Видавець: 8
Jacek Chrobaczyński
Czas nieszczęść…, to rodzaj szkiców i zapisków historyka zajmującego się od wielu lat państwem i społeczeństwem polskim w okresie drugiej wojny światowej i okupacji, tak niemieckiej, jak i sowieckiej (1939-1945). To, autorskie raczej, przemyślenia, refleksy i uwagi, ale także oceny, dylematy i kontrowersje. „Powstawały” przez lata, były częścią referatów, wystąpień konferencyjnych, spotkań seminaryjnych, niekiedy, w mniejszym czy większym zakresie, publikowane. Tym samym poddawane szerszej refleksji, dyskutowane. W konsekwencji powodowały też głęboki namysł i - niekiedy - weryfikację wcześniejszych wniosków czy ocen. Zebrane w tym tomie teksty mają, w autorskim zamyśle, pokazać nie tylko problemy i zagadnienia, ale i sposób dochodzenia, a w istocie dojrzewania w refleksji nad niełatwym (wojna, okupacja) procesem historycznym, z drugiej zaś, porównawczo, akcentować potknięcia, nieuchronne przecież, gdy zajmujemy się nauką, a humanistyką w szczególności. Autor nie unika też w tych szkicach i zapiskach „styku” historii najnowszej z polityką, politycznością, „bieżącością”. Stara się jednak te konteksty te łączyć, poprzez „ciągłość i zmianę”, a także „historię długiego trwania”.
Marcel Proust
"Mógłbym skądinąd nie zatrzymywać się nad owym pobytem nie opodal Combray, bo był to może w moim życiu moment, kiedy o Combray myślałem najmniej, gdyby właśnie dlatego nie dostarczył on sprawdzianu przynajmniej prowizorycznego pewnym myślom, które kojarzyłem po pierwsze ze stroną Guermantes, a także sprawdzianu myślom innym, jakie nachodziły mnie od strony Méséglise. Rozpoczynałem znów co wieczór, w odmiennym kierunku, spacery, jakie robiliśmy w Combray, po południu, kiedy chodziliśmy w stronę Méséglise. Obiady jadało się teraz w Tansonville o godzinie, w której ongi spano już od dawna w Combray. I z przyczyny upałów, a następnie dlatego, że po południu Gilberta malowała w kaplicy zamkowej, wyruszaliśmy na przechadzkę mniej więcej na dwie godziny przed obiadem. Dawną przyjemność, jaką sprawiał nam w powrotnej drodze widok purpurowego nieba obramowującego Kalwarię albo skąpanego w Vivonne, zastąpiła przyjemność wyruszania z zapadnięciem nocy, kiedy we wsi spotykaliśmy już tylko niebieskawy, nieregularny i ruchomy trójkąt powracających baranów. Na jednej połowie pół wygasał zachód; ponad drugą świecił księżyc, który niebawem miał skąpać je całe. Bywało, że Gilberta puszczała mnie samego i posuwałem się naprzód, zostawiając swój cień za sobą, niby łódź, która żegluje poprzez zaczarowane przestrzenie; towarzyszyła mi jednak najczęściej." (fragment) Tagi: klasyka,
Marcel Proust
Czas odnaleziony to ostatni, siódmy tom quasi-autobiograficznego cyklu Marcela Prousta W poszukiwaniu straconego czasu, a jednocześnie klamra spinająca wszystkie poprzednie tomy: W stronę Swanna, W cieniu zakwitających dziewcząt, Strona Guermantes, Sodoma o Gomora, Uwięziona, Nie ma Albertyny. Na szczęście Autor mylił się przepowiadając śmierć swoich książek po stu latach (cytat poniżej). To prawda, że niewiele utworów potrafi przetrwać próbę czasu. W poszukiwaniu straconego czasu jest niezwykłym wyjątkiem. Bez wątpienia moje książki umrą pewnego dnia, podobne w tym do mej cielesnej powłoki. Śmierć trzeba przyjmować z rezygnacją. Musimy zgodzić się, że przestaniemy istnieć za dziesięć lat, a nasze książki za sto. Życie wieczne nie jest dane ani ludziom, ani książkom. Nasze książki są szkicowane przez nasze namiętności, piszemy dopiero w chwilach odpoczynku między nimi. Życie bowiem zawodzi nas tak dalece, że zaczynamy w końcu wierzyć, iż literatura nie ma z nim żadnego związku, ogarnia więc nas osłupienie, jeśli widzimy jak cenne myśli ukazane w książkach rozprzestrzeniają się, nie lękając się zagłady, spontanicznie, naturalnie, wśród pełni życia codziennego… Marcel Proust
Yarek Aranowicz
Życie nie może być zawsze takie okrutne. W końcu musi wydarzyć się coś dobrego Tomaszek Aranowicz właśnie skończył sześć lat, ale nie ma o tym pojęcia. Nie pamięta niczego, co mogłoby dokładniej określić jego tożsamość. Wyrzucił z głowy tragiczne wydarzenia związane ze swoją rodziną, a teraz, gdy świat spowiło widmo II wojny światowej, stara się przede wszystkim przetrwać na wileńskich ulicach. Jedyne oparcie znajduje w grupie podobnych do niego, osieroconych dzieciaków, których codziennym celem staje się znalezienie bezpiecznego noclegu i czegoś do jedzenia. Wojenna zawierucha odbiera mu spokojne dzieciństwo, członków rodziny i nadzieję na lepsze jutro. Czy Tomaszek i jego nowi przyjaciele, doświadczeni okrutnymi przeżyciami, kiedykolwiek będą potrafili uwierzyć, że świat może wrócić do normalności? Czas pogardy to przejmująca opowieść o wojennych wydarzeniach, przedstawiona z dziecięcej perspektywy, w której nie brakuje dojrzałej wytrwałości i niebywałej siły koniecznych, aby przetrwać w tej brutalnej rzeczywistości. Yarek Aranowicz autor powieści historycznej pod tytułem Czas pogardy po raz pierwszy wydanej w 2023 roku.
Jeffrey Archer
Jaka przyszłość czeka chłopca, który nigdy nie poznał swojego ojca i zgodnie z rodzinną tradycją ma zostać dokerem? Harry Clifton dorasta w przekonaniu, że jego tata zginął na wojnie i z pomocą wuja szkoli się w zawodzie robotnika portowego. Życie Harryego nieoczekiwanie zmienia się, gdy nauczycielka chóru odkrywa w nim talent wokalny i wróży mu wielką karierę. Wnet zdolny chłopiec dzięki stypendium zostaje uczniem elitarnej szkoły, a ponadto nawiązuje przyjaźń z synem zamożnego właściciela linii żeglugowych. Po wielu latach dorosły już Harry poznaje okrutną prawdę na temat swojego ojca... Oto pierwsza z 7 części cyklu o rodzinie Cliftonów, można ją uznać za oddzielną historię lub czytać bez zachowania kolejności sagi. Jeśli lubisz opowieści o dziwnych zbiegach okolicznościach i konsekwencjach długo skrywanych rodzinnych sekretów, docenisz atuty tej sensacyjnej powieści.
Maciej Liziniewicz
Szlachcic Nadolski wraca z wojny w rodzinne strony. Jego dobra są splądrowane, żona i dzieci nie żyją. Wszystkiemu winni są rzekomo Tatarzy, ale Nadolski w to nie wierzy. Próbuje dociec prawdy, by pomścić najbliższych. Czy przerażające zbrodnie uda się wyjaśnić? Kto spośród bohaterów jest dobry, a kto zły? Kolejne strony dają odpowiedzi na te pytania. Pozwalają też poznać zapomniany skrawek szlacheckiej Rzeczypospolitej, gdzie o sprawiedliwość trzeba było walczyć z szablą w dłoni. I gdzie nadprzyrodzone miesza się z realnym. "Zdawać by się mogło, że los aż nadto doświadczył Żegotę Nadolskiego herbu Bojno. Powraca on wszak w rodzinne strony jako weteran wielu bitew i wojen. Co gorsza, przyjdzie mu uklęknąć przy grobach najbliższych, którzy zginęli podczas najazdu Tatarów. Nie wie jednak, że przeznaczenie szykuje dla niego o wiele mroczniejszą przyszłość. Nie wie, że za śmiercią jego rodziny kryje się straszliwa tajemnica, a jego samego czeka rozwikłanie iście diabelskiej intrygi, w której urok wiedźmy i wrogie szable to najmniejsze z zagrożeń. Wartka, żywa akcja, świetny warsztat i piękna wizja rzeczywistości szlacheckiej to Dzikie Pola w całej okazałości. Uwaga! Lektura powieści grozi zarwaniem nocy, nieświadomą archaizacją języka i wyprawą na pchli targ w poszukiwaniu jakiejkolwiek szabli." Marcin Mortka
Czas postu, czas uczty - zderzenie kultury indyjskiej i amerykańskiej
Anita Desai
Jest to poruszająca, zabawna, zmuszająca do refleksji powieść o stosunkach rodzinnych, panujących współcześnie w dwóch całkiem odmiennych kulturach - indyjskiej i amerykańskiej. Jest to też opowieść o tym, jak zaspakajane są w tych kulturach potrzeby człowieka. Tytuł książki nawiązuje do jedzenia w sensie dosłownym, jak też przenośnym (pożywienie dla ducha). Każda z tych kultur ma obszary „głodu“ i „sytości“, które podświadomie przenosi na poziom kulinarny. W pierwszej części powieści indyjska rodzina karmi swe dzieci do przesytu nadmierną troską i ingerowaniem w każdą sferę życia; w drugiej - młoda Amerykanka odczuwająca „głód“ emocjonalny popada w bulimię. Postacią łączącą obie części powieści jest Arun, Hindus, który przyjechał na studia do Ameryki. Anita Desai - jedna z najbardziej znanych współczesnych pisarek indyjskich piszących po angielsku. Urodziła się w 1933 roku w Indiach w rodzinie Bengalczyka i Niemki. W swoim dorobku pisarskim ma powieści, opowiadania i utwory dla dzieci. Powieść "Czas postu, czas uczty" jak też dwie inne "Clear Light of Day" i "In Custody" kandydowały do nagrody Bookera. "In Custody" doczekało się adaptacji filmowej. Powieść "Fire On the Mountain" otrzymała nagrodę Winifreda Holtby'ego, przyznawaną przez Królewskie Towarzystwo Literackie w Londynie. Anita Desai jest członkiem Królewskiego Towarzystwa Literackiego i Amerykańskiej Akademii Sztuki i Literatury. Wykłada w Massachusetts Institute of Technology oraz w Girton College w Cambridge.
Philip K. Dick
W swojej prozie kwestionuję nawet wszechświat; zastanawiam się na głos, czy jest rzeczywisty, zastanawiam się też na głos, czy my wszyscy jesteśmy prawdziwi. Philip K. Dick Philip K. Dick był filozofem, który odmienił fantastykę naukową. Ktoś taki był science fiction niezbędny, ktoś świeży, spoza kręgu pewnych świata umysłów ścisłych. Ktoś, kto chciał wątpić, mąciciel. Rewolucjonista, bo tylko tacy są w stanie popchnąć świat a tym wypadku literaturę do przodu. Łamią zasady, żeby ustalić nowe. Wydają się dziwni tylko dlatego, że są elementem nowego porządku dzisiejsza ekstrawagancja jest jutrzejszą normą. z przedmowy Marcina Zwierzchowskiego Philip K. Dick urodził się w 1928 r. w Chicago, lecz większą część życia spędził w Kalifornii. Krótko był studentem Uniwersytetu Kalifornijskiego. Prowadził sklep z płytami i stację radiową. Przeszedł też doświadczenia z narkotykami, które wykorzystywał w swej twórczości. Zmarł w 1982 r. Wydał 36 powieści, z których wiele weszło na stałe do kanonu literatury SF. Był też autorem kilku powieści obyczajowych, osadzonych w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku. O większości jego rówieśników uhonorowanych nagrodą Pulitzera czy literacką Nagrodą Nobla niewielu już pamięta, on zaś ma coraz liczniejsze grono wielbicieli, a o jego książkach pisze się doktoraty Dom Wydawniczy REBIS wydał m.in. : Ubik, Blade Runner, Człowiek z Wysokiego Zamku, Valis, Trzy stygmaty Palmera Eldritcha czy Doktor Bluthgeld