Verleger: 8
Magdalena Czmochowska, Karolina Nawój
Dobre życie to Twoje życie! Twoje dobre poranki, popołudnia, wieczory. Twoje spokojne noce i czyste sumienie, które pozwala zapaść w dobry, spokojny sen. Dobre życie to rzeczywistość jednocześnie uporządkowana i utkana ze spontanicznych impulsów. Dobre życie to każdy wschód słońca, który jest Ci dane oglądać; to pochwała szefa, czuły uścisk siostry, brata czy rodziców. To pulchne dziecięce rączki oplecione wokół Twojej szyi, ciepły psi język na Twojej dłoni, aromatyczna herbata w kubku. Twoje dobre życie to spełnione oczekiwania, jasno skrystalizowane plany i umiejętność budowania domu z kłód, które los rzuca Ci pod nogi. Dobro jest wokół Ciebie; buduje Twoje ja, Twoje poczucie szczęścia, jest źródłem zadowolenia, które odczuwasz. Dobro jest także w Tobie: to Twoje emocje, głupie i poważne myśli, działania, które podejmujesz. To Twoja miłość do samej siebie, do bliskich i do świata. To świadomość, że życie jest sinusoidą, a Ty przyjmujesz te wahania z mądrością i pokorą, ale zawsze z planem B, gotowym do wdrożenia w razie kryzysu. Dobre życie jest przewagą Twoich małych radości nad smutkami, dobrobytem duchowym, snuciem marzeń zamiast poddawania się strachowi przed rzeczywistością. Nie bój się uczynić swojego życia lepszym. Daj sobie prawo do bycia szczęśliwą. Spełniaj marzenia, planuj, rysuj, kochaj nie tylko swoich bliskich, ale przede wszystkim siebie. Tańcz, śmiej się, płacz i kop w ścianę, kiedy tylko poczujesz taką potrzebę. Nie bój się być sobą całkowicie. Zawalcz o swoje dobre życie. Magdalena Czmochowska i Karolina Nawój Wrażliwość jest Twoją siłą, pamiętaj o tym piękna kobieto! My, kobiety, powinnyśmy łączyć się w naszym cieple, miłości, troskach i rozczarowaniach. Podnosić się i iść dalej. Każdego dnia, niezmienne na nowo. Otulać się swoją radą, doświadczeniem, dobrym sercem i empatią. Nawet kiedy jesteśmy daleko od siebie, ten dziennik potrafi nas łączyć, bo przecież wszystkie mamy wspólne cele, marzenia, wartości i kobiecą duszę. Kobieta Absolutna, @kobietabsolutna.pl Planner jest odpowiedni dla każdego, kto troszczy się o planetę. Wszyscy wspierający inicjatywę zero waste będą usatysfakcjonowani tym, że daje nam on totalną wolność dzięki temu, że możemy zacząć korzystać z kolejnych 365 dni w każdej chwili. To biblia dla minimalisty, który wie, że mniej znaczy więcej. Karolina Pruchniewicz, We & Waste Booknieci.pl: Aleksandra Nawój: Związek to najcięższa relacja na świecie Booknieci.pl: Karolina Nawój: Chcę mieć prawo do popełniania swoich błędów, a nie cudzych Kobieta.interia.pl: Straty życiowe, smutek, samomiłość Psychologiaprzykawie.pl: Generator szczęścia Psychologiaprzykawie.pl: Rachunek wystawiony przez życie
Dziennik Franciszki Krasińskiej
Klementyna Hoffmanowa
Dziennik Franciszki Krasińskiej pióra Klementyny z Tańskich Hoffmanowa to cudowny styl, przepiękna i urzekająca dawna polszczyzna. Znakomite opisy dnia codziennego, zajęć, nauki, stosunku do rodzeństwa i rodziców panienki. Doskonałe opisy codziennego życia osiemnastowiecznej szlachty, jej koligacji, obyczajów i zwyczajów. Wspaniały dokument epoki, który do dziś z przyjemnością się czyta. Naprawdę godny polecenia, a już szczególnie tym wszystkim, którzy uwielbiają naszą wcześniejszą literaturę i fascynują się historią polskiego społeczeństwa. Zapewniamy, że czytelnik, który sięgnie po tę książkę na pewno się nie zawiedzie!
Dziennik Franciszki Krasińskiej
Klementyna Hoffmanowa
Akcja tej powieści historycznej umiejscowiona jest u schyłku panowania Augusta III Sasa. Autorka skupia się na przedstawieniu sylwetki głównej bohaterki Franciszki Krasińskiej. Utwór ma formę listów i pamiętników. Na pierwszy plan wysuwa się emocjonalność i wewnętrzne przeżycia bohaterki, natomiast wydarzenia historyczne i polityczne są tylko tłem dla rozterek kobiecego serca.
Dziennik Franciszki Krasińskiej
Klementyna z Tańskich Hoffmanowa
Dziennik Franciszki Krasińskiej 1 stycznia 1759 r. w maleszowskim zamku, w poniedziałek Tydzień temu, w samo święto Bożego Narodzenia, Jmć Dobrodziej ojciec mój kazał przynieść sobie ogromną księgę, w którą już od lat kilkunastu, obyczajem wszystkich niemal panów polskich, wpisuje własną ręką rozmaite publiczne i prywatne pisma; są w niej mowy, manifesta, uniwersały, listy, paszkwile, wiersze, wszystko porządkiem dat ułożone; pokazywał nam ów zbiór szacowny, czytał niektóre kawałki. [...]Klementyna z Tańskich HoffmanowaUr. 23 listopada 1798 w Warszawie Zm. 21 września 1845 w Passy koło Paryża Najważniejsze dzieła: Wiązanie Helenki (1823), Dziennik Franciszki Krasińskiej, Jan Kochanowski w Czarnolesie (1845) Pisarka, tłumaczka, wydawczyni, a przy tym jedna z pierwszych polskich autorek książek dla dzieci i założycielka czasopisma "Rozrywki dziecięce" (1824-1828). Od roku 1827 pracowała również jako wizytator warszawskich szkół dla dziewcząt. W roku 1829 została żoną historyka Karola Boromeusza Hoffmana. Po upadku Powstania Listopadowego para udała się na emigrację, najpierw do Drezna, a potem do Paryża. Pisarka aktywnie uczestniczyła w życiu kulturalnym Wielkiej Emigracji. Jej teksty pojawiały się w podręcznikach i wypisach dla szkół przez cały XIX wiek, jak również w XX-leciu międzywojennym. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Michał Zioło OCSO
Dziennik Galfryda to zapiski mnicha, trapisty, który prowadzi życie ukryte za murami klasztoru życie egzotyczne, a zarazem powszednie, zwyczajne i proste, po prostu ludzkie. Oddany modlitwie i pracy, Michał Zioło, wnikliwy obserwator, potrafi zarazem z pewnego dystansu spoglądać na rzeczy tego świata. Pisze o życiu duchowym i osobistych zmaganiach, ale też o współczesnym Kościele i jego bolączkach, obchodzi go rzeczywistość polskiej i francuskiej polityki, uczestniczy w intelektualnej debacie, przygląda się współczesnym modom. O mnichach mówi się, że żyją poza światem i zarazem w sercu świata. Takie właśnie jest życie, którego strzępy zawiera Dziennik Galfryda. Galfryd to imię kota z poematu Christophera Smarta. Galfryd został nazwany w tym wierszu sługą Boga żywego, służącego Mu co dzień punktualnie i pilnie, który poświęciwszy uwagę Bogu i samemu sobie, poświęca ją swojemu bliźniemu. I mruczy z wdzięcznością, gdy Bóg pochwali go jako dobrego kota. Przy lekturze poematu Smarta pisze Zioło myślałem przekornie, że właśnie tak powinien wyglądać spełniony mnich i szczery chrześcijanin. Umieściłem więc to imię w tytule niejako życzeniowo, dla zawstydzenia siebie, człowieka wciąż szukającego i wciąż w drodze.
Justyna Zając, Krystian Zając
Okrywaj świat górskich przygód i notuj swoje najlepsze wspomnienia. Dziennik górskich wypraw to nie tylko zbiór ciekawostek o polskich górach – pasmach, szczytach, świecie roślin i zwierząt czy pasterskich zwyczajach. Znajdziesz w nim także miejsce na rysunki, opisy swoich przygód i pieczątki zbierane na szlaku w czasie każdej wycieczki.
Andrij Kurkow
Jest to zbiór tekstów i zapisów audycji dokumentujących to, co działo się w Ukrainie tuż przed rosyjską napaścią i przez kilka pierwszych miesięcy wojny. Powstawał na gorąco w Kijowie, a potem na głuchej prowincji. Jest jednocześnie zbiorowym portretem Ukraińców. Opisuje ukraińską kulturę, tradycje, obyczaje i to jak bardzo rosyjska agresja wzmocniła w Ukraińcach poczucie tożsamości narodowej. Jest także bardzo osobistą kroniką, niestroniącą od emocji. Oprócz relacjonowania wydarzeń, często dramatycznych, zawiera przemyślenia oraz refleksje na temat historii i współczesnego świata.
Wojciech Bonowicz
Co robi obserwator końca świata? Chodzi i podsłuchuje. Najchętniej w tramwaju, ale może być też w osiedlowym sklepie i pobliskiej przychodni. Ze spojrzeniem jak u krowy smutnym gapi się przez okno. No cóż, taki zawód. A świat zrobił się pod swój koniec niebezpieczny. Trzeba brać kwas foliowy, witaminę B, popijać nalewką. Między wizytami w Krysieńce i Pięknym Psie posłuchać pieśni patriotycznych, obejrzeć plakaty przedwyborcze, zadumać się nad tym, czy ludzie są jeszcze w stanie rozumieć siebie nawzajem. No i przede wszystkim: trzeba mieć rację. Własne sądy zawsze się potwierdzają. Na klatce stoją dwie atrakcyjne kobiety, ubrane tak, żeby ich atrakcyjność była zakryta, ale nie zupełnie. Chciałyśmy porozmawiać odzywa się blondynka. Twarz ma szeroką i przyjazną. Nie bardzo wiem, jak zareagować. Myślami jestem gdzie indziej, wszystko we mnie kipi i byłbym raczej nieprzyjemnym rozmówcą. Mimowolnie robię ruch, jakbym chciał zamknąć drzwi bez słowa. Wtedy druga, brunetka, pyta: Nie obawia się pan końca świata? Obawiam się? Nie odpowiadam niespodziewanie ożywiony. Raczej czekam. Niech by raz wreszcie przyszedł. [fragment]