Видавець: 8
Wszystkie pionki Putina. Rosyjski lobbing
Kacper Płażyński
Jedni robią to za pieniądze, inni dla kariery, wielu z zacietrzewienia i głupoty. Rosja Władimira Putina kładzie się do łóżka z przedstawicielami elit politycznych, wyrafinowanymi intelektualistami i biznesem równie chętnie, jak z przerażoną zmianami klimatycznymi młodzieżą i zwykłymi bandziorami spod znaku komunizmu czy nazizmu. Kacper Płażyński patrzy na rosyjskie wpływy na Zachodzie z nowej perspektywy. Zamiast rozglądać się po ekstremistycznych obrzeżach, skupia wzrok na centrum, nie oszczędzając ludzi uznawanych do niedawna za nietykalnych. Skrupulatna, odkrywająca wiele nieznanych szerzej u nas powiązań i mechanizmów analiza służy także odpowiedzi na pytanie, jak prowadzić polską politykę, by była ona jednocześnie skuteczna i etyczna. Taka, za jaką opowiadali się śp. Lech Kaczyński i Maciej Płażyński; zupełnie inna zaś, niż ta uprawiana przez Angelę Merkel czy Donalda Tuska. "Wszystkie pionki Putina" to znakomity raport o wszystkich uwiedzonych, uzależnionych, skorumpowanych, a także "użytecznych idiotach" rosyjskich służb i polityków.
Wszystkie podłości nauki. Morderstwa, oszustwa i kradzieże popełniane przez naukowców
Sam Kean
Zastanawiałeś się kiedykolwiek, jak wysoką cenę ma postęp w dziedzinie medycyny i innych dziedzin wiedzy? Nauka jest potężną siłą, która działa na korzyść świata zdarza się jednak, że obsesja naukowych osiągnięć bierze górę nad moralnością Autor bestsellerowych książek popularnonaukowych, Sam Kean, w swoim niepodrabialnym stylu opowiada prawdziwą historię o tym, co się może wydarzyć, gdy nieposkromiona ambicja popycha skądinąd bardzo racjonalnych mężczyzn i kobiety do przekraczania granic i porzucania wszelkich zasad etycznych w imię nauki. Książka Wszystkie podłości nauki mistrzowsko prowadzi czytelnika przez dwa tysiące lat historii i przypomina, że niechlubne czyny szalonych badaczy niestety nie odeszły w przeszłość. Również współczesna nauka ma na swoim koncie naprawdę ciemne sprawki. Dość wspomnieć o licznych eksperymentach medycznych przeprowadzanych na ludziach i na zwierzętach czy zabiegach lobotomii u pacjentów psychiatrycznych w latach 50. ubiegłego wieku. Każdy rozdział tej fascynującej książki poświęcony jest innemu wykroczeniu przedstawicieli naukowego świata oszustwom, morderstwom, sabotażowi, szpiegostwu, rabowaniu grobów i nie tylko. Niektóre z tych czynów są tak potworne, że wydaje się niewyobrażalne, żeby mogli ich dokonać ludzie. Wszystkie się jednak wydarzyły. Ta książka skupia się na powodach, które popychają mężczyzn i kobiety do przekraczania granic i popełniania przestępstw lub innych występków w imię nauki. Każdy rozdział poświęcono innemu naruszeniu zasad, m.in. oszustwu, morderstwu, sabotażowi, szpiegostwu, rabowaniu grobów; to dość wyczerpujący katalog przypadków łamania obowiązujących praw. Trzeba przyznać, że wiele z tych historii jest przy okazji ponuro-zabawnych któż nie lubi soczystych opowieści o piratach lub zemście? Inne jednak wciąż mogą powodować ścisk żołądka, mimo że opisują wydarzenia sprzed setek lat. (fragment książki)
Wszystkie przygody Ferdynanda Wspaniałego
Ludwik Jerzy Kern
Klasyka literatury dziecięcej pióra Ludwika Jerzego Kerna, z doskonale znanymi wielu pokoleniom ilustracjami Kazimierza Mikulskiego, po raz pierwszy zebrana w jednym tomie! Znacie już Ferdynanda Wspaniałego? Jeszcze nie?! To najwyższy czas nadrobić zaległości. Co nieco opowiedzieć wam mogą rodzice, a nawet dziadkowie, bo Ferdynand to najbardziej znany czworonóg w polskiej literaturze. Ba! Celebryta wśród psów! Ten dobrze ułożony członek pewnej mieszczańskiej rodziny popołudnia spędza najchętniej na kanapie, która jest stara i z jednej strony ma zagłębienie wielkości Ferdynanda. Dzieli ją ze swoim panem, ale ten szybko zasypia, więc i Ferdynand czuje się znużony. A kiedy już zaśnie, wyobraża sobie, że wychodzi na korytarz, staje na dwóch łapach, zakłada melonik i może robić wszystko, czego tylko dusza zapragnie. Może być człowiekiem! Spotykają go wówczas przygody, o których nawet nie marzył. Dlatego Ferdynand lubi śnić i jest z tych snów tak dumny, że sam nazywa siebie Ferdynandem Wspaniałym. To postać i opowieść o tyle niezwykła, że wymyślił ją pies. A właściwie suka boksera imieniem Farsa Był taki wieczór, że w domu byliśmy tylko ja i ona. Ja stukałem sobie coś na swojej dziś już niemodnej maszynie, a ona leżała u moich nóg i spała. Początkowo spokojnie, a potem w tym jej śnie zaczęło się coś dziać. Szczerzyła zęby, drżała, przebierała łapami, jakby przed kimś czy przed czymś uciekała. Nie ulegało wątpliwości: pies ma sny. Być może podobne do naszych? A może jej się śni, że jest człowiekiem?...I książka była gotowa. Pozostał drobiazg: trzeba ją było tylko napisać wspominał Ludwik Jerzy Kern. Ludwik Jerzy Kern urodzony przed stu laty pisarz, poeta, autor literatury dla dzieci i młodzieży, publicysta, uwielbiany przez czytelników wielu pokoleń. Zmarł w 2010 roku. Farsa jak pisze Ludwik Jerzy Kern: Wytworna ciemna bokserka o wdzięku perskiej księżniczki i wybitnych uzdolnieniach aktorskich. Występowała zresztą na scenie (w duecie ze swoją panią) w dwóch krakowskich teatrach: w Starym Teatrze (!) i w Bagateli. W Starym grała w Cudzie w Alabamie, a w Bagateli w Zielonym Gilu. Była profesjonalistką. Otrzymywała za to honoraria: 18 złotych za wieczór i niekiedy jeszcze dodatkowo mielony kotlecik, co nawet wybitnym aktorom się nie zdarza.
Marta Clerkx
„Wszystkie randki Moniki” to komedia romantyczna o poszukiwaniu miłości we współczesnym świecie. Główna bohaterka Monika – trzydziestoletnia wrocławianka, po nieudanym związku poszukuje miłości na portalu randkowym. Czy znalezienie kolejnego chłopaka, który nadawałby się do poważnego związku, to bułka z masłem? Niestety doświadczenia Moniki w tym temacie pokazują, że każda kolejna randka jest gorsza od poprzedniej. Gdy zapał dziewczyny do poszukiwania miłości opada już całkowicie, udaje jej się poznać tajemniczego Daniela. Czy znajomość rozpoczęta w Paryżu zaowocuje romantyczną miłością? Lekka historia o poszukiwaniu prawdziwej miłości, pełna humoru i zabawnych kobiecych przemyśleń. Wprowadza czytelnika w dobry nastrój, a zakończenie daje nadzieję na znalezienie drugiej połówki w najmniej spodziewanym miejscu i czasie.
Tiya Miles
Z angielskiego przełożyła Teresa Tyszowiecka-Blask! Worek jest pojemny: pomieścił znoszoną sukienkę, trzy garście orzechów pekan oraz warkocz Rose. Dzięki tym przedmiotom dziewięcioletnia Ashley wiedziała, że chociaż sprzedali ją handlarze niewolników, nigdy nie zostanie sama, bo matka sercem będzie przy niej. Służył kolejnym pokoleniom kobiet: najpierw zniewolonej Rose, potem jej zniewolonej córce Ashley, aż w końcu prawnuczce Ruth. Ta ostatnia wyszyła na worku jego historię, kończąc ją słowami swojej prababci: "Moja Miłość jest w nim na zawsze". Płócienny worek - świadek historii czarnych kobiet - jest jednak dowodem nie tylko ich cierpienia, ale przede wszystkim siły i triumfu. Piekło niewolnictwa Karoliny Południowej, rozdzielanie rodzin przez dopisywanie ich członków do listy mebli i odbieranie im godności - to nie wystarczyło, by zatrzymać słowa miłości matki do córki, by zniszczyć rodzinne więzy podtrzymywane wbrew przeciwnościom losu. Tiya Miles snuje opowieść o życiu Rose, Ashley i Ruth, szukając ich śladów w źródłach nierzadko rażąco niekompletnych ze względu na systemowe pomijanie w nich czarnych. Autorka wypełnia luki w dokumentach, odwołując się do przedmiotów życia codziennego, i opowiada w ten sposób wielowymiarową historię niewolnictwa i późniejszej niepewnej wolności w Stanach Zjednoczonych. Dzięki temu pokazuje, czym dla zniewolonej czy zniewolonego była garść orzechów, jak wyzwalające, ale i niebezpieczne mogło być posiadanie porządnej sukienki oraz jaka otucha płynęła z możliwości okrycia się, kiedy stało się na podeście aukcyjnym. Nawet jeśli za okrycie służył jedynie płócienny worek. Książka Wszystkie rzeczy na drogę zdobyła wiele nagród, między innymi National Book Award w kategorii non-fiction. Została też ogłoszona jedną z najlepszych książek 2021 roku według krytyków z "Washington Post", "New York Times" i "Kirkus Reviews".
Hervé Le Teller
Autobiograficzna proza autora słynnej Anomalii. Jakie dzieciństwo miał twórca najpoczytniejszej powieści ostatnich lat? Nie był bity, głodzony, wykorzystywany, uczęszczał do dobrych szkół, otrzymał solidną edukację. Wszystkie szczęśliwe rodziny to książka w duchu Didiera Eribona i Annie Ernaux, tyle że rebours, opowiada bowiem o dorastaniu we francuskiej wyższej klasie średniej. Czy burżuazyjne korzenie i arystokratyczne nazwisko potrafią lepiej człowieka wyposażyć? Z książki wyłania się tragikomiczny obraz środowiska uwięzionego w gorsecie konwenansów, rządzonego grą pozorów i chłodnym dystansem, a także pokolenia, które Hervé Le Tellier opisuje jako obiecujące, ale nieokreślone, z młodością wciśniętą między okupację a wojnę w Algierii, urodzonego za późno, żeby kolaborować, za wcześnie, żeby torturować. Na tle społecznych napięć i historycznych wydarzeń autor maluje portret rodzinny. Otwarcie pisze o toksycznych relacjach z szaloną matką i skrywającym tajemnice ojczymem. Już w pierwszym zdaniu czytamy: Nie kochać rodziców to byłoby gorszące. Gorsząca byłaby myśl, czy jest, czy nie jest hańbą nie znajdować w sobie, mimo młodzieńczych wysiłków, tak powszechnego uczucia miłości zwanej synowską. Nie jest to jednak narracja wypełniona resentymentem i złością, autor potrafi mówić o cierpieniu bez patosu i z poczuciem humoru. Oprócz cierpkiej ironii także wobec samego siebie mamy we Wszystkich szczęśliwych rodzinach czułość i stoicką akceptację życia. Nie żebrzę już o współczucie, a czas smutku minął" podsumowuje pisarz.
Agnieszka Włoka
Lata temu Klara zostawiła całe swoje życie w Tarnowskich Górach i desperacko wyjechała do Warszawy. Za wszelką cenę chciała odciąć się od smutnych wspomnień i toksycznych relacji. Lakoniczne wiadomości od matki tylko wzmacniały ją w decyzji, by nigdy nie wracać w rodzinne strony. Sytuacja zmienia się, gdy pewnego dnia dziewczyna dostaje niespodziewany telefon od roztrzęsionej sąsiadki.
Wszystkie światy Roberta Szmita
Grzegorz Żurek
Historia, która wydarzyła się w co najmniej jednym wszechświecie Robert Szmit prowadzi niczym niewyróżniające się życie przedstawiciela klasy średniej. Praca, żona, córka. Mieszkanie, samochód, drobne przyjemności i jedna powieść w dorobku. Napisana wiele lat temu, bardziej w efekcie psychozy niż przypływu talentu. To właśnie ona sprawia, że Szmit niespodziewanie staje się twarzą nowego ruchu z pogranicza religii i nauki, inspirowanego wywiedzioną z fizyki kwantowej hipotezą istnienia wszechświatów równoległych. Bohater zamiast być szczęśliwym i dyskontować sukces, zdaje się przerażony zachodzącymi wokół niego zmianami społecznymi i technologicznymi. Te zaś następują w szalonym tempie i wkrótce doprowadzą do zweryfikowania wszystkich pozornie niezmiennych prawd, w które ludzkość wierzyła przez ostatnie stulecia W tle warszawska Białołęka. To tu się wszystko zaczyna i wszystko się kończy. Łącznie ze światem. Heloł! Teraz tu jest Królestwo Polskie. Węglowa potęga i gracz na rynku nowych technologii. Nawet wam się nie śniło, co? Może i jest w tym trochę waszej nieświadomej zasługi, ale możecie już sobie stąd iść gdzie indziej. Mamy tu swoje sprawy. Swoje gry, w które tak naprawdę się nie gra, tylko do których się przenosi i w których się jest, i robi się rzeczy prawie na serio. Mamy tlen, który lubimy przyćpać dla rozrywki, bo rozrywka to sprawa ważna i fajna. A jak nam się to wszystko znudzi, to mamy eutanazję, którą zamawia się jak pizzę, i cześć. Sorry was zatem bardzo, ale trochę walicie stęchlizną. Grzegorz Żurek autor powieści science fiction pod tytułem Wszystkie światy Roberta Szmita po raz pierwszy wydanej w 2023 roku.