Verleger: 24
Kasiarze, doliniarze i zwykłe rzezimieszki. Przestępczy półświatek II RP
Iwona Kienzler
Czym zajmowali się klawiszowcy, doliniarze, lipkarze? Kto był najsłynniejszym kasiarzem II RP? Czy Tata Tasiemka to polski Al Capone? Kto stał za kradzieżą klejnotów w krakowskim hotelu Grand? Lata 20., lata 30. fascynują nas nie od dziś. To nie tylko blichtr kabaretów, high-life kawiarni Ziemiańska czy gwiazdy pokroju Bodo lub Ordonki. Nieodłącznie towarzyszyły im też postaci i obrazy z mrocznego, choć równie fascynującego półświatka II RP. Iwona Kienzler, znana pisarka i popularyzatorka historii, w swojej najnowszej książce opisuje ciemniejsze oblicze międzywojnia. Kreśli barwny obraz oszustów, przemytników i złodziei. Ciekawie i z humorem przedstawia ich poczynania, ukazując je na tle społecznych problemów owych czasów, przypomina głośne niegdyś sprawy, które poruszały opinię publiczną.
Sarah Crossan
Nowe wydanie przejmującej powieści o życiu polskiej nastolatki na emigracji w Anglii. Książka urzekająca szczerością, przenikliwością i poetycką formą przełamującą granice gatunkowe. Mama pokazała mi liścik od Taty, Tego dnia, gdy zniknął. Olu, wyjechałem do Anglii. To wszystko, co napisał. A potem przyszedł czek od Taty, W kopercie Z wyraźnym stemplem. I Mama wiedziała, co robić. 12-letnia Kasieńka wyjeżdża z matką do Anglii w poszukiwaniu ojca, który odszedł bez pożegnania dwa lata wcześniej. Od tej pory jej życie rozpięte jest między ciasnym, obskurnym mieszkaniem w Coventry, angielską szkołą, w której boleśnie odczuwa swą inność, oraz ulicami miasta, po których matka prowadzi ją co wieczór w desperackich próbach odnalezienia człowieka, który wcale nie chce być odnaleziony. Ucieczką od problemów staje się dla Kasieńki pływanie i rodząca się pierwsza miłość.
Maciej Zenon Bordowicz
Czy byłeś kiedykolwiek prawdziwy? Liczy się wszystko, nawet sposób, w jaki zakładasz nogę na nogę". Bohaterowie tej wieloznacznej opowieści są w różnym wieku i mają odmienne doświadczenia. Łączy ich jednak to samo rozczarowanie życiem. Pewnego dnia odwiedza ich dawno niewidziany znajomy Kaska: 22-latek wychowany w zakładzie poprawczym. Ta wizyta rozpoczyna serię dziwnych zdarzeń ktoś chyba zabił ich wspólnego kumpla Kamińskiego, komuś innemu objawili się posłańcy w płaszczach przypominający upadłe anioły... Klimat książki oscyluje na granicy jawy i snu, życia i śmierci, można porównać ją do kadrów z Umarłej klasy" Tadeusza Kantora. Powieść zainteresuje też wielbicieli twórczości Witolda Gombrowicza.
I. M. Frey
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Książka opowiada o jednej z największych zagadek nowożytnej Europy: 26 maja 1828 na ulicach Norymbergi pojawił się chłopiec w wieku około 16 lat, miał na sobie chłopskie ubranie i poza paroma słowami nie potrafił mówić. Jedynymi przedmiotami świadczącymi o tożsamości znajdy były znalezione przy nim dwa listy. Hauser twierdził, że przez większość życia przebywał w ciasnej, ciemnej celi ze słomianym posłaniem, mając jako zabawkę drewnianego konika. Żywił się wyłącznie chlebem i wodą. Czasami podawano mu środek nasenny i wtedy ktoś zmieniał mu ubranie i strzygł go. Pierwszym człowiekiem, jakiego ujrzał, był mężczyzna, który nauczył go wypowiadać powtarzane przezeń zdanie: Chcę być żołnierzem, jak mój ojciec i pisać nazwisko Kaspar Hauser. Mężczyzna ten zawsze pilnował, aby Kaspar nie ujrzał nawet przypadkiem jego twarzy, a pewnego dnia wyprowadził go z celi na świat. Oszołomiony Kaspar zemdlał, a następną rzeczą, jaką pamiętał, był dzień, w którym pojawił się w Norymberdze. (za Wikipedią)
Janusz Długopolski
Janusz Długopolski – krakowski adwokat, rocznik 1947, urodzony w Nowym Sączu. Wywodzi się z jednego z najstarszych rodów góralskich na Podhalu. Od nazwiska jego protoplasty, założyciela i wójta pochodzi nazwa wsi Długopole powstałej w drugiej połowie XIII wieku. Pasjonat narciarstwa, które od najmłodszych lat uprawiał sportowo, a następnie jako instruktor. Inne jego pasje to żeglarstwo oraz turystyka górska. Wszystkie te formy aktywności fizycznej są nieustannie obecne w życiu Janusza Długopolskiego poprzez udział w krajowych oraz międzynarodowych mistrzostwach narciarskich adwokatów, podczas których w dalszym ciągu zajmuje czołowe pozycje. Corocznie żegluje po Mazurach lub Adriatyku, a także uprawia wędrówki górskie w polskich i słowackich Tatrach. Jest autorem wielu artykułów naukowych i publicystycznych, w szczególności regulujących zasady pozyskiwania terenów pod trasy narciarskie, piesze i rowerowe oraz dla innych form aktywności ruchowej w terenie, które na zlecenie Kancelarii Sejmu opracowane zostały w formie założeń do projektu ustawy – Prawo szlaku. Prezentowana książka łączy aktywność zawodową mecenasa Długopolskiego z jego pasją, jaką jest narciarstwo.
Szolem Alejchem
Tego lata, chwała Bogu, sporo żydowskich miast i miasteczek poszło z dymem. W czym więc rzecz? W tym, że jest różnica między pożarem a pożarem. Widocznie Kasrylewka chciała się popisać przed światem. Nic też dziwnego, że zwracając się do wszystkich miast żydowskich używała takich oto słów: Co? Trawi was pożar? Palicie się? Ależ to śmiechu warte. Za pozwoleniem, ja wam pokażę, jak miasto się pali. I faktycznie, Kasrylewka zaczęła płonąć jak świeca. Nie wyprzedzajmy jednak wypadków. Opis pożaru pozostawiam memu koledze Fiszelowi korespondentowi gazety. On się tym zajmuje. Dla niego to robota. Nazajutrz, wczesnym rankiem, tuż po pożarze, od którego notabene sam ucierpiał, korespondent Fiszel spłodził relację do gazety. Sam ledwo uszedł z życiem, zaś znalezienie w tych warunkach pióra i atramentu graniczyło wprost z cudem. Relację rozesłano do wszystkich gazet żydowskich. (Fragment)
Szolem-Alejchem
Kasrylewka Pogorzelcy z Kasrylewki Rozdział I. Wybrańcy Wielkie i wspaniałe stare miasto gojowskie Jehupec (tak autor nazywał w swoich utworach Kijów) w całej swojej długoletniej historii czegoś podobnego jeszcze nie widziało. Założone przed tysiącem lat, w okresie panowania Włodzimierza Świętego, rozciągało się teraz na dużej przestrzeni wzdłuż Dniepru. Wspinało się na wzgórze, aby w innych miejscach opadać w dół ku brzegowi rzeki. W opisywany przeze mnie poranek kończącego się lata Jehupec miał okazję ujrzeć na swoich ulicach jakieś niezwykłe typy Żydów. [...]Szolem-AlejchemUr. 12 marca 1859 w Perejesławiu Zm. 13 maja 1916 w Nowym Jorku Najważniejsze dzieła: Dzieje Tewji Mleczarza, (1894, I wyd. pol. przeł. Anna Dresnerowa; Wydawnictwo Ossolineum, 1960; II wyd. pol. przeł. Michał Friedman, Wydawnictwo Dolnośląskie, 1989); Z jarmarku ( 1916, wyd. pol. przeł. Michał Friedman, Wydawnictwo Dolnośląskie, 1989); Marienbad (1918, wyd. pol. przeł. Jan Kligert, Państwowy Instytut Wydawniczy, 1967) Właśc. Szolem Rabinowicz Autor powieści i dramatów w języku jidysz, jeden z twórców nowoczesnej literatury tworzonej w tym języku, nazywany jej ?Wnukiem?. Urodził się w Perejesławiu, a dzieciństwo spędził w położonym niedaleko miasteczku Woronki. Jego rodzina była znana i poważana w okolicy: ojciec zajmował się handlem, matka prowadziła kram bławatny. Rodzice postanowili przeprowadzić się do Perejesławia i posłali Szolema do rosyjskiej szkoły państwowej. Po jej ukończeniu zatrudnił się jako prywatny nauczyciel. Został m.in. korepetytorem Gołdy Łojewnej, w której bez pamięci się zakochał, tak, że gdy jej ojciec postawił warunki ewentualnego ślubu ? posiadanie solidnej posady przez przyszłego zięcia, ten niezwłocznie rozpoczął karierę w dobrze prosperującej lokalnej fabryce. Ślub odbył się w 1883 roku, a Szolem wraz z małżonką zamieszkali w posiadłości teścia, po jego śmierci zaś Rabinowicz zarządzał całym majątkiem. W 1887 roku wyjechali do Kijowa, gdzie Rabinowicz prowadził interesy. Jednocześnie zaczął też publikować teksty, które początkowo pisał w językach rosyjskim i hebrajskim, z czasem jednak przekonał się, o możliwościach jakie dawało pisanie w jidysz. Zaangażował się też w propagowanie literatury tworzonej w tym języku ? od 1888 wydawał książki pisarzy języka jidysz w serii Di Jidisze Folks Bibliotek (Żydowska Biblioteka Ludowa). Mimo to, podobnie jak inni twórcy tego okresu, zdecydował się na przyjęcie pseudonimu literackiego: Szolem Alejchem, czyli tradycyjne żydowskie powitanie: ?bądź pozdrowiony?, czy dosłownie ?pokój wam?. Dwa lata później, na skutek krachu Rabinowicz stracił cały swój majątek i przez powstałe długi zmuszony był uciekać z Rosji, pozostawiając rodzinę. Przez jakiś czas tułał się po europejskich miastach ? odwiedził m.in. Wiedeń i Paryż, by ostatecznie wrócić do Rosji, gdy tylko nadarzyła się taka okazja. Po powrocie poświęcił się już w zupełności twórczości literackiej ? pisał i wydawał dramaty i prozę. Pogrom w Kiszyniowie, do którego doszło w kwietniu 1903, wpłynął na jego decyzję o emigracji do Ameryki. Europę odwiedził jeszcze w 1908 roku, podczas spotkań autorskich, na które zaproszony został przez żydowskie instytucje i ośrodki kulturalne. Postępująca gruźlica zmusiła go natomiast do odbycia kuracji w europejskich sanatoriach. Szolem Rabinowicz zmarł 13 maja 1916 roku w Nowym Jorku.Według stworzonej przez samego siebie ?legendy założycielskiej? literatury jidysz, był jej ?Wnukiem?, kontynuatorem dzieła ?Dziadka? (Mendele Mojcher Sforima) oraz ?Ojca? (Icchoka Lejbusza Pereca). Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Alicja Kalinowska
Kastor to pełny ufności i ciepła pies, który wbrew swojej woli trafia do schroniska. Ale na szczęście nie jest to typowe miejsce dla niechcianych czworonogów, a obiekt wypełniony ciepłem i pasją opiekunów. Powoli się tam odnajduje, choć nie jest mu łatwo - inne psy patrzą na nowego lokatora spode łba, szczególnie takie, którym jego obecność zagraża pozycji w stadzie. Ale jest to także miejsce, gdzie będzie miał okazję poznać nowych przyjaciół i przeżyć piękne przygody. A być może także znaleźć nowy dom?