobec niej zupełnie inne zamiary, niż mogłyby wskazywać na to okoliczności. Marta przestaje czuć się bezpiecznie. Wkrótce po podejrzanej wizycie dochodzi do morderstwa, o które początkowo zostaje posądzona główna bohaterka. I od tego dnia jej życie całkowicie się zmienia. Najpierw okazuje się, że Robert zostawił u niej tajemniczą teczkę. Ciekawska kobieta zapoznaje się z jej zawartością, a następnie odsyła ją pocztą. Któregoś dnia po powrocie z pracy Marta z przerażeniem odkrywa, że pod jej nieobecność ktoś przeszukiwał jej mieszkanie. Kto to był i jaki miał w tym cel? Czy bohaterce grozi niebezpieczeństwo? Która ze spotykanych w mieszkaniu a także poza nim osób jest wrogiem, a która sprzymierzeńcem? Jaką rolę odegra w całej sprawie policja, a jaką sama zainteresowana? Marta będzie musiała sięgnąć daleko w głąb własnej pamięci, być może zostaną wyjawione pewne tajemnice, które jej matka i babka zabrały ze sobą do grobu... Moim zdaniem „Kłopoty z nieznajomym” to naprawdę dobry kryminał.
Antoni Marczyński
Klasyczna komedia kryminalna w starym dobrym stylu, o niepowtarzalnym klimacie, w której trup ściele się gęsto, a sytuacja zmienia się jak kalejdoskopie. Gra o spadek i sporą kwotę w gotówce. Galeria charakterystycznych postaci. Miejsce i czas akcji: elegancka willa w podwarszawskim Komorowie, w latach 50-tych XX stulecia. Śledztwo prowadzą: kapitan milicji Huber wraz ze swym psem Ulissesem. Pierwsze wydanie tej książki ukazało się nakładem wydawnictwa Iskry, w roku 1958, w serii ze Srebrnym Kluczem (nakład: 30 tys. egz.). EDYTA ZAWIŁA (lubimyczytac.pl): Zostajemy wciągnięci w niezły kalejdoskop wydarzeń, pojawią się nowi podejrzani, przepychanki o spadek, dziedziczenia, wydziedziczenia, aktorskie role, niemal spirytystyczne seanse i zjawiska paranormalne, romanse w tle, tajemnice rodzinne, kradzione i odnajdywane testamenty oraz mroczność ludzkiej natury. ZUELL_ZUELL (lubimyczytac.pl): „Kłopoty” znalazłam dawno, dawno temu w domowej biblioteczce. miałam może dwanaście lat i był to prawdopodobnie mój pierwszy kryminał w życiu. Czytałam wielokrotnie, umierając ze śmiechu za każdym razem! Do dziś cytuję z pamięci! RAFAŁ FIGIEL (KlubMOrd.com): Ta książka niesamowicie mnie wciągnęła. Oto ekscentryczny staruszek, profesor Jan Borzęcki zaprasza do swojej willi bliższych i dalszych krewnych, zamierzając objawić im swoją ostatnią wolę. Ponieważ naukowiec jest dosyć złośliwy, po wywołanej przez siebie scysji z krewniakami postanawia ich wszystkich wydziedziczyć. Niestety o północy tajemniczy ktoś w sposób definitywny przekreśla jego plany, wyprawiając go za pomocą rewolweru na łono Abrahama, a na dodatek ginie testament profesora. Nie wiadomo również, co stało się ze sporą sumą pieniędzy, którą staruszek niechętny państwowym instytucjom przechowywał w tajnej domowej skrytce. Pojawiają się wezwane przez bliskiego współpracownika profesora organa ścigania, w osobie przesympatycznego kapitana Hubera. Jednak nie on jeden prowadzi sprawę, pomaga mu bowiem, choć kapitan jest wybitnie niezadowolony z tej pomocy, tajemniczy krewny nieboszczyka, sympatyczny sportowiec o analitycznym umyśle – Michał Borzęcki. W trakcie śledztwa odnajduje się testament, lecz wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że jest to falsyfikat sporządzony ręką jeśli nawet nie mordercy, to wyrafinowanego oszusta. Rodzinka skacze sobie do oczu i ... ANANAS (lubimyczytac.pl): Przyjemna i wciągająca lektura. Autor w humorystyczny, karykaturalny sposób kreśli relacje i perypetie pewnej rodziny, na co dzień będącej sobie zapewne odległą, zgromadzonej pod jednym dachem na wezwanie profesora Jana Borzęckiego – zamożnego nestora rodu, który postanawia uregulować swoje kwestie spadkowe. Jak przystało na kryminał, w trakcie tego wymuszonego rodzinnego zjazdu następują tragiczne wydarzenia, które elektryzują wszystkich tam zgromadzonych. Rozwiązanie zagadki jest istotne, lecz zdaje się schodzić na dalszy plan wobec indywidualnych starań poszczególnych osób o maksymalizację swojego udziału w spadku. Wobec wszechobecnego braku zaufania oraz niepewności zawiązują się koalicje i opozycje a także romanse. Sytuacja zmienia się dynamicznie. Kolejni członkowie rodziny przejmują inicjatywę. Na oczach czytelnika odkrywane są części układanki, które pozwalają rzucać dalsze podejrzenia i tworzyć nowe pytania. Wraz z upływem czasu dowiadujemy się coraz więcej o poszczególnych osobach, nie przybliża nas to jednak do rozwiązania. Pierwowzorem tej powieści była inna powieść Marczyńskiego – „Strzał o świcie” – wydana w roku 1934 (a więc ćwierć wieku wcześniej niż „Kłopoty ze spadkiem”). I ta właśnie jej wersja doczekała się wystawienia w formie sztuki teatralnej w Teatrze Telewizji z udziałem m.in. Anny Milewskiej, Janusza Gajosa, Poli Raksy i Andrzeja Szczepkowskiego (rok 1976). Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Pola Augustynowicz.