Verleger: 8
Karol Bołoz Antoniewicz
Karol Bołoz Antoniewicz Wizyta Że wzbudzę współczucie samém siebie łudził; Wchodzę do ón leży i chrapie, O Nieba! zmą Xiążką, zasnął na kanapie Ja drzwiami trzasnął, i on się przebudził! Nieszczęsny Poeto! iakześ mnie wynudźił! Czym Cię iuż skączył? sam siebie zapytał Gniew mnie ogarnął: a czemuś mnie czytał? Krzyknąłem czemuś do końca si... Karol Bołoz Antoniewicz Ur. 6 listopada 1807 w Skwarzawie koło Lwowa Zm. 14 listopada 1852 w Obrze Najważniejsze dzieła: Pieśni religijne: Chwalcie łąki umajone, W krzyżu cierpienie, W krzyżu zbawienie, Do Betlejemu pełni radości, Nazareński śliczny kwiecie, Nie opuszczaj nas, O Józefie uwielbiony, O Maryjo, przyjm w ofierze, Panie, w ofierze Tobie dzisiaj składam Polski poeta, duchowny katolicki pochodzenia ormiańskiego. Studiował na Uniwersytecie Lwowskim. Biegle znał łaciński, francuski, włoski, angielski i niemiecki. Pasjonowała go muzyka i poezja - pierwsze wiersze publikował w czasopismach lwowskich. W 1828 r. rozpoczął prace nad dziełem dotyczącym historii Ormian. Walczył w powstaniu listopadowym. W 1832 r. ożenił się z Zofią Nikorowiczówną i miał z nią piątkę dzieci - niestety wszystkie wcześnie zmarły. W swoim domu założyli przytułek i szpital dla chorych i ubogich, by poprzez pomoc potrzebującym ukoić własne cierpienie po utracie dzieci. Zofia również podupadła na zdrowiu i w 1839 r. umarła na suchoty. Po śmierci żony Antoniewicz zdecydował o wstąpieniu do zakonu Jezuitów w Starej Wsi. Szybko otrzymał funkcję przełożonego nowicjuszy i był darzony szacunkiem. W wolnych chwilach komponował pieśni religijne, śpiewane potem w kaplicy klasztornej. Antoniewicz rozdał majątek między krewnych i ubogich. Z Francji sprowadził zakonnice Serca Jezusowego. W 1846 r. prowadził misje na wsiach po buntach chłopskich. Pisał czytanki, powiastki, żywoty świętych, w których w przystępny sposób przedstawiał chłopom religijne nakazy. W 1852 r. wybuchła epidemia cholery i Antoniewicz zajął się opieką nad chorymi. Został wybrany przełożonym klasztoru w Obrze, gdzie sam zachorował na cholerę i zmarł. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Stanisława Fleszarowa-Muskat
Ostatnia część losów bohaterów powieści Pozwólcie nam krzyczeć" i Przerwy na życie". Od śmierci Piotra minęło wiele lat. Magdalena ponownie wyszła za mąż. Jej wybrankiem został Gaston. Para niesiona ścieżkami kariery dyplomatycznej mężczyzny emigruje z Polski. Podróżują po świecie ciesząc się wolnością i łączących ich uczuciem. Wydawałoby się, że nic nie jest w stanie zakłócić ich szczęścia. Wszystko zmienia się, gdy wracają do nich odgłosy przeszłości. Małżeństwo trafia do niemieckiego miasteczka Edelheim, gdzie poznali się podczas przymusowych prac w trakcie II wojny światowej. Czy odnajdą ślady z przeszłości? Jak wpłynie to na ich małżeństwo?
Stanisława Fleszarowa-Muskat
Ostatnia część losów bohaterów powieści Pozwólcie nam krzyczeć" i Przerwy na życie". Od śmierci Piotra minęło wiele lat. Magdalena ponownie wyszła za mąż. Jej wybrankiem został Gaston. Para niesiona ścieżkami kariery dyplomatycznej mężczyzny emigruje z Polski. Podróżują po świecie ciesząc się wolnością i łączących ich uczuciem. Wydawałoby się, że nic nie jest w stanie zakłócić ich szczęścia. Wszystko zmienia się, gdy wracają do nich odgłosy przeszłości. Małżeństwo trafia do niemieckiego miasteczka Edelheim, gdzie poznali się podczas przymusowych prac w trakcie II wojny światowej. Czy odnajdą ślady z przeszłości? Jak wpłynie to na ich małżeństwo?
Wizyta kapitana Stormfielda w niebie
Mark Twain
Gdy Stormfield przemierza Niebo, dowiaduje się, że konwencjonalny obraz aniołów jako uskrzydlonych postaci w białych szatach z aureolami , harfami i liśćmi palmowymi jest tylko iluzją stworzoną na korzyść ludzi, którzy mylą język figuratywny z dokładnym opisem (skrzydła są częścią ich mundurów, a nie skrzydłami funkcjonalnymi); że wszyscy mieszkańcy Nieba wybierają swój wiek, dopasowując się w ten sposób do okresu życia, w którym byli najbardziej zadowoleni; że wszystko, czego pragnie, jest przyznawane jej poszukiwaczowi, jeśli nie narusza żadnego zakazu; że same zakazy różnią się od tych obowiązujących na Ziemi; że każdy z podobnych do Ziemi regionów Nieba obejmuje każdą ludzką istotę, która kiedykolwiek na nim żyła; że rodziny nie zawsze są razem na zawsze z powodu decyzji podjętych przez tych, którzy zmarli jako pierwsi; że białoskórzy ludzie stanowią mniejszość w Niebie; że królowie nie są królami w niebie itp.
Wizyta kapitana Stormfielda w niebie
Mark Twain
„Wizyta kapitana Stormfielda w niebie” to opowiadanieamerykańskiego pisarza Marka Twaina, którego William Faulkner nazwał "ojcem amerykańskiej literatury". Znany jest przede wszystkim jako autor „Przygód Tomka Sawyera”. „Wizyta kapitana Stormfielda w niebie” opowiada ciekawą i nietypową historię kapitana Stormfielda. Gdy tytułowy bohater przemierza Niebo, dowiaduje się, że znany na całej Ziemi obraz aniołów jest tylko iluzją stworzoną na korzyść ludzi. Okazuje się, że w Niebie wszyscy mieszkańcy wybierają swój wiek, w którym byli najszczęśliwsi, oraz że rodziny nie zawsze są razem z powodu decyzji podjętych przez tych, którzy zmarli jako pierwsi. Stormfield dowiaduje się, że królowie nie są królami w niebie, a zakazy różnią się od tych obowiązujących na Ziemi.
Lech Tkaczyk
E-book – "Wizyta Pana Doktora". Seria - bajki dla dzieci - Edukacja - Poznajemy... Zawody Któż z nas – dorosłych – nie boi się wizyty u lekarza? Toteż trudno się dziwić naszym pociechom, że podczas wizyty w gabinecie lekarskim wykrzywiają usta w przysłowiową podkówkę. Podobnie, a może jeszcze poważniej, jest wtedy, gdy Pan Doktor osobiście składa nam wizytę w domu. A przecież wizyta u lekarza, badania lekarskie, czy zażywanie leków nie jest takie groźne. Ba! Jest konieczne. Bo na każdym etapie życia trzeba dbać o zdrowie. Bajeczka, którą macie przed sobą została napisana z myślą o naszych kochanych maluchach. Autor, Lech Tkaczyk, zgodnie ze sprawdzoną zasadą „nauka poprzez zabawę”, w nowatorski i ciekawy sposób, poprzez opisanie wizyty Pana Doktora Dróżki, zapoznaje dzieci z zawodem LEKARZA. Książka ukazuje się w niezwykle poczytnej i cenionej serii książeczek „Poznajemy zawody”. Warto dodać, że bajeczka jest pięknie ilustrowana, co z pewnością spodoba się Twojemu młodemu odkrywcy.
Lech Tkaczyk-autor, Jacek Wanszewicz-lektor
Uwielbiają go wszyscy dorośli i dzieci, bogaci i biedni, mieszkańcy miast i wiosek. Święty Mikołaj odwiedza niektórych 6 grudnia a innych w wieczór wigilijny. Przybywa do nas na saniach z reniferami, koniecznie z wielkim workiem prezentów, na które niecierpliwie czekają i duzi i mali. Specjalnie dla naszych milusińskich przedstawiamy jedną z przygód Świętego Mikołaja, z której dowiedzą się między innymi, jak rozpoznać prawdziwego Mikołaja, jakie prośby zawierają pisane do niego listy, a także kim są jego wierni przyjaciele i pomocnicy. Jej autor Lech Tkaczyk zgodnie ze sprawdzoną zasadą nauka poprzez zabawę, napisał ją z myślą o ciekawych świata i kochających przygody maluchach. Znajdujące się na płycie dwie piosenki: Wizyta Świętego Mikołaja i Piosenka jelenia z pewnością spodobają się Twojemu młodemu odkrywcy. Aby uatrakcyjnić pracę z dzieckiem, możesz zrobić użytek z inscenizacji do bajki Wizyta Świętego Mikołaja zamieszczonej na płycie CD! Zrób frajdę swojemu dziecku i pobaw się z nim w domowy lub przedszkolny teatrzyk! Dodatkowo zamieszczone podkłady orkiestrowe i fortepianowe do poszczególnych utworów posłużą jako pomoc dydaktyczna do zajęć rytmicznych i nauki śpiewu. Wizyta Świętego Mikołaja 01. Bajka (12:35) 02. Tło muzyczne do bajki (12:36) 03. Podkład muzyczny do piosenki (01:32) 04. Podkład muzyczny do piosenki (01:49)
Jacek Joachim
Na malowniczej, nieco staroświeckiej stacyjce w miasteczku Różopol wysiada Jacek Joachim – historyk z wykształcenia i milicjant z zawodu. Wkrótce Jacek dociera do miejscowego hotelu „Pod Krzywą Wieżą”, ale zanim tam dotrze, zdąży się dowiedzieć, że zgarbiony mężczyzna, którego widział na stacji, to miejscowy adwokat, pan Berger, a dwie kobiety czule się z nim witające to pani Bergerowa i jej siostra, zaś znudzona dziewczyna to Irena Bergerówna, studentka medycyny, spędzająca wakacje u rodziców. Hotel „Pod Krzywą Wieżą” wyglądał lepiej, niż typowy prowincjonalny hotel. Na piętro wiodły szerokie schody z czerwonym chodnikiem, przy drzwiach siedział młody chłopak w czymś w rodzaju liberii. W recepcji starannie ubrany mężczyzna pisał coś w grubej księdze. Tego samego dnia Jacek trafia na kolację do hotelowej restauracji, gdzie właśnie odbywa się dansing. Jak się okaże, połowa obecnych tam przedstawicieli małomiasteczkowej elity wie już o przybyciu nowego nauczyciela historii. Kogo tu nie ma? Są państwo Bergerowie ze swym gościem i córką, niejaki pan Klęgorek – inspektor służby zdrowia, doktor Zwoliński – dyrektor szpitala i znakomity chirurg w jednej osobie, młody weterynarz pan Chrapkowski, aptekarz pan Ropuszyński z małżonką, gość z Wrocławia – lekarz, pan Ziemniewicz, piękna i młoda lekarka Joanna Wyrko, która ma też talenty wokalne, no i jeszcze parę osób. W trakcie zabawy dochodzi do tragedii – nagle pada strzał. Ofiarą okazuje się znany nam już hotelowy pikolak. Następnego dnia zamordowany zostaje wspomniany już doktor Ziemniewicz. Tak się składa, że komendantem powiatowym MO w Różopolu jest uniwersytecki kolega Jacka Joachima, Stefan. Dzięki temu Jacek ma dostęp do wielu informacji. Wkrótce okaże się, jaki był prawdziwy cel jego przybycia do Różopola. Na razie jednak nasz bohater odgrywa rolę nowego nauczyciela miejscowego liceum, podrywa też doktor Joannę oraz Irenę Bergerównę. W miasteczku oczywiście roi się od plotek – jak to na prowincji, gdzie wszyscy się znają. [Ewa Helleńska „Wizyta u mordercy czyli uroki życia na prowincji”, Klub MOrd] Jacek Joachim, bohater książek Joachima (Kubikowskiego), to taki pierwowzór porucznika Borewicza. Wygadany, wykształcony, bezczelny, przystojny, mający powodzenie u kobiet (co książka, to inny podbój – oprócz stałej Hanki). A przy tym diabelnie skuteczny i rozwiązujący trudne zagadki. [Ewelinka, lubimyczytac.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane korekcie. Projekt okładki: Justyna Niedzińska.