Verleger: 8
Ruda, córka Cwiego. Historia Żydów na warszawskiej Pradze
Adam Dylewski
Każdy z warszawskich brzegów Wisły opowiada własną, odmienną historię. Prawobrzeżna Praga to kamienice, bramy, bazar, kominy, kolej, hardy, nieco lumpenproletariacki charakter. Lekko tylko ranna w powstaniu, wyszła z tragedii zburzonego miasta bez wielkich strat. Do dziś cieszy się opinią jedynej dotykalnej enklawy mitycznej Warszawy sprzed zniszczenia. Przez kilka wieków mieszkali tu Żydzi. Ruda, córka Cwiego, spoczęła na praskim cmentarzu, Szmul Zbytkower dał nazwę Szmulowiznie, Gabriel Bergson ufundował Wielką Synagogę, Manas Ryba otworzył bazar, Dawid Rosenblum i Stanisław Najman stworzyli zręby potęgi fabryk Labor i Wulkan. Swój ślad odcisnęli fanatyczny Bal-Czuwe, mistrz bokserski Samuel Kenigswein i Miss Judea Zofia Ołdak. Prascy Żydzi, podobnie jak cała prawobrzeżna dzielnica, jednocześnie byli częścią Warszawy i czuli swoją odrębność. Nierzadko były to związki bardzo silne, czego dowodzi wydanie praskiej księgi pamięci w Tel Awiwie i utworzenie praskiego ziomkostwa w Paryżu. W relacji z archiwum Ringelbluma opisującej wysiedlenie praskich Żydów do getta czytamy: Na dzień przed zamknięciem dzielnicy jeden z praskich Żydów, były pracownik mykwy, popełnił w niej samobójstwo zgodnie ze swoją zapowiedzią, że on Pragi nie opuści. Kto był praskim gaonem, a kto genialnym dzieckiem z Pragi? Gdzie się podziały istniejące jeszcze po wojnie praskie synagogi i domy modlitwy? Adam Dylewski odkrywa te i inne tajemnice żydowskiej Pragi.
Šatrijos Ragana
Šatrijos Ragana Rudens dieną ISBN 978-83-288-2717-2 Buvo tai tikra rudens diena. Iš pilko, be jokios atmainos dangaus, liejosi lietus, tai smarkus, tai smulkus, lyg kropylos lašai, bet neperstodamas nei ant valandls. Šaltas vjas ž viršnse medži, puol laukuose, švilpavo patvoriais: žodžiu buvo tai diena, kada, pagal priežod, šuns išvaryti negalima. O vienok Vielutien ir šiandien išleido savo sn i laukus paršo ganyti. Gailu jai buvo labai mažo Jonelio, širdis skaudjo... Šatrijos Ragana Ur. 8 marca 1877 r. we wsi Medyngiany (lit. Medingnai, obecnie samorząd retowski) Zm. 24 lipca 1930 r. w miasteczku Żydyki (lit. Židikai) Najważniejsze dzieła: Dl ko tavęs čia nra, Rudens dieną, Viktut, Iš daktaro pasakojim, Vincas Stonis, Sename dvare, Irkos tragedija, Motina-Aukltoja. Pisarka litewska. Urodzona w dworku w Medyngianach w rodzinie szlacheckiej. W domu ojca Onufrego Pieczkowskiego (lit. Anupras Pečkauskas) była ogromna biblioteka, w domu matki Stanisławy Szukszty (lit. Stanislava Šiukštait) kolekcja obrazów. Maria była najstarszą córką państwa Pieczkowskich, miała siostrę Zofię, braci Stefana i Wincentego. Już w rodzinie dzieciom były wszczepiane najważniejsze wartości kultury szlacheckiej. Wspomnienia pisarki o dzieciństwie, rodzinie i rodzicach są szczególnie jasne i idylliczne. Program szkoły początkowej opanowała pobierając lekcje w domu, później wstąpiła do Gimnazjum im. Św. Katarzyny w Petersburgu, jednak z powodu słabego zdrowia naukę kontynuowała prywatnie. Wykładów z etyki i pedagogiki słuchała m.in. w Szwajcarii na uniwersytetach w Zurychu i Fryburgu. Była pod wrażeniem wykładów o wychowaniu i kształceniu młodzieży, wygłaszanych przez V. Ferstera. W 1909 r. została zaproszona na stanowisko nauczyciela w Mariampolskim Dziewczęcym Progimnazjum Žiburio, którego dyrektorem był ksiądz Motiejus Gustaitis. Ówczesny dyrektor progimnazjum szybko się przekonał o twardej i władczej ręce Marii, dlatego polecił jej kierownictwo progimnazjum. Odtąd pisarka była faktyczną kierowniczką progimnazjum. Do końca życia autorka dużo uwagi i czasu poświęcała kwestiom pedagogiki. W 1927 r. za wszelkie badania i długoletnią pracę w dziedzinie pedagogiki została uhonorowana tytułem Doktora Honorowego Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Lucas Hugo Pavetto, Giancarlo Villa
Z wszystkich nazistowskich przywódców, Rudolf Hess jest absolutnie jedynym w swoim rodzaju. Nikt przy zdrowych zmysłach nigdy nie mógł znaleźć nic dobrego w Hitlerze, Goebbelsie, Heydrichu. Rudolf Hess jest być może jedynym spośród wielkich nazistowskich hierarchów, którego osąd w dalszym ciągu dzieli ludzi. Hess popełnił wiele strasznych zbrodni i ciężko zapłacił za nie wszystkie. Przez lata był uważany za jedynego prawdziwego przyjaciela Hitlera. Należał do teoretyków Przestrzeni Życiowej", twierdzenia, za pomocą którego Niemcy przyznawały sobie prawo do inwazji na terytoria na wschód od swoich granic. Jednak jako jedyny sprzeciwiał się idei wojny totalitarnej, którą Führer chciał rozpętać przeciwko całej Europie, i podjął się lotu na własną rękę, aby przywieźć Anglii pokój. Lot, którego natura wciąż fascynuje i dzieli, jest uważany za historyczną tajemnicę bez odpowiedzi. Ale z pewnością za ten brawurowy ruch człowiek o tysiącach twarzy zapłacił bardzo wysoką cenę.
Lucas Hugo Pavetto, Giancarlo Villa
Z wszystkich nazistowskich przywódców, Rudolf Hess jest absolutnie jedynym w swoim rodzaju. Nikt przy zdrowych zmysłach nigdy nie mógł znaleźć nic dobrego w Hitlerze, Goebbelsie, Heydrichu. Rudolf Hess jest być może jedynym spośród wielkich nazistowskich hierarchów, którego osąd w dalszym ciągu dzieli ludzi. Hess popełnił wiele strasznych zbrodni i ciężko zapłacił za nie wszystkie. Przez lata był uważany za jedynego prawdziwego przyjaciela Hitlera. Należał do teoretyków Przestrzeni Życiowej", twierdzenia, za pomocą którego Niemcy przyznawały sobie prawo do inwazji na terytoria na wschód od swoich granic. Jednak jako jedyny sprzeciwiał się idei wojny totalitarnej, którą Führer chciał rozpętać przeciwko całej Europie, i podjął się lotu na własną rękę, aby przywieźć Anglii pokój. Lot, którego natura wciąż fascynuje i dzieli, jest uważany za historyczną tajemnicę bez odpowiedzi. Ale z pewnością za ten brawurowy ruch człowiek o tysiącach twarzy zapłacił bardzo wysoką cenę.
Anna Kiesewetter
"Rudowłosa" ukazuje historię dwojga młodych, zakochanych w sobie artystów, którzy w swojej artystycznej podróży przedzierają się przez gąszcz stereotypów współczesnego świata. Ich wizje artystyczne układają się w obraz podświadomości zbiorowej rzeczywistego świata, lecz w sposób tak wizjonerski, iż zdaje nam się, że jesteśmy na pograniczu snu i jawy.
Rudy kot bez rodowodu i zielony korytarz
Joanna Burdek
Sen bywa realniejszy niż życie... Proste historie, które składają się na ludzkie życie. Ich odkrycie wymaga jednak wielkiej odwagi. Bo do prawdy dotrzeć najtrudniej... Oto opowieść o kobietach, które nie chcąc dopasować się do istniejących reguł, szukają swojego miejsca na ziemi. Pragnąca miłości Magda, uwięziona w toksycznym związku Karina, mała dziewczynka, która wie więcej, niż mogłoby się wydawać, i Blanka, zapamiętująca swoje sny tak dokładnie, jakby były rzeczywistością wszystkie muszą przeciwstawić się męskiej dominacji i kobiecej uległości. Cena będzie jednak bardzo wysoka...
Rudzia i Maluszek. Opowiadania o pieskach
Andrzej Juliusz Sarwa
Dla większości ludzi zwierzę to przedmiot o tyle tylko ważny, o ile doraźnie przydatny... To przedmiot, w którym nie dostrzega się uczuć, nie widzi się, że się boi, że cierpi, że tęskni, że... płacze Opowiadania Rudzia i Maluszek, niezwykle osobiste i wzruszające, opowiadają o mieszkających w domu Autora psach. Odnajdujemy w jednym z nich także wspomnienie o kocie Włóczku. Czytelnika dziwić może ta tematyka u pisarza, cenionego między innymi za prace dotyczące eschatologii, autora opowiadań z dreszczykiem oraz mistrza powieści historyczno-ezoterycznej. Natomiast, jest to całkowicie oczywiste dla osób, które znają osobiście Autora, Jego rodzinę i gościnny dom. Zwierzęta, które tu mieszkały i mieszkają, zawsze były domownikami. Niektóre z nich trafiały na karty powieści i okładki zbiorów opowiadań.
Ruinerwold. Uciekłem z sekty mojego ojca
Israel van Dorsten
Wstrząsająca autobiografia chłopca wychowanego w odizolowanym gospodarstwie pod okiem despotycznego przywódcy sekty... a jednocześnie jego ojca. W niedzielę 13 października 2019 roku uciekłem z rodzinnej farmy, na której spędziłem pierwsze dwadzieścia pięć lat życia bez jakiegokolwiek kontaktu ze światem zewnętrznym, wypełniając wolę mojego ojca założyciela sekty. Nigdy nie chodziłem do szkoły. Nie miałem żadnych przyjaciół. Towarzyszami mojej codzienności były tylko duchy i modlitwy do Boga. Wiara i przekonania ojca porządkowały najdrobniejsze aspekty znanej mi rzeczywistości. Dorastałem w nieustannym lęku, w smutku i poczuciu winy, bo osoba, która powinna być moim opiekunem i wsparciem, traktowała mnie raczej jak narzędzie do religijnych rytuałów niż syna. Coraz częściej czułem, że coś jest nie tak. Pełen grzechu i niebezpieczeństw świat zewnętrzny, którego tak się bałem, przedzierał się powoli do mojej świadomości, a kiedy wreszcie zdecydowałem się na ucieczkę, nie miałem pojęcia, co mnie czeka. Co się dzieje z psychiką człowieka dorastającego w całkowitej izolacji od świata, dręczonego fizycznie, wystawianego na silną psychiczną presję i poddawanego dzień po dniu praniu umysłu? Czy da się zacząć zwyczajnie funkcjonować po 25 latach życia w takich warunkach?