Wydawca: 8
Martin Amis
Miłość w czasach Zagłady Golo Thomsen, oficer SS, zakochuje się w Hannah Doll, żonie komendanta obozu koncentracyjnego. Paul Doll dowiaduje się prawdy i obojgu grozi wielkie niebezpieczeństwo. Doll knuje intrygę, w której jedną z głównych ról ma odegrać niejaki Szmul więzień obozu. To tylko powierzchnia, pod którą kotłuje się hitlerowska noc Walpurgi. Amis mierzy się w tej powieści z jedną z największych tragedii nowożytnego świata. Powojenny finał jest nie mniej poruszający niż tło akcji obóz koncentracyjny. Rzecz o banalności zła, o granicach jego akceptacji, wreszcie o tym, czy pięknie opisana, niemal wirtualna w tak nieludzkiej scenerii miłość może przetrwać w normalnym świecie. Mistrzowska proza, prowokacyjny, subtelny humor, godne świetnego pisarza drążenie granic nieopisywalnego. Strefa interesów w reżyserii Jonathana Glazera została nagrodzona Grand Prix canneńskiego Festiwalu Filmowego. Ta polsko-brytyjsko-amerykańska koprodukcja była nominowana w trzech kategoriach do Złotych Globów i uzyskała pięć nominacji do Oscara 2024.
Ludwik Wolta
Książka o dzisiejszym kryzysie męskości młodych mężczyznach, którzy obawiają się ryzykować, stają się wygodniccy i zamykają w świecie gier, internetu i mediów społecznościowych. Kiedy Berno traci wszystko, do czego przywykł kobietę, pracę i niezależność finansową postanawia odkryć, czego naprawdę pragnie. Podążając za wskazówkami coacha Jakuba Wernera, dokonuje introspekcji i uświadamia sobie, że od dawna drzemała w nim pokusa przygotowania i popełnienia widowiskowej zbrodni >skończ te słynne studia humanistyczne >tyraj za biedacką pensję >strać dziewczynę >strać biedacką pensję >graj w Counter Strikea i jedz parówki >zostań przegrywem >zabij się > >albo kogoś... Nienawidzisz poradników dających receptę na osiągnięcie sukcesu? Irytuje Cię idea samorealizacji? Mdli Cię na myśl o ludziach, którzy dbają o swój wizerunek? Jeśli tak, to w Bernie Jakimie chłopcu w klapkach odnajdziesz swoją bratnią duszę. Bliski też będzie Ci jego plan zemsty. Wendeta Berna okaże się jednak mroczniejsza i bardziej przerażająca niż wędrówka Dantego po najgłębszych kręgach piekła. Opowieść o współczesnym świecie, w którym najważniejszy jest wizerunek. Zamiast prawdziwych ludzi, pieczołowicie wykreowane persony, które żyją z tego, że radzą innym, jak żyć i odnieść sukces. Tylko Bernard Jakim się buntuje. To iście gombrowiczowska postać, która usilnie wzbrania się przed gębą i dochodzi to wniosku, że nic tak nie rozwinie jego osobowości i nie zmieni życia na lepsze, jak morderstwo doskonałe. Karolina Nos, Pozycja dla tych, którzy chcą dowiedzieć się więcej o współczesnej męskości. Mateusz Piotrowski, Antyporadnik, któremu daleko do poradnikowych form - to typowa powieść o bardzo nietypowej fabule, która sprawi, że wraz z bohaterem niejednokrotnie opuścicie tytułową strefę komfortu. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, czy i w jaki sposób coaching może zmienić czyjeś życie, spróbujcie za jego pomocą (no, i z domieszką różnorakich narkotyków) razem z Bernem Jakim zaplanować morderstwo doskonałe. Przemysław Garczyński, Ludwik Wolta urodził się w Ustrzykach Dolnych. Z zawodu psycholog i psychoterapeuta; pracował z osobami cierpiącymi na fobię społeczną i autyzm. W poprzedniej dekadzie współtworzył kontrkulturowe portale internetowe. Strefa komfortu jest jego prozatorskim debiutem.
Piotr Sikorski
Zbiór opowiadań grozy, thriller, sensacja, fantastyka By zapanować nad naszą wewnętrzną strefą lęku, musimy najpierw ją nazwać, zdefiniować jej przyczyny, a potem stanąć twarzą w twarz z naszymi największymi koszmarami. Bohaterowie zbioru opowiadań „Strefa lęku” wpadli w sidła strachu. Czy zdołali się z nich wydostać? Strach jest częścią naszego życia, towarzyszy nam od dzieciństwa. Czy można przed nim uciec? A może lepiej nauczyć się go kontrolować? Autor dotyka problemu strachu, negatywnych emocji z nim związanych, działań, które podejmujemy pod jego wpływem. Prezentujemy pięć opowiadań. W każdym z nich strach ma inną twarz. Lęk przed niewyjaśnioną zbrodnią z przeszłości, która położyła się cieniem na losach młodej kobiety; strach polityka, który mimo wygranych wyborów zmuszony jest do ucieczki przed rozwścieczonym tłumem; obawa pomieszana z tęsknotą, która każe brnąć przez mrok i śnieg, by ocalić resztki szczęścia; lęk o własne życie, gdy nagle stajemy się świadkami przestępstwa; strach będący innym obliczem samotności, gdy człowiek nie wie, czy to, co mu się przydarzyło, działo się naprawdę, czy był to tylko straszny sen. Bo strach jest przebiegły i dopada nas także podczas snu. A jeśli krwawy koszmar powtórzy się na jawie...? Z recenzji: Nie spodziewałam się aż tak znakomitych opowiadań. W zbiorze nie ma elementów charakterystycznych dla opowieści grozy – zagrożenia i lęki są jak najbardziej realne. Jednak Autor potrafił kunsztownie i bez nachalnych efektów zbudować nastrój, z jakim zetknęłam się w prozie Grabińskiego czy Lovecrafta. Polecam szczerze i bez wahania! Alicja Minicka
Sławomir Michał
Nieodległa przyszłość. Zjednoczone Obwody Ruskie. Świat u schyłku zagłady. 35-letni profesor Ilja Andrejewicz Pawluczenko, oficjalnie ekspert do spraw bezpieczeństwa atomowego, pracuje w instytucie naukowym w Kutuzowsku. W tym mieście-widmie jeszcze nie tak dawno rozbrzmiewał śmiech dzieci, a pełne zieleni aleje wypełniały tłumy spacerujących po pracy mieszkańców. Dziś miasto znajduje się w stanie oblężenia przez owianą tajemniczą aurą Błękitną Armię. Etat w instytucie to dla profesora jedynie pretekst. W rzeczywistości przybył do oblężonego miasta, by zorganizować tajną ekspedycję do centrum zakazanej Strefy Pawłowa. Przy pomocy lokalnego półświatka tworzy czteroosobową drużynę, która wydostaje się z miasta i rozpoczyna dramatyczną wędrówkę przez spalony słońcem step. Co ukrywa profesor Pawluczenko? Czy jego obsesja na punkcie Świątyni Zagłady to szaleństwo, czy jedyna nadzieja dla ludzkości? I przede wszystkim, czy w świecie naznaczonym skazą atomu, gdzie granica między rzeczywistością a obłędem zaciera się z każdym dniem, ocalenie jest jeszcze w ogóle możliwe? Powieść Strefa Pawłowa zajęła I miejsce w III edycji konkursu Literacki Debiut Roku organizowanego przez Wydawnictwo Novae Res pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Polskiej Izby Książki. Sławomir Michał autor thrillera psychologicznego pod tytułem Strefa Pawłowa po raz pierwszy wydanego w 2014 roku.
Kinga Chojnacka
Od tej pory masz tylko jeden cel: przetrwać. Siedem lat po serii wielkich katastrof Ziemia składa się wyłącznie z pustyń, ruin miast i śmiertelnego wirusa, który dziesiątkuje resztki ludzkości. Większość tych, którym udało się przeżyć, mieszka w Strefach specjalnych schronach, których opuszczenie grozi szybką śmiercią. A jednak Marion Dallas, zabójczyni pracująca na zlecenie przewodniczącego Strefy A, czuje, że nie może tu zostać ani chwili dłużej. Gdy odkrywa, że jej matka nie żyje, a na siostrze przeprowadzane są brutalne eksperymenty, decyduje się zemścić za wszystkie wyrządzone jej najbliższym krzywdy. Droga, w którą wyruszy, będzie długa i skrajnie niebezpieczna, a Marion będzie musiała zmierzyć się z morderczym upałem, kwaśnymi deszczami i atakiem pozastrefowego gangu. Towarzyszący jej mężczyzna, w ostatniej chwili uratowany przed egzekucją, może pomóc w przetrwaniu tej wyprawy lub... okazać się śmiertelnym wrogiem. Stoczyła się z łóżka. Zakładając spodnie, poczuła wstrząs. Ze ścian sypnął się kurz, a ludzie za-częli jeszcze bardziej hałasować. Dopiero wtedy zdała sobie sprawę z powagi sytuacji. Strefa nie-jednokrotnie była atakowana przez bezstrefowych, buntowników, a ostatnio nawet przez inne strefy, ale jeszcze nigdy nie używano do tego detonacji. Znajdowała się pod ziemią, więc zburze-nie jej było jednoznaczne ze śmiercią wszystkich w środku. Marion dokończyła się ubierać i już znacznie szybszymi ruchami chwyciła plecak. Miała ich co najmniej trzy. Jeden z nich zawsze był spakowany na wypadek nagłej misji. Odpięła nóż od kurtki i wsadziła go za pasek. Chwyciła broń leżącą pod poduszką.
Agata Kaźmierska, Wojciech Brzeziński
Internetowe manipulacje nigdy dotąd nie były tak skuteczne, nie trafiały tak celnie i jeszcze nigdy nie byliśmy wobec nich tak bezbronni. Algorytmy sprawiają, że internet zmienia się w strefę cyberwojen o naszą przyszłość. Ukrywający się za kilkoma linijkami komputerowego kodu napastnicy mogą zmienić wynik wyborów, powalić na kolana gospodarkę kraju albo zniszczyć komuś życie. Te same algorytmy, które sprawiają, że nasz świat stał się wygodniejszy, otwierają drzwi dla zupełnie nowych zagrożeń. Fake newsy to tylko początek. Już Alvin Toffler ostrzegał przed “bitwami, które nie zdarzyły się nigdy, albo spotkaniami na szczycie, których transmisja ukazuje fałszywie, jak przywódca innego kraju odrzuca nasze pokojowe propozycje”. „Dziś ceny akcji często zależą od tego, co powie prezes danej spółki czy przedstawiciel Banku Centralnego. Dzięki fałszującym rzeczywistość programom nigdy już nie będziesz mieć pewności, że coś na pewno się wydarzyło, chyba że byłeś tego świadkiem. Potencjał łobuzerki jest oczywisty – napisał analityk gospodarczy Patrick Watson na łamach Business Insider. W tym kontekście pojawiające się w mediach społecznościowych nagrania wideo, w których sprawnie zmanipulowano wypowiedzi polityków startujących w polskich wyborach samorządowych w 2018 r., można traktować jak niewinną zabawę i możliwą przygrywkę do tego, co dopiero nadejdzie. W książce "Strefy cyberwojny" Agata Kaźmierska i Wojciech Brzeziński sprawnie prowadzą nas przez świat wirtualnych zagrożeń i wskazują jak ich unikać. Mechanizmy, które miały porządkować, upraszczać i ulepszać nasz świat, służą dziś psuciu go w niewyobrażalnej skali. A my wikłamy się w to przez własną, błogą nieświadomość. Książka Kaźmierskiej i Brzezińskiego to terapia szokowa: czytelnikowi, gdy już po lekturze dojdzie do siebie, pozostawia w ręce najważniejsze narzędzie do naprawiania świata – wiedzę. Michał Kuźmiński, zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”, współautor powieści etnokryminalnych „Strefy cyberwojny” to książka o tyle nietypowa, że napisana przez dziennikarzy, ale z rzadkim współcześnie zacięciem do pogłębionej analizy, korzystania ze źródeł, a przy tym wciąż bardzo przystępnie napisana. Cieszę się, że ta książka powstała, i jestem przekonany, że wielu czytelnikom i czytelniczkom przybliży problemy współczesności łatwiej niż analizy naukowe, a jednocześnie z głębszą refleksją niż ta oferowana we współczesnych mediach. Serdecznie zachęcam do lektury! Prof. dr hab. Dariusz Jemielniak, kierownik katedry MINDS (Management in Networked and Digital Societies), Akademia Leona Koźmińskiego
Bohdan Petecki
Historia napotkania w kosmosie obcej, inteligentnej rasy, z którą jednak nie można nawiązać kontaktu. Kolejne wyprawy naukowców wysłane w ich kierunku milkną. W końcu zapada decyzja, by wysłać dobrze uzbrojoną i przeszkoloną grupę wojskowych, ludzi przygotowanych do obrony Ziemi przed niebezpieczeństwem z kosmosu. Powieść „Strefy zerowe” Bohdana Peteckiego – klasyka polskiej literatury science fiction – jest uważana przez wielu za jedną z najlepszych w jego dorobku. Znakomita fantastyka. Twarde i naprawdę dobrze napisane SF. Bardzo zgrabnie i ciekawie jest ta historia opisana. Językiem nieskomplikowanym, żywym, przyjemnym w odbiorze, niebanalnym, klasycznym. Bardzo dobre, ciekawe opisy obcej cywilizacji zasługują na uznanie i wysokie noty. To książka, którą przeczytać trzeba wręcz obowiązkowo. Bo jak dla mnie, to po prostu rewelacja! [VATTGHERN76, lubimyczytac.pl] Ludzkość przebrnęła przez wieki błędów i wypaczeń. Wszystkim jest dobrze i to tak, że z nudów wyruszyli w kosmos. Tym co nie wyruszyli czasem odbija, a żeby nikomu krzywda się nie stała, powstał inforpol. Do Korpusu nie można wstąpić ani się zaciągnąć. Agenci nie są powoływani, są produkowani. Efekt inżynierii genetycznej i bioinżynierii. Nie odczuwają bólu ani strachu. Są wobec siebie w pełni kompatybilni. Ostatni tysiąc „ludzi”, których celem życia jest walka. Korpus powstał z myślą o problemach wewnętrznych, ale przewidziano też, że może się przydać w przypadku zagrożenia zewnętrznego. I stało się, wyprawa do innego układu słonecznego zamilkła. Trzeba więc wyruszyć im z pomocą, a tym zielonym z czułkami wytłumaczyć, że ludziom kuku robić nie należy. Zbudowano nawet uniwersalny translator w tym celu, z dużym przyciskiem, na którym napisano „anihilacja”. To wszystkim i wszystko wytłumaczy. Ale najpierw trzeba tam dolecieć i odnaleźć ocalałych. To co, lecimy? Pierwszoosobowa narracja – tak, jesteśmy agentem i to dowodzącym. Wartka akcja. Trochę szkoda, że tak tylko popatrzeć dali na obcą cywilizację, ale nie można mieć wszystkiego. Wystarczająco sobie postrzelacie do automatów granicznych i pomanewrujecie wśród satelitów. A i jakiś księżyc rozstrzelać wam będzie dane. Takoż nie marudzić ino czytać, bo fajne. [FPREFECT, niepamietnikfprefecta.blogspot.com] Fantastyka naukowa, trzymająca w napięciu, proponująca przygodę bez nadęcia i zbędnych komentarzy. Jej fabularna spójność i typowe dla Peteckiego elementy, ocierające się o jakiś „kosmiczny” Dziki Zachód – oto przepis na doskonałą rozrywkę dla miłośników klasycznych rozwiązań w prozie science-fiction. Wyprawy ratunkowe stanowią dość pokaźną ilość wśród motywów wykorzystywanych w przygodowej science-fiction. A że Petecki uważany jest za głównego przedstawiciela tego nurtu w polskiej fantastyce naukowej, to i w kolejnej jego książce pojawia się ów atrakcyjny temat. [EncyklopediaFantastyki.pl, CC BY-SA 3.0] Ciekawa wizja świata, w którym nie ma przemocy, a bezpieczeństwa ludzi strzeże 1000 wyselekcjonowanych mężczyzn, przygotowywanych do walki już w łonie matki. Z oczywistych względów nikt ich nie lubi, dopóki cywilizacji nie zacznie zagrażać niebezpieczeństwo. [ANONIM, lubimyczytac.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Bartek Biedrzycki.
Bohdan Petecki
Historia napotkania w kosmosie obcej, inteligentnej rasy, z którą jednak nie można nawiązać kontaktu. Kolejne wyprawy naukowców wysłane w ich kierunku milkną. W końcu zapada decyzja, by wysłać dobrze uzbrojoną i przeszkoloną grupę wojskowych, ludzi przygotowanych do obrony Ziemi przed niebezpieczeństwem z kosmosu. Powieść „Strefy zerowe” Bohdana Peteckiego – klasyka polskiej literatury science fiction – jest uważana przez wielu za jedną z najlepszych w jego dorobku. Znakomita fantastyka. Twarde i naprawdę dobrze napisane SF. Bardzo zgrabnie i ciekawie jest ta historia opisana. Językiem nieskomplikowanym, żywym, przyjemnym w odbiorze, niebanalnym, klasycznym. Bardzo dobre, ciekawe opisy obcej cywilizacji zasługują na uznanie i wysokie noty. To książka, którą przeczytać trzeba wręcz obowiązkowo. Bo jak dla mnie, to po prostu rewelacja! [VATTGHERN76, lubimyczytac.pl] Ludzkość przebrnęła przez wieki błędów i wypaczeń. Wszystkim jest dobrze i to tak, że z nudów wyruszyli w kosmos. Tym co nie wyruszyli czasem odbija, a żeby nikomu krzywda się nie stała, powstał inforpol. Do Korpusu nie można wstąpić ani się zaciągnąć. Agenci nie są powoływani, są produkowani. Efekt inżynierii genetycznej i bioinżynierii. Nie odczuwają bólu ani strachu. Są wobec siebie w pełni kompatybilni. Ostatni tysiąc „ludzi”, których celem życia jest walka. Korpus powstał z myślą o problemach wewnętrznych, ale przewidziano też, że może się przydać w przypadku zagrożenia zewnętrznego. I stało się, wyprawa do innego układu słonecznego zamilkła. Trzeba więc wyruszyć im z pomocą, a tym zielonym z czułkami wytłumaczyć, że ludziom kuku robić nie należy. Zbudowano nawet uniwersalny translator w tym celu, z dużym przyciskiem, na którym napisano „anihilacja”. To wszystkim i wszystko wytłumaczy. Ale najpierw trzeba tam dolecieć i odnaleźć ocalałych. To co, lecimy? Pierwszoosobowa narracja – tak, jesteśmy agentem i to dowodzącym. Wartka akcja. Trochę szkoda, że tak tylko popatrzeć dali na obcą cywilizację, ale nie można mieć wszystkiego. Wystarczająco sobie postrzelacie do automatów granicznych i pomanewrujecie wśród satelitów. A i jakiś księżyc rozstrzelać wam będzie dane. Takoż nie marudzić ino czytać, bo fajne. [FPREFECT, niepamietnikfprefecta.blogspot.com] Fantastyka naukowa, trzymająca w napięciu, proponująca przygodę bez nadęcia i zbędnych komentarzy. Jej fabularna spójność i typowe dla Peteckiego elementy, ocierające się o jakiś „kosmiczny” Dziki Zachód – oto przepis na doskonałą rozrywkę dla miłośników klasycznych rozwiązań w prozie science-fiction. Wyprawy ratunkowe stanowią dość pokaźną ilość wśród motywów wykorzystywanych w przygodowej science-fiction. A że Petecki uważany jest za głównego przedstawiciela tego nurtu w polskiej fantastyce naukowej, to i w kolejnej jego książce pojawia się ów atrakcyjny temat. [EncyklopediaFantastyki.pl, CC BY-SA 3.0] Ciekawa wizja świata, w którym nie ma przemocy, a bezpieczeństwa ludzi strzeże 1000 wyselekcjonowanych mężczyzn, przygotowywanych do walki już w łonie matki. Z oczywistych względów nikt ich nie lubi, dopóki cywilizacji nie zacznie zagrażać niebezpieczeństwo. [ANONIM, lubimyczytac.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Bartek Biedrzycki.