Wydawca: 8
Henryk Sienkiewicz
Czy ci najmilszy? ...W dali było widać ciemną wstęgę boru, przed borem łąkę, a wśród łanów zboża stała chata, pokryta słomianą strzechą i mchami. Brzozy zwieszały nad nią zielone warkocze, na świerku w gnieździe stał bocian, a w sadzie wiśniowym czerniały ule. Przez otwarte wrota na dziedziniec wszedł wędrowiec i rzekł do niewiasty stojącej u progu: — Pokój tej cichej chacie, tym drzewom, zbożom i okolicy całej, i tobie, matko! [...]Henryk SienkiewiczUr. 5 maja 1846 r. w Woli Okrzejskiej na Podlasiu Zm. 15 listopada 1916 r. w Vevey (Szwajcaria) Najważniejsze dzieła: nowele: Za chlebem (1880), Janko Muzykant (1880), Latarnik (1882); powieści: Trylogia (Ogniem i mieczem 1883-83, Potop 1886, Pan Wołodyjowski 1888), Quo vadis (1896), Krzyżacy (1900), W pustyni i w puszczy (1911) Polski powieściopisarz i publicysta, laureat Nagrody Nobla za ?całokształt twórczości? (1905). Studiował (1866-71) na różnych wydziałach Szkoły Głównej i rosyjskiego UW, lecz żadnego nie ukończył. Pracował jako dziennikarz (felietony pod pseud. ?Litwos?) i jako korespondent w Ameryce Pn. (1876-78). Wiele podróżował (Konstantynopol, Ateny, Zanzibar). Debiutował w 1872 r. powieścią współczesną Na marne oraz tendencyjnymi nowelami Humoreski z teki Worszyłły. Sławę przyniosły mu powieści historyczne. Działacz społeczny: ufundował (1889) stypendium, z którego korzystali m.in. Wyspiański, Konopnicka, Przybyszewski i Tetmajer; założył sanatorium przeciwgruźlicze dla dzieci w Bystrem; wyjechawszy do Szwajcarii w 1914 r. organizował pomoc ofiarom wojny w Polsce. autor: Cezary Ryska Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Czy da się przechodzić przez ściany?. Niezwykłe możliwości kwantowego świata
Julien Bobroff
Czy umiesz sobie wyobrazić rzeczywistość, w której jeden przedmiot znajduje się w kilku miejscach naraz, w której dwie cząstki oddalone o tysiąc kilometrów natychmiast na siebie oddziałują, w której ściany nie są barierami Ten tajemniczy świat, tak sprzeczny z tym, czego doświadczamy na co dzień, odkrywa przed nami fizyka kwantowa, a jej zrozumienie jest wreszcie na wyciągnięcie ręki. Być może jesteś przekonany, że dziedzina ta jest potwornie trudna i że nie da się jej pojąć bez znajomości skomplikowanych wzorów czy podstaw nauk ścisłych. Nic bardziej mylnego! Francuski fizyk i nałogowy popularyzator mechaniki kwantowej Julien Bobroff udowadnia, że każdy może zrozumieć tę dyscyplinę. W dodatku nie wymaga to przyswojenia trudnych fizycznych reguł ani żmudnego przekopywania się przez opisy dokonań ojców założycieli. Tego wszystkiego nie ma w tej książce! Uruchom za to wyobraźnię, bo zamiast wzorów (w całym tekście jest tylko jeden!) znajdziesz tu sugestywne analogie - na przykład filmowe czy muzyczne. Oprócz obrazowych opisów zjawisk fizycznych w książce są też przedstawione ich najnowsze zastosowania. Przekonaj się, jak działa komputer kwantowy i na czym polega nadprzewodnictwo w temperaturze pokojowej oraz czym zajmuje się biologia kwantowa. Dzięki błyskotliwym porównaniom Juliena Bobroffa, a także dowcipnym, przejrzystym rysunkom sześciorga wybitnych ilustratorów, którzy współpracowali z autorem podczas pisania tej książki, skomplikowane procesy fizyczne zobaczy nawet ten, kto uważał, że fizyka kwantowa to po prostu czarna magia.
Czy dług publiczny musi rosnąć?
Krzysztof Waśniewski
Jeżeli by potraktować światowy dług publiczny brutto jako 100%, to ponad osiem dziesiątych tej całości - czyli prawie 70% światowego PKB - stanowi dług zaciągnięty przez sześć państw: USA, Japonię, Niemcy, Francję, Wielką Brytanię i Włochy. Dlaczego najbogatsi są winni najwięcej pieniędzy innym? Ten paradoks ,,bogatych dłużników" jest osią niniejszej książki. Autor starał się wyjaśnić problem, opierając się na trzech podstawowych założeniach. Po pierwsze, podstawową funkcją ekonomiczną zaciągania pożyczek nie jest ratowanie kogokolwiek z finansowej opresji, lecz transfer kapitału od tych, którzy mają go chwilowo w nadmiarze do tych, którzy mogą zaoferować korzystny procent i akceptowalne ryzyko. Po drugie, kapitał w rękach sektora publicznego oznacza dyskrecjonalną władzę związaną z redystrybucją. Władzę tym większą, im większa masa kapitału jest w posiadaniu podmiotów sektora publicznego. Po trzecie, kapitał redystrybuowany przez państwo ma zdolność wtórnego kreowania prywatnych praw własności. Najbogatsi są winni najwięcej pieniędzy, ponieważ ich dług jest dobrą lokatą kapitału. Dług ten daje rządom owych bogatych krajów unikalną, dyskrecjonalną władzę, którą można częściowo utrwalać poprzez lokowanie kapitału w różnego rodzaju aktywach. Myśl ta sama w sobie nie jest nowa. Podobne tezy głosili dwaj spośród ojców założycieli nauk ekonomicznych: Adam Smith oraz Jean Baptiste Say. Ten ostatni twierdził nawet, iż dla rządzących ,,możliwość zaciągania pożyczek jest ważniejsza niż proch strzelniczy". Ten pierwszy zaś postawił jeszcze inną tezę, której autor niniejszej książki starał się nadać charakter sformalizowanego modelu: dług publiczny trwale zmienia porządek instytucjonalny państwa i całą strukturę społeczną.
Czy fizyka i matematyka to nauki humanistyczne?
Michał Heller, Stanisław Krajewski
Czy jest prawdziwe powiedzenie, że wszystkie nauki dzielą się na fizykę i zbieranie znaczków? W takim razie co z matematyką? Czy nauki ścisłe i humanistyka to organiczne części tej samej, ogólnoludzkiej kultury? Zarówno wśród „zwykłych” ludzi, jak i wśród osób zajmujących się pracą naukową dominuje przeciwstawianie nauk ścisłych, czyli przede wszystkim matematyki i fizyki, naukom humanistycznym. Czasem czyni się to wywyższając ścisłość nauk ścisłych, czasem wskazując na ich ograniczenia, niemożność uchwycenia prawdziwej, żywej złożoności, której nie mogą uchwycić struktury formalne. Tymczasem to przeciwstawienie nie jest absolutne: u źródeł podstawowych pojęć matematyki i fizyki są doświadczenia potoczne, odniesienia do człowieczej perspektywy postrzegania świata, próby jego spontanicznego modelowania, sądy wartościujące – jednym słowem takie zachowania, które można znaleźć również u podstaw nauk humanistycznych. Świat fizyczny jest niemiłosiernie logiczny i dlatego fizyka dopiero wtedy zaczęła odnosić sukcesy, gdy nauczyła się badać świat przy pomocy narzędzi matematycznych. Nie jest jednak pewne, czy obecnie rozwijane teorie matematyczne są najlepszymi możliwymi narzędziami potrzebnymi fizyce lub innym naukom, które chcą formułować prawa, a nie tylko „zbierać znaczki”. Stawiając w tym książkowym dwugłosie pytanie, czy fizyka i matematyka to nauki humanistyczne, nie zamierzamy tego pytania rozstrzygać do końca – odpowiedź na nie zależy od zbyt wielu osobistych i kulturowych preferencji – ale chcemy dać wyraz przekonaniu, że obydwie te dziedziny – nauki ścisłe i humanistyka – są organicznymi częściami tej samej, ogólnoludzkiej kultury. Bez którejkolwiek z nich nasza kultura byłaby płaska i zubożona. Żeby widzieć trójwymiarowo trzeba mieć dwoje oczu.
Czy Getowie (Dakowie) wierzyli w jednego Boga? Studium z zakresu religii i mitologii porównawczej
Stanisław Schneider
Wziąwszy sobie za cel pokrewieństwo Getów co do ich wiary w Boga i nieśmiertelność z wiarą u innych ludów wykazać, musimy wyjść od najdawniejszego i klasycznego świadectwa Herodota. Czytamy u niego, że Getowie wierzyli w tego rodzaju nieśmiertelność, iż bez umierania odchodzą do Boga – Zamoxysa, którego inni nazywają Gebeleydzysem. W następnych rozdziałach Herodot powtarza między innymi, o czym dowiedział się od Hellenów mieszkających nad Hellespontem i Morzem Czarnym, że ów Zalmoxys był człowiekiem, że najprzedniejszych w kraju gościł podwójną biesiadą ciała i ducha, nauczał bowiem, że ani sam, ani jego współbiesiadnicy, ani ich potomkowie nie umrą, lecz udadzą się do krainy, gdzie wiecznie odpoczywać będą i opływać we wszelkie dobra. Chcąc się dowiedzieć więcej o wierzeniach tego ludu, trzeba przeczytać opracowanie w całości. Polecamy!
Czy głosowanie jest racjonalną decyzją?
Marta Żerkowska-Balas
Niemal wszystkie demokracje borykają się z problemem malejącego poziomu uczestnictwa wyborczego. Dlaczego jedni ludzie głosują, a inni nie? Znalezienie odpowiedzi na to pytanie stało się jednym z ważniejszych wyzwań stojących przed badaczami nauk politycznych. Istnieje wiele podejść teoretycznych i empirycznych, które mają na celu wyjaśnienie zagadki frekwencji wyborczej. Omawiana w niniejszej książce teoria racjonalnego wyboru w prosty i intuicyjny sposób wyjaśnia przyczyny absencji wyborczej. Ludzie nie głosują, ponieważ im się to nie opłaca. Koszty, jakie muszą ponieść dokonując wyboru partii, której udzielą poparcia i głosując na nią, przewyższają korzyści płynące z jej wygranej. Niniejsza książka stanowi próbę empirycznego potwierdzenia tej tezy na podstawie danych dotyczących polskich wyborców. MARTA ŻERKOWSKA-BALAS - socjolożka, politolożka, iberystka, adiunkt w Instytucie Nauk Społecznych na Uniwersytecie SWPS w Warszawie. Zajmuje się badaniem mechanizmów kierujących decyzjami wyborców, relacjami między obywatelami a partiami politycznymi oraz zagadnieniami związanymi z praktyką i teorią demokracji.
Stanisław Załęski
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Fragmenty pierwszego rozdziału: Czy jezuici zgubili Polskę? To jest czy i o ile przyczynili się do jej upadku? Należy nam przede wszystkim wiedzieć, z kim mamy do czynienia. Któż tedy są jezuici? Są to zakonnicy żyjący według reguły, którą sobór trydencki nazwał Institutum pium, a którą Stolica Apostolska kilkakrotnie zatwierdzała i hojnie przywilejami nadała. Jezuici polscy do połowy XVII wieku byli ludźmi zacnymi i uczonymi, a co najważniejsza, patriotami, trzymali się instytutu, ale od połowy XVII wieku odstąpili od pierwszej surowości reguły, wywodzili się z fanatyków i intrygantów i sprowadzili na Polskę wiele nieszczęść O arcyciekawych dziejach tego zakonu i jego faktycznej roli w historii Polski można się będzie dowiedzieć po lekturze całego dzieła. Bez wątpienia niniejsza publikacja zasługuje na to, by znaleźć się w bibliotece każdego, kogo interesuje ojczysta tradycja, kultura, zwyczaj. Polecamy!
Paweł Lisicki
Czy Jezus Chrystus jest współistotny Ojcu, światłością ze światłości, Bogiem prawdziwym z Boga prawdziwego - jak wyznają chrześcijanie od 1700 lat? Czy też przekonanie to jest późniejszym dodatkiem, kulturowym zniekształceniem, pogańskim wypaczeniem pierwotnie czystej, żydowskiej wiary w Jezusa jako proroka, nauczyciela, nawet Mesjasza - jak utrzymuje wielu współczesnych badaczy? Lisicki przeprowadza rzetelne śledztwo, które ma odpowiedzieć na ten dylemat. Przedstawia prace najbardziej popularnych i wpływowych biblistów - ateistów, Żydów, katolików i protestantów - i konfrontuje je z tekstami starożytnymi. Wczesne świadectwa nie pozostawiają wątpliwości: pierwsi żydowscy uczniowie od początku widzieli w Jezusie z Nazaretu Boga, który zstąpił na ziemię. Paweł Lisicki z chirurgiczną precyzją wykazuje tendencyjność, uproszczenia, podstawowe błędy tych profesorów, którzy uwierzyli, że ich krytyczna misja polega na uwolnieniu Jezusa od chrześcijaństwa. Chrystus jako E.T., żydowski buntownik - tyle może zaakceptować zaślepiony własną pychą dzisiejszy rozum historyczny. Lisicki odsłania, jak rodziła się wiara w boskość Chrystusa. To zasadniczy temat książki. Nie znam ważniejszego. - prof. Andrzej Nowak, historyk Książka Lisickiego jest odtrutką na zalew pseudonaukowej literatury, która usiłuje zredukować Jezusa do roli jednego z wielu żydowskich nauczycieli. Autor z benedyktyńską pracowitością odsłania pozory racjonalności, za którymi ukrywa się niechęć do chrześcijaństwa. - Bronisław Wildstein