Wydawca: 8
Jadwiga Uchyła-Zroski
Publikacja jest monografią pedagogiczną. Składa się z dwóch części obejmujących osiem rozdziałów. Część pierwszą teoretyczną stanowią trzy rozdziały pracy, pozostałych pięć obejmuje całokształt badań empirycznych w postaci założeń metodologicznych, prezentacji wyników badań, ich analizę i wnioski. Praca ukazuje śpiew i kształcenie głosu dziecka w świetle wartości osobowych. Autorka w pierwszej teoretycznej części pracy odwołuje się do odległych czasowo badań nad głosem dziecięcym i źródeł mało znanej literatury polskiej i zagranicznej. Praca w tym ujęciu nabiera cech historyczności, rozległej penetracji teoretycznej problematyki badań. Przytoczone w pracy poglądy badaczy poddane zostały ocenie i analizie porównawczej. W zamieszczonych rozważaniach niniejszej pracy doszukać się można cech stałych, ale i zmiennych, które ukazane zostały głównie w poglądach na proces rozwoju i kształcenia wokalnego dzieci, weryfikacji nowej metody nauczania śpiewu: metody heurystycznej, właściwego przygotowania studentów do ról nauczycielskich w świetle wartości i wartościowania, zadań uczelni artystycznych w kreowaniu postaw twórczych studentów. Część teoretyczną dopełniają wyniki badań diagnostycznych i komparatystycznych dzieci i studentów w części drugiej pracy. Proponowana metoda oparta na procesach twórczych kierowana jest głównie do uczniów klas I–III, pomimo to jednak pewne jej elementy mogą być realizowane w środowiskach rodzinnych przez rodziców i opiekunów, na zajęciach umuzykalniających i rytmiki w przedszkolu, w placówkach oświatowych, a także w pracy z dzieckiem niepełnosprawnym. Z założeniami metody i jej skutecznością dydaktyczno-wychowawczą powinni być zapoznani studenci edukacji muzycznej, zintegrowanego nauczania, wychowania przedszkolnego, pedagodzy klas specjalnych oraz wychowawcy ośrodków dla dzieci niepełnosprawnych.
Jagna Rolska
Po brawurowej ucieczce ze średniowiecza Gina i Markus trafiają do 1899 roku. Hel w tym czasie zaczyna zdobywać sławę nadmorskiego uzdrowiska. Nowoczesny świat przeraża pirata, który niczego nie pojmuje, wszystko jest mu obce. Tym razem Gina musi sama stawić czoła wszystkim wyzwaniom epoki i zatroszczyć się o ukochanego. Oboje ukrywają się przed światem w Kusfeldzie, małej rybackiej wiosce na Półwyspie Helskim. Dziewczyna ma nadzieję, że to pomoże Markusowi przystosować się do nowego życia. Jednak miejscowy ksiądz oraz gospodarz, od którego Gina wynajmuje pokój, mają wobec tych dwojga zupełnie inne plany. Wraz ze sztormami nadciągają kłopoty. Kim jest morzyca, czarna kaszubska syrena, i jak wpłynie na życie Giny? "Śpiew morzycy" to II część cyklu "Pajęczyna czasu".
Jagna Rolska
Po brawurowej ucieczce ze średniowiecza Gina i Markus trafiają do 1899 roku. Hel w tym czasie zaczyna zdobywać sławę nadmorskiego uzdrowiska. Nowoczesny świat przeraża pirata, który niczego nie pojmuje, wszystko jest mu obce. Tym razem Gina musi sama stawić czoła wszystkim wyzwaniom epoki i zatroszczyć się o ukochanego. Oboje ukrywają się przed światem w Kusfeldzie, małej rybackiej wiosce na Półwyspie Helskim. Dziewczyna ma nadzieję, że to pomoże Markusowi przystosować się do nowego życia. Jednak miejscowy ksiądz oraz gospodarz, od którego Gina wynajmuje pokój, mają wobec tych dwojga zupełnie inne plany. Wraz ze sztormami nadciągają kłopoty. Kim jest morzyca, czarna kaszubska syrena, i jak wpłynie na życie Giny? "Śpiew morzycy" to II część cyklu "Pajęczyna czasu".
Tadeusz Gajcy
Tadeusz Gajcy Śpiew murów Nocą, gdy miasto odpłynie w sen trzeci, a niebo czarną przewiąże się chmurą, wstań bezszelestnie, jak czynią to dzieci, i konchę ucha *tak* przyłóż do murów. Zaledwie westchniesz, a już cię doleci z samego dołu pięter klawiaturą w szumach i szmerach skłębionej zamieci minionych istnień bolesny głos chóru. Bluszczem głosów spod ruin i zgliszcz pniemy się nocą nad dachy i sen, tobie, Warszawo, co w snach naszych śnisz, nucąc wrześniami żałobn... Tadeusz Gajcy Ur. 8 lutego 1922 r. w Warszawie Zm. 16 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Wczorajszemu, Kolęda, Widma, Do potomnego, Homer i orchidea pseud. Karol Topornicki, Roman Oścień Poeta, prozaik, dramatopisarz, krytyk literacki. Ukończył gimnazjum i liceum księży marianów na Bielanach. Od 1941 r. studiował filologię polską na podziemnym UW. Członek organizacji Konfederacja Narodu; współzałożyciel (1942), a od 1943 r. redaktor konspiracyjnego czasopisma tej organizacji Sztuka i Naród. Żołnierz AK; brał udział w akcji składania wieńca pod pomnikiem Kopernika (25 maja 1943 r.). Zginął w powstaniu warszawskim wraz z Zdzisławem Stroińskim na Starym Mieście. Otrzymał nagrodę na podziemnym konkursie czasopisma Sztuka i Naród za wiersz Wczorajszemu (1942), włączony później do antologii Słowo prawdziwe (1942). Nagrodzony także przez czasopismo Kultura i Jutro (1943) za wiersz Rapsod o Warszawie. Wyraziciel ideowego i artystycznego grupy Sztuka i Naród; w artykule Już nie potrzebujemy (SiN nr 11, 12 z 1943 r.) i O wawrzyn (wyd. Kierunki 1967, nr 19) polemizował z literackimi poprzednikami, zarzucając poetom Skamandra bezideowość i koniunkturalizm, a Awangardzie Krakowskiej ekwilibrystykę intelektualną; poetów swojej generacji uważał za kontynuatorów katastrofizmu. Sam rolę poety widział w byciu odkrywcą tajemnicy bytu i wychowawcą narodu. W poematach Z dna nawiązującym do przeżyć z wojny obronnej 1939 r. oraz Widma wyd. w debiutanckim tomie z 1943 r. (będącym poetycką odpowiedzią na cykl poetycki Borowskiego pt. Gdziekolwiek ziemia...) zawarł wizję apokaliptycznej zagłady. W śpiewogrze Misterium niedzielne (1943) podjął próbę przezwyciężenia własnego katastrofizmu, przedstawiając świat czasu wojny jako groteskę i nawiązując do folkloru warszawskich przedmieść. W ostatnim tomie zwraca uwagę jego testament poetycki Do potomnego. Często posługiwał się konwencją snu, wizji, sięgał po formy ballady, kolędy, piosenki. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Krzysztof Kamil Baczyński
Śpiew na wiosnę Mosty tych przedmieść zielonych, jakże ich wiele, jak dudnią od koni -- -- siwe i kare konie z pogoni za mną, za wiosną, za tonem. Jakże ich wiele, wzbierają i coraz sypią jak płatki, jak ptaki podków. Jasna, niedzielna, zwierzęca to pora na szyjach słodko zwinięta jak kot. Wyrój z błękitu. Ileż obłoków! Ptaki zielone trzeszczą spod pokryw. [...]Krzysztof Kamil BaczyńskiUr. 22 stycznia 1921 r. w Warszawie Zm. 4 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Pokolenie, Historia, Bez imienia, Dwie miłości, Z głową na karabinie Poeta, rysownik. Twórczość poetycką rozpoczął już jako uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w 1939 r. zdał maturę. Związany ze środowiskiem młodzieży lewicowej, m.in. z organizacją Spartakus działającą półlegalnie w szkołach średnich. W czasie okupacji niemieckiej zbliżył się do ugrupowań socjalistycznych, wydających podziemne pisma ?Płomienie? i ?Droga?. Od 1943 r. uczestniczył w tajnych kompletach polonistycznych, w tymże roku wstąpił do Harcerskich Grup Szturmowych, które stały się zalążkiem batalionu AK ?Zośka? oraz ukończył konspiracyjną szkołę podchorążych rezerwy. Uczestnik powstania warszawskiego; poległ w walce przy Placu Teatralnym (Pałac Blanka); w parę tygodni później zginęła w powstaniu żona poety Barbara, którą poślubił w 1942 r. Nie licząc dwóch zbiorków odbitych na hektografie w 7 egzemplarzach w 1940 r. i kilku wierszy w antologiach Pieśń niepodległa i Słowo prawdziwe, zdążył ogłosić, pod pseudonimem Jan Bugaj, dwa konspiracyjne zbiory: Wiersze wybrane (1942) i Arkusz poetycki (1944) wydane nakładem ?Drogi?. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Roman Jaworski
Roman Tomasz Alojzy Jaworski urodził się 21 czerwca 1883 w Klicku, Debiutował w roku 1903, utworem „Śpiew o czujnej duszy” zamieszczonym w ukazującym się w Krakowie dwutygodniku „Przyszłość”. Pierwszą książkę wydał w roku 1910 – zbiór opowiadań „Historie maniaków”. W wielu swoich utworach Jaworski nawiązuje do etosu dandysa – wytwornych zwłok, człowieka żyjącego „na wspak”. Twórczość Jaworskiego przez wiele lat uległa kompletnemu zapomnieniu, dopiero w latach 70. XX wieku zaczęły ukazywać się artykuły o nim, wznowienia jego dzieł, a także adaptacje teatralne. (za Wikipedią).
Rajnold Suchodolski
Śpiew rewolucyjny z roku 1830 Dalej bracia do bułata Wszak nam tylko dzisiaj żyć; Pokażemy, że Sarmata, Jeszcze wolnym umie być. Matkę straciwszy, Żal nam właściwszy, Ale my śpiewamy, Bo nadzieję mamy. Długo spała Polska święta, Długo Orzeł biały spał; Lecz się zbudził i pamięta, Że on niegdyś wolność miał. Matkę straciwszy... itd. Śmiałym skrzydłem on poleci, Przez szczęk mieczów i kul grad; Za nim! [...]Rajnold SuchodolskiUr. 1804 Zm. 8 września 1831 w Warszawie Poeta, działacz niepodległościowy. Jeszcze w gimnazjum w Świsłoczy należał do tajnego Towarzystwa Zorzan, związanego z filomatami. Po wybuchu powstania 1830 roku wstąpił do Towarzystwa Patriotycznego, był żołnierzem gwardii honorowej, następnie podchorążym 5 pułku strzelców pieszych, ranny w bitwie pod Ostrołęką, zginął w czasie obrony warszawskiej Pragi. Brat znanego malarza, Januarego Suchodolskiego (1797-1875), absolwenta Korpusu Kadetów, który w przeciwieństwie do brata przeżył powstanie listopadowe (walczył pod Wawrem, Grochowem, Iganiami i in.), następnie nie udał się na emigrację, ale przyjął rządowe stypendium artystyczne, by studiować malarstwo u Horace Verneta w Rzymie; wróciwszy do kraju tworzył romantyczno-patriotyczne i batalistyczne sceny ku pokrzepieniu serc; był jednym z założycieli Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie. Rajnold Suchodolski zyskał popularność dzięki wierszom i pieśniom powstańczym, ogłaszanym w prasie, w ulotkach, a wreszcie w zbiorku Ulubione pieśni z 1831 r.: Śpiew rewolucyjny (inc. ,,Dalej, bracia, do bułata"), Polonez (inc. ,,Patrz, Kościuszko, na nas z nieba"), Marsz na cześć obrońców ojczyzny (inc. ,,Krew nam polska w żyłach krąży"), Biała chorągiewka (inc. ,,Warszawianka dla kochanka szyła białą chorągiewkę") i Śpiew (inc. ,,Witaj majowa jutrzenko", przypomnienie Konstytucji 3 Maja). Treść tych pieśni złożyć by się mogła na katechizm romantycznego patriotyzmu polskiego. Przeczytaj artykuł o autorze w Wikipedii Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Sebastian Post
Zbiór poezji zebranej "Śpiew skamieniałej dusz" autorstwa Sebastiana Posta jest podsumowaniem dwudziestolecia twórczości autora. Przedstawione utwory były publikowane we wcześniejszych zbiorach poezji, oraz czasopismach na przełomie lat. Liryki utrzymane są w konwencji młodopolskiej kontynuujące stylistykę Tadeusza Micińskiego, Stanisława Przybyszewskiego, Kazimierza Przerwy Tetmajera itd. Nie może zabraknąć w nich nawiązania do metafizyki, fascynacji przemijaniem, impresjonizmem, symbolizmem czyli stylu znanego z epoki modernizmu. To właśnie niniejsza forma towarzyszyła autorowi od początku tworząc kontynuuacje odeszłego stylu epoki młodopolskiej. „Kobieta konających” (ze zbioru: „Ogród płaczących słów”) A kiedy ostatnie światła zgasną, mrokiem splamionym wzniesiesz niemy triumf, podpalisz mymi łzami czarny znicz, niech promień przerażony ukoi szum! I wzniesiesz pieśń umarłych zórz, gdzie spoczęły czasze chwili zapomnianej. Ja cierpieniu pragnę oddać swoją wolę i spocznę potępiony przy swej duszy starej. Tyś kobietą, co moją krew oczyszczasz ciemnością, pocałunkami swymi siejesz śmierci zew. A kiedy moimi cierniami nawilżasz swoje cienie, budzi się we mnie Lucyfera śpiew! Kiedy w mej duszy skruszy się złoty grób, odrzucę śmierć wewnętrznych żalów. Wrota skalane otworzą, drogę piekielnej przepaści i wrzucą mnie w głębię wyschłych oceanów. Kiedy usłyszę szept ogłuchłych dzwonów, wzniosę do nieba kielich ze swą krwią, a w nutach opętanych skrzypiec przed Twoją twarzą okryję się łzą. Wtulę się w Twoje gałęziste ramiona, a nocą gęstą opłukam swą twarz. Na obrzezanej łodzi do piekła odpłyniemy, płynąc po moich rozszalałych łzach. 25 VI 2004 r Poezja Sebastiana Posta w pewnej części jest kontynuacją nurtu, który rozpoczął się w połowie lat 90. XX wieku. Poeta nawiązując do tradycji młodopolskich, będących jednym z najpiękniejszych przejawów europejskiego modernizmu i symbolizmu, posługuje się często wypracowaną wtedy poetyką Jednak pisząc o ostatnich latach minionego wieku, robię to świadomie. Mamy bowiem tutaj do czynienia z poezją, która została przekształcona w tym czasie. Zjawisko, o którym piszę, wiąże się z pewną rewolucją undergroundową, która nastąpiła w szerszej skali dzięki gatunkom muzycznym takim jak metal, dark ambient, neo folk i szeroko pojęta muzyka elektroniczna, naśladująca kompozycje muzyki klasycznej. Twórcy posługujący się tymi gatunkami często nawiązywali do stylistyki modernizmu jak i sięgali po wiersze samych autorów tamtego okresu. Znane są cytaty z Tadeusza Micińskiego w tekstach Romana Kostrzewskiego z zespołu KAT. Niejednokrotnie sięgano po utwory Charlesa Beaudelaire’a, Leopolda Staffa czy Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Stąd nie było już daleko do zaistnienia wśród młodych autorów poezji, nurtu odwołującego się stylistycznie do wspomnianych autorów. Oczywiście modernistyczny język tym samym uległ przeobrażeniu w postmodernistyczną konwencję, która wchłonęła w siebie zarówno wspomnianą poetykę fien de siecle’u jak i np. współczesny wizerunek wampira, jako bohatera niemal romantycznego. Nie możemy zapomnieć również o nowych twarzach szatana, już jako istoty o zdecydowanie bardziej pozytywnych konotacjach. Ta mieszanina wątków stworzyła nowe ścieżki dla twórców poezji, których utwory zapełniały całkiem spore grono tzw. art-zinów, czyli wydawanych nieoficjalnie amatorskich magazynów literackich, które w odróżnieniu od zinów poświęconych muzyce, nosiły przedrostek art. Największy boom na ten nurt przypadł na przełom wieku XX i XXI. Sebastian Post ze swoją twórczością pojawił się już w 8/99 numerze art-zina „Arena”. W roku 2005, wydał swój pierwszy autorski zbiór poezji, a po nim kilka kolejnych, w których mnóstwo było odniesień do wspomnianego modernizmu, choćby w postaci zbioru aforyzmów, tak popularnych w tamtym okresie. W tych wierszach znajdziemy język podporządkowany stworzeniu nastroju. Mnogość wyszukanych przymiotników służy określeniu tak samo dużej liczby, obecnie niemal zapomnianych, rzeczowników. Wszystko służy osiągnięciu maksymalnego klimatu odpowiadającego uczuciom smutku, nieokreślonej tęsknoty, jak również hiperbolizacji uczuć nostalgii a także w wielu miejscach gniewu i wściekłości. Odnajdziemy tutaj próbę stworzenia baśniowych opowieści, w których bohaterami często stają się np. nieszczęśliwie zakochany szatan, skamieniały człowiek, wędrowiec po ścieżce życia-Wszechświata. Nie można przemilczeć, jak dużo elementów zaczerpnął Sebastian Post z symboliki Młodej Polski. Okręty, jeziora, ogrody, gwiazdy i wiele innych to znaczeniowo motywy przeniesione niemalże wprost z tamtego okresu. Ale są one często w ten właśnie postmodernistyczny sposób przemieszane z wątkami ezoterycznymi. Tym samym warto zauważyć, że w poezji tej nie ma wcale odniesień do współczesności. Cały nastrój budowany jest w oparciu o klasyczne już w tej chwili elementy. Od odbiorcy zatem zależeć będzie, czy sięgając po ten zbiór, będzie gotów na podróż sentymentalną. Śpiew skamieniałej duszy to książka będąca na pewno zamknięciem pewnego etapu twórczości Sebastiana Posta, jak i ułatwieniem dla czytelników, którzy już nie muszą sięgać po rozproszone utwory autora. W obecnych czasach powroty takie bywają pożądane i przynoszą wiele przyjemności odbiorcom. Czy tak będzie i tym razem? (Krzysztof "Korsarz" Biliński)