Verleger: 8
Francine Rivers
Była zimna styczniowa noc, kiedy zdarzyła się ta rzecz niewybaczalna, nie do pomyślenia". Tak zaczyna się opowieść o Dinie, której życie w krótkiej chwili rozpadło się niczym kryształ na dziesiątki drobnych kawałków. Wracała z pracy... Akurat zepsuł się jej samochód... Co prawda było już późno, ale kampus był blisko... Nim jednak tam dotarła, dopadł ją ten mężczyzna ze starego kombi... W jednym momencie jej przyszłość stała się ciemną plamą, która z każdym dniem zdawała się coraz bardziej przerażać. Potem nadeszły dni, o jakich chciała zapomnieć. "Trzeba tylko - usłyszała chyba w klinice - pozbyć się tego, co poczęło się w tych przerażających okolicznościach... To niegroźny zabieg..." Czy jednak na pewno? To pytanie formułowane na różne sposoby wracało do niej niczym echo, przynosząc same wątpliwości... F R A N C I N E R I V E R S jedna z najpopularniejszych pisarek amerykańskich, autorka ponad 20 bestsellerowych powieści, przetłumaczonych na dwadzieścia języków, m.in. trylogii: "Głos w wietrze", "Echo w ciemności", "Jak świt poranka". Zdobyła liczne nagrody i zaszczyty, w tym Christy Award, za stworzenie inspirującej fikcji o charakterze historycznym, złoty medal Amerykańskiego Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich ECPA za powieść "Ostatni zjadacz grzechu" (zekranizowaną przez Michaela Landona). W 2010 roku książki Francine zostały uznane za najlepiej sprzedające się tytuły na liście "New York Timesa".
Francine Rivers
Ta książka "Dziecko Pokuty" odsłania boleśnie ludzką hipokryzję. Nagle budzimy się z pięknego snu. Idealni ludzie, dobrzy chrześcijanie, których poznajemy na początku opowieści, okazują się wcale nie tacy krystalicznie czyści. Wiara okazuje się tylko wygodnym płaszczykiem - nosisz, kiedy ci wygodnie, a jak się robi za gorąco, odwieszasz do szafy. Dla Diny jest to bolesna lekcja. W tej opowieści dotykamy problemu prawdziwej wiary, płynącej prosto z serca. Wiary, która sprawia, że nie wybieramy tego, co wydaje się nam łatwiejsze czy lepsze. Główna bohaterka wiele wycierpiała w imię swoich przekonań, wiara dała jej jednak oparcie, którego nie potrafili zapewnić jej najbliżsi. Myślałam, że mnie samą ta religijność zmęczy i zniechęci, ale nie. Za sprawą pióra Francine Rivers można się nawet nawrócić, tak pięknie o niej pisze. W tej powieści doświadczamy bowiem żywego Boga, który kocha swoje owieczki i mówi, ciągle do nich mówi. Trzeba tylko nauczyć się go słuchać. Autorka serwuje nam błyskotliwą i bezlitosną satyrę życia, w której poniekąd każdy się odnajdzie. Była zimna styczniowa noc, kiedy zdarzyła się ta rzecz niewybaczalna, nie do pomyślenia. Tak zaczyna się opowieść o Dinie, której życie w krótkiej chwili rozpadło się niczym kryształ na dziesiątki drobnych kawałków. Wracała z pracy... Akurat zepsuł się jej samochód... Co prawda było już późno, ale kampus był blisko... Nim jednak tam dotarła, dopadł ją ten mężczyzna ze starego kombi... W jednym momencie jej przyszłość stała się ciemną plamą, która z każdym dniem zdawała się coraz bardziej przerażać. Potem nadeszły dni, o jakich chciała zapomnieć. "Trzeba tylko - usłyszała chyba w klinice - pozbyć się tego, co poczęło się w tych przerażających okolicznościach... To niegroźny zabieg..." Czy jednak na pewno? To pytanie formułowane na różne sposoby wracało do niej niczym echo, przynosząc same wątpliwości... FRANCINE RIVERS - jedna z najpopularniejszych pisarek amerykańskich, autorka ponad 20 bestsellerowych powieści, przetłumaczonych na dwadzieścia języków, m.in. trylogii "Znamię Lwa": "Głos w wietrze", "Echo w ciemności", "Jak świt poranka", "Purpurowa nić", "Dziecko pokuty", "Szofar zabrzmał", serii " Synowie Pocieszenia" dla dzieci "Pudełko po butach" Zdobyła liczne nagrody i zaszczyty, w tym Christy Award, za stworzenie inspirującej fikcji o charakterze historycznym, złoty medal Amerykańskiego Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich ECPA za powieść "Ostatni zjadacz grzechu" (zekranizowaną przez Michaela Landona). W 2010 roku książki Francine zostały uznane za najlepiej sprzedające się tytuły na liście "New York Timesa". Opinia Wczoraj pod recenzją książki Francine Rivers znalazłam anonimowy komentarz (takie merytoryczne anonimy sprawiają, że mimo ton spamu jeszcze nie wyłączyłam tej opcji), polecono mi książkę "Dziecko pokuty". Pogrzebałam w różnych zasobach i wieczorem pogrążyłam się w lekturze. Akurat dziś święto, więc jak najbardziej pasowała. Dina jest bardzo wierzącą dziewczyną, chrześcijańskie ideały nie są dla niej dodatkiem, ale treścią jej życia. Studia, znajomi, wszystko musi być dopasowane do służenia Bogu. Dina nie jest dewotką, nie jest istotą powierzchowną. Uważa się za kobietę szczęśliwą. Bóg dał jej cudownych rodziców i postawił na jej drodze mężczyznę prawego i bogobojnego. Wszystko zmienia się przez jeden wieczór gdy wracając z pracy zostaje zgwałcona. Już ten fakt wiele zmienia, jej narzeczony daje jej, być może nieświadomie, do zrozumienia, że skoro przestała być dziewicą nie jest już pierwszej kategorii, że jej wartość zmalała. Jakby tego było mało, okazuje się że dziewczyna jest w ciąży. To już zupełnie rujnuje jej życie. Musi porzucić szkolę, zrywa z narzeczonym i wraca do domu, gdzie ma nadzieję uzyskać wsparcie. Niestety jej ukochany tatuś, również uważa, że powinna ciążę usunąć. Jednak aborcja, dla Diny jest sprzeczna z prawem bożym. Dziewczyna się miota, nie wie co ma robić. W końcu ucieka z domu. Kto czytał książki tej autorki, mniej więcej wie, czego się spodziewać. Jej powieści są jedyne w swoim rodzaju, przesiąknięte religią, cytatami z Pisma i bezgranicznym oddaniem swego życia Bogu. Rivers umie bardzo ładnie pisać o uczuciach, ale w tej książce zostało to zminimalizowane. Autorka skupia się na dylematach wokół aborcji i raczej to jest głównym szkieletem książki. Liczba kobiet, ludzi nieszczęśliwych z powodu aborcji przekracza wszelkie normy. Moim zdaniem nieco przesadziła, przez co książka straciła wszelkie pozory autentyczności. Jest sztuczna, dodatkowo tłumaczenie, które przypomina bardziej opowieść biblijną, bowiem język jest wniosły, rodem z kościelnej ambony. Tym razem nie mamy nawet złudzeń, że czytamy powieść. To umoralniająca historia, dodatkowo rozciągnięta na ponad czterysta stron, gdy to samo można było zmieścić w połowie. Jestem nieco zawiedziona "Dzieckiem pokuty" cieszę się, że ją przeczytałam, ale moim zdaniem jest to książka zdecydowanie nie dla każdego. Większość osób wyrzuci ją przez okno po pięćdziesięciu stronach. Wzbudzi w nich tylko irytację. Problem usunięcia ciąży pochodzącej z gwałtu nie jest tematem prostym, warto się nad nim pochylić i rozważyć, chociaż wiadomo teoria teorią, a praktyka praktyką. Nikt nie wie jakby się zachował w takiej sytuacji i oby żadna z osób czytających te słowa nie musiała przed takim dylematem stawać. Sama książka daje do myślenia. Znajdziemy tam ciekawe postacie, chociaż muszę ostrzec bo Ethan jest tak irytujący, że zęby bolą. To zdecydowanie najczarniejszy charakter w książce. Reszta, w gruncie rzeczy jest bardzo dobra, w większości wręcz idealna. To jest bardzo specyficzna książka, zdecydowanie nie dla każdego. Bardzo specyficzny styl i język, jednych zachwyci, drudzy uznają go za nawiedzony i przesadzony. Chociaż jest to moja trzecia książka tej autorki, to z nią miałam największy problem.
Dziecko przez ptaka przyniesione
Andrzej Kijowski
Andrzej Kijowski Dziecko przez ptaka przyniesione ISBN 978-83-288-5632-5 MIASTO NAD WISŁĄ, RZEKĄ W POLSCE GŁÓWNĄ, LEŻY. Obrazem pierwotnym miasta i rzeki bieg powieści znaczę, i miejsce akcji, oraz ideę utworu wykładam. Powieść to będzie wskroś realistyczna, chociaż pokrętna: miasto, co stoi, i rzeka, co płynie oto powieści skrót metaforyczny, który krytykom usłużnie poddawam. Miasto promieniste; to nie znaczy jasne, lecz koncentryczne. Podobne słońcu, gdyby z... Andrzej Kijowski Ur. 29 listopada 1928 w Krakowie Zm. 29 czerwca 1985 w Warszawie Najważniejsze dzieła: Listopadowy wieczór (1971), Dziecko przez ptaka przyniesione (1968),
Janusz Korczak
“Dziecko salonu” to utwór Janusza Korczaka, polsko-żydowskiego lekarza, pedagoga, pisarza i publicysty, który był prekursorem działań na rzecz praw dziecka. Bohaterem i narratorem jest syn fabrykanta mydła, który po powrocie z zagranicy nie może odnaleźć się w mieszczańskiej rzeczywistości. Po próbie samobójczej opuszcza dom i schodzi po drabinie społecznej, poszukując prawdziwego życia i materiału na książkę.
Janusz Korczak
Janusz Korczak Dziecko salonu ISBN 978-83-288-2369-3 Pudel Śniło mi się, że jestem pudlem. Miałem sierść wygoloną. Było mi cokolwiek chłodno w tym stroju, ale widziałem, że mój pan jest ze mnie zadowolony, więc wesoło machałem ogonem i patrzałem mu w oczy. Na szyi miałem ładną, błyszczącą, cokolwiek ciasną obrożę i znak, że jestem opłacony, że mam właściciela, który mnie karmi i poi, że należę do klasy uprzywilejowanej. Było mi dobrze na świecie. Pchły mnie ni... Janusz Korczak Ur. 22 lipca 1878 (1879) w Warszawie Zm. 7 sierpnia 1942 w Treblince Najważniejsze dzieła: Król Maciuś Pierwszy (1923), Bankructwo Małego Dżeka (1924), Kajtuś czarodziej (1934), Kiedy znów będę mały (1925), Senat szaleńców (1931), Jak kochać dziecko (1920), Prawo dziecka do szacunku (1929) Właśc. Henryk Goldszmit. Z wykształcenia i zawodu lekarz, zasłynął jako pedagog i psycholog dziecięcy, twórca niezwykle nowatorskiego systemu wychowawczego, opartego na zasadach demokracji, szczerości, szacunku oraz wszechstronnej aktywizacji społecznej dzieci (np. jego podopieczni redagowali samodzielnie czasopismo ,,Mały Przegląd"). Współtwórca i kierownik żydowskiego Domu Sierot w Warszawie (1912-1942) oraz sierocińca dla dzieci polskich Nasz Dom (1919-1936) mieszczącego się na Bielanach w Warszawie. Wykładowca Instytutu Pedagogiki Specjalnej oraz Wolnej Wszechnicy Polskiej. Zajmował się publicystyką, współpracując m.in. z czasopismami ,,W słońcu" i ,,Szkoła Specjalna" oraz Polskim Radiem, w którym wygłaszał popularne pogadanki radiowe opublikowane następnie pt. Pedagogika żartobliwa. W 1942 w getcie warszawskim, pełniąc nieprzerwanie funkcję pediatry i opiekuna sierot, pisał Pamiętnik (wyd. po wojnie w Wyborze pism). Zginął w hitlerowskim obozie zagłady w Treblince wraz z wychowankami swojego zakładu. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Janusz Korczak
Powieść Janusza Korczaka z 1906 roku zawierająca wątki autobiograficzne. Stanowią one literackie opracowanie jego osobistych przeżyć i doświadczeń związanych z przebywaniem w mieszkaniach najbiedniejszej ludności Warszawy. Janusz Korczak, właśc. Henryk Goldszmit (18781942), polsko-żydowski lekarz i pedagog, pisarz i publicysta. W swoich utworach propagował prawa dziecka oraz nowoczesne metody wychowawcze. Materiały do twórczości literackiej czerpał z bezpośredniej pracy dziećmi.
Dziecko też człowiek! Inny poradnik dla rodziców
Anna Golus
Dziecko też człowiek! Czym różni się ten poradnik od tysięcy innych publikacji dla rodziców? Przede wszystkim tym, że dziecko nie jest tutaj traktowane jak sprzęt AGD, a rodzic jak bezwolny wykonawca zaleceń wszystkowiedzących ekspertów. Celem niniejszego poradnika, czy może antyporadnika, nie jest dawanie jedynie słusznych rad, recept i przepisów. Każde dziecko jest inne, tak jak inny jest każdy rodzic. Publikacja ta ma jedynie zachęcić rodziców do szukania swojej własnej drogi i najlepszego sposobu realizowania się w tej najważniejszej życiowej roli. Dziecko też człowiek! Inny poradnik dla rodziców to zbiór felietonów i artykułów, publikowanych w serwisie internetowym naszemaluchy.pl, dotyczących nie tylko zagadnień związanych bezpośrednio z rodzicielstwem i wychowywaniem dzieci, ale również wielu innych interesujących kwestii, które mogą pomóc rodzicom spojrzeć na własną rolę z przymrużeniem oka, a zarazem - dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy. Napisane błyskotliwym językiem, niekiedy z humorem, niekiedy z sarkazmem, felietony te na pewno znajdą uznanie u wszystkich świadomych rodziców. Czym się różni uświadomienie dziecka od jego uświadamiania? Dlaczego baśnie są straszne? Czy dziecko jest własnością rodziców? Jakim językiem mówimy o kobietach ciężarnych, o macierzyństwie i o dzieciach? Czy kobiety mogą rodzić same? Dlaczego osobę, która odmówi ciężarnej, pogryzą myszy? Jak znajdywać proste odpowiedzi na trudne dziecięce pytania? Znajdujące się w Innym poradniku odpowiedzi na te pytania, wraz z wieloma innym ciekawostkami, gwarantują wszystkim rodzicom, których wzrok sięga ponad dziecięce "kupki i zupki", przyjemną lekturę - niekiedy skłaniającą do refleksji, a niekiedy do śmiechu. Dziecko też człowiek! to propozycja dla tych rodziców, którzy nie chcą być bezwolnymi wykonawcami eksperckich zaleceń, ale lubią czytać o dzieciach, metodach wychowawczych oraz rozmaitych ciekawostkach związanych z tymi kwestiami. Fragment: Wystarczająco dobra mama W naszym kraju panuje nieznośny stereotyp "idealnej matki", która poświęca wszystko dla dobra swoich dzieci i w imię macierzyństwa jest w stanie zrezygnować z własnego życia. Dla wielu z nas bycie matką zaczyna się i kończy na... byciu matką. "Idealna matka" nie musi mieć zainteresowań, pasji, pracy ani czasu dla siebie, powinna poświęcić się dzieciom i tylko dla nich żyć. To stereotyp, ale tak silny, że niejedna kobieta, gdy zostaje mamą, za najważniejszy cel stawia sobie właśnie bycie idealną matką. Dlaczego takie postępowanie jest złe i co można uczynić, by być nie idealną, ale wystarczająco dobrą mamą? Nie ma ideałów!Współczesne młode mamy są ze wszystkich stron "bombardowane" wizjami idealnych super-matek. W telewizji, Internecie, reklamach widzimy tylko uśmiechnięte, szczęśliwe mamusie i śliczne, roześmiane super-dzieci - ładne, zdrowe, mądre. Jeszcze w czasie ciąży czytamy sterty poradników, z których dowiadujemy się, jak być wzorową mamą. Reklamy przekonują nas, że idealne matki, w imię miłości do własnego dziecka, kupują takie a takie pieluszki, takie a takie wózki, smoczki, mleczka, kaszki... Od samego początku jesteśmy przekonywane, że musimy być idealnymi, wzorowymi super-mamami.A przecież... nie ma ideałów! Ten prosty fakt jest pierwszym i najważniejszym powodem, dla którego nie warto pretendować do bycia idealną matką. Usilne staranie się, by robić wszystko ideal-nie i wzorowo, jest z góry skazane na niepowodzenie. A gdy poniesie się porażkę (co w tym przypadku na pewno nastąpi), może pojawić się tylko złość, rozgoryczenie i żal do samej siebie. To jednak nie wszystko. Dozgonna wdzięczność i dług nie do spłaceniaPretendowanie do roli matki idealnej najwięcej szkód może wyrządzić nie samym kobietom, ale paradoksalnie ich dzieciom, które są wychowywane w atmosferze poświęcenia i wyrzeczeń matki z jednej strony, a z drugiej strony - własnej dozgonnej wdzięczności. Bo przecież takie poświęcenia wymagają wdzięczności - dziecko rośnie więc w przekonaniu, że w przyszłości samo będzie musiało w podobny sposób poświęcić się własnej matce. Często zresztą same "idealne" matki podkreślają, nie raz na każdym kroku, swe poświecenie i wysiłek, wciąż przypominając o należnej za to wdzięczności.W ten sposób, bardziej lub mniej świadomie, w sercu dziecka może zrodzić się przymus odwdzięczenia się za wszystkie te matczyne wyrzeczenia i poświęcenia. To tak, jakby powiedzieć dziecku, że ma oddać wszystkie pieniądze, jakie rodzice włożyli w jego wychowanie. Ale jak "zapłacić" za miłość? To dług nie do spłacenia. Wystarczająco dobra mamaJaka jest alternatywa? Na czym polega bycie wystarczająco dobrą mamą? Ten model macierzyństwa to przeciwieństwo cierpiętniczego stereotypu idealnej matki, która składa całe swe życie w ofierze i poświęca się całkowicie wypełnianiu obowiązków rodzicielskich, ze szkodą dla samej siebie, a w przyszłości - także dla dziecka (które dziecko chce, aby jego matka codziennie wypominała mu, ile to dla niego poświęciła i z czego zrezygnowała?).Wystarczająco dobra mama bezgranicznie kocha swoje dziecko i dba o nie najlepiej jak potrafi, ale nie zapomina przy tym o swoim własnym życiu. Taka matka wie, że nie ma ideałów, że każdy ma prawo do pomyłek i popełniania błędów, do złego nastroju, złości, potrzeby samotności. Wystarczająco dobra mama nie jest ofiarą swego własnego macierzyństwa, nie poświęca się i nie rezygnuje z własnego życia, własnych zainteresowań i własnych pasji "dla dobra dziecka". W odróżnieniu od matek idealnych, nigdy nie wypomni ona swemu dziecku, ile musiała dla niego poświęcić, bo nawet jeśli zrezygnowała z czegoś w związku z narodzeniem potomka czy jego wychowywaniem, uczyniła to z własnego wyboru, a nie z przymusu i pragnienia zrealizowania nierealnego ideału wzorowej, nieomylnej matki.Wystarczająco dobra mama jest po prostu sobą... Spis treści Dlaczego INNY poradnik? 4Dziecko też człowiek! 5Dziecko też człowiek! 5Moja krew, ale nie moja własność 9Typowe postawy rodzicielskie 12Wystarczająco dobra mama 15Kilka słów o samodzielności dzieci 17Pożegnanie z pieluszką 20Wielkie pytania małego człowieka 23Karać czy nie karać? 26Straszyć czy nie straszyć? 30Uświadomienie a uświadamianie 32Dlaczego baśnie są straszne? 36Kopciuszek 36Królewna Śnieżka 37Gęsiareczka 37Rozmaitości i ciekawostki 39Językowy obraz macierzyństwa 39Czy miłość macierzyńska to uczucie uniwersalne i instynktowne? 43Dlaczego kobiety nie rodzą same? 46Od akuszerek do porodów rodzinnych - krótka historia położnictwa 48Ciekawostki o połogu 52Dlaczego ciąża i narodziny nie są "przystojnym" tematem literackim? 54Książki o ciąży 58Powijaki, czyli o ubiorze niemowląt niegdyś i dzisiaj 62Co decyduje o wyborze imienia? 65Kogo pogryzą myszy, czyli o zabobonach słów kilka 68
Dmochowska Halina, Wiatrowska Leokadia
Niniejsza książka to szeroka perspektywa postrzegania dziecka 6-letniego jako potencjalnego ucznia szkoły podstawowej, któremu rzeczywistość kreuje los bardziej lub mniej odpowiadający osobistym preferencjom. W wyniku kontrowersji zogniskowanych wokół reformy oświaty, a w niej wcześniejszego rozpoczynania edukacji już przez dzieci 6-letnie, akcentuje się w niej holistyczny ogląd dziecka. Przedstawione możliwości i ograniczenia w rozwoju poszczególnych sfer dają możliwość antycypacji obrazu funkcjonowania tego dziecka w szkolnej rzeczywistości, co wyznacza się jego gotowością edukacyjną. Jednak gotowość szkolna dziecka to nie tylko jego dojrzałość biologiczna, ale też gotowość szkoły przejawiająca się w wielu aspektach jej instytucjonalnej i zadaniowej działalności. To współbrzmienie obu podmiotów edukacyjnych zmagań gwarantujących małemu dziecku osiąganie szkolnych efektów. Warunkiem poznania dziecka i jego całościowego oglądu są działania diagnostyczne, których szeroki wachlarz prezentowany jest kandydatom na nauczycieli, jak i nauczycielom czynnie pracującym. Bogata oferta narzędzi badawczych pozwala na koncentrowanie się na tych obszarach rozwoju sześciolatka, które stanowią istotę jego gotowości do podejmowania zadań szkolnych. W kompetencjach diagnostycznych nauczyciela mieści się też możliwość jego działań pomocowych aktywizujących gorzej funkcjonujące sfery, wyróżnione podczas diagnozy. Tak więc studenci, nauczyciele, jak też i rodzice, którym zależy na dobru dziecka, mając bogate źródło wiedzy dotyczącej gotowości szkolnej dziecka, przekraczającego próg szkoły, mogą wzbogacić swój zasób wiedzy o te elementy, które jako aktualne, wydają się ważne i niezbędne w ich wyposażeniu.