Видавець: 8
Bydlęce brzemię. Wyzwolenie osób z niepełnosprawnością i zwierząt
Sunaura Taylor
W poruszającym i błyskotliwym eseju, pisanym ze środka doświadczenia osoby z niepełnosprawnością, Sunaura Taylor analizuje, dlaczego i na jakich zasadach kultura Zachodu odbiera osobom niepasującym do ogólnie przyjętych norm podmiotowość. Pozornie karkołomne zestawienie ludzi z niepełnosprawnością i pozaludzkich zwierząt służy unaocznieniu prostej, lecz przegapianej przez nas prawdy: wartość jednym i drugim odbiera ten sam oparty na dyskryminacji antropocentryczny system. Taylor oswaja czytelnika z pojęciami znanymi aktywistom, jednak niezadomowionymi jeszcze w polskim dyskursie publicznym. Pisze o ableizmie, a więc represjonowaniu grup i osób niewpisujących się w znormalizowany wzorzec pełnosprawności; zauważając przy tym, że modelem dla tego wzorca jest wysportowany, młody, biały mężczyzna. Ableizm jak pisze Taylor rodzi dyskryminację i ucisk, ale też pokazuje, w jaki sposób określamy, które ucieleśnienia uważamy za normalne, które za wartościowe, a które za z istoty negatywne. Zdaniem autorki ableistyczna logika tkwi u źródła szowinizmu gatunkowego, zwanego w książce gatunkizmem, a więc przekonania o biologicznej i duchowej wyższości człowieka nad zwierzętami, które służy za usprawiedliwienie ich wyzysku. Argumentem wspierającym utowarowienie nieludzi jest pogląd, że procesy zachodzące w mózgu człowieka z neurotypową (nieautystyczną) strukturą mózgu są najwyższą formą poznania. Pogląd ten odbiera wartość mniejszościom doświadczającym świata inaczej tak zwierzętom, jak i ludziom: osoby nieneurotypowe, a także wszystkie inne, których ciała bywają określane jako ułomne traktowane są w naszej kulturze jako niekompetentne, niezrozumiałe, niepełne, ich odmienność jest patologizowana, a co za tym idzie skazane są na społeczną izolację. Tymczasem z każdym kolejnym odkryciem okazuje się, że zdolności poznawcze zwierząt są większe, niż sądziliśmy. Jak podsumowuje Taylor: Tylko w ciągu ostatniej dekady dowiedzieliśmy się, że sroki przeżywają żałobę, pieski preriowe za pomocą szczekania umieją opisać wygląd drapieżnika i poinformować, że ma broń, owca potrafi zapamiętać dziesiątki twarzy, a psy klasyfikować fotografie. Podobnie zmienia się wiedza na temat niepełnosprawności w Bydlęcym brzemieniu przeczytamy takie oto świadectwo Michaela Bérubé, ojca chłopca z zespołem Downa: W latach dwudziestych XX wieku mówiono nam, że osoby z zespołem Downa nie są w stanie nauczyć się mówić; w latach siedemdziesiątych że nie są w stanie nauczyć się czytać. Teraz powodem, dla którego w pewnym sensie odmawia się im pełni człowieczeństwa, jest niezrozumienie filmów Woodyego Allena. Za dwadzieścia lat usłyszymy: okej, ogarniają Allena, ale tylko wczesne komedie kompletnie nie łapią, na czym polega przełomowość Wnętrz. A kawałek dalej ciarki nam przejdą po plecach, kiedy dowiemy się, że jeszcze nie tak dawno osoby z zespołem Downa i innymi niepełnoprawnościami intelektualnymi musiały walczyć o prawo do procedur medycznych ratujących im życie. Pytanie Taylor, czy zdolności poznawcze mają być wyznacznikiem wartości ludzkiego i pozaludzkiego życia, jak chce słynny etyk i obrońca praw zwierząt Peter Singer, jest bardziej niż zasadne. Dyskusja z utylitaryzmem Petera Singera stanowi oś rozważań Sunuary Taylor, ale w swoim erudycyjnym tekście przytacza ona koncepcje wielu myślicieli i pisarzy zajmujących się zwierzętami, wykluczeniem, a także weganizmem. Pojawiają się tu m.in. Jonathan Safran Foer, Michael Pollan, Arundhati Roy, Temple Grandin. Autorka zbija przy tym i uprzedza wiele argumentów, jakie można by przy lekturze jej książki postawić. Jednak Bydlęce brzemię to nie tylko esej o wyjątkowej przenikliwości intelektualnej, to także utwór literacki, pełen wzruszających obrazów. Podobnie jak w Argonautach Maggie Nelson, innej świetnej pozycji o nienormatywności, której źródłem jest obserwacja uczestnicząca, niskie miesza się tu z wysokim, zmysłowe z rozumowym, wzniosłe z groteskowym. Książka Sunaury Taylor z jednej strony uświadamia nam, że bez wyzwolenia zwierząt nie uda się doprowadzić do wyzwolenia osób z niepełnosprawnością, z drugiej zaś jest mocnym głosem przeciwko stygmatyzacji niepełnosprawności, która w dominującej narracji przedstawiana jest jako zjawisko negatywne, w najlepszym razie dające okazję pełnosprawnym jednostkom do rozwijania empatii i przejawiania troski, zaś osobom postrzeganym przez społeczeństwo jako kalekie do przekraczania siebie i walki. W ujęciu Taylor niepełnosprawność jest innym sposobem przeżywania świata, dyspozycją, która pomaga nam postawić ważne pytania o kulturę i społeczeństwo, w jakich chcielibyśmy żyć. Perspektywa niepełnosprawności podważa takie wartości jak produktywność czy wydajność, zaś prawdziwego znaczenia nadaje tak potrzebnym dzisiaj współzależności i wspólnocie.
Szczepan Twardoch
Furia zranionego byka Robert Mamok ucieka z Warszawy na Śląsk. Zamyka się w domupy z niemilknącym telefonem, tajemniczą głową byka i odgrzebaną traumą, którą odziedziczy po przodkach. W brutalnym monologu rozlicza się ze swoją winą, przeszłością i całym światem. Miota się jak zwierzę w potrzasku, walczy z demonami i rzuca oskarżenia wobec siebie i najbliższych. Staje w prawdzie o sobie. Ale czy prawda ocala? - Zniszczyłem tyle dobrego życia. Plułem w dobre życie Siła prozy Szczepana Twardocha w jednym akcie. Słuchowisko wyreżyserowane przez Krzysztofa Kiczka w mistrzowskiej interpretacji Roberta Talarczyka. Audiobook zrealizowano w technice binauralnej, która zapewnia przestrzenny odsłuch dźwięku. Aby poczuć się jak w centrum akcji, zalecamy użycie słuchawek. Reżyseria: Krzysztof Kiczek Występują: w roli głównej: Robert Talarczyk w pozostałych rolach: Stasiek - Dariusz Chojnacki Narrator - Mirosław Neinert Kompozycja i wykonanie muzyki: Krzysztof Kurek Produkcja: Audioteka, Wydawnictwo Literackie
Szczepan Twardoch
Życie to teatr. Życie to labirynt. Czasem i z jednego, i z drugiego nie ma ucieczki. Najnowszy utwór Szczepana Twardocha o mężczyźnie z przeszłością, ale bez przyszłości. Robert Mamok to zmagający się z własną tożsamością pięćdziesięcioletni rozwodnik. Mężczyzna uwikłany jest w wizerunkowy skandal, z którego, jak się zdaje, nie ma dobrego wyjścia. Całości dopełnia rodzinna tajemnica i skomplikowane relacje z bliskimi wynikające z surowego śląskiego wychowania. Mamok wkracza na scenę i rozpoczyna intensywny monolog, słowo za słowem rozlicza się ze swoją przeszłością, z sobą i całym światem. Z siłą dzikiego zwierzęcia rzuca oskarżenia, zadaje pytania, chce odkryć, co się z nim dzieje. I kim jest. Yno tyś tak d mie godoł, Roboczku, pamiyntosz? Nic niy pamiyntosz, nic już we tyj gowie niy mosz, nic. No i Roboczek pokazywał świadectwo, idiota. W liceum zaczęło się taki zdolny, a taki leniwy. Ale za świadectwo zawsze były pieniądze od ciebie. Ukradkiem, kiedy nikt nie widział. Yno mie niy godej. A potem przychodziła ma Hilda, i też wciskała mi w dłoń banknoty. Yno pie niy godej, pra? (fragment książki) Byk to pierwszy utwór napisany przez Szczepana Twardocha z myślą o scenie teatralnej. W formie książkowej ukazuje się z ilustracjami Bartka Arobala Kociemby.
Olga Rudnicka
Trup był, ale już sobie poszedł. Maria marzy o własnej restauracji. O jej prowadzeniu, tak jak o gotowaniu, nie ma pojęcia, ale od czego jest kucharz i menedżer? Piotr, jej brat, zarządza centrum urody, choć nie odróżnia jogi od feng shui. Pomocy, zwłaszcza finansowej, w spełnieniu tych marzeń rodzeństwu udziela ojciec, bogaty przedsiębiorca. Maria i Piotr nie mają złudzeń. Za darmo umarło. Ta propozycja musi mieć drugie dno. Co tak naprawdę planuje ich ojciec? Za wszelką cenę postanawiają się tego dowiedzieć. Szpiegostwo, szantaż, przekupstwo, nie cofną się przed niczym, by dociec prawdy i ubiec knowania ojca. Wszystkie chwyty są dozwolone! Olga Rudnicka (ur. 1988) - znana autorka powieści sensacyjnych "Natalii 5", "Cichy wielbiciel", "Były sobie świnki trzy" i wielu, wielu innych. Miłośniczka zwierząt, natury i dobrego jedzenia. Kocha jazdę konną i dobrą książkę. Nigdy nie polubi kawy i hipokryzji. Zawsze będzie podążać za swoimi marzeniami.
Olga Rudnicka
Maria marzy o własnej restauracji. O jej prowadzeniu, tak jak o gotowaniu, nie ma pojęcia, ale od czego jest kucharz i menedżer? Piotr, jej brat, zarządza centrum urody, choć nie odróżnia jogi od feng shui. Pomocy, zwłaszcza finansowej, w spełnieniu tych marzeń rodzeństwu udziela ojciec, bogaty przedsiębiorca. Maria i Piotr nie mają złudzeń. Za darmo umarło. Ta propozycja musi mieć drugie dno. Co tak naprawdę planuje ich ojciec? Za wszelką cenę postanawiają się tego dowiedzieć. Szpiegostwo, szantaż, przekupstwo, nie cofną się przed niczym, by dociec prawdy i ubiec knowania ojca. Wszystkie chwyty są dozwolone! Olga Rudnicka autorka poczytnych powieści kryminalnych. Wielbicielka koni, psów i gryzoni. Wolny czas najchętniej spędza na łonie natury. Po wielu latach wewnętrznych zmagań polubiła kawę, do hipokryzji nie zamierza się przekonać.
Michał Bałucki
Jedyna w polskiej literaturze historia w całości poświęcona rzemieślnikom. Tomasz Baryłkiewicz poślubiając żonę, otrzymał posag w wysokości kilkuset guldenów. Dzięki temu udało mu się zdobyć wykształcenie, otrzymać tytuł majstra i otworzyć własny warsztat. Jego kariera w cechu rozwija się w szybkim tempie, lecz wraz z sukcesami Baryłkiewicz coraz chętniej zleca pracę czeladnikom, a sam sięga po kieliszek... Inny rzemieślnik, Jędrzej Dyl marzy o tym, by jego synowie mogli wyrwać się z klasy rzemieślniczej. Jeden z nich jest na dobrej drodze zdobywa wykształcenie adwokackie, za to drugi, wbrew woli ojca, zostaje wierny rzemiosłu. Który z braci wybrał właściwą drogę? Odpowiedź może być zaskakująca. Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów z których pochodzi. W niniejszej publikacji zachowano oryginalną pisownię.
Anna Szczepanek
Byleby by było zawsze na swoim miejscu. Cząstka by w polszczyźnie to książka skierowana do cudzoziemców, którzy uczą się języka polskiego. W sposób przystępny i wyczerpujący pokazane w niej zostało, jak wiele możliwości komunikacyjnych daje cząstka by. Wyjaśnienie, w jakich sytuacjach Polacy używają by, idzie w parze z zaprezentowaniem różnorodnych ćwiczeń, doskonalących kompetencję zarówno pragmatyczną, jak i gramatyczną obcokrajowców posługujących się językiem polskim. Publikacja polecana jest szczególnie uczniom na poziomie średnio zaawansowanym wyższym i zaawansowanym (B2 – C2), którzy potrafią już tworzyć bardziej skomplikowane struktury zdań oraz znają wiele związków frazeologicznych. Ćwiczenia zawarte w książce dzielą się na dwa główne typy. Pierwsze koncentrują się na konstruowaniu zdań z cząstką by i można je wykonywać samodzielnie (na końcu książki znajduje się do nich klucz odpowiedzi). Drugie wychodzą poza schematy i do ich wykonania niezbędna jest wiedza pragmatyczna – te najlepiej wykonywać pod okiem lektora. Dział Po lekcji stanowi dodatek, który ma na celu urozmaicenie procesu utrwalania zdobytej wiedzy. Treść tego zbioru ćwiczeń można samodzielnie uzupełniać o zasłyszane konteksty, konstrukcje, fragmenty dialogów, itp., w których użyta została cząstka by. Kompozycja tego podręcznika-przewodnika wynika z nowoczesnego podejścia autorki do nauczania języka polskiego jako obcego. Proces uczenia się ma wynikać z przyswojenia podstawowej wiedzy, ale kluczem do podwyższenia kompetencji językowej jest umiejętność jej praktycznego oraz twórczego wykorzystania.
Maria Rodziewiczówna
Byli i będą to panorama społeczeństwa polskiego po upadku powstania styczniowego. W tej wielowątkowej powieści poznajemy różne grupy społeczne i środowiska arystokrację, ziemiaństwo kresowe, zagrodową szlachtę krośniańską, młodzież, życiowych rozbitków itd. Akcja rozgrywa się na Litwie oraz w Warszawie, gdzie pozbawieni swej ziemi kresowiacy nie marzą o niczym innym, jak tylko o powrocie w swoje rodzinne strony, podczas gdy lojalna wobec zaborcy arystokracja, nie gardząc przejmowaniem w zarząd zarekwirowanych na Litwie majątków ziemskich, prowadzi wystawny tryb życia i bawi się doskonale.Po upadku powstania 1863 roku mieszkający na Litwie Polacy ponieśli ogromne straty nie tylko osobowe i materialne, lecz także moralne. Wielu gwałtem zmuszono do przyjęcia prawosławia, co zdegradowało ich społecznie w oczach patriotów polskich. Ci, którzy przetrwali, próbują wszelkimi sposobami utrzymać ziemię pozostałą w ich rękach, a przy tym wspomagać się wzajem, jak również dbać o odradzanie się ducha patriotycznego.Doskonałym przykładem takiego postępowania jest matka powstańca Stefana Hrehorowicza. Jego majątek w Kozarach został po jego śmierci zarekwirowany przez zaborcę. Starsza pani Hrehorowiczowa po przeniesieniu się do dworu w Grelach jedynego majątku, który jej pozostał staje się ostoją nie tylko dla swych wnuków, których rodzice zostali zesłani na Sybir, lecz także dla będących w potrzebie sąsiadów. Z ogromnym trudem udaje jej się utrzymać tę ziemię dla jedynego syna Stefana, który wychowywany w Warszawie przez matkę i jej ojca na panicza długo nie wie, czyim jest synem, i nie utrzymuje żadnych kontaktów z babką. Dopiero gdy dowiaduje się, kim był jego ojciec, w jego życiu następuje diametralna zmiana, która doprowadza do zerwania z rodziną matki i zbliżenia się do babki.