Publisher: 24
Agnieszka Biedrzycka
Ukazana w książce panorama dziejów Lwowa między 22 listopada 1918 a 31 sierpnia 1939 – od wkroczenia Wojska Polskiego do ostatniego dnia pokoju – jest kopalnią informacji o mieście „zawsze wiernym” i o całej historii II Rzeczypospolitej. Są to zarówno wydarzenia wielkie, odbijające się echem w całej Polsce, jak i drobne, niewiele znaczące nawet w skali miasta, ale pokazujące panującą w nim atmosferę i przybliżające życie codzienne mieszkańców. Obecna tu jest tematyka polityczna, społeczna, gospodarcza, naukowa, kulturalna, obyczajowa i sportowa, pojawiają się informacje o konfliktach narodowościowych, aferach kryminalnych, klęskach żywiołowych, anomaliach meteorologicznych. Przedstawiony z imponującą szczegółowością, powstały z tysięcy drobnych epizodów, dzień po dniu, obraz międzywojennego Lwowa łamie wiele stereotypów i nie zawsze jest zgodny z utrwalonym wizerunkiem „kresowej Arkadii”. Obok obrony miasta, najpierw przed wojskami ukraińskimi, potem przed sowiecką Armią Konną Budionnego, ofiarności lwowiaków na rzecz Funduszu Obrony Narodowej, rozwoju Targów Wschodnich, budowy Wielkiego Lwowa, popularności Wesołej Lwowskiej Fali, pojawiają się fakty takie, jak pogrom Żydów, krwawo tłumione demonstracje bezrobotnych, zamieszki antyukraińskie, akcje terrorystyczne, fałszerstwa wyborcze, numerus clausus i getto ławkowe, bezrobocie, bezdomność i prostytucja. Zazwyczaj nie pamiętamy, że jedyna w dziejach wizyta we Lwowie urzędującego prezydenta Rzeczypospolitej zakończyła się zamachem bombowym i kompromitującym procesem... Dr Agnieszka Biedrzycka jest redaktorem Polskiego Słownika Biograficznego i autorem wielu zamieszczonych tam życiorysów. Wydała m.in. Bibliografię pomników kultury dawnych kresów południowo-wschodnich Rzeczypospolitej (Kraków 2000), Korespondencję Stanisława Koniecpolskiego hetmana wielkiego koronnego (Kraków 2005), Pomniki epigrafiki i heraldyki dawnej Rzeczypospolitej na Ukrainie, t. 1 (Kraków 2005).
Barbara Jakimowicz-Klein
E-book – "Kalendarium świąt kościelnych". Seria Cywilazacje. Religia Święta chrześcijańskie wprowadzają pewien ład i porządek w nasze życie, ponieważ regularnie przypominają nam o najważniejszych momentach z życia Chrystusa. Jednak celem powracających co roku świąt liturgicznych nie jest tylko upamiętnienie przeszłych wydarzeń. Prawdziwym celem jest przeżywanie dzisiaj tajemnicy zbawienia, którą te święta nam przekazują i którą przed nami otwierają. Książka Barbary Jakimowicz-Klein jest próbą odpowiedzi na pytania dotyczące genezy świąt chrześcijańskich, ich historii i liturgii. Opisuje tradycje i obyczaje związane ze świętami kościelnymi. Przedstawia zarówno zwyczaje, które już zanikły, jak i te, które przetrwały do naszych czasów i wciąż są kultywowane. Przede wszystkim jednak jest zachętą do głębszego spojrzenia na porządek roku kościelnego i do bardziej świadomego przeżywania świąt.
Łukasz Ogórkiewicz
W Salem dochodzi do porwania chłopca w spektrum autyzmu. Elena, Peter i Tom zostają uwikłani w niebezpieczną grę. Zaczynają otrzymywać dwuznaczne, ale cenne wskazówki. Jeśli właściwie je odczytają, mogą zakłócić plan szaleńca i uratować tysiące mieszkańców miasta. Zafascynowany śmiercią i kontrolą mężczyzna opracowuje szczegółowe kalendarium zbrodni i nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć makabryczny cel. Poznaj emocjonującą historię mordercy, która wciąga bez reszty Książka wydana przez Wydawnictwo Nie powiem, Hm... zajmuje się dystrybucją wersji elektronicznej.
Jarosław Naliwajko
Dziesiątki dni głodu - dyscyplina czy szaleństwo? Intymny zapis pięćdziesięciu dni bez jedzenia - dziennik człowieka, który świadomie stawia własne ciało w roli wroga i sojusznika jednocześnie. Groteskowy obraz balansuje między śmiechem a trwogą, i zmusza czytelnika do odpowiedzi na pytanie: gdzie kończy się wytrwałość a zaczyna obłęd? Tu nie ma łatwych odpowiedzi. Jest tylko odbicie w krzywym zwierciadle, od którego trudno oderwać wzrok. Jarosław Naliwajko - polski twórca literatury obyczajowej. Zadebiutował powieścią Kalendarz.
Klaudia Świerczewska
Eleanor "Ellie" Merritt dorastała w domu pełnym zasad i zakazów - bez makijażu, bez krótkich spódniczek, bez miejsca na własne decyzje i marzenia. Dopiero dzięki przyjaciołom dziewczyna odkrywa smak wolności, a jedno przyjęcie i spotkanie z chłopakiem jak ze snów sprawiają, że jej życie nagle wywraca się do góry nogami. W święta Bożego Narodzenia, gdy świat zdaje się walić Eleanor na głowę, zaczyna ona otrzymywać tajemniczy kalendarz adwentowy. Każde kolejne okienko prowadzi ją do pytań, odpowiedzi i... uczuć, których się nie spodziewała. Czy za zagadkowymi wiadomościami kryje się ktoś z jej otoczenia, czy może nieznajomy, który odmieni jej serce? "Kalendarz Adwentowy" to pełna emocji i świątecznej magii opowieść o nadziei i przyjaźni, a także o miłości, która potrafi pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie.
Tadeusz Konwicki
Literatura z najwyższej półki. Jedna z najlepszych książek słynnego autora. Zbiór esejów, recenzji, coś na kształt dziennika, proza o cechach dokumentacyjnych i fikcyjnych. Dla lubiących tego typu lekturę książka bezcenna, dla innych godna polecenia. Bohaterem literackim „Kalendarza i klepsydry” jest sam Konwicki i jego doświadczenia, poglądy, wspomnienia i obserwacje. We wstępie autor wyjaśnia, że nie chce pisać do szuflady i obiecuje „lekturę żywą i pełną niespodzianek”. Wśród szeregu opowieści znajdujemy tu wiele wspomnień o kocie Iwanie. Narrator pisze także o polszczyźnie, stylu, składni i błędzie, który jest „być może maleńką furteczką w przyszłość języka”. Wprowadza czytelnika w świat Stanisława Dygata, Gustawa Holoubka, czy swojego uwielbienia dla Antoniego Słonimskiego i czułości do Ukrainy. Możemy spodziewać się też wzmianek o przyrodzie. O drzewach czytamy, że to słonie wśród roślin. Wrażenie z podróży z Chin określa słowem współczucie. Pisze o onanistach, grafomanii. I wszystko to, i dużo więcej, płynnie przeplata ze sobą na blisko pięciuset stronach i tak jak obiecywał wcześniej – zaskakuje i budzi ciekawość. [Dorota Olearczyk, pik.krakow.pl] Jest w jego narracji dużo odwagi, rozmachu, ale też skromność i urzekająca niedbałość o konwenanse. Uwielbiam pisarstwo Konwickiego. Jestem orędowniczką jego talentu, dlatego z wielkim entuzjazmem polecam wrócić do jego twórczości i spojrzeć na wiele spraw od nowa, z unikalnej perspektywy wielkiego artysty. Po stokroć warto! [czytanieWwannie, lubimyczytac.pl] „Kalendarz i klepsydra” to starannie zaplanowany projekt literackiej autokreacji, podobny w tym do „Dziennika” Gombrowicza. Konwicki pisze o sobie również wtedy, kiedy pisze o innych. Jego porte parole to narcyz i egocentryk przywdziewający wszystkie maski z komedii dell’arte. Nieustannie analizuje się i krytykuje, skąpo i z wyraźną niechęcią odwracając uwagę od swojej osoby. Nawet gdy rozmawia z Bogiem, to mówi sam do siebie, ale zawsze tak, by czytelnik usłyszał każde słowo. Do takiej taktyki pasuje także styl „Kalendarza”, nierzadko barokowy, patetyczny i pełen przepychu. To właśnie sprawia, że miejscami proza ta zmienia się w niby-poemat, w którym metafora goni metaforę, rozwijając się niczym fuga. Należy jednak pamiętać, żeby nie brać tego wszystkiego zbyt poważnie. Konwicki pomyślał bowiem swoją sylwę jako eksperyment z formą ironiczną, jako samonakręcający się mechanizm nieustannie generujący szyderstwo i sarkazm. Ale bez zbytniego okrucieństwa. Ironia Konwickiego jest intelektualnie wyrafinowana, wręcz „angielska” – uderza celnie i mocno, ale pacjenta nie uśmierca. „Kalendarz i klepsydra” to pierwszy „łże-dziennik” w dorobku Konwickiego. Potem powstały jeszcze m.in. „Wschody i zachody księżyca”, „Nowy Świat i okolice” oraz „Pamflet na siebie”. Z czasem pisarz zaczął stopniowo porzucać pisanie powieści na rzecz tej właśnie formy. [Jakub Nikodem, culture.pl] Jeden z najbardziej znanych i zarazem najwybitniejszych pod względem formy utworów Tadeusza Konwickiego, nazwany przez samego pisarza „łże-dziennikiem”. „Kalendarz i klepsydra” to przykład najdoskonalszej żonglerki konwencjami i gatunkami literackimi, takimi jak dziennikowe zapiski, pamiętnik, esej, anegdota, a nawet fikcyjna miniopowieść. Różnorodna forma literackiej narracji w pełni odpowiadała treści książki – jest to zbiór wspomnień, relacji z podróży, refleksji na temat rzeczywistości, portretów przyjaciół, zarówno tych zmarłych (przejmujące wspomnienie Wilhelma Macha), jak i tych wówczas żyjących (m.in. Stanisława Dygata, Gustawa Holoubka). Autor przygląda się z bliska współczesnej literaturze, powraca wspomnieniami na Wileńszczyznę, zabawia się anegdotami z życia towarzyskiego. Balansuje momentami na granicy niedyskrecji i uroczej ploteczki. Podejmuje też kwestie trudne – rozlicza się ze swojej fascynacji komunizmem, która ukształtowała jego utwory z początku lat 50. „Kalendarz i klepsydra” to książka zabawna, przewrotna, wzruszająca i prowokacyjna – z jednej strony pełna lekkości i humoru, z drugiej refleksyjna i poważna. Stała się głośna dzięki ironicznym portretom postaci powojennej Warszawy, m.in. Leopolda Tyrmanda czy Romana Bratnego, ale w momencie wydania interpretowano ją głównie jako aluzyjny obraz współczesności. [Agora, 2010] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Olga Bołdok.
Joanna Mikołajczyk
Prace w ogrodzie uzależnione są od pory roku. Systematyczne dbanie o rośliny musi zostać z góry zaplanowane, bo jeśli coś zostanie pominięte, nie będzie można do tego wrócić. Prezentowana książka to spis prac, które trzeba wykonać w danym miesiącu, aby ogród zachwycał pięknymi i zdrowymi roślinami.
Kalendarz ptaków. Opowieści o ptasim życiu i zwyczajach na cały rok
Marek Pióro
Marek Pióro to z całą pewnością jeden z najlepszych i najważniejszych popularyzatorów ptasiarstwa w Polsce. Ze świetnym, lekkim piórem i ogromną wiedzą. Tysiące czytelników internetowej Plamki Mazurka nie mogą się mylić. A do tego wszystkiego jest jeszcze nadzwyczajnie pracowity, bardziej pracowity niż sikora bogatka w szczycie sezonu lęgowego. Kalendarz ptaków to nie jest wydawnictwo okolicznościowe, które za 12 miesięcy wyniesiecie do piwnicy. To jest pasjonująca książka, prawdziwa kopalnia wiedzy ornitologicznej. Czytajcie przez cały rok, co rok. Stanisław Łubieński To książka napisana z miłością i z miłości do ptaków. Adam Wajrak Nota o autorze Marek Pióro - dumny nosiciel swojego nazwiska. Bo tylko pióro odróżnia ptaki od innych stworzeń. Pewnie dlatego najbardziej pierzasty ambasador Rzeczpospolitej Ptasiej. Miłośnik pójdziek, bocianów białych, jak i czarnych, rybitw białoczelnych, dzierlatek, płomykówek, kruków, zimorodków, jerzyków, wróbli, puszczyków, żurawi, krogulców i pozostałych pierzastych istot. Tropiciel przysłów, mitów, herbów, legend i podań związanych z ptakami oraz ptasich śladów w historii, religii czy sztuce. Od jedenastu lat nieustannie zaprasza do rozmów o ptakach na kultowym wśród ptasiarzy (i nie tylko) blogu przyrodniczym www.plamkamazurka.pl. Fragment książki: "Mogę powtórzyć za Sy Montgomery, autorką między innymi Ptakologii, że dzięki ptakom poznałem wielu fantastycznych ludzi i przeżyłem dzięki nim wiele miłych przygód. Ptaki otworzyły mi oczy na inny wymiar: wymiar piękna, które mamy na wyciągnięcie ręki, a którego zwykle nie dostrzegamy. Bardzo się cieszę, wręcz jestem dumny z tego, że iluś osobom swoimi opowieściami otworzyłem oczy na ten świat. Ideą powstania bloga była prosta myśl: pogadajmy o ptakach. O tym, co one robią w krzakach albo w trzcinie, albo na skraju lasu... I o tym, jakie jest ich miejsce w życiu człowieka. Taka też i jest rola tej książki, która jest naturalną konsekwencją bloga... Dzięki blogowi i ptakom więcej czasu spędzam na świeżym powietrzu, pośród zieleni, w ciągłym ruchu... Badania potwierdzają, że zielony kolor sprawia, że czujemy się bardziej szczęśliwi, ruch nie pozwala nam zardzewieć, no a ptaki, ptaki są przyczyną tych pozytywnych doznań w życiu...".