Видавець: 24
Anna Szpakowska-Kujawska
Ekundayo w języku Joruba to imię, a znaczy "Po smutku przychodzi radość". Tak Anna Szpakowska- Kujawska nazwała także jeden z pierwszych kalabaszy. Słowo „Ekundayo” pojawia się nie tylko w książce. Zostało również użyte jako tytuł obrazu olejnego z 1979 r., przedstawiającego uśmiechniętego, radośnie rozbrykanego stworka na jaskrawoszmaragdowym tle. Ekundayo jest udziałem każdego człowieka. Twórczości autorki niezmiennie towarzyszy droga do wewnątrz – penetracja własnych doznań. Jak sama mówi, siedem lat zajęło jej dojrzewanie do pisania o Afryce. Dało wspaniałą wewnętrzną przestrzeń, pełną myśli, kolorów, wspomnień, wzmacniających twórcze siły i nadających życiu blask. W artystycznym świecie Anny Szpakowskiej-Kujawskiej nie ma chaosu. Jest za to wspaniała różnorodność form, kolorów, technik i olśniewających asocjacji, które nadają jej twórczości poetycką aurę. Kiedyś w Polsce nadawano serial telewizyjny o słonicy, która wciąż wpadała w tarapaty, bo za dużo chciała. Garnęła się też do rzeczy i spraw nieodpowiednich dla siebie. Była właśnie słoniem w składzie porcelany, wchodząc ze swą ciekawską trąbą tam, gdzie nie trzeba; śmieszna, galopująca wszędzie, gdzie coś się działo, z niczego nie chciała zrezygnować, łapczywa na wszystko, co było życiem. Przy tym była tak bardzo płcią piękną, a więc i tonęła we łzach, gdy było jej smutno, kochała koraliki i wszelkie ozdóbki. Chichotałam, oglądając; tak, to jasne, taka była i ta, i tamta... Mój Boże, taka byłam i ja... Gorzej, ja lubiłam siebie w tej słonicy. Bywałam nią, gdy mi pozwalano na to, gdy byłam (byłam?) sobą. Sobą prawdziwą. A gdy nie mogłam być szczera? Pewnie bywałam okropna; nudna i znudzona. Sobą i innymi. To przez chłód ludzkich oczu, którym byłam obca. Stranger? Ja. Mną. Nic beze mnie. Chcę, chciałabym, tak mocno chcę. Po prostu chcę. Tak było zawsze. Nie mieli racji ci, którzy myśleli o mnie źle tylko dlatego, że chciałam. Z tym chceniem zapala się światełko we mnie, a gdy gaśnie, gasnę ja. Gdy zgaśnie całkiem, to przecież i mnie nie będzie... Moje światełko jest też w tym, co robię. W moich pracach to wszystko tam jest: i te pragnienia, i gaśnięcia, i rozbłyski. Huśtawki od scalania do rozpadu. I dalejże! Z kawałków znów w całość! Scalam się! Uwaga! Chcecie mnie całą? Taką ze wszystkim? Jak każdy człowiek? Proszę bardzo! Ja wiem, czego chcę. Oczka? Już są. Trochę ich dużo? Potrzebne. Ja muszę dużo widzieć, dużo więcej niż wy. Rączki? Rączki są. Jest ich dużo. Te do machania, te do pracy, tamte do tłumaczeń... Uszy. Kiepsko z moim słuchem, więc może ilość pomoże. To mój kontakt ze światem w tej pustelnej czasem ciszy, choć przyznam się, że nie najlepszy. Ale gorliwy. Łowię dźwięki, staram się zrozumieć. Zabrakło ciała? Otóż to; co z ciałem? Scalam się, scalam, turlam się w swoich częściach jak kula w śniegu. Trochę to wszystko nie na miejscu? Nóżki też są. Wiele ich, tyle chcę przecież chodzić, tu iść, tam lecieć, gdzieś dążyć, kierować się, oddalać, płynąć, sunąć; wszystkiemu muszą sprostać. Kto wie najlepiej, co ma u mnie być na jakim miejscu? Jestem Narcyzem. Wypatruję więc siebie w każdej kałuży. Poszukuję siebie wszędzie. Coraz gwałtowniej. W kałużach zaczyna mnie nie być... Jest mnie coraz mniej. Ta glątewka, co spogląda na mnie z wodnego lusterka, ma coraz bardziej zamazane oblicze. Za nią tłumy; też chcą się wpatrzyć w siebie. Każdy. Każda. Pchają się. Rozpychają. Przywalają ją sobą. Znika. Ale istnieje! Ejże! Nie zasłaniać mnie! Tak. Zaczynało mnie być coraz mniej. Słonica, ta ciekawska, ta wścibska, ta nosy, ta, która chciała wszystkiego dotknąć, zobaczyć, przestawała istnieć. Cywilizowałam się. Niestety. Już nie było sensacji, przestałam być fun, nie drażniłam wymachem swojej trąby. Przysiadłam i słuchałam. Stawałam się taka, jaką chcieli mnie mieć inni. Stwarzali mnie sobie. Kształtowali. Stałam się elastycznością: wszystko mogłam, wszystko rozumiałam. 259 W rysunkach wracałam do siebie. Gorączkowo szukałam też w nich własnego kształtu. Tu mogłam być szczera. Z chwilą założenia jej wędzidła, z chwilą prowadzenia tej słonicy we mnie na pasku – gaśnie ogień, święty ogień pragnienia wszystkiego. Staję się słonicą z zoo. Właśnie. Very civilised woman...?
Ekwador i wyspy Galapagos. W krainie wulkanów i kondorów. Wydanie 1
Piotr Bobołowicz
Ekwador to jeden z najciekawszych krajów Ameryki Łacińskiej. Jego główny atut stanowi różnorodność - kultur, krajobrazów i przyrody, niezwykła nawet w skali kontynentu. Amazońskie lasy deszczowe sąsiadują tu z rozległymi trawiasto-krzewiastymi płaskowyżami. Kręgosłup "krainy kondorów" stanowi monumentalny wał Andów kulminujący surowymi, ośnieżonymi masywami wulkanicznych kolosów, z których najwyższy, Chimborazo, sięga 6263 m n.p.m. Tu też znajdują się efektowne wysokogórskie jeziora kalderowe. Zaledwie pół dnia jazdy dzieli tę górską krainę od słonecznych plaż wybrzeża, zaś dwugodzinny lot samolotem - od wysp Galapagos, istnego skarbca endemicznej przyrody. O wyjątkowości Ekwadoru stanowią też jego mieszkańcy - barwny konglomerat Mulatów, Metysów, Montubios i rdzennych Indian. Unikatowe połączenie egzotyki oraz gościnności i żywiołowości Ekwadorczyków sprawia, że wyprawa do równikowego "środka świata" okaże się dla wielu podróżą życia. Lubisz podróżować samodzielnie? Chciałbyś poznać historię, kulturę i przyrodnicze atrakcje odwiedzanych krajów, regionów i miast? Seria Bezdroża Classic powstała z myślą o Tobie! Ten przewodnik pomoże Ci zaplanować wyjazd, stanie się Twoim wiernym towarzyszem podróży i zapewni pasjonującą lekturę także po powrocie!
Monika Czugała
W gorącej Hiszpanii łatwo ulec pokusie. Nowoczesny, urokliwy Madryt jest dla wielu po prostu atrakcją turystyczną. Dla Leny to miasto staje się jednak czymś znacznie więcej - miejscem pozwalającym na ucieczkę od traumatycznych wspomnień i szansą na lepsze życie. To jej nowy dom, w którym realizuje się zawodowo jako agentka nieruchomości. Kobieta właśnie otrzymała ważne zlecenie - ma sprzedać luksusowy penthouse pewnemu znanemu prawnikowi. Spotkanie z oszałamiająco przystojnym Carlosem Perezem wywraca jej życie do góry nogami. I choć Lena nie chce wdawać się w romans, jednorazowa przygoda z diabelsko pociągającym Hiszpanem będzie miała dla niej poważne konsekwencje. Kiedy na horyzoncie pojawiają się kłopoty, a Lena będzie potrzebować fachowej pomocy, w rozpaczy skieruje się do jedynego prawnika, jakiego zna. Tylko czy Carlos, którego wcześniej odrzuciła, teraz będzie gotów jej pomóc? I kim tak naprawdę jest ten pełen niebezpiecznego uroku mężczyzna? Lena stopniowo pozna mroczne sekrety El Diablo i odkryje, że za jego sprawą weszła do świata, w którym nie obowiązują reguły. Wtedy dla zauroczonej kobiety będzie już jednak za późno, by się wycofać...
El Dorado. An Adventure of the Scarlet Pimpernel
Emmuska Orczy
An Adventure of the Scarlet Pimpernel is a sequel to The Scarlet Pimpernel. In Eldorado, Sir Percy becomes involved in one of the most famous plots of the French Revolution, the attempt to rescue the child heir (son of Louis XVI and Marie Antoinette) to the French throne from imprisonment in Paris and spirits him away to Holland. He willingly walks into an ambush in an attempt to rescue his brother-in-law. When a certain member of the League (who also happens to be related to our hero) falls in love with a French actress, Percy is caught by archenemy hauvelin. His ultimate fate is one of the unknowns of history, though it is almost certain that he died in prison. The main character in reality in the various plots which centred around him was the Austrian-financed agitator, the Baron de Batz.
El insulto como ritual en la "Batalla de Rap". Estudio pragmalingüístico
Sabina Deditius
Monografia jest obszernym studium o charakterze pragmalingwistycznym wpisującym się w nurt badań nad grzecznością językową oraz socjolektalnymi odmianami języka. Tematyka szczegółowa podjęta przez Autorkę obejmuje rytualne obelgi, które jako praktyka komunikacyjna dają się zaobserwować w swoistego rodzaju pojedynkach werbalnych prowadzonych przez hiszpańskich raperów. Przedmiotem pracy jest analiza obelg rytualnych, ich typologia w kontekście bitwy raperów, a także opis wartości wokół których skupia się obelga rytualna. Materiał stanowiący podstawę analizy jest oryginalny, składają się na niego transkrypcje bitew raperów, które odbyły się w latach 2007–2009 w Madrycie, Barcelonie i Bilbao. W niniejszej pracy Autorka traktuje Bitwę Rap jako jedną z praktyk w ramach subkultury hip-hop oraz zjawisko komunikacyjne. Idąc w ślad za M. Colín Rodea (2003) Autorka proponuje analizę obelgi, łącząc aspekty pragmatyczne w ramach Teorii Relewancji Sperbera i Wilson z semantycznymi odnoszącymi się do leksyki tzw. obraźliwej. Autorka ponadto wprowadza termin antygrzeczność wywodzący się z badań K. Zimmermanna (2002), który łączy rytualne użycie obelg wśród młodych Hiszpanów z zachowaniem antynormatywnym, stąd też nie kwalifikuje ich jako niegrzeczne, lecz antygrzeczne. Kategoria antygrzeczności charakteryzuje się tym, iż młodzi pretendują do bycia równoprawnymi członkami grupy, szanowanymi przez pozostałych, wraz z którymi współtworzą antynormatywny krąg poprzez partycypację w rytuale rzucania obelg.
Bogumił Łaski
Czy znaleziony na madryckim wysypisku mężczyzna może mieć wpływ na bezpieczeństwo całego kraju? Na oddział rehabilitacji neurologicznej w madryckim szpitalu trafia ciężko pobity młody człowiek o nieustalonej tożsamości. Jego przybycie całkowicie zmienia rutynę personelu medycznego. W miarę dokonujących się postępów w leczeniu pacjenta mnożą się jednak niewiadome. Ma to wpływ na sytuację w całym szpitalu. Co więcej, osoba nieznajomego powoduje komplikacje również w innym kraju, a nawet może wywołać poważne reperkusje międzynarodowe. Powieść łączy elementy thrillera medycznego, wątki szpiegowskie oraz sensacyjne. Nie brak tu również momentów humorystycznych graniczących z groteską. Pomimo to całość niejednokrotnie zmusza czytelnika do głębszej refleksji.
Ela Downarowicz
Ela poznaje Mariusza w dość nieoczekiwanym momencie swojego życia. Wszystko przeczy ich związkowi – różnica wieku, status społeczny i rodzinny, ale siła uczucia, które zaczyna ich łączyć sprawia, że mężczyzna postanawia odejść od żony, Klaudii. To nie jest typowa historia kobiety walczącej po zdradzie męża o należne jej prawa, ale opowieść o trzech zagubionych osobach. O trudnych wyborach i bezpowrotnie straconych szansach. O konsekwencjach podjętych decyzji. Tu każda ze stron płaci wysoką cenę za swoje czyny, a nadzieja na miłość i spokojne życie stają pod wielkim znakiem zapytania. Czy wszystko można usprawiedliwić uczuciem? Czy warto bezwzględnie i z premedytacją dążyć do realizacji własnych planów? Ela, Klaudia i Mariusz próbują walczyć o szczęście, ale to nie jest łatwe, bo okazuje się, że czasami mieć wybór to najgorsza z opcji.
Dina Gellert
Olek dokucza swojej młodszej siostrze Eli, bo dziewczynka wciąż nosi pieluchę. Ela chce nauczyć się korzystać z nocnika, żeby być tak duża jak Olek. Kiedy rodzice pozwalają jej zdjąć pieluchę, Ela tak dobrze sobie radzi, że Olek zaczyna być trochę zazdrosny.