Видавець: 24
Hałas zawodowy a normy bezpieczeństwa: jakie kroki powinien podjąć pracodawca
Dariusz Borowiecki
Odkryj klucz do zdrowszego środowiska pracy z e-bookiem "Hałas zawodowy a normy bezpieczeństwa: strategie ochrony pracowników". Dowiedz się, jak skuteczne zarządzanie hałasem może zwiększyć wydajność pracowników, zmniejszając stres i poprawiając ogólne samopoczucie. Poznaj metody, które pomogą Ci spełnić obowiązujące normy bezpieczeństwa, chroniąc zdrowie Twoich pracowników i unikając potencjalnych sankcji prawnych. W e-booku znajdziesz odpowiedzi na kluczowe pytania: - Jakie rodzaje hałasu wpływają na Twoich pracowników i jak je rozpoznać? - Skąd pochodzi przemysłowy hałas i jak minimalizować jego źródła? - Jakie skutki dla zdrowia może mieć hałas i jak ich unikać dzięki efektywnym strategiom ochrony? - Jakie są najlepsze praktyki w ocenie i dokumentacji ryzyka zawodowego związanego z hałasem? - Jakie kroki należy podjąć, gdy poziomy hałasu przekroczą dozwolone normy, aby zapewnić bezpieczeństwo pracowników? - Jakie korzyści przynosi redukcja hałasu nie tylko dla pracowników, ale także dla całej organizacji? Każdy pracodawca zobowiązany jest do ochrony swoich pracowników przed szkodliwym wpływem hałasu. Ten e-book wyposaży Cię w narzędzia i wiedzę, by skutecznie wykonać to zadanie, poprawiając jakość życia zawodowego swojego zespołu i budując kulturę bezpieczeństwa w miejscu pracy.
Monika Helfer
Urodzona na austriackiej prowincji Monika Helfer otwiera wydaną w 2020 roku anjow Hałastrą Iautobiograficzny tryptyk rodzinny, w jakim przygląda się własnym korzeniom. Autorka cofa się tu w czasie do września 1914 roku, czyli wybuchu Wielkiej Wojny, która naznaczyła początek małżeństwa jej dziadków. To ich głównie dotyczy ta historia, utkana z rodzinnych przekazów, domysłów, pytań i wątpliwości. Najłatwiej byłoby przyporządkować tę prozę do popularnego dziś gatunku autofikcji, ale Monika Helfer tka tu literaturę par excellence, której stawką nie jest zrelacjonowanie osobistego życia, lecz uniwersalna opowieść o człowieczeństwie. Może było właśnie tak. A może nieco inaczej zdaje się mówić Helfer opisująca swoich bohaterów ze współczuciem i taktem, jakich mógłby się od niej uczyć niejeden czuły narrator i niejedna czuła narratorka. Wyjątkowość Hałastry tkwi właśnie w jej tonie, z jednej strony sprawozdawczym i nieuzurpującym sobie prawa do wszechwiedzy o bliźnich, z drugiej wrażliwym na coś, co tłumacz tej powieści, Arkadiusz Żychliński, określił w posłowiu jako mikroemocje. Helfer to literacki Vermeer: maluje swój świat z półcieni, drobnych gestów, spojrzeń i milczenia. Nie ma w tej literaturze ideologii ani niczego, co mogłoby podpadać pod jakąkolwiek hasłowość myśli i uczuć, wszystko jest niejednoznaczne, niedopowiedziane, wskazujące, że każdy z nas jest tajemnicą, ale odsłaniające też oczywistą prawdę, o której czasem zapominamy, że w tajemnicy tej nie ma niczego tajemniczego: wszyscy jesteśmy podobni i wszyscy najbardziej potrzebujemy miłości. Przy tym Hałastra mimowolnie wpisuje się w aktualne trendy, jest bowiem opowieścią o ludziach z marginesu, o najbiedniejszych z biednych, do których reszta społeczności odnosi się z mieszaniną lęku i pogardy. Dziadkowie autorki, Josef i Maria Moosbruggerowie, żyli z siódemką dzieci poza granicą wsi, na samym skraju przysiółka, tam, gdzie ziemia była ugorem. Mówiono na nichdie Bagage, czyli hałastra. Nazwa wzięła się od ciężarów przenoszonych kiedyś na barkach, bo ojciec i dziadek Josefa byli najemnymi tragarzami, czyli ludźmi, którzy nigdzie nie przynależą, nie mają porządnego dachu nad głową, ciągną od zagrody do zagrody, pytają o pracę, a latem znoszą do stodół rolników większe od człowieka bele siana; to był najniższy ze wszystkich zawodów, gorszy nawet od parobka. Niemieckiedie Bagagew źródłosłowie ma bagaż, ale przede wszystkim jak wskazuje Żychliński jest pogardliwym określeniem ludzi nisko ocenianych. Oznacza tyle, co motłoch, obdartusy, hołota, chachary czy hałastra właśnie. Polski tłumacz jest bodaj jedynym, który podjął się w tytule gry z tym niejednoznacznym niemieckim słowem, za co należą mu się ukłony francuskie wydanie powieści wyszło pod tytułem Héritages [Dziedzictwo], włoskie I Moosbrugger [Moosbruggerowie], hiszpańskie Los Últimos [Ostatni], angielskie Last House Before the Mountain [Ostatni dom przed górą], który to tytuł, jak trafnie zauważa Żychliński, niepotrzebnie romantyzuje pozbawioną romantyzmu opowieść Helfer. Stosunek do hałastry komplikuje mieszkańcom wsi uroda Marii Moosbrugger, pożądanej przez wszystkich mężczyzn. Kiedy Josef idzie na wojnę, przedstawiciele płci męskiej (od burmistrza, przez nauczyciela, po proboszcza) czują się w prawie, by rozporządzać ciałem opuszczonej mężatki, choćby tylko w teorii. Helfer w subtelny sposób pokazuje, że piękno w patriarchalnej, tradycyjnej społeczności bynajmniej nie jest darem, lecz przekleństwem, zwłaszcza gdy towarzyszy mu temperament. Coś ty taka, żywa? powtarzano Marii z wyrzutem. Bycie żywym konstatuje autorka przed stu laty oznaczało swego rodzaju przewinę. Dziś możemy czuć wdzięczność do naszych babek, które nie dały żywości w sobie zabić i dzięki którym żyjemy pełniej. Pomijając złe pochodzenie, to jest akurat dobry bagaż Moniki Helfer, choć ma on swoją cenę.
Hałaśliwość nawierzchni drogowych
Władysław Gardziejczyk
W monografii zaprezentowano zagadnienia związane z całokształtem problemów dotyczących hałaśliwości nawierzchni drogowych. Wyniki pomiarów maksymalnego poziomu dźwięku stanowiły podstawę do oceny metody statystycznego przejazdu (SPB). W monografii przedstawiono nomogramy prezentujące poziomy emisji hałasu drogowego w zależności od charakterystyki nawierzchni, natężenia i struktury rodzajowej ruchu, które mogą być podstawą do obliczenia równoważnego poziomu dźwięku w otoczeniu trasy drogowej.
Hałda. O śląskiej wyobraźni symbolicznej
Katarzyna Niesporek
Książka nie jest sproblematyzowaną rozprawą, lecz zbiorem szkiców i interpretacji. W centrum widzenia autorki znalazły się wiersze, w których obraz hałdy jako najbardziej charakterystycznej ikony czarnego Śląska został potraktowany symbolicznie. Hałda stanowi w nich nie tylko i nie wyłącznie nieusuwalny element krajobrazu, lecz także niesie z sobą o wiele ważniejsze znaki – egzystencjalne oraz etyczne. Hałda jako symbol pejzażu pojawia się w twórczości wielu poetów śląskich. Tutaj przywołano tych najbardziej charakterystycznych i być może dla swojego czasu, a nawet dla literatury na Górnym Śląsku – najważniejszych. Ryzyko hierarchii nie jest moim zamiarem, ponieważ nie o porządek historycznoliteracki chodzi, ale o próbę stematyzowania tego, co do tej pory umykało spojrzeniu krytycznemu. Zobaczyć Śląsk i człowieka zamkniętego w przemysłowym krajobrazie właśnie przez pryzmat jego najoczywistszej ikony – to zderzyć się z niezwykle ważnymi pytaniami o istnienie i jego wartość. Hałdę przywołują w swoich wierszach poeci wybitni i minorum gentium, klasycy dwudziestowiecznej liryki i amatorzy. Nie sposób ich tu wszystkich przywołać, dlatego prowadzone rozważania zostały ograniczone do pierwszego i do drugiego pokolenia autorów literatury polskiej na Górnym Śląsku po roku 1922 – Emila Zegadłowicza (ur. 1888), Włodzimierza Żelechowskiego (ur. 1893) , Wilhelma Szewczyka (ur. 1913), Bolesława Lubosza (ur. 1928), Tadeusza Kijonki (ur. 1936) i Stanisława Krawczyka (ur. 1938). Z ich wierszy (z wyjątkiem utworów autora Ballad, który pozbawił Śląsk zwałów) można wyodrębnić podobne obrazy hałd, mimo że są one opisywane na różnych etapach czasu społecznego. Wśród nich znajdują się między innymi przedstawienia usypisk jako gór życia, które zaskakują rozwijającą się na nich przyrodą; jako miejsc pełniących rolę schronów, bunkrów, składowania amunicji podczas wojennej zawieruchy czy powstań śląskich; jako ustronnych przestrzeni spotkań, bliskości kochanków; jako miejsc biedy, ale także pracy i ocalenia człowieka; jako śmietniki, przestrzenie gromadzenia pokopalnianych odpadów, rzeczy niepotrzebnych i wyrzuconych; jako wzniesienia zanieczyszczające otoczenie i trujące środowisko. Zaprezentowane w książce szkice o śląskich poetach koncentrują się na interpretacji obrazu. Każde jego widzenie kształtuje się natomiast indywidualnie, „ukazuje to, co widzialne, w inny, i od tej pory nieznany sposób”. Interpretacja każdorazowo stanowi najważniejsze narzędzie, poprzez które można dotrzeć do wyobraźni twórców. Przywoływany w pracy kontekst historyczno-literacki pojawia się – by tak rzec – przy okazji, jest wzmocnieniem interpretacyjnych tez.
Hamburg DOM: Obserwowani opowiadanie erotyczne
Catrina Curant
Ktoś idzie mruczy znów, a ona niemal wyje. Jest na skraju, nie chce przestawać. Rzuca okiem w bok, para zbliża się nieśpiesznie, a ona zdaje sobie sprawę, że muszą wiedzieć, co właśnie robią na ławce, to jest zbyt oczywiste. Marek porusza się pod nią, jego dłonie zaciskają się mocniej na pośladkach. Widzą mówi, jego oddech owiewa jej policzek i patrzą. Para praktycznie stoi. Kamila zerka na nich. Wiedzą. Zatrzymali się i patrzą. Mężczyzna kiwa jej nagle głową, nieznacznie, kobieta ma lekko otwarte usta, Kamila widzi obłoczek pary, który się z nich unosi. Dokończ. Nie musiał tego mówić. Świadomość, że są obserwowani, że ta obca, zupełnie obca para stoi i patrzy, działa na nią jak obłędny afrodyzjak." Jak wygląda jeden z największych jarmarków Europy od drugiej strony? Setki pracowników obsługują turystów, którzy rok w rok odwiedzają Hamburski DOM". Ona przyjechała dorobić, on żyje w tym miejscu od lat. Ich drogi krzyżują się, na chwilę, na moment. Oboje wiedzą, że to tylko wakacyjna przygoda, ale czasem nawet ona może zmienić czyjeś życie. Czasami trafia się na człowieka, który mimo że pojawia się na chwilę, wywiera wpływ na długie lata. Zostaje wspomnieniem, które nigdy nie umiera. Czy takim mężczyzną jest Marek? I jakie fantazje zrealizuje z nim Kamila?
Hamburg DOM: Obserwowani opowiadanie erotyczne
Catrina Curant
Ktoś idzie mruczy znów, a ona niemal wyje. Jest na skraju, nie chce przestawać. Rzuca okiem w bok, para zbliża się nieśpiesznie, a ona zdaje sobie sprawę, że muszą wiedzieć, co właśnie robią na ławce, to jest zbyt oczywiste. Marek porusza się pod nią, jego dłonie zaciskają się mocniej na pośladkach. Widzą mówi, jego oddech owiewa jej policzek i patrzą. Para praktycznie stoi. Kamila zerka na nich. Wiedzą. Zatrzymali się i patrzą. Mężczyzna kiwa jej nagle głową, nieznacznie, kobieta ma lekko otwarte usta, Kamila widzi obłoczek pary, który się z nich unosi. Dokończ. Nie musiał tego mówić. Świadomość, że są obserwowani, że ta obca, zupełnie obca para stoi i patrzy, działa na nią jak obłędny afrodyzjak." Jak wygląda jeden z największych jarmarków Europy od drugiej strony? Setki pracowników obsługują turystów, którzy rok w rok odwiedzają Hamburski DOM". Ona przyjechała dorobić, on żyje w tym miejscu od lat. Ich drogi krzyżują się, na chwilę, na moment. Oboje wiedzą, że to tylko wakacyjna przygoda, ale czasem nawet ona może zmienić czyjeś życie. Czasami trafia się na człowieka, który mimo że pojawia się na chwilę, wywiera wpływ na długie lata. Zostaje wspomnieniem, które nigdy nie umiera. Czy takim mężczyzną jest Marek? I jakie fantazje zrealizuje z nim Kamila?
Alicja Thiziri
Ona i on. Klasyka? Ależ jaka znów klasyka? Ona Polka, on Kabyl. Oboje w Paryżu. On bez prawa pobytu, ona... A to się jeszcze okaże. Mnóstwo zdarzeń, zderzeń i zaskoczeń. Śmiechu, łez i emocji. Słowem: Hamlaghkem. Hamlaghkem. Kuskus, ciasto ze świni i wino do kolacji. Żeby dowiedzieć się, co oznacza tytuł, trzeba przeczytać książkę do ostatniej strony. Ale warto byłoby to zrobić, nawet gdyby wyjaśnienie znajdowało się na samym początku.
William Shakespeare
”Hamlet” to tragedia Williama Shakespeare’a (znana również jako Tragedia Hamleta, księcia Danii). Jest to jeden z najbardziej znanych dramatów oraz arcydzieło teatru elżbietańskiego. „Hamlet” jest jednym z najczęściej granych utworów teatralnych, a rola Hamleta – ze względu na objętość tekstu, dużą ekspresję i bogatą osobowość postaci – uważana jest za sprawdzian dojrzałości i umiejętności aktorskich.