Verleger: 8
Kim Fupz Aakeson
Chłopiec, na którego wołali Vitello, mieszkał w szeregowcu niedaleko obwodnicy. Wiadomo, że nie mieszkał sam, mieszkał tam z mamą. I nigdy się nie nudził. Vitello chciał mieć psa. Zawsze w liście do Świętego Mikołaja pisał „pies”, ale nigdy żadnego psa nie dostał. Na szczęście William wiedział coś o tym, jak sprawić, aby życzenia się spełniały.
Kim Fupz Aakeson
Chłopiec, na którego wołali Vitello, mieszkał w szeregowcu niedaleko obwodnicy. Wiadomo, że nie mieszkał sam, mieszkał tam z mamą. I nigdy się nie nudził. Mama Vitella była chora i chłopiec postanowił się nią zaopiekować, bo słyszał, że grzeczne dzieci dostają więcej prezentów. Zamierzał zacząć od wysprzątania całego domu i na szczęście zjawili się Max, Hasse i William, oferując Vitellowi pomoc.
Kim Fupz Aakeson
Chłopiec, na którego wołali Vitello, mieszkał w szeregowcu niedaleko obwodnicy. Wiadomo, że nie mieszkał sam, mieszkał tam z mamą. I nigdy się nie nudził. Vitello, Max, Hasse i William chcieli mieć naprawdę dużo pieniędzy. Tak mniej więcej 10 milionów. Dlatego postanowili wkroczyć na drogę przestępczą. I porwać czyjegoś kota. A potem go ukryć i zażądać naprawdę ogromnej kwoty za jego zwrot.
Kim Fupz Aakeson
Chłopiec, na którego wołali Vitello, mieszkał w szeregowcu niedaleko obwodnicy. Wiadomo, że nie mieszkał sam, mieszkał tam z mamą. I nigdy się nie nudził. W pewien wtorek po obejrzeniu porannych wiadomości mama Vitella wpadła w wyjątkowo ponury nastrój. Głód, zanieczyszczenie środowiska i nędza, tak podsumowano bieżącą sytuację. To oczywiście bardzo zmartwiło Vitella, który widział przed sobą świetlaną przyszłość, wielkie bogactwo i sportowy samochód. I na pewno nie zamierzał pozwolić, żeby go ta przyszłość ominęła. Postanowił więc pobiec po swoich kolegów, by wspólnie uratować świat.
Kim Fupz Aakeson
Chłopiec, na którego wołali Vitello, mieszkał w szeregowcu niedaleko obwodnicy. Wiadomo, że nie mieszkał sam, mieszkał tam z mamą. I nigdy się nie nudził. Bachor William wstąpił do zuchów i kiedyś będzie mógł nawet dostać nóż. Zdaniem Vitella to z tym nożem brzmiało super, więc postanowił pomóc Williamowi w robieniu dobrych uczynków, które muszą spełniać zuchy. Tylko najpierw trzeba było znaleźć kogoś, kto potrzebuje takiego dobrego uczynku.
Kim Fupz Aakeson
Chłopiec, na którego wołali Vitello, mieszkał w szeregowcu niedaleko obwodnicy. Wiadomo, że nie mieszkał sam, mieszkał tam z mamą. I nigdy się nie nudził. Vitello miał akurat jeden z tych dni, kiedy bycie Vitellem wcale go nie bawiło, a zwłaszcza nie bawiło go to, że nie ma taty. I wtedy niespodziewanie spotkał pewnego staruszka z długą białą brodą. Staruszek siedział na ławce przy centrum handlowym i pił piwo. Vitello znał tylko dwóch staruszków z tak długimi białymi brodami: jednym był Bóg, a drugim Święty Mikołaj. A Bóg, jak wiadomo, może sprawić wszystko, wszystko, co człowiek sobie wymarzy.
Vitello zastawia pułapkę na potwora
Kim Fupz Aakeson
Chłopiec, na którego wołali Vitello, mieszkał w szeregowcu niedaleko obwodnicy. Wiadomo, że nie mieszkał sam, mieszkał tam z mamą. I nigdy się nie nudził. Najbardziej na świecie Vitello lubił potwory. I zombiaki. I trupie czaszki. Tylko nie w nocy. Bo gdy była noc i Vitello miał spać, nagle zaczynał się zastanawiać, czy aby coś nie leży pod jego łóżkiem. Albo czy coś nie czai się w korytarzu. Coś z wielkimi kłami. Wtedy chłopiec musiałby opracować plan.
Kim Fupz Aakeson
Chłopiec, na którego wołali Vitello, mieszkał w szeregowcu niedaleko obwodnicy. Wiadomo, że nie mieszkał sam, mieszkał tam z mamą. I nigdy się nie nudził. Vitello i jego mama oglądali razem w telewizji program o chłopcu, który zarobił ponad milion koron, chociaż nie miał jeszcze osiemnastu lat. Bohater podzielił się swoim sekretem: „wystarczy tanio kupować i drogo sprzedawać”. Vitello uznał, że to dziecinnie proste, i zaraz wybiegł z domu poszukać czegoś, co można tanio kupić i drogo sprzedać.