Wydawca: 8
Władysław Żernik
Fascynująca powieść szpiegowska z wojną w Zatoce Perskiej w tle Gdy po raz kolejny ścierają się interesy Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego, a CIA i KGB walczą o wpływy na świecie, agenci służb specjalnych postanawiają wciągnąć w konflikt handlarzy bronią. John Pulawski i jego przyjaciele zostają wmieszani w wydarzenia, których konsekwencje mogą zaważyć na losach świata. Bezkompromisowe negocjacje, krwawe strzelaniny i nieustanne zagrożenie ze strony terrorystów Kto mówi prawdę, a komu pod żadnym pozorem nie można ufać? Ilu potrzeba ofiar, by poznać odpowiedź na to pytanie? Gra toczy się o więcej niż wygranie wojny i sukcesy dwóch największych mocarstw. Stawką jest miłość, rodzina i przyjaźń. Czy uda się je ocalić w świecie, gdzie na każdym kroku czyha nowe zagrożenie? Znalezienie jego adresu okazało się jednak dosyć trudne, gdyż teczka Pulawskiego była wypchana dokumentami, a przede wszystkim odręcznymi notatkami, prawdopodobnie sporządzonymi przez niego. Równe rzędy liter wskazywały, że był on mężczyzną o silnej osobowości, o jakim kobiety zwykły mawiać: facet z charakterem. Z lektury dokumentów, szczególnie odręcznych notatek, wyłaniały się fascynujące losy Johna Pulawskiego. Postanowiłem prześledzić je od początku do końca, mimo pewnych trudności w ustaleniu ich chronologii. Władysław Żernik autor powieści szpiegowskiej pod tytułem Wojna w Zatoce Perskiej po raz pierwszy wydanej w 2022 roku.
Jack London
Znakomite opowiadania amerykańskiego mistrza pióra zachęca nas do lektury takimi właśnie słowami: Pogląd na niemożliwości i nieprawdopodobieństwa mam nieco odmienny od państwa. Wierzę w nieprawdopodobieństwa, które stają się prawdą. Wcale się nie dziwię, gdy to, co wydawało się niemożliwym, ziściło się, jako możliwość jasna, jak słońce. W ogóle nie dziwię się, a raczej dziwię się bardzo rzadko, ale wtedy zdziwienie moje graniczy z przerażeniem. Czuję wtedy, że ogarnia mnie całego od cebulek włosów do paznokci u nóg zdziwienie twarde, stężone, zapychające mi gardło tak, że mi oddychać i mówić trudno. Dziwię się raz na pięć, sześć lat, a przy tym to ciekawe po pięć, sześć razy w dniu, w którym skłonny jestem do dziwienia się. Jest to jakiś chorobliwy atak dziwienia się z lada błahego powodu. Chciałbym jeszcze zaznać, kiedy w życiu uczucia strachu i bólu głowy, szczególniej tego ostatniego, o którym wspominają mi często moi znajomi, a nawet własna żona. Pragnienie owo ziściło się, ale w jaki sposób i w jakich okolicznościach kto ciekaw dowie się po przeczytaniu tej książki.
Jack London
“Wojna z polowaniem na mamuta” to opowiadanie Jacka Londona, amerykańskiego pisarza i podróżnika, który zasłynął takimi powieściami jak “Zew krwi”, “Wilk morski” czy “Biały kieł”. “Pogląd na niemożliwości i nieprawdopodobieństwa mam nieco odmienny od państwa. Wierzę w nieprawdopodobieństwa, które stają się prawdą. Wcale się nie dziwię, gdy to, co wydawało się niemożliwe, ziściło się, jako możliwość jasna, jak słońce. Wogóle nie dziwię się, a raczej dziwię się bardzo rzadko, ale wtedy zdziwienie moje graniczy z przerażeniem. Czuję wtedy, że ogarnia mnie całego od cebulek włosów do paznokci u nóg zdziwienie twarde, stężone, zapychające mi gardło tak, że mi oddychać i mówić trudno. Dziwię się raz na pięć, sześć lat, a przytem — to ciekawe — po pięć, sześć razy w dniu, w którym skłonny jestem do dziwienia się. Jest to jakiś chorobliwy atak dziwienia się z lada błahego powodu. Chciałbym jeszcze zaznać kiedy w życiu uczucia strachu i bólu głowy, szczególniej tego ostatniego, o którym wspominają mi często moi znajomi, a nawet własna żona. Nie wiem, co to jest strach i ból głowy. Żona powiedziała mi, iż to dlatego prawdopodobnie, że nie mam głowy. Zła była, że jej powiedzenie wziąłem na serjo. Cóż robić? Wierzę w nieprawdopodobieństwa, nie dziwię się i nie boję, więc uwierzyłem, że nie mam głowy, która mnie z tego powodu nie boli. Inny na moim miejscu zdziwiłby się, nie dał wiary albo nawet że przeraził się.” Fragment.
Douglas Murray
Dlaczego tak skupiamy się na grzechach zachodniej cywilizacji, skoro w tej chwili w Chinach działają obozy koncentracyjne? Krytyczne podejście do zachodniej kultury jest ostatnio bardzo modne. Czasami jest to niewątpliwie potrzebne, jednak w wielu przypadkach antyzachodnia retoryka podkopuje fundamenty naszej cywilizacji. W końcu, jeśli odrzucamy idee Kanta, Hume'a i Milla z powodu ich opinii na temat rasy, to czy nie powinniśmy odrzucić również Marksa, w którego pracach jest tak wiele rasistowskich i antysemickich wątków? Ameryka ma problem z rasizmem, ale to samo można powiedzieć o Bliskim Wschodzie i Azji. Co gorsza, korzyści z tej sytuacji odnoszą wrogowie demokracji i łamiące prawa człowieka reżymy, które dzięki temu starają się odwrócić uwagę od swoich przestępstw. Mordujący własny naród dyktatorzy chętnie powtarzają modne hasła i retorykę ruchów antyrasistowskich, jednocześnie wzmacniając swoje autorytarne rządy. Jeśli chcemy, by Zachód przetrwał, musimy go bronić. W swojej najnowszej książce Douglas Murray występuje w obronie zachodniej cywilizacji. Pokazuje, jak wielu ludzi o dobrych intencjach zostało oszukanych przez obłudną antyzachodnią retorykę, oraz obala niespójne argumenty krytyków Zachodu.
Douglas Murray
DLACZEGO TAK SKUPIAMY SIĘ NA GRZECHACH ZACHODNIEJ CYWILIZACJI,SKORO W CHINACH NADAL DZIAŁAJĄ OBOZY KONCENTRACYJNE? Krytyczne podejście do zachodniej kultury jest ostatnio bardzo modne.Czasami jest to niewątpliwie potrzebne, jednak w wielu przypadkachantyzachodnia retoryka podkopuje fundamenty naszej cywilizacji. Ameryka ma problem z rasizmem, ale to samo można powiedzieć o Bliskim Wschodzie i Azji. Co gorsza, korzyści z tej sytuacji odnoszą wrogowie demokracji i łamiące prawa człowieka reżymy, które dzięki temu starają się odwrócić uwagę od swoich przestępstw. Mordujący własny naród dyktatorzy chętnie powtarzają modne hasła i retorykę ruchów antyrasistowskich, jednocześnie wzmacniając swoje autorytarne rządy.Jeśli chcemy, by Zachód przetrwał, musimy go bronić. Douglas Murray występuje w obronie zachodniej cywilizacji. Pokazuje, jak wielu ludzi o dobrych intencjach zostało oszukanych przez obłudną antyzachodnią retorykę, oraz obala niespójne argumenty krytyków Zachodu. Autor: Douglas Murray Brytyjski pisarz, dziennikarz i komentator polityczny. Był założycielem Centre for Social Cohesion i wicedyrektorem Henry Jackson Society. Stale współpracuje ze Spectatorem; pisze również doinnych periodyków, takich jak: Sunday Times, Standpoint i The Wall Street Journal. Jestautorem kilku głośnych książek: Bloody Sunday: Truths, Lies and the Saville Inquiry (2011), Islamophilia: A Very Metropolitan Malady (2013), Przedziwna śmierć Europy. Imigracja, tożsamość, islam (2017) i Szaleństwo tłumów. Gender, rasa, tożsamość (2019). Wygłasza odczyty w parlamencie brytyjskim i parlamentach innych krajów Europy, a także w Białym Domu. Lektor: Ireneusz Prochera Dziennikarz z wieloletnim doświadczeniem pracy w największych stacjach radiowych w kraju i za granicą. Radio poznał od podszewki: był reporterem, korespondentem zagranicznym, prezenterem wiadomości i wydawcą. Dziś zajmuje się głównie szeroko pojętą publicystyką, tworząc m.in. programy poświęcone kulturze języka. Chętnie oddaje się także radiowym adaptacjom literatury oraz tworzeniu słuchowisk. Prywatnie miłośnik historii militarnej i gitary.
Józef Flawiusz
Klasyczny tekst w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą! W pustynię zmieniona ziemia palestyńska, runęła w gruzy stołeczna Jerozolima, po wspaniałej świątyni Heroda Wielkiego została góra popiołów. Gdzież świadkowie historyczni tych wstrząsających zdarzeń? Gdzie śpiewacy ruin, opłakujący okropny los zabitych i stokroć okropniejszy los żywych, których pognano w niewolę? (...) Nie ma ich, wszyscy przepadli, wszystkich zasypał pył wieków, kamień na kamieniu nie pozostał, żaden szmat pergaminu. I oto nad ruiną ojczyzny palestyńskiej i nad ruiną stolicy ukazuje się jedyny świadek, jedyna twarz, jedyne oblicze, utkane z najsprzeczniejszych rysów. (...) Józefie, synu Mateusza, rzymski Flawiuszu, ironia dziejów jest niezgłębiona! (Fragment z Przedmowy tłumacza).
Stanisław Jachowicz
Stanisław Jachowicz Bajki i powiastki Wojnickie kukiełki Wojnickie kukiełki oddawna już słyną; Pamiętam, gdym jeszcze był małą dzieciną, Wojnickie kukiełki, przysmaczek dla dziatek, Na boku esiki, a na środku kwiatek, Ten kwiatek był z ciasta zrobiony misternie; Ja sam te strucelki lubiłem niezmiernie. Raz takich kukiełek dwanaście kupiono. I nim je schowano, na stole zło... Stanisław Jachowicz Ur. 17 kwietnia 1796 w Dzikowie (dziś dzielnica Tarnobrzega) Zm. 24 grudnia 1857 w Warszawie Najważniejsze dzieła: Rozmowy mamy z Józią służące za wstęp do wszelkich nauk, a mianowicie do gramatyki, ułożone dla pożytku młodzieży, Pisma różne wierszem Stanisława Jachowicza, Śpiewy dla dzieci, Rady wuja dla siostrzenic: (upominek dla młodych panien), Pomysły do poznania zasad języka polskiego, Ćwiczenia pobożne dla dzieci, rozwijające myśl, Podarek dziatkom polskim: z pozostałych pism ś. p. Stanisława Jachowicza, Upominek z prac Stanisława Jachowicza: bajki, nauczki, opisy, powiastki i różne wierszyki Poeta, bajkopisarz, pedagog, działacz charytatywny. Ukończył szkołę pijarów w Rzeszowie oraz gimnazjum w Stanisławowie. Studiował na wydziale filozoficznym na Uniwersytecie we Lwowie. Na studiach był współzałożycielem i wpływowym członkiem tajnego Towarzystwa Ćwiczącej się Młodzieży w Literaturze Ojczystej, a także inspiratorem i prezesem Towarzystwa Studenckiego Koła Literacko-Naukowego. Po studiach zamieszkał w Warszawie, gdzie objął posadę kancelisty w Prokuratorii Generalnej Królestwa Polskiego. Przystąpił do Związku Wolnych Polaków, po wykryciu którego otrzymał zakaz zajmowania posad rządowych. Wobec tego jego głównym zajęciem była praca pedagogiczna jako nauczyciela języka polskiego w domach i na prywatnych stancjach dla dziewcząt. Debiut literacki Jachowicza miał miejsce w 1818 r. w Pamiętniku lwowskim, gdzie opublikował bajki. Pierwszą książkę wydał w 1824 r. - zbiór bajek i powiastek pt. Bajki i powieści. Przez cztery kolejne lata ukazywały się rozszerzone wydania tego zbioru pod tym samym tytułem; w 1829 r. zbiór zawierał już 113 utworów. Jest autorem kilkuset wierszyków i powiastek dydaktyczno-moralizatorskich. Publikował również w periodykach pod własnym nazwiskiem lub pod pseudonimem Stanisław z Dzikowa. W 1829 r. redagował przez rok Tygodnik dla Dzieci. W W 1830 r. przy współudziale Ignacego Chrzanowskiego zaczął wydawać pierwsze w Europie codzienne pismo dla dzieci - Dziennik dla Dzieci. Publikowane przez niego gazety i książki miały wychowywać, ale też uczyć czytania, liczenia i historii. Zajmował się również opieką społeczną nad dziećmi. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Jarosław Bratkiewicz
Wojnę domową poprzedza rewolucja nowoczesności, zdetonowana przez zmiany społeczno-ekonomiczne i świadomościowe. Wtedy też wspólnota etniczna rozszczepia się na dwie antagonistyczne części, które poczuwają się do odmiennych systemów wartości, inaczej oceniają wspólną przeszłość i widzą rozdzielną przyszłość. W wojnie domowej zderzają się dwie wykluczające się kultury w obrębie tej samej jedni etnicznej. Uprzystępniają to przypadki wojen domowych - w Stanach Zjednoczonych między kapitalistyczną Północą a secesjonistycznymi stanami południowymi, feudalno-niewolniczymi w swym jestestwie, oraz w Rosji, gdzie starli się dziedzice Rosji petersburskiej, proeuropejskiej, z żywiołem ludowym, wymodelowanym przez schedę eurazjatycką, moskiewską. Wojna domowa w Polsce chromała dotąd w połowiczności. W czasach nowożytnych sprawa wybicia się na niepodległość przytłaczała kwestię unowocześnienia i retuszowała wynikające stąd antagonizmy. Konflikty między tradycjonalistami a modernizatorami nie przybierały drastycznych rozmiarów. Od 1980 roku w kraju toczy się rewolucja unowocześnienia, nad którą wciąż nawisa cień wojny domowej. Jarosław Bratkiewicz (ur. 1955) - w 1980 roku ukończył z wyróżnieniem Moskiewski Państwowy Instytut Spraw Międzynarodowych (MGIMO) w Moskwie. Od 1982 roku pracował w PAN, podejmując zarazem aktywność w podziemiu solidarnościowym. W 1991 roku został zatrudniony w BBN przy Kancelarii Prezydenta RP. Rok później podjął pracę w MSZ, w latach 1996-2001 był ambasadorem RP na Łotwie. Po powrocie kontynuował pracę w MSZ jako szef Grupy Zadaniowej ds. Iraku, dyrektor Departamentu Strategii i Planowania, dyrektor Departamentu Wschodniego, a w latach 2010-2015 Dyrektor Polityczny MSZ. To zaś, co się działo po dojściu PiS-u do władzy, nie zasługuje na pamięć i wzmiankę - cacatum non est pictum.