Wydawca: 8
Diabeł Boruta w dawnej kulturze polskiej
Maria Wichowa
Tom oddawany do rąk czytelników powstał w wyniku współpracy Łódzkiego Towarzystwa Naukowego, Uniwersytetu Łódzkiego, Muzeum w Łęczycy, Towarzystwa Naukowego Płockiego i Towarzystwa Miłośników Ziemi Łęczyckiej. Należy żywić nadzieję, że wzbogaci on w sposób znaczący wiedzę o diable Borucie w dawnej kulturze polskiej, rozpatrywanej w różnych aspektach, przede wszystkim zaś w twórczości literackiej autorów XIX stulecia i początku wieku XX. Analizowane tutaj teksty długo czekały na swych badaczy, skupiających uwagę na postaci i sposobie kreacji ich głównego bohatera - Boruty. Maria Wichowa, UŁ Jak wiadomo, czart ten, według znanej legendy, jest mieszkańcem zamku łęczyckiego i bohaterem licznych przygód, w których uczestniczył, włączając się w życie miejscowej społeczności oraz używając w relacjach z ludźmi swej nadprzyrodzonej mocy. W tomie na jego temat wypowiadają się historycy literatury, gdyż w piśmiennictwie polskim jest wiele tekstów z Borutą jako bohaterem, czekających na dogłębne przebadanie przez specjalistów, a także historycy dziejów, penetrujący te obszary kultury, w których bez trudu można wykazać żywotność i zakorzenienie się legendy o Borucie w życiu miejscowej społeczności, m.in. poprzez funkcjonowanie nazwiska Borucki i nazwy miejscowej Borucice. Stanisław Pawlak, przewodniczący Towarzystwa Naukowego Płockiego, Oddział w Łęczycy
Mirosław Prandota
Książka DIABEŁ I CZAROWNICE jest zbiorem historyjek sensacyjno-obyczajowych napisanych w oparciu o wydarzenia stanowiące ciemną plamę na historii europejskiej, a także amerykańskiej cywilizacji pod hasłem „palenie czarownic”. Ciemny kolor tej plamy jest o tyle szokujący, że – co zostało uwypuklone we wstępie do książki - procesy o czary nie toczyły się w mrocznych czasach walki o ogień, gdy ludzie posługiwali się raczej prostymi gestami niż słowem, ale – najpierw w epoce Renesansu, a później Oświecenia. Kiedy płonęły stosy z żywymi kobietami, świat wypełniony był poetami, inżynierami, astronomami, fizykami i matematykami. W latach masowego tępienia czarownic epokowe dzieła tworzyli tacy uczeni jak Kopernik, Newton, Koepler, Leonardo da Vinci. Ziemia dawno już przestała być płaska i posłusznie krążyła wokół Słońca. Odkryto Amerykę. A mimo wszystko uczeni, którzy kładli podwaliny pod ogólną wiedzę o zmieniającym się świecie, nie dysponowali prawie żadną siłą przebicia. Nie mieli radia, telefonu, prasy, telewizji. Były tylko ambony, z których masowo kolportowano zło. W ciągu minionego tysiąclecia chrześcijańskie korzenie Europy wyrastały z popiołów tysięcy chrześcijan, których inni chrześcijanie palili na stosie posługując się przy swoim bestialstwie imieniem Pana Boga. Jak na ironię losu, bestiami okazali się potomkowie tych chrześcijan, którzy jako pierwsi doznali bestialstwa na własnej skórze rozszarpywanej przez lwy ku uciesze widowni. Minęło kilkaset lat i role odwróciły się – prześladowani awansowali na prześladowców, stosując jeszcze bardziej wyrafinowane metody zbrodni niż poprzednicy, a jednocześnie zapewniając gawiedzi podobną „rozrywkę” serwując jej strach o życie na każdym kroku. Zamiarem autora nie było dogłębne analizowanie warunków społecznych, służących za podłoże do upowszechniania się tego ludobójstwa trwającego przez cztery wieki. Na treść książki składają się tak zwane obrazki z życia, prezentujące mentalność ludzi nie tylko prostych, ale również wykształconych, traktujących prześladowanie rzekomych czarownic (czarowników zresztą również) jako obowiązkowy rytuał na chwałę Boga. I co najgorsze, na straży tego rytuału stało duchowieństwo! Czasy się zmieniają, a my zmieniamy się razem z nimi i dlatego dziś można już relacjonować to wszystko z pewną dozą ironii dla podkreślenia ciemnoty, jaka towarzyszyła tamtym niechlubnym dniom wypełnionym prześladowaniami i torturą. Oczywiście bez obawy, że ktoś zaprowadzi nas na stos podpalony przez wyjątkowo religijnego kata. Mirosław Prandota jest dziennikarzem, który – jak sam twierdzi – książki pisze tylko w wolnych chwilach. Tak naprawdę trudno jest ustalić, ile wolnych chwil można wygospodarować dla siebie w zawodzie dziennikarskim choćby dlatego, że podobno dziennikarzem jest się przez 24 godziny na dobę. Tymczasem Mirosław Prandota zdążył już napisać 19 książek, nie kierując się przy tym żadnymi preferencjami tematycznymi. W jego dorobku są zarówno książki obyczajowe jak i sensacyjne, satyryczne, reportażowe, a nawet jeden romans. Wśród pozycji cieszących się największym powodzeniem są: przygodowa opowieść partyzancka „Łańcuch krwi”, romans „Sam przeciw sobie” i powieść satyryczna „Taniec życia”.
Mikołaj Maria Manicki
Postępująca ekspansja ludzkości tworzy nowe końce świata. Takie, w których nie ma poniedziałków, czwartków i sobót, bo każdy dzień to po prostu dziś. Takie zmuszające do opuszczenia rodziny i udawania, że lata rozłąki nie będą mieć znaczenia. Takie jak Telemorfax — świat wulkanów i oceanu lawy. To właśnie w tym miejscu grupa górników walczy o utrzymanie na powierzchni tonącej w długach kopalni Infernopolis. Gdy pewnego dnia w tajemniczych okolicznościach umiera kierownik zakładu, a jego miejsce zajmuje charyzmatyczny Yudhi Susilo, sprawy momentalnie zaczynają się komplikować. I to wcale nie z powodu przeszłości, przed którą Susilo ucieka. Być może kopalnia, mieszcząca się na zapomnianej przez Boga planecie, skrywa sekret, który niebawem ściągnie na nich uwagę całego świata. Infernopolis zaczynają odwiedzać niespodziewani goście. Fotograf zafascynowany niedostępnością planety; rudowłosa dziennikarka, czarująca i niebezpieczna femme fatale; papież… Coś tu nie gra… Jaka jest szansa, że prowadzą własne śledztwa? Czego szukają? Lojalny kierownik powinien zrobić, co w jego mocy, by skrywane tajemnice załogi nie wyszły na jaw. Pytanie tylko, czy naprawdę interesuje go dobro zespołu. „Diabeł już tu nie mieszka” to historia chwilami mroczna, a chwilami bawiąca do łez. Fabułę napędzają cięte dialogi, aforyzmy o życiu, przyjaźni i kobietach, a puszczenie oka do zimnowojennej architektury świata znakomicie dopełnia ten unikatowy flirt thrillera, science fiction oraz psychologicznej powieści obyczajowej.
Aldona Skrzypoń-Powroźnik
Gdy prawniczka spotyka mężczyznę, który jest na bakier z prawem... Nie każda absolwentka prawa ma zaraz po ukończeniu studiów zagwarantowaną pracę w jednej z najlepszych warszawskich kancelarii. Nawet jeżeli była świetną studentką, a jej ojcem jest znany i szanowany prawnik. Dagmara Baranowska dostaje od życia szansę i zamierza ją wykorzystać... ale najpierw chce godnie uczcić swoje szczęście w towarzystwie Izy, najlepszej przyjaciółki. Dziewczyna jeszcze nie wie, że niewinny z pozoru wieczór będzie miał daleko idące konsekwencje i wpłynie na jej życie dużo bardziej, niż mogłaby się spodziewać. Kim jest Marcel, poznany w klubie nieco tajemniczy i wyjątkowo przystojny nieznajomy? Czy jego spotkanie z młodą prawniczką na pewno było przypadkowe? Czy Dagmara powinna mu zaufać, mimo że wszystkie znaki na niebie i ziemi krzyczą: nie rób tego? I czy ulegając fascynacji mężczyzną, który z całą pewnością nie prowadzi życia praworządnego obywatela, dziewczyna nie naraża na szwank swojej dopiero co rozpoczętej kariery prawniczej? Tego się dowiecie z błyskotliwej, kipiącej namiętnością sensacyjnej powieści Aldony Skrzypoń-Powroźnik.
Aldona Skrzypoń-Powroźnik
Gdy prawniczka spotyka mężczyznę, który jest na bakier z prawem... Nie każda absolwentka prawa ma zaraz po ukończeniu studiów zagwarantowaną pracę w jednej z najlepszych warszawskich kancelarii. Nawet jeżeli była świetną studentką, a jej ojcem jest znany i szanowany prawnik. Dagmara Baranowska dostaje od życia szansę i zamierza ją wykorzystać... ale najpierw chce godnie uczcić swoje szczęście w towarzystwie Izy, najlepszej przyjaciółki. Dziewczyna jeszcze nie wie, że niewinny z pozoru wieczór będzie miał daleko idące konsekwencje i wpłynie na jej życie dużo bardziej, niż mogłaby się spodziewać. Kim jest Marcel, poznany w klubie nieco tajemniczy i wyjątkowo przystojny nieznajomy? Czy jego spotkanie z młodą prawniczką na pewno było przypadkowe? Czy Dagmara powinna mu zaufać, mimo że wszystkie znaki na niebie i ziemi krzyczą: nie rób tego? I czy ulegając fascynacji mężczyzną, który z całą pewnością nie prowadzi życia praworządnego obywatela, dziewczyna nie naraża na szwank swojej dopiero co rozpoczętej kariery prawniczej? Tego się dowiecie z błyskotliwej, kipiącej namiętnością sensacyjnej powieści Aldony Skrzypoń-Powroźnik.
Diabeł, którego znasz. Psychiatria sądowa bez tajemnic
Gwen Adshead, Eileen Horne
Jak wygląda terapia seryjnego mordercy? Ile empatii potrzeba, żeby siąść do rozmowy z kimś, kto odciął człowiekowi głowę? Jak poradzić sobie ze stalkerką, która nawet za kratami pozostaje mistrzynią manipulacji? Dr Gwen Adshead to światowej klasy terapeutka pracująca jako psychiatra sądowy. Codziennie spotyka się z ludźmi, których większość z nas bez wahania nazwałaby potworami. Najbrutalniejsi kryminaliści są dla niej pacjentami gabinetu terapeutycznego. Niezależnie od tego, jak okrutne zbrodnie popełnili, musi ich wysłuchać, spróbować ich zrozumieć i im pomóc. Dzięki tej szczerej, prowokującej książce poznasz najciekawsze i bardzo różne przypadki z jej kariery zawodowej seryjnego mordercę, stalkerkę, podpalaczkę, śmiertelnie groźnego narcyza. Staniesz oko w oko nie tylko ze sprawcami odrażających zbrodni, ale i najtrudniejszymi pytaniami o granice empatii oraz przebaczenia. Dr Gwen Adshead przedstawia fascynujące kulisy pracy psychiatry sądowego. Obala mity na temat przestępców, zmienia nasz sposób myślenia, a także rzuca prawdziwe wyzwanie temu, co wiemy o ludzkiej naturze. Książka roku Sunday Times, New Statesman i Irish Times. Bestseller Sunday Times. Książka, której nie można przegapić Observer
Wioletta Grzegorzewska
Wioletta Grzegorzewska Orinoko Diabeł *Milocardin* Pod zgniłym siennikiem, w kiblu królestwie władcy much za stodołą, w telewizorze *rubin*, na strychu, gdzie nietoperze odwracały świat do góry nogami, a czas tlił się nerwowo jak popularne papierosy znalaz... Wioletta Grzegorzewska ur. 9 lutego 1974 Najważniejsze dzieła: Wyobraźnia kontrolowana (1997), Parantele (2003), Orinoko (2008), Inne obroty (2010), Pamięć Smieny/Smena's Memory (2011), Guguły (2014) Poetka i prozaiczka, absolwentka filologii polskiej w Częstochowie. Książki wydawane w języku angielskim podpisuje jako Wioletta Greg. W latach 20032005 wspólnie z Szymonem Grzegorzewskim prowadziła magazyn literacki i niezależne wydawnictwo Bulion. Autorka kilku tomików poetyckich i dwóch tomów prozatorskich. W tej drugiej kategorii popularność przyniosły jej Guguły, opowiadające o dziewczynce dorastającej na PRL-owskiej wsi, po angielsku wydane pod tytułem Swallowing Mercury. W 2015 otrzymała nominacje do Griffin Poetry Prize, Nagrody Literackiej Nike i Nagrody Literackiej Gdynia. Zdaniem krytyczki Anny Kałuży utrzymuje wiersze na granicy snu i jawy, wyobraźniowej fantasmagorii i realnego konkretu. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Marek Ławrynowicz
Historia pochodzących z kresów rodów, opowieść, która rozpoczyna się wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej i dobiega kresu już po zakończeniu drugiej. Pełne harmonii życie mieszkańców Wilna zostaje przerwane tragicznymi wydarzeniami historycznymi, w konsekwencji których będą musieli opuścić swoje miasto. Niepozbawiona elementów groteski powieść została nagrodzona przez Fundację Wyzwania" i wyróżnienie PTWK, a także Biblioteki im. Raczyńskich w Poznaniu.