Видавець: 8
Paul Davies
Życie przypomina magię, a jego tajemnice zakrywa całun nieprzeniknionej złożoności. Ogromny postęp, jaki dokonał się w biologii w ciągu ostatnich dziesięcioleci, jeszcze bardziej pogłębił tę zagadkę. Co sprawia, że żywe istoty posiadają ową iskrę, która odróżnia je od innych układów fizycznych i sprawia, że są tak niezwykłe i wyjątkowe? Demon w maszynie to zapierająca dech w piersiach podróż przez krajobraz fizyki, biologii, logiki i informatyki. Słynny fizyk, Paul Davies, prowadzi nas od mrocznych początków życia ku mikroskopijnym silnikom napędzającym komórki naszych ciał. Łącząc ze sobą nowotwory i świadomość, dwugłowe robaki i ptasią nawigację, odkrywa, w jaki sposób organizmy biologiczne gromadzą i przetwarzają informacje, by wyczarować porządek z chaosu i tym samym otworzyć okno na tajemnicę życia. Ta książka łamie schematy! - "Nature" Wielka idea polega na tym, że zrozumienie przepływu informacji w organizmach może być brakującym elementem naszej naukowej układanki. – "The Guardian” Poszukując odpowiedzi na jedną z najstarszych kwestii - czym jest życie? - Paul Davies przekracza granice poznania, odkrywa miejsca jeszcze nienazwane. - "New Scientist"
Demon wyścigów. Powieść sensacyjna
Stanisław Antoni Wotowski
Powieść sensacyjna Demon wyścigów przenosi nas do zamkniętego światka wyścigów konnych przedwojennej Warszawy. Właściciele koni, dżokeje, bukmacherzy i miłośnicy gonitw spotykają się co tydzień na torze wyścigowym na Polu Mokotowskim. Dżokej Grot jeździ w barwach stajni hrabiego Huberta Świtomirskiego. Pewnego dnia otrzymuje od tajemniczego Demona wyścigów propozycję przegrania jednej z gonitw. Ma za to otrzymać okrągłą sumkę. Dżokej jest człowiekiem wyjątkowo uczciwym, dlatego kategorycznie odmawia. Jak co tydzień rusza do walki na grzbiecie swojego ulubieńca faworyta wyścigów Magnusa. Nie spodziewa się, że tajemniczy demon nie pogodził się z odmową i użył sprytnego sposobu, by dżokej i jego ogier przegrali wyścig. Rozpoczyna się długi pojedynek z przeciwnikiem, który nie cofnie się przed niczym, by zrealizować swoje plany...
Demon wyścigów. Powieść sensacyjna zza kulis życia Warszawy
Stanisław Antoni Wotowski
Stanisław Antoni Wotowski przedstawia w swojej powieści sensacyjnej zatytułowanej "Demon wyścigów" fascynujący obraz zza kulis międzywojennej Warszawy. Główny bohater, Jan Grot, ceniony jeździec torowy, niespodziewanie zostaje wplątany w intrygi tajemniczego "demona wyścigów", zakusy tego osobnika skierowane są bezpośrednio w jego stronę, co budzi w nim niepokój. Grota początkowo nie interesują kombinacje czy tajemnicze figury, dopóki nie zaczynają pojawiać się pogróżki. Sytuacja staje się bardziej skomplikowana, gdy "demon" domaga się porażki Magnusa, konia należącego do Grota, w nadchodzącym wyścigu Derby. Autor prowadzi czytelnika przez labirynt intryg, a Grota staje w obliczu trudnego wyboru: czy zgodzić się na udział w nielegalnych machinacjach, czy też ryzykować poważne konsekwencje odmowy. Ostatecznie znajduje się w ciemnej uliczce z uzbrojonym nieznajomym, który stara się przekonać go do swojego planu, grożąc mu represjami w razie odmowy. W tej ekscytującej powieści pełnej zwrotów akcji i napięcia, czytelnik śledzi losy Grota, detektywa Dena i panny Tini, którzy triumfują nad przeciwnościami. Zwycięstwo w wyścigach konnych staje się pretekstem do celebracji, podczas której bohaterowie rozmawiają o swoich sukcesach, udanych sztuczkach i niebezpieczeństwach związanych z rozgłosem. W końcu, gdy Detektyw Den odchodzi, zostawiając Grotowi i Tinie chwilę na rozmowę, napięcie między nimi rośnie, aż w końcu Tina proponuje pozostawienie wszystkiego jako ich wspólną własność. "Demon wyścigów" to historia pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji i emocji, które trzymają czytelnika w napięciu do ostatniej strony.
Helena Sekuła
Kryminał z elementami horroru rozgrywający się w latach 80-tych XX wieku. Miejsce akcji: Warszawa, Paryż i ... pewna, leżąca na rzeką Biebrzą, zabita deskami wioska, którą nawiedza przerażający Demon. Oprócz interesującej, kryminalnej intrygi, mocną stroną tej powieści są sugestywnie przedstawione postacie bohaterów, realistyczne dialogi, umiejętnie budowany nastrój grozy, oryginalne poczucie humoru oraz świetny styl pisarski. Dodatkowym walorem tej książki jest oryginalny sposób narracji, która jest prowadzona zawsze w pierwszej osobie ale ... przez różnych bohaterów. ŁUKASZ RADECKI (carpenoctem.pl): „Demon z Bagiennego Boru” to powieść znakomita i bardzo dobrze się stało, że może ją poznać nowe pokolenie czytelników. Wbrew tytułowi, mamy tu do czynienia z rasowym i dość zawiłym kryminałem. Jak na takowy przystało, wszystko zaczyna się od morderstwa. Ofiarą jest Tadeusz Stelmaszczyk, szef firmy posadzkarskiej. Zwłoki zostały znalezione przez zdolnego plastyka, Adama Zapałę. Z miejsca wzbudza on zainteresowanie prowadzących śledztwo milicjantów – porucznika Oskierko zwanego „Bej” i podporucznika Załęskiego. Jak można się domyślić, sprawa zaczyna zataczać coraz szersze kręgi, Stelmaszczyk okazał się być bowiem zamieszany w szajkę fałszerzy dzieł sztuki, w okolicy zaczyna zaś pojawiać się tajemniczy, tytułowy demon. Plejada barwnych i intrygujących postaci zwiększa się wraz z intrygą, a ta robi naprawdę spore wrażenie. Nie tyle samym rozmachem czy choćby pomysłem, ale sposobem jej przedstawienia. Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie, ale co istotne, często zmieniają się osoby ową narrację prowadzące. Wpływa to znakomicie na odbiór bohaterów, ich motywacje, rozumowania i działania stają się bardzo klarowne. Dodatkowo, niejako jakby skutki uboczne, pojawiają się dwa zabiegi, które jeszcze bardziej uatrakcyjniają powieść. Pierwszy, to niepowtarzalny i niezwykły styl autorki, która w usta poszczególnych postaci wkłada neologizmy, gwary i wyrażenia środowiskowe. Dzięki temu każdy z bohaterów, czy to głównych, czy pobocznych ma własny wyjątkowy sposób wyrażania się, a autorka prezentuje przebogate słownictwo i wynosi utwór na nowy poziom językowy. Drugi aspekt to fakt, że dzięki wielu narratorom poznajemy akcję z różnych punktów widzenia – jedno wydarzenie przedstawia nam po swojemu najpierw śledczy, potem świadek, wreszcie podejrzany. Sprawia to, że do samego końca trudno nam rozwikłać dany problem, czytelnik zaś sam może łączyć wątki, snuć własne hipotezy, by poznać prawdę na bazie uzyskanych przesłanek. Każda z postaci zaś jest, jak wspominałem, niezwykle wiarygodna i barwna, co więcej, nie ma tutaj postaci jednoznacznie złych czy dobrych. Każdy ma coś na sumieniu, każdy próbuje przedstawić się w jak najlepszym świetle, zataić swoje mniejsze lub większe grzeszki. Te postacie żyją i to w pełnej krasie. My zaś możemy swobodnie odsiewać ziarno od plew i szukać własnych rozwiązań, które – zaręczam – i tak okażą się błędne, autorka potrafi bowiem solidnie zaskoczyć. Nie można też pominąć faktu, iż akcja rozgrywa się w realiach późnego PRL-u, czasów nie tak odległych, ale jakże innych od obecnych. Wpływa to oczywiście na dynamikę śledztwa, nie ma bowiem żadnych nowinek technicznych ułatwiających dochodzenie, a uwypukla starania milicjantów, którzy do swej pracy muszą używać przede wszystkim szarych komórek. Nie bez znaczenia jest także fakt, że pani Helena Sekuła jest honorowym prezesem Stowarzyszenia Miłośników Powieści Milicyjnej „MOrd”, a przed laty sama pracowała we wspomnianych służbach. Doświadczenie, a przede wszystkim doskonała znajomość realiów, w połączeniu z darem obserwacji zaowocowały powieścią niezwykłą. Niezwykłą, bo oto w sposób wiarygodny i prawdopodobny udało się wyjaśnić istnienie tytułowego demona, który nie ma nic wspólnego ani z zaświatami, ani z horrorem. „Demon z Bagiennego Boru” to powieść wymagająca i trudna, mogąca odepchnąć młodszych czytelników nastawionych na wartką akcję, proste rozwiązania i prosty język. Dla odbiorcy bardziej wymagającego, a przede wszystkim miłośnika dobrych kryminałów jest to pozycja obowiązkowa, uczta dla oczu i duszy, ale także gimnastyka dla umysłu. TAKCZYTAM KSIĘGARNIE (lubimyczytac.pl): Powieść ta napisana została na początku lat 80. i jej akcja toczy się właśnie w tym okresie. I, co ciekawe, to jest jednym z największych plusów tak tej książki, jak i ogółu tytułów sygnowanych nazwiskiem Pani Sekuły. Dlaczego? Otóż w mojej opinii tak jak mało kto potrafi ona oddać atmosferę, klimat i nastrój głębokiego PRLu. Autorka – nota bene swojego czasu pracownica Komendy Głównej MO – nie próbuje bowiem na siłę stylizować fabuły i dopasowywać jej detali do charakteru ówczesnych dni. W miejsce tego tworzy ściśle realistyczną akcję, a kreowani przez nią bohaterowie zdają się być autentycznymi, wyjętymi z czyichś wspomnień postaciami. Bez głupiego dramatyzowania, opisuje ona rzeczywiste, codzienne życie tamtych dni. Odmalowuje zarówno milicjanta, jak i przestępcę jako prawdziwego, czasem chwiejnego człowieka z krwi i kości. Przy tym wiem, że robi to fachowo, gdyż czytając jej kolejne książki zdążyłem się już przekonać, iż doskonale zna ciemne realia życia przestępczego i więziennego półświatka tamtych lat. MIMI XRAYOFBOOKS (lubimyczytac.pl): Akcja rozgrywa się w drugiej połowie lat siedemdziesiątych, chociaż ówczesne realia nie odbijają się w znaczący sposób na całej historii. Ciężko osądzić mi, czy jest to wadą czy zaletą, lecz miło było poczytać o stołecznych ulicach sprzed ponad 30 lat. Nasi bohaterowie od Warszawy, przez Paryż, trafiają do nadbiebrzańskich wiosek, w których czas się zatrzymał. Mamy tutaj przesądnych mieszkańców, nieufnych współczesnym wynalazkom i hołdujących wierzeniom z przeszłości. Tajemniczy domek na bagnach i upiór, który ukazuje się nocującym w nim ludziom dopełnia obrazu folkloru polskiej wsi. ROKSANA ZIORA (biblionetka.pl): Dwóch milicjantów – Bej i Załęski – prowadzi śledztwo w sprawie morderstwa cykliniarza Stelmaszczyka. Początkowo rutynowe postępowanie doprowadza ich na ślad fałszerzy dzieł sztuki. Każdy kolejny krok śledczych prowadzi do piętrzących się zagadek, których rozwiązywanie znacznie wykracza poza ich oczekiwania. Sprawę dodatkowo komplikuje osobliwy mieszkaniec doliny Biebrzy – Strzygoń o trupiej czaszce zamiast twarzy – który, przynajmniej według okolicznych mieszkańców, nie jest aż taki straszny, jak się wydaje. Zdecydowanie zaletą powieści jest jej nieprzewidywalność, a co za tym idzie – ciągłe utrzymywanie czytelnika w nieświadomości i napięciu, niezaspokajające jego domysłów ani ciekawości, ale stale je potęgujące. Tak samo jak na światło dzienne wychodzą kolejne zagadki i okazuje się, że nic nie jest tym, na co wygląda, tak i pojawiają się kandydaci do ich rozwiązywania, nie zawsze działający w porozumieniu z milicją. Wszyscy bohaterowie są wyraziści i pełni indywidualizmu, a ich charaktery naturalne i wiarygodne, każdy ma swoje miejsce wyznaczone w fabule. Sprawiają oni wrażenie niemal wziętych z rzeczywistości, a nie kreowanych dla literackich potrzeb. Powieści nie można też odmówić klimatu, będącego dopełnieniem fabuły – nastrojowego, prowadzącego czytelnika przez bagienne zakątki. HELENA SEKUŁA (1927–2020) to jedna z najlepszych polskich pisarek powieści kryminalnych, których napisała ponad dwadzieścia. Jej twórczość cechuje świetny, sugestywny styl pisarski, różnorodność i pogłębione portrety psychologiczne bohaterów, wnikliwa obserwacja obyczajowa, dbałość o realia i niebanalne poczucie humoru. W latach 50-tych i 60-tych XX wieku Helena Sekuła pracowała jako referent prasowy Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej (gdzie dosłużyła się stopnia porucznika), przez co przedstawiony w jej powieściach sposób pracy milicji i obraz świata przestępczego zyskują na wiarygodności. Jej powieści rozgrywają się w czasach PRL-u przez co stanową interesujący dokument tamtej epoki. Projekt okładki: Marcin Labus
Ranpo Edogawa
Kinnosuke Minoura, przeciętny młodzieniec z nudną pracą, podkochuje się w koleżance z firmy. Drobne przejęzyczenie całkowicie zmienia jego dotychczasowe życie - trafia w środek spirali szokujących zbrodni, zagadkowych szyfrów i ukrytych skarbów, w której centrum kryje się prawdziwie diaboliczny spisek. Przewodnikiem Minoury po świecie intryg i tajemnic staje się zakochany w nim bez pamięci Michio Moroto, przystojny student medycyny, w wolnym czasie przeprowadzający makabryczne eksperymenty na zwierzętach. Autor Gąsienicy, zainspirowany twórczością Edgara Allana Poego i ówczesną popularnością teatrów osobliwości, stworzył powieść zaskakującą, momentami szokującą, a na pewno testującą naszą współczesną wrażliwość. W Demonie z samotnej wyspy (1929-1930) wielbiciele Ranpo Edogawy, ojca japońskiego kryminału, znajdą wszystko, za co pokochali jego opowiadania: atmosferę dziewiętnastowiecznej gotyckiej powieści, zagadkę morderstwa w zamkniętym pokoju, wątki przygodowe i erotyczną groteskę. Czyta Albert Osik.
Ranpo Edogawa
Kinnosuke Minoura, przeciętny młodzieniec z nudną pracą, podkochuje się w koleżance z firmy. Drobne przejęzyczenie całkowicie zmienia jego dotychczasowe życie - trafia w środek spirali szokujących zbrodni, zagadkowych szyfrów i ukrytych skarbów, w której centrum kryje się prawdziwie diaboliczny spisek. Przewodnikiem Minoury po świecie intryg i tajemnic staje się zakochany w nim bez pamięci Michio Moroto, przystojny student medycyny, w wolnym czasie przeprowadzający makabryczne eksperymenty na zwierzętach. Autor Gąsienicy, zainspirowany twórczością Edgara Allana Poego i ówczesną popularnością teatrów osobliwości, stworzył powieść zaskakującą, momentami szokującą, a na pewno testującą naszą współczesną wrażliwość. W Demonie z samotnej wyspy (1929-1930) wielbiciele Ranpo Edogawy, ojca japońskiego kryminału, znajdą wszystko, za co pokochali jego opowiadania: atmosferę dziewiętnastowiecznej gotyckiej powieści, zagadkę morderstwa w zamkniętym pokoju, wątki przygodowe i erotyczną groteskę.
Emma Popik
Ogień rozprzestrzeniał się w szaleńczym tempie. Pochłaniał białe domki w spokojnej okolicy. Miasteczko płonęło, a wraz z nim pokój między mieszkańcami. Sąsiedzi, którzy dotychczas spędzali wspólnie czas, dzielili troski i codzienność, teraz rzucili się sobie do gardeł. Krzyk i wrzask był zapowiedzią znacznie gorszych czynów. Wkrótce ulicami popłynęła krew zamordowanych... Co mogło wywołać taką agresję? Czyżby wszystkich opętał demon zagłady?
Emma Popik
Ogień rozprzestrzeniał się w szaleńczym tempie. Pochłaniał białe domki w spokojnej okolicy. Miasteczko płonęło, a wraz z nim pokój między mieszkańcami. Sąsiedzi, którzy dotychczas spędzali wspólnie czas, dzielili troski i codzienność, teraz rzucili się sobie do gardeł. Krzyk i wrzask był zapowiedzią znacznie gorszych czynów. Wkrótce ulicami popłynęła krew zamordowanych... Co mogło wywołać taką agresję? Czyżby wszystkich opętał demon zagłady?