Wydawca: 8
Leo Belmont
Rozpustny Rzym Cezarów. Messalina jest słynącą z urody i atrakcyjności trzecią żoną Klaudiusza. Zaniedbywana przez męża ośmiesza go przed arystokracją i całym ludem. "- Dobrze!... Pójdę do Azjatyka. Dni parę wahała się jeszcze - pójść czy nie pójść. Zamierzała podjąć grę niebezpieczną - rzucić się w odmęt spisków przeciw cesarskiemu małżonkowi. Stała u wstępu drogi, której było na imię "zdrada stanu", a krórej kres leżał - nawet dla cesarzowej w razie przegranej - na stopniach szafotu lub u stóp Tarpejskiej Skały. Co będzie, jeżeli Azjatyk ulęknie się, broniąc własnej głowy, albo oburzy się w poczuciu lojalności względem panującego cezara - jeżeli odmówi kusicielce? Należało przed rzuceniem myśli o zamachu wybadać go, co sądzi o położeniu spraw w Rzymie - czy pragnie zmian - jaki jest tembr jego uczuć, charakter umysłu i woli. Ale czy zechce być otwartym wobec cesarzowej?... Nadto należało na wypadek odmowy zabezpieczyć siebie, zatrzeć ślady swego pobytu u Azjatyka. Wiedziała, że Rzym przepełniony jest szpiegami, kierowanymi utajoną ręką Narcyza, że mogą się znaleźć nawet na jej tropie, że pytanie, po co udawała się do Azjatyka pod nieobecność cezara - wywołała śledztwo i domysły niekorzystne. Wszystko to zalecało ostrożność, aby ustrzec się przed lata fałszywym krokiem..." Władczyni imperium wybiera karierę nierządnicy.
Alice Slater
Witaj w księgarni Spines! Jakiej książki szukasz? Aspołeczna, niebudząca sympatii księgarka o ksywce Pluskwa woli zamykać się w świecie lektur i podcastów o mrocznych umysłach seryjnych morderców, niż odpowiadać na przewidywalne i męczące pytania klientów. Pewnego dnia w księgarni, w której pracuje, zostaje zatrudniona charyzmatyczna i pisząca poezję Laura, stanowiąca całkowite przeciwieństwo Pluskwy. Ta jednak dostrzega w niej bratnią duszę i za wszelką cenę stara się zbliżyć do nowej koleżanki. Choć Laura trzyma dziewczynę na dystans, niezrażona Pluskwa zaczyna szperać w jej przeszłości i odkrywa rodzinną tragedię. Gdy uświadamia sobie, że natknęła się na autentyczną historię true crime, jej zainteresowanie Laurą przeradza się w niebezpieczną obsesję Śmierć między wierszami to intrygująca książka przepełniona mroczną atmosferą i bolesnymi wspomnieniami z dzieciństwa. Autorka stawia pytania dotyczące fascynacji true crime oraz etyczności dzielenia się opowieściami, które należą do kogoś innego. Sięgnij po tę książkę, jeżeli lubisz: - true crime - akcję osadzoną w księgarni i przepełnioną książkami - motyw obsesji i niezdrowej fascynacji - serial YOU - powieść Yellowface
Joe Alex
Czego można spodziewać się, idąc do teatru na sztukę Ionesco? Na pewno nie tego, że po opuszczeniu kurtyny aktor grający główną rolę zostanie znaleziony martwy w swojej garderobie. Nie najlepsza reputacja ofiary budzi wiele podejrzeń, jednak zeznania świadków wskazują, że nikt z obecnych w teatrze nie mógł popełnić tego morderstwa. Śledztwo utyka w martwym punkcie. Czy Joe Alex zdoła odkryć, kto odegrał główną rolę w tym spektaklu zbrodni? IWONA MEJZA (KlubMOrd.com): Sposób dokonania morderstwa niejednokrotnie wskazuje zabójcę. Gorzej, gdy okazuje się po przeanalizowaniu wszystkich potencjalnych zbiegów okoliczności, oraz możliwości osób zainteresowanych usunięciem z padołu ziemskiego danego osobnika, że każda z tych osób ma niepodważalne alibi. Nieboszczyk jest, śledztwo trwa, wszyscy się spowiadają i nic. Dwa wykluczające się tropy. Dwóch wykluczających się morderców i jeden niesamowity zbieg okoliczności. Gdyby Joe Alex nie wybrał się tego wieczoru do teatru, by w towarzystwie Karoliny Beacon i Beniamina Parkera obejrzeć „Krzesła” Ionesco, morderca cieszyłby się wolnością. Wyjaśnienie było proste i zaskakujące, a jednocześnie tak psychologicznie uzasadnione, że po przeczytaniu książki byłam pewna, że innego mordercy nie mogło być. Jak zawsze u Joe Alexa doskonale skonstruowana intryga, co do minuty rozpisany przebieg wydarzeń. Umotywowane wszystkie posunięcia i niewiarygodnie proste rozwiązanie zagadki. Mistrzowska intryga w mistrzowskim wykonaniu. Ani jedno zdanie nie zostało napisane zbędnie. Książka nadal, po ponad pięćdziesięciu latach od pierwszej publikacji, wciąga od pierwszego zdania i trzyma w napięciu do samego końca. ZUNIA (literatura.gildia.pl): „Śmierć mówi w moim imieniu” to rzecz świetnie napisana, a do tego niebanalna. Przede wszystkim dlatego, że już sam wstęp, stanowiący – nieprzypadkowe – odniesienie do Ionesco, przynosi refleksję nad kondycją ludzkiego istnienia i tragizmem egzystencji. Po takiej melancholijnej introdukcji następuje zawiązanie akcji, a więc morderstwo sensu stricto. Od tego momentu fabuła przyspiesza i nie zwalania ani na chwilę, wielokrotnie meandrując i wodząc czytelnika za nos. Jedyne, co zdradzę, to to, że przyjaciołom udaje się znaleźć sprawcę w ciągu jednej nocy i rozwiązanie okaże się nie dość że zaskakujące, to jeszcze boleśnie logiczne. Stylistycznie, co tu dużo pisać, jest to pięknie napisana powieść. Rzadko zdarza się czytać kryminały tak bogate językowo i składniowo. Czy jednak po kimś, kto przełożył Szekspira (przekład nie tylko rewelacyjny, ale i kanoniczny), można spodziewać się czegoś innego? MARZENA PUSTUŁKA (KlubMOrd.com): Na mojej osobistej liście rankingowej ta książka Joe Aleksa stoi na samym szczycie. Złożyło się na to wiele powodów. Przede wszystkim niezwykle interesująca jest sama intryga kryminalna. Rzadko się zdarza, aby w „zwykłe” morderstwo zamieszane było bezpośrednio tyle osób. Wprawdzie zamordowała jedna, ale inne walnie przyczyniły się do tego, aby stać się głównymi podejrzanymi. Tylko wybitnym i nadprzyrodzonym wręcz zdolnościom Joe Aleksa zawdzięczamy, że sprawa ta została w końcu wyjaśniona. Pisząc nadprzyrodzonym, nie mam na myśli jakiejś magii, nasz detektyw myśli po prostu inaczej niż większość ludzi – zauważa więcej, zwraca uwagę na szczegóły niewidoczne dla innych i potrafi wyciągać z nich nadzwyczaj logiczne wnioski. Mam do tej książki stosunek osobisty. A było to tak: w okresie, kiedy pierwszy raz czytałam „Śmierć mówi w moim imieniu” chodziłam w liceum na dodatkowe zajęcia z języka polskiego. Omawiano na nich wybitne dzieła literatury współczesnej, które z różnych powodów nie mieściły się w obowiązkowym kanonie lektur. Między innymi, trochę czasu poświęciłyśmy znanej sztuce Ionesco „Krzesła”. Jest to trudna sztuka, jej przesłanie jest niejasne, szczególnie dla młodego człowieka, jakim wtedy byłam. I wówczas wpadła mi w ręce książka Joe Alexa. Wierzcie albo nie wierzcie, ale dopiero wtedy, gdy przeczytałam refleksje autora na temat tej sztuki (wypowiadane ustami Karoliny Beacon do Bena Parkera) omawiające koncepcje reżysera i grę aktorów, dopiero wtedy zrozumiałam tak naprawdę , co „autor miał na myśli”. Krótko: „…myślę, że nie ma w niej nic dziwacznego. Mówi ona po prostu, że życie ludzkie jest nonsensem, że do niczego nie prowadzi, niczemu nie służy, że nikt nikogo nie zapamięta i nikt niczego nigdy nikomu nie wyjaśni”. Żadna antologia współczesnej literatury nie potrafiła tego opisać w tak prosty i zrozumiały sposób. AMEL V (lubimyczytac.pl): Kolejna powieść Joe Alexa, którą z przyjemnością przeczytałem. Joe Alex, Ben Parker i Karolina Beacon idą na przedstawienie sztuki Ionesco „Krzesła” w londyńskim teatrze. Po spektaklu przenoszą się do Klubu Zielonego Pióra, żeby podyskutować przy drinku. Nagle inspektor Parker otrzymuje wiadomość, że aktor, który gra główną rolę w sztuce został zasztyletowany w swojej garderobie. Ben Parker zaprasza swojego przyjaciela Joe do udziału w przesłuchiwaniu podejrzanych. Każdy ma alibi i wydaje się, że nikt nie mógł zabić, ale ktoś musiał to zrobić. Niezła Kobra. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Książka ta jest jedną z ośmiu klasycznych powieści kryminalnych, których bohaterem jest Joe Alex – detektyw-amator, a przy tym stuprocentowy angielski gentelman. W rozwiązywaniu kryminalnych zagadek pomaga mu Beniamin Parker, przyjaciel Alexa z czasów wojny, obecnie oficer Scotland Yardu, oraz archeolog Karolina Beacon, przyjaciółka i muza pisarza. Wszystkie te świetne powieści cechuje precyzyjnie nakreślona, trzymająca w napięciu akcja, chłodna logika kryminalnej zagadki, którą tytułowy bohater rozwiązuje posługując się jedynie dedukcją, oraz tytuł i motto zaczerpnięte z literatury starożytnej lub z angielskiej klasyki. Ich wielką zaletą jest też to, że są doskonale napisane – jest to po prostu dobra, ponadczasowa literatura, uwodząca czytelnika wartką narracją, świetnymi dialogami, niebanalnymi obserwacjami obyczajowymi i ciekawymi dygresjami. Wszystko to sprawia, że powieści z Joe Alexem w roli głównej ciszą się niesłabnącym powodzeniem wśród kolejnych pokoleń czytelników. O AUTORZE. Joe Alex napisał osiem powieści kryminalnych ze sobą w roli głównej, Były to, kolejno: (1) Powiem wam jak zginał, (2) Śmierć mówi w moim imieniu, (3) Jesteś tylko diabłem, (4) Cichym ścigałam go lotem, (5) Zmącony spokój Pani Labiryntu, (6) Gdzie przykazań brak dziesięciu, (7) Piekło jest we mnie, (8) Cicha jak ostatnie tchnienie. Książki te przetłumaczono na kilkanaście języków, a ich łączny nakład wyniósł około sześciu milionów egzemplarzy. Joe Alex, to pseudonim literacki polskiego pisarza i tłumacza literatury angielskiej Macieja Słomczyńskiego (1922-1998). Był on też autorem dziesięciu innych powieści sensacyjnych, scenariuszy do trzech filmów kryminalnych („Zbrodniarz i panna”, „Ostatni kurs”, „Gdzie jest trzeci król?”) i 18 spektakli telewizyjnych Teatru Sensacji. Projekt okładki: Olga Bołdok.
Iwona Banach
Internet sam w sobie jest czymś wirtualnym, ale wspomaga się rzeczywistością, a rzeczywistość coraz mniej funkcjonuje bez internetu. Kanapka o wiele lepiej smakuje po wstawieniu jej zdjęcia na Instagram, a nowe buty bez zdjęcia na Facebooku po prostu nie istnieją i zdecydowanie lepiej się noszą, nawet jeżeli piją, uciskają i powodują odcisk na odcisku. A zbrodnia w internetach sprzedaje się jak świeże bułeczki. Kolejna powieść bestsellerowej autorki, która nieodmiennie przyprawia czytelników o ból brzucha. Ze śmiechu.
Iwona Banach
Internet sam w sobie jest czymś wirtualnym, ale wspomaga się rzeczywistością, a rzeczywistość coraz mniej funkcjonuje bez internetu. Kanapka o wiele lepiej smakuje po wstawieniu jej zdjęcia na Instagram, a nowe buty bez zdjęcia na Facebooku po prostu nie istnieją i zdecydowanie lepiej się noszą, nawet jeżeli piją, uciskają i powodują odcisk na odcisku. A zbrodnia w internetach sprzedaje się jak świeże bułeczki. Kolejna powieść bestsellerowej autorki, która nieodmiennie przyprawia czytelników o ból brzucha. Ze śmiechu.
Jacek Ostrowski
Czy można sam moment zejścia z tego świata skomercjalizować? Na taki pomysł wpada pewien duchowny, który pod kuratelą Watykanu zakłada zagadkową firmę o nazwie "Pomocna dłoń". Bogaci klienci na finiszu życia za grube pieniądze zaspakajają swoje nawet najskrytsze marzenia. Wszystko wygląda na pozór ładnie i legalnie, ale czy za tym wszystkim nie kryje się jakaś mroczna tajemnica? Agata, Polka urodzona w Płocku, ale wychowana w Stanach Zjednoczonych Ameryki, weteranka amerykańskiej armii, kobieta po przejściach, walcząca z zespołem stresu pourazowego. Kobieta jest na życiowym zakręcie, kiedy dostaje propozycję pracy w " Pomocnej dłoni". Przyjmuje ją skuszona zaskakująco wysokim wynagrodzeniem, ale szybko pożałuje swojej decyzji. Problem tkwi w tym, że bardzo potrzebuje tych pieniędzy, jest to dla niej sprawa życia i śmierci... "Śmierć na bogato" to mroczny thriller o bardzo zaskakującym zakończeniu.
Jacek Ostrowski
POWIEŚĆ JACKA OSTROWSKIEGO W NOWYM WYDANIU! CZYTA JANUSZ ZADURA! Czy można sam moment zejścia z tego świata skomercjalizować? Na taki pomysł wpada pewien duchowny, który pod kuratelą Watykanu zakłada zagadkową firmę o nazwie "Pomocna dłoń". Bogaci klienci na finiszu życia za grube pieniądze zaspakajają swoje nawet najskrytsze marzenia. Wszystko wygląda na pozór ładnie i legalnie, ale czy za tym wszystkim nie kryje się jakaś mroczna tajemnica? Agata, Polka urodzona w Płocku, ale wychowana w Stanach Zjednoczonych Ameryki, weteranka amerykańskiej armii, kobieta po przejściach, walcząca z zespołem stresu pourazowego. Kobieta jest na życiowym zakręcie, kiedy dostaje propozycję pracy w " Pomocnej dłoni". Przyjmuje ją skuszona zaskakująco wysokim wynagrodzeniem, ale szybko pożałuje swojej decyzji. Problem tkwi w tym, że bardzo potrzebuje tych pieniędzy, jest to dla niej sprawa życia i śmierci... "Śmierć na bogato" to mroczny thriller o bardzo zaskakującym zakończeniu.
Amy Stuart
Śmierć na garden party Impreza w ogrodzie Nadine Walsh trwa w najlepsze. Ludzie bawią się wyśmienicie, wszystko idzie zgodnie z planem, podczas gdy Nadine oddana żona, kochająca matka i opiekuńcza córka stoi nad martwym ciałem w swojej piwnicy. Co się stało? Jak do tego doszło? Cofnijmy się do poranka, kiedy Nadine przygotowuje ostatnie detale, zanim powita w domu ponad setkę gości zaproszonych na urodziny jej matki. Mąż i dorosłe dzieci, pochłonięci własnymi sprawami, na niewiele się zdają, jedynie jej matka wie, że dziś jest jeszcze inna rocznica... Nadine stara się skupić tylko na nadchodzącym wieczorze. To dla niej szansa na zapomnienie. Choć trudno zapomnieć, kiedy w głowie kłębią się tajemnice, powracają dręczące wspomnienia i obawy o to, co może się wydarzyć, gdy pojawią się goście