Publisher: 8
Jerzy Edigey
Dziennikarz szuka tematu na reportaż w małym miasteczku nieopodal Ełku. Spotyka tam komendanta miejscowego posterunku Milicji Obywatelskiej. Sympatyczny mężczyzna wręcza mu swój pamiętnik, w którym opisał swoje początki na komendzie i zagadkę kryminalną, którą musiał tu rozwikłać. Dla Henryka Gawrysia oddelegowanie na prowincję po zakończeniu szkoły oficerskiej było zaprzepaszczeniem młodzieńczych marzeń. Trafił do miejscowości, gdzie dyrektor fabryki Elektron "pilnuje lepiej niż milicja". Mimo że Adam Sodyr trzęsie okolicą, ktoś próbuje go zabić. Młody oficer musi odkryć, kto za tym stoi.
Jerzy Edigey
Dziennikarz szuka tematu na reportaż w małym miasteczku nieopodal Ełku. Spotyka tam komendanta miejscowego posterunku Milicji Obywatelskiej. Sympatyczny mężczyzna wręcza mu swój pamiętnik, w którym opisał swoje początki na komendzie i zagadkę kryminalną, którą musiał tu rozwikłać. Dla Henryka Gawrysia oddelegowanie na prowincję po zakończeniu szkoły oficerskiej było zaprzepaszczeniem młodzieńczych marzeń. Trafił do miejscowości, gdzie dyrektor fabryki Elektron "pilnuje lepiej niż milicja". Mimo że Adam Sodyr trzęsie okolicą, ktoś próbuje go zabić. Młody oficer musi odkryć, kto za tym stoi.
Krzysztof Bochus
Czy z głębi górskiego raju dobiega odgłos wigilijnej kolędy czy wołanie o pomoc? Zbiór opowiadań kryminalnych, których wspólnym mianownikiem są góry, święta i... tajemnica. Okres świąteczny nie dla wszystkich jest czasem radości, a karkonoskie doliny czy bieszczadzkie połoniny to nie zawsze idylla jak z pocztówki. Autor serwuje nam zestaw zaskakujących historii, które zdarzyły się w górach. Zaplanowane zbrodnie, zwykłe przypadki czy tak zwana siła wyższa? I czy konkluzje, do jakich dochodzą policyjni śledczy, na pewno są zgodne z rzeczywistym przebiegiem zdarzeń? Tylko góry wiedzą, jak było naprawdę. A one pilnie strzegą swoich tajemnic... Przewrotna idea, nieoczywista prawda, zaskakujący finał. Sto procent kryminału w kryminale.
Krzysztof Bochus
Czy z głębi górskiego raju dobiega odgłos wigilijnej kolędy czy wołanie o pomoc? Zbiór opowiadań kryminalnych, których wspólnym mianownikiem są góry, święta i... tajemnica. Okres świąteczny nie dla wszystkich jest czasem radości, a karkonoskie doliny czy bieszczadzkie połoniny to nie zawsze idylla jak z pocztówki. Autor serwuje nam zestaw zaskakujących historii, które zdarzyły się w górach. Zaplanowane zbrodnie, zwykłe przypadki czy tak zwana siła wyższa? I czy konkluzje, do jakich dochodzą policyjni śledczy, na pewno są zgodne z rzeczywistym przebiegiem zdarzeń? Tylko góry wiedzą, jak było naprawdę. A one pilnie strzegą swoich tajemnic... Przewrotna idea, nieoczywista prawda, zaskakujący finał. Sto procent kryminału w kryminale.
Janusz Onufrowicz
W Warszawie w dziwnych okolicznościach zaczynają ginąć ludzie. Tajemniczy zabójca, którego media nazywają Człowiekiem Zagadką, zamyka swoje ofiary w wymyślnych pułapkach. Aby ocalić życie, muszą rozwiązać trudne łamigłówki. Wskazówki, szyfry i odniesienia do ich wspomnień sugerują, że te przerażające gry mają głębszy sens. Śledztwo prowadzą dwaj policjanci z komendy stołecznej, którzy szybko odkrywają, że sprawa łączy się z wydarzeniami sprzed dziesięciu lat. Czy wybór ofiar jest przypadkowy? A może kryje się za nim misterny plan zemsty? Czas ucieka. Stawką jest nie tylko życie kolejnych osób, lecz także odkrycie prawdy o przeszłości. Czy uda się złamać kod Człowieka Zagadki?
Janusz Onufrowicz
W Warszawie w dziwnych okolicznościach zaczynają ginąć ludzie. Tajemniczy zabójca, którego media nazywają Człowiekiem Zagadką, zamyka swoje ofiary w wymyślnych pułapkach. Aby ocalić życie, muszą rozwiązać trudne łamigłówki. Wskazówki, szyfry i odniesienia do ich wspomnień sugerują, że te przerażające gry mają głębszy sens. Śledztwo prowadzą dwaj policjanci z komendy stołecznej, którzy szybko odkrywają, że sprawa łączy się z wydarzeniami sprzed dziesięciu lat. Czy wybór ofiar jest przypadkowy? A może kryje się za nim misterny plan zemsty? Czas ucieka. Stawką jest nie tylko życie kolejnych osób, lecz także odkrycie prawdy o przeszłości. Czy uda się złamać kod Człowieka Zagadki?
Umykanie. Pomyślenia z etnografii życia
Wojciech Józef Burszta, Marcin Kafar
Innowacyjność [Umykania. Pomyśleń z etnografii życia] sprowadza się do dwóch wymiarów. Po pierwsze mamy tu do czynienia z oryginalnym projektem etnografii życia. Po drugie książka w swej zasadniczej części stanowi autobiografię naukową. Poprzez podobne ujęcie jest to praca bez precedensu w polskich naukach humanistycznych, a zarazem wzorcowa. [...] W części głównej tekstu do głosu dochodzi splot pomiędzy rozmaitymi problemami współczesnej humanistyki a wątkami osobistymi. Obu tych wątków - naukowego i autobiograficznego - nie można w tej książce rozdzielić. Oba tworzą bowiem integralną całość pracy. [...] Chodzi więc o taki projekt etnograficzny, który buduje napięcie pomiędzy życiem indywidualnym a przestrzenią wspólną, dotyczącą rozmaitych wartości i norm. Można też powiedzieć, że publikacja jest znakomitym przykładem refleksji hermeneutycznej, polegającej na tym, że rozumienie świata, życia i kultury jest jednocześnie samorozumieniem, gdzie rozumienie tego, co ogólne, nie może abstrahować od tego, co indywidualne - i na odwrót. Prof. dr hab. Michał Januszkiewicz, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza W tym przypadku mamy do czynienia z dziełem szczególnym: to z jednej strony tekst wspomnieniowy, rekapitulacja życia prywatnego i naukowego, swego rodzaju testament Wojciecha J. Burszty, z drugiej - wieloraki komentarz Marcina Kafara, jego ucznia, przyjaciela, a finalnie - redaktora. Czytelnik otrzymuje dzieło hybrydowe, otwarte (w Eco-logicznym rozumieniu), mieszczące się także idealnie w definicji "gatunku zmąconego". To tekst z oczywistych względów otwarty (tym razem we wszystkich możliwych znaczeniach słowa) i strukturalnie niedokończony, przedwczesna śmierć naznacza ten tekst od początku do końca. Czy życie i śmierć Wojciecha Burszty były oryginalne? A czy opowieść o tym jest innowacyjna? Zamiast tego odpowiem inaczej: nie mam wątpliwości, że ta książka jest ważna i potrzebna. Potrzebna nie tylko najbliższej rodzinie i przyjaciołom Wojtka, lecz także całej rzeszy uczniów i czytelników [...] prof. dr. hab. Wojciecha J. Burszty. A także - jestem tego pewien - szerszej publiczności czytającej, tej zwłaszcza, która wciąż dostrzega wartość w humanistyce naznaczonej prywatną, niepodrabialną sygnaturą. Czyli tym wszystkim, którzy wierzą, że humanistyki nie uprawiają odczłowieczone jednostki (pozbawione uczuć, fascynacji, entuzjazmu, idiosynkrazji i - czemu nie - szaleństw), ale żywi ludzie, których coś realnie obchodzi, fascynuje, którzy dziwią się światu, zanim podejmą się trudnej i niewdzięcznej czasem pracy analitycznej i interpretacyjnej. Prof. dr hab. Dariusz Czaja, Uniwersytet Jagielloński
Patryk Szlicht
Bezwarunkowe szczęście jest w zasięgu ręki. Radość i spontaniczność wyznaczają nowe standardy. Chwila obecna staje się nauczycielem, a każdy przebudzony człowiek – pokornym uczniem. Oczekiwania i pragnienia nie mają już racji bytu. Założenia i przywiązania odchodzą w niepamięć. Iluzoryczne „Ja” wreszcie się rozmywa. A otaczający nas świat znów staje się doskonały. Przebudź się ze snu, zjednaj swoje demony i zrozum, kim naprawdę jesteś. W krainie tu i teraz króluje wdzięczność i uważność. Każde doświadczenie zawiera w sobie piękno. Wiedza zamienia się w Mądrość, a chaos przeradza się w Miłość. Pełna samokontrola to kwestia decyzji. Ja ją podjąłem, a Ty?