Видавець: 24
Ikoniczność znaku: słowo - przedmiot - obraz - gest
Elżbieta Tabakowska
Niniejsza książka jest zbiorem artykułów stanowiących pokłosie piątego międzynarodowego sympozjum zatytułowanego Iconicity in Language and Literature („Ikoniczność w języku i w literaturze”), które odbyło się w Krakowie w marcu 2005 roku.
Ikony ewolucji. Nauka czy mit?
Jonathan Wells
Autorem książki jest amerykański biolog Jonathan Wells. Pierwsze, anglojęzyczne wydanie ukazało się w 2000 roku nakładem wydawnictwa Regnery Publishing. Prezentowana publikacja stanowi analizę dziesięciu najbardziej znanych świadectw, które - w powszechnej opinii - potwierdzają słuszność darwinizmu. Wells zwraca uwagę, że wiele środowisk traktuje przywołane przykłady jako ikony ewolucji. W swojej książce podejmuje on różnorodne zagadnienia, omawiając m.in.: darwinowskie drzewo życia sporządzone na podstawie odkrytych skamieniałości, homologię kończyn kręgowców, rysunki Ernsta Haeckela ukazujące podobieństwa między embrionami różnych form życia, skamieniałość archeopteryksa, a także znane zięby Darwina z wysp Galapagos. Wells podkreśla, że przedstawione ikony ewolucji są niezgodne z danymi empirycznymi, a także wskazuje, że niektóre zostały nawet celowo sfałszowane. Autor publikacji bardzo wiele uwagi poświęca rysunkom Haeckela, które - w opinii amerykańskiego biologa - zostały sporządzone w taki sposób, aby uwiarygodnić teorię Darwina. Wells zastanawia się, dlaczego ryciny niemieckiego badacza nadal pojawiają się w akademickich podręcznikach do biologii, skoro już dawno ustalono, że ich treść jest niezgodna z rzeczywistością. Zdaniem autora Ikon ewolucji zaistniała sytuacja wynika z bezkrytycznego stanowiska wobec teorii ewolucji Darwina. Amerykański uczony twierdzi, że zdyskredytowane ikony należy albo wykreślić z podręczników, albo zachować je w formie przykładów dawnych świadectw na rzecz darwinizmu, które obecnie nie mogą być traktowane jako wiarygodne dane empiryczne. Jeżeli omawiane przykłady staną się jedynie częścią historii nauki, to, jak zastanawia się Wells, jaka jest rzeczywista wartość darwinizmu, skoro jego najważniejsze ikony nie świadczą o tym, o czym świadczyć powinny?
Lucas Pavetto
Gwiazdy rocka jak nocne motyle lgną go światła, by spłonąć. Rock and roll to zabawa, z której cało wyjdą tylko najwytrwalsi. Intensywne doznania, nieustanna ocena, miłość fanów i zazdrość konkurencji tworzą słodki koktajl emocji, który łatwo przedawkować. Przekonali się o tym ci najwięksi Kurt Cobain, Janis Joplin oraz zespoły Aerosmith i Guns N Roses. Ten zbiór opowieści o kulisach karier wielkich ikon rocka naprzemiennie bawi i wstrząsa. Antologia zawiera następujące pozycje: Kurt Cobain, Janis Joplin, Aerosmith Niezniszczalni hardrockowcy i Axl Rose. Lucas Pavetto - urodzony w Argentynie, skąd wyprowadził się w młodym wieku. Od najmłodszych lat wykazywał szczególne uzdolnienia w zakresie muzyki i malarstwa figuratywnego. Ukończył instytut sztuki w Urbino, gdzie studiował animację rysunkową i wyspecjalizował się w narracji komiksowej. Zaczął pracować w kinematografii jako reżyser, autor i scenarzysta własnych filmów.
Lucas Pavetto
Gwiazdy rocka jak nocne motyle lgną go światła, by spłonąć. Rock and roll to zabawa, z której cało wyjdą tylko najwytrwalsi. Intensywne doznania, nieustanna ocena, miłość fanów i zazdrość konkurencji tworzą słodki koktajl emocji, który łatwo przedawkować. Przekonali się o tym ci najwięksi Kurt Cobain, Janis Joplin oraz zespoły Aerosmith i Guns N Roses. Ten zbiór opowieści o kulisach karier wielkich ikon rocka naprzemiennie bawi i wstrząsa. Antologia zawiera następujące pozycje: Kurt Cobain, Janis Joplin, Aerosmith Niezniszczalni hardrockowcy i Axl Rose. Lucas Pavetto - urodzony w Argentynie, skąd wyprowadził się w młodym wieku. Od najmłodszych lat wykazywał szczególne uzdolnienia w zakresie muzyki i malarstwa figuratywnego. Ukończył instytut sztuki w Urbino, gdzie studiował animację rysunkową i wyspecjalizował się w narracji komiksowej. Zaczął pracować w kinematografii jako reżyser, autor i scenarzysta własnych filmów.
Iksy i zera (Tom 1). Iksy i zera
Malorie Blackman
Miłość nigdy nie jest czarno-biała Europa podbita i skolonizowana przez afrykańskie imperium jest miejscem ponurym, pełnym uprzedzeń i segregacji rasowej. Bogaci obywatele afrykańskiego pochodzenia nazywani są iksami, natomiast zera to biali podludzie usługujący swoim panom. W podzielonym społeczeństwie, gdzie narastają konflikty i codziennie dochodzi do aktów przemocy, rodzi się zakazane uczucie, które nigdy nie powinno zapłonąć. Sephy - córkę wybitnego polityka i członkini czarnej klasy rządzącej, oraz Calluma potomka białych niewolników, połączy miłość, która sprowadzi na nich gniew oraz śmiertelne niebezpieczeństwo. W oparciu o bestsellerowy książkowy pierwowzór powstał serial produkcji BBC Noughts+Crosses, który dostępny jest na HBO!
Il conflitto nella lingua e nella cultura italiana: analisi, interpretazioni, prospettive
Zbiorowy
Il volume che presentiamo ai lettori tiene conto della complessità del fenomeno del conflitto e, nonostante le sfumature negative presenti nell’accezione comune del termine, mira a dimostrare la sua utilità come chiave di lettura di fenomeni di varia natura, come strumento per scoprire le variegate dicotomie della contemporaneità: il vecchio e il nuovo, il digitale e l’analogico, la tradizione e l’innovazione. La presente monografia dà spazio alle analisi del fenomeno in ottica interdisciplinare, raggruppate intorno a tre argomenti dominanti: la lingua, l’insegnamento e la letteratura, in cui il conflitto non viene percepito esclusivamente come una forza distruttrice, ma piuttosto come opportunità per nuove interpretazioni e riflessioni.
Joseph Conrad
"Il Conte" to opowiadanie Josepha Conrada, wybitnego angielskiego pisarza polskiego pochodzenia. “Po raz pierwszy zaczęliśmy ze sobą rozmawiać w Muzeum Narodowym w Neapolu, w parterowych salach zawierających przesławną kolekcję brązów z Herculaneum i Pompei: ów cudowny legat sztuki starożytnej, którego subtelna doskonałość została dla nas zachowana dzięki katastrofalnej furii wulkanu. Zwrócił się do mnie pierwszy i powiedział kilka zdań o słynnym Hermesie Spoczywającym, którego właśnie oglądaliśmy ze wszystkich stron. Mówił bardzo dorzecznie o tym naprawdę zachwycającym arcydziele. Nic zresztą głębokiego. Jego dobry smak był raczej wrodzony niż nabyty przez wykształcenie. Najwidoczniej oglądał w ciągu swego życia wiele rzeczy pięknych i umiał je cenić; obcy mu był jednak żargon amatora czy connaisseura — owej klasy ludzkiej, zaiste, godnej nienawiści. Mówił jak człowiek światowy, istotnie inteligentny i prawdziwie po wielkopańsku naturalny.” Fragmenty z książki: Joseph Conrad. „IL CONTE”
Il Conte. Opowieść patetyczna. Il Conde. A Pathetic Tale
Joseph Conrad
Książka w dwóch wersjach językowych polskiej i angielskiej. Autor na temat tego utworu tak pisze: Opowieść ta, którą nazwałem żałosną, a której pierwotny tytuł jest Il Conde, jest prawie dosłownym zapisem historii opowiedzianej mi przez pewnego czarującego starego dżentelmena, którego spotkałem we Włoszech. Nie chcę przez to powiedzieć, że jest tam tylko to. Każdy może dostrzec, że jest tam coś więcej niż dosłowne sprawozdanie, ale rozpoznanie, gdzie on skończył, a ja zacząłem, trzeba pozostawić wnikliwości czytelnika, dla którego problem ten może być interesujący. Fragment opowiadania: Po raz pierwszy zaczęliśmy ze sobą rozmawiać w Muzeum Narodowym w Neapolu, w parterowych salach zawierających przesławną kolekcję brązów z Herculaneum i Pompei: ów cudowny legat sztuki starożytnej, którego subtelna doskonałość została dla nas zachowana dzięki katastrofalnej furii wulkanu. Zwrócił się do mnie pierwszy i powiedział kilka zdań o słynnym Hermesie Spoczywającym, którego właśnie oglądaliśmy ze wszystkich stron. Mówił bardzo dorzecznie o tym naprawdę zachwycającym arcydziele. Nic zresztą głębokiego. Jego dobry smak był raczej wrodzony niż nabyty przez wykształcenie. Najwidoczniej oglądał w ciągu swego życia wiele rzeczy pięknych i umiał je cenić; obcy mu był jednak żargon amatora czy connaisseura owej klasy ludzkiej, zaiste, godnej nienawiści. Mówił jak człowiek światowy, istotnie inteligentny i prawdziwie po wielkopańsku naturalny. Od kilki dni znaliśmy się z widzenia. Mieszkając w tym samym hotelu pierwszorzędnym, lecz nie krzycząco modnym zauważyłem go niejednokrotnie w przedsionku hotelowym, jak wchodził lub wychodził. Widziałem, że jest tu dawnym i cenionym gościem. W uszanowaniu, z jakim kłaniał mu się właściciel, wyczuwało się serdeczność, która znów, z jego strony, była przyjmowana z niewymuszoną uprzejmością. Służba nazywała go Il Conte.