Wydawca: 8
Pamela S. Gold
Zdrada nigdy nie była tak kusząca... Po bolesnym rozstaniu z ukochanym Lena postanawia odmienić własne życie. Zakłada więc jednoosobową agencję detektywistyczną, która specjalizuje się w ujawnianiu męskiej niewierności. Każda sprawa staje się dla trzydziestoczteroletniej kobiety nie tylko zawodowym wyzwaniem, ale także okazją do odkrywania swoich seksualnych pragnień i pikantnych fantazji. Jej świat przypomina od teraz mieszankę namiętnych romansów, niebezpiecznych przygód i gorzkich rozczarowań. Czy spotkanie z niedawno poznanym Felixem, który zdaje się patrzeć na Lenę inaczej niż wszyscy, przerodzi się w coś poważnego? A może demony przeszłości powrócą w najmniej spodziewanym momencie i zniszczą kruchą nadzieję na szczęście? "Uszyta z pragnień" to opowieść o pożądaniu i zdradzie, kobiecej sile i niegasnącej potrzebie bycia kochaną. Historia namiętna, prowokacyjna i pełna emocji - tak intensywna jak samo życie. Pamela S. Gold - z pochodzenia Polka, która przed laty wyjechała na studia do Niemiec. Kraj ten spodobał jej się tak bardzo, że postanowiła zostać w nim na stałe. Nie zważając jednak na dokumenty oraz miejsce zameldowania, uważa się za obywatelkę świata. Uwielbia podróżować i odkrywać nowe, nieznane miejsca, a także wracać do swoich ulubionych, wcześniej poznanych zakątków. Przez lata pracowała w różnych międzynarodowych korporacjach, aż w końcu zdecydowała się postawić wszystko na jedną kartę i wcielić w życie plany związane z pisaniem powieści. Jest marzycielką i romantyczką, mimo to nie stroni od przyziemnych przyjemności. Wolny czas najchętniej spędza w gronie przyjaciół, spotykając się z nimi na kolacji w dobrej restauracji, na spektaklu w teatrze lub na imprezie. Wierzy, że najlepsze ciągle jest jeszcze przed nią.
Darek Foks
Darek Foks Wiersze o fryzjerach Uścisk umierającego Jeśli wierzyć przekazom ustnym, na tym sedesie siadywała pierwsza dama polskiej poezji. Kotek, który zrobił tu swoje przede mną, zostanie współbohaterem niezłej elegii. Z pokładami gołębiego gówna na balkonie zmagała się cała antologia liryki kobiecej. Książ... Darek Foks ur. 1966 Najważniejsze dzieła: Wiersze o fryzjerach (1994), Co robi łączniczka (wspólnie ze Zbigniewem Liberą, 2005), Sigmund Freud Museum (2010), Liceum (2012), Kebab Meister (2012), Rozmowy z głuchym psem (2013), Historia kina polskiego (2015), Wołyń Bourne'a (2016) Poeta, prozaik, scenarzysta. Podpisuje się zdrobniałą formą swojego imienia. Studiował wiedzę o teatrze na Akademii Teatralnej w Warszawie, jest absolwentem scenariopisarstwa w PWSFTviT w Łodzi. Redaktor działu prozy miesięcznika Twórczość. Współautor (wraz ze Zbigniewem Liberą) książki Co robi łączniczka. Dwukrotnie nominowany do Paszportu Polityki, laureat Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius (2014). Cechami charakterystycznymi jego twórczości są wykorzystanie języka potocznego, nawiązania do popkultury, lekkość formy, liczne nawiązania literackie, stylizacja na niedojrzałość i wszechobecna ironia. Autor najkrótszej definicji wiersza (Z lewej równo, z prawej poszarpane). Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Aurelia Blancard
Mroczna tajemnica ostatniego listu Lidia jest tłumaczką i mieszka we Francji. Pewnego dnia dostaje zlecenie z policji ma przetłumaczyć list znaleziony u młodej samobójczyni. Treść listu wzbudza w niej podejrzenia. Czy pisząca chciała odebrać sobie życie? A może to szyfr? Kiedy przyjeżdża siostra zmarłej, Adriana, Lidia towarzyszy jej jako tłumaczka podczas przesłuchania na policji i oferuje dalszą pomoc. Mimowolnie wplątuje się w ciąg dziwnych zdarzeń i odkrywa coraz bardziej niepokojące sekrety z życia zmarłej dziewczyny. Jednocześnie w mieście zaczynają ginąć kobiety: samotne, nieznające języka, mieszkające z dala od rodziny - emigrantki. Francja. Paryż, Nicea, Mont-Saint-Michel, Prowansja. Raj? Francja to także złe dzielnice i brutalna prowincja, która potrafi obdzierać ze złudzeń emigrantów. Jeszcze częściej emigrantki. Taką Francję czytelnik za chwilę spotka. Tadeusz Lewandowski, krytyk literacki, dziennikarz Dojrzała, inteligentna powieść. Z jednej strony otrzymujemy kryminał, który przyprawia o dreszcz przerażenia, z drugiej opowieść o życiu i ludzkich problemach, która chwyta za serce. Aurelia Blancard pisze o siostrzanej miłości, sile determinacji oraz potędze kobiet, które przed niczym się nie cofną. Jestem zachwycona! Beata Moskwa, thievingbooks.blogspot.com
Andrea Camilleri
Kolejny tom serii bestsellerowych sycylijskich kryminałów! Komisarz Montalbano szaleje z zazdrości przypadkiem usłyszał, jak jego narzeczona Livia wypowiada przez sen imię innego mężczyzny. Kim jest tajemniczy Carlo? Odpowiedź na to pytanie okaże się znacznie łatwiejsza, niż ustalenie sprawcy serii świetnie zaplanowanych włamań, których ofiarą padają kolejni członkowie finansowej elity miasteczka. Przestępcy działają zawsze według tego samego schematu. Montalbano rozpoczyna śledztwo: uzyskuje poufne informacje od syna swojej gosposi, zatrzymuje wmieszanego w sprawę pasera... Tymczasem dochodzi do kolejnej kradzieży. Od tego momentu zarówno profesjonalizm komisarza, jak i jego lojalność wobec narzeczonej będą wystawione na poważną próbę. Poszkodowaną okazuje się bowiem kobieta zjawiskowo piękna i intrygująca. Ma na imię Angelica i jest ucieleśnieniem młodzieńczych fascynacji Montalbana: do złudzenia przypomina swoją literacką imienniczkę bohaterkę poematu Ariosta Orland szalony.
Uśmiech gekona. Azja jakiej nie znacie
Dorota Sumińska
AZJA WEDŁUG DOROTY SUMIŃSKIEJ Może to azjatyckie korzenie po tatarskiej prababce, a może fascynacja Dżyngis-chanem, ale Azja zawróciła mi w głowie już dawno. Wdzierała się powolutku. Najpierw musnęła ciepłym wiatrem znad Morza Czarnego, aby po latach zaciągnąć na Borneo. Już tak mam, że jeśli coś mnie zachwyci, muszę się tym podzielić. Chciałabym zarazić Azją wszystkich, którym drogie są losy naszej planety. Na pewno inne strony świata też są warte ochrony, ale Azja ginie w wielości cywilizacyjnych innowacji. Czy można ją jeszcze uratować? Na pewno, ale musimy zobaczyć ją inaczej. Dorota Sumińska Jej pasją są egzotyczne podróże. Odwiedza niedostępne zakątki Azji, dociera do przyrodniczych rajów, miejsc, w których ludzie, przyroda i zwierzęta żyją w symbiozie. Spaceruje wśród waranów, pływa z delfinami, bawi się z langurzymi dziećmi, a to tylko kropla w morzu azjatyckich cudowności. Dorota Sumińska, mówi, że Indochiny skradły jej serce na zawsze. Tam pokochała uśmiech Buddy i jego wyznawców. Na Borneo zobaczyła rudego człowieka lasu. Za sprawą małpich karesów poczuła, że naprawdę należy do rodziny człowiekowatych. Na Sri Lance wśród jadowitych węży zachowała zimną krew i poznała cudowne antidotum na śmiertelny jad. W Indiach kąpała młode słonie i tropiła tygrysa. Suczka, której Dorota Sumińska uratowała życie, znalazła dom i przyniosła szczęście domownikom. Książka Uśmiech gekona. Azja, jakiej nie znacie to osobisty przewodnik po Azji według Doroty Sumińskiej, która od dwudziestu lat, przemierza ten pełen skrajności kontynent, w którym pogodni znajdują spokój, złośliwcy gniew, malkontenci utwierdzają się, że świat jest do bani, a szczęśliwcy pozostają szczęśliwi. Dorota Sumińska lekarz weterynarii z wieloletnią praktyką, psycholog zwierzęcy z zamiłowania, od kilku lat prowadząca popularne radiowe i telewizyjne programy o zwierzętach. Autorka poradników i książek o zwierzętach, w tym bestsellerów Autobiografii na czterech łapach, Dalej na czterech łapach, Zwierza w łóżku, powieści Świat według psa, Zwykłe, niezwykłe życie, Historie, które napisało życie oraz książek dla najmłodszych pt. Wierzę w jeże.
Katarzyna Michalak
Natalia ma jedno jedyne, lecz nierealne marzenie zostać mamą. Ta tęsknota nie pozwala jej cieszyć się wielką, niezwykłą miłością, jaką obdarza ją Damian. Nad ich związek nadciągają burzowe chmury. Czy Natalii, która straciła nadzieję, uda się zachować miłość? CZY NAPRAWDĘ TRZEBA COŚ STRACIĆ, BY DOCENIĆ TEGO WARTOŚĆ? Zrozpaczona dziewczyna w wigilijny wieczór ucieka. I pewnie jej los potoczyłby się zupełnie inaczej, gdyby nie porzucony w lesie bezbronny pies. Natalia za wszelką cenę chce ocalić życie Belli. Zabiera ją do Dworu Marcinki, gdzie rozbrzmiewają dziecięce głosy, a w kuchni unosi się zapach wigilijnych potraw. W progu domu pojawia się też Bartosz, którego serce pełne jest tęsknoty za czymś, co nagle i bezpowrotnie stracił. TAK DŁUGO CZEKAMY NA UŚMIECH LOSU, A ON POJAWIA SIĘ NIESPODZIEWANIE. NIEKONIECZNIE WTEDY, KIEDY TEGO OCZEKUJEMY. Piąty tom kochanej przez Czytelniczki Serii Mazurskiej przynosi nowe wzruszenia, emocje, łzy smutku i radości. Dwór Marcinki, jak zwykle gościnny, przygarnie pod swój dach nie tylko białą, kosmatą Bellę, ale i nowych rozbitków z okrętu zwanego życiem. To najbardziej świąteczna powieść w twórczości Katarzyny Michalak! Dajcie się uwieść bożonarodzeniowej atmosferze, która otuli Was mocą pięknej i silnej przyjaźni. Nigdy nie traćcie wiary w ludzi! Autorka w przepiękny sposób pokazuje, że dobro wraca, życzliwość buduje mosty, a miłość Miłość potrafi działać cuda! /ONA CZYTA/ Tę powieść podarowałabym bliskiej osobie. Najbliższej memu sercu, by pamiętała, jak cenne jest życie, jak piękna jest miłość i jak wielką siłę mają marzenia. Och, jak ja bym chciała spędzić choć jeden wieczór, grzejąc się w cieple kominka, zajadając tradycyjne pyszności z kuchni bohaterki i snując marzenia właśnie tam, gdzieś na mazurskiej wsi! Przepiękna powieść! /Zaczytana Mariola/ Nie mogłam jej odłożyć, przeczytałam jednym tchem, zapominając o codzienności! Niezwykła. Poruszająca, pełna ciepła, ale i życia we wszystkich jego odcieniach. Nie znam drugiej autorki, która budziła by we mnie takie emocje! Polecam. /CZYTAM ZAWSZE/ Fragment powieści: Stare domy, szczególnie takie jak ten, stojące na uboczu, otoczone łąkami i lasem, mają tę cudowną właściwość, że nawet cierpiący na bezsenność przesypiają tu spokojnie całą noc, głębokim snem bez snów. Świeże powietrze? Na pewno. Cisza niezakłócana odgłosami miasta? To też. Sama jednak atmosfera Marcinków, ten magiczny spokój, w który gość zanurza się od samego progu, działały kojąco. Bartosz obudził się zaraz po wschodzie słońca. Długie, leniwe minuty leżał w swoim pokoju na poddaszu, wpatrzony w padający za oknem śnieg, rozkoszując się wygodnym łóżkiem i ciszą panującą wokół. Było wcześnie. Dzieci jeszcze spały. W kuchni być może ktoś się krzątał, bo czuć było cudny zapach chleba dopiero co wyjętego z pieca. Pewnie Jadwiga chciała w ten sposób ugościć przyjaciół. Basia też piekła domowy chleb, przyszła myśl. Co tydzień, w sobotę, o ile miała siły po długim, męczącym dyżurze, wysyłała Przemka do piwnicy po zakwas, odważała mąkę, dolewała źródlanej wody, dodawała soli, roztopionego masła i miłości, a potem zaganiała mnie do ugniatania ciasta. Nie cierpiałem tego. Mówiłem, że równie dobry chleb robią w piekarni przy rynku. I nie chciałem widzieć łez w jej oczach, a przecież moje słowa raniły. Nie tylko te. Tak. Nie był święty. Potrafił zaleźć żonie za skórę. Dopiec podłym słowem. Basia znosiła jego humory cierpliwie, bo po prostu go kochała. Ile bym dał, żebyś znów krzyknęła z kuchni: Bartuś, twoja kolej, chlebuś czeka. Tak właśnie mówiłaś, jak o żywym stworzeniu. Chlebuś czeka, i za tobą powtarzał te słowa Przemek. Ile bym dał, żeby usłyszeć was znowu. Przytknął dłoń do oczu, z całych sił próbując powstrzymać łzy. Czy naprawdę trzeba coś stracić, by docenić tego wartość? Czasem bezcenną? Dom można odbudować. Pracę odzyskać albo znaleźć nową. Zdrowie wcześniej czy później odzyskujesz albo idziesz do piachu i wtedy jest ci wszystko jedno. Ale tych, których kochasz?
Katarzyna Michalak
Natalia ma jedno jedyne, lecz nierealne marzenie zostać mamą. Ta tęsknota nie pozwala jej cieszyć się wielką, niezwykłą miłością, jaką obdarza ją Damian. Nad ich związek nadciągają burzowe chmury. Czy Natalii, która straciła nadzieję, uda się zachować miłość? CZY NAPRAWDĘ TRZEBA COŚ STRACIĆ, BY DOCENIĆ TEGO WARTOŚĆ? Zrozpaczona dziewczyna w wigilijny wieczór ucieka. I pewnie jej los potoczyłby się zupełnie inaczej, gdyby nie porzucony w lesie bezbronny pies. Natalia za wszelką cenę chce ocalić życie Belli. Zabiera ją do Dworu Marcinki, gdzie rozbrzmiewają dziecięce głosy, a w kuchni unosi się zapach wigilijnych potraw. W progu domu pojawia się też Bartosz, którego serce pełne jest tęsknoty za czymś, co nagle i bezpowrotnie stracił. TAK DŁUGO CZEKAMY NA UŚMIECH LOSU, A ON POJAWIA SIĘ NIESPODZIEWANIE. NIEKONIECZNIE WTEDY, KIEDY TEGO OCZEKUJEMY. Piąty tom kochanej przez Czytelniczki Serii Mazurskiej przynosi nowe wzruszenia, emocje, łzy smutku i radości. Dwór Marcinki, jak zwykle gościnny, przygarnie pod swój dach nie tylko białą, kosmatą Bellę, ale i nowych rozbitków z okrętu zwanego życiem. To najbardziej świąteczna powieść w twórczości Katarzyny Michalak! Dajcie się uwieść bożonarodzeniowej atmosferze, która otuli Was mocą pięknej i silnej przyjaźni. Nigdy nie traćcie wiary w ludzi! Autorka w przepiękny sposób pokazuje, że dobro wraca, życzliwość buduje mosty, a miłość Miłość potrafi działać cuda! /ONA CZYTA/ Tę powieść podarowałabym bliskiej osobie. Najbliższej memu sercu, by pamiętała, jak cenne jest życie, jak piękna jest miłość i jak wielką siłę mają marzenia. Och, jak ja bym chciała spędzić choć jeden wieczór, grzejąc się w cieple kominka, zajadając tradycyjne pyszności z kuchni bohaterki i snując marzenia właśnie tam, gdzieś na mazurskiej wsi! Przepiękna powieść! /Zaczytana Mariola/ Nie mogłam jej odłożyć, przeczytałam jednym tchem, zapominając o codzienności! Niezwykła. Poruszająca, pełna ciepła, ale i życia we wszystkich jego odcieniach. Nie znam drugiej autorki, która budziła by we mnie takie emocje! Polecam. /CZYTAM ZAWSZE/ Fragment powieści: Stare domy, szczególnie takie jak ten, stojące na uboczu, otoczone łąkami i lasem, mają tę cudowną właściwość, że nawet cierpiący na bezsenność przesypiają tu spokojnie całą noc, głębokim snem bez snów. Świeże powietrze? Na pewno. Cisza niezakłócana odgłosami miasta? To też. Sama jednak atmosfera Marcinków, ten magiczny spokój, w który gość zanurza się od samego progu, działały kojąco. Bartosz obudził się zaraz po wschodzie słońca. Długie, leniwe minuty leżał w swoim pokoju na poddaszu, wpatrzony w padający za oknem śnieg, rozkoszując się wygodnym łóżkiem i ciszą panującą wokół. Było wcześnie. Dzieci jeszcze spały. W kuchni być może ktoś się krzątał, bo czuć było cudny zapach chleba dopiero co wyjętego z pieca. Pewnie Jadwiga chciała w ten sposób ugościć przyjaciół. Basia też piekła domowy chleb, przyszła myśl. Co tydzień, w sobotę, o ile miała siły po długim, męczącym dyżurze, wysyłała Przemka do piwnicy po zakwas, odważała mąkę, dolewała źródlanej wody, dodawała soli, roztopionego masła i miłości, a potem zaganiała mnie do ugniatania ciasta. Nie cierpiałem tego. Mówiłem, że równie dobry chleb robią w piekarni przy rynku. I nie chciałem widzieć łez w jej oczach, a przecież moje słowa raniły. Nie tylko te. Tak. Nie był święty. Potrafił zaleźć żonie za skórę. Dopiec podłym słowem. Basia znosiła jego humory cierpliwie, bo po prostu go kochała. Ile bym dał, żebyś znów krzyknęła z kuchni: Bartuś, twoja kolej, chlebuś czeka. Tak właśnie mówiłaś, jak o żywym stworzeniu. Chlebuś czeka, i za tobą powtarzał te słowa Przemek. Ile bym dał, żeby usłyszeć was znowu. Przytknął dłoń do oczu, z całych sił próbując powstrzymać łzy. Czy naprawdę trzeba coś stracić, by docenić tego wartość? Czasem bezcenną? Dom można odbudować. Pracę odzyskać albo znaleźć nową. Zdrowie wcześniej czy później odzyskujesz albo idziesz do piachu i wtedy jest ci wszystko jedno. Ale tych, których kochasz?
Eunyoung Choi
W pozbawionym ozdobników stylu Choi Eunyoung kreśli intymne portrety młodych kobiet żyjących w Korei Południowej, splatając w swoich opowiadaniach wątki osobiste, jak i polityczne. Może to być napięcie między koleżankami z wymiany studenckiej, których znajomość przetrwała lata dzięki listom; krótka wzajemna fascynacja dwójki młodych pielgrzymów na obcej ziemi, wspólna kolacja dwóch rodzin - koreańskiej i wietnamskiej - i szybka, choć bolesna, lekcja wzajemnej historii. Szczególnie mocno zapadają w pamięć utwory, w których autorka dotyka tematu katastrofy promu Sewol z 16 kwietnia 2014 roku - zginęło w niej trzysta sześć osób, przede wszystkim dzieci w wieku szkolnym, a zdarzenie na długo wstrząsnęło całym krajem. W Uśmiechu Shoko głos ma pokolenie zwykłych dwudziesto i trzydziestolatek - mówią o małych radościach, ale także o tym, jak cień na ich codzienność rzuca trudna narodowa historia. Choi Eunyoung pisze o swoich bohaterkach i bohaterach z łagodnością i precyzją.